
Listy

- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- The letters of J.R.R.Tolkien
- Data wydania:
- 2000-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2000-01-01
- Liczba stron:
- 684
- Czas czytania
- 11 godz. 24 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 83-7150-667-8
- Tłumacz:
- Agnieszka Sylwanowicz
J. R. R. Tolkien, profesor filologii angielskiej na uniwersytecie oksfordzkim, a także twórca "Hobbita", "Władcy Pierścieni" i "Silmarillionu", był jednym z najpłodniejszych w stuleciu autorem listów. Przez wiele lat pisał do wydawców, do rodziny, przyjaciół (m.in. do C. S. Lewisa, W. H. Audena, R. Unwina) oraz do licznych wielbicieli swych książek. Listy te tworzą fascynujący i wnikliwy portret niezwykłego człowieka: pisarza, mitotwórcy, wykładowcy uniwersyteckiego, troskliwego ojca, a także niezrównanego obserwatora otaczającego go świata. Z tego bogatego zbioru wyłania się nie tylko błyskotliwy talent w sztuce korespondencyjnej, ale i jedyny w swoim rodzaju geniusz twórcy Śródziemia.
Kup Listy w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Listy
"Listy" profesora Tolkiena czytałam długo - ich lektura przypadła akurat w okresie mojej wzmożonej aktywności zawodowej, która nie pozwalała mi czytać więcej niż kilka, kilkanaście stron dziennie. Dzieło imponujące, zawiera kilkaset listów, zgromadzonych na ponad siedmiuset stronach. Poznałam bardzo, bardzo zapracowanego człowieka, prawdziwego pasjonata oddanego ukochanemu językoznawstwu. Z listów, które słał do swych dzieci, wydawców, dalszej rodziny, przyjaciół i czytelników, wyłania się obraz domatora, gorliwego katolika, oddanego przyjaciela, umęczonego nawałem obowiązków akademika oraz wciąż martwiącego się o gotówkę ojca rodziny - ale przede wszystkim - tytana pracy. Prawdziwą miłością Tolkiena od zawsze były języki. Już w bardzo młodym wieku zaczął tworzyć własne systemy językowe, z których obficie czerpał, gdy powstawały jego największe dzieła. Aby język mógł żyć, musi istnieć w opowieści - więc budował je inspirując się swoimi ulubionymi językami. Stworzył zręby Sillmarilionu - mitologii godnej swojej ukochanej ojczyzny. W kilku miejscach powtarzał, iż żałuje, że "Hobbit" powstał jako dzieło skierowane głównie do dzieci, gdyż zawsze uważał, iż właściwymi odbiorcami baśni są dorośli i to baśń jest najdogodniejszym gatunkiem na oddanie "prawdy" o świecie, w którym żyjemy, gatunkiem lepszym pod tym względem od alegorii, mitu czy satyry. Dzięki "Listom" mogłam prześledzić iście katorżniczą pracę Toliena towarzyszącą pisaniu oraz wydawaniu "Hobbita", "Władcy Pierścieni" oraz kilku pomniejszych dzieł. Obowiązki zawodowe, rodzinne, problemy zdrowotne, wojna, potyczki z wydawnictwami,... to wszystko układało się w istny wir wokół profesora, który jakoś próbował sobie radzić, często gesto przepraszając licznych odbiorców za nieterminowość. Pierwsze kilkadziesiąt listów to między innymi korespondencja z wydawnictwem Allen & Unwin tycząca różnych uzgodnień związanych z wydawaniem "Hobbita". Nie wiem, jak przebrnęłabym przez tę partię dzieła, gdybym nie miała w domu specjalnego wydania "Hobbita", wydanego przez Bukowy Las, opatrzonego ilustracjami autora. Same listy Tolkiena mówiące o konkretnych ilustarcjach, są moim skromnym zdaniem niewystarczajce. Jest to jedyny - ale poważny - minus, jaki ma według mnie ta książka. To, co od początku ujmowało mnie we "Władcy Pierścieni", to owo dojmujące poczucie straty i żalu, gdy czyta się o Tym, Co Było, a co na oczach naszych bohaterów rozsypuje się w pył... Z "Listów" dowiedziałam się, jak ważny jest to motyw w odniesieniu do całej mitologii wymyślonej przez Tolkiena. Zachęcam do przeczytania "Listów" osoby znające utwory pisarza - jest to na pewno ważne uzupełnienie jego dzieł.
Oceny książki Listy
Poznaj innych czytelników
2985 użytkowników ma tytuł Listy na półkach głównych- Chcę przeczytać 1 969
- Przeczytane 902
- Teraz czytam 114
- Posiadam 554
- Ulubione 49
- Chcę w prezencie 48
- Tolkien 31
- Fantastyka 12
- Biografie 12
- J.R.R. Tolkien 10




















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Listy
Listy to zwykle najintymniejsza i najbardziej szczera z autobiografii, dlatego też otwieram takie zbiory korespondencji z pewnym zawstydzeniem, gdyż wiem, iż wchodzę w sferę bardzo osobistą, na której upowszechnienie sam nadawca nie miał najczęściej wpływu. Już nie dowiemy się, czy byłby z tego zadowolony, czy też raczej rozgniewany, więc poruszamy się w tej prywatnej przestrzeni na paluszkach, z wyczuciem i poszanowaniem.
Korespondencję J.R.R,Tolkiena opracował jego oficjalny biograf, Humphrey Carpenter, we współpracy z najmłodszym synem pisarza, Christopherem. Obecne wydanie zostało poszerzone o wcześniej niepublikowane listy oraz o pełne wersje tych pierwotnie skróconych. To i tak zaledwie wybór, a leży przede mną imponująca księga, ponad ośmiusetstronicowa, niezwykle starannie wydana, z mnóstwem szczegółowych przypisów, które treść listów dodatkowo nam rozjaśnią.
