Hongkong. Powiedz, że kochasz Chiny
Historia współczesnego Hongkongu rozpoczyna się w połowie XIX wieku wraz z przybyciem Brytyjczyków. Od tego momentu kilka rybackich wiosek przekształca się stopniowo w gospodarczą metropolię, którą znamy.
Piotr Bernardyn, długoletni korespondent i komentator spraw azjatyckich, był naocznym świadkiem wielomilionowych protestów, które wybuchły w Hongkongu w 2019 roku. Opisuje, jak protestujący dewastowali miasto, jak głosowali przez internet podczas ulicznych zamieszek i jak niczym z krewnymi kłócili się z lokalną policją. Aby zrozumieć przyczyny tych wydarzeń, przybliża nam sto pięćdziesiąt lat historii Hongkongu, pokazując inne oblicze miasta kojarzonego z pragmatyzmem i zarabianiem pieniędzy.
Wszystko po to, by uchwycić charakter miejsca, które – jak by się zdawało – ma w swojej naturze tymczasowość. Bernardyn tworzy niezwykły obraz miasta, ale przede wszystkim jego mieszkańców, którzy wciąż zmagają się z odpowiedzią na pytanie o to, co to znaczy być Hongkończykiem.
Kup Hongkong. Powiedz, że kochasz Chiny w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Hongkong. Powiedz, że kochasz Chiny
Już nie brytyjski, jeszcze nie chiński, czyli o Hongkongu
„Historia współczesnego Hongkongu zaczyna się wraz z przybyciem tam Brytyjczyków. To od tego momentu w miejscu kilku wiosek rybackich wyrastać zaczęła gospodarcza metropolia o innym niż chiński systemie politycznym i prawnym. Stopniowo formowało się tam również społeczeństwo coraz mocniej podkreślające odrębną wobec chińskiej tożsamość”.
Chiny są obecnie jednym z głównych światowych mocarstw. Pod wieloma względami wyprzedzają nawet Stany Zjednoczone. Nieznane nigdzie indziej połączenie systemu komunistycznego z wolnym rynkiem daje zaskakujące efekty. W skrócie można by powiedzieć, że cały świat jest w jakimś stopniu gospodarczo zależny od Chin.
Jednak Chiny to nie jest jednolite państwo. Żyje w nim wiele mniejszości, które starają się zachowywać swoją odrębność. Istnieje też wiele specyficznych regionów, które przez władze w Pekinie są uważane za integralną część Chin, same jednak podkreślają swoją autonomię. Doskonałym przykładem takiego stanu rzeczy jest Hongkong. To miasto kojarzy nam się z bogactwem i ciągłymi napięciami politycznymi. Czy jednak potrafimy o Hongkongu powiedzieć coś więcej? Czy znamy jego historię? Czy rozumiemy, na czym polega spór tego miasta z Chinami?
Na te i wiele innych pytań odpowiada reportaż Piotra Bernardyna pod tytułem „Hongkong. Powiedz, że kochasz Chiny”. Ukazał się on nakładem Wydawnictwa Czarne. Autor jest dziennikarzem, komentatorem spraw azjatyckich. W swojej najnowszej książce chciał przybliżyć czytelnikom fenomen Hongkongu. Czy udała mu się ta sztuka?
Przede wszystkim musimy uświadomić sobie fakt, że przez bardzo długi czas Hongkong był brytyjską kolonią. Zwierzchność Wielkiej Brytanii miała dla miasta – i ma nadal – kolosalne znaczenie. To właśnie od tego czasu miejscowość ta zaczęła się rozwijać. Gdyby nie Brytyjczycy, dziś prawdopodobnie Hongkong nie byłby centrum finansowym i biznesowym. Równie ważne jest to, że mieszkańcy miasta – chcąc nie chcąc – przyswajali sobie angielską kulturę. Żyli w innym systemie prawnym niż ich sąsiedzi w Chinach. Gdy w 1949 roku władzę przejęli tam komuniści, różnice te stawały się aż nadto widoczne. Z jednej strony totalitarne państwo, z drugiej demokratyczna (czy na pewno?) metropolia, kojarzona przede wszystkim z wielkimi pieniędzmi.
