Trylogia kosmiczna

Okładka książki Trylogia kosmiczna
C.S. Lewis Wydawnictwo: Media Rodzina fantasy, science fiction
782 str. 13 godz. 2 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Space Trilogy
Data wydania:
2009-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2009-01-01
Liczba stron:
782
Czas czytania
13 godz. 2 min.
Język:
polski
ISBN:
9788372783882
Tłumacz:
Andrzej Polkowski
Średnia ocen

                7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Trylogia kosmiczna w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Trylogia kosmiczna

Średnia ocen
7,2 / 10
263 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
703
513

Na półkach: ,

Ciekawa i wciągająca, a właściwie ciekawe i wciągające, bo to trzy książki w jednej….
Zupełnie inne niż się spodziewałam… odważnie i nowatorsko napisane - bo przecież powstały w latach czterdziestych ubiegłego wieku….. czasami przydługie rozważania czy opisy, ale ogólnie bardzo mi się podobały… Druga część o Perelandii chyba najbardziej mi spodobała… i ten koncept, że cały wszechświat jest ze sobą w kontakcie i w relacjach i tylko nasza planeta jest odosobniona… nazwana milczącą planetą…
Spodobała mi się ta wizja wszechświata i wizja Boga….
Szkoda, że to już koniec…

Ciekawa i wciągająca, a właściwie ciekawe i wciągające, bo to trzy książki w jednej….
Zupełnie inne niż się spodziewałam… odważnie i nowatorsko napisane - bo przecież powstały w latach czterdziestych ubiegłego wieku….. czasami przydługie rozważania czy opisy, ale ogólnie bardzo mi się podobały… Druga część o Perelandii chyba najbardziej mi spodobała… i ten koncept, że cały...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

928 użytkowników ma tytuł Trylogia kosmiczna na półkach głównych
  • 543
  • 355
  • 30
196 użytkowników ma tytuł Trylogia kosmiczna na półkach dodatkowych
  • 127
  • 20
  • 19
  • 15
  • 6
  • 6
  • 3

