rozwińzwiń

Słowiańskie rośliny czarowne

Okładka książki Słowiańskie rośliny czarowne autorstwa Joanna Laprus-Mikulska
Okładka książki Słowiańskie rośliny czarowne autorstwa Joanna Laprus-Mikulska
Joanna Laprus-Mikulska Wydawnictwo: Świat Książki poradniki
280 str. 4 godz. 40 min.
Kategoria:
poradniki
Format:
papier
Data wydania:
2022-10-24
Data 1. wyd. pol.:
2022-10-24
Liczba stron:
280
Czas czytania
4 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382896299
Nie przegap kontynuacji bestsellera Słowiańskie Boginie ziół, który szturmem zdobył serca i uznanie czytelników. Słowiańskie rośliny czarowne Joanny Laprus do kupienia w księgarni www.swiatksiazki.pl

Baśniowe połączenie magii i zielnika.

Joanna Laprus po raz kolejny zabiera czytelnika w podróż pełną magii, przepełnioną rusałkami i dziwożonami do czasów, gdzie na rozstajach dróg stawiano święte kapliczki, ale spotykały się tam również czarownice. Gdzie łączy się przestrzeń widzialna i ta niewidzialna. Do czasów pomiędzy tym co przeszłe, a tym co obecne. W czasach na granicy światów.

To pięknie snuta opowieść o ziołach, gdzie pomiędzy stronami wije się dym palonych ziół, gdzie zaklęcia mieszają się siłami nadprzyrodzonymi i istotami z pogranicza światów. Zostały one podzielone na te miłośnicze, mocarne i wiedźmie.

Książka zachwyca bogatą szatą graficzną, podobnie jak w pierwszej części znajdziemy wizerunki magicznych istot wykonanych przez artystkę, Martę Jamróg z Jasielskiej Szkoły Ikon, a całość wzbogacona jest o ręcznie malowane ilustracje roślin czarownych.
Średnia ocen
8,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Słowiańskie rośliny czarowne w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Słowiańskie rośliny czarowne



1386 954

Oceny książki Słowiańskie rośliny czarowne

Średnia ocen
8,1 / 10
197 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Słowiańskie rośliny czarowne

avatar
507
141

Na półkach:

Książka jest pięknie wydana i to chyba jej jedyna zaleta. Ogląda się ją z przyjemnością. Do treści mam jednak kilka zastrzeżeń. Podczas lektury trafiały się powtórzenia. Miałam też wrażenie, że to losowy zbiór informacji na jakie akurat trafiła autorka. Opisy roślin są krótkie a momentami miałam wrażenie, że więcej jest tam opisów bóstw Czy stworów. Tak naprawdę każda z przedstawionych informacji wymagałaby zgłębiania tematu na własną rękę. Jest ok jako piękny zbiór ciekawostek ale nic poza tym.

Książka jest pięknie wydana i to chyba jej jedyna zaleta. Ogląda się ją z przyjemnością. Do treści mam jednak kilka zastrzeżeń. Podczas lektury trafiały się powtórzenia. Miałam też wrażenie, że to losowy zbiór informacji na jakie akurat trafiła autorka. Opisy roślin są krótkie a momentami miałam wrażenie, że więcej jest tam opisów bóstw Czy stworów. Tak naprawdę każda z...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
142
117

Na półkach: , ,

Kolejna książka pani Laprus, która nie zawodzi. Przepięknie wydana i porządnie napisana. Pewne rzeczy się powtarzają z innych jej książek, ale często są wtedy poprowadzone od innej strony, dzięki czemu nie ma się wrażenia, że czyta się o tym samym. Uwielbiam.