Przełomem w historii miasta był rok 1997. Autor stara się objaśnić niejasny status Hongkongu i negocjacje nowej umowy między Chinami a Wielką Brytanią. Czytając niektóre fragmenty reportażu, mimowolnie myślałem o historii Polski. Lektura recenzowanej książki udowadnia bowiem, że komuniści są mistrzami politycznej gry. Niejasne sformułowania, mgliste obietnice, markowanie dobrej woli. Potem jednak następuje brutalny pokaz siły, wobec której demokracja okazuje się bezsilna.
„Hongkong. Powiedz, że kochasz Chiny” to reportaż przepełniony polityką i najnowszą historią miasta. Według mnie trochę szkoda, że autor nie zarysował szerokiego tła społecznego. O zwykłych mieszkańcach dowiadujemy się bowiem zaskakująco mało, właściwie tylko na marginesie opowiadania o polityce. Tymczasem te krótkie urywki rozbudzają ciekawość czytelnika – choćby problem statusu starszych ludzi czy mieszkalnictwa. Wydaje się, że Piotr Bernardyn nie dotknął wszystkich tematów, znanych choćby z mediów. Mam tu na myśli kwestię Kościoła katolickiego i emerytowanego arcybiskupa Hongkongu. Kardynał jest regularnie nękany przez komunistyczne chińskie władze, albowiem konsekwentnie krytykuje politykę Pekinu.
Po lekturze reportażu nasuwa się jedna myśl. Hongkong nie jest już brytyjski – to pewne. Czy jednak już jest chiński? Jak długo jedno miasto może opierać się potężnemu mocarstwu? Chiny dysponują licznymi formami nacisku i szantażu, czego przykłady znajdujemy w tej książce. Czy pieniądze i interesy po raz kolejny okażą się ważniejsze od praw obywatelskich i przyzwoitości? Polecam wszystkim, którzy zadają sobie pytanie, dokąd zmierza współczesny Hongkong.
Wojciech Sobański
Oceny książki Hongkong. Powiedz, że kochasz Chiny
Poznaj innych czytelników
966 użytkowników ma tytuł Hongkong. Powiedz, że kochasz Chiny na półkach głównych- Chcę przeczytać 524
- Przeczytane 425
- Teraz czytam 17
- Posiadam 63
- 2022 20
- Reportaż 13
- 2024 11
- 2023 10
- Reportaże 9
- 2025 9
Tagi i tematy do książki Hongkong. Powiedz, że kochasz Chiny
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Hongkong. Powiedz, że kochasz Chiny
Styl Chińczyków nie polega na fałszowaniu wyborów, oni po prostu lubią znać wynik wcześniej.































OPINIE i DYSKUSJE o książce Hongkong. Powiedz, że kochasz Chiny
Hongkong to miasto, które wymyka się prostym definicjom, a Piotr Bernardyn w swojej książce „Hongkong. Powiedz, że kochasz Chiny” podejmuje ambitną próbę uchwycenia jego rozedrganej duszy w momencie dziejowego przełomu. Autor, będący wieloletnim obserwatorem azjatyckiej rzeczywistości, kreśli obraz metropolii zawieszonej między dumną, kolonialną przeszłością a nieuchronną, często bolesną integracją z komunistyczną macierzą. To reportaż gęsty od faktów, ale też pełen osobistych refleksji, które pozwalają czytelnikowi poczuć wilgotne powietrze zaułków Kowloon i chłód szklanych wieżowców finansowego centrum.
Moja ocena tej pozycji to solidne 7/10. Bernardyn wykonuje tytaniczną pracę, wyjaśniając skomplikowane mechanizmy polityczne, które doprowadziły do wybuchu masowych protestów i stopniowego ograniczania swobód obywatelskich. Książka nie jest jednak suchym wykładem z politologii. To przede wszystkim opowieść o ludziach – o pokoleniu, które czuje, że traci grunt pod nogami, i o tych, którzy w nowym porządku upatrują szansy na stabilizację. Tytułowe wezwanie do „kochania Chin” to gorzka ironia, wskazująca na narzucony patriotyzm, który staje się warunkiem przetrwania w cieniu Pekinu. Opozycjonistą jest m.in Jimmy Lai, prowadzący kontrowersyjny "Apple Daily, ostatnią wolnościową gazetę z Hongkongu.