Tagi i tematy do książki Trylogia kosmiczna

Inne książki autora

C.S. Lewis
C.S. Lewis
Brytyjski pisarz i filolog. Znany jest ze swoich prac na temat literatury średniowiecznej, dzieł krytycznoliterackich oraz z zakresu apologetyki chrześcijańskiej, jak również cyklu powieści fantastycznych Opowieści z Narnii (1950–1956, pierwsze wyd. polskie 1985–1989). Był jednym z najbliższych przyjaciół J.R.R. Tolkiena, wraz z którym wykładał na wydziale literatury angielskiej na Uniwersytecie Oksfordzkim. Wspólnie należeli do literackiej grupy Inklingów. Częściowo ze względu na wpływ Tolkiena, a także lektury Gilberta Keitha Chestertona Lewis wrócił do praktyk religinych. Jego prace zostały przetłumaczone na ponad czterdzieści języków i sprzedały się w ogromnym nakładzie (samych Opowieści z Narnii kupiono ponad 120 milionów egzemplarzy na całym świecie i szacuje się, że nadal sprzedają się w ilości miliona egzemplarzy rocznie). Lewis, Tolkien, Barfield oraz kilku ich przyjaciół z kręgu akademickiego utworzyli społeczność literacką, noszącą nazwę Inklingowie (The Inklings). Spotykali się w pubie Eagles and Child w Oksfordzie, gdzie przy piwie odczytywali swoje pierwsze dzieła i prowadzili dyskusje. Lewis od 1925 roku wykładał na Uniwersytecie Oksfordzkim oraz był częstym gościem oksfordzkiego klubu Sokratesa, w którym wierzący i niewierzący debatowali na tematy religijne. W 1936 roku opublikował Alegorię miłości, pracę naukową poświęconą średniowiecznej poezji miłosnej, która przyniosła mu wielką renomę. Po wybuchu drugiej wojny światowej Lewis usiłował powrócić do służby wojskowej, lecz nie został do niej dopuszczony. Od 1941 do 1943 roku prowadził cykl pogadanek radiowych dla BBC. Poruszał w nich tematy religijne. 2 maja 1941 w czasopiśmie The Guardian został zamieszczony pierwszy z 31 Listów starego diabła do młodego. 16 października 1951 został wydany pierwszy tom Opowieści z Narnii – Lew, czarownica i stara szafa. Cykl ten zawiera liczne nawiązania do chrześcijaństwa, lecz również do mitologii greckiej, rzymskiej, a także tradycyjnych baśni brytyjskich i irlandzkich. W 1954 roku Lewis zaakceptował posadę w nowo utworzonej katedrze literatury średniowiecznej i renesansowej w kolegium Magdalene na Uniwersytecie w Cambridge, gdzie pozostał do końca swojej kariery. Był silnie związany z Oksfordem, powracał tam aż do śmierci w 1963 roku. Istotną sprawą w późnym okresie życia Lewisa była przyjaźń, a następnie związek z Joy Gresham, amerykańską pisarką pochodzenia żydowskiego, która przeszła z judaizmu na chrześcijaństwo. Lewis poznał ją dzięki listom, które lubił wymieniać z czytelnikami. Gresham, zauroczona jego twórczością, postanowiła go osobiście poznać. Zrobiła ona na pisarzu ogromne wrażenie. 23 kwietnia 1956 roku Joy i C.S. Lewis zawarli cywilny związek małżeński, który umożliwiał Joy pozostanie na stałe w Anglii, a jej synom dawał obywatelstwo brytyjskie. Rok później u Joy wykryto raka kości, a małżeństwo przeniosło się na stałe do domu w Kilns. Wtedy zdecydowali się również na zawarcie sakramentalnego związku. Miało to miejsce w pokoju szpitala Wingfield. Joy zmarła 13 lipca 1960 roku, tuż po wycieczce małżeństwa do Grecji i nad morze Egejskie. Po śmierci Joy Lewis wciąż opiekował się jej synami z poprzedniego małżeństwa. Sfabularyzowany opis relacji Joy i Lewisa został przedstawiony w filmie Cienista dolina z Anthonym Hopkinsem i Debrą Winger w rolach głównych (1993).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kula i krzyż Gilbert Keith Chesterton
Kula i krzyż
Gilbert Keith Chesterton