Wybrano korespondencję oscylującą wokół napisanych przez Tolkiena utworów, dając nam tym samym fascynującą możliwość śledzenia ich losów od pomysłu po efekt końcowy i w końcu późniejszą recepcję. Te najbardziej prywatne, nie związane z pracą twórczą czy refleksjami ogólnospołecznymi Tolkiena, pozostawiono rodzinie. Odsłania więc przed nami Tolkien swój pisarski warsztat, twórcze dylematy, pomysły, te zarzucone na jakimś etapie i te wcielone w życie, tłumaczy fantastyczne światy wykreowane z wyobraźni i postępowanie bohaterów, których trudno zapomnieć. Pisze więc: „troszkę ulepszyłem mój nonsensowny język wróżków. Często ciągnie mnie do pracy nad nim, lecz nie pozwalam sobie na to, bo chociaż bardzo lubię tę robotę, rzeczywiście chyba to wariackie hobby”. Z pewnością w 1914 roku nie spodziewał się nawet, jaką popularnością będą kiedyś cieszyły się te opowieści, które żartobliwie nazywa „banialukami”. W tym i w pozostałych listach uderza nas natomiast tolkienowska skromność, uprzejmość i kultura, do których często dołącza delikatne poczucie humoru.
Jego doskonała relacja z dziećmi, czułe i pełne empatii listy, w których dużo czasu poświęca codziennym sprawom, żywo obchodzącym synów, mieszkających w internacie w latach szkolnej nauki, później zaś walczących na frontach II wojny światowej, dają świadectwo troskliwego i bliskiego ojcostwa. Dziecko nigdy nie jest traktowane z góry czy zbywane, czy ma lat osiem czy dwadzieścia osiem, jeśli zaś chodzi o literacką twórczość fantasy Tolkiena, dzieci zajmują wysoką pozycję jako pierwsi recenzenci rękopisów. Pisał też specjalnie dla nich listy-bajki, które złożyły się w wydany po latach drukiem cykl, „Listy do Świętego Mikołaja”.
Tolkien doskonale czuje się w stworzonych przez siebie uniwersach, niczym ich opiekun, ojciec, współuczestnik. Jako poważny profesor mówi o pisaniu fantasy jako o błahym hobby, jednak jego serce bije przy tym mocniej: „Największej radości dostarczyła mi wiadomość, że Silmarillion nie został odrzucony z pogardą. Od czasu rozstania się z tymi prywatnymi, ukochanymi bzdurami i bałem się i miałem zupełnie idiotyczne poczucie bolesnej straty; gdyby wydały się one Panu bzdurami, to byłbym chyba zdruzgotany” – pisze do wydawcy. Dba też o ilustracje do swojej prozy, które oczywiście, przynajmniej z początku, sporządza sam, podobnie jak mapy wymyślonych krain, drzewa genealogiczne klanów i bohaterów, języki – wszystko starannie przemyślane i perfekcyjnie opracowane.
Niektóre z listów przypominają mini eseje. Tolkien rozwija w nich swoje pomysły, tłumaczy je, analizuje, przymierza. Stanowią one prawdziwy skarb dla licznej rzeszy fanów tolkienowskich historii, w dodatku skarb opatrzony starannymi przypisami, a nawet czymś w rodzaju komentarzy. Są one bardzo istotne jako wprowadzenie do treści poszczególnych listów, będących odpowiedzią albo kontynuacją wcześniejszej korespondencji, przy okazji wnoszą także ciekawe informacje o samym Tolkienie, jego przyjacielskich i zawodowych relacjach. Podczas lektury listów Tolkiena widać jak na dłoni, że epistolografia może być cenną biografią/autobiografią, ważnym przyczynkiem do poznania człowieka prywatnego, w swetrze i kapciach, w trudzie pracy i w zmaganiach z chorobą, szczególnie gdy treść listów jest tak drobiazgowa i osobista. Tolkien nawet tutaj pozostaje erudytą i mistrzem dobrego obyczaju, nie ma mowy o znużeniu, przewracamy kolejne strony z dużym zainteresowaniem, ale i z radością, gdyż bije z nich moc ciepła, jakiegoś prostodusznego, zupełnie podstawowego dobra i serdeczności. Wiemy też, że kiedy porusza on kwestię swojej wiary, modlitwy, wewnętrznego skupienia, to są one równie szczere i żarliwe, jak cała reszta uczuć i przemyśleń, którymi się z nami dzieli. Widzę tutaj pewne podobieństwo do C.S.Lewisa, który opublikował kilka interesujących pozycji w moralno-filozoficznym chrześcijańskim duchu, również okraszonych subtelnym dowcipem. Nic dziwnego, w końcu panowie często się spotykali i dyskutowali przy wielu okazjach.
Piękne słowa kieruje Tolkien do najstarszego syna, Michaela, który walczył i został ranny na wojnie, mocno się zakochał i, co nie jest przecież codziennością, uczynił ojca swoim powiernikiem. Ten zaś wykłada mu całą poważną materię związków miłosnych, różnic między emocjonalnością i wrażliwością, jakie istnieją między płciami, w monologu tym jest zaś tyle spokoju, zrozumienia, mądrej miłości, że można by nimi obdzielić cały zastęp młodych ludzi wchodzących dopiero w dorosłe życie. Tolkien jest człowiekiem umiarkowania, co nie przeszkadza mu mieć zdecydowanych poglądów, które jasno formułuje, pisząc na przykład do syna, Christophera: „Kocham bowiem Anglię (nie Wielką Brytanię i na pewno nie Wspólnotę Brytyjską(brr!)”.
Myślę więc sobie, jaka szkoda, że zarzuciliśmy zwyczaj pisania listów na rzecz błahych smsów i internetowych komunikatorów, posługując się nimi nie ubieramy już myśli starannie w słowa, ba, nawet poważniejszych refleksji, prawdę mówiąc, nie przywołujemy, a piękne określenia sympatii, bliskości i uczuć zastępujemy bezosobowymi emotkami, symbolami niczego. Zbiór tolkienowskiej korespondencji jest najlepszym przykładem na wielkie bogactwo różnorakich treści i podtekstów, jakie można zawrzeć w liście, tych lżejszych, żartobliwych czy plotkarskich i tych głębokich, opiniotwórczych, krytycznych, sięgających daleko we własne wspomnienia, rozbierających na drobne elementy istotne przeżycia i wzruszenia. Tolkien wspomina nie tylko o swojej twórczości, ale też o czasie miłości narzeczeńskiej i potem małżeńskiej, o swoim podejściu do religii chrześcijańskiej i rozumieniu duchowości, o pojmowaniu istoty patriotyzmu, przyjaźni, zahacza o literaturę, o historię… Radzi Chrisowi: „Ależ „dywaguj”! Listy nie muszą traktować wyłącznie o wydarzeniach zewnętrznych (choć wszelkie szczegóły są mile widziane).To, co myślisz, jest równie ważne: Boże Narodzenie, brzęczenie pszczół i cała reszta”. Sam także stosuje się do tych rad, stąd w jego listach taka masa różności, feeria tematów, nawet zimowy krajobraz za oknem zasługuje na uwagę i kilka, całkiem poetyckich słów.
