rozwińzwiń

Dom, który widział zbyt wiele

Okładka książki Dom, który widział zbyt wiele autora Aneta Grabowska, 9788382070811
Okładka książki Dom, który widział zbyt wiele
Aneta Grabowska Wydawnictwo: Skrzat literatura obyczajowa, romans
264 str. 4 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2021-03-03
Data 1. wyd. pol.:
2021-03-03
Liczba stron:
264
Czas czytania
4 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382070811
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dom, który widział zbyt wiele w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Dom, który widział zbyt wiele



książek na półce przeczytane 55222 napisanych opinii 3168

Oceny książki Dom, który widział zbyt wiele

Średnia ocen
7,0 / 10
26 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Dom, który widział zbyt wiele

avatar
16715
3168

Na półkach: ,

Powieść „Dom, który widział zbyt wiele” autorstwa Anety Grabowskiej to mroczna, wielowarstwowa historia, która udowadnia, że mury starych domostw potrafią przechowywać echa dawnych tragedii lepiej niż niejedno archiwum. Autorka, znana z umiejętnego łączenia wątków obyczajowych z gęstą atmosferą thrillera, tym razem serwuje czytelnikom opowieść o tym, jak przeszłość potrafi przejąć kontrolę nad teraźniejszością.

Akcja powieści toczy się wokół starej, okazałej posiadłości, która dla lokalnej społeczności jest miejscem owianym złą sławą, a dla głównej bohaterki staje się niespodziewanym spadkiem i nowym domem. Gdy kobieta wprowadza się do rezydencji, mając nadzieję na świeży start i ucieczkę od problemów, szybko orientuje się, że dom nie jest pusty w sensie emocjonalnym. Każdy skrzypiący stopień, każde zamknięte na klucz drzwi i duszna atmosfera piwnic zdają się szeptać o wydarzeniach, które miały tu miejsce przed laty.

Fabuła rozwija się dwutorowo, splatając współczesne zmagania bohaterki z odkrywaniem mrocznej kroniki poprzednich lokatorów. Grabowska powoli odsłania karty: tajemnicze zaginięcie, niewyjaśnione zgony i sieć sąsiedzkich układów, które miały na celu ukrycie prawdy. Główna protagonistka, zamiast cieszyć się spokojem, zostaje wciągnięta w niebezpieczne śledztwo, w którym stawką jest nie tylko poznanie historii domu, ale przede wszystkim jej własne bezpieczeństwo. Okazuje się bowiem, że niektórzy mieszkańcy miasteczka zrobią wszystko, by sekrety starej willi pozostały pogrzebane na zawsze.

Aneta Grabowska stworzyła książkę, która jest hołdem dla klasycznych powieści grozy, ale podaną w nowoczesnej, niezwykle przystępnej formie. „Dom, który widział zbyt wiele” to literatura, która operuje na lękach pierwotnych – strachu przed tym, co czai się w ciemności i przed prawdą o ludziach, których wydaje nam się, że znamy.

Największym atutem powieści jest jej atmosfera. Autorka po mistrzowsku operuje nastrojem niepokoju. Dom w tej książce nie jest jedynie tłem, ale pełnoprawnym, antagonistycznym bohaterem. Grabowska opisuje go w sposób niemal organiczny – czytelnik odnosi wrażenie, że budynek „oddycha” i obserwuje każdy krok nowej lokatorki. To sprawia, że lektura staje się klaustrofobiczna i niezwykle angażująca.

Mocną stroną pozycji jest również rysunek psychologiczny postaci. Bohaterka nie jest naiwną ofiarą; to postać zdeterminowana, choć targana wątpliwościami. Jej ewolucja – od strachu do odwagi w konfrontacji z przeszłością – jest nakreślona bardzo wiarygodnie. Autorka świetnie pokazuje też mechanizm zbiorowego milczenia małej społeczności, gdzie lojalność wobec sąsiadów wygrywa z potrzebą sprawiedliwości.

