Historie szeptane przez wiatr

540 str. 9 godz. 0 min.
- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2023-02-15
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-02-15
- Liczba stron:
- 540
- Czas czytania
- 9 godz. 0 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788367357890
Opowieść zanurzona w świecie dalekowschodnich mitów i legend, gdzie wśród leśnych drzew bytują duchy oraz bogowie, a wiatr szepcze zapomniane historie.
Maylea Ukiyo ma jeden cel - uciec od aranżowanego małżeństwa z nieznanym mężczyzną. Gdy jej kuzyni w obliczu wojny uciekają z domu, dziewczyna dostrzega szansę na wolność. Ze skradzioną tożsamością i wielką determinacją wstępuje w szeregi cesarskiej armii. Wkrótce odkrywa jednak, że los ma dla niej inne plany.
Niełatwo uciec przed przeznaczeniem, którego czerwone nici, choć niebywale długie i zawiłe, zawsze prowadzą we właściwe miejsce.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Historie szeptane przez wiatr w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Historie szeptane przez wiatr
Poznaj innych czytelników
552 użytkowników ma tytuł Historie szeptane przez wiatr na półkach głównych- Chcę przeczytać 378
- Przeczytane 169
- Teraz czytam 5
- Posiadam 27
- 2023 16
- Ulubione 7
- Fantasy 7
- Legimi 6
- Ebooki 3
- Chcę w prezencie 2






























OPINIE i DYSKUSJE o książce Historie szeptane przez wiatr
Na początku zapowiadało się fajnie ale im dalej brnęłam w tą historię tym bardziej stawała się męcząca...Irytująca główna bohaterka, jej wcale nie lepsza przyjaciółka nie wspominając o panach...masakra. Ostatnie 150 stron tylko przeskakiwałam żeby mieć ogólny zarys historii bo już nie mogłam tego dłużej czytać. Miałam wrażenie że mam do czynienia z fanfikiem niskich lotów...
Na początku zapowiadało się fajnie ale im dalej brnęłam w tą historię tym bardziej stawała się męcząca...Irytująca główna bohaterka, jej wcale nie lepsza przyjaciółka nie wspominając o panach...masakra. Ostatnie 150 stron tylko przeskakiwałam żeby mieć ogólny zarys historii bo już nie mogłam tego dłużej czytać. Miałam wrażenie że mam do czynienia z fanfikiem niskich lotów...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiało być pięknie, wyszło jak zwykle - czyli wszystko, wszędzie, na raz.
To trochę próba retellingu Mulan w połączeniu z demonologią japońską, motywem Wybrańca, wierzeniami chińskimi i jeszcze wiele, wiele innych. Nie wiem, czy już czujecie z czym mam problem…
Zacznę od tego, że korekta tutaj się nie przyłożyła. Prócz literówek, które umówmy się - są zawsze - mamy zdania, po których widać, że były redagowane „na ostatnią chwilę” i zostały pojedyncze słowa z poprzednich wersji. Pojawiają się zupełnie inne słowa niż powinny. Czcionka, która się „rozjeżdża” przy krótszych wypowiedziach dialogowych - pierdoła, ale wybija z rytmu. Na plus - piękna okładka.
Mam tak wiele uwag do fabuły, że nie wiem, gdzie zacząć. Może tak.
Mulan zdecydowanie wiedziała co i dlaczego robi, Maylea ma mgliste pojęcie jak osiągnąć swój cel i podejmuje decyzje tak o. Ona ma problem z określeniem swojego celu - stwierdzenie: wolność, zawiera w sobie tak wiele różnych ścieżek, że przydałoby się jakiekolwiek uściślenie.
W ogóle brakuje mi tutaj określenia celu, nie wiem dlaczego nasza Ósemka ma się zebrać i co im da obudzenie Feniksa? Ma zapanować pokój - ale jak? Feniks spełnia życzenie? Unicestwia pół populacji jak Thanos? Sprawia, że rodzina cesarska wyparuje? Co robi ten Feniks? Po co go budzić? Nie czuć wagi tego wydarzenia. Już pomijam fakt, że w tle toczy się wojna, ale ona nas absolutnie nie obchodzi, jest tylko pretekstem do wstąpienia do wojska, bo to ostatecznie demony i czarownica (a nie wrogie wojska) są problemami May.
