
Dr NO

264 str. 4 godz. 24 min.
- Kategoria:
- kryminał, sensacja, thriller
- Format:
- papier
- Cykl:
- James Bond (tom 6)
- Tytuł oryginału:
- Dr NO
- Data wydania:
- 2008-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2008-01-01
- Liczba stron:
- 264
- Czas czytania
- 4 godz. 24 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788360192993
- Tłumacz:
- Robert Stiller
Doktor NO. złowrogi samotnik z mechanicznymi kleszczami zamiast rąk, sadystycznie zafascynowany bólem, trzyma Jamesa Bonda w stalowym uścisku. Bond i Honey Rider, jego piękna i bezbronna asystentka, zostali pojmani, kiedy wkroczyli na odludną karaibską wyspę Dr. NO. Zdeterminowany chronić swoje sekretne interesy przed brytyjskimi służbami specjalnymi. Doktor NO dostrzega szansę pozbycia się wroga i kontynuuje swoje diabelskie badania. Wkrótce Rider i Bond będą musieli walczyć o życie w morderczej, wymyślonej przez Dr. NO grze...
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Dr NO w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Dr NO
Poznaj innych czytelników
1341 użytkowników ma tytuł Dr NO na półkach głównych- Przeczytane 974
- Chcę przeczytać 356
- Teraz czytam 11
- Posiadam 389
- Ulubione 17
- Kryminał 8
- 2012 8
- Chcę w prezencie 8
- Thriller/sensacja/kryminał 7
- 2013 6








































OPINIE i DYSKUSJE o książce Dr NO
Najlepsza ze znanych mi książek o Bondzie mniej (więcej do tego okresu chronologicznie). Polski przekład na minus: dawno nie widziałem tak wiele błędów w redakcji.
Najlepsza ze znanych mi książek o Bondzie mniej (więcej do tego okresu chronologicznie). Polski przekład na minus: dawno nie widziałem tak wiele błędów w redakcji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tonie byłam fanką filmu, a książką można się rozczarować, nie polecam
nie byłam fanką filmu, a książką można się rozczarować, nie polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrzeba przyznać, że Fleming miał pomysł na postać Bonda i na jego przygody - to duży plus tej książki. Jednak opisy a zwłaszcza te dotyczące kobiet albo stosunku mężczyzn do kobiet bardzo słabo wyglądają w obecnych czasach, w sumie zawsze w filmach o Bondzie kobiety były tylko dodatkiem co bardzo dobrze widać w tej książce. Były też słabsze rozdziały ale napięcie budował całkiem sprawnie - co dało się odczuć np w rozdziale ze stonogą.
Trzeba przyznać, że Fleming miał pomysł na postać Bonda i na jego przygody - to duży plus tej książki. Jednak opisy a zwłaszcza te dotyczące kobiet albo stosunku mężczyzn do kobiet bardzo słabo wyglądają w obecnych czasach, w sumie zawsze w filmach o Bondzie kobiety były tylko dodatkiem co bardzo dobrze widać w tej książce. Były też słabsze rozdziały ale napięcie budował...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka super. Wiem że to powinna być opinia tylko o książce ale odniosę się tu do wersji filmowej, która jest dość wiernie odwzorowana. Szczerze moim zdaniem Sean Connery był najlepszym Bondem, najbardziej lubię te pierwsze filmy z agentem tajnych służb. Więc polecam zapoznać się z książkowym pierwowzorem.
Książka super. Wiem że to powinna być opinia tylko o książce ale odniosę się tu do wersji filmowej, która jest dość wiernie odwzorowana. Szczerze moim zdaniem Sean Connery był najlepszym Bondem, najbardziej lubię te pierwsze filmy z agentem tajnych służb. Więc polecam zapoznać się z książkowym pierwowzorem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPewnie nie jest na dziesięć ale Dr No to mój ulubiony Bond ever. Jeden z najlepszych filmów rozrywkowych w historii. A książka jest na tyle dobra, że tym razem nie pokiereszowano jej aż tak jak Moonrakera i cały scenariusz odzwieciedla wymysł Iana Fleminga.
