rozwińzwiń

Oj, nie przez próg, nie przez próg

Okładka książki Oj, nie przez próg, nie przez próg autora Maria Ziółkowska, 8372559058
Okładka książki Oj, nie przez próg, nie przez próg
Maria Ziółkowska Wydawnictwo: Prószyński i S-ka poradniki
149 str. 2 godz. 29 min.
Kategoria:
poradniki
Format:
papier
Data wydania:
2001-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2001-01-01
Liczba stron:
149
Czas czytania
2 godz. 29 min.
Język:
polski
ISBN:
83-7255-905-8
Średnia ocen

6,3 6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Oj, nie przez próg, nie przez próg w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Oj, nie przez próg, nie przez próg

Średnia ocen
6,3 / 10
24 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Oj, nie przez próg, nie przez próg

Sortuj:
avatar
129
4

Na półkach:

Ciekawa ksiażką dotycząca współczesnych zabobonów. Stara się tłumaczyć skąd wizięły się dane przesądy oraz ukazjuję ich zmienną formę we współczesnym świecie.

Ciekawa ksiażką dotycząca współczesnych zabobonów. Stara się tłumaczyć skąd wizięły się dane przesądy oraz ukazjuję ich zmienną formę we współczesnym świecie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

70 użytkowników ma tytuł Oj, nie przez próg, nie przez próg na półkach głównych
  • 39
  • 31
18 użytkowników ma tytuł Oj, nie przez próg, nie przez próg na półkach dodatkowych
  • 11
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Maria Ziółkowska
Maria Ziółkowska
Maria Ziółkowska (ur. 22 lutego 1924 w Gościeńczycach) – polska pisarka, autorka utworów dla młodzieży oraz podręczników do nauki języka esperanto. Studiowała historię na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Warszawskiego. Debiutowała jako prozaik w 1946 roku pod nazwiskiem Niemirow. Była działaczką Polskiego Związku Esperentystów. W 1970 roku otrzymała nagrodę Instytutu Wydawniczego Centralnej Rady Związków Zawodowych za powieść Szukaj wiatru w polu.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Bery i bojki śląskie Stanisław Ligoń
Bery i bojki śląskie
Stanisław Ligoń
Książka "Bery i bojki śląskie" to zbiór dowcipów i anegdot Ligonia, którymi "czarował" radiowych słuchaczy podczas radiowych audycji i którymi co tu dużo mówić zauroczył również mnie :) Jeżeli uważacie, że książki poruszające tematykę tradycji, kultury różnych regionów naszego kraju Was nie kręcą, to chciałabym zaznaczyć, że akurat tej pozycji nie musicie czytać od deski do deski - po prostu zajrzyjcie do spisu treści i wybierzcie kilka interesujących Was tekstów :) Kiedy zabierałam się za czytanie "Berów..." miałam pewne wątpliwości co do tego, czy zdołam przeczytać ze zrozumieniem utwory zapisane spolszczoną gwarą śląską, ale już po kilku stronach przekonałam się, że nie taki diabeł straszny jak go malują :) Po pierwsze z tyłu (przynajmniej tego konkretnego wydania) znajdziecie słowniczek wyjaśniający kłopotliwe słowa, a po drugie - i to chyba będzie istotne - podczas czytania tekstów profesora Ligonia do słowniczka zajrzałam tylko kilka razy, ponieważ utwory czytało się bardzo szybko i przyjemnie - podczas niektórych opisanych historii uśmiech nie schodził mi z twarzy :) Żałuję tylko, że nie mogę posłuchać audycji Ligonia, bo zawarte w zbiorze teksty są właśnie zapisem tych, które mogli usłyszeć przedwojenni mieszkańcy śląska. Bery ukazują polskość nie szlachecką, ale robotniczą, która zostaje "ozdobiona" rozmaitymi typami ludzkimi oraz dowcipnym nazewnictwem. Książka wypełniona została tłumem ludzi noszących tzw. nazwy mówiące: Bijok, Gnojek, Mizerok... "Ligoń... podbijał serca słuchaczy jemu tylko właściwym, specyficznym wdziękiem... intonacją głosu. Był niezrównanym, wprost znakomitym aktorem-samoukiem, który z równym powodzeniem potrafił wywołać uśmiech na twarzach swoich słuchaczy, jak i wyraz ludzkiego rozrzewnienia." Jeżeli nie jesteście pewni, czy skusicie się na tą pozycję, obok załączam fragment jednego z zamieszczonych w zbiorze utworów :)