Autorka wprowadza wielu bohaterów w bardzo krótkim czasie. Zbyt wielu bohaterów na raz, przez co nie związałam się z nikim, bo po prostu mieli za mało „czasu antenowego”. I dlaczego wszyscy muszą czuć miętę do naszej bohaterki? Dalej, walka, która jest kluczowa dla jednego z Wojowników i May - nawet jej nie obserwujemy, bo główna bohaterka mdleje i dowiadujemy się strzępków po fakcie. Akcje z wiedźmą - nie czuć zagrożenia, a scena z pogrzebem to coś co przelało czarę goryczy. Czy ja naprawdę mam uwierzyć w to, że nikt z nich nie wyczuł pułapki, którą widać z kilometrów? Genialny generał i wybitny Łowca Demonów i jeszcze kilku super gości i nikt, absolutnie nikt, nie poddał tego pomysłu pod dyskusję? Dziewczyna poszukiwana przez najwyżej postawione osoby w całym Cesarstwie jedzie sobie na pogrzeb - bo tak. Moje zawieszenie niewiary umarło w tym momencie.
Za dużo pojęć i mieszania kultur - demonologia japońska, wierzenia chińskie i jeszcze na koniec syreny - i to wszystko w jednym tomie. Za dużo. Zbyt przekombinowane (ośmiu Wojowników, osiem mocy, osiem artefaktów, zaraza, tajemnice, klany, czarownice, wojna, demony, duchy).
Język. Przez niektórych określany w recenzjach jako poetycki. Nie zgadzam się. Dodanie wielu przymiotników do każdego rzeczownika i drobiazgowe opisywanie wszystkiego nie świadczy o poetyckości. Czuję, że Autorka chciała pisać w stylu charakterystycznym dla azjatyckiej literatury, ale tam poetyckość jest budowana nastrojem, emocjami, metaforami i tempem narracji. Kiedyś usłyszałam, że domeną debiutów są te nadprogramowe przymiotniki, więc liczę, że Autorka znajdzie swój styl.
Rozumiem, że Autorka ma sporą wiedzę na tematy związane ze Wschodem, ale naprawdę ktoś powinien pomóc jej to przefiltrować, albo przynajmniej rozłożyć w czasie na kolejne tomy.
To nie jest zły pomysł na książkę, ta historia ma szansę się obronić. Ale obawiam się, że Autorka zachęcona recenzjami 10/10 nie znajdzie w swoim otoczeniu osób, które pomogą jej to uporządkować i zrobić z tego naprawdę dobrą fantastykę. Bo sama piękna mapka na początku nie wystarczy.
E.A.W.
Miało być pięknie, wyszło jak zwykle - czyli wszystko, wszędzie, na raz.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo trochę próba retellingu Mulan w połączeniu z demonologią japońską, motywem Wybrańca, wierzeniami chińskimi i jeszcze wiele, wiele innych. Nie wiem, czy już czujecie z czym mam problem…
Zacznę od tego, że korekta tutaj się nie przyłożyła. Prócz literówek, które umówmy się - są zawsze - mamy zdania,...
"Przeznaczenie.Coż za dziwna i naiwna rzecz..."
Maylea Ukiyo jest zwykłą dziewczyną, która za wszelką cenę pragnie uniknąć arażowanego małżeństwa. Zmuszona przez babkę,uczęszcza na lekcje u surowej Pani Hirukany, która jest zawodową swatką. Zamiast tego Maylea woli uczyć się ziołolecznictwo u wiejskiego mistrza Pana Fujimoto. Pewnego dnia do wioski wracają mężczyźni, którzy bronili ziem przed atakami demonicznych zwierząt. Wraz z nimi zjawia się Tsukiyo - Łowca Demonów z Doliny Mgły - Maylea wyczuwa kłopoty.
Nie mijaj wiele dni,gdy jej kuzyni, którzy wrócili wraz z Łowcą dostają wezwanie do wojska. W nocy zabierają najpotrzebniejsze rzeczy i uciekają. Dziewczyna jest tego świadkiem,ale nie robi nic, by ich zdradzić. Gdy wstaje słońce, dowiaduje się,że ma wyruszyć do stolicy,gdzie czeka jej wybranek- gen. Kira Samboo.
Nie myśląc zbyt wiele, postanawia podać się za jednego ze swoich kuzynów i zaciągnąć do armii cesarskiej. I tak oto zjawia się w obozie Shayak jako Asa Vidarr.