Pewnie nie jest na dziesięć ale Dr No to mój ulubiony Bond ever. Jeden z najlepszych filmów rozrywkowych w historii. A książka jest na tyle dobra, że tym razem nie pokiereszowano jej aż tak jak Moonrakera i cały scenariusz odzwieciedla wymysł Iana Fleminga.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAudiobook.
Rewelacyjna! Jak dla mnie najlepsza część z dotychczasowych.
Bond znowu staje przed dużym wyzwaniem a jego wrogowie nie przebierają w środkach... Słuchało mi się po prostu bosko, polecam 👍
Audiobook.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRewelacyjna! Jak dla mnie najlepsza część z dotychczasowych.
Bond znowu staje przed dużym wyzwaniem a jego wrogowie nie przebierają w środkach... Słuchało mi się po prostu bosko, polecam 👍
Jamesa Bonda przedstawiać nie trzeba. Większość zapewne zna go z filmów. Doktor No był zresztą pierwszą ekranizacją z tej serii. Ja także pierwszy widziałam film, choć przeczytałam kilka książek o nim, acz nigdy chyba całego cyklu. I jakimś cudem tylko Doktor No ostał się na moich półkach, postanowiłam więc przypomnieć sobie jak pisał Fleming.
Fleming pisał całkiem sprawnie. W jego wydaniu Bond jest bardzo utalentowanym agentem, mającym sporo szczęścia i jeszcze więcej wprawy. Kieruje się intuicją. Pewny siebie, przystojny, szarmancki dżentelmen. Taka mieszanka jest oczywiście prawdziwie kusząca dla kobiet, a właściwie jednej, która pojawia się nie w porę i miesza szyki Bondowi. A on, jak na prawdziwego dżentelmena przystało, musi ją ochronić. Przecież to nie jej wina, że przypadkiem pojawiła się w złym miejscu i czasie.
🔫 Wyspa Doktora No
Tym złym miejscem była wyspa, na której tytułowy Doktor No wydobywał ptasie guano na nawóz. A przynajmniej oficjalnie. Nieoficjalnie zaś coś było mocno nie tak. Bond postanowił to sprawdzić i w ten oto sposób natknął się na piękną (a jakże) i młodą (oczywiście) dziewczynę zbierającą muszle na feralnej wyspie.
Razem z nią i pomocnikiem agenta uciekają przed ścigającymi ich bandytami, którzy nie przebierają w środkach, żeby ich złapać. A gdy im się to udaje, wszystko ostatecznie się wyjaśnia, a sam Bond musi dotrzeć do granic swojej wytrzymałości, żeby uwolnić się z szalonej pułapki i uwolnić dziewczynę. Dziewczyna, nawiasem mówiąc, nie potrzebuje wcale pomocy.
🔫 Książka to nie film
Bond to Bond, ale zaskoczyło mnie jak silną postać kobiecą wykreował Fleming. Wcale nie jest nieporadna i bezbronna. Wręcz przeciwnie, silna, zaradna i inteligentna. Oczywiście piękna, ale nie idealna. W porównaniu do filmu Bond nie był takim uwodzicielem, umiał wziąć na wstrzymanie. Co więcej romansowanie jakoś wcale go nie interesowało. W książce wątek romansowy prawie nie istniał, a już na pewno nie było tam ewidentnego uwodzenia i całusków podczas ucieczki. Fleming stawiał na akcję.
A wgl Doktor No sprawił, że mam ogromną chęć jeszcze raz sięgnąć po Ludluma i jego Tożsamość Bourne’a. Być może nawet to zrobię.
Jamesa Bonda przedstawiać nie trzeba. Większość zapewne zna go z filmów. Doktor No był zresztą pierwszą ekranizacją z tej serii. Ja także pierwszy widziałam film, choć przeczytałam kilka książek o nim, acz nigdy chyba całego cyklu. I jakimś cudem tylko Doktor No ostał się na moich półkach, postanowiłam więc przypomnieć sobie jak pisał Fleming.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFleming pisał całkiem...