EsaCzyta - awatar EsaCzyta
oceniła na812 lat temu
W staropolskiej kuchni i przy polskim stole Maria Lemnis i Henryk Vitry
W staropolskiej kuchni i przy polskim stole
Maria Lemnis i Henryk Vitry
Każdy z nas zna książki kucharskie, w których jeden przepis na milion nadaje się do wykorzystania. Reszta, to jakieś dyrdymały okraszone ciekawymi zdjęciami dań, które za cholerę w realu nie będą tak wyglądały, że o smaku nie wspomnę. Ta książka, jest całkowitym tego przeciwieństwem. Wydana w 1979 roku, zawiera w sobie zbiór tradycji, wartości, dziedzictwa historycznego naszego kraju w postaci przepisów kuchni staropolskiej. Można tak, naprawdę. Na dodatek, przeważająca ich część, to istne skarby, coś na kształt sekretnych babcinych przepisów (jak piernik staropolski, czy masa makowa),z których z powodzeniem można korzystać! Sięgam po to dzieło, nie tylko kiedy przyjdzie mi ochota zrobić rodzinie pączki czy struclę, ale tak po prostu...Czasami, czytam tylko umieszczone między rozdziałami gawędy opisujące polskie obyczaje, ale bywa też, że same przepisy, po lekturze których nabieram takiej ochoty na babkę muślinową, że tylko siłą woli powstrzymuję się przed rozbiciem 24 jaj, utarciu żółtek z 30 dag cukru.... Tylko siłą woli, bo ta książka to istna magia!!! Znalazłam także dodatkowy plus, a jest nim czcionka. O ile gawędy wydrukowane są drobnym druczkiem, o tyle przepisy solidną czcionką, tak aby za lat dziesiąt, kiedy oczy już nie te i pamięć również, bez problemu móc odczytać wybrany przepis, bo zasługują one na pamięć, na częste wykorzystywanie i przekazywanie ich z pokolenia na pokolenie.
Marzena - awatar Marzena
oceniła na109 lat temu
Opowieści biblijne Zenon Kosidowski
Opowieści biblijne
Zenon Kosidowski
Takie opowieści…. Ta recenzja będzie miała charakter historyczny. Odwołamy się do dawnych czasów i spróbujemy skonfrontować je z dzisiejszymi. Dziś o „Opowieściach biblijnych” Zenona Kosidowskiego…. Do tej książki wróciłam po…. blisko pół wieku. Jako nastolatka, wraz z innymi wówczas spragnionymi wiedzy, wchłanialiśmy jak przysłowiowa gąbka, wszystko, co napisał Kosidowski. Ach, szalone lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte… Książka ukazała się po raz pierwszy w 1963 roku i od razu zrobiła furorę. We wszystkich kręgach. Zwolennicy rozczytywali się w wyjaśnianiu plag egipskich. Przeciwnicy krytykowali za … krytykę Biblii. Bo Biblia jest nie do czytania, nie do szukania taniej sensacji, ale do wierzenia w nią, w to, co zawiera. Jako że też kiedyś młoda byłam, wiem, że to, co zakazane jest najlepsze. Jeśli więc ksiądz na lekcji religii, (nie, to wówczas nie były jeszcze lekcje, to była katecheza w salkach przy kościołach) grzmiał, że Kosidowski kala wiarę, to młody człowiek, nawet nie znający Kartezjusza1, szukał odpowiedzi na liczne nurtujące go pytania. Bo młody człowiek bunt ma w naturze. (kolejna taka afera w moim otoczeniu wybuchła po serii „antyreligijnych” książek Dana Browna, ksiądz uczący w szkole zakazał czytania „herezji”). Po roku 1980 i paru innych, nieżyjący już Kosidowski idealnie wpisał się w schemat pisarza komunistycznego. Po pierwsze występował przeciwko nauce Kościoła Katolickiego. Po drugie pisał o Biblii w czasach, kiedy panował socjalizm. Mało tego, pozwolono mu drukować książki na tematy religijne. Po trzecie – jego utwory przetłumaczono na język rosyjski i wydano w ZSRR! No