„Dom, który widział zbyt wiele” to solidny thriller z elementami domestic noir, który trzyma w napięciu do ostatniej strony. Aneta Grabowska udowodniła, że potrafi stworzyć historię intrygującą, w której rozwiązanie zagadki jest równie satysfakcjonujące, co sam proces jej odkrywania. To idealna lektura dla tych, którzy lubią czuć dreszcz na plecach i wierzą, że domy faktycznie posiadają duszę – nie zawsze dobrą.

Powieść „Dom, który widział zbyt wiele” autorstwa Anety Grabowskiej to mroczna, wielowarstwowa historia, która udowadnia, że mury starych domostw potrafią przechowywać echa dawnych tragedii lepiej niż niejedno archiwum. Autorka, znana z umiejętnego łączenia wątków obyczajowych z gęstą atmosferą thrillera, tym razem serwuje czytelnikom opowieść o tym, jak przeszłość potrafi...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
960
842

Na półkach:

(…) Do czego jesteś w stanie się posunąć w imię miłości? Co dla niej poświęcisz? Czy wyrzekniesz się części siebie, swoich wartości, zasad? Wszystkiego co przez lata stanowiło o twoim jestestwie? (…)
Tytuł bardzo tajemniczy, prawda? Ale tej tajemnicy w książce nie ma aż tyle, ile byśmy myśleli. Nastawiając się na thriller możemy być lekko zawiedzeni, ponieważ moim zdaniem jest to powieść psychologiczna.
Monika i Dawid są małżeństwem, które spędza ze sobą prawie 24 godziny na dobę, nie będę oceniała czy jest to dla ich związku dobre czy złe. Razem mieszkają, razem dojeżdżają do pracy, razem pracują, ale to nie oznacza, że nie mają przed sobą żadnych tajemnic.
Autorka poprzez wstawienie do fabuły wątku ze znalezionym przypadkowo zeszytem próbuje wpleść odrobinę tajemnicy, czy jej się to udało? Z całą pewnością udało jej się w pewien dość specyficzny sposób poróżnić ze sobą młodych ludzi, którzy pewni tego, że druga osoba nie ma przed nimi żadnej tajemnicy ufają bezgranicznie. Ale tajemnice mają to do siebie, że lubią drażnić sumienie tego, który coś przed światem ukrywa.
Tak też się stało w przypadku tego małżeństwa. Niby zwykły zeszyt spisany w formie przemyśleń to nie jest nawet pamiętnik, tylko przelane na papier filozoficzne odbieranie życia. Niby nic ważnego, a potrafiło zachwiać szczerością wobec drugiej osoby.
Zgodne małżeństwo nie polega na tym, że regularnie uprawiają seks, że mówią sobie czułe słówka, podają kawę do łóżka i tym podobne, zgodne małżeństwo nie powinno mieć przed sobą żadnych tajemnic. Cóż jednak z tego, gdy jedna strona nie potrafi być w pełni szczera, a odbierając od współmałżonka informację, którą ten/ta postanowiła się podzielić nie potrafi sobie poradzić z prawdą, którą usłyszała.
W miłości jest wszystko na dobre i złe, każdy może się w życiu potknąć i każdy ma prawo do błędów, dlatego gdy jedno z bohaterów doświadcza czegoś, czego doświadczyć nie chciało to drugie powinno zrozumieć, a nie oceniać w złym tego słowa znaczeniu.
Przyznam szczerze, że nie polubiłam Dawida, jak dla mnie to daleko mu do idealnego męża. Mimo tego, że obsypywał swoją żonę każdego dnia komplementami i czułościami, w pewnej kwestii był wobec niej nieszczery. A kiedy ona przeżyła coś, czego nie chciała, co było tylko impulsem i szczerze mu o tym powiedziała, potępił ją i jej zachowanie. Tak się nie zachowuje kochający małżonek.
Autorka porusza w swojej powieści wątki małżeńskie, ale jednym co mnie w tej lekturze mile zaskoczyło, to podejście młodych małżonków do kwestii adopcji. Myślę, że ich odwaga, empatia i czułość mogłyby być stawiane za wzór, dla innych starających się o dziecko.
Początek książki jest dość sielankowy, zbyt wiele „cukru” w byciu ze sobą młodych małżonków mogłoby nawet zemdlić, ale wiadomo, że w żadnym małżeństwie nie jest aż tak idealnie, bo każdy człowiek nosi w sobie i wady, i zalety.
Wątek tajemniczego zeszytu być może nie jest bardzo thrillerowo przekazany, nie czuję się w nim nadmiernego dramatyzmu, ale z pewnością potrafi sprawić, że czytelnika dopadnie refleksja.
Na przykładzie małżeństwa Moniki i Dawida możemy zobaczyć jak niewiele trzeba, aby rozsypało się w życiu coś jak misternie budowany domek z kart, któremu wystarczy lekki powiew niepokoju.
Myślę, że nie jest to lektura lekka, łatwa i przyjemna, chociaż styl jakim pisze Aneta Grabowska jest wyjątkowo lekki i czyta się książkę jednym tchem. To powieść, która niejednej osobie da do myślenia.
POLECAM ją zarówno paniom jak i panom, bo ważny jest każdy punkt odniesienia do poruszonego w książce tematu. Mnie nastroiła ta powieść nieco nostalgicznie, ale przyznam szczerze, że końcówka książki bardzo pozytywnie zaskoczyła, chociaż pod koniec tej lektury autorka mocno podniosła mi ciśnienie.

