Head Lopper, tom 4: Wyprawa do schodów Mulgrida

Okładka książki Head Lopper, tom 4: Wyprawa do schodów Mulgrida autora Andrew MacLean, 9788382301564
Okładka książki Head Lopper, tom 4: Wyprawa do schodów Mulgrida
Andrew MacLean Wydawnictwo: Non Stop Comics Cykl: Head Lopper (tom 4) komiksy
184 str. 3 godz. 4 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Head Lopper (tom 4)
Data wydania:
2021-12-01
Data 1. wyd. pol.:
2021-12-01
Liczba stron:
184
Czas czytania
3 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382301564
Średnia ocen

7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Head Lopper, tom 4: Wyprawa do schodów Mulgrida w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Head Lopper, tom 4: Wyprawa do schodów Mulgrida

Średnia ocen
7,4 / 10
16 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Head Lopper, tom 4: Wyprawa do schodów Mulgrida

avatar
646
308

Na półkach: , , , , , ,

Jeśli ktoś czytał 3 poprzednie tomy wydane w Polsce, to wie dokładnie czego się spodziewać. I chociaż czwarty tom nie porywa już tak fabularnie jak poprzedniczki, to nadal jest tu sporo akcji, przygody, humoru i nawalanki - czyli to, co tygryski lubią najbardziej.

Wyśmienity styl i wspaniałe pomysły. Oryginalna seria od Andrew MacLeana, która nieustannie mnie inspiruje po latach od wydania i pierwszego czytania. Obowiązkowa pozycja na półce każdego fana komiksu i popkuktury.

Jeśli ktoś czytał 3 poprzednie tomy wydane w Polsce, to wie dokładnie czego się spodziewać. I chociaż czwarty tom nie porywa już tak fabularnie jak poprzedniczki, to nadal jest tu sporo akcji, przygody, humoru i nawalanki - czyli to, co tygryski lubią najbardziej.

Wyśmienity styl i wspaniałe pomysły. Oryginalna seria od Andrew MacLeana, która nieustannie mnie inspiruje po...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1377
1376

Na półkach: ,

Wracamy do trochę mniej skomplikowanej fabuły niż w poprzednim tomie, ale z grubsza patrząc, jest tu wszystko, za co te komiksy kocham do tego stopnia, że zostawiam na półce, mimo że generalnie serii się pozbywam. Kreska MacLeana i te wszystkie zabiegi graficzne żywcem wyjęte z jakiejś konsolowej sieczki, plus postacie (z Agathą na czele) - miłość

Wracamy do trochę mniej skomplikowanej fabuły niż w poprzednim tomie, ale z grubsza patrząc, jest tu wszystko, za co te komiksy kocham do tego stopnia, że zostawiam na półce, mimo że generalnie serii się pozbywam. Kreska MacLeana i te wszystkie zabiegi graficzne żywcem wyjęte z jakiejś konsolowej sieczki, plus postacie (z Agathą na czele) - miłość

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1315
411

Na półkach:

Jeżeli ktoś czytał 3 poprzednie części to wie czego się spodziewać. Kolejna porcja dekapilatora i jego przygód z drużyną. Przyjemna lektura

Jeżeli ktoś czytał 3 poprzednie części to wie czego się spodziewać. Kolejna porcja dekapilatora i jego przygód z drużyną. Przyjemna lektura

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

28 użytkowników ma tytuł Head Lopper, tom 4: Wyprawa do schodów Mulgrida na półkach głównych
  • 19
  • 9
21 użytkowników ma tytuł Head Lopper, tom 4: Wyprawa do schodów Mulgrida na półkach dodatkowych
  • 6
  • 6
  • 4
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Head Lopper, tom 4: Wyprawa do schodów Mulgrida