Na pewno książka się zestarzała i dziś trafi chyba tylko do ludzi, którzy lubią oglądać przygody Bonda. Ale mimo wszystko lektura całkiem przyjemna - zwłaszcza gdy porównuje się filmowego 007 do książkowego, bo różnic jest sporo.
Na pewno książka się zestarzała i dziś trafi chyba tylko do ludzi, którzy lubią oglądać przygody Bonda. Ale mimo wszystko lektura całkiem przyjemna - zwłaszcza gdy porównuje się filmowego 007 do książkowego, bo różnic jest sporo.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo topolecam.
polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoja trzecia książka Fleminga po „Pozdrowieniach z Rosji” i „Moonrakerze”. Akcja powieści jest wartka i trzyma w napięciu, choć dr No pojawia się dopiero na jej ostatnich 50 stronach. Już na początku byłem zaskoczony nieostrożnością głównego bohatera – Bond tuż po przybyciu na Jamajkę zalicza wpadkę, która rzuca cień na jego dalsze śledztwo na wyspie. Ma przy tym dużo szczęścia unikając trzech prób zabójstwa na przestrzeni zaledwie kilku dni, choć tu trzeba przyznać, że nie były one zbyt wyrafinowane, a pierwsza pułapka wręcz na pierwszy rzut oka oczywista. Można jednak zrzucić winę za tę nieostrożność na fakt, że jest to pierwsza misja Bonda po długiej rekonwalescencji po wydarzeniach znanych nam z „Pozdrowień z Rosji”, a która ponadto miała być jedynie, parafrazując M, „wypoczynkiem z drinkiem w ręku i pod palmami”.
Ciekawie czyta się także powieść z perspektywy zmian w stosunku do jej ekranizacji, która weszła na ekrany kin cztery lata po premierze książki. Większość fabuły pozostała niezmieniona, da się natomiast wyłapać kilka drobnych, lecz zaskakujących różnic. Jedną z nich jest ostateczna próba bólu, której poddaje Bonda tytułowy złoczyńca. W powieści jest ona znacznie bardziej rozbudowana, dłuższa i trudniejsza, podczas gdy w filmie wydaje się zdecydowanie zbyt banalna. Ciężko nam jako widzom uwierzyć, że dr No w takim stopniu nie docenił umiejętności legendarnego agenta. Na uszczuplenie sceny filmowej wpłynęły jednak najprawdopodobniej kwestie techniczne i niewystarczający budżet – choć skok do oceanu z 300 metrów udałoby się być może zrealizować przy pomocy kaskaderów, ciężko mówić o realizacji na planie filmowym brutalnej i desperackiej sceny walki z kałamarnicą.
Inną interesującą zmianą jest scena próby zabójstwa Bonda w jego hotelowej sypialni. Podczas gdy w filmie Bond omal nie ginie wskutek ugryzienia podstawionej w nocy przez antagonistów tarantuli, oryginalny pomysł Fleminga oparty był o trującą tropikalną stonogę. Moment zabicia zwierzaka czyta się z niezamierzonym śmiechem, podobnie jak oglądanie odpowiadającej mu sceny filmowej, w której sir Sean Connery pozbawia pająka życia metodą znaną z większości polskich domów, czyli ubija go energicznie kapciem. Nie jestem pewien, czy winę za zmianę charakteru sceny nie ponosi tłumacz, Hieronim Mistrzycki, dobierając po prostu przy opracowywaniu fragmentu niepoważne słownictwo. Wydanie z jego przekładem, które wpadło w moje ręce, jest pierwszym wydaniem tej książki z 1989 roku i charakteryzuje się też m.in. wieloma anachronizmami. Jest to, co zaskakujące, jedno z tylko dwóch dostępnych na polskim rynku wersji „Doktora No”. Ciekaw jestem zatem podejścia drugiego z tłumaczy, Roberta Stillera, i z pewnością sięgnę w swoim czasie również po jego wersję przekładu.
