Gamedec. Love & Hate

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Gamedec (tom 0.5)
- Data wydania:
- 2023-06-06
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-06-06
- Liczba stron:
- 544
- Czas czytania
- 9 godz. 4 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383380148
Jak to się zaczęło. Prequel przygód gamedeca
Niniejsza książka zawiera opowiadanie Licencja…
Koniec XXII wieku. Warsaw City.
TorkilAymore, absolwent Uniwersytetu Medycznego Warsaw City, sprzedawca zabawek, człowiek skłócony z ojcem, oskarżający go o śmierć matki, chce wyrwać się ze szponów reistycznej rzeczywistości.
Jak wygląda zdobywanie licencji gamedeca? Kim jest Max Bełchatow, pierwszy mentor Torkila? Po co podążać granicą rzeczywistości?
I czy ten zawód ma w ogóle sens?
…oraz powieść Love &Hate.
Sztuczne inteligencje nie rozumieją, co widzą, nie nadają znaczeń wypowiadanym przez siebie słowom, nie pojmują, co do nich mówimy… nie wiedzą nawet, że istnieją. Mimo to stanowią zagrożenie nie tylko dla malarzy, rzeźbiarzy i pisarzy.
Marla Stone, młoda aktorka, szantażuje Torkila, by wziął z nią udział w grze Love &Hate, virtuality show, w którym ludzie konkurują z programami. W ten sposób chce powrócić w światła sceny i udowodnić, że SI nie mają szans z człowiekiem. Czy gamedecowi uda się odróżnić ludzi od botów? Jaki jest ukryty plan Marli?
…I jaki jest ukryty plan Torkila?
Kup Gamedec. Love & Hate w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Gamedec. Love & Hate
Poznaj innych czytelników
172 użytkowników ma tytuł Gamedec. Love & Hate na półkach głównych- Chcę przeczytać 91
- Przeczytane 78
- Teraz czytam 3
- Posiadam 18
- Audiobook 3
- Do kupienia 2
- Sci-Fi 2
- Kupione 2
- Ulubione 2
- Chcę w prezencie 2




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Gamedec. Love & Hate
Wszystkie części mam zaczynam. Detektywistyczna książka w reali tv w świecie przyszłości w VR
Wszystkie części mam zaczynam. Detektywistyczna książka w reali tv w świecie przyszłości w VR
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZa książkę sięgnąłem po oglądnięciu paru odcinków "ASTROFAZY" z Marcinem Przybyłkiem który urzekł mnie swoimi przemyśleniami filozoficznymi. Książkę czyta się rewelacyjnie, wartka akcja, ciekawa fabuła, mocno zarysowane postacie, i ciekawy futurystyczny świat. Próba rozszyfrowania kto z uczestników gry w której znalazł się bohater jest "SI" porwała mnie do reszty.
Za książkę sięgnąłem po oglądnięciu paru odcinków "ASTROFAZY" z Marcinem Przybyłkiem który urzekł mnie swoimi przemyśleniami filozoficznymi. Książkę czyta się rewelacyjnie, wartka akcja, ciekawa fabuła, mocno zarysowane postacie, i ciekawy futurystyczny świat. Próba rozszyfrowania kto z uczestników gry w której znalazł się bohater jest "SI" porwała mnie do...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMyślałem że ten cykl już jest zakończony ale autor wymyślił sposób na zaskoczenie czytelników. Bardzo fajny prequel i powrót Torkila Aymora.
Myślałem że ten cykl już jest zakończony ale autor wymyślił sposób na zaskoczenie czytelników. Bardzo fajny prequel i powrót Torkila Aymora.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiły powrót do uniwersum Torkila po latach. Byłem przekonany, że to już koniec Gamedeck'a, a tu taka perełka! Dla mnie bomba, mimo, że książka, nieco rozczarowuje dłużyznami i brak jej gamedecowego stylu log on/log out, które dodawało barwy serii. Zalatuje monotonią.