Jej początki są trudne,ale pomimo upadków nie podaje się. Z każdym dniem radzi sobie coraz lepiej, a nawet zyskuje
w oczach samego gen.Samboo.
Tak, dobrze czytacie.
Najwidoczniej nie da się uciec od tego,co jest nam pisane. Niestety dziewczyna zostaje pojmajna przez cesarską armie i zabrana do stolicy,gdzie zostaje wtrącona do więzienia.Na szczęście po kilku dniach zostaje uratowana przez Kirę, a potem przedstawiona jako jego narzeczona Pani Alayi, która zmusza ich aby wzięli udział w przyjęciu.Tam Maylea poznaje cesarza i jego syna - Księcia Issy'ego.
Pani Alaya odkrywa kim tak naprawdę jest Maylea - Najświętsza Kapłanka Feniksa -za wszelką cenę chce mieć ją przy sobie.Gdy sprawy przybierają zły obrot ,dziewczyna musi ratowac sie ucieczką.Wraz z Łowcą opuszcza Pałac Cesarski.
Od tego momentu zaczyna się wędrówka mająca odnaleźć wszystkich z drużyny Ośmiu Nieśmiertelnych, a potem artefaktów przynależnych każdemu z nich.
To była wspaniała przygoda. Autorka ma ogromną wiedzę na temat kultury i historii Chin i Japoniii. Dobrze zbudowany świat, w głównej mierze bazujący na XIV - wiecznej Japonii,
z elementami chińskimi stanowi główne podłoże opowieści. Doskonała znajomość mitologii przekłada się na lekkie inspiracje kreacji bohaterów.
Ośmiu Nieśmiertelnych, którzy byli moi pierwszym skojarzeniem z filmem -"Legendy pijanego mistrza". Dodatkowo nić przeznaczenia, yōkai i wiele innych mitów zgrabnie wplątanych w akcję pozwalają na poznanie świata, który nadal jest dla nas egzotyczny.
A skoro o bohaterach mowa.
Maylea przywodzi na myśl Mulan. Ale jej przeżycia znacznie przewyższają legendarną wojowniczkę Disneya. Podobało mi się,że Maylea jest przedstawiona bardzo ludzko. Była wybranką, jednak nie oznaczało to,że wyjdzie na scenę niczym Terminator i nie zostawi nic nikomu. Ukazana jest jej podróż, wewnętrzna przemiana. Strach,lęk,ból, rozpacz. Ewoluje z każdą strona.
Łowca stanowi trochę zagadkę. Chłopak ma problemy
z kontrolowanie emocji. Chociaż, gdy gania yōkai po lasach
i dolinach może to być przydatne.Autorka wyjaśnia dlaczego Tsukiyo zachowuje się w ten sposób - co również jest plusem.
Na uwagę zasługują również pozostali bohaterowie. Zwłaszcza przyjaciółka Maylei - Ami. Moje serce płakało nad jej losem.
Mogłabym pisać i pisać. Zapraszam serdecznie do zapoznania się z tą pozycją. Każda strona jest warta naszego czasu.
"Przeznaczenie.Coż za dziwna i naiwna rzecz..."
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMaylea Ukiyo jest zwykłą dziewczyną, która za wszelką cenę pragnie uniknąć arażowanego małżeństwa. Zmuszona przez babkę,uczęszcza na lekcje u surowej Pani Hirukany, która jest zawodową swatką. Zamiast tego Maylea woli uczyć się ziołolecznictwo u wiejskiego mistrza Pana Fujimoto. Pewnego dnia do wioski wracają mężczyźni,...
Nudna ciągnęła się i myślałam że już jej nie skończę. Prawie zero akcji tylko wciąż wędrówka z miejsca na miejsce i ta denerwującą kapłanka.🥱
Nudna ciągnęła się i myślałam że już jej nie skończę. Prawie zero akcji tylko wciąż wędrówka z miejsca na miejsce i ta denerwującą kapłanka.🥱
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOcena 5/10, bo nie było tragedii, ale nie było też szału, ponadto nie jest to mój klimat.
Sam opis książki niestety też jest mylący, ponieważ science fiction nie ma tu w ogóle. Mamy za to książkę fantasy z elementami romansu, wpasowującą się w standardy Young Adult.
Dodatkowo jest to pierwsza część dłuższego cyklu, ponieważ wątek urywa się w połowie, a nie jest to ujęte w opisie książki.
