Twarz pokerzysty

221 str. 3 godz. 41 min.
- Kategoria:
- kryminał, sensacja, thriller
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 1970-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1970-01-01
- Liczba stron:
- 221
- Czas czytania
- 3 godz. 41 min.
- Język:
- polski
"Twarz pokerzysty" to interesująca powieść z sensacyjną fabułą., w którą wpisany został dramat sumienia. Akcja toczy się na ziemiach pionierskich, z charakterystyczną dla takich obszarów gwałtownością konfliktów. Rozgrywa się od początku do końca w dwóch zmieniających się planach czasowych: w październiku 1945, a więc zgodnie z rzeczywistością historyczną, i współcześnie, bo to teraz bohater opowiada swoją niezwykłą przygodę powojenną autorowi.
Obwolutę i okładkę projektował TADEUSZ MICHALUK
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Twarz pokerzysty w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Twarz pokerzysty
Poznaj innych czytelników
230 użytkowników ma tytuł Twarz pokerzysty na półkach głównych- Przeczytane 138
- Chcę przeczytać 89
- Teraz czytam 3
- Posiadam 38
- 2023 3
- 2025 3
- 2020 2
- Ulubione 2
- Kryminał 2
- Ebook 2








































OPINIE i DYSKUSJE o książce Twarz pokerzysty
Nie zainteresowała mnie.
Nie zainteresowała mnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to opowieść sensacyjno-kryminalna. Czyta się szybko i przyjemnie.
Można poczuć klimat pierwszych miesięcy po wojnie, chociaż kwestie niewygodne politycznie zostały mocno zredukowane i wygładzone.
Fabuła jest naciągana, ale nie jest niemożliwa. Po upadku reżimu hitlerowskiego większość konfidentów starała się uciec, ukryć albo sprzedać swoje usługi zwycięzcom. Jednak niektórzy mogli podjąć działalność na własną rękę jako gangsterzy. Tymczasowe sojusze między akowcami a komunistami przeciwko hitlerowcom, upowcom czy po prostu wykorzystującym wojenną zawieruchę przestępcom się zdarzały.
Jest to opowieść sensacyjno-kryminalna. Czyta się szybko i przyjemnie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMożna poczuć klimat pierwszych miesięcy po wojnie, chociaż kwestie niewygodne politycznie zostały mocno zredukowane i wygładzone.
Fabuła jest naciągana, ale nie jest niemożliwa. Po upadku reżimu hitlerowskiego większość konfidentów starała się uciec, ukryć albo sprzedać swoje usługi zwycięzcom. Jednak...
Zasady nieczystej gry
„Twarz pokerzysty” ukazała się na początku lat 70., ale kiedy Józef Hen zakończył pracę nad książką, był grudzień 1968, a wiatr, o którym już w latach 50. pisał Konstanty Ildefons Gałczyński w tak chętnie cytowanej i dzisiaj „Balladzie o trzęsących się portkach”, wiał jakby silniej niż zwykle.
Na plaży pewnego niepoznanego z nazwy polskiego kurortu nad morzem, o którym jednak dowiadujemy się, że są w nim lokale rozrywkowe i molo, dwóch mężczyzn prowadzi rozmowę, a właściwie jest to przerywana pytaniami i drobnymi refleksjami słuchacza, opowieść jednego z nich. Jest koniec lat 60. i ta plaża, słoneczna atmosfera wakacji, towarzystwo żony i dorastającej córki głównego bohatera, zwiastują raczej swobodną wymianę zdań, niż pełną zwrotów akcji, trudnych pytań i wyborów, niejasnych powiązań między osobami dramatu i wielu niedopowiedzeń historię, której i my słuchamy z zapartym tchem, pamiętając, że w latach 60. o „tych” sprawach rzadko rozmawiano w miejscach publicznych i z nieznajomymi.