Największą zaletą publikacji jest jej aktualność i rzetelność. Autor unika czarno-białych podziałów, starając się zrozumieć racje różnych stron konfliktu, choć jego sympatia do prodemokratycznych dążeń mieszkańców jest wyczuwalna. Bernardyn świetnie oddaje unikalny charakter Hongkongu jako miejsca styku kultur, gdzie brytyjski pragmatyzm miesza się z kantońską tradycją. Opisy codzienności – od ciasnych mieszkań „klatek” po luksusowe jachty – budują fascynujący kontrast, który jest znakiem rozpoznawczym tego miasta.
Piotr Bernardyn pokazuje Hongkong w sposób uważny i reporterski, skupiając się przede wszystkim na ludziach i ich codziennym życiu. Dzięki temu czytelnik nie poznaje jedynie faktów czy danych historycznych, ale także emocje i doświadczenia mieszkańców miasta. Autor potrafi połączyć informacje historyczne z osobistymi historiami bohaterów, co sprawia, że książka jest zarówno pouczająca, jak i ciekawa w odbiorze.
Reportaż szczególnie spodoba się czytelnikom zainteresowanym Azją, kulturą Chin oraz literaturą faktu. Książka pokazuje złożoność relacji między Hongkongiem a Chinami oraz pozwala lepiej zrozumieć specyfikę tego wyjątkowego miejsca. Jednocześnie autor unika uproszczeń i stara się przedstawić różne perspektywy, dzięki czemu reportaż ma dużą wartość poznawczą.
Hongkong to miasto, które wymyka się prostym definicjom, a Piotr Bernardyn w swojej książce „Hongkong. Powiedz, że kochasz Chiny” podejmuje ambitną próbę uchwycenia jego rozedrganej duszy w momencie dziejowego przełomu. Autor, będący wieloletnim obserwatorem azjatyckiej rzeczywistości, kreśli obraz metropolii zawieszonej między dumną, kolonialną przeszłością a nieuchronną,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka będzie ciekawa nie tylko dla miłośników Dalekiego Wschodu i festiwalu filmowego Pięć Smaków.
Piotr Bernardyn odsłania nam krok po kroku fenomen Hongkongu, historycznie, politycznie , socjologicznie. Dobra dawka wiedzy oraz przybliżenie mało znanego , właściwie tylko w zarysie, odległego rejonu świata.
Książka będzie ciekawa nie tylko dla miłośników Dalekiego Wschodu i festiwalu filmowego Pięć Smaków.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiotr Bernardyn odsłania nam krok po kroku fenomen Hongkongu, historycznie, politycznie , socjologicznie. Dobra dawka wiedzy oraz przybliżenie mało znanego , właściwie tylko w zarysie, odległego rejonu świata.
Książka w ciekawy i uporządkowany sposób przedstawia historię miasta - od kolonialnych początków po współczesne protesty i napięcia polityczne. Autor wprowadza czytelnika w realia życia mieszkańców, opisuje zwyczaje społeczne, rozwój gospodarczy, nierówności miejskie i przemiany tożsamościowe, a także bardzo dużo miejsca poświęca polityce Chin i jej wpływowi na Hongkong.
Publikacja jest napisana dość sucho, bez gawędziarskiego tonu, co sprawia, że czyta się ją rzeczowo, czasem wręcz akademicko. To jednak typowo reportażowe podejście — brak lekkiej narracji rekompensuje dokładność i liczba ciekawostek. Autor nie ogranicza się do faktów historycznych, pokazuje również realne problemy współczesnego miasta, w tym napięcia polityczne i społeczne, dzięki czemu książka daje szeroki kontekst, nawet jeśli momentami brakuje w niej bardziej osobistego spojrzenia na życie zwykłych ludzi.
To pozycja dla osób zainteresowanych historią, społeczeństwem i polityką Hongkongu - rzetelna, dobrze udokumentowana i pełna interesujących obserwacji, choć napisana bardziej w stylu reportażowym niż gawędziarskim.
Książka w ciekawy i uporządkowany sposób przedstawia historię miasta - od kolonialnych początków po współczesne protesty i napięcia polityczne. Autor wprowadza czytelnika w realia życia mieszkańców, opisuje zwyczaje społeczne, rozwój gospodarczy, nierówności miejskie i przemiany tożsamościowe, a także bardzo dużo miejsca poświęca polityce Chin i jej wpływowi na...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa i na czasie, ale mogłaby być jeszcze dłuższa / głębsza.