Kolejna książka pani Laprus, która nie zawodzi. Przepięknie wydana i porządnie napisana. Pewne rzeczy się powtarzają z innych jej książek, ale często są wtedy poprowadzone od innej strony, dzięki czemu nie ma się wrażenia, że czyta się o tym samym. Uwielbiam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
7
4

Na półkach:

„Słowiańskie rośliny czarowne” Joanny Laprus-Mikulskiej to książka, którą trudno traktować poważnie – pełno w niej bajkowych opisów, fantazyjnych historii i tez wyssanych z palca, często opartych na pseudonaukowych źródłach czy wręcz teoriach spiskowych. Zamiast rzetelnego opracowania na temat dawnych wierzeń i ziół dostajemy miszmasz legend, domysłów i efektownych haseł, które może brzmią malowniczo, ale nie mają wiele wspólnego ani z etnobotaniką, ani z realną tradycją słowiańską. Całość wygląda ładnie dzięki ilustracjom, lecz merytorycznie to zbiór fantazji, które bardziej wprowadzają w błąd niż cokolwiek wyjaśniają.

„Słowiańskie rośliny czarowne” Joanny Laprus-Mikulskiej to książka, którą trudno traktować poważnie – pełno w niej bajkowych opisów, fantazyjnych historii i tez wyssanych z palca, często opartych na pseudonaukowych źródłach czy wręcz teoriach spiskowych. Zamiast rzetelnego opracowania na temat dawnych wierzeń i ziół dostajemy miszmasz legend, domysłów i efektownych haseł,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

692 użytkowników ma tytuł Słowiańskie rośliny czarowne na półkach głównych
  • 395
  • 278
  • 19
128 użytkowników ma tytuł Słowiańskie rośliny czarowne na półkach dodatkowych
  • 80
  • 12
  • 10
  • 7
  • 7
  • 6
  • 6

Inne książki autora

Joanna Laprus-Mikulska
Joanna Laprus-Mikulska
Joanna Laprus-Mikulska - polska pisarka, redaktor naczelna wydawnictwa „Świat Książki” Absolwentka I Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Reja w Jędrzejowie i filologii polskiej na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Redaktor naczelna miesięcznika "Bluszcz," w latach 2008-2010. Obecnie redaktor naczelna magazynu "Papermint".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

