Kroniki Averoigne

- Kategoria:
- horror
- Format:
- papier
- Seria:
- Misterium Grozy
- Tytuł oryginału:
- The Averoigne Chronicles (2016)
- Data wydania:
- 2022-08-31
- Data 1. wyd. pol.:
- 2022-08-31
- Liczba stron:
- 250
- Czas czytania
- 4 godz. 10 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788367482646
- Tłumacz:
- Radosław Jarosiński
Oprawa twarda
Clark Ashton Smith to autor, którego utwory otoczone są kultem niemalże równym temu, jakim darzymy H.P. Lovecrafta - zresztą panowie przyjaźnili się i wzajemnie wspierali. O ile bywało, że pisarze zafascynowani światami wykreowanymi przez mistrza z Providence, naśladowali jego styl i nawiązywali do miejsc stworzonych w opowieściach o Arkham, o tyle C.A. Smith tworzył własne uniwersa oraz "mitologie". Jednym z takich przykładów są opowieści rozgrywające się w fikcyjnym (ale jak wskazują niektórzy opartym na rzeczywiście istniejącym[1]) miejscu, jakim jest prowincja Averoigne, znajdująca się na południu Francji. Ich tłem jest okres średniowiecza, odmalowany w mroczny, baśniowy i pełen nadnaturalnego horroru sposób. Smith nie krył przy tym fascynacji "Upadkiem Domu Usherów" czy "Maską czerwonego moru" Edgara A. Poego, na co zwrócił uwagę sam L. Sprague de Camp, pisząc: "nikt od czasów Poego nie kochał tak bardzo zgniłego trupa"[2]. Średniowieczne Averoigne jest miejscem podobnym do średniowiecznej Langwedocji - pozornie spokojnego i bogobojnego zakątka chrześcijaństwa z ugruntowaną pozycją administracji Kościoła Katolickiego, który kryje w sobie pogańskie dewiacje połączone z kosmicznym horrorem Lovecrafta. Ludzkie osady, miasteczka czy zamki, otoczone przez nawiedzone lasy, w których czają się fantastyczne stwory, nie są w żaden sposób miejscami bezpiecznymi, ponieważ zło i groza, które wkraczają do naszego świata, posiadają taką potęgę, że ludzie, jak twierdził sam autor, są wobec nich niczym mrówki wobec spalającego je promienia słońca przepuszczonego przez szkło powiększające. Uważał również, że cywilizacja to tylko cyklicznie, mechanicznie powtarzające się okresy, których ludzkość nigdy nie przełamie i nie wzniesie się na kolejny poziom świadomości oraz istnienia, a tym bardziej jest bezsilna wobec gigantycznych i przerażających sił, które ją otaczają i mogą w każdej chwili - nawet dla zabawy - obrócić świat w proch. Jego opowieści pokazują również jak mizerna jest ludzka wiara i religia, która w żaden sposób nie chroni przed siłami mroku, z którymi walczyć można jedynie przy pomocy tej samej broni, ukrytej w różnych miejscach i artefaktach. Ważnym elementem cyklu jest, podobnie jak "Necronomicon" u Lovecrafta, tajemnicza "Księga Eibona", ukryta w katedrze w stolicy prowincji, Vyônes.