W kontekście serii o Bondzie nie da się nie wspomnieć także o kwestii, która stale przyprawia o oburzenie współczesnych czytelników. Jest raczej powszechnie wiadomym, że postać Bonda nosi większość cech swojego twórcy, z drobną różnicą, że jego powieściowe przygody są bardziej brawurowe. A z racji, że Fleming był brytyjskim dżentelmenem i byłym agentem wywiadu lubującym się w luksusach, ale także rasistą i seksistą, śmiesznie czyta się z perspektywy czasów dzisiejszych wiele fragmentów jego książek. Już na początku powyższej części następuje atak Chinonegrów na agentów brytyjskiego wywiadu stacjonujących na Jamajce. Przez pierwsze 1/3 książki Bond odnajduje się w sytuacjach takich jak ta, w której wraz z urzędnikiem śmieją się z Murzynów, że nie potrafią sobie poprawnie zorganizować nawet transportu publicznego, albo sugerują, że mieszanki Chińczyków z nimi odznaczają się cząstką inteligencji po tych pierwszych i problemami z policją po tych drugich. Czytając książkę można odnieść wrażenie, że Chinonegrzy sami z siebie bez wyjątku są drugoplanowymi wrogami głównego bohatera, których podporządkował sobie doktor No. Sam antagonista jest co prawda Chińczykiem, ale wszyscy jego podwładni to wspomniana powyżej mieszanka.
Samo określenie „Chinonegr” słyszę pierwszy raz w życiu i wygląda ono w kontekście użytym w książce, jak i zresztą w każdym innym jaki sobie mogę wyobrazić, na niepotrzebne i sztuczne połączenie narodowości z rasą. Może Chinojamajczycy (połączenie dwóch narodowości) albo Zambosi (mieszanka dwóch ras) miałoby tutaj więcej sensu. Całkiem możliwe, że autor próbując stworzyć dla głównego bohatera wyrazistych, zapadających w pamięć wrogów, zdecydował się po prostu na rzadko występującą grupę ludzi, być może też by uniknąć kontrowersji, a biorąc pod uwagę jego uprzedzenia musiał wybierać z worka mniejszości narodowych i etnicznych.
Odnośnie kontrowersji wywoływanych przez wspomniane powyżej fragmenty książki przychodzi mi do głowy scena z "Pozdrowień z Rosji", w której zakochana w Bondzie rosyjska agentka pyta się go, czy będzie ją regularnie bił, żeby przypadkiem się nie roztyła i nie zbrzydła, a ten odpowiada, że oczywiście tak.
Książkę czyta się przyjemnie, a pod sam koniec akcja zdecydowanie nabiera tempa. Mam jednak wrażenie, że finał rozgrywający się na wyspie Crab Key po uwolnieniu się Bonda z pułapek doktora No przebiega nienaturalnie szybko – Bond po prostu zrzuca na maniaka tony ptasich odchodów, na których wydobywaniu ten zarobił miliony. Postacie są napisane solidnie, a moją sympatię zyskał przede wszystkim pomocnik Bonda, Quarrel. Szkoda, że scena jego śmierci, podobnie jak w ekranizacji, wygląda na naciąganą – zasługiwał na taką, w której pokazałby swoją odwagę i oddanie Bondowi, jakie go charakteryzowały. Fleming miał także niesamowity pomysł ze straszącym na wyspie pojazdem przeformowanym na smoka. Zalecałbym jednak zaopatrzyć się w dystans ze względu na charakterystyczne dla czasów autora i jego prywatnych uprzedzeń rasowe konotacje. Problem i tak nie będzie na tyle rażący jak w przypadku innej powieści autora pt. „Żyj i pozwól umrzeć”. Podsumowując, jest to przyjemna i zwięzła lektura, na której z pewnością się nie zatrzymam i sięgnę po kolejne części.
Moja trzecia książka Fleminga po „Pozdrowieniach z Rosji” i „Moonrakerze”. Akcja powieści jest wartka i trzyma w napięciu, choć dr No pojawia się dopiero na jej ostatnich 50 stronach. Już na początku byłem zaskoczony nieostrożnością głównego bohatera – Bond tuż po przybyciu na Jamajkę zalicza wpadkę, która rzuca cień na jego dalsze śledztwo na wyspie. Ma przy tym dużo...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to