Jak napisał ktoś poniżej: jeśli ktoś zna Mulan i Fushigi Yuugi to tutaj nie znajdzie nic nowego.
Z plusów:
- fajnie prowadzona narracja, widać, że autorka ma lekkie pióro, a czytanie jej twórczości nie męczy,
- świat przedstawiony jest całkiem przyjemny, połączenie wszystkich kultur wschodnich z japońską na czele naprawdę fajnie tu działa.
Minusy:
- główna bohaterka. momentami jest spoko, ale przez większość czasu jest impulsywna i bezczelna, najpierw mówi i robi, a później myśli, przez co jej obstawa musi ją non stop ratować z opresji. Miała być chyba wyemancypowana, ale wyszła po prostu nieogarnięta (chociaż tak jak mówię ma dobre momenty),
- bohaterowie poboczni są mało wyraziści, a w momencie w którym ich losy się łączą i zaczynają tworzyć drużynę praktycznie zlewają się w jedną powieloną postać z drobnymi różnicami. głównie chodzi mi o to, że z postaci o dość interesujących życiorysach nagle stają sie przybocznymi, którzy tylko siedzą obok głównej bohaterki żeby albo potowarzyszyć jej w danej wyprawie albo żeby zacząć z nią romansować.
Ogólnie nie jest źle, nawet bym powiedział, że jest potencjał, ale autorka musiałaby popracować trochę nad rozwojem postaci, np. nadać postaciom pobocznym jakiś cel w życiu, inny niż tylko zdobycie serca gł. bohaterki, tylko coś do czego dążą i wplatać to choćby jako wątki poboczne.
Ocena 5/10, bo nie było tragedii, ale nie było też szału, ponadto nie jest to mój klimat.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSam opis książki niestety też jest mylący, ponieważ science fiction nie ma tu w ogóle. Mamy za to książkę fantasy z elementami romansu, wpasowującą się w standardy Young Adult.
Dodatkowo jest to pierwsza część dłuższego cyklu, ponieważ wątek urywa się w połowie, a nie jest to ujęte w...
Angelika Gajek, Historie szeptane przez wiatr, Magiczne/Dlaczemu, 2023
Przy tej powieści, ,,Wojny Makowe”, choć wybitne, to lekko bledną, bądź czerwienią się z zazdrości. Czyli o prawdziwej perle polskiej ,,azjatyckiej” literaturze słów kilka. ,,Historie szeptane przez wiatr”, to nietuzinkowa historia fantasy, w której realny świat śmiertelników, ściśle się łączy ze światem magicznym, a ,,bogowie”, aczkolwiek w ludzkiej postaci, wciąż chodzą po ziemi… i nieźle mieszają.
Już pierwsze akapity książki, w tym plastyczny, nierzadko przy tym poetycki język, stają się zapowiedzią niezwykłości tej powieści. A później, jest już tylko lepiej, gdyż Autorka, przedstawia nam niezwykłą historię, okraszoną przy tym bogato, zarówno japońskim folklorem, dramaturgią, sensacją, a przy tym również…szczyptą humoru. Dzięki temu można poczuć się jak widz w japońskim teatrze nōgaku, gdzie dramatyczne nō, przeplata się z farsowatym kyōgen, a historia wciąga tak, że można bez pamięci się w niej zanurzyć.
Na początku powieści poznajemy Mayleę Ukiyo, która wbrew planom swojej babki Emiko Ukiyo – poważanej nestorki rodu, a także patriarchalnym zasadom w japońskim społeczeństwie, nie chce aranżowanego małżeństwa, gdyż pragnie realizować się jako aptekarka pod czujnym okiem wiejskiego mistrza ziołecznictwa pana Fujimoto. Podejmuje więc dramatyczny krok, opuszcza dom i udając jednego ze swoich kuzynów, stawia się w wojskowym obozie Shayak, jako Asa Vidarr – jeden z jej strachliwych kuzynów, który uciekł przed poborem. Jednak nie jest to typowa opowieść o Mulan (aczkolwiek te wątki również się pojawiają). Mayela Ukiyo przeżyje znacznie więcej niż legendarna wojowniczka.