Ciekawa i na czasie, ale mogłaby być jeszcze dłuższa / głębsza.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKrótka, ale wydaję mi się że treściwa, historia Hongkongu. Autor przeplata początki i historię tego miasta/regionu z teraźniejszymi (przynajmniej 2021 roku) wydarzeniami i protestami jej mieszkańców. Mi akurat taki układ pasował, niektórzy czytelnicy wypowiadali się negatywnie o tym aspekcie.
W dużym skrócie: Hongkong, który miał wszczepione podwaliny demokracji przez Brytyjczyków, musi teraz stawić czoła komunistycznym działaniom i zapędom bycia w pełni kontrolowanym przez swojego Chińskiego sąsiada.
Warto przeczytać, tym bardziej, że nie jest to skomplikowana lektura i dość krótka, a daje wgląd w sytuację tytułowego miasta/regionu.
Krótka, ale wydaję mi się że treściwa, historia Hongkongu. Autor przeplata początki i historię tego miasta/regionu z teraźniejszymi (przynajmniej 2021 roku) wydarzeniami i protestami jej mieszkańców. Mi akurat taki układ pasował, niektórzy czytelnicy wypowiadali się negatywnie o tym aspekcie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW dużym skrócie: Hongkong, który miał wszczepione podwaliny demokracji przez...
Przykry początek - sprawa która trochę była głośna - młody chłopak z hongkongu zamordował swoją młodą dziewczynę z hongkongu w czasie wycieczki na Tajwan. Zatrzymany po powrocie przez Hongkońską policję i przyznając się do błędu - jest jednak problem - Hongkong nie uznaje Tajwanu i nie ma żadnych powiazań z przestępstwem na jego terenie. Także morderce może skazać jedynie za kradzież mienia dziewczyny. Ta przykra historia sprawia że historia hongkongu znowu przyśpiesza - jest wygodny pretekst by szefowa administracji Hongkongu - Carrie Lam próbowała przepchnąć ustawę o ekstradycji hongkongńczyków.
Protesty jakie wybuchły przeciw ustawie mamy opisane w sposób wywarzony - czarne stroje hongkończyków młodego pokolenia, niszczące sygnalizacje świetlną - która miała mieć kamery. Protesty pokazują jak niegdysiejsza policja Hongkongu stawiana czasem nawet jako wzór z lat 80 i 90 tych, po procesach integracyjnych z ChRL zaczęła się specjalizować w walce z demonstrantami.
Powracamy do początków Hong Kongu - a dokładniej używanie brytyjskich flag czy "God save the Queen." przez młodych demonstrantów ma na celu zrobienie na złość władzom tak piejącym o chińskości i komunizmu zgrabnie używane zostaje do powrotu do początków.
Hongkong jako wioska rybacka dostaje się w ręce brytyjczyków w 1841, bez surowców - jest stricte przyczółkiem handlowym z resztą chin. W kolejnych dekadach terytorium hongkongu zostanie powiększonee jest o półwysep Kolun, i w 1898 o tzw. "Nowe Terytoria"
Ciekawe jest ukazanie jak ta jałowa skała jaką był Hong Kong była cierniem w oku większości chińskich elit, a jednocześniej przez czasy XIX wieku i XX wieku gdy chiny kolejno pograżały się w kolejnych tragediach - powstanie Tajpingów, inwazję japońską,wojne domową i trudne do opisania eksperymenty Mao - Hong Kong przyjmował masy emigrantów z każdą dekadą coraz bardziej się bogacąc. Jednocześnie utwierdzało to brytyjczyków w swoje wszechmądrości, i opóźnianiu demokratyzacji kolonii.
Oprócz eksportu opium do chin, i brania w zamian herbaty, jedwabiu i innych suwenirów Chin, koniec XIX wieku Hong Kong był również znanym w całych Chinach punktem logistycznym do przerzutu - co odbywało się w okropnych warunkach, z wieloma ofiarami. Przypomniane to zostanie dekady później w filmach chińskich - ukazując hong kończyków jako swoistych handlarzy niewolników.
1857 - trwająca druga wojna opiumowa, dwór cesarski daje odezwy do chińczyków w hong kongu. I w tym czasie dochodzi do otrucia wypieków w hong końskiej piekarni gdzie zaopatrywała się biała ludność. Sprawa sądowa która próbowała oskarżyć właściciela piekarnii którego nie było wtedy w mieście przegrywa - chęć ukarania kogoś dla przykładu nie przekonuje sądu wystarczająco. Ta fajna historia jaką lubią wspominać brytyjczycy - ma jednak puente w wygnaniu z miasta pracowników piekarnii oraz właściciela (ten akurat potem jeszcze wrócił) - ale trzeba przyznać że jak na standardy XIX wieczne, gdy wieszanie nie było jakimś dużym problemem - to i tak mieli pański gest.