Bezwzględnie omawiane tutaj listy winny stać się priorytetem dla tych, którzy nie odkładają „Władcy Pierścieni”, „Silmarilliona” i pozostałych opowieści z tego zaczarowanego uniwersum na daleka półkę, lecz traktują jako lekturę zawsze pod ręką, bieżącą, niezbędną do podczytywania choćby tylko ulubionych fragmentów. Tolkien w listach do wydawców (na przykład do Miltona Waldmana z wydawnictwa Collins – końcówka 1951 roku) zamieszcza obszerne wykłady dotyczące pisanych właśnie rozdziałów i ich wzajemnych implikacji, czy też zależności pomiędzy rozmaitymi utworami ze świata Śródziemia. Gdyby je zebrać i wydać w jednym tomie powstałaby imponująca monografia, co jeszcze cenniejsze – monografia odautorska. Podobnie poważnie traktuje Tolkien listy od czytelników, w których roi się od pytań. W odpowiedzi wysyła wielostronicowe, pisane piękną prozą elaboraty, będące wnikliwą analizą konkretnych zagadnień. „Choć niniejsza notka jest niepełna, może się Panu wydawać zbyt długa; i mimo że Pan o nią prosił, nie prosił Pan aż o tyle. Nie wiem jednak, jak mógłbym odpowiedzieć na Pańskie pytania krócej, tak by zadośćuczynić komplementowi, jakim mnie Pan zaszczycił, interesując się hobbitami na tyle, by wykryć lukę w podanych informacjach”.
Tolkien swoją korespondencją, jej szlachetnym duchem, zrównoważeniem i lekkością, poszanowaniem odbiorcy oraz osobistymi cechami charakteru, do reszty mnie podbił. Można uznać jego listy, biorąc pod uwagę ich ciepły klimat i ogólnoludzkie rozważania, które nic nie straciły na swojej aktualności, za formę psychoterapii, wprowadzającej nas w nastrój medytacyjny, uspokajającej rozbiegane myśli i nadwyrężone, spięte emocje. Jeśli dodamy do tego ciekawą treść i możność pogłębienia znajomości wykreowanego przezeń świata, to nie pomylę się, gdy powiem, że są one lekturą nie tylko dla fanów tolkienowskich historii, ale w ogóle dla ludzi łaknących ukojenia i pretekstu do refleksji.
Za egzemplarz książki dziękuję: https://sztukater.pl/
Listy to zwykle najintymniejsza i najbardziej szczera z autobiografii, dlatego też otwieram takie zbiory korespondencji z pewnym zawstydzeniem, gdyż wiem, iż wchodzę w sferę bardzo osobistą, na której upowszechnienie sam nadawca nie miał najczęściej wpływu. Już nie dowiemy się, czy byłby z tego zadowolony, czy też raczej rozgniewany, więc poruszamy się w tej prywatnej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJohn Ronald Reuel Tolkien urodził się 3 stycznia 1892 roku w Bloemfontein w Oranii, zmarł 2 września 1973 roku w Bournemouth. Był pisarzem oraz profesorem filologii klasycznej i literatury staroangielskiej na Uniwersytecie Oksfordzkim.
Listy to pokaźne dzieło, które zawiera listy pisane przez Tolkiena do różnych osób.
Pierwszy z listów datowany jest na październik 1914 roku , a napisany do narzeczonej (później żony) Edith Bratt, a ostatni do córki Priscilli Tolkien 29 sierpnia 1973, cztery dni przed śmiercią.
Biorąc pod uwagę lata, w których zostały napisane, można pokusić się o stwierdzenie że są one panoramą życia Tolkiena.
Ukazują one ewolucję jaka zachodzi w życiu autora, jego podejście do niektórych spraw, priorytety, jego życie w sposób obiektywny, bo widziany jego oczami i ubrane w jego słowa. Uważam, że to jest największą wartością tego zbioru, bo nawet najbardziej skrupulatny biografista nie jest w stanie pozbyć się subiektywnych ocen czy interpretacji. Bardzo dużo listów z początku skierowanych jest do syna Christophera i bardzo spodobał mi się fragment jednego z listów "...Szkoda, że zapomniałeś o urodzinach Mamy (w zeszły wtorek). Bardzo mało mężczyzn przywiązuje wielką wagę do dat i rocznic, ale robią to praktycznie wszystkie kobiety. I nie znaczy to że mężczyźni mają w tym względzie rację! W każdym razie warto pamiętać o tej różnicy między płciami.... mając to na uwadze, mężczyzna może uniknąć mnóstwa kłopotów".
Wiele takich prawd, poglądów i przemyśleń zawarte jest w jego listach.
Spora liczba listów opisuje drogę, którą musi podążać aby napisać i wydać swoje książki, a w szczególności " Władcę pierścieni", z czym musi się borykać aby ukończyć pisane historie, praca zarobkowa i problemy życia codziennego często spychają na dalszy plan pracę pisarza. Samo tworzenie książki to jeden aspekt, ale czasem dużym problemem staje się maszynopisanie. Na zlecenie tej pracy często Tolkiena zwyczajnie nie stać, a samemu to robić to pochłania też dużo czasu. Bezpośrednia spowiedź pisarza (bo tym też są jego listy) pomoże nam zinterpretować jego twórczość, może skłoni do przeczytania na nowo jego książek, a tych którzy ich nie czytali zmuszeni są do zaspokojenia głodu czytelniczego, który zasiał Tolkien swoimi listami.
Listy to również ciekawy materiał dla badacza historii, który ukazuje jak wyglądało życie w tamtych czasach człowieka naukowca, wykładowcy, pisarza, ojca, męża, katolika.
Minusem tej książki dla niektórych może być jej grubość oraz forma, czytanie takiej ilości listów (zwłaszcza tych długich - analitycznych) staje się czasami nudne.