Utwory Smitha to, poza samą fascynującą historią, również piękna językowa ornamentyka, która nadaje opowieściom niepowtarzalnego klimatu i sprawia, że czytelnik może również zostać oczarowany jej poetyckim bogactwem. W pierwszym tomie, który dla Was zebraliśmy, znajdą się następujące utwory:
- "The End of the Story" ("Zakończenie historii)
- "A Rendezvous in Averoigne" ("Schadzka w Averoigne")
- "The Maker of Gargoyles" ("Twórca Gargulców")
- "The Mandrakes" ("Mandragory")
- "The Beast of Averoigne" ("Bestia z Averoigne")
- "The Holiness of Azédarac" ("Świątobliwość Azedaraca")
- "The Colossus of Ylourgne" ("Kolos z Ylourgne")
- "The Disinterment of Venus" ("Ekshumacja Wenus")
- "Mother of Toads" ("Ropusza Macierz")
- "The Enchantress of Sylaire" ("Zaklinaczka z Sylaire")
- "The Satyr" ("Satyr")
Kup Kroniki Averoigne w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Kroniki Averoigne
Poznaj innych czytelników
94 użytkowników ma tytuł Kroniki Averoigne na półkach głównych- Chcę przeczytać 53
- Przeczytane 39
- Teraz czytam 2
- Posiadam 25
- Chcę 2
- 2023 2
- Wydawnictwo IX 1
- 💀 Horror, mrok 1
- Groza i niesamowitość 1
- Fantasy 1





































OPINIE i DYSKUSJE o książce Kroniki Averoigne
Może nie dla mnie są krótkie formy? Opowiadania fragmentami ciekawe, ale raczej ucinane nagłym zwrotem akcji. Zapadną mi w pamięć może pojedyncze fragmenty. Postacie niezbyt skomplikowane, ciężko wczuć się w ich sytuację. Ciągle się też zmieniają, więc finalnie ich los mnie nie obchodził. Jeśli ktoś lubi krótkie formy, może sięgnąć. Ja raczej szybko zapomnę twórczości Pana Smitha
Może nie dla mnie są krótkie formy? Opowiadania fragmentami ciekawe, ale raczej ucinane nagłym zwrotem akcji. Zapadną mi w pamięć może pojedyncze fragmenty. Postacie niezbyt skomplikowane, ciężko wczuć się w ich sytuację. Ciągle się też zmieniają, więc finalnie ich los mnie nie obchodził. Jeśli ktoś lubi krótkie formy, może sięgnąć. Ja raczej szybko zapomnę twórczości Pana...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiągle słyszałem jej imię. Mariel. Poruszam się między starymi budynkami. Krocze za głosem w mej głowie, a miejsce to otwiera przede mną wrota do światów jak ze snu. Gotyckie budowle budzą obawy, gargulce będące na ich straży zdają się mnie obserwować. Ludzie są jak cienie, szepczą między sobą coś o zgrozie, która mieszka w lasach Averoigne, o starych ruinach zamieszkiwanych przez wampiry, wiedźmy i inne demoniczne istoty. Głos w mej głowie wciąż nie daje mi spokoju, więc podążam jak na zatracenie ku temu, co kryją pokryte wiekowym kurzem miejsca. Krocze tam, gdzie racjonalny świat zakończył swe istnienie.
Prowincja Averoigne, umiejscowiona w południowo-wschodniej Francji jest widoczna tylko na papierze. Jest niczym iluzja do której można wielokrotnie wracać, bowiem jej pomysłodawca i autor Clark Ashton Smith tchnął weń cząstkę literackiej fikcji, resztę zaś zostawiając historycznemu terytorium. Ach, jakże cieszę się, że ten po raz pierwszy wydany w naszym kraju zbiór jedenastu opowiadań, zasilił szeregi mojej biblioteczki. Jakże cudowne było odkrywanie tekstów skąpanych w klimatach fantastyki grozy czerpiącej z głębokiego źródła baśniowych i zarazem mrocznych legend średniowiecza, gdzie wstępują wilkołaki, czarnoksiężnicy i różnej maści plugastwa.
W takim gronie poczęte zostały opowieści, które czarują oniryczną atmosferą, a prym tu wiodą moje ulubione z całego zbioru: "Noc w Malnéant", "Świętość Azédaraca", "Czarodziejka z Sylaire" czy "Schadzka w Averoigne". Kuszą one obietnicą literackiego spełnienia, gdy tylko pozwoli im się objąć umysł słowami utkanymi z dawno zapomnianych klechd. Są też takie teksty jak "Wenus odkryta" i "Zakończenie opowieści", godzące w jednoznaczne pojmowanie dobra i zła. Czasem w tej gęstwinie krótkich form przemknie również makabreska, lecz wciąż niezmiennym zostaje jedna kwestia, a mianowicie podejście autora do natury ludzkiej.