(…) Do czego jesteś w stanie się posunąć w imię miłości? Co dla niej poświęcisz? Czy wyrzekniesz się części siebie, swoich wartości, zasad? Wszystkiego co przez lata stanowiło o twoim jestestwie? (…)
Tytuł bardzo tajemniczy, prawda? Ale tej tajemnicy w książce nie ma aż tyle, ile byśmy myśleli. Nastawiając się na thriller możemy być lekko zawiedzeni, ponieważ moim zdaniem...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
560
549

Na półkach: , ,

Kochające się małżeństwo, z kilkuletnim stażem, postanawia przeprowadzić się do domu na wsi, aby tam odetchnąć i w spokoju móc starać się o potomka. Na nieszczęście pary, kupowany przez nich dom okazuje się nie być miejscem idyllicznym, a domem skrywającym tajemnice z przeszłości.
Małżeństwo Moniki i Dawida oraz uczucie ich łącze przedstawione są początkowo jako coś nieskazitelnego, przepięknego i przepełnionego namiętnością. Para ta pracuje w tej samej firmie i między innymi przez to, do ich życia zaczyna wkradać się niepewność i zazdrość.
Mimo cudownych krajobrazów na wsi i pozornej ciszy, skrywane tajemnice, niecodzienni sąsiedzi i problemy małżeńskie burzą piękny i harmonijny obraz szczęścia i beztroski.
Monika i Dawid będą musieli zmierzyć się z problemami w raju" oraz z tajemnicami sprzed lat budzącymi niemałe emocje. Czy ich miłość przetrwa te niedopowiedzenia i niesnaski?
Historia przedstawiona w tej książce nie jest długa więc jest idealna na jeden długi wieczór. Lektura zdecydowanie wciągająca, czytelnik z wypiekami na twarzy chce dowiedzieć się jak potoczą się wydarzenia i czy małżeństwo Dawida i Moniki przetrwa.
Wielkim plusem tej lektury jest fakt, iż wykreowani bohaterowie są zwyczajnymi ludźmi. Autorka ukazała iż życie ludzi, z pozoru barwne i przyjemne, niespodziewanie może stać się ponure, niepewne i bolesne. Aby naprawić błędy i wyjaśnić przemilczane wcześniej sprawy, najistotniejsza jest szczera rozmowa zainteresowanych osób, wsparcie drugiej osoby i wyjaśnienie wszystkich niedomówień.
Polecam "Dom, który..." jeśli chcecie oderwać się od życia codziennego. Jest to książka z bardzo ciekawą i wciągająca, nietuzinkową i momentami zdumiewającą fabułą.
Autorka użyła w niej prosty i przystępny język, co sprawia, że lektura jest przyjemna w odbiorze. Z pewnością spędzicie miły czas, chcąc sprawdzić jak potoczą się losy głównych bohaterów i czy ich miłość będzie silniejsza niż tajemnice z przeszłości.