Można by się było pokusić o wydanie mniejszej ilości listów, jako "listy - wybrane", może wtedy więcej osób sięgnęło by po tę pozycję.
Ja natomiast z całym przekonaniem i ciekawością sięgnęłabym po tą książkę jeszcze raz nawet w dwóch tomach , gdyby koś poszerzył ją o całą możliwą biografię Tolkiena.
John Ronald Reuel Tolkien urodził się 3 stycznia 1892 roku w Bloemfontein w Oranii, zmarł 2 września 1973 roku w Bournemouth. Był pisarzem oraz profesorem filologii klasycznej i literatury staroangielskiej na Uniwersytecie Oksfordzkim.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toListy to pokaźne dzieło, które zawiera listy pisane przez Tolkiena do różnych osób.
Pierwszy z listów datowany jest na październik 1914...
Twórczość J.R.R. Tolkien to dla mnie magiczne miejsce, do którego wracam bez zapowiedzi i zawsze czuję się jak w domu. Władca Pierścieni znam i kocham miłością szczerą, więc sięgając po Listy, miałam poczucie, że podchodzę jeszcze bliżej samego źródła Śródziemia. Ciekawiło mnie, ile tej magii, precyzji i uporu w budowaniu świata autor przemycał mimochodem w prywatnej korespondencji.
Władca Pióra.
Jak zaglądacie na bloga i mieliście okazję zerknąć na notkę o Listach Kurta Vonnegutta, to wiecie, że ja się jednak troszeczkę wstydzę, kiedy sięgam po cudzą korespondencję. Mam zainstalowany jakiś program, który wciąż w podświadomości powtarza mi, że prywatna korespondencja, jak sama nazwa wskazuje, jest prywatna i nic mi do tego.
A z drugiej strony… tak jak w przypadku Vonnegutta, tak i przy J.R.R. Tolkien nie potrafiłam się oprzeć. Bardzo chciałam podejrzeć, jak autor „sprzedawał” smaczki ze Śródziemia w prywatnych listach. No i – nie będę udawać – chciałam zobaczyć, jakim był człowiekiem poza legendą.
I muszę przyznać, że te ponad 150 nowych listów powiedziało mi o Tolkienie więcej niż niejedna biografia.
Najbardziej wciągnęły mnie kulisy powstawania Władcy Pierścieni. Te wyjaśnienia, co miał na myśli, czego nie miał i dlaczego niektóre interpretacje potrafiły go zirytować. Z uwielbieniem czytałam, jak stanowczy był Tolkien. Mimo pisania o elfach, czy innych krasnoludach nie był oderwanym od rzeczywistości marzycielem. Był konkretny, uparty, bardzo świadomy tego, co robi. Precyzyjny do bólu. A jednocześnie potrafił w jednym akapicie przejść od teologicznych rozważań do zamarzniętej rury na strychu i zrobić to z humorem.
Ogromne wrażenie zrobiły na mnie listy do syna, pisane w czasie wojny. Widać w nich troskę, czułość i próbę podtrzymania go na duchu mimo trudnych okoliczności. To nie są tylko suche informacje – to słowa ojca, który martwi się o dziecko i stara się być obecny, choć dzieli ich odległość i wojenne realia. Takie fragmenty pokazują Tolkiena z bardzo ludzkiej strony.
Oczywiście Listy nie są książką na jeden wieczór. Bywają fragmentaryczne, momentami techniczne, czasem akademickie. Ale właśnie ta mozaikowość sprawia, że są autentyczne. Nie dostaję tu gładkiej biografii, tylko urywki życia – zachwytów, irytacji, drobnych spraw i wielkich pytań. Widzę pisarza, ojca, profesora. Człowieka zmęczonego, rozbawionego, czasem zirytowanego, ale też niezwykle czułego.
I właśnie dzięki temu ta lektura była dla mnie wartościowa, bo dała mi możliwość by spojrzeć na tego wielkiego autora inaczej, pozwoliła zdjąć z niego pelerynę legendy i zobaczyć zwyczajność. A musicie wiedzieć, że ta zwyczajność nie odbiera mu wielkości. Wręcz przeciwnie, nadaje jej głębi i autentyczności. Gdyż nawet ktoś tak wybitny zmagał się z codziennymi troskami, obowiązkami i niepewnością. To przypomnienie, że wielkie dzieła nie rodzą się w oderwaniu od życia.
Jeśli lubicie twórczość Tolkiena, warto sięgnąć po Listy. To ciekawa podróż w kulisy myśli autora, bez obowiązku, za to z możliwością zobaczenia go z innej strony.
P.S. Ogromne brawa za pracę redakcyjną Humphreya Carpentera, wspieranego przez Christophera Tolkiena. Przypisy i komentarze porządkują kontekst historyczny i literacki, ale nie zagłuszają głosu autora. Dzięki temu Listy nie są suchym dokumentem ani akademickim dodatkiem, tylko żywym zapisem myśli i emocji. A ja takie literackie podglądanie – nawet jeśli wciąż odrobinę mnie zawstydza – naprawdę bardzo cenię.
https://unserious.pl/2026/03/listy-j-r-r-tolkien/
Twórczość J.R.R. Tolkien to dla mnie magiczne miejsce, do którego wracam bez zapowiedzi i zawsze czuję się jak w domu. Władca Pierścieni znam i kocham miłością szczerą, więc sięgając po Listy, miałam poczucie, że podchodzę jeszcze bliżej samego źródła Śródziemia. Ciekawiło mnie, ile tej magii, precyzji i uporu w budowaniu świata autor przemycał mimochodem w prywatnej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo tociekawa lektura. Jeśli chcesz naprawdę poznać jakim człowiekiem był Tolkien to jest to idealna pozycja do przeczytania. Po charakterach listów można stwierdzić jaką miał osobowość, poznać jego poglądy, jak postrzega świat czy zobaczyć jakie miał relacje z rodziną albo z znajomymi np C.S. Lewis
ciekawa lektura. Jeśli chcesz naprawdę poznać jakim człowiekiem był Tolkien to jest to idealna pozycja do przeczytania. Po charakterach listów można stwierdzić jaką miał osobowość, poznać jego poglądy, jak postrzega świat czy zobaczyć jakie miał relacje z rodziną albo z znajomymi np C.S. Lewis
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toListy to monumentalny zbiór korespondencji jednego z najważniejszych pisarzy XX wieku – J.R.R. Tolkien. Nowe, rozszerzone wydanie przynosi nie tylko pełniejsze wersje znanych już listów, ale także ponad sto pięćdziesiąt tekstów dotąd niepublikowanych. Opracowane pierwotnie przez Humphrey Carpenter przy współpracy Christopher Tolkien, stanowi dziś jeszcze pełniejszy portret twórcy Śródziemia – jako pisarza, uczonego, ojca i człowieka głęboko zakorzenionego w swojej wierze.