U Smitha toczą się boje chrześcijaństwa, które symbolizuje nowe porządki z dawnymi, pogańskimi siłami pamiętającymi jeszcze młodość ziemi. Konflikt ten nigdy nie doprowadza do jasnych wniosków, a liczne niedopowiedzenia kryją w sobie wiele obszarów, które czytelnik może eksplorować do woli. Proza Smitha wyraźnie stawia na pokazanie dwóch przeciwstawnych sobie sił - cielesnych i duchowych, tym samym podnosząc poprzeczkę ponad zwykłą normę pojmowania tychże. Bohaterowie opowiadań amerykańskiego pisarza często stawiani są wobec tego co piękne i przyciągające pełną swobodą, a tym co ma być ściśle objęte klauzulą religijności, swoistym tabu. Doprowadza to do sytuacji częstokroć niejednoznacznych w ocenie, a finalnie wspomniani bohaterowie ulegają swym fascynacjom.
Nie ma tu klasycznych podziałów na dobre i złe, co znacznie podwyższa jakość tekstów oraz zamyka je w materii człowieczej natury, tak bardzo skorej do upadków tudzież słabości. Istotną rolę pełnią u Smitha również wątki kobiece niesione na chmurce poetyki wolnej od osądów, czy miłosne, wręcz figlarne strumyki zdań. Prawdą też jest, że ten piszący w czasach Lovecrafta autor wyraźnie inspirował się antycznym dziedzictwem, które miało zupełnie inne podejście do obyczajności, a w połączeniu ze średniowiecznym klimatem i baśniową grozą, wydało obfity plon - plon zachwycających dzieł.
Ciągle słyszałem jej imię. Mariel. Poruszam się między starymi budynkami. Krocze za głosem w mej głowie, a miejsce to otwiera przede mną wrota do światów jak ze snu. Gotyckie budowle budzą obawy, gargulce będące na ich straży zdają się mnie obserwować. Ludzie są jak cienie, szepczą między sobą coś o zgrozie, która mieszka w lasach Averoigne, o starych ruinach...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietny zbiór opowiadań fantasy o wspólnym miejscu akcji - fikcyjnej prowincji średniowiecznej Francji, Averoigne. Opowiadania różnorodne, pełne magii, tajemnic, czarnoksiężników i rytuałów. Lekka doza mitologii Cthulhu i mrocznych bóstw dodaje klimatu.
Świetny zbiór opowiadań fantasy o wspólnym miejscu akcji - fikcyjnej prowincji średniowiecznej Francji, Averoigne. Opowiadania różnorodne, pełne magii, tajemnic, czarnoksiężników i rytuałów. Lekka doza mitologii Cthulhu i mrocznych bóstw dodaje klimatu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKroniki Averoigne Clarka Ashtona Smitha to zbiór 12 opowiadań z pogranicza horroru, dramatu i romansu, w których nie brakuje mrocznego klimatu, mitycznych stworzeń czy odrobiny kosmicznej grozy. Opowiadania są dość schematyczne, lecz świadczą o dużej emocjonalności i wyobraźni autora, sprawiając miejscami wrażenie, że historie są urzeczywistnieniem jego własnych marzeń.
W książce znajdziemy gęsty klimat, liczne opisy miejsc, ludzi czy mitycznych stworzeń, a także niewielką ilość dialogów. Historie są dość wtórne, ale postaci zarówno męskie jak i żeńskie przedstawione są jako osoby z charakterem, co z uwagi na okres powstania opowiadań jest sporym (pozytywnym) zaskoczeniem.
Opowiadania czyta się płynnie, użyty w nich język świadczy o dużej erudycji autora, ale same historie potrafią miejscami zanudzić. Głównymi motorami napędowymi utworów są cielesność, pożądanie, miłość, a także starożytna magia, legendarne istotny i diabelskie moce.