W służbie królowej Tessa Arlen
W służbie królowej
Tessa Arlen
Nigdy nie interesowałam się życiem brytyjskiej rodziny królewskiej, choć nie sposób od czasu do czasu nie natrafić na jakieś informacje i plotki na temat Windsorów. Zawsze wydawało mi się, że to ludzie żyjący w innej rzeczywistości, a ich problemy, o ile takie mają, w niczym nie przypominają problemów zwykłego człowieka. Powieść Tessy Arlen pozwoliła mi zajrzeć za mury londyńskiego pałacu królewskiego i poznać realia życia młodziutkiej Elżbiety (późniejszej królowej Elżbiety) i jej siostry Małgorzaty oraz ich rodziców widziane oczami ich guwernantki, która spędziła z nimi 16 lat i towarzyszyła im w najtrudniejszym dla rodziny okresie. Marion Crawford to prawdziwe nazwisko szkockiej nauczycielki, która została zatrudniona przez księżnę Yorku do opieki nad dwiema córkami w roku 1931, 5 lat przed skandaliczną decyzją Edwarda VIII, który abdykował, by móc poślubić rozwódkę Wallis Simpson, zostawiając tron swojemu bratu Jerzemu VI, który nie za bardzo nadawał się na króla. Cała jego rodzina została nagle postawiona przed wyzwaniem sprostania oczekiwaniom Brytyjczyków, którzy obawiali się wybuchu kolejnej wojny i zmagali się z kryzysem. Nowy król i jego żona Elżbieta wzięli na siebie ciężar podniesienia na duchu obywateli w bombardowanym Londynie, zbierali pieniądze na cele charytatywne i odwiedzali ofiary wojny w szpitalach i na ulicach. W tym czasie nad wychowaniem ich córek czuwała Marion, lojalna i mądra dziewczyna, która nawiązała z dziewczynkami silną więź i mocno zaznaczyła swoją obecność w pałacu. Jej zdanie było tak ważne, że nastoletnia Elżbieta (zwana Lilibet) to właśnie jej wsparcia potrzebowała, by przeforsować u apodyktycznej matki pomysł poślubienia mężczyzny, którego pokochała, a którego cały świat znał jako księcia Filipa. Historia królewskiej guwernantki byłaby nieco bajkowa, gdyby nie to, jak została potraktowana przez rodzinę Windsorów wtedy, gdy zrobiła coś wbrew ich woli. A to dowód na to, że z wielkimi tego świata nie można postępować tak samo, jak ze zwykłymi ludźmi. Marion Crawford, której wydawało się, że stała się członkiem rodziny, boleśnie przekonała się, że była tylko jedną z wielu pracownic pałacu, a jako część personelu mogła zostać równie dobrze nagrodzona, jak i ukarana. Ponieważ ta historia wydarzyła się naprawdę, a główna bohaterka gotowa była nawet poświęcić własne szczęście w imię służby koronie, tym smutniejszy wydaje się koniec jej relacji z rodziną królewską. Powieść Tessy Arlen napisana jest swobodnie i płynnie, bez specjalnego zadęcia czy egzaltacji. Wyłania się z niej obraz życia na królewskim dworze, który wydaje się być bardzo zwyczajny. Nauka, dziecięce zabawy, trudności życia podczas wojny, niepokoje dorastania młodych dziewcząt i pierwsze miłości. Jednocześnie poznajemy też realia życia zwykłej dziewczyny, która martwi się o pozostawioną w Szkocji matkę, pracuje w gospodarstwie podczas odwiedzin w domu rodzinnym, martwi się o mężczyznę, który pojechał na wojnę i tak jak jej podopieczna przeżywa pierwsze uczucie. Znakomicie się o tym czyta. Polecam miłośnikom royalsów, ale i tym, którzy chcą przeczytać powieść o kobiecie postawionej w sytuacji konieczności dokonania wyboru między własnym szczęściem a zaspokojeniem pragnień królowej.
Anna-Maria - awatar Anna-Maria
oceniła na71 rok temu
Zaginione dziecko Emily Gunnis
Zaginione dziecko
Emily Gunnis
Bardzo dobra książka! Tyle słowem wstępu :) Historia opowiadająca o losach 13-letniej Rebekki, której matka zostaje zamordowana na jej oczach. Sprawcą jest ojciec. Ojciec, który cierpiał na bojowy stres pourazowy, leczył się psychiatrycznie, znęcał się nad żoną, którą w końcu zabił, a sam popełnił samobójstwo. Jednak jak jest naprawdę? Kogo w noc śmierci rodziców widziała mała Rebecca? Jakie tajemnice kryje Saeview Cottage? Czy po latach Rebecca otworzy się przed swoimi córkami i zmierzy się z prawdą? "Zaginione dziecko" Emily Gunnis to emocjonalna fikcja historyczna. Wspaniały psychologiczny obraz wielopokoleniowej rodziny. Autorka przedstawiła świat pełen ludzkich dramatów, łez, rozpaczy i skutków wojny. Stajemy się świadkami brutalnej powtarzalności losu głównych bohaterek. Kobiety z pokolenia na pokolenie "dziedziczą" traumatyczne przeżycia związane z macierzyństwem. Depresja poporodowa jest wpisana w ich kod genetyczny. Obserwujemy także niemoc i bezsilność najbliższych, którzy pragną pomóc zarówno matkom, jak i nowo narodzonym dzieciom. Autorka wykreowała charakterystycznych bohaterów, dzięki czemu każdy z nich wyraźnie zaznaczył się w tej opowieści. Styl, w jaki została napisana ta książka, jest przejmujący, pozwalający nam zagłębić się w psychikę człowieka, porusza wiele tematów, z którymi może spotkać się każdy z nas. Żeby bardziej zrozumieć Rebeccę, autorka przeplata przeszłość z teraźniejszością. Akcja książki rozgrywa się na dwóch liniach czasowych — w latach 45. i 60. oraz w 2014 roku. Książka ta skrywa mrok i tragedię, jednak autorka sprawia, że historia ta wciąga już od pierwszych stron.