To książka imponująca objętością, ale jeszcze bardziej – zawartością. Korespondencja obejmuje wiele dekad życia autora i kierowana była do bardzo różnorodnych adresatów: członków rodziny, przyjaciół, wydawców, a także czytelników. Dzięki temu z listów wyłania się obraz człowieka niezwykle pracowitego, skrupulatnego i świadomego swojej twórczej misji. Nie jest to jedynie zbiór ciekawostek dla fanów fantastyki, lecz swoista biografia pisana własnymi słowami.
Szczególnie cenne są fragmenty dotyczące kulis powstawania Hobbita, Władcy Pierścieni czy Silmarillionu. Tolkien z wielką precyzją tłumaczy genezę poszczególnych wątków, rozwiewa interpretacyjne wątpliwości i komentuje reakcje czytelników. Zaskakuje jego stanowczość w kwestiach dotyczących sensu i przesłania własnych dzieł, a jednocześnie pokora wobec ogromu pracy, jaką musiał włożyć w budowę swojego literackiego świata.
Jednak Listy to nie tylko refleksje o literaturze. To także zapis codzienności: zmagań z obowiązkami akademickimi, troski o rodzinę, problemów zdrowotnych czy zwyczajnych domowych perypetii. W listach do syna Christophera, wysyłanych w czasie wojny, odnajdujemy czułość i niepokój ojca, który próbuje być wsparciem mimo dzielącej ich odległości. Te fragmenty należą do najbardziej poruszających w całym tomie.
Ważnym elementem korespondencji jest również wymiar duchowy. Tolkien wielokrotnie odnosi się do swojej wiary, traktując ją jako fundament światopoglądu i twórczości. Nie są to jednak deklaracje patetyczne, lecz przemyślane, spokojne refleksje człowieka, dla którego religia była naturalnym punktem odniesienia. Ten aspekt pozwala lepiej zrozumieć moralny kręgosłup jego literackiego uniwersum.
Trzeba jednak podkreślić, że nie jest to lektura, którą pochłania się jednym tchem. Brak linearnej narracji i fragmentaryczność formy sprawiają, że książkę warto czytać etapami, wracając do niej w różnych momentach. Pomocne okazują się przypisy i komentarze redaktorów, porządkujące kontekst historyczny oraz biograficzny.
Ogromnym atutem wydania jest jego kompletność. Powrót do oryginalnych maszynopisów i rezygnacja z wcześniejszych skrótów sprawiają, że czytelnik otrzymuje materiał możliwie najbliższy intencjom autora. To nie tylko dokument epoki, ale także świadectwo kultury pisania listów – sztuki dziś niemal zapomnianej, a w wykonaniu Tolkiena prawdziwie mistrzowskiej.
Listy to pozycja obowiązkowa dla miłośników twórczości autora Śródziemia, lecz również fascynująca lektura dla tych, którzy interesują się historią literatury i biografiami pisarzy. To książka, która pozwala zajrzeć za kulisy wielkiej wyobraźni i zobaczyć człowieka zmagającego się z codziennością, a jednocześnie budującego jeden z najważniejszych mitów współczesności.
Listy to monumentalny zbiór korespondencji jednego z najważniejszych pisarzy XX wieku – J.R.R. Tolkien. Nowe, rozszerzone wydanie przynosi nie tylko pełniejsze wersje znanych już listów, ale także ponad sto pięćdziesiąt tekstów dotąd niepublikowanych. Opracowane pierwotnie przez Humphrey Carpenter przy współpracy Christopher Tolkien, stanowi dziś jeszcze pełniejszy portret...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWŁADCA SŁÓW
Nie lada gratkę dla miłośników Tolkiena przygotowało wydawnictwo Zysk i S-ka. „Listy. Wydanie rozszerzone” to imponujących rozmiarów księga zawierająca bogatą korespondencję pisarza. Po raz pierwszy w Polsce listy ukazują się w rozbudowanej formule, a nowe wydanie wzbogacone jest o 150 niepublikowanych do tej pory listów. Czy to pozycja wyłącznie dla fanów pisarza? Absolutnie nie. Potraktować można ją jako swego rodzaju biografię ponieważ z tej licznej i niezwykle barwnej korespondencji wynurza się bardzo interesujący portret Tolkiena. To wielka przyjemność wziąć w dłonie to ekskluzywne wydanie i zagłębić się w lekturze.
John Ronald Reuel Tolkien (1892-1973) jest znanym na całym świecie twórcą fascynującego i wielce osobliwego świata Śródziemia. Ojciec Hobbita był także profesorem filologii klasycznej i literatury staroangielskiej na uniwersytecie w Oxfordzie. Jego wkład w popularyzację literatury fantastycznej jest ogromny. Słowa były w życiu Tolkiena bardzo ważne. Stanowiły narzędzie jego pracy, ale także wrota do nieskończonego świata marzeń i fantazji. W swoich listach Tolkien budował własny świat. Wiele jego pism przypomina swoiste felietony.