Szczerze powiedziawszy, czytając historie o samym autorze, jego współpracy (czy też przyjaźni) z Lovecraftem, Howardem czy Derlethem, spodziewałem się czegoś trochę innego. W utworach jest parę lovecraftowskich smaczków, ale nie są one kalką kosmicznego horroru, a mają swój własny, średniowieczny i niepodrabialny klimat.
Nie jest to wybitna literatura, ale z uwagi na pierwsze wydanie C.A. Smitha w Polsce, książce warto dać szanse, a być może nawet, rozważyć jej włączenie do prywatnej biblioteczki.
Kroniki Averoigne Clarka Ashtona Smitha to zbiór 12 opowiadań z pogranicza horroru, dramatu i romansu, w których nie brakuje mrocznego klimatu, mitycznych stworzeń czy odrobiny kosmicznej grozy. Opowiadania są dość schematyczne, lecz świadczą o dużej emocjonalności i wyobraźni autora, sprawiając miejscami wrażenie, że historie są urzeczywistnieniem jego własnych marzeń.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW...
Byłem ciekaw innych opowiadań Clarka Ashtona Smitha. Oczekiwałem jednak trochę innego poziomu opowiadań po przeczytaniu innego, fantastycznego zbioru autora pod tytułem Miasto śpiewającego płomienia(mam nadzieję, że zostanie wydana na nowo).
Nie znalazłem ani jednego opowiadania wartego zapamiętania. Teraz po ponad 2 miesiącach od przeczytania niektóre z nich pamiętam mgliście (coś o gargulcach i nekromantach),także za niedługo już nie będzie po nich śladu. Niestety nie mam ochoty ponownie do książki wracać.
Książka jest całkowicie przeciętna w moim mniemaniu.
Byłem ciekaw innych opowiadań Clarka Ashtona Smitha. Oczekiwałem jednak trochę innego poziomu opowiadań po przeczytaniu innego, fantastycznego zbioru autora pod tytułem Miasto śpiewającego płomienia(mam nadzieję, że zostanie wydana na nowo).
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie znalazłem ani jednego opowiadania wartego zapamiętania. Teraz po ponad 2 miesiącach od przeczytania niektóre z nich pamiętam...
„Przewidywalne ale ciekawe”
Zbiór „Kroniki Averoigne” to mimo swojej przewidywalności, ciekawy i warty przeczytania zbiór.
Całość akcji jedenastu odrębnych opowiadań toczy się w wyimaginowanej krainie, usytuowanej we Francji. Elementy tego świata są oparte na realnych wycinkach francuskiego krajobrazu. Dzięki tym składowym, realizm całego świata jest tak duży, że można nie zauważyć jego „nierzeczywistości”.
Ja gdybym nie wiedział, a we Francji byłem tylko raz i to przejazdem, nie pomyślałbym, że owa kraina nie istnieje.
Opowiadania są dość przewidywalne. Oparte na znanych pierwiastkach mitologicznych i legendarnych toczą się dość znanym torem. Bardziej należy się skupić na owych częściach i ich zgrabnego wplecenia w tok opowiadania. Autor dość przychylnie odnosi się do chrześcijaństwa, wybielając jego zbrodnie w walce z zabobonami. Dość komicznie wypadają, dobrzy czarownicy będący w symbiozie z tą zbrodniczą religią.
Warto zwrócić uwagę na staranność języka, jakim są napisane opowiadania. Dopieszczone szczegóły lingwistyczne sprawiają, że obcowanie z tekstami sprawia dużą przyjemność.
Książkę czyta się szybko, choć bez charakterystycznego dla wybitnych tekstów „wciągania”.