Jestem fanem, Panie Marcinie. Lubię wracać do całej serii. Ponad to posiadam planszówkę, a przygody Gamedeck'a na pc przerobiłem na 10 stronę.
Torkila, jako bohater jest już niestety trochę wypalony. Proponuję autorowi zabrać się za spin-offy. Uniwersum jest złożone, a wiele z postaci drugoplanowych zasługuje na rozwinięcie.
Do przeczytania!
Miły powrót do uniwersum Torkila po latach. Byłem przekonany, że to już koniec Gamedeck'a, a tu taka perełka! Dla mnie bomba, mimo, że książka, nieco rozczarowuje dłużyznami i brak jej gamedecowego stylu log on/log out, które dodawało barwy serii. Zalatuje monotonią.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem fanem, Panie Marcinie. Lubię wracać do całej serii. Ponad to posiadam planszówkę, a przygody...
GAMEDEC: POCZĄTKI
„Gamedec: Love & Hate”, najnowsza część sagi Marcina Sergiusza Przybyłka, wydana niemal dwie dekady po publikacji pierwszego tomu, to jednocześnie chronologicznie najwcześniejsza jej odsłona. Prequel. Więc tak, można zacząć w tym momencie. Można bez znajomości poprzednich pięciu części. Ale można i jako uzupełnienie, bo taka jest jej rola. A czy warto? Na pewno fani „Gamedeca” się nie zawiodą, bo to to samo, co już znają i kochają. A reszta? a reszta śmiało może poznać, jeśli lubić SF i cyberpunk, bo Przybyłek serio potrafi i umie i dobrze to robi, nawet jeśli to przede wszystkim literatura rozrywkowa, a ja oczekuję od książek czegoś zdecydowanie więcej.
Ten tom „Gamedeca” podzielony jest na dwie części. Pierwsza to opowiadanie „Licencja”, które zabiera nas na koniec XXII wieku, gdzie poznajemy młodego Torkila, który chce się wyrwać ze świat, w jakim żyje. Ze świata, gdzie sprzedaje zabawki i skonfliktowany jest z rodziną. Więc próbuje zdobyć licencję gamedeca i… Właśnie, jak to wszystko będzie wyglądało i się toczyło?
W drugiej, tytułowej już opowieści – powieści – Torkil powraca, szantażowany przez Marlę Stone. Kobieta chce by wziął z nią udział w „Love & Hate”, czyli wirtualnym show, w którym ludzie konkurują ze sobą. Marla, młoda aktorka, chce udowodnić, że jest lepsza od sztucznej inteligencji i zdobyć sławę o jakiej marzy. Ale czy na pewno tylko o to chodzi?
https://ksiazkarniablog.blogspot.com/2024/07/gamedec-love-hate-maricin-sergiusz.html
GAMEDEC: POCZĄTKI
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Gamedec: Love & Hate”, najnowsza część sagi Marcina Sergiusza Przybyłka, wydana niemal dwie dekady po publikacji pierwszego tomu, to jednocześnie chronologicznie najwcześniejsza jej odsłona. Prequel. Więc tak, można zacząć w tym momencie. Można bez znajomości poprzednich pięciu części. Ale można i jako uzupełnienie, bo taka jest jej rola. A czy warto? Na...
Jak odcinać kupony, to przynajmniej trzymając poziom i robiąc dobry research w tematyce programów pato-reality-show (hotel paradise, itp.). Zawsze jest miło wrócić do świata GD, choć widać że książka powstała z potrzeby portfela, nie serca. Pod koniec logika motywująca działania bohatera zaczyna się psuć i Torkil robi debilne rzeczy, wbrew swojej naturze. Jest to konieczne by autor mógł doprowadzić fabułę tam, gdzie sobie założył. Liczyłem też na większą różnorodność, no ale mimo narzekań uwielbiam świat stworzony przez Przybyła więc sentymentalne +1 do oceny.