tak, ostatni argument przeważa. Kto miał kontakt z ZSRR – wrogiem wszystkiego. Maryla Rodowicz też. W związku z tym, że w osobie pisarza odkryto wroga klasowego, zapomniano o nim. Dopiero po wielu latach zaczęto przyglądać się jego pisarstwu. Zauważono, że utwory nie powstały w wyniku prowadzenia własnych badań np. archeologicznych. Pisarz po prostu zbierał wieści ze świata, czytał innych i tworzył oparte na tekstach źródłowych opowieści. Bibliografię zawsze starannie podawał. Czy miał rację? Nie wiem. Jedni twierdzą, że tak. Inni – nie. Ci drudzy nadal uważają go za antykościelnego komunistę niszczącego prestiż Biblii. W każdym razie jego książki do dziś nie doczekały się osobnych artykułów w Wikipedii. A szkoda, bo w pamięci czytelników w wieku senioralnym, te książki nadal są obecne. „Opowieści biblijne”, czytane po wielu, wielu latach ciągle są przyjemne. Proste, czytelne streszczenia biblijnych ksiąg i napisane równie prosty językiem komentarze sprawiły, iż czytałam ponownie tę książkę z przyjemnością. Nie wywołała u mnie emocji, jak przed laty, bo już ją znałam. Czy dzisiejszy młody czytelnik da się ponieść owym emocjom? Postanowiłam swój egzemplarz przekazać właśnie zaczytanemu nastolatkowi …. Pożyjemy, zobaczymy….
gks - awatar gks
ocenił na810 miesięcy temu
Trzeba umieć sobie radzić. Elementarz zajęć domowych dla dzieci Anne Braun
Trzeba umieć sobie radzić. Elementarz zajęć domowych dla dzieci
Anne Braun Edith Nell
*Od razu się przyznam bez zbytniego kopania po nerkach, że ów jedna gwiazdka w ocenie pozycji ma wymiar czysto nostalgiczny. Doprawdy do dziś nie mam fioletowego pojęcia skąd w 1988 roku mój nieoceniony Tato przytargał tę pozycję. Ale sporo mi ona (ta pozycja) w tamtych czasach ustawiła, oj sporo. Akurat ta odsłona książki została wydana jeszcze w 1980 roku (wydanie II) i jest tak naprawdę polskim wydaniem pozycji z 1971 roku, z "Bratniej DDR", czyli Niemieckiej Republiki Demokratycznej <a tak naprawdę to Socjalistycznej, słusznie minionej>, a więc można się było spodziewać, że będzie rzetelnie opisana, podzielona na odpowiednie działy i rzeczowo zilustrowana. I taka jest. Była ona dla mnie dawniej swoistym "Poradnikiem Młodego Skauta" - coś jak u Siostrzeńców Kaczora Donalda. :)) Książeczka dziś może i ma swoje lata, ale dalej uważam, że zawiera jak najbardziej aktualne porady, triki, a nawet pomysły na zabawę dla każdego Młodego Człowieka. Jest tam zarówno o porządkowaniu i organizacji przestrzeni, o samodzielności, o zachowaniu higieny osobistej (niestety proszę Państwa, w XXI wieku jest to temat nadal powracający i ważny jak przed laty!),o pomysłach na nudę, o zabawie, a nawet o kuchni i gotowaniu - proste przepisy "included" :)) Książeczka zaginęła mi w młodzieżowych wojażach po chaszczach, lub krzaczorach, albo też i sam ją gdzieś wtedy przesiałem - jakież było więc moje radosne zaskoczenie, kiedy w 2014 roku Małżonka moja przyniosła to samo wydanie z 1980 roku, za grosz z Biblioteki, "uratowane" pewnie od zniszczenia. Oboje darzymy ją osobistymi sentymentami i mamy tę pozycję na swoim, domowym regale, a także na tych wirtualnych "posiadam-półkach/posiadam-listach", do dnia dzisiejszego. Jednym zdaniem: Przydatna rzecz nie tylko dla Niebezpiecznych, Małoletnich Barbarzyńców i naprawdę szkoda, że mimo czasów minionych nikt już dziś nie pisze i nie drukuje w takim stylu. Więc jak ją Państwo namierzą gdzieś w antykwariatach, wystawkach, czy tanich aukcjach - warto dać złocisza i przygarnąć.
Proteus - awatar Proteus
ocenił na92 lata temu

Cytaty z książki Oj, nie przez próg, nie przez próg

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Oj, nie przez próg, nie przez próg