Jednak widać różnice - choćby w chłostaniu - chińczycy do 1880, biali do 1866 (tutaj mamy też polonikę - ostatnim białym wychłostanym został polak który okradł miejscową kobietę).
Autor stara się pokazać ewolucje systemu prawnego - z dosyć rasistowskiego z lat 40 tych XIX do takiego o wysokich standardach z lat 80 tych XX wieku. Czas gdy zmiany i zażyłości zaczęły być widoczne to dopiero lata 50 te XX wieku i gubernator Grantham. Brak zaufania do chińczyków można było rozpoznać np. w sprowadzaniu w roli policji Indyjskich Ghurków.
Hongkong który był głównym miejscem styku Brytyjczyków z chińczykami - był traktowany jako typowa chińska kultura - gdy tymczasem to jest dosyć powierzchnia generalizacja - większość chińczyków jaka tu przybyła była z kantonu i pobliskich terenów, mówiła po kantońsku (albo w innych mniejszych jeszcze językach),była niewykształcona, niewykwalifikowane i biedna. Jednocześnie jednak widać w tych czasach przywiązanie do Chin - radość w mieście 1911 po upadku cesarstwa. W 1925 solidaryzowali się z Szanghajem, gdzie policja brytyjska zastrzeliła kilku demonstrantów.
To jak wiele osób w Azji wschodniej przemykało się przez Hongkong w czasie swojego życia - od ho chi minha, sun yat sena czy filipińskiego Jose Rizala - przypomina trochę szwajcarię w czasie wojen światowych. Z bardziej współczesnych czasów to oczywiście studenci z Tiananmen czy członkowie Falung Gong
Z książki fajnie też się bije jak mało ciekawił temat hongkongu politykę w metropolii - tak naprawdę jedyne co odgrywało rolę to pieniądze jakie pośrednio lub bezpośrednio wpływały z hongkongu - debaty w parlamencie na ten temat miały praktycznie zerową liczbę parlamentarzystów. Brytyjscy gubernatorzy byli też krótkowzroczni - nie mieli planów zaznaczania odrębności miejscowych tubylców, wobec szalejących kolejnymi problemami chin kontynentalnych - widzieli opcje brytyjską lub chińską. Popularna była wtedy też myśl że tak naprawdę że chińczycy nie potrzebują często demokracji do szczęścia (patrząc - demokratyzacja czy to Tajwanu czy innych krajów w Azji wschodniej to dopiero lata 80te).
Duża chińska emigracja, rozwój gospodarczy, hongkońskie tubylcze elity którym opłacał się system - sprawiał że hongkong stawał się trochę wiktoriańskim skansenem z manchesterskim leseferyzmem - którym będzie się zachwycał też milton friedman w latach 80 tych. To czym upośledziło to gospodarkę hongkongu - to właśnie ten leseferyzm i konkurencja przemysłu londyńskiego - w efekcie czego w przeciwieństwie do tajwanu czy korei - Hongkong nie mógł stosować protekcyjnej polityki by rozwijać dobrze zapowiadające się gałęzie przemysłu wysokotechnologicznego - bo do tego w tamtych czasów by potrzeba od czasu do czasu protekcji. Jeszcze wracając do systemu - paradoksalnie brytyjczycy stworzyli konfucjańskie społeczeństwo z którego konfucjusz mógłby być dumny.
