An Inventory of Losses

Okładka książki An Inventory of Losses autora Judith Schalansky, 0811229637
Okładka książki An Inventory of Losses
Judith Schalansky Wydawnictwo: New Directions publicystyka literacka, eseje
224 str. 3 godz. 44 min.
Kategoria:
publicystyka literacka, eseje
Format:
papier
Data wydania:
2020-12-08
Data 1. wydania:
2020-12-08
Liczba stron:
224
Czas czytania
3 godz. 44 min.
Język:
angielski
ISBN:
0811229637
Średnia ocen

0,0 0,0 / 10
Ta książka nie została jeszcze oceniona NIE MA JESZCZE DYSKUSJI

Bądź pierwszy - oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup An Inventory of Losses w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki An Inventory of Losses

Średnia ocen
0,0 / 10
0 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce An Inventory of Losses

avatar
1098
565

Na półkach:

"Pewnego sierpniowego dnia przed kilku laty zawitałam do miasta na północy kraju." (Przedmowa)

(...) Trzecia książka Schalansky składa się z dwóch wstępów (Słowa wstępnego i Przedmowy) i 12 ni to esejów, ni to opowiadań, poświęconych przedmiotom, miastom, zwierzętom, utworom literackim i naukowym, miejscom, wyspom, rzekom lub ludziom których już nie ma - zapomniano o nich, zniknęły, zaginęły, usunięto je z map. Autorka przywołuje pamięć o nich, tropi wzmianki w literaturze przedmiotu i uzupełnia własną wyobraźnią to, co się nie zachowało, o czym nikt nie napisał. (...)

Cała recenzja na stronie: https://nakanapie.pl/recenzje/terazniejszosc-przeszlosc-dnia-jutrzejszego-spis-paru-strat

"Pewnego sierpniowego dnia przed kilku laty zawitałam do miasta na północy kraju." (Przedmowa)

(...) Trzecia książka Schalansky składa się z dwóch wstępów (Słowa wstępnego i Przedmowy) i 12 ni to esejów, ni to opowiadań, poświęconych przedmiotom, miastom, zwierzętom, utworom literackim i naukowym, miejscom, wyspom, rzekom lub ludziom których już nie ma - zapomniano o nich,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
602
602

Na półkach:

Trwanie, rozpad, przemijanie, narodziny, początek, koniec, życie, rozpad, śmierć, ciągłe straty. Kilka najważniejszych wątków tego zbioru esejów, utrzymanego w stoickim duchu.
Rozpad, koniec, strata jest czymś wpisanym w bieg dziejów, więc nie ma sensu rozpaczać nad tym zbyt długo.

Z drugiej jednak strony ten spis rzeczy utraconych ocala od zapomnienia, przywołuje to, czego już nie ma, osadza w naszej pamięci, pozwala, by nie cały umarł.

Cook, Murnau, Wilde, Safona i wielu innych splecionych ze sobą nicią erudycji, dygresji autorki. Całość tworzy bogaty w znaczenia obraz świata, naszej tożsamości, przeszłości, miejsc i źródeł wartości, ocen, opinii, komentarzy.

Odczucie czasu jest subiektywne, coś co było 30 lat temu wydaje się być na zawsze, a najbliższy poniedziałek może być odległą przyszłością. To, co wydaje się wieczne, ginie w mrokach dziejów, a prowizorka trwa. Trochę też o tym jest ta książka.

Trwanie, rozpad, przemijanie, narodziny, początek, koniec, życie, rozpad, śmierć, ciągłe straty. Kilka najważniejszych wątków tego zbioru esejów, utrzymanego w stoickim duchu.
Rozpad, koniec, strata jest czymś wpisanym w bieg dziejów, więc nie ma sensu rozpaczać nad tym zbyt długo.

Z drugiej jednak strony ten spis rzeczy utraconych ocala od zapomnienia, przywołuje to,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
812
812

Na półkach:

„Żyć znaczy przeżywać straty.”

„ Nie da się ukryć, że upadek jest warunkiem życia i tworzenia.”

To dwa cytaty wyrwane z opracowania Judith Schalansky – „Spis paru strat”, które stanowią idealne motto dla tej książki. Jest ona zbiorem jedynych w swoim rodzaju esejów pochylających się nad trwaniem i rozpadem, przemijaniem, które zostało już zapisane u zarania dziejów, udowadnianiem, iż świat to niezmierzone archiwum rzeczy minionych, albo takich, które wkrótce miną, by na ich szczątkach, dzięki przypadkowi, powstawało nowe, równie tymczasowe. Tak więc nie rozpaczajmy nad stratą zbyt długo, traktujmy ją po prostu jako jeden z kolejnych etapów.