Simply_about_books - awatar Simply_about_books
ocenił na73 lata temu
Ocalona z Auschwitz. Pójdę za Tobą na koniec świata Nina Majewska-Brown
Ocalona z Auschwitz. Pójdę za Tobą na koniec świata
Nina Majewska-Brown
„…Ufam, że po raz drugi rodzę się do życia, które daje mi kolejną niepowtarzalną szansę. Mam zamiar je przeżyć najbajeczniej, jak się da…” Pisarka Nina Majewska – Brown pokazuje w swoich książkach, to co jest najważniejsze. Szczerość i magię uczuć. Naprowadza czytelnika na właściwe tory. Szanuje jego zdanie i poglądy. To zawsze urzeka mnie w jej powieściach. Dostajemy wyraźną wskazówkę – „…Tylko w bajkach granica między dobrem a złem jest wyraźna…”. To dramatyczna opowieść o odwadze, rozpaczy i miłości. 1 września 1941 roku w niemieckim mundurze, z pistoletem w kieszeni, na rowerze ucieknie z Auschwitz Jan Nowaczek. To prawdziwa historia. W małym domu mieszka kobieta z Wawrzyńcem, matką Wiktorią, 2 córkami i synkiem (razem 6 osób) dodatkowo sprowadziła się ciotka. Bardzo pomocna. Dom mały, 2 – izbowy, drewniany. Sąsiadowali z dworem Tyszkiewiczów. Mimo trudności nauczyła się znosić rzeczy i sprawy, na które nie ma wpływu. Bierze z życia to, co najlepsze. Pracują z mężem u bogatych gospodarzy. Niedaleko nich wybudowali obóz. Ciągle, ktoś z niego ucieka. Kiedyś dzieci znalazły guzik od niemieckiego munduru. Zadawały dużo pytań. Mama dzieci, zastanawiała się po co Niemcy wybudowali ten obóz. Kiedyś Oświęcim, był cichym miasteczkiem. Wawrzek, mąż po urazie ręki, stał się niezdolny do wojska. Kiedy Wawrzyniec, pierwszy raz zobaczył więźniów z obozu, był zszokowany. Ich wygląd, wychudzenie, wyczerpanie świadczyło o tym, jak traktuje ich okupant. Nad miasteczkiem unosił się duszący, słodkawy smród, niczym gęsta mgła (odór palonych ciał). Dobrze, że oni mieszkali w Porębie. Gdy wracała z pracy w polu zobaczyła niemiecki rower oparty o ich płot. W domu zastała wysokiego mężczyznę w niemieckim ubraniu, który przekomarzał się z ciotką. Rozmawia z gospodynią. Niemiec chce kupić jaja, mleko. Niemiec pije mleko i zaczyna opowiadać o żonie Elke – o planach dużej rodziny. Resztę mleka każe sobie wlać do butelki. Odjechał bez zapłaty. Dzieci mają koklusz. Gospodyni ma 34 lata i prawdopodobnie w 4 ciąży, a może to zatrucie? Wawrzyniec zdobył drugie łóżko, by nie było aż tak ciasno. Do obozu trafił młynarz – numer 8488. Przestał być człowiekiem. Stał się numerem. Skupił się na tym, jak stąd uciec. Kiedy ucieka – błaga o pomoc. Jan Nowaczek kiedy ucieka, za jego wybryk więźniowie zapłacili życiem. Czy okaże się wartościowym człowiekiem? Jak piekło wojny i obozowe realia zmieniają człowieka? Nowaczek wrócił z Niemcami do domu naszych bohaterów. Bita w ciąży gospodyni, a dzieci schowane za łóżkiem. Kobieta jest w dużej ciąży – zostaje aresztowana. Celem zawiezienia do Auschwitz. Obóz to piekło, ciemne bloki, wilgoć. Wiele tu paniki i uległości. Żona Wawrzyńca – Franciszka aresztowana. Pragnęła przytulić dzieci. Tego pragnęła. Tak niewiele i tak dużo. Mąż kobiety okazuje się wybawcą. Mąż poszedł za nią do lagru. Jej świat legł w gruzach. Nie wiedziała, jak wychowa dzieci. Wychodzi przez obozową bramę, jak w malignie. Wawrzyniec Kulig zostaje rozstrzelany pod ścianą straceń w Auschwitz a czytelnikowi łzy same cisną się do oczu. Książkę powinien przeczytać każdy, by odnaleźć w sobie poświęcenie, empatię i miłość – ponad wszystko. Gorąco polecam Katarzyna Żarska https://zarska18.blogspot.com/ Wydawnictwo: Świat Książki Oprawa: miękka Liczba stron: 480 (nowość wydawnicza) w mojej prywatnej, domowej biblioteczce
Katarzyna Żarska - awatar Katarzyna Żarska
oceniła na102 miesiące temu
Wyśnione szczęście Kristin Hannah
Wyśnione szczęście
Kristin Hannah
