
Próba kwasu w elektrycznej oranżadzie

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- The Electric Kool-Aid Acid Test
- Data wydania:
- 2022-09-28
- Data 1. wyd. pol.:
- 1989-02-17
- Liczba stron:
- 440
- Czas czytania
- 7 godz. 20 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788365970077
- Tłumacz:
- Tomasz Tłuczkiewicz, Richard Bialy
Reporter wsiada do autobusu pełnego ludzi, którzy chcą uciec od życia, jakie oferuje im zdziadziała Ameryka – tak w 1968 roku powstaje powieść Próba kwasu w elektrycznej oranżadzie i staje się jedną z najgłośniejszych książek non-fiction w USA. Zarówno z powodu tematu, jak i „stylistycznej pirotechniki” autora.
To opowieść o sławnym pisarzu Kenie Keseyu, autorze powieści Lot nad kukułczym gniazdem (na jej podstawie powstał nagrodzony pięcioma Oscarami film Miloša Formana),oraz grupie hipisów i niedostosowanych do wymogów kapitalizmu freaków, którym Kesey przewodził. Byli młodymi ludźmi i „wpadli w pułapkę kwasu”. Wpadli – pisze Wolfe – „do tego stopnia, że nie mogli odnaleźć życia”. Nazywani Merry Pranksters – Wesołymi Zgrywusami – wyruszyli kolorowym autobusem w podróż po Stanach.
W Historii literatury amerykańskiej czytamy, że w Próbie kwasu… zwolenników poszerzania świadomości halucynogenami obserwujemy z zewnątrz, a jednocześnie możemy zwiedzać ich mózgi w chwili tego poszerzenia.
Ta książka w równym stopniu może kogoś zachwycić i zbrzydzić. Przez wielu czytelników została odebrana jako apoteoza ruchu hipisowskiego i ucieczki od dominującej kultury. Przez innych – jako krytyka nadmiernej wolności i grozy, które niesie narkotyk.
Wydana w Polsce po raz pierwszy 27 lat temu w ostatnich latach osiągała na portalach aukcyjnych trzycyfrowe ceny.
Tom Wolfe był jednym z czołowych autorów Nowego Dziennikarstwa i nurtu Gonzo, które wzbogaciły amerykańską i światową literaturę o prawdę, jakiej nie umieli przekazać pisarze i pisarki fikcji. Przesuwał granice tego, co w dziennikarstwie jest dopuszczalne. Rozpasanie językowe i ekspresja Wolfe’a stały się wręcz nieokiełznane. Próba kwasu… jest festiwalem niepoprawności politycznej. A dziś, kiedy słowa mają być wyważone i niewykluczające, staje się też historycznym dokumentem językowym.
O swoim głównym bohaterze Kenie Keseyu Wolfe pisze, że miał wyryte na czole słowa „ambitny wieśniak”. „Pochodził z Oregonu – czy słyszeliście kiedy, żeby ktoś był z Oregonu? – i cedził słowa jak na wsi w Oregonie”. A kiedy Kesey przy kolacji usiłował coś powiedzieć, jego interlokutor zwracał się do gości: „Z rozkoszą wysłucham wszystkiego, co pan Kesey ma do powiedzenia – gdy tylko nauczy się jeść z talerza, nie przytrzymując mięsa kciukiem”.
Wolfe nie oszczędza w tej książce nikogo. Po jej lekturze Norman Mailer napisał w „The New York Review of Books”: „Trzeba wreszcie rozważyć tę możliwość, że Tom Wolfe to nasz najlepszy pisarz”.hip
Kup Próba kwasu w elektrycznej oranżadzie w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Próba kwasu w elektrycznej oranżadzie
Dziwaczna, zbeletryzowana quazi - biografia Kena Kesseya, z elementami reportażu. Skrajnie to chaotyczne, dygresyjne, slangowe, momentami liryczne i dźwiękonaśladowcze, osobliwe w złym tego słowa znaczeniu. Mogła być z tego fajna powieść drogi z onirycznymi elementami, ze wstawkami typu dzieci-kwiaty. Wyszło coś, co mnie przemęczyło, no i niestety nie doczytałem, a zawsze staram się książki kończyć. Chodzi jednak o to by mieć z tego rozrywkę, a nie się w czymś ciągle gubić. Jako osoba grająca kiedyś w zespole rockowym, jeżdżąca na Woodstocki itd., itp. miałem duże oczekiwania. To jednak tak jakby jakiś badacz pojechał dawno temu do Indian, wrócił i napisał relację w połowie po indiańsku. 4 gwiazdki za to, że jakiś klimat niby jest i podoba mi się fascynacja autora opisywanymi w książce kobietami. Generalnie jednak jestem zszokowany, że to napisał ten sam Wolfe od elit.