Sięgając po „Listy. Wydanie rozszerzone” musimy być świadomi tego, że pisma zebrane na przestrzeni lat są lekturą mocno fragmentaryczną. Brak spójności narracyjnej sprawia, że to nie jest książka, którą czytamy jednym tchem. „Listy” wymagają skupienia i wielu podejść. Do kogo pisał Tolkien ? Lista odbiorców jego korespondencji jest dość liczna. Znajdziemy tutaj bogaty zestaw epistoł kierowanych do wydawnictwa. Tolkien opisuje prace nad swoimi książkami. Zdradza jak powstawały kreowane przez niego światy. Dla czytelników, którzy są fanami twórczości autora, jest to prawdziwa kopalnia wiedzy i ciekawostek. Bogactwo opisywanego przez pisarza świata jest olbrzymie. W listach pisanych do wydawcy, Tolkien jawi się jako człowiek nad wyraz skromny, ale jednocześnie pewny swych racji. Kolejna ważna odsłona jego korespondencji to ta kierowana do członków najbliższej rodziny. Na szczególną uwagę zasługują listy słane do przebywającego na froncie wojennym syna Christophera. I tu pojawia się kolejna interesująca postać - Tolkien jako ojciec. Człowiek czuły, bardzo spokojny i nie narzucający się swoją osobą. Listy pisane do Christophera nasączone są ojcowską miłością, ale i wielką troską o syna. Człowiek o tak dużej wiedzy jak autor „Hobbita”, obdarzony niespotykaną wyobraźnią, doskonale wykształcony, potrafił pisać w sposób bardzo różnorodny dostosowując swój język do rangi omawianych wydarzeń. W tej wspaniałej książce odnajdzeimy listy zabawne, ale i bardzo poważne, listy intelektualne i takie, które dotyczą prostych, codziennych spraw. Takie opracowanie daje szerokie spektrum wejrzenia w osobowość artysty. Książka, która nie jest biografią, ale daje możliwość zbudowania sobie obrazu pisarza na podstawie jego słów. Słowa stanowią ogromną siłę. Sposób w jaki ich używamy, dobór słownictwa do okoliczności i natężenie emocjonalne jakie kryje się w poszczególnych zdaniach są obrazem naszej osobowości. Jakim więc człowiekiem był J.R.R Tolkien ? Na pewno bardzo inteligentnym. Bogate słownictwo, duża dbałość o urodę pisanych zdań i przykładanie starań do tego, by odbiorca korespondencji czuł się szanowanym, świadczą o wysokiej kulturze osobistej i zaangażowaniu w relację. Uderzająca jest także duża skromność pisarza. Na podstawie swojej korespondencji jawi się jako człowiek wielu cnót, obdarzony pokorą i stoickim spokojem. Dużą wagę w życiu Tolkiena odgrywała wiara. Nie trzeba posiadać szczególnie dużej wiedzy o życiorysie pisarza, by poczuć to, że religia jest dla niego ważna i nie stanowi wyłącznie grzecznościowego odnośnika.
Syn pisarza, Christopher Tolkien, pomagał biografowi Humphreyowi Carptenterowi w wyborze i redakcji korespondencji. Obaj wykonali tytaniczną pracę, by tę rozległą i naprawdę imponującą kolekcję listów zebrać, przeczytać i zredagować tak, by powstała ta książka. Chronologia listów pomaga nam umiejscowić zdarzenia ważne w życiu autora. Bardzo dobrze czyta się ten zbiór mimo tego, że jest wymagający i nie stanowi klasycznej narracji. Tolkien jako człowiek, ojciec, mąż. Człowiek obdarzony charyzmą i wielkim poczuciem humoru. Człowiek, który posiadał dar dzielenia się swoją niesamowitą wyobraźnią. W listach pisał o rzeczach małych i dużych, o problemach, rozterkach, dylematach, sprawach codziennych, radościach i smutkach. Pozwalam sobie zacytować fragment jednego z listów napisanych do Christophera. List datowany jest na 30 stycznia 1945 :
„.... Nadal jestem paskudnie przeziębiony, ale sobota głównie cechowała się ciągłym kaszlem... i jednocześnie odkryciem, że zamarzł zbiornik na wodę. Tak więc spędziłem radosne chwile chodząc do zapadnięcia zmroku w górę i na dół po drabinie na lodowatym strychu. Udało mi się to cholerstwo rozmrozić do takiego stanu, że lało się z niego równie obficie, jak z mojego nosa, ale powstała blokada powietrzna...”. Ten fragment dużo mówi nam o Tolkienie. Swada, humor i błyskotliwość nawet w obliczu bardzo prozaicznych spraw. Dla Christophera, przebywającego wtedy na froncie, listy od ojca stanowiły pomost łączący go z domem, w którym na jego powrót czekali najbliżsi.
Pięknie wydany zbiór korespondencji pisarza, któryjest kluczem do poznania jego świata. Wspaniałe, monumentalne wręcz wydanie, które warto jest mieć na swojej półce po to, by móc do tych listów wracać. Nie trzeba być miłośnikiem twórczości J.R.R Tolkiena, by zakochać się w pisanych przez niego listach. Tolkien bardzo lubił korespondencję i odpisywał także na wszystkie listy od czytelników. Wyobrażacie sobie to dziś, by Wasz ulubiony autor przesłał do Was taką wspaniałą epistołę? Historia kilkudziesięciu lat życia pisarza zawarta w listach. Gorąco polecam.
WŁADCA SŁÓW
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie lada gratkę dla miłośników Tolkiena przygotowało wydawnictwo Zysk i S-ka. „Listy. Wydanie rozszerzone” to imponujących rozmiarów księga zawierająca bogatą korespondencję pisarza. Po raz pierwszy w Polsce listy ukazują się w rozbudowanej formule, a nowe wydanie wzbogacone jest o 150 niepublikowanych do tej pory listów. Czy to pozycja wyłącznie dla...
Twórczość autora była mi dotąd znana jedynie z adaptacji filmowych, jednak w tym roku postanowiłam zagłębić się bardziej w jego dorobek. Aby lepiej zrozumieć jego wizję, sięgnęłam po tę książkę i była to najlepsza decyzja. Jest to wydanie rozszerzone, zawierające pełne wersje starszych listów, jak również ponad sto pięćdziesiąt nowych. To ogromny zbiór wiedzy o autorze, który własnymi słowami opowiada o swoim życiu.
Zbiór listów twórcy, który na zawsze odmienił fantastykę, ukazuje go jako zwykłego człowieka funkcjonującego jak każdy z nas. Tolkien kierował swoje listy do szerokiego grona odbiorców, począwszy od rodziny, a skończywszy na czytelnikach swojej twórczości. Korespondencja nie skupia się wyłącznie na jego dziełach. Autor porusza w niej również sprawy rodzinne oraz liczne przemyślenia filozoficzne i religijne.
Książka umożliwia dogłębne poznanie samego Tolkiena jako zwykłego śmiertelnika, a nie jedynie przez pryzmat twórcy tak rozbudowanego świata. Muszę przyznać, że to właśnie ta jego przyziemność ogromnie chwyciła mnie za serce. Jak każdy z nas stresował się terminami, obowiązkami i problemami dnia codziennego. Jest to niezwykle szczery obraz wyśmienitego autora.