„Wyśnione szczęście” autorstwa Kristin Hannah zaczyna się od bólu, który trudno unieść. Zdrada, rozpad małżeństwa i nagle świat Joy rozsypuje się na kawałki. W odruchu desperacji ucieka przed tym wszystkim i trafia w miejsce, które bardziej przypomina sen niż rzeczywistość. Tam spotyka chłopca i jego ojca. Dwoje ludzi, którzy również próbują poskładać swoje życie po stracie. Między nimi rodzi się więź, cicha i pełna czułości, taka, która daje poczucie bezpieczeństwa, nawet jeśli wszystko wokół jest kruche i niepewne. To historia, którą trzeba przyjąć z otwartością. Trochę jak opowieść na granicy jawy i snu. Nie wszystko musi tu być logiczne, nie wszystko da się rozłożyć na czynniki pierwsze. Ale może właśnie o to chodzi, żeby na chwilę odpuścić realizm i pozwolić sobie uwierzyć w coś bardziej miękkiego, bardziej kojącego. Jest w tej książce dużo emocji. Takich, które przychodzą powoli, a potem zostają na dłużej. To opowieść o stracie, samotności i potrzebie bliskości, ale też o tym, że nawet po najtrudniejszych momentach może pojawić się coś na kształt światła. Nie jest to najbardziej poruszająca ani najbardziej dopracowana historia Hannah, ale ma w sobie coś, co przyciąga. Może właśnie tę delikatną obietnicę, że wszystko jeszcze może się ułożyć. I choć fabuła momentami przypomina bardziej baśń niż rzeczywistość, to daje dokładnie to, czego czasem najbardziej nam potrzeba. Ukojenie, zatrzymanie i tę cichą nadzieję, że jeszcze będzie dobrze. A do tego to wydanie… Złota Kolekcja w twardej oprawie naprawdę robi wrażenie. To jedna z tych książek, które chce się mieć nie tylko dla historii, ale też dla samej przyjemności trzymania jej w rękach. Jeśli szukasz historii, która otuli i pozwoli na chwilę odetchnąć od codzienności, to „Wyśnione szczęście” może być właśnie tym, czego potrzebujesz.
WybornaCzytelniczka - awatar WybornaCzytelniczka
oceniła na61 dzień temu
Lunia i Modigliani Sylwia Zientek
Lunia i Modigliani
Sylwia Zientek
Porwałem się na „Lunię” Sylwia Zientek, bo o Modiglianim Amadeo wiedziałem tyle co nic, czyli wstyd i hańba, a że kochliwy Włoch wyskakiwał z wcześniejszych książek autorki tu i ówdzie, między innymi w zacnym towarzystwie niejakiego Kislinga, którego prace miałem przyjemność oglądać w Muzeum Pabianic (zaiste godna wystawa!),chwyciłem księgę w dłoń i tyle mnie widzieli. I nie wiem teraz czy od początku chwalić czy narzekać, więc może zacznę od minusów – niestety nie porwała mnie miłosna historia, która jest głównym wątkiem książki. Rozległe jak pola pod Grunwaldem uczucie Luni Czechowskiej, narratorki powieści, mierziło mnie okrutnie. Nie wiem, na ile w pensjonarskiej naturze pani Czechowskiej było prawdy a ile kreacji literackiej autorki, lecz postać ta okazała się najsłabszym charakterologicznie ogniwem układanki. Można pokusić się o stwierdzenie, że w takim towarzystwie jak Amadeo, Kisling czy Picasso trudno błyszczeć, skoro zewsząd same „artysty”, modelki, marszandzi i ludzie wyszczekani po francusku, a pani Lunia nie należała do specjalnie przebojowych, to jednak po zakończeniu lektury gdy sięgnąłem do internetowych zasobów, okazało się, że była z niej kobieta całkiem roztropna, a nawet mocno stąpająca po ziemi (bo np. certyfikowała malarskie falsyfikaty Modiglianiego),co nieco kłóciło się z jej obrazem – nomen omen – wymalowanym przez autorkę. Natomiast towarzyskie tło, paryski artystyczny świat został przez panią Zientek oddany znakomicie. Właśnie tu, gdy autorka pisze o artystach, warunkach ich życia i szarej codzienności widać, że swobodnie i z gracją żongluje informacjami, jakby były jej znane od urodzenia. Zaglądamy do ich łóżek, kuchni i do pracowni. Za ramy obrazów i na kanapę, gdzie na miękkiej poduszce spoczywa głowa dziewczyny, podążając ich wzrokiem sunącym po liniach ciała. Napięcie, erotyzm, sztuka. Wybiegamy na ulice i do kawiarni, odurzamy się kiepskim winem i zachwycamy zieloną wróżką wylatującą z butelki absyntu. Natomiast Amadeo to żywioł, który Sylwia Zientek oddała bezbłędnie, choć znów w scenach z Lunią „coś” się kruszy, a Włoch traci temperament południowca. No ale może i tak było? Podsumowując – można czytać „Lunię” jako książkę o miłości, romans wreszcie – i tu nie zawiedzie się nikt, bo ociera się on o melodramat, a kto lubi smutne zakończenia, ten wie. Można, choć wymaga to pewnej ekwilibrystyki, czytać powieść jako historię o diabelskiej duszy artysty, którego spalał wewnętrzny żar. O straceńcu z sercem poczciwym ale i okrutnym, idącym własną, kamienistą drogą, pod prąd, wbrew trendom i uśmiechom wyrażającym powątpiewanie. To opowieść o niezrozumieniu artyzmu i o tym, że los winduje kogoś na wyżyny sławy, by innych doświadczać klęską przez całe życie. Decyzja należy do Was.
Marcin Masłowski - awatar Marcin Masłowski
ocenił na62 miesiące temu