Przenosimy się w tej opowieści do 1945 roku, kiedy zamknięty do więzienia za swój udział w partyzanckiej działalności - po „niewłaściwej” zresztą stronie – 25-letni Dymitr dostaje propozycję, której odrzucić nie może i zarazem wcale nie chce. Dymitr – to oczywiście pseudonim, który przybrał młody partyzant trochę niejako w opozycji do powszechnie wykorzystywanych patriotycznych kamuflaży, nawiązujących często bezpośrednio do sienkiewiczowskich bohaterów.
„Dymitr był taki daleki ode mnie rzeczywistego, że stawał się absolutnie nierozszyfrowalny. Naprowadzał na mylny trop” [1].
Zygmunt - major UB, poszukuje Złowrogiego - pracującego od 1943 roku dla gestapo - agenta, dobrze zakonspirowanego i niestety również bardzo skutecznego, o którym wiadomo było walczącym po obu stronach, że doprowadził do wielu aresztowań, rozpoznania siatek konspiracyjnych i zastawienia pułapek na walczących w podziemiu żołnierzy. Działalność Złowrogiego była też dobrze znana kontrwywiadowi AK, ale próby odnalezienia go nie doprowadziły do zatrzymania, a jedynie do jeszcze lepszego ukrycia się, jak podejrzewano w AK, w szeregach „nowej władzy”. Tym razem to major Zygmunt wydaje się być już blisko rozszyfrowania, kim jest Złowrogi – zna jego miejsce działania i krąg osób, w którym się obraca. Ma nawet bliskie pewności przeświadczenie, że jest nim Zawisza – były dowódca Dymitra w powstaniu i późniejszych walkach – jego idol, mentor i bohater. Propozycją „nie do odrzucenia” jest oczywiście uwolnienie, w zamian za wykrycie i przekazanie Złowrogiego siatce Urzędu Bezpieczeństwa. Stawia to Dymitra w sytuacji nie tylko etycznie dwuznacznej, a wręcz niedającej się rozwiązać przy użyciu powszechnie stosowanego kodeksu moralnego. Bo cóż można zrobić w sytuacji, kiedy odmowa schwytania zdrajcy wskazywałaby również na winę całego ugrupowania, a sama myśl o tym, że osoba, którą do tej pory uważaliśmy za pozbawioną wad, nieomal bohaterską, której ufaliśmy i pozostawaliśmy pod jej rozkazami, miałaby się okazać zdrajcą, zdaje się unieważniać cały nasz udział w działaniach wojennych, w słusznej, jak mniemaliśmy, sprawie.
„Wszystko cośmy kiedyś robili traciło sens. Po porażce pocieszało nas to jedno: że nasza walka była czysta, że szło o sprawę świętą i że nasz udział był na miarę bohaterską, antyczną” [2].
Proszę się nie obawiać, nie wyjawiłam jeszcze po tym długim wstępie niczego, co odkrywałoby jakąkolwiek tajemnicę. Historia dopiero się rozpoczyna. Dymitr decyduje się przyjąć propozycję i wraz z obstawą wybranego przez siebie towarzysza o pseudonimie Potok, udaje się do nomen omen Bagnisk – wypoczynkowej miejscowości nad Bałtykiem, gdzie wśród lokalnej władzy pomieszanej z miejscową „gangsterką” przebywają Zawisza i Złowrogi, być może nawet w jednej osobie.
„Znalazłem się na wolności tym razem całkowicie, bezlitośnie rzucony w życie jak łódka na wielki, rozfalowany ocean. W którą stronę żeglować – decyduj sam. Kompasy wysiadły. Zostało sumienie – i intuicja. Nie nie lubię słowa „intuicja”, pobrzękuje nieodpowiedzialnością, terrorem słów. Sumienie … to już prędzej” [3].
Muszę dodać, że nazwy Armii Krajowej i Urzędu Bezpieczeństwa nie padają w powieści, użyłam ich dla lepszego zrelacjonowania jej akcji czytelnikom – pozostają w oczywistym, ale jednak domyśle, podobnie jak inne odniesienia, co zresztą sam autor podkreśla w znamiennym zresztą wpisie na samym wstępie przypominając, że:
„...Twarz pokerzysty” jest powieścią, dziełem fikcji i wszystkie wydarzenia, postacie, miejscowości i lokale zostały wymyślone i nazwane przez autora” [4].