Kochające się małżeństwo, z kilkuletnim stażem, postanawia przeprowadzić się do domu na wsi, aby tam odetchnąć i w spokoju móc starać się o potomka. Na nieszczęście pary, kupowany przez nich dom okazuje się nie być miejscem idyllicznym, a domem skrywającym tajemnice z przeszłości.
Małżeństwo Moniki i Dawida oraz uczucie ich łącze przedstawione są początkowo jako coś...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

68 użytkowników ma tytuł Dom, który widział zbyt wiele na półkach głównych
  • 38
  • 29
  • 1
16 użytkowników ma tytuł Dom, który widział zbyt wiele na półkach dodatkowych
  • 7
  • 4
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Aneta Grabowska
Aneta Grabowska
Autorka powieści obyczajowych oraz utworów skierowanych do młodych czytelników. Prywatnie mama małej Zosi, ucząca się żyć z dala od miejskiego zgiełku, do którego przywykła.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Tęskniłam za tobą Wioletta Gocoł
Tęskniłam za tobą
Wioletta Gocoł
Dawno już nie czytałam tak wspaniałej książki - wzruszającej co chwilę i naszpikowanej mądrościami życiowymi. Jest to opowieść opisująca życie Pani Burmistrz - Joanny oraz jej rodziny - z pozoru idealnej. Córka Joanny - Karolina, to młoda kobieta, która przed laty zakochała się w niewłaściwym chłopaku i została przez niego wykorzystana, czego następstwem była ciąża. Zraniona i zagubiona dziewczyna, nie mogąc liczyć na pomoc rodziny, ucieka do Krakowa, gdzie rodzi a następnie oddaje do adopcji synka Piotrusia. Pewnego dnia los stawia na jej drodze lekarza - Bartka - ojca samotnie wychowującego synka Piotrusia. Mężczyzna cierpi po śmierci ukochanej żony. Oboje stracili sens życia, ale uczucie, które w nich kiełkuje jest szansą, by ona zapomniała o bólu i znów nauczyła się ufać, a on znów mógł pokochać i być kochanym. Jednak wspomnienia i przykre doświadczenia sprawiają, że Karolinie trudno jest zaakceptować fakt, iż ktoś może ją jeszcze szczerze pokochać... Interesująca jest również historia synowej Joanny - Emilii i jej męża Bartka. Pokazuje, że nawet będąc matką trójki dzieci i gospodynią domową można spełnić swoje marzenia i zacząć się realizować w tym co kochamy robić. A małżeństwo, które przechodzi różne kryzysy nic nie ratuje tak - jak szczera rozmowa (nie tylko z mężem, ale i otaczającymi nas ludźmi). Polecam wam z całego serca powieść “Tęskniłam za Tobą”. Jest ona wyjątkowa! Pokazuje historię ludzi zwykłych, których możemy znać z naszego otoczenia, a może sami mamy podobne doświadczenia jak bohaterowie powieści? Autorka wskazuje nam jak wiele zależy od nas samych. Bo któż lepiej zadba o nasze szczęście niż my sami? Przecież to właśnie my wiemy najlepiej co chcemy osiągnąć i kim być w życiu! Nie zrobi tego za nas nikt, nawet najbardziej kochający rodzic, współmałżonek, dziecko czy przyjaciel. Sami musimy zawalczyć o własne marzenia. I mimo podjętych błędnych decyzji zawsze mamy szansę by w przyszłości nie popełniać tych samych błędów. Wyciągajmy wnioski z własnych doświadczeń i posłuchajmy rad życzliwych nam osób. Jest to powieść o trudnych relacjach rodzinnych, poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi, ale też o dramatycznych wydarzeniach, które wywierają duży wpływ na przyszłe życie.
venezja1983 - awatar venezja1983
ocenił na101 rok temu
Obiecaj, że wrócisz Urszula Zachariasz
Obiecaj, że wrócisz
Urszula Zachariasz