Cytaty z książki Słowiańskie rośliny czarowne

Więcej

Jest rośliną diabelską i dzięki niej można było stać się
znachorem lub wiedźmą. Najwięcej magii kryło się zawsze
pod jej pierzastymi parasolami – w gęstych liściach. Powodowała dezorientację i zbłądzenie tego, który przypadkiem ją zdeptał, tego zaś, który po paproć wybrał się w leśne ostępy i okazał roślinie szacunek – obdarowywała zdolnością bycia niewidzialnym.

Jest rośliną diabelską i dzięki niej można było stać się
znachorem lub wiedźmą. Najwięcej magii kryło się zawsze
pod jej pierzas...

Rozwiń
Joanna Laprus-Mikulska Słowiańskie rośliny czarowne Zobacz więcej

W studniach, jeziorach i rzekach mieszkały Wodniki
o palcach zrośniętych błoną. Wygrzewały się często na
brzegu i mostkach oraz lubiły topić ludzi. Szczególnie
gustowały w małych dzieciach i młodych dziewczętach,
które wabiły świecidełkami zawieszonymi na trzcinach
i wodorostach. Lubiły też zadawać zagadki.

W studniach, jeziorach i rzekach mieszkały Wodniki
o palcach zrośniętych błoną. Wygrzewały się często na
brzegu i mostkach oraz ...

Rozwiń
Joanna Laprus-Mikulska Słowiańskie rośliny czarowne Zobacz więcej

Wiele roślin miłośniczych wyrasta w ogrodzie,
jakby któraś z życzliwych Bogiń ułatwiła
dostęp do remediów leczących złamane serce.

Wiele roślin miłośniczych wyrasta w ogrodzie,
jakby któraś z życzliwych Bogiń ułatwiła
dostęp do remediów leczących złamane serc...

Rozwiń
Joanna Laprus-Mikulska Słowiańskie rośliny czarowne Zobacz więcej
Więcej