Niestety konstrukcja scenariusza opowieści, ma to do siebie, że wskazówki rozwiązania zagadki są nachalnie podane. Za przykład można podać tajemniczego hrabiego witającego bohatera, który ma wyraźnie spiłowane, szpiczaste „jak u drapieżnika” zęby. Zanim doczytałem do końca wiedziałem, że ów osobnik będzie wampirem.
Wydanie w twardej oprawie, z dedykowaną zakładką i dodatkową mapą krainy nie odbiega od standardów Wydawnictwa IX. Jest bardzo staranne, atrakcyjne wizualne i stanowi ozdobę biblioteki.
Jeśli lubicie historie z dreszczykiem, nieco trącące myszką, ale bardzo sprawnie i ładnie napisane ta książka jest dla Was. Ze swej strony polecam zajrzeć.
„Przewidywalne ale ciekawe”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZbiór „Kroniki Averoigne” to mimo swojej przewidywalności, ciekawy i warty przeczytania zbiór.
Całość akcji jedenastu odrębnych opowiadań toczy się w wyimaginowanej krainie, usytuowanej we Francji. Elementy tego świata są oparte na realnych wycinkach francuskiego krajobrazu. Dzięki tym składowym, realizm całego świata jest tak duży, że można nie...
Zbiór opowiadań fantastycznych osadzonych w najpopularniejszej konwencji fantasy, czyli quasi-mediewistycznych realiach w nieistniejącym miejscu, choć inspirowanym prawdziwymi. Styl fantasy raczej ciąży ku Lovecraftowi niż Howardowi, w warstwie fabularnej twórczo rozwija właściwy głównie Zachodniej cywilizacji dualizm - Bóg vs Szatan, dobro vs zło, światło vs mrok, tutaj przechodzi na płaszczyznę kulturową chrześcijaństwo vs pogaństwo i filozoficzną duchowość vs cielesność, niczym Nietzscheańska dionizyjskość i appolińskość. Ogólnie dobre.
Zbiór opowiadań fantastycznych osadzonych w najpopularniejszej konwencji fantasy, czyli quasi-mediewistycznych realiach w nieistniejącym miejscu, choć inspirowanym prawdziwymi. Styl fantasy raczej ciąży ku Lovecraftowi niż Howardowi, w warstwie fabularnej twórczo rozwija właściwy głównie Zachodniej cywilizacji dualizm - Bóg vs Szatan, dobro vs zło, światło vs mrok, tutaj...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMacie ochotę na średniowieczne opowieści grozy w konwencji baśni? Jeśli tak, to zapraszam Was na wycieczkę po mrocznym Averoigne.
Cóż to za kraina? Czym jest tajemnicze Averoigne, gdzie magia przenika się z historią? To mityczne uniwersum oparte na średniowiecznej kulturze francuskiej. To właśnie tu magia i diabelskie siły ciemności istnieją. W tych alternatywnych wizjach chrześcijańska wiara ściera się z pogańskimi podaniami.
Opowieści są niezwykle wciągające. Bohaterowie mający różne motywy, często wątpliwą moralność natrafiają na coś, w istnienie czego ciężko uwierzyć. Poszczególne jednostki piastujące różne stanowiska, zostają wciągnięte do alternatywnej rzeczywistości, lecz czy ich szary i żałosny żywot zostanie odmieniony?
Kreślone tu scenerie są dziwaczne, fantasmagoryczne, często niszczejące. W różnych odstępach czasowych, odległa przyszłość, czy zapomniane antyczne cywilizacje. Nie brakuje tu pokręconych, hybrydowych stworzeń. Mieszkańcy zmuszeni są zmierzyć się z przedziwnymi siłami.
Te historie cechuje różnorodność gatunkowa. Samotne dusze, cierpiętnicza miłość, los nie rozpieszcza. Okropności otchłani mogą mieć przeróżne oblicza, często makabryczne. Nie brakuje tu także uroczych i romantycznych historyjek. Kochankowie zwodzeni przez nieczyste siły, czy ludzie ogarnięci pożądaniem.
Jak to jest napisane! Ten język! Liryczny, wręcz kwiecisty! Pełno tu pięknych metafor. Porywające!