Nie można nie zauważyć, że autor - rocznik 1923 - jest nieomal rówieśnikiem swojego bohatera. W roku 1945 miał bowiem 22 lata, za sobą wojenne doświadczenia i choć w jego życiorysie nie znajdujemy bezpośrednich linii stycznych z losami Dymitra, jakoś trudno nie poszukiwać w nim uprawdopodobnienia pewnej wspólnoty postaw czy moralnych dylematów. To rzecz jasna tylko moja wyobraźnia, a my trzymajmy się tego, co napisał na ten temat sam autor. Wydarzenia, które następują po przyjeździe Dymitra do Bagnisk, przypominają przybycie kowboja do westernowego miasteczka na Dzikim Zachodzie. Tak samo trudno ukryć jego przybycie i nie da się działać incognito. Bohater jest więc narażony na nieustanną inwigilację obu środowisk, a od westernowej rzeczywistości, książkową odróżnia fakt, że nie ma tu czytelnych granic przebiegających między „złem” i „dobrem”, a podejrzanych jest kilku. Są też morderstwa, których sprawcy nie są przypadkowi, piękna tajemnicza kobieta i trzymająca w napięciu intryga, a to wszystko na zaledwie 200 stronach fascynującej powieści.
Skojarzeń jest wiele, nic nie jest oczywiste, bohaterowie nie są bez skazy, ale właśnie to sprawia, że wpadamy po uszy w niebezpieczny świat powojennej Polski, w którym niekoniecznie bywało jasne, kto jest kim, i czego można się po nim spodziewać. Ludzie władzy bywali jednocześnie powiązani ze światem przestępczym, a bohaterowie mogli okazać się zdrajcami. Czy tak się stało? No cóż, rozwiązanie zagadki sensacyjnej i kryminalnej przynosi dopiero zakończenie. Oprócz intryg, znajdujących swoje logiczne rozwiązanie, jest tu również miejsce na kilka pięknych scen romantycznych i wątek może nie wprost miłosny, ale powiedzmy „romansowy”. Nie da się też uniknąć bardziej współczesnych odniesień, ale czy nie to właśnie jest nieodłączną cechą literatury najwyższej próby, która się nie starzeje – doskonałej na każdy czas.
[1] Józef Hen, „Twarz pokerzysty", wyd. MG, 2021, s. 9.
[2] Tamże, s. 14.
[3] Tamże, s. 27.
[4] Tamże, s. 6.
Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione. Recenzja ukazała się również na innym portalu czytelniczym.
Zasady nieczystej gry
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Twarz pokerzysty” ukazała się na początku lat 70., ale kiedy Józef Hen zakończył pracę nad książką, był grudzień 1968, a wiatr, o którym już w latach 50. pisał Konstanty Ildefons Gałczyński w tak chętnie cytowanej i dzisiaj „Balladzie o trzęsących się portkach”, wiał jakby silniej niż zwykle.
Na plaży pewnego niepoznanego z nazwy polskiego kurortu...
Rzeczywistość powojenna, szukanie konfidentów, wymierzanie sprawiedliwości - wszystko to, co było grą zaangażowanych młodych ludzi, szukających zrozumienia sensu wojny.
Rzeczywistość powojenna, szukanie konfidentów, wymierzanie sprawiedliwości - wszystko to, co było grą zaangażowanych młodych ludzi, szukających zrozumienia sensu wojny.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja z dobrą podbudową psychologiczną. Główni bohaterowie z krwi i kości. Książka płynnie napisana mimo wielowarstwowej konstrukcji, więc czyta się ją gładko. A jednak... . Gdy przychodzi rozwiązanie - od czapy. Po prostu nie polecam czytania ostatniego rozdziału. I wtedy jest znacznie lepiej.
Akcja z dobrą podbudową psychologiczną. Główni bohaterowie z krwi i kości. Książka płynnie napisana mimo wielowarstwowej konstrukcji, więc czyta się ją gładko. A jednak... . Gdy przychodzi rozwiązanie - od czapy. Po prostu nie polecam czytania ostatniego rozdziału. I wtedy jest znacznie lepiej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja z dobrą podbudową psychologiczną. Główni bohaterowie z krwi i kości. Książka płynnie napisana mimo wielowarstwowej konstrukcji, więc czyta się ją gładko. A jednak... . Gdy przychodzi rozwiązanie - od czapy. Po prostu nie polecam czytania ostatniego rozdziału. I wtedy jest znacznie lepiej.