Ostatni brytyjski rozdział, brytyjczycy rozegrali na tyle na ile się dało. Chris Pattern był osobo odpowiednią się wydaje dla sprawy hongkongu - wielu innych brytyjskich polityków byłoby bardziej zachowawczych.. Przedstawienie Thatcher i jej negocjacji - eh czemu Amerykanie tak wtedy zlamili. Szkoda że thatcher przepchneła tylko enigmatyczny "wysoki stopień autonomii"
Zarys sytuacji - starsi i słabiej wykształceni (pamiętający jeszcze ciemne strony brytyjskiego kolonializmu) za ChRL plus ludzie świeżo napływowi wersus młodzież i ludzie bardziej prodemokratyczni. Kasta najbogatszych hongkończyków przez 30 lat kohabitacji, miała już swoje kontakty z partią komunistyczną. Sprawiało to że ta kasta najbogatszych starała się utrzymać dalej xix wieczny leseferyzm w mieście z małym wsparciem socjalnym, a władze ChRL ich wspierały - jednocześnie wielu zubożałych ludzi mimo prodemokratyzmu, wie że jedyna szansa na reformy społeczne w tym mieście mogą nastąpić tylko z przejęciem władzy przez ChRL
Protesty napoczątku samoistne, potem wspierane komunistów w latach 1966-67 - którego efektem były wybuchające bomby i strzelaniny - to w tym momencie hongkończycy, mając dosyć lewicowego aktywizmu, zaczynają się czuć czymś odrębnyn od pekinu - przynajmniej częściowo. 1989 tiananmen to czas gdy hongkończycy poczuli się chińczykami, ale w demokratycznym uniesieniu - brak zmian w chinach sprawia że kolejne pokolenia są coraz bardziej prolokalne. 2019 - 53 procent mieszkańców hongkongu czuło się hongkończykami.
Ciekawy wątek nieznany mi o filmach kręconych z friedmanem gdzie hongkongu w latach 70 tych pokazano jako idyllę - podczas gdy w wielu miejscach mamy monopole handlowe dla naprawdę dochodowych branż.
Z tego rozdziału o innych regionach, to sporo nowych rzeczy o ujgurach się dowiedziałem - nie wiedziałem że zdesperowani zaczęli też organizować parę zamachów.
Ostatnie rozdziały smutne pokazujące zaciskające się pętle, fale skazań, emigracji, milczenia dla skazanych.
Podsumowując - bardzo ciekawa książka, dokładnie to czego oczekiwałem o reportażu z hongkongu, by mieć trochę pojęcia o tym regionie - może lekki niedosyt że autor nie zrobił większego rozdziału o hongkońskiej kinematografii i jakiś specyfikach kultury kulinarnej - bo widać że by potrafił to bardzo fajnie napisać
Przykry początek - sprawa która trochę była głośna - młody chłopak z hongkongu zamordował swoją młodą dziewczynę z hongkongu w czasie wycieczki na Tajwan. Zatrzymany po powrocie przez Hongkońską policję i przyznając się do błędu - jest jednak problem - Hongkong nie uznaje Tajwanu i nie ma żadnych powiazań z przestępstwem na jego terenie. Także morderce może skazać jedynie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNaprawdę świetnie napisana, przedstawia bardzo szeroki kontekst wydarzeń w Hongkongu. Fascynujący temat, solidnie opracowany.
Naprawdę świetnie napisana, przedstawia bardzo szeroki kontekst wydarzeń w Hongkongu. Fascynujący temat, solidnie opracowany.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSam koncept i zakres tematyczny reportażu bardzo ciekawy ale wykonanie mi nie podeszło. Całość wypadło bardzo suchy i było przeładowane informacjami i faktami. Brakowało mi w formie trochę opowieści a czułam się trochę jakbym czytała podręcznik z historii.
Sam koncept i zakres tematyczny reportażu bardzo ciekawy ale wykonanie mi nie podeszło. Całość wypadło bardzo suchy i było przeładowane informacjami i faktami. Brakowało mi w formie trochę opowieści a czułam się trochę jakbym czytała podręcznik z historii.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDużo nowych i nieznanych dla mnie treści historyczno-politycznych o Hongkongu. Ogrom materiału, de facto, dokumentalnego. Przyznam, że wymęczyła mnie ta książka, dlatego tylko 7 a pewnie zasługuje na więcej
Dużo nowych i nieznanych dla mnie treści historyczno-politycznych o Hongkongu. Ogrom materiału, de facto, dokumentalnego. Przyznam, że wymęczyła mnie ta książka, dlatego tylko 7 a pewnie zasługuje na więcej
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWięcej chaosu niż uporządkowanej chronologicznie lub tematycznie narracji. Pierwsza historyczna części dobrze się czytała, ale ta współczesna już nie. Zaskakujące, ale najlepszy wydał mi się rozdział o Tajwanie i Sianciangu. .
Więcej chaosu niż uporządkowanej chronologicznie lub tematycznie narracji. Pierwsza historyczna części dobrze się czytała, ale ta współczesna już nie. Zaskakujące, ale najlepszy wydał mi się rozdział o Tajwanie i Sianciangu. .
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to