Siłą powieści są bowiem liczne, nierzadko zaskakujące, ale dobrze osadzone i realne w tym świecie wydarzenia i zaskakujące plot twisty. Poznamy więc m.in. rodzinną wioskę bohaterki, zmierzymy się z zajęciami u surowej pani Hirukany – zawodowej swatki, poznamy życie w cesarskiej armii, zwiedzimy stolicę i pałac cesarza, a także przemierzymy najniebezpieczniejsze zakamarki cesarstwa, w tym wyspę, gdzie rośnie legendarne drzewo Fusang, w którego koronach spoczywają Słońca. Pomysłowość Autorki jest godna podziwu! A przy tym Autorka nie zapomina o szczegółach. Dowodem na to może być chociażby pojawienie się kota Nanashi, zarówno na początku powieści, jak i podczas ponownego pobytu Mayleo w rodzinnym domu.
Na pochwałę zasługują bohaterowie, a szczególnie główna bohaterka. Mayleo Ukiyo – Najświętsza Kapłanka Feniksa i dziedziczka rodu Ukiyo, to nie tylko postać kreowana na silną bohaterkę, w myśl Girl Power, która przeciwstawia się patriarchalnemu światu, ale również wrażliwa dziewczyna, która próbuje odnaleźć się w nowych okolicznościach i dojrzeć do roli jaki przeznaczył jej los (zupełnie odmienny od planów Babci). Bardzo podobało mi się, jak Autorka przedstawiła jej przemianę, nie tylko fizyczną (zmiana sylwetki, blizny, tatuaże),ale również psychiczną, a nawet pokazała u niej objawy PTSD spowodowane różnymi, nierzadko wyjątkowo dramatycznymi przeżyciami (trauma wojenna, tragiczna śmierć bliskich osób). Ponadto, co jakiś czas poznajemy wewnętrzny świat bohaterki, a jej przemyślenia, również na temat bycia ,,wybraną” oraz zarówno dosłownie jak i w przenośni naznaczoną, są wyjątkowo adekwatnym komentarzem do wydarzeń w książce. Także jej relację z innymi bohaterami są ciekawie i wielowymiarowo ukazane. Szczególnie podobało mi się, jak rozwijała się jej relacja zarówno z babcią (od buntu do zrozumienia motywacji działań nestorki, a także swojej reinterpretacji motta pani Emiko ,,cnota, serce i rozum”) jak i najlepszą przyjaciółką (od bezgranicznej przyjaźni do próby pogodzenia przeciwności i budowania od początku zaufania),oraz niedoszłym narzeczonym (od ucieczki do głębokiej przyjaźni).
Zaintrygowała mnie również postać Ami – najlepszej przyjaciółki. Nie jest ona tutaj ukazywana jedynie jako supporter character, ale jej postać jej pogłębiona. Pokazana jest również zmieniająca się relacja obu młodych kobiet i nawet, w pewnym momencie swoista rywalizacja, ze względu na odmienny światopogląd dotyczący roli kobiet w społeczeństwie, a także związany z miłosnymi wyborami. Na uwagę zasługuje również Emiko Ukiyo – nestorka rodu, która początkowo ma prawo wzbudzać niechęć u czytelników, ale później motywacje jej postępowania są bardzo dobrze wyjaśnione, a sama matriarchini rodu ukazana jest w różnych odsłonach.
Także postać Kiry Samboo – niedoszłego narzeczonego głównej bohaterki jest intrygująca i odbiega od stereotypowego ,,dobrego przyjaciela”. Pokazana zarówno jest jego natura szlachetnego wojownika jak i wrażliwego, dojrzałego mężczyzny, w myśl idei samuraja, który miał być nie tylko odważny, ale również mieć bogate wnętrze. Z drugiej strony, nie jest on jedynie ukazywany jako ,,rycerz w lśniącej zbroi”, ale jako człowiek, chociaż szlachetny, to też nie pozbawiony ludzkich przywar. Dzięki temu, jego postać jest znacznie bardziej pełnowymiarowa.
Również postać księcia Issy’ego – cesarskiego następcy i jego skomplikowana rodzinna historia dodaje smaczku. Stanowi on idealne przeciwieństwo i zarazem uzupełnienie dla Kiry Samboo, łowcy demonów z Doliny Mgły, a także idealnie wpasowuje się w ideał cesarzewicza z XIV – wiecznej Japonii. Trochę przypominał mi on Yoshimasę Ashikagę – szoguna (nie cesarza!),którego bardziej od wielkiej polityki i kreowania swojego wizerunku, pasjonowała sztuka i kontemplacja. Podobało mi się również, jak Autorka zgrabnie ukazała, jak eufemistycznie mówiąc, złe relacje pomiędzy rodziną cesarską a rodem Ukiyo, na początku wyjątkowo negatywnie ważyły na losach relacji pomiędzy Mayleo a Issy’em.