Na powieść Urszuli Zachariasz „Obiecaj, że wrócisz” trafiłem przypadkiem. Szukałem czegoś innego po tych kryminalnych zagadkach, babrania się w umysłach seryjniaków czy zastanawianiu się nad poczytalnością pisarzy (tu żartuje). Tak trafiłem na Panią Urszulę w tzw. mediach społecznościowych. „Obiecaj, że wrócisz” jest debiutem autorki. Bardzo obiecującym debiutem z 2021 roku. Zastanawiam się dlaczego w takim razie autorka milczy, bo ja bym chętnie sięgnął po następną pozycję. Powieść jest z rodzaju literatury obyczajowej z elementami romansu. Pomyślałem, odpocznę, wynudzę się. Nic podobnego. Nauczony i przesiąknięty kryminalną literaturą wietrzyłem podstęp autorki. Przecież coś musi się stać, coś za chwilę walnie, to się nie uda. Nawet nie zauważyłem kiedy popłynąłem z emocjami bijącymi z powieści. Matka umiera. Pewnego dnia ojciec bez słowa, bez uprzedzenia oddaje Julkę i Antka do domu dziecka. Możecie sobie wyobrazić co dzieje się sercu młodszego Antka gdy dociera do niego prawda. Julka po osiągnięciu pełnoletniości za cel życiowy obiera sobie zostanie prawnym opiekunem brata i zabranie go z domu dziecka. Autorka z wyczuciem emocjonalnym, czasem nawet zbyt oszczędnie pozwala czytelnikowi obserwować dorastających dzieciaków, ich problemy, relacje. Relacje miłosną Julki. Oszczędność, o której wspomniałem dodaje moim zdaniem uroku postaciom. Pozwolę sobie zacytować: Chociaż się go boję – kontynuowała – to chcę wrócić do niego, chcę wrócić do swojego domku. Rozumiesz? – Wymownie spojrzała mi w oczy. Autorka porusza ważne problemy społeczne, często zamiatane, niewidziane czy wstydliwe. Wzruszył mnie list ojca do syna, próby pojednania. Powieść często mnie wzruszała powodując, że emocje, nawet z tych często tłumionych wracały. Jak już wspomniałem, chętnie sięgnę po następną pozycję autorki.
Trojan - awatar Trojan
ocenił na88 miesięcy temu
Miasteczko głodnych dusz Thor Larsen
Miasteczko głodnych dusz
Thor Larsen
Powieść Thora Larsena „Miasteczko głodnych dusz” to mroczna, gęsta od emocji podróż w głąb ludzkiego lęku i zapomnianych wierzeń. Fabuła koncentruje się na losach małej, odizolowanej od świata społeczności, w której granica między rzeczywistością a koszmarem zaczyna się niebezpiecznie zacierać. Gdy w miasteczku dochodzi do serii niewytłumaczalnych zjawisk, a mieszkańcy zaczynają odczuwać nienaturalny, wręcz metafizyczny głód, staje się jasne, że pod powierzchnią codzienności drzemie coś pradawnego i złowrogiego. Największą zaletą książki jest jej hipnotyzująca atmosfera. Larsen po mistrzowsku buduje poczucie osaczenia i klaustrofobii. Miasteczko nie jest tu tylko tłem, ale niemal żywym organizmem, który dusi swoich mieszkańców mgłą, cieniem i szeptem. Autor umiejętnie dawkuje napięcie, balansując na granicy thrillera psychologicznego i rasowego horroru folkowej proweniencji. Kolejnym atutem jest psychologia postaci – Larsen pokazuje, jak w obliczu niewyjaśnionego zagrożenia z ludzi opadają maski cywilizowanego zachowania, a do głosu dochodzą pierwotne instynkty. Styl pisarza jest surowy, a jednocześnie niezwykle plastyczny, co sprawia, że obrazy wykreowane na kartach powieści zostają pod powiekami długo po zakończeniu lektury. Głównym wnioskiem płynącym z prozy Larsena jest przekonanie, że najstraszniejsze potwory to te, które sami karmimy naszymi sekretami i żalem. Tytułowy „głód” nie jest tu jedynie fizyczną potrzebą, ale potężną metaforą niezaspokojonych pragnień, winy i pustki, którą próbuje wypełnić zło. Autor sugeruje, że każda społeczność ma swoje „miejsce