Oceny książki Próba kwasu w elektrycznej oranżadzie
Poznaj innych czytelników
1150 użytkowników ma tytuł Próba kwasu w elektrycznej oranżadzie na półkach głównych- Chcę przeczytać 884
- Przeczytane 253
- Teraz czytam 13
- Posiadam 42
- Chcę w prezencie 12
- Ulubione 10
- Literatura amerykańska 6
- Literatura piękna 4
- 2025 4
- Czytelnicze wyzwanie Rory Gilmore (Gilmore Girls) 4





















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Próba kwasu w elektrycznej oranżadzie
Ciekawy temat, strumienie świadomości i znane osoby w swoim naturalnym otoczeniu. A mimo to spodziewałam się czegoś więcej. Przemęczyłam się.
Ciekawy temat, strumienie świadomości i znane osoby w swoim naturalnym otoczeniu. A mimo to spodziewałam się czegoś więcej. Przemęczyłam się.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTemat bardzo ciekawy, ale napisany ciężkim do przetrawienia językiem
Temat bardzo ciekawy, ale napisany ciężkim do przetrawienia językiem
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziwaczna, zbeletryzowana quazi - biografia Kena Kesseya, z elementami reportażu. Skrajnie to chaotyczne, dygresyjne, slangowe, momentami liryczne i dźwiękonaśladowcze, osobliwe w złym tego słowa znaczeniu.
Mogła być z tego fajna powieść drogi z onirycznymi elementami, ze wstawkami typu dzieci-kwiaty. Wyszło coś, co mnie przemęczyło, no i niestety nie doczytałem, a zawsze staram się książki kończyć. Chodzi jednak o to by mieć z tego rozrywkę, a nie się w czymś ciągle gubić.
Jako osoba grająca kiedyś w zespole rockowym, jeżdżąca na Woodstocki itd., itp. miałem duże oczekiwania. To jednak tak jakby jakiś badacz pojechał dawno temu do Indian, wrócił i napisał relację w połowie po indiańsku.
4 gwiazdki za to, że jakiś klimat niby jest i podoba mi się fascynacja autora opisywanymi w książce kobietami. Generalnie jednak jestem zszokowany, że to napisał ten sam Wolfe od elit.
Dziwaczna, zbeletryzowana quazi - biografia Kena Kesseya, z elementami reportażu. Skrajnie to chaotyczne, dygresyjne, slangowe, momentami liryczne i dźwiękonaśladowcze, osobliwe w złym tego słowa znaczeniu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMogła być z tego fajna powieść drogi z onirycznymi elementami, ze wstawkami typu dzieci-kwiaty. Wyszło coś, co mnie przemęczyło, no i niestety nie doczytałem, a zawsze...
przeczytane na 50%
przeczytane na 50%
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wierzę, że autor nigdy nie jadł kwasa
Ta książka to prawdziwy przelot, chociaż pozostawia czytelnika z poczuciem pustki. Budzi nostalgię za tym typem życia, którego już nie ma
Nie wierzę, że autor nigdy nie jadł kwasa
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka to prawdziwy przelot, chociaż pozostawia czytelnika z poczuciem pustki. Budzi nostalgię za tym typem życia, którego już nie ma
Majstersztyk. Oprócz arcyciekawego tematu, język, jakim została napisana książka to prawdziwe WOW. Strumienie świadomości, urywające się wpół zdania pomysły, dialogi i przyśpiewki, korowód kolorowych postaci, miejsc, wydarzeń - wszystko zamknięte klamrą garażu i naturalnie wyciszone... ta książka to wspaniała przygoda!