Jak odcinać kupony, to przynajmniej trzymając poziom i robiąc dobry research w tematyce programów pato-reality-show (hotel paradise, itp.). Zawsze jest miło wrócić do świata GD, choć widać że książka powstała z potrzeby portfela, nie serca. Pod koniec logika motywująca działania bohatera zaczyna się psuć i Torkil robi debilne rzeczy, wbrew swojej naturze. Jest to konieczne...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobrze jest wrócić do świata Gamedecka. To zawsze fascynująca przygoda.
Dobrze jest wrócić do świata Gamedecka. To zawsze fascynująca przygoda.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobry prequel fajnej serii. Świetnie pokazuje realia reality show z za kulis. Jak zwykle jest solidna dawka filozofii, trans humanizmu, przemyśleń na temat sztucznej inteligencji i generalnie społeczeństwa.
Autor sporo z motywów z książka ciekawie rozwija na swoim kanale na youtube, na który warto zajrzeć jeśli podobała się wam książka.
Bardzo dobry prequel fajnej serii. Świetnie pokazuje realia reality show z za kulis. Jak zwykle jest solidna dawka filozofii, trans humanizmu, przemyśleń na temat sztucznej inteligencji i generalnie społeczeństwa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor sporo z motywów z książka ciekawie rozwija na swoim kanale na youtube, na który warto zajrzeć jeśli podobała się wam książka.
@marcin_s_przybylek jest świetnym pisarzem, choć bardzo niedocenionym. Jego książki wymagają od odbiorcy czegoś więcej, niż przekładania stron.
Seria Gamedec od pierwszego tomu pochłonęła mnie bez reszty i po przeczytaniu prequela Love & Hate, bez zwłoki wracam kolejny raz do całego cyklu.
Dla osób, które nie miały okazji zanurzyć się w historii o Torkilu Aymorze, gierczanym detektywie badającym przestępstwa w światach wirtualnych, to właśnie Love & Hate będzie świetnym wstępem do przygód naszego bohatera.
Na podstawie książek o Torkilu powstała również gra video Gamedec, wydana przy współpracy z autorem powieści przez @ansharstudios , która nie słodząc jest równie dobra jak cały cykl, a smakuje jeszcze lepiej po przeczytaniu przygód Torkila. Polecam gorąco.
Panie Marcinie, Pan jak wino :)
@marcin_s_przybylek jest świetnym pisarzem, choć bardzo niedocenionym. Jego książki wymagają od odbiorcy czegoś więcej, niż przekładania stron.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSeria Gamedec od pierwszego tomu pochłonęła mnie bez reszty i po przeczytaniu prequela Love & Hate, bez zwłoki wracam kolejny raz do całego cyklu.
Dla osób, które nie miały okazji zanurzyć się w historii o Torkilu Aymorze,...
Marcin S. Przybyłek po latach wrócił do sagi, którą debiutował jako pisarz fantastyki. „Love & Hate” to powrót do korzeni, czyli „Gamedeca” i to w sensie dosłownym, ponieważ najnowszy tom jest prequelem do wcześniej opublikowanych części. Trzeba oddać sprawiedliwość – jest to powrót z wszech miar udany.
Główną osią fabuły powieści jest pierwsze duże zlecenie, które trafia się Torkilowi Aymore’owi. Chociaż od razu warto zaznaczyć, że to formułowanie „trafia się” jest z mojej strony celowym przekłamaniem. W całej sytuacji przypadku nie ma za grosz. A grosz może z tego zlecenia być niezły, poza tym sława i renoma. Jest tylko mały problem – trzeba zwyciężyć w tytułowej grzej „Love & Hate” i rozgryźć, kto z graczy jest tak naprawdę sztuczną inteligencją. Co istotne, nie jest to sielanka, a pechowcy mogą nawet zginąć.