Z głównych bohaterów, najmniej przemawiała do mnie postać Tsukiyo – Łowcy Demonów z Doliny Mgły. Jak dla mnie zbyt wpisywał się w archetyp mrocznego japońskiego wiedźmina (ma nawet dwa skrzyżowane miecze),niezbyt panującego nad swoimi emocjami i mocno zamkniętego w sobie, w którym podkochuje się główna bohaterka i nie tylko zresztą ona. Aczkolwiek należy tutaj wyjaśnić, że Autorka bardzo dobrze wyjaśniła co wpłynęło na takie, a nie inne postrzeganie świata przez niego.
Siłę powieści stanowi także drobiazgowe i dobrze skonstruowane światotwórstwo, które bazuje na XIV Japonii (mamy m.in. siogunów i odizolowanych od świata cesarzy). Widać tutaj fascynację o ogromną wiedze Autorki kulturą, w tym przede wszystkim mitologią, Japonii, ale również Chin (m.in. drzewo Fusang). Już sami główni bohaterowie są nierzadko wzorowani zarówno na chińskich ,,Ośmiu Nieśmiertelnych”, jak i japońskich ,,Siedmiu Bogów Szczęścia”, aczkolwiek nie są oni idealną kopią, a jedynie ich postacie są lekko inspirowane tymi mitologicznymi bytami. Dodatkowo poznajemy liczne bóstwa i demony (boskie dziki, kappa, diabły oni, lisice w ludzkiej postaci, tengu),a nawet pojawia się idea skażenia i święte węzły ze słomy ryżowej, tak ważnego w shintoizmie. Tak na marginesie, wątek z dzikiem z pierwszych rozdziałów, przypominał mi trochę ,,Księżniczkę Mononoke”. Interesujące są również umiejętności i amulety ,,Ośmiu Nieśmiertelnych”, które są również wzorowane na japońskiej mitologii (m.in. zwierciadło),a także na buddyjskich świętych przedmiotach. Aczkolwiek żałuję, że jeszcze nie dane nam było poznać ich wszystkich. Z drugiej strony, historia jeszcze się przecież nie skończyła, więc wszystko przed nami!
W książce zastanawiało mnie tylko kilka rzeczy. Po pierwsze wątki miłosne i nie tylko, szczególnie w ostatnich rozdziałach, jak dla mnie były zbyt liczne. Czy Maylea, naprawdę musiała podobać się prawie całej grupie? Również, trochę zbytni licencia poetica było to, że Mayleę, przy przyjęciu do wojska oprowadzał wysoki rangą oficer – zastępca generała. Aczkolwiek mogło to wynikać, że była ona jedyną osobą z wioski, która dobrowolnie zgłosiła się do cesarskiej służby.
Także wątek nagłego natrafienia na Cilliana – jednego z ,,Wojowników Feniksa”, a nawet dosłowne wpadniecie na niego przez Mayleę i Tsukiyo, wydawał mi się mało prawdopodobny. Aczkolwiek rozumiem, że to był katalizator wydarzeń. Z drugiej też strony jego postać jako szpiega z innego kraju, który również został wybrany przez Niebiosa do misji wskrzeszenia Feniksa, wydawał mi się ciekawy i przełamujący konwencję.
Z kolei chińskie imiona: wojskowego medyka, a także jednego z zaufanych generała Kiry Samboo, trochę mnie zaskoczyło. Oczywiście wiadomo, że Japończycy chińskiego pochodzenia także zamieszkiwali XIV Japonię, ale warto byłoby o tym jakoś napomknąć. Również zastanawia mnie, jak Maylea uciekła z pałacu, skoro była ubrana w zdobną, wielowarstwową i wyjątkowo ciężką suknię, w której trudno się poruszać, a co dopiero biegać. Także pojawienie się pluszowego niedźwiadka (70 strona),trochę wybiło mnie z rytmu.
Żałuję również, że historia, urywa się w pewnym momencie, aczkolwiek mamy wydarzenie, które sprawi, że główna bohaterka przejdzie głęboką przemianę i do końca odetnie się od starego świata. Rozumiem jednak, że wynika to z tego, że planowane są kolejne tomy. Bardzo chciałabym, aby do tego doszło, bo historia warta jest kontynuacji.