Demony przeszłości nie śpią. Nie pozwolą zapomnieć o dawnych występkach. W pewne miejsca lepiej nie zaglądać, nawet jeśli wyglądają na nieskalane złem. Siłą niektórych historyjek jest ich nieoczywistość i element tajemnicy, który nas mami i otacza.
Jestem głęboko oczarowana fantazją autora i sposobu w jaki tworzył. To piękny zbiór opowiadań, który zagwarantuje w nocy szereg interesujących i barwnych snów. Gorąco zachęcam Was do sprawdzenia, tym bardziej, że to coś więcej niż groza, to także literatura piękna.
Ta książka jest idealna na jesienną szarugę.
Katooola patronuje tylko sztosom!💥
Macie ochotę na średniowieczne opowieści grozy w konwencji baśni? Jeśli tak, to zapraszam Was na wycieczkę po mrocznym Averoigne.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCóż to za kraina? Czym jest tajemnicze Averoigne, gdzie magia przenika się z historią? To mityczne uniwersum oparte na średniowiecznej kulturze francuskiej. To właśnie tu magia i diabelskie siły ciemności istnieją. W tych alternatywnych wizjach...
"Żaden człowiek, bez inspiracji samego arcydiabła, nie byłby w stanie wyrzeźbić czegoś tak zatrważającego i przesyconego złem, tchnąć w zwykły kamień ucieleśnienie najbardziej demonicznych śmiertelnych grzechów.[...] Jeden był wyszczerzonym, morderczym potworem o kocim łbie, którego cofnięte wargi odsłaniały okazałe kły, a skryte pod dzikimi brwiami ślepia epatowały nieznośną nienawiścią."
"Nie mam pojęcia, jak daleko się zapuściłem, ani jak długo włóczyłem pośród domów, które zdawały się być zamieszkałe nie przez śpiących ludzi, lecz zmarłych."
Dobrze skrojona groza, jest jak czarna róża wykwitająca na cmentarnej ziemi. Otoczona milczącymi pomnikami duchów i błąkających się zjaw, stanowi swoisty ewenement życia, który przyciąga i fascynuje postronnych obserwatorów.
Dzisiejszy wpis pozwoliłem sobie rozpocząć od porównania, ponieważ głęboko wierzę, że wśród najnowszych książkowych premier, trafiłem na prawdziwie unikatowy kwiat. Wydawnictwo IX przez lata udowadniało mi, że ich publikacje stoją na wysokim poziomie zarówno pod kątem wydania jak i jakości, jednak zaryzykuję stwierdzeniem, że „Kroniki Averoigne” będzie jedną z ważniejszych
tegorocznych pozycji z katalogu, z gatunku tych, które poruszają serca najbardziej zatwardziałych czytelników weird fiction.
Clark Ashton Smith to autor znany Polskim czytelnikom („Miasto śpiewającego płomienia” wyd. Alfa, 1994),jednak szczerze przyznaję, że jest to moje pierwsze spotkanie z jego twórczością. Nigdy nie było mi po drodze z serią „Biblioteki fantastyki” toteż podszedłem do tematu bez żadnych zarysowanych oczekiwań traktując omawianą pozycję jako ciekawostkę. Nawet na moment nie przyszło do głowy, że trzymam w ręku publikację bliskiego znajomego samego H. P. Lovecrafta.
„Kroniki Averoigne” to zbiór, który z całą stanowczością, mógłbym nazwać piękną literaturą grozy. Clark sięgając po tytułowy fikcyjny region w Francji, kształtuje przed nami piękną rzeźbę nadnaturalnych zdarzeń jakie chronologicznie działy się w wspomnianej prowincji, od głębokiego średniowiecza po schyłek oświecenia. Smith jak na rzeźbiarza przystało, ciosa przed nami marmurowy pomnik makabry, który rzuca się cieniem na mieszkańców całego Averoigne.