Książka, której wydanie w 1967 roku zostało zablokowane przez Główny Urząd Kontroli Publikacji i Widowisk, jako zbyt wywrotową, zasługuje na poznanie. Powieść powstała w 1909 roku i miejscami trąci myszką, chociaż jej temat jest bardzo aktualny. Ratuje ją wartka akcja, wspaniały język i jak zwykle doskonały angielski humor. Zaczyna się porwaniem mnicha Michaela przez profesora Lucyfera i ich dyskusją na temat wiary i niewiary. Profesor Lucyfer opowiada się po stronie racjonalizmu, chociaż sam jest jego zaprzeczeniem. W statku powietrznym, w kulminacji swojej dyskusji znajdują się nad Katedrą św. Pawła w Londynie, którą zwieńcza kula a na niej krzyż. Tytuł książki nawiązuje do tego symbolu, gdzie krzyż jest symbolem wiary, a kula racjonalności. Co ciekawe, mnich zostaje wyrzucony ze statku powietrznego i przed śmiercią ratuje go krzyż i kula. Jest to prolog do całej historii, chociaż obaj bohaterowie jeszcze się pojawią w tej opowieści. Na jednej z ulic Londynu ateista i socjalista, Turnbull, wydaje gazetę, w której atakuje religię. On, jak i jego gazeta nikogo nie interesuje. Wszystko się zmienia, gdy pojawia się katolik Maclan, krewki Szkot, który staje w obronie swojej wiary. Obaj są dżentelmenami, a więc pragną rozstrzygnąć swój spór w trakcie pojedynku na szpady. Wydaje się, że nic prostszego, wystarczy spokojna łąka i zostanie rozstrzygnięte w trakcie pojedynku czy Bóg istnieje, czy nie. Nic mylnego. Władze nie chcą dopuścić do tego pojedynku, aby tym sporem nie zainteresowało się społeczeństwo. Żeby móc doprowadzić do pojedynku przemierzają cały kraj ścigani przez policję. W trakcie tej ucieczki często się sprzymierzają, aby nie zostać pojmanym. Prowadzą też ciekawe rozmowy na temat wiary i ateizmu i rodzi się między nimi nić porozumienia. Jednak ta wyprawa jest pełna sensacyjnych wydarzeń i komicznych sytuacji. Na swej drodze spotykają ciekawe postacie, które ubarwiają całą opowieść. Czy dojdzie do tego pojedynku i jaki będzie jego wynik? Jaką rolę odegrają w tym pojedynku mnich Michael i profesor Lucyfer? Zakończenie jest zaskakujące. Chesterton stworzył alegoryczną opowieść z dwójką sympatycznych bohaterów. To świat wokół nich, który pragnie ich uciszyć, jest wrogi i nieprzyjemny. Oni mają mnóstwo wad, ale też zalet, błądzą, mylą się, nie zawsze postępują mądrze, ale głęboko wierzą w swe ideały. Jednak nawzajem siebie szanują i są nawet gotowi oddać za siebie życie. Czytelnik sam musi dokonać wyboru.
jatymyoni - awatar jatymyoni
ocenił na 8 5 lat temu
Dzieci Húrina J.R.R. Tolkien
Dzieci Húrina
J.R.R. Tolkien Christopher Tolkien
Przeczytałam, żeby się upewnić, że dobrze wszystko zrozumiałam z angielskiego audiobooka. Większość na szczęście zrozumiane, parę fragmentów jednak warto było doczytać po polsku, zwłaszcza te dot. konotacji rodzinnych, geografii i trochę topologii. Odnośnie do samej treści to dość niedawno słuchałam tej opowieści i miałam ją na świeżo, a jednak i tak zdołała mnie w pewnym momencie wciągnąć. Fascynujące w sumie. Wiadomo, że podobała mi się przygodowość tej historii i sama akcja znów mnie zaciekawiła, ale też znów niesamowitym doświadczeniem było dla mnie obserwowanie ile razy Turin, ale też i Morwena i Nienor mogli wyrwać się klątwie Morgotha, a na drodze stawała im wtedy wyłącznie własna duma, pycha, upór, gniew czy po prostu głupie nieprzemyślane decyzje i dalsze trwanie w nich, zamiast ich porzucenie zawczasu. Naprawdę, bardzo dużo razy byłam zła na jedno, drugie, trzecie albo na wszystkich na raz. Faktycznie w ich nieszczęściu był ogrom złej woli Morgotha oraz złego przypadku, ale było też parę takich punktów zwrotnych, w których mieli wolną wolę i inne decyzje podjęte w tych momentach pomogłyby zboczyć ze ścieżki zguby i całkowicie uwolnić wszystkich od cierpienia. Byłam na nich zła (chyba na Morwenę najbardziej - co za uparte, zadufane, oschłe i zimne babsko; serio poczciwe chłopy lubią se dobierać takie kobity) i bardzo żałowałam ich losu, ale nie mogę zaprzeczyć, że obserwowanie, jak pęta przeznaczenia i klątwy coraz bardziej się wokół Turina zaciskają - które wydarzenia sprawiają, że jest kim jest i które decyzje powodują, że coraz bardziej nie ma odwrotu, było dla mnie niezwykle interesujące. Świetnie poprowadzony motyw. Z innej beczki, słucham teraz Silmarillionu i akurat jestem na początku historii Berena i Luthien i teraz widzę, jak Turin był do niego podobny i niepodobny jednocześnie. Widać, że jest coś więcej w tym chłopaku, ale też