Oprócz fragmentów z życia prywatnego otrzymujemy także bardzo dużo informacji zza kulis powstawania jego dzieł. Autor wyjaśnia aspekty fabuły oraz poszczególne motywy zawarte w książkach, a także przedstawia plany, które nigdy nie zostały zrealizowane. Lektura ta znacząco rozjaśniła mi całe uniwersum Śródziemia i nadała mu zupełnie nowy wymiar. Największe wrażenie zrobił na mnie proces wydawania książek oraz ilość pracy, jaką Tolkien w nie włożył. Był nieugięty, walczył o swoją wizję i ostatecznie osiągnął ogromny sukces.
Oprócz samych listów książka zawiera również przypisy i komentarze, których celem jest zachowanie porządku i pomoc czytelnikowi w odnalezieniu się w treści. Warto jednak zaznaczyć, że nie jest to lektura na raz. Książka jest obszerna, nie posiada spójnej fabuły i momentami wymaga samodzielnego poszukiwania dodatkowych informacji, aby w pełni zrozumieć poruszane zagadnienia.
Uważam, że jest to idealna pozycja dla każdego fana twórczości Tolkiena, ponieważ ukazuje go jako człowieka, a nie tylko autora. Czytałam ją z ogromną przyjemnością i z niecierpliwością czekam na dalszą przygodę z jego dziełami.
Twórczość autora była mi dotąd znana jedynie z adaptacji filmowych, jednak w tym roku postanowiłam zagłębić się bardziej w jego dorobek. Aby lepiej zrozumieć jego wizję, sięgnęłam po tę książkę i była to najlepsza decyzja. Jest to wydanie rozszerzone, zawierające pełne wersje starszych listów, jak również ponad sto pięćdziesiąt nowych. To ogromny zbiór wiedzy o autorze,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to✉️📜 Listy J.R.R. Tolkiena to książka niezwykła, bo pozbawiona fabularnej ciągłości, a jednocześnie zaskakująco spójna w portretowaniu jednego z najważniejszych twórców XX wieku. Ten tom korespondencji pozwala zajrzeć za kulisy powstawania Śródziemia i zobaczyć autora nie jako pomnik literatury fantasy, lecz jako człowieka zanurzonego w codzienności, obowiązkach i nieustannej pracy twórczej. To lektura wymagająca skupienia, ale oferująca w zamian głębokie, autentyczne spotkanie z Tolkienem.
✉️📜 Nowe, rozszerzone wydanie zbioru listów robi ogromne wrażenie swoją kompletnością i dbałością edytorską. Powrót do oryginalnych maszynopisów i włączenie wcześniej niepublikowanych tekstów sprawia, że czytelnik otrzymuje obraz bliższy temu, jaki J.R.R. Tolkien sam chciał pozostawić potomnym. Listy nie są tu jedynie dodatkiem do twórczości, lecz pełnoprawnym świadectwem procesu myślenia, wątpliwości i decyzji literackich autora.
✉️📜 Szczególnie fascynujące są fragmenty poświęcone Hobbitowi, Władcy Pierścieni i Silmarillionowi. Tolkien J.R.R. z ogromną precyzją, ale też humorem i cierpliwością tłumaczy czytelnikom, wydawcom i krytykom sens swoich wyborów fabularnych. Listy ujawniają, jak bardzo zależało mu na wewnętrznej logice świata, na spójności mitu i języka. Dla miłośników Śródziemia to bezcenne źródło wiedzy, które pogłębia znajomość znanych historii.
✉️📜 Korespondencja ukazuje również Tolkiena jako człowieka głęboko zakorzenionego w wierze, rodzinie i tradycji akademickiej. Jego listy do dzieci, przyjaciół i współpracowników pełne są troski, ironii i ciepła. Widać w nich profesora zmagającego się z obowiązkami dydaktycznymi, ojca martwiącego się o przyszłość bliskich oraz pisarza, który nieustannie walczy z czasem i własnymi oczekiwaniami wobec sztuki.
ㅤ
✉️📜 Ważnym aspektem tomu jest także sama forma listu jako sztuki komunikacji. J.R.R. Tolkiena cechowała niezwykła precyzja języka, elegancja i umiejętność argumentacji, które dziś brzmią niemal archaicznie, a zarazem niezwykle świeżo. Każdy list jest małym esejem, w którym autor potrafi łączyć erudycję z przystępnością, a stanowczość z uprzejmością. To prawdziwa lekcja uważnego myślenia i pisania.
ㅤ
✉️📜 Listy Tolkiena to książka, która nie jest przeznaczona do szybkiej lektury, lecz do powolnego smakowania. Daje ogromną satysfakcję zarówno oddanym fanom Śródziemia, jak i czytelnikom zainteresowanym historią literatury i kulturą epistolarną. Ten tom pokazuje, że twórczość Tolkiena nie kończy się na fikcyjnych światach, lecz trwa także w słowach kierowanych do realnych ludzi, z tą samą pasją, uczciwością i wyobraźnią.
✉️📜 Listy J.R.R. Tolkiena to książka niezwykła, bo pozbawiona fabularnej ciągłości, a jednocześnie zaskakująco spójna w portretowaniu jednego z najważniejszych twórców XX wieku. Ten tom korespondencji pozwala zajrzeć za kulisy powstawania Śródziemia i zobaczyć autora nie jako pomnik literatury fantasy, lecz jako człowieka zanurzonego w codzienności, obowiązkach i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLegenda, mistrz, twórca wybitny, czyli J.R.R. Tolkien. Autor Hobbita, Władcy Pierścieni i Silmarillionu, ojciec i budowniczy Śródziemia, twórca języków, mitów i historii o elfach. Dziś o najnowszym, rozszerzonym wydaniu książki „Listów" i zaglądaniu tam, gdzie długo po jego śmierci nie patrzył nikt.
Po raz pierwszy zbiór ten ukazał się w 1981 roku, przygotowany przez Humphreya Carpentera, czyli oficjalnego biografa Tolkiena, który ściśle współpracował z Christopheren Tolkienem. Już wtedy książka była wydarzeniem, ponieważ odsłaniała prywatną korespondencję autora, ukazując go jako gawędziarza, uczonego, gorliwego katolika, oddanego ojca, lojalnego przyjaciela i wnikliwego obserwatora świata XX wieku. Nowe wydanie idzie jednak znacznie dalej, ciekawiej.