Inne książki autora

Okładka książki Head Lopper i Rycerze Venorii Jordie Bellaire, Andrew MacLean
Ocena 7,1
Head Lopper i Rycerze Venorii Jordie Bellaire, Andrew MacLean
Okładka książki Head Lopper i Karmazynowa Wieża Jordie Bellaire, Andrew MacLean
Ocena 6,8
Head Lopper i Karmazynowa Wieża Jordie Bellaire, Andrew MacLean
Okładka książki Head Lopper & Wyspa albo Plaga Bestii Andrew MacLean, Mike Spicer
Ocena 7,1
Head Lopper & Wyspa albo Plaga Bestii Andrew MacLean, Mike Spicer
Okładka książki Head Lopper Vol. 1: The Island Or A Plague Of Beasts Andrew MacLean, Mike Spicer
Ocena 8,5
Head Lopper Vol. 1: The Island Or A Plague Of Beasts Andrew MacLean, Mike Spicer
Andrew MacLean
Andrew MacLean
Massachusetts based comic artist, Andrew R MacLean is the creator of the SNIP SNIP, Head Lopper, and Daruma. His work can also be found in Department O, Colonial Souls, Meatspace, Outlaw Territories, Bad Karma, and others.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pośród lasu Carmen Maria Machado
Pośród lasu
Carmen Maria Machado Tamra Bonvillain Danai Kilaidonis
Ostatni z pięciu jak dotąd przeczytanych przeze mnie tytułów, zawarty w ramach projektu Hill House Comics i zarazem najdojrzalsza, najmocniejsza i najlepsza historia, jaką w nim zaprezentowano. Mamy miasteczko, które z samej nazwy już zapowiada coś niezbyt ciekawego. Dodatkowo niegdyś w okolicy wydobywano tu węgiel, ale teraz kopalnie stoją puste. Albo raczej płoną. Od razu zapachniało mi tu Silent Hillem, szkoda tylko że nie ma mgły, która stanowiła element rozpoznawczy serii. Nie jest to perspektywiczna lokacja dla młodych ludzi, więc kto ma możliwość, to opuszcza mieścinę. Samo życie może i byłoby znośne tylko, że okoliczne lasy zamieszkują dziwaczne stworzenia, na czele z dziwnym jeleniopodobnym stworem, który wydaje się nie mieć dobrych intencji wobec każdego kogo napotka. I do tego dziura wiodąca do szybu kopalni, z której wychodzą dziwne męskie stwory, pozbawione skóry na ciele. A na przeciw nim dwie przyjaciółki, którym przyjdzie już za niedługo poznać okropną tajemnice tego miejsca. I to na własnej skórze. El i Octavia budzą się w kinie, zupełnie nie pamiętając ani seansu, ani tego co być może działo się w tym czasie. Autorka podrzuca nam okruszki fabularne, po to aby zaprowadziły nas do przewrotnego finału, który działa z mocą kilotony. To opowieść o dorastaniu, własnej seksualności, która stoi na przekór powszechnemu zakłamaniu, jakie dokonuje się w mieście. Męskiemu zakłamaniu. Dodajmy do tego jeszcze nietypową czarownicę oraz legendę o lokalnym stawku, który ma zaskakujące właściwości, przez co w krótkim czasie tak szybko w komiksie rozbrzmiewa dużo więcej nut, które adresowane są bardziej dla dorosłego odbiorcy. Mógłbym narzekać, że tu się antagonizuje mężczyzn i w ogóle co złego to facet, ale spójrzmy wprawdzie w oczy... lokalna sadzawka "oferuje" moc zapomnienia, z czego skrzętnie korzystają przestępcy, aby dokonać gwałtu, a potem siłą zmusić kobietę do spożycia badziewia i zapomnienia o fakcie... Niby bajka, ale jakby było to realne, sądzę że byłyby takie przypadki i to nie odosobnione... "Pośród Lasu" działa na wielu płaszczyznach i chyba ta metaforyczna bije najmocniej. Bo wszak pewna forma "zezwierzęcenia" dotyka tu obie płcie, ale zupełnie inaczej oddziaływuje. Dlatego też na tle pozostałych z tytułów w serii, ten daje najwięcej do myślenia. I wygląda naprawdę świetnie. Rysunki Dani, są kapitalne a uzupełnia ją świetna paleta barw. Gdyby miał coś polecić z tego zbiorku, to ten tytuł byłby pierwszy, mimo że "Kosz pełen głów" jest dużo bardziej rozpoznawalny. W końcu znane nazwisko, ale Carmen udowadnia, że talentem, pomysłem i wykonaniem można przebić nawet starych wyjadaczy.
Chris Grabovsky - awatar Chris Grabovsky
ocenił na64 lata temu
Najemnik Medox Jacek Dąbała
Najemnik Medox
Jacek Dąbała Marek Bielecki