Majstersztyk. Oprócz arcyciekawego tematu, język, jakim została napisana książka to prawdziwe WOW. Strumienie świadomości, urywające się wpół zdania pomysły, dialogi i przyśpiewki, korowód kolorowych postaci, miejsc, wydarzeń - wszystko zamknięte klamrą garażu i naturalnie wyciszone... ta książka to wspaniała przygoda!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy myślę o Ameryce lat 60' poprzedniego wieku i dzieciakach klasy średniej, które znudzony są absolutnie wszystkim to tylko tęsknie, że taka historia już się nie powtórzy, a ja urodziłem się w nie tym miejscu i czasie.
Książkę czyta się ciężko. Jest bardzo chaotyczna, Tom Wolfe zalewa nas potokiem a czasami rzekami słów. Dlatego nie jest to książka dla każdego. Jeśli interesujesz się literaturą podróży (wewnętrznej),czasami Ameryki hipisów oraz tym co się z tym wiązało - trawka, LSD, amfetamina i wiele innych dragów to może się w tym odnajdziesz. Książka z pewnością nie dla typowego Seby z blokowiska co lubi zajarać. Nie ten klimat.
Kiedy myślę o Ameryce lat 60' poprzedniego wieku i dzieciakach klasy średniej, które znudzony są absolutnie wszystkim to tylko tęsknie, że taka historia już się nie powtórzy, a ja urodziłem się w nie tym miejscu i czasie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę czyta się ciężko. Jest bardzo chaotyczna, Tom Wolfe zalewa nas potokiem a czasami rzekami słów. Dlatego nie jest to książka dla każdego. Jeśli...
Stary, looknij na Keysa, zerknij, co on tam powypisywał. Resztę przejedziesz.
Przejadę?
No, wiesz, autobusem. W podróż z prędkością światła, stary. Zanurzysz się w szlamie, kisielu, wsynchronizujesz się, starrry. Synch, synch. S p e e d. Kilometry, kilometry, kilometry na wspaniałej roślinności z Morris Orchids.
Bądź Nieostrożnym Podróżnikiem,
…w :::::: blasku ::::: chwały :::::: z bandą Merry Pranksters wyruszyć na Wschód!
To będzie błogie przeciwuderzenie, szponiasty synu gleby Zachodu, przez drogi, przez pola, mostem, którego światła wciąż wznoszą się, w górę, w górę, aż łączą się z gwiazdami, a most prowadzi do nieba.
…a i tak Mountain Girl zrobi cię w konia…
::::
::::
Absolutnie wyjątkowa, choć niełatwa w odbiorze lektuura (forma! strumienie, rzeki, nawałnica stanów świadomości!). Tom Wolfe zabiera swoich czytelników na skąpaną w oranżadowej poświacie chemicznych wyziewów LSD wyprawę twórcy „Lotu nad kukułczym gniazdem” Kenego Keseya i jego zwariowanej kompanii. To przeplatana wizjami wkręconych w eskapiczny, kolorowy jak lata sześćdziesiąte i zwariowany świat, Ameryka. Rasizm, ksenofobia i hippisi. Gonzo w najczystszej postaci, przezroczyste jak kryształki... Orgiastyczne gawędy na dachu autobusu, oczy szeroko wpatrzone w gwiazdy i muzyka, niesione wiatrem. Wyzwolenie i zniewolenie, pogoń za wolnością i uniezależnieniem od społecznych norm.
Jak czytać Wolfe'a? Powoli, bo to niełatwa lektura.
Czasami miałem wrażenie, jakby sam test przesiąknięty był dietyloamidem kwasu D-lizergowego, który chcąc nie chcąc wchłaniałem z każdą kolejną kartką. Trudno się połapać, co jest kwasową wizją, a co filmem na żywo. Co było pranksterskim reportażem, oświetlonym stroboskopowo-stereoskopowym podziemiem paranoi, a co koncertem Beatlesów. Co ekstatyczną lewitacją, a co pieczoną nad ogniem przez jednego z Hell’s Angels pianką marshmallow.
Jedyny taki dokument, jedyny zapis tamtych chwil, niepowtarzalny, niepodrabialny. Polecam ten odlot.