Spotkałem się z zarzutem, że moje teksty są mało krytyczne, jednak nie mam najmniejszego powodu, by w jakimś stopniu wyrazić swoje niezadowolenie względem opowiadań Clarka. Autor jako jeden z współautorów magazynu „Weird tales” i jednocześnie znajomy Philipsa (od 1922 roku aż do śmierci Samotnika) czerpał z rozwijającej się mitologii Cthulhu, jednak w jego przypadku mogę pisać tylko i wyłącznie o drobnych zapożyczeniach, które nie rzucają się w oczy tak jak u innych „naśladowców”. Clark był wizjonerem, który czuł grozę Samotnika, a jednocześnie szedł swoją indywidualną ścieżką.
Zawarte tu opowiadania to jedenaście delikatnych linii, splecionych przez jeden region. Jak już wspomniałem tytułowe Averoine to spoiwo fabularne historii i wręcz magiczne miejsce będące starciem chrześcijaństwa z dawną magią i wierzeniami mieszkańców. Zapuszczając się w ten osobliwy i dziki region, spotkacie się z osnutymi mgłą miastami, zepsutymi do cna kapłanami, lubieżnym wzrokiem kamiennych posągów, a nawet i rozkopanymi cmentarzami. Pomimo głoszenia nowej wspaniałej wiary, Averoigne to w dalszym ciągu niebezpieczne miejsce, w którym alchemia, magia czy demonologia to chleb powszechni.
Zbiór prezentuje wyrównany poziom, jednak naturalnie mam swoje faworyty, które z pewnych względów trafiły mnie jeszcze mocniej. Opowiadanie pt. „Noc w Malneant” to wzorowy przykład niejednoznacznej grozy, w której strach stopniowo narasta wraz z kolejnymi akapitami. To jedna z tych historii, w której nie można tak do końca orzec, czy za całą sprawą stoi nadnaturalna geneza.
Kolejnym, o którym chciałbym szepnąć kilka słów, jest „Stwórca gargulców”. To właśnie w tym opowiadaniu doskonale współgrają ze sobą rzeźbiarskie zdolności autora, jak i jego nietuzinkowa nadnaturalna wyobraźnia.
Przelewając na tytułowe gargulce sporo negatywnych emocji, Clark udowadnia, że stwory z dachu potrafią straszyć na inne sposoby niż zwykły świdrujący wzrok.
„Kolos z Ylourgne” to wzorcowe wykorzystanie tematu nekromancji. Zwłoki wychodzące z ziemi to jeden z moich ulubionych tematów, i przyznaję szczerze, że opowiadanie zrobiło na mnie ogromne wrażenie.
Opowiadanie pt. „Mandragory” spodoba się Wam jeśli lubicie tematy zbrodni, kary i zwłok z ziemi, które wołają o sprawiedliwość. Temat stary jak opowiadania grozy, ale w dalszym ciągu poprowadzony dobrze i ze świeżym spojrzeniem.
Ostatnim, które zgniotło mi czaszkę, jest historia pt. „Wenus odkryta”. Autor po raz kolejny sięgając do tematu rzeźbiarstwa prezentuje nam grozę rozegraną w antycznym duchu. To właśnie w tym opowiadaniu, wyraźnie widać konflikt pomiędzy nową i starą wiarą, i wpływ jaki ma na ludzi.
Najchętniej opowiedziałbym Wam o wszystkich opowiadaniach, jednak wątpię, żeby miało to większy sens. Gorąco zachęcam Was do sprawdzenia powyższego zbioru.
"Żaden człowiek, bez inspiracji samego arcydiabła, nie byłby w stanie wyrzeźbić czegoś tak zatrważającego i przesyconego złem, tchnąć w zwykły kamień ucieleśnienie najbardziej demonicznych śmiertelnych grzechów.[...] Jeden był wyszczerzonym, morderczym potworem o kocim łbie, którego cofnięte wargi odsłaniały okazałe kły, a skryte pod dzikimi brwiami ślepia epatowały...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to