Tytułowy Medox to nie tylko najemnik do wynajęcia. To również doświadczony żołnierz znający się na swoim fachu, okazjonalny rządowy agent i koneser pięknych kobiet. Jego życie wypełnia solidna dawka różnorakich kosmicznych niebezpieczeństw. Nic więc dziwnego, że pragnie on chwili odpoczynku i relaksu. Plan był prosty, mały urlop spędzić w towarzystwie pięknych dam i przy okazji wziąć udział w wyścigu powietrznych bolidów. Nie przewidział on jednak tego, że podczas zmagań sportowych, ktoś będzie próbował go zabić. Mnogość wrogów, jakich dorobił się w całej galaktyce, nie pozwala na jednoznaczne stwierdzenie, kto czyha na jego życie. Jedna próba zabójstwa to jednak nie powód, aby przerywać od dłuższego czasu planowany relaks. Sytuacja szybko jednak mocno się komplikuje, okazuje się bowiem, że wdepnął on w wielką kosmiczną aferę, która może mu przynieść albo niewyobrażalne bogactwo, albo śmierć. Komiks powstał w roku 1991, co bardzo mocno odczuwalne jest zarówno w jego klimacie, jak i konstrukcji fabuły. Był to czas, kiedy spore triumfy święciły pozycje (z szeroko pojętej popkultury) nastawione na widowiskową akcję. Nie inaczej jest w przypadku tego albumu, który śmiało można określić mianem typowego awanturniczo-przygodowego sci-fi. Autor scenariusza (Jacek Dąbała) od samego początku albumu serwuje treści, których zadaniem jest dostarczenie odbiorcy jak najbardziej intensywnej dawki kosmicznych wrażeń. Na czterdziestu sześciu stronach znajdziemy więc wszystko to, co powinno znaleźć się w dobrym komiksie tego typu. Są strzelaniny, wybuchy, kosmiczne potyczki, nieźle skrojona intryga, piękne nagie kobiety, sporo sexu i masa świetnego czarnego humoru. Twórca nie zapomina również o dobrej ekspozycji głównego bohatera, który pod wierzchnią warstwą awanturniczego sposobu bycia, skrywa swoje inne bardziej skomplikowane oblicze. Całościowo mamy więc tutaj do czynienia z naprawdę przyjemną w odbiorze historią, która może nie jest nadmiernie ambitna i głęboka, ale na pewno zapewnia sporo przyjemnej rozrywki (a to jest najważniejsze). O ile scenariuszowo tytułowi trudno jest coś poważniejszego zarzucić, to już oprawa graficzna będzie różnorako odbierana przez czytelników. Marek Bielecki stara się tutaj łączyć pewną prostotę swoich rysunków z dbałością o pokazanie niektórych szczegółów. Dobrze wychodzi mu oddawanie dynamiki scen akcji oraz prezentacja wdzięków przewijających się przez album kobiet. Całość jednak dość mocno naznaczona jest wyraźną surowością przyjętego stylu, co niekoniecznie każdemu będzie się podobać (ale to już ocena bardzo indywidualna). https://popkulturowykociolek.pl/recenzja-komiksu-najemnik-medox/
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na84 lata temu
Do ostatniego Jerome Felix
Do ostatniego
Jerome Felix Paul Gastine
Lubię proste, jednotomowe historie, nie ważne w jakim gatunku osadzone. W tym wypadku mamy western rozgrywający się u schyłku okresu wielkich pastwisk, gdy spędy bydła ustępowały z wolna kolejom żelaznym. Wielkie wydarzenie, które na zawsze odmieniło Dziki Zachód, zamieniając go w bardziej "cywilizowane" miejsce. Jednak to nie ten element jest tutaj najważniejszy, choć robi za tło dla głównej fabuły. A tą jest zemsta jednego człowieka na ludziach, którzy odebrali mu syna. Przedstawiona tutaj historia jest bardzo prosta, co nie oznacza, że pozbawiona głębszego przekazu. Na początku poznajemy pewnego kowboja, który przygarnia syna swych zmarłych przyjaciół. Niestety chłopak jest trochę opóźniony, co potrafi sprawiać problem. Mijają lata i kolej w praktyce likwiduje powoli zawód ludzi odpowiedzialnych za spędy bydła. Po ostatnim zleceniu nasz protagonista i jego przybrany syn postanawiają kupić kawałek ziemi i się tam osiedlić. Dołącza do nich przyjaciel, również nie mający co ze sobą począć, mimo że jest w sile wieku. Wyruszają w długą podróż po drodze zatrzymując się w pewnym miasteczku w górach, zamieszkałym przez pokojową, zdawałoby się, społeczność. I tutaj zaczynają się ich kłopoty. Bowiem przez miasto ma przebiegać kolej, natomiast niedługo po przybyciu byłych kowbojów do tego miejsca, dochodzi do tragedii. Niestety bardzo brzemiennej w skutkach. Czytelnik doskonale wie, co się stało, jak doszło