rozwińzwiń

Wszystkie światy Roberta Szmita

Okładka książki Wszystkie światy Roberta Szmita autora Grzegorz Żurek, 9788383134000
Okładka książki Wszystkie światy Roberta Szmita
Grzegorz Żurek Wydawnictwo: Novae Res fantasy, science fiction
208 str. 3 godz. 28 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Data wydania:
2023-02-20
Data 1. wyd. pol.:
2023-02-20
Liczba stron:
208
Czas czytania
3 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383134000
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wszystkie światy Roberta Szmita w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wszystkie światy Roberta Szmita

Średnia ocen
7,2 / 10
40 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wszystkie światy Roberta Szmita

avatar
256
181

Na półkach:

"W kanale rodnym doczesnej zagłady nie ma miejsca na przypadek." Podobne do Limes Inferior w jakiś niedookreślony sposób. Fascynujące czasami, choć to bardziej kronika wydarzeń.

"W kanale rodnym doczesnej zagłady nie ma miejsca na przypadek." Podobne do Limes Inferior w jakiś niedookreślony sposób. Fascynujące czasami, choć to bardziej kronika wydarzeń.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
719
201

Na półkach: , , , ,

Deliryczna podróż alkoholika po swoim własnym rozlanym w czasie wszechświecie. Bardzo sugestywna i mocna literatura z motywem podroży w poszukiwaniu samego siebie, podroży z góry skazanej na niepowodzenie (wszak czujemy od początku, ze to nie ma prawa skończyć się dobrze).

Robert szuka i bladzi, ale pozostali tez maja pod gore, taplają się w beznadziei i kompulsywnych zachciankach, a brak celu, ostateczna deprywacja i dehumanizacja łącza na sam koniec każdego z nich.

Czarna, pesymistyczna wizja przyszłości przesycona głębokim zwątpieniem w to, ze technologia może nas zbawić i uratować przed wewnętrzną pustka.

Niesamowita sprawność językowa, żonglerka słowna i udane połączenie wulgarności z elokwencja.
Obawiałam się ze, jak to często się zdarza, kiedy autor jest świadomy swojej wysokiej intelektualnej kondycji, ta specyficzna forma stanie się niestrawna, rozdmuchana i przerośnięta, jednak moje obawy nie zrealizowały się, a nawet jeśli w pewnych momentach obserwujemy literackie chojrakowanie to historia sprawia, ze przełykamy je dosyć gładko.

Jedyne co odbieram za wadę, to to, ze książkę mimo wszystko szybko zapomniałam. Owszem jest celna i bolesna, ale w jakiś dziwny sposób nie zdołała we mnie zostać na dłużej. Odebrałam ja bardziej jako krotki elektryczny szok, niż jako materiał stymulujący do dalszych rozmyślań.

#WyzwanieLC

Deliryczna podróż alkoholika po swoim własnym rozlanym w czasie wszechświecie. Bardzo sugestywna i mocna literatura z motywem podroży w poszukiwaniu samego siebie, podroży z góry skazanej na niepowodzenie (wszak czujemy od początku, ze to nie ma prawa skończyć się dobrze).

Robert szuka i bladzi, ale pozostali tez maja pod gore, taplają się w beznadziei i kompulsywnych...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
804
804

Na półkach:

Robert Szmit wydaje się być przeciętnym facetem. Żona, dziecko, korporacyjna harówka bez jakiejś wielkiej satysfakcji, za to nieźle płatna. Czy jednak czuje się zadowolony, czy jego dzisiejszy świat jest właśnie tym wymarzonym? Można się oszukiwać, bo przecież mogło być o wiele gorzej. Wie o tym, ponieważ już raz zawrócił znad przepaści, skończył z poprzednim życiem, umoczonym w alkoholowej kałuży, zmieszanej z brudnymi wydzielinami pozbawionego kontroli ciała.

Przeszłość nadal nas określa, nie sposób uznać jej za niebyłą. Jej macki co jakiś czas budzą się z letargu, by chwycić nas za gardło. Akcja tej wymykającej się schematom, ciekawej językowo powieści, nie jest linearna. Raz płynie do przodu, by zawrócić do punktu wyjścia i wyruszyć od nowa, a nawet sięgnąć w przyszłość i ukazać dalsze losy naszego pogubionego bohatera. Mamy więc nieszczęśliwego młodego chłopaka, któremu los nie szczędzi kopniaków, a życie długo wystawia na próby, by wreszcie ostatecznie go złamać. Samobójstwo ojca, dzielenie mieszkania z matką coraz bardziej rozmijającą się z rozumem, „omamy, paranoje, podejrzliwość, niekontrolowane wylewy uczuć występujące naprzemiennie z autystyczną oziębłością – tyle mniej więcej Robert zapamiętał z czasów dzieciństwa.” Zero własnej przestrzeni, brak marzeń, brak spokoju, można to przetrzymać jedynie przy pomocy mocno procentowej „szprycy”, która rozmywa ostre kontury i dokłada nieco barw.