Stary, looknij na Keysa, zerknij, co on tam powypisywał. Resztę przejedziesz.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzejadę?
No, wiesz, autobusem. W podróż z prędkością światła, stary. Zanurzysz się w szlamie, kisielu, wsynchronizujesz się, starrry. Synch, synch. S p e e d. Kilometry, kilometry, kilometry na wspaniałej roślinności z Morris Orchids.
Bądź Nieostrożnym Podróżnikiem,
…w :::::: blasku ::::: chwały...
Jako absolwentka anglistyki o specjalizacji literatura amerykańska musiałam przeczytać tę książkę. Nawet pracę magisterską oparłam na motywie podróży w tym m.in. na beatnikach. Jednak dopiero niedawno dowiedziałam się o istnieniu tego szalonego dzieła i chyba dobrze, bo okazuje się, że wcześniej było ono prawie niedostępne i wystawiane za setki złotych na aukcjach internetowych. Kiedy ukazał się ebook, nie wahałam się przed zakupem. Co to za szaleństwo było! Ken Kesey - autor "Lotu nad kukułczym gniazdem" - to postać jakich wcześniej nie było. Grupa Merry Pranksters z którą w kolorowym autobusie objeżdżał Amerykę nie będzie mieścić się w głowach większości tzw. szarych obrywateli. Jak inny był świat za oceanem od naszej polskiej rzeczywistości. Nie łatwo było przebrnąć przez ten ogromny tom, ale warto było, żeby poznać kolejną cegiełkę w historii USA i jej świata literackiego.
Jako absolwentka anglistyki o specjalizacji literatura amerykańska musiałam przeczytać tę książkę. Nawet pracę magisterską oparłam na motywie podróży w tym m.in. na beatnikach. Jednak dopiero niedawno dowiedziałam się o istnieniu tego szalonego dzieła i chyba dobrze, bo okazuje się, że wcześniej było ono prawie niedostępne i wystawiane za setki złotych na aukcjach...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to“Próba kwasu w elektrycznej oranżadzie” Toma Wolfe'a @dowodynaistnienie ma status kultowego reportażu. Pierwsze wydanie na aukcjach odnotowało trzycyfrowe ceny. Wiadomość o drugim wydaniu bardzo mnie ucieszyła, bo zawsze chciałem mieć tę książkę w swojej kolekcji.
Ten reportaż to perła stylu i formy. Jest to kwintesencja stylu gonzo. Słowna narkotyczno transowa podróż. “Próba kwasu” była niepoprawna politycznie, a dzisiaj będąc dokumentem językowym może dla niektórych być obraźliwa, rasistowska i pełna uprzedzeń.
Jest to opowieść o słynnym pisarzu Kenie Keseyu (“Lot nad kukułczym gniazdem”) oraz jego grupie hippisów Merry Pranksters. Nie zabraknie w niej też osławionych Hell’s Angels. To opowieść o freakach, ćpunach i niedostosowaniu do wymogów rozbuchanego systemu. To też walka z systemem i próba obudzenia społeczeństwa.
W tej książce zanurzyłem się tak głęboko, że czytając czułem się jak na haju. Każde spotkanie z literackim kunsztem Wolfe’a sprawiało niesamowity odlot, dzięki czemu wtopiłem się w otoczenie Keseya i chłonąłem to wszystko niczym mesjańskie objawienie.
Jeżeli poszukujecie słownego narkotyku, potoku słów, bełkotu i wybuchu uczuć oraz historii o wolności to powinniście sięgnąć po tę książkę. “Próba kwasu” jest apoteozą ruchu hippisowskiego i ucieczki od dominującej kultury.
“Próba kwasu w elektrycznej oranżadzie” Toma Wolfe'a @dowodynaistnienie ma status kultowego reportażu. Pierwsze wydanie na aukcjach odnotowało trzycyfrowe ceny. Wiadomość o drugim wydaniu bardzo mnie ucieszyła, bo zawsze chciałem mieć tę książkę w swojej kolekcji.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTen reportaż to perła stylu i formy. Jest to kwintesencja stylu gonzo. Słowna narkotyczno transowa podróż....