do całego zamieszania i dlaczego jeden z kowbojów pragnie zemsty. Krwawej oraz nie oszczędzającej nikogo. Jego towarzysz ma odmienne zdanie, ale to niewiele zmienia i dramat przeradza się w prawdziwy koszmar z wręcz piekielnym finałem. Tutaj w praktyce nie ma wygranych, bo każda ze stron ostatecznie sporo traci. Celowo używam tylu ogólników, bowiem komiks nie jest długi, choć cudnie zilustrowany, a to co już zdradziłem, jest aż nadto szczegółowe. Dlatego lepiej nie czytać opisu opowieści zamieszczonej z tyłu albumu, bo zdradza ona zbyt wiele. Mamy tutaj jednak do czynienia z opowieścią naprawdę dobrze napisaną oraz narysowaną. Nie jest ona niczym wybitnym, ale wystarczająco ciekawym, aby chcieć choć raz po nią sięgnąć. Dla jednych to będzie w sam raz, dla innych może okazać się odrobinkę za mało. W moim wypadku było to coś pomiędzy - nie żałuję czasu spędzonego z tą lekturą, która na zawsze pozostanie w mojej pamięci, jednak raczej już do niej nie wrócę. Choć ostatnie kadry będę wspominać z sentymentem.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na63 lata temu
Dorwać Ramireza - Akt II Nicolas Petrimaux
Dorwać Ramireza - Akt II
Nicolas Petrimaux
Drugi tom "Dorwać Ramireza" (Akt II) autorstwa Nicolasa Petrimaux to kontynuacja projektu, który już w pierwszej odsłonie ujawnił ambicje wykraczające daleko poza ramy klasycznego komiksu sensacyjnego. Wciąż pobrzmiewa tu Tarantino - może nie w reżyserii, ale w duchu jego scenariuszy, jak w "Prawdziwym romansie". Wciąż czuć też klimat "Breaking Bad", a zwłaszcza "Zadzwoń do Saula". Powstaje z tego koktajl o wielu składnikach: komedia, akcja, dużo dramatycznych spięć, a w drugim akcie także kilka istotnych odpowiedzi. Z jednej strony to komedia przypadku, z drugiej - komedia sensacyjna o wyjściu z przypisanej roli. A może raczej opowieść o tym, że inni widzą nas w jakimś miejscu we wszechświecie (najczęściej rodzice),podczas gdy my z własną pasją dryfujemy w zupełnie innym gwiazdozbiorze. Przypomniał mi się od razu seans innego filmowego klasyka: "Skrzydełko czy nóżka" z 1976 roku, z Louisem de Funèsem. Tam Gerard, syn słynnego mistrza kuchni, marzył nie o gwiazdkach Michelin, lecz o występach w cyrku. Podobieństwo do "Dorwać Ramireza" jest znaczące. W komiksie bowiem wszyscy widzą w Ramirezie mordercę. Owszem, rodzinne koneksje w drugim tomie są już jasne, ale on sam wciąż wydaje się nie na swoim miejscu. I na tym poprzestanę, by nie zdradzać więcej. Energia, cyfrowa precyzja, szalony montaż - można by napisać, że nic się tu nie zmieniło. Ale to nieprawda. Nicolas Petrimaux wyraźnie podkręca tempo (50 stron więcej materiału!). Scena strzelaniny na stacji benzynowej zamienia się w kalejdoskop najlepszych ujęć rodem z blockbusterów. Czuć, że "Dorwać Ramireza" oddycha gatunkowym kinem, ale jednocześnie nieustannie igra z pastiszem. Autor uderza z większym rozmachem a wątki rozbiegają się i zderzają jak bile po pierwszym uderzeniu w bilardzie. Bohater o gęstym wąsie jest ścigany jednocześnie przez meksykańskich bandziorów i policję, wikłając się w coraz bardziej absurdalne, a zarazem widowiskowe sytuacje. Formalnie album wciąż pulsuje kolorem, mieni się nawiązaniami i inspiracjami, a do tego jest wypełniony easter eggami. Warto zatrzymać wzrok na detalach, wodzić nim po kadrach. To uniwersum jest starannie zaprojektowane. Ponownie pojawia się multimedialny sztafaż: reklamy, przedruk czasopisma (z naprawdę zabawną treścią),kody QR, plakaty filmowe. Wszystko współgra tu idealnie, a miłość autora do własnego dzieła jest wyczuwalna na każdej stronie. Najważniejsze jednak, że to nie koniec przygody. "Dorwać Ramireza" kończy się w drugim akcie pełnokrwistym cliffhangerem, jak rasowy serial. A ponieważ to album wyjątkowo esencjonalny, po cichu liczymy, że przed nami jeszcze kilka odcinków.
Patryk Karwowski - awatar Patryk Karwowski
ocenił na83 miesiące temu

Cytaty z książki Head Lopper, tom 4: Wyprawa do schodów Mulgrida

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Head Lopper, tom 4: Wyprawa do schodów Mulgrida