widać, że jest bardziej narwany, gniewny, dumny i faktycznie naznaczony jakimś cieniem. Z drugiej strony jego skłonność do współczucia i odczuwania żalu nad losem innych zawsze sprawiała, że miękło mi serce. Zaczynam też teraz rozumieć, dlaczego historia Berena i Luthien tak mocno działała na wyobraźnię elfich panien w czasach Turina i dlaczego same marzyły i takiej miłości i romantycznie szukały Berena w Turinie. Nie wiem czy wspomniałam poprzednio, ale uwielbiam postać Belega, jego oddanie Turinowi i wierną przyjaźń, jaką mu okazywał. To mój ulubiony bohater w tej historii. I znów mnie bardzo wzruszył jeden fragment, którego nie będę tu spojlerować. Po prostu bardzo mocno mi było żal w tamtym momencie. Jedyne, co w sumie nie wiem czy to jest wadą czy to po prostu taki styl, są samospojlerujące tytuły rozdziałów. No serio: "Upadek jakiegoś miasta", "Śmierć tego i tamtego" xD w sumie nie wiem, czy to mnie bardziej irytuje, czy śmieszy, czy może jednak jest w tym jakiś klimacik opowieści o baśniowości. Ewentualnie jest to przypadek "Granicy" Nałkowskiej, że wiemy, co się stanie na końcu i pozostaje czytelnikowi tylko usiąść wygodnie w fotelu i obserwować, jak do tego doszło. Wiem, że gdy pierwszy raz zapoznawałam się z tą historią jeszcze w audiobooku, to jechałam autem i wtedy usłyszałam przeczytane głosem sir Christophera Lee : "Chapter nine. The death of XXX" i sir Christopher czytał dalej, a ja go zagłuszałam krzycząc: "Nieeeeeeeeeeeeee..." przez pół minuty. Straszne. Dobrze, że nie stałam wtedy w korku i inni ludzie tego nie widzieli i nie słyszeli. Pomyśleliby, że już całkiem zwariowała od tych wiecznych remontów dróg. Książkę polecam mocno. Powinni zacząć ekranizować historie z Silmarillionu takie jak ta, a nie kolejne popłuczyny po Władcy Pierścieni oblane dużą dozą swojej radosnej twórczości, o które nikt nie prosił. Bo niestety nie mam złudzeń co do Hunt for Gollum i tego drugiego projektu o córce Sama i naszej paczce hobbitów, za które biorą się Andy Serkis i Peter Jackson.
Katarzyna - awatar Katarzyna
oceniła na 8 10 dni temu
Ta ohydna siła C.S. Lewis
Ta ohydna siła
C.S. Lewis
Czytałam pełną wersję tej książki z "Trylogii kosmicznej" wydanej przez Media Rodzina. Świetna lektura, faktycznie jest to coś w rodzaj "baśni dla dorosłych" jak nazywa ją autor. Baśniowa jest sceneria: tajemniczy las, dom pełen oswojonych zwierząt, mgła i światło księżyca. "Dorosła" jest jednak problematyka: konieczność opowiedzenia się po jednej ze stron konfliktu, spory wewnętrzne, ponoszenie konsekwencji swoich działań. Sama historia jest mroczna i niesamowicie wciągająca. Opowieść często nas zaskakuje, momentami wręcz szokuje. Są więc prorocze sny i niewidzialne istoty, ale też brutalne przesłuchania przez policję. Akcja przenosi się pomiędzy siedzibą mrocznej korporacji a wiejskim domkiem, gdzie urzędują główni bohaterowie. Co do tych ostatnich to byłam bardzo pozytywnie zaskoczona jak ciekawe postaci oraz relacje między nimi tworzy Lewis. Każdy z bohaterów jest inny, każdy ma odmienne motywacje. Podobała mi się bardzo wizja przebudzonego czarownika Merlina. Nie był on super herosem ani dobrotliwym magiem. Z opisu Lewisa wyłania się człowiek nieprzystosowany do współczesności oraz skażony kontaktem z dawnymi mrocznymi siłami. Piekłem i siedzibą zła jest tutaj korporacja, w niemal kafkowskim klimacie. Nie wiadomo kto tu rządzi, jaki jest cel, musisz wykonywać posłusznie polecenia, nie wiedząc do czego posłuży efekt twojej pracy. Kiedy już wydaje ci się, że rozumiesz działanie tej machiny, nagle wychodzi na jaw, że "firma" ma jeszcze drugie dno. Jeśli chcesz odejść to proszę bardzo, ale przygotuj się na to, że skończysz wrobiony w morderstwo albo w ogóle dostaniesz bilet na tamten świat. "Ta ohydna siła" jest ostatnią częścią Trylogii kosmicznej. Ciężko mi ocenić, która z części była "lepsza". Każda jest kompletnie inna. Niemniej struktura cyklu zbudowana została w spójny i ciekawy sposób. Akcja rozgrywa się bowiem kolejno na trzech planetach: Malakandrze, Perelandrze i Tulkandrze, czyli ziemi. Na pierwszą z nich zło ma dostęp w bardzo niewielkim stopniu. Na drugiej odważa się już na znacznie więcej, podczas gdy na trzeciej osiąga już, że tak to ujmę, zaawansowane stadium rozwoju. Podoba mi się sposób, w jaki Lewis przedstawia zło. Jest ono odmalowane sposób subtelny, a mimo to pozostawiający poczucie silnego niepokoju. Kwintesencją jest dla mnie obraz dziwnej, nieproporcjonalnej sali z obrazami przedstawiającymi zdeformowaną rzeczywistość. Życzyłabym wielu reżyserom horrorów umiejętności tak sugestywnej budowy nastroju. Co do przeciwnego bieguna czyli dobra u Lewisa, to wypada ono nie mniej ciekawie. Istoty takie jak ojarsowie czy eldile nie przypominają ziemskich aniołków. Są mocno abstrakcyjne i trudne do zwizualizowania. Objawiają się raczej jako wpływ wywierany przez nie na ludzi i otoczenie. Ciekawa jest również przemiana, jaką przechodzi Ransom. Z zagubionego naukowca, zabranego wbrew swojej woli na obcą planetę, zmienia się w odważnego podróżnika, a potem w silnego lidera grupy. Reasumując, jest to świetna książka fantastyczno - przygodowa z filozoficznym i etycznym zacięciem. Lewis rewelacyjnie pisze budując magiczny nastrój, w jego świat aż chce się wejść, niczym do słynnej starej szafy, aby znaleźć się wśród bohaterów.
KlaudiaWieczorek83 - awatar KlaudiaWieczorek83
ocenił na 8 2 lata temu
Alhar, syn Anhara. Powieść antymagiczna 2 Małgorzata Nawrocka
Alhar, syn Anhara. Powieść antymagiczna 2
Małgorzata Nawrocka
http://ksiazkaniegryzie.blogspot.com/2012/07/magorzata-nawrocka-alhar-syn-anhara.html Jest to cześć niewątpliwie gorsza, przeczytałem ją tylko dlatego, że pierwszą część zrecenzowałem, to wypadałoby i zrecenzować kolejną, a nie będę pisał recenzji o książce, o której nie mam pojęcia. Poza tym na półeczce uzbierał się pokaźny stos i pognałem czym prędzej skończyć tę część. Tym razem głównym bohaterem jest Alhar, syn głównego bohatera z poprzedniej części. młody książę, który odziedziczył włosy po matce i oczy po ojcu charakterem całkowicie od nich odbiega. Zaczyna go interesować Wiedza Tajemna. W bibliotece odnajduje stare księgi, których król nie zdążył spalić i młodzieniec, w przeciwieństwie do młodszej siostry, Klary i młodszego brata, Jana, pogrąża się w zakazach pismach. Anhar zaczyna coś podejrzewać, boi się tego, iż nie uświadamiając dzieci czym dokładnie jest zło w postaci magii popełnił błąd, lecz lekceważy to, bo jako król ma na głowie masę obowiązków. Gordoneo, niestety, już nie żyje, zatem Anhar nie ma się kogo poradzić. Dzieci wyjeżdżają wraz matką do ciotki, Anny, po drodze jednak spotykają starca i jego wnuka, którym wóz wpadł do rowu. Chcąc pomóc królowa wychodzi, aby porozmawiać z ludźmi, jednak człowiek ów robi na niej bardzo dziwne wrażenie, napomyka bowiem o… kryształowej kuli, która jako artefakt magiczny nie jest mile widziana. I od tego zaczyna się przygoda z magią Alhara i udręka jego rodziców. Pogratulować tu muszę autorce, bo jej warsztat jest bardzo dobry. Autorka idealnie opisuje przyrodę, bohaterów, zawiłość intryg i charaktery. Jednak, tym razem jeszcze bardziej niż w poprzedniej części, fabuła nudzi. Przerywałem czytanie kilkukrotnie, zmuszony przeczytać ją do końca. Fabuła nie powala, ale końcówka, przyznać muszę, zacna. Wciąga niesamowicie. Dla niej samej warto było przeczytać całą książkę. Jak już wspomniałem przy pierwszej części, celem książki, jest oderwanie ludzi, od kultu Pottera. Jak dla mnie, misja zawiodła. Nadal go lubię, aczkolwiek już nie tak bardzo, może jestem za stary, w końcu mam już ukończone 18 lat. Jednakże książkę polecam wszystkim, bez względu na wiek.
Obywatel_Śliwka - awatar Obywatel_Śliwka
oceniła na 6 13 lat temu
Tolkien i C. S. Lewis. Historia niezwykłej przyjaźni Colin Duriez
Tolkien i C. S. Lewis. Historia niezwykłej przyjaźni
Colin Duriez