Po niektórych „stratach” zostało niewiele albo zgoła nic. Autorka przywołuje tutaj na wstępie maleńką wysepkę Tuanaki, która „leżała wśród bezmiaru północno-wschodniego Pacyfiku w kilwaterze potężnego prądu Kuro-Siwo, którego ciepłe, słone, atramentowe wody wiły się mozolnie na północ od Formazy wzdłuż wybrzeży Japonii – mniej więcej w miejscu zbiegu dwóch wyobrażonych linii: jednej poprowadzonej od Wysp Mariańskich oraz drugiej będącej przedłużeniem Hawajów(…)” Był to ponoć raj na Ziemi, a ludzie tam mieszkający nie znali ani samej walki, ani nawet słowa, jakie mogłoby ją określać. Jednak to, co mogłoby stanowić przykład i rozprzestrzenić ideę pokojowego współistnienia, skupionego na rozwoju i przyjemności, w wyniku zrządzenia losu, ścierania się płyt tektonicznych (niech każdy wybierze sobie, co woli),zniknęło w odmętach oceanu.

Autorka zwraca naszą uwagę na zaledwie kilka z imponującego wielością i różnorodnością spisu rzeczy utraconych, przywołując je przed nasze oczy i zarazem ożywiając, przywracając światu, dzięki barwnemu, sugestywnemu opisowi. Z jej wyobraźni rodzą się obrazy dawnych kultur i minionej natury oraz rola w nich tych artefaktów czy organizmów, które nie wytrzymały z różnych przyczyn próby czasu, nie sprostały wymogom ewolucji, czy też do ich unicestwienia przyłożył szczodrze rękę człowiek.

Trzeba zwrócić uwagę na to, jak istotną rolę w zachowaniu choćby obrazu, powidoku, wspomnienia przeszłości odgrywa nasza pamięć i różne nośniki, które mogą tę przeszłość przechować dla przyszłości. To może być skalna ściana, na której umieszczono nieporadne wizerunki, to może być stara mapa, gdzie jeszcze widnieje wyspa, którą później na wieki pochłonęło morze. Najpowszechniejsze są jednak książki, przenoszące ślady pamięci rzeczy, wpłótłszy je w konkretny kontekst, każące im stopić się z otoczeniem lub na jego tle wyróżnić, umożliwiające im znalezienie się w sytuacjach dla nich właściwych i je określających. Słowo pisane to obraz, ruch i dźwięk zarazem, zdolny uruchomić w naszych głowach prawdziwy seans filmowy. Tygrys kaspijski, wyrwany ze swojego naturalnego środowiska, zmuszony do walki na arenie amfiteatru, by ostatecznie i tak stracić życie, niemal wyskakuje na nas z kart książki, a krzyki rozszalałej widowni długo dźwięczą nam w uszach. Cudownie czyta się te „ruchome” obrazki, każdy z nich coś mówi o jakimś wyrywku historii. To absolutnie nie są statyczne opowieści, a raczej złapane w locie migawki wydarzeń, uchwycone w najistotniejszych momentach.

Książka jest bardzo erudycyjna. Przy okazji zniknięcia w oceanie wulkanicznej wysepki udajemy się także na wyprawę odkrywczą Cooka. Gdy czytamy o zniszczonej Villi Sacchetti w Rzymie, trafiamy na początki myśli o ochronie zabytków, a także na opis zjawiska synergii, współtrwania resztek starego i kolejnych odsłon nowego świata, czego najlepszym przykładem jest właśnie Rzym, ten „ogromny, zagmatwany organizm, złożony z martwej i żywej materii, nad którym władzę sprawują przypadek, konieczność oraz prawo słońca.”

Dygresje, których tutaj bez liku, każą nam skakać po drabinie historii, niekiedy po kilka stopni naraz. Ale też dzięki temu pędowi przez wieki ani przez moment się nie nudzimy. Od archeologicznych wykopalisk, studiów nad architekturą i sztuką Giovanniego Battisty Piranessiego, przez monumentalne i tajemnicze w swojej wymowie obrazy ruin Huberta Roberta, do wielkiego ekspresjonisty kina niemego Friedricha Wilhelma Murnaua i jego zaginionego „Chłopca w błękicie”, inspirowanego historią Doriana Greya z powieści Wilde`a. Od Pieśni Safony, których większa część się nie zachowała, jak też „nie zachowały się żadne zapisy akompaniamentu muzycznego”, przez historię pisma, do powstania określenia „lesbijka”. Od początków manicheizmu i jego proroctw do ciemnej materii Zwichy`ego.