Redaktorzy powrócili do oryginalnych maszynopisów i notatek, rezygnując z wcześniejszych skrótów. Efektem czego jest edycja znacznie pełniejsza, bo wzbogacona o ponad 150 listów nigdy wcześniej niepublikowanych oraz o kompletne wersje tych, które wcześniej ukazywały się jedynie we fragmentach. Dzięki temu czytelnik otrzymuje książkę w kształcie bliższym pierwotnym zamierzeniom redaktorów i samego autora.
Dla miłośników Śródziemia to prawdziwa skarbnica wiedzy. Listy zawierają nowe, często zaskakujące informacje o świecie wykreowanym przez Tolkiena, między innymi streszczenie całej intrygi Władcy Pierścieni czy rozważania nad planowanym wydaniem Opowieści Trzech Er. Pokazują też, jak rodziły się kluczowe idee, jak autor reagował na interpretacje swoich dzieł oraz jak bronił ich sensu przed uproszczeniami i błędnymi odczytaniami.
Równie cenne jest jednak to, co listy mówią o samym Tolkienie. Wyłania się z nich postać pełna humoru, erudycji i pasji, ale także wątpliwości, zmęczenia i codziennych trosk. To Tolkien zaangażowany w sprawy rodzinne, komentujący wydarzenia polityczne, piszący z czułością i ironią, a jednocześnie z niezwykłą precyzją językową.
„Listy J.R.R. Tolkiena” są więc nie tylko obowiązkową lekturą dla fanów jego twórczości, lecz także fascynującym świadectwem sztuki epistolografii. Tolkien jawi się tu jako prawdziwy mistrz listu,która formy dziś niemal zapomnianej, a w jego wykonaniu pełnej życia, intelektu i literackiej elegancji. To książka, która pozwala lepiej zrozumieć zarówno Śródziemie, jak i człowieka, który je stworzył.
Legenda, mistrz, twórca wybitny, czyli J.R.R. Tolkien. Autor Hobbita, Władcy Pierścieni i Silmarillionu, ojciec i budowniczy Śródziemia, twórca języków, mitów i historii o elfach. Dziś o najnowszym, rozszerzonym wydaniu książki „Listów" i zaglądaniu tam, gdzie długo po jego śmierci nie patrzył nikt.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo raz pierwszy zbiór ten ukazał się w 1981 roku, przygotowany przez...
"Listy. Wydanie rozszerzone" to nie tyle książka do przeczytania jednym tchem, ile przestrzeń do niespiesznego obcowania z myślą i wrażliwością J.R.R. Tolkiena. Nowa edycja, przygotowana na podstawie pierwotnych maszynopisów i notatek redakcyjnych, odsłania ten zbiór w znacznie pełniejszej formie niż dotychczas, bez dawnych skrótów, za to z imponującym dodatkiem ponad 150 wcześniej niepublikowanych listów. Efekt jest monumentalny, ale nie przytłaczający, to raczej rozległy krajobraz, po którym czytelnik porusza się własnym rytmem.
Korespondencja obejmuje niemal całe dorosłe życie autora i układa się w wielowymiarowy portret człowieka, którego zwykło się postrzegać głównie przez pryzmat stworzonego przez niego Śródziemia. Tymczasem w listach Tolkien jawi się jako ktoś znacznie bardziej „ziemski”: profesor zmagający się z terminami, ojciec pełen troski o synów, pisarz niepewny własnych pomysłów, a zarazem konsekwentnie broniący swojej wizji. To właśnie ta codzienność, często prosta, a czasem zmęczona, sprawia, że lektura ma w sobie niezwykłą szczerość.
Dla miłośników "Hobbita", "Władcy Pierścieni " czy "Silmarillionu" listy są bezcennym źródłem wiedzy. Tolkien objaśnia w nich genezę fabuł, sens poszczególnych motywów, a czasem zdradza plany, które nigdy nie doczekały się realizacji. Szczególnie interesujące są fragmenty pokazujące, jak "Władca Pierścieni" wyrastał z opowieści pozornie prostszej i jak z czasem wymknął się spod kontroli samego autora, przeobrażając się w dzieło o niespodziewanej skali i ciężarze. Jednocześnie listy uświadamiają, jak długi, mozolny i pełen kompromisów był proces wydawniczy, zupełnie inny od tego, do którego przywykliśmy dziś.
Nie jest to jednak książka pozbawiona nierówności. Obok listów fascynujących pojawiają się takie, które mają charakter czysto użytkowy i mogą nużyć mniej zaangażowanego czytelnika. Trzeba też pamiętać, że to lektura fragmentaryczna, bliższa mozaice niż klasycznej narracji. Właśnie w tej nieciągłości kryje się jednak jej urok i z drobnych kawałków stopniowo wyłania się spójny obraz osobowości Tolkiena.
Ogromną rolę odgrywa tu praca redakcyjna Humphreya Carpentera, wspieranego przez Christophera Tolkiena. Przypisy i komentarze porządkują kontekst historyczny oraz literacki, nie dominując jednak nad samym głosem autora. Dzięki temu „Listy” nie są suchym dokumentem, lecz żywym zapisem myśli i emocji.
„Listy. Wydanie rozszerzone” to pozycja wymagająca, ale niezwykle satysfakcjonująca. Najwięcej radości przyniesie czytelnikom, którzy chcą wyjść poza same opowieści i zrozumieć, kim był człowiek stojący za nimi. To książka o pisaniu, o odpowiedzialności za słowo i o uważnym patrzeniu na świat, a także przypomnienie, że wielka literatura często rodzi się z codziennej pracy, cierpliwości i wiary w sens własnej wizji.
"Listy. Wydanie rozszerzone" to nie tyle książka do przeczytania jednym tchem, ile przestrzeń do niespiesznego obcowania z myślą i wrażliwością J.R.R. Tolkiena. Nowa edycja, przygotowana na podstawie pierwotnych maszynopisów i notatek redakcyjnych, odsłania ten zbiór w znacznie pełniejszej formie niż dotychczas, bez dawnych skrótów, za to z imponującym dodatkiem ponad 150...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to