Ciekawa pozycja dla literaturoznawców, polonistów, filozofów i teologów oraz osób zainteresowanych wymienionymi dziedzinami kultury. Colin Diurez kreśli obraz przyjaźni Tolkiena i Lewisa, skupiając się na związkach filozofii z mitem i twórczością pisarską. Wydaje mi się, że język biografii jest nieco hermetyczny, nie do końca wiadomo czy to utwór popularnonaukowy czy dla specjalistów. Niewiele wiedziałam o życiu obu panów, dzięki pracy pana Durieza poszerzyłam swój zakres wiadomości. Dowiedziałam się jaki był wpływ obu pisarzy na siebie i twórczość, jaką religię i filozofię wyznawali, gdzie szukać źródeł Opowieści z Narnii i Władcy Pierścienia. Skąd się wzięła fascynacja lingwistyczna Tolkiena. Jakimi byli ludźmi, co było dla nich ważne. Dowiedziałam się, z kim mieszkali, z kim pracowali, jaka była atmosfera intelektualna na Oksfordzie i Cambridge w pierwszej połowie XX wieku. Poznałam pogląd Tolkiena, według którego kult maszyn to współczesna magia. Głosił też ideę subkreacji - dzieła łączącego świat fizyczny, duchowy i moralny. Dla Tolkiena każda kreacja świata wtórnego, w powieściach i filmach, była próbą przedstawienia świata takim jakim stworzył go Bóg. Tolkien marzył też, aby przywrócić baśń ludziom dorosłym. Ubolewał nad tym, że w czasach przedhistorycznych mężczyźni słuchali sag i eposów, nie wstydząc się tego zachwytu mitycznymi, legendarnymi światami. Uważam za wspaniałe, że Tolkien zrealizował swoje marzenie - jego utwory o elfach, wróżkach i gadających drzewach - czytają dorośli. W powieściach Tolkiena zawarta jest cała filozofia pisarza na temat powstania świata. Fascynujące, choć nie jestem zainteresowana szczegółami. Odbieram twory Tolkiena tylko na poziomie literackim. Gdybym chciała poszerzać swoje wiadomości, z pewnością sięgnęłabym po bibliografię i źródła cytatów zamieszczone na końcu książki Colina Durieza. Uważam, że dla laika, zainteresowanego biografiami pisarzy, to warta polecenia lektura.
Olga - awatar Olga
oceniła na 7 7 lat temu
Legenda o Sigurdzie i Gudrun J.R.R. Tolkien
Legenda o Sigurdzie i Gudrun
J.R.R. Tolkien Christopher Tolkien
Żadne to zaskoczenie, gdy napisze, że książka ta jak każda spod pióra Tolkiena jest wyjątkowa, bo pomijając znakomity warsztat autora, to Tolkien niezmiennie zaskakuje kreatywnością i działa na mnie inspirująco, a podróż na surową Północ gdzie przeznaczenie jest znacznie silniejsze, niż wola bohaterów jest czystą przyjemnością. Fascynacja autora mitologią nordycką nie jest zaskakująca, a jego rekonstrukcje mitu jest bogata i pełna literackiego kunsztu. 
Sigurd jest postacią totalnie bezbronną wobec przeznaczenia, a jego relacja z walkirią i Gudrun nie jest klasyczna, a bardziej stworzona z magii, dramatu i manipulacji. Pisarz znakomicie pokazuje, jak zgubna może być miłość i prowadzić do zguby, a Sigurd bohater utkany z dumy i będący iście niezwyciężonym polega w starciu i intryga i zapisanym losem. Historia Gundrun jest już tragedią w czystej postaci. Po śmierci Sigurd kobieta zawierając małżeństwo wbrew własnej woli staje się bezwzględna mścicielka. Tutaj otrzymałam historie bez kompromisów, gdzie honor i krew są odporne na litość. Przyznam szczerze, że Lubie te dodatkowe opracowania Christophera Tolkiena, ponieważ jego komentarze i wstawki dają pełniejszy obraz działa i wiele pozwalają lepiej zrozumieć i mówiąc wprost jeszcze bardziej zafascynować się autorem, ponieważ jego zaangażowanie w literaturę nordycką i jego świadomość literacką zasługują na najwyższe laury. Co ciekawe to pokazuje też, jak bardzo to literackie wejście w te światy pozwalało Tolkienowi w sposób przemyślany budować swoje legendarzu. Jestem niezmiennie zachwycona Tolkienem, jego kunsztem, umiejętnością budowania atmosfery, gdzie można odnieść wrażenie, że czyta się legendy zapisane na skałach, a ich ciężar i brzemię ciążą niesamowicie. Piękna surowa historia, o miłości, zdradzie i przeznaczenie, które pomimo zadawana ciosów nie jest w stanie pozbawić dumy bohaterów.

kulturowa_anihilacja - awatar kulturowa_anihilacja
oceniła na 7 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Trylogia kosmiczna

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Trylogia kosmiczna