Poza tekstem tytułowym tom zawiera jeszcze krótszą formę. Opowiadanie zatytułowane „Licencja”, które zdradza jak oraz, przede wszystkim, dlaczego Torkil wybrał zawód gamedeca. Jest to bardzo intensywna opowieść o tym, jak znany i lubiany bohater uczy się swego nowego fachu.
Książka trzyma układ chronologiczny. Najpierw mamy opowiadanie „Licencja”, potem powieść „Love & Hate”, co buduje spójny przekaz dla czytelnika. Niezwykle ważne jest również drugie dno obu historii. Tom jest mocno napompowany emocjami i naprawdę czuć je w czasie lektury. Pierwszy tekst oprócz warstwy fabularnej mówi sporo o relacjach rodzinnych, zawodach i sukcesach. Oczywiście nie tylko, ale nie zamierzam spalić zabawy ewentualnym czytelnikom. W drugim tekście oprócz wątków osobistych, które autor przekuł na fabułę, dotykamy bardzo aktualnej sprawy – sztucznej inteligencji. Jest w tym dużo przemyśleń, które autor wkłada w głowę bohatera. Jest to głębokie wejście w problem, który przecież był wielokrotnie eksploatowany przez twórców SF. Jak udało się spiąć lekką, rozrywkową lekturę z wątkami egzystencjalnymi i filozoficznymi musicie przekonać się sami, o ile skusi was ta książka.
Bardzo cieszy mnie, że Rebis zdecydował się na wydanie tego tomu w formie spójnej z poprzednimi częściami. Pewnie jest w tym nieco pragmatyzmu – nowa oprawa wiązałaby się z krzykiem czytelników o ujednolicenie serii, a tak jeden tytuł dołącza do kolekcji i wszyscy zadowoleni. Nieźle, chociaż niektóre tomy są już trudno dostępne w wersji papierowej. Co zaś można powiedzieć o samej jakości wydania, to majstersztyk. Oczywiście nie miałem przypuszczeń, że tom będzie źle złożony czy sklejony, to nie ten poziom profesjonalizmu. Oko zrywa przepiękna okładka Tomasza Marońskiego, który wkomponował na główny plan ilustrację, która towarzyszy serii „Gamedec” od początku. Diabeł i anielica, miłość i nienawiść splecione ze sobą i nierozłączne. Niesamowita symbolika, że to właśnie w tym tomie logo serii wykonane niegdyś przez Marka Okonia trafiło na okładkę.
„Gamedec. Love & Hate” jest książką znakomitą. I nie piszę tak ze względu na jakąś znajomość z autorem. Gdyby coś zepsuł, to bym to wytknął. Tutaj jednak jestem kompletnie usatysfakcjonowany, bo dostałem przyzwoity kawał rozrywki oraz głębię zauważalną w dużym stopniu wtedy, gdy wie się coś więcej o okolicznościach powstawania książki i samym autorze. Można powiedzieć, że jest to wręcz metatekst, a jego zrozumienie jest możliwe na kilku poziomach. Naprawdę polecam ten tytuł. Tych, co znają autora i sagę „Gamedec” przekonywać nie muszę, pozostałych zachęcam, bo teraz macie kompletną historię opowiedzianą od początku do końca. A przynajmniej tak się wydaje…
Recenzja ukazała się pierwotnie na portalu Paradoks: https://paradoks.net.pl/read/45218-marcin-s-przybylek-gamedec-love-hate-recenzja
Marcin S. Przybyłek po latach wrócił do sagi, którą debiutował jako pisarz fantastyki. „Love & Hate” to powrót do korzeni, czyli „Gamedeca” i to w sensie dosłownym, ponieważ najnowszy tom jest prequelem do wcześniej opublikowanych części. Trzeba oddać sprawiedliwość – jest to powrót z wszech miar udany.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówną osią fabuły powieści jest pierwsze duże zlecenie, które trafia...