Idąc w ślad za autorką, mijamy kolejne światy i choć zdajemy sobie sprawę, że wspomniane tutaj utracone rzeczy to subiektywny jej wybór, możemy uświadomić sobie, ile historii już za nami, po których ślad stopniowo blaknie, a przecież wszystko jest z sobą na tyle splecione, wynikające z siebie wzajemnie i od siebie uzależnione, że dobrze jest szukać tych tropów z przeszłości, ruszyć nimi i zobaczyć, dokąd nas zaprowadzą, jaką siatkę połączeń ujawnią, jaki labirynt przed nami otworzą.

Judith Schalansky rozpisała swoją wyprawę na wiele głosów, ubarwiła pięknie efektami zaczerpniętymi z wyobraźni, łącząc z nimi to, co uzyskała w wyniku rzetelnej, drobiazgowej kwerendy. Jeśli dodamy do tego umiejętność tkania barwnej opowieści z okruchów tego, co przeszłość raczyła nam pozostawić, to mam nadzieję, że zachęci was to do lektury tej osobliwej książki, zbioru esejów z pogranicza nauki, sztuki, historii i twórczego dopowiedzenia, co pozwoliło na skomponowanie niezwykłego literackiego patchworku.
Książkę przeczytała dzięki portalowi: https://sztukater.pl/

„Żyć znaczy przeżywać straty.”

„ Nie da się ukryć, że upadek jest warunkiem życia i tworzenia.”

To dwa cytaty wyrwane z opracowania Judith Schalansky – „Spis paru strat”, które stanowią idealne motto dla tej książki. Jest ona zbiorem jedynych w swoim rodzaju esejów pochylających się nad trwaniem i rozpadem, przemijaniem, które zostało już zapisane u...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

130 użytkowników ma tytuł An Inventory of Losses na półkach głównych
  • 92
  • 35
  • 3
12 użytkowników ma tytuł An Inventory of Losses na półkach dodatkowych
  • 4
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Mistrzowie opowieści o morzu. Z głębin do brzegu Hans Christian Andersen, Alhierd Bacharewicz, Wolfgang Bauer, Lucia Berlin, Italo Calvino, Rimantas Černiauskas, Petros Charis, Chen Chuncheng, Thórdís Helgadóttir, Tove Jansson, Konstandinos Kawafis, Andrus Kivirähk, Mychajło Kociubynski, Yanick Lahens, Ursula K. Le Guin, Clarice Lispector, Luigi Malerba, Peter Mickwitz, Sharon Millar, Edo Popović, Mercè Rodoreda, Maria Elizabeth Rothmann, Judith Schalansky, Adania Shibli, William Somerset Maugham, Tomas Tranströmer, John Updike, Deborah Vogel
Ocena 6,7
Mistrzowie opowieści o morzu. Z głębin do brzegu Hans Christian Andersen, Alhierd Bacharewicz, Wolfgang Bauer, Lucia Berlin, Italo Calvino, Rimantas Černiauskas, Petros Charis, Chen Chuncheng, Thórdís Helgadóttir, Tove Jansson, Konstandinos Kawafis, Andrus Kivirähk, Mychajło Kociubynski, Yanick Lahens, Ursula K. Le Guin, Clarice Lispector, Luigi Malerba, Peter Mickwitz, Sharon Millar, Edo Popović, Mercè Rodoreda, Maria Elizabeth Rothmann, Judith Schalansky, Adania Shibli, William Somerset Maugham, Tomas Tranströmer, John Updike, Deborah Vogel
Judith Schalansky
Judith Schalansky
Niemiecka autorka i projektantka książek. Studiowała historię sztuki i projektowanie komunikacji wizualnej. W 2006 opublikowała kompendium typografii „Faktur mon Amour”, które zdobyło wiele nagród z dziedziny designu. Jej literacki debiut, „Blau steht dir nicht”, ukazał się w 2008 roku. Rok później wydała Atlas wysp odległych, który uzyskał tytuł „Najpiękniejszej Niemieckiej Książki Roku”. Jej powieść „Der Hals der Giraffe” zdobyła tytuł „Najpiękniejszej Niemieckiej Książki 2012”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki An Inventory of Losses

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki An Inventory of Losses