Akcja z dobrą podbudową psychologiczną. Główni bohaterowie z krwi i kości. Książka płynnie napisana mimo wielowarstwowej konstrukcji, więc czyta się ją gładko. A jednak... . Gdy przychodzi rozwiązanie - od czapy. Po prostu nie polecam czytania ostatniego rozdziału. I wtedy jest znacznie lepiej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie sądziłam, że w twórczości Józefa Hena znajduje się tak zręcznie skonstruowana historia sensacyjno-kryminalna. Można jej zarzucić, że rys psychologiczny postaci nie jest pogłębiony, z czym się nie do końca zgadzam. Można o powieści powiedzieć wiele rzeczy, ale na pewno nie to, że jest nudna. Nie będę tu dawała ogólnego zarysu wydarzeń, bo na uwagę zasługuje w pierwszym rzędzie piękny język i styl autora.
Nie sądziłam, że w twórczości Józefa Hena znajduje się tak zręcznie skonstruowana historia sensacyjno-kryminalna. Można jej zarzucić, że rys psychologiczny postaci nie jest pogłębiony, z czym się nie do końca zgadzam. Można o powieści powiedzieć wiele rzeczy, ale na pewno nie to, że jest nudna. Nie będę tu dawała ogólnego zarysu wydarzeń, bo na uwagę zasługuje w pierwszym...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZupełnie nie weszłam w klimat.
Wyzwanie LC - marzec 2025
Zupełnie nie weszłam w klimat.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWyzwanie LC - marzec 2025
Krótki kryminał osadzony w realiach powojennych rozliczeń w łonie polskiego podziemia. Jak to u Hena: piękna polszczyzna, znakomite dialogi, trafne spostrzeżenia, ani jednego zbędnego słowa. Choć Hen zasadniczo nie pisywał kryminałów, to nawet w konstrukcji i poprowadzeniu intrygi objawiło się jego mistrzostwo.
Krótki kryminał osadzony w realiach powojennych rozliczeń w łonie polskiego podziemia. Jak to u Hena: piękna polszczyzna, znakomite dialogi, trafne spostrzeżenia, ani jednego zbędnego słowa. Choć Hen zasadniczo nie pisywał kryminałów, to nawet w konstrukcji i poprowadzeniu intrygi objawiło się jego mistrzostwo.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJesienią 1945 roku w nadmorskiej miejscowości dwóch byłych AKowców na zlecenie UB poszukuje niemieckiego konfidenta. Czas chaosu powojennego, to świat, w którym zacierają się granice między dotychczasowymi wrogami, rozmywają się systemy wartości, prawda przybiera różne oblicza i nic do końca nie jest oczywiste.
Z jednej strony to kryminał, w którym pierwszym podejrzanym jest okupacyjny dowódca. Trochę przypomina to filmy z Dzikiego Zachodu, gdzie w amoralnej rzeczywistości, trudno określić, kto jest jedynym i prawdziwym sprawiedliwym. Z drugiej strony przypomina trochę “Popiół i diament” w tym poczuciu beznadziejności, bezcelowości i braku nadziei na lepsze jutro.
AKowcy, UBecy, konfidenci, cwaniacy, hochsztaplerzy spotykają się przy kawiarnianym stoliku. Ciekawa kompozycja towarzyska i fabularna. Tym bardziej, że nie jest to prosty, czarno - biały świat. Raczej rzeczywistość pełna szarości, niedomówień, niedopowiedzeń, niejednoznaczności zarówno w teraźniejszości jak i przeszłości.
Jesienią 1945 roku w nadmorskiej miejscowości dwóch byłych AKowców na zlecenie UB poszukuje niemieckiego konfidenta. Czas chaosu powojennego, to świat, w którym zacierają się granice między dotychczasowymi wrogami, rozmywają się systemy wartości, prawda przybiera różne oblicza i nic do końca nie jest oczywiste.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ jednej strony to kryminał, w którym pierwszym podejrzanym...