Komu polecam tę książkę? Przede wszystkim miłośniczkom takich powieści jak: ,,Tkając Świt” i ,,Snując Zmierzch”, ,,Sześć Szkarłatnych Żurawi” i ,,Obietnica Smoka”, ,,Kitsune. Pradawna magia”, ,,Naila z latającej doliny”, ,,Uderz w struny”, ,,Jad z mroku i słodyczy” i ,,Napar magii i trucizny”. Ale również zwolenniczki/cy ,,Zakonu drzewa Pomarańczy”, ,,Wojen Makowych”, ,,Cienia Kitsune” i ,,Ogrodu Imperium”, na pewno znajdą coś dla siebie. I obyśmy doczekali się kolejnych tomów ,,Historii szeptanych przez wiatr”!
Recenzja dostępna na: www.wiezaperel.com
Angelika Gajek, Historie szeptane przez wiatr, Magiczne/Dlaczemu, 2023
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzy tej powieści, ,,Wojny Makowe”, choć wybitne, to lekko bledną, bądź czerwienią się z zazdrości. Czyli o prawdziwej perle polskiej ,,azjatyckiej” literaturze słów kilka. ,,Historie szeptane przez wiatr”, to nietuzinkowa historia fantasy, w której realny świat śmiertelników, ściśle się łączy ze...
Ta historia była o wiele lepsza niż myślałam. Wspaniały magiczny świat i ciekawe postacie. Kilka momentów było oczywistych, ale nie psuje to w żadnym stopniu uroków tej historii. Czekam z niecierpliwością na kontynuację losów Tsukiyo i Maylea.
Ta historia była o wiele lepsza niż myślałam. Wspaniały magiczny świat i ciekawe postacie. Kilka momentów było oczywistych, ale nie psuje to w żadnym stopniu uroków tej historii. Czekam z niecierpliwością na kontynuację losów Tsukiyo i Maylea.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKto zna takie tytuły jak Mulan i Fushigi Yuugi, ten już wie o czym jest książka.
Kto zna takie tytuły jak Mulan i Fushigi Yuugi, ten już wie o czym jest książka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tocałkiem ciekawa historia, chociaż momentami trochę przegadana, niemniej czekam na dalszy ciąg
całkiem ciekawa historia, chociaż momentami trochę przegadana, niemniej czekam na dalszy ciąg
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę przeczytałam jakieś dwa miesiące temu i przez ten czas nie zmieniłam swojej opinii o niej. Zacznę może od okładki, bo sama zwracam uwagę na oprawę graficzną - Jest śliczna i w dobrze dobranej kolorystyce, co -muszę przyznać- przyciągnęło mnie do przeczytania tego. Gdy i opis mi się spodobał, kupiłam ją i tego samego dnia zaczęłam czytać.
Przy pierwszych rozdziałach bohaterka mi się podobała. Postawiła na swoim - Miała swój charakterek.
Tylko im dalej w rozdziałach, tym bardziej nie rozumiałam jej zachowania. To wyglądało trochę tak jak w tych wszystkich anime z haremem męskim - Bohaterka wpadła w kłopoty, to jakiś męski bohater musiał ją uratować i wytłumaczyć, że jej zachowanie było głupie.
Co mi się też nie podobało - Wątek romantyczny. Bohaterka nie lubi mężczyzny ale potem coś ją jednak do niego ciągnie. Już nie wspominając co odwalał ten męski bohater później (Wiem, że teraz wątek od nienawiści do miłości jest popularny, ale naprawdę nie rozumiem czemu bohaterka miałaby wybrać kretyna, który zachowuje się jakby miał wściekliznę zamiast takiego, który od początku o nią dbał).
Jednak oprócz tego, sama książka mi się podobała - Otoczka, inni bohaterowie i język.
Książkę przeczytałam jakieś dwa miesiące temu i przez ten czas nie zmieniłam swojej opinii o niej. Zacznę może od okładki, bo sama zwracam uwagę na oprawę graficzną - Jest śliczna i w dobrze dobranej kolorystyce, co -muszę przyznać- przyciągnęło mnie do przeczytania tego. Gdy i opis mi się spodobał, kupiłam ją i tego samego dnia zaczęłam czytać.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzy pierwszych rozdziałach...