Jednak jakoś w pijackim widzie czy na odstawiennej psychozie naszemu bohaterowi udało się napisać książkę, wizjonersko opisującą nakładające się na siebie rzeczywistości, która w specyficznym kręgu dziwacznej subkultury stała się kultowa i miała zaważyć na jego przyszłości. Jest więc obecnie autorem, mężem, ojcem, właścicielem mieszkania i mitsubishi, a także uznanym analitykiem danych w korporacji. A jednak nadal to nie to, dokucza mu nuda, osamotnienie, pamięć przeszłości… Czuje, jakby było dwóch Robertów: „Pierwszy nie wie o istnieniu drugiego. Nie wie nic o niczym. Jest lepki i wodnisty. Trwa w Czasie. Dryfuje po morzu letargu. Drugi jest czujny. Dba o zwartość swojej struktury, twardość swoich mięśni, stabilność kośćca. Każdego ranka bierze lodowaty prysznic, który zamyka pory skóry, tak by nic się nie mogło przedostać. Ale osmoza i tak następuje. Galaretowata maź nieustannie sączy się od środka i przecieka na zewnątrz.” To, co było, kumuluje się w nas i wyziera, gdy tylko przestaniemy dostatecznie się kontrolować. Istniejemy w sobie niczym świat w świecie, niczym matrioszki, jeden w drugim, a w nim kolejny.

Okazuje się jednak, że nie tylko jesteśmy wieloma światami w sobie samych. Oprócz tego istnieje wiele rzeczywistości równoległych, taki Multiświat, a w nim my w niezliczonych wariantach. Odkryli to naukowcy, bohaterowie powieści Grzegorza Żurka i mamy okazję prześledzić, jak ludzkość to odkrycie spożytkowała, jak świat się zmienił pod wpływem nowoczesnych technologii. I nawet nie dziwi nas, że zmiany nie poszły w dobrym kierunku, a kolejne odsłony życia Roberta Szmita i jego otoczenia nie odbiegają od nieszczęsnego schematu porażki. Co ciekawe, jak zawsze z nowym prądem, rewolucyjnie wywracającym wszystko do góry nogami, bratają się dwa antynomiczne zjawiska: hedonizm i mistycyzm.

Dość pesymistyczna jest ta wizja świata, a właściwie wszystkich światów, przedstawiona przez autora oraz dziwnego, jakby nadnaturalnego narratora, którego głos przewija się przez narrację. Widać, że człowiek w każdej sytuacji doświadcza raczej klęski, cierpienia, nie jest w stanie dostosować się do okoliczności, ciągnąc za sobą bagaż minionych, tutaj zwykle traumatycznych doświadczeń. Ludzkie życie to nadal odmieniane przez wszystkie przypadki „holizmy” i „fobie”, wobec których pozostaje bierny i bezradny niczym dziecko we mgle.

Pod obyczajowym naskórkiem mamy zaś w książce skórę właściwą czyli całą warstwę filozoficzno-naukowo-refleksyjną, która prowokuje nas później do dyskusji, rozmyślania i budowania alternatywnych rozwiązań. Bo to opowieść nie tylko o uzależnionym, niezbyt szczęśliwym człowieku, ale o nas wszystkich, którzy przechowujemy w sobie pliki z przeszłości, kancerujemy te bieżące, nie myśląc o tym, że i one będą zalegać później w szufladach pamięci i dążymy do nowych wyzwań, niegotowi jednak na ich konsekwencje.

Grzegorz Żurek unaocznia nam to wszystko specyficznym, bardzo plastycznym i zróżnicowanym językiem, łączącym młodzieżowy slang, niewybredne kolokwializmy, naukowe określenia z pogranicza fizyki, biologii i medycyny, a także zapożyczenia z dzieł kultury i popkultury. Akcja rozwija się dynamicznie i lubi zaskakiwać. Niekiedy nie wiemy dokładnie, czy mamy do czynienia z fantastyką, alkoholową halucynacją czy jednym z niespokojnych snów bohatera.

Nowa to i bardzo zaskakująca jakość w młodej, polskiej literaturze, która pozwala nie tylko mknąć z tempem rozwoju akcji, niekiedy zatrzymać się, by przemyśleć jedną z ciekawych koncepcji, ale też bawić się słowem, podążać za nim, podziwiać jego plastyczność i zmienność.
Książkę przeczytałam dzięki portalowi: https://sztukater.pl/

Robert Szmit wydaje się być przeciętnym facetem. Żona, dziecko, korporacyjna harówka bez jakiejś wielkiej satysfakcji, za to nieźle płatna. Czy jednak czuje się zadowolony, czy jego dzisiejszy świat jest właśnie tym wymarzonym? Można się oszukiwać, bo przecież mogło być o wiele gorzej. Wie o tym, ponieważ już raz zawrócił znad przepaści, skończył z poprzednim życiem,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

71 użytkowników ma tytuł Wszystkie światy Roberta Szmita na półkach głównych
  • 46
  • 25
11 użytkowników ma tytuł Wszystkie światy Roberta Szmita na półkach dodatkowych
  • 4
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Wszystkie światy Roberta Szmita

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wszystkie światy Roberta Szmita