cienia”, o którym woli nie pamiętać, dopóki ono samo nie upomni się o swoje. Nota 8/10 odzwierciedla wysoką jakość tej literatury grozy. Larsen stworzył dzieło spójne, inteligentne i autentycznie przerażające. Plusy: Gęsty klimat: Nieustanne poczucie zagrożenia, które trzyma czytelnika w uścisku. Oryginalność: Świeże podejście do motywu przeklętych miejsc. Język: Sugestywne opisy, które budują silną wizualizację świata. Minusy: Tempo końcówki: Finał, choć satysfakcjonujący, następuje nieco zbyt gwałtownie w porównaniu do powolnego, metodycznego budowania intrygi w pierwszych rozdziałach. Wielowątkowość: Niektóre poboczne postacie mogłyby otrzymać nieco więcej przestrzeni, by w pełni wybrzmiały ich osobiste dramaty. To pozycja obowiązkowa dla fanów literatury grozy, którzy szukają w książkach czegoś więcej niż tylko prostych „jump scare’ów” – to studium mroku, który drzemie w każdym z nas
Muminka - awatar Muminka
oceniła na81 miesiąc temu
Leć, Motylku! Dominika Smoleń
Leć, Motylku!
Dominika Smoleń
Dominika Smoleń w swojej książce: "Leć,Motylku" powoli, nieśpiesznie wprowadza nas w ten trudny temat. Viktoria, główna bohaterka powieści postanawia rozpocząć studia na lokalnej uczelni i zamieszkać w akademiku.Wszyscy, bliżej z nią związani są przekonani, że choroba zniknęła...Nikt nie wie, że w głowie Viki cały czas głosy podpowiadają jej,że jest zbyt gruba,zbyt dużo je i wszystko to, co przyjmuje ma zbyt dużo kalorii. Życie w akademiku ma dać Viktorii możliwość, by sama decydowała o tym co je i ile je.Nikt nie wie,że Viki ma zamiar dalej zrzucać "zbędne" kilogramy...Kiedy Viktoria trafia do swojego pokoju w akademiku okazuje się,że pomyłkowo przydzielono jej jako współlokatora...chłopaka...przystojnego, zabawnego, otwartego...Od początku znajomości Alex jest bardzo przyjaźnie nastawiony do swojej współlokatorki, chce ją poznać bardziej i od pierwszych dni słodko nazywa swoją koleżankę:"Cukiereczku" co bardzo nie podoba się Viki. Delikatna, młoda dziewczyna codziennie walczy o każdy dzień swojego życia, walczy ze sobą, walczy ze swoim wewnętrznym głosem... Jest jednak ktoś, kto za wszelką cenę będzie chciał pomóc Viki, jestem poruszona postawą osób, które chciały pomóc Viki, jestem poruszona ty, co dzieje się z młodą, wręcz chudą osobą, która uważa,że jest gruba i zastanawia się,czy może sobie pozwolić na zjedzenie liścia sałaty...
annazaczytana - awatar annazaczytana
oceniła na64 lata temu
Szczęście na miarę Agata Kołakowska
Szczęście na miarę
Agata Kołakowska
Książka "Szczęście na miarę" autorstwa Agaty Kołakowskiej zaskoczyła mnie. Sięgając po nią, nie sądziłam, że aż tak mocno dotknie mnie jej fabuła. Żadna recenzja nie odda w pełni magii, jaka płynie z tej powieści. Ale od początku... Leonard Kittay to krawiec, od dziesiątek lat prowadzący swoją firmę. Sukienki, które szyje, wyróżniają się nie tylko tym, że są tworzone z wielką pasją i indywidualnym podejściem do klientek, ale także faktem, iż Leonard wszywa w nie wyhaftowane marzenia kobiet, decydujących się zamówić u niego kreację. Brzmi jak zwykły chwyt marketingowy? Poniekąd tak, gdyby nie to, że wiele z tych marzeń rzeczywiście się spełniło 🥺 Sprawy zaczynają się komplikować, gdy tematem pracowni Kittaya zainteresowała się Dagna – dziennikarka, łaknąca ciekawych tematów, których dotąd jej brakowało. Obiera za cel napisanie artykułu o Leonardzie – w jej mniemaniu oszuście – który zarabia na niewinnych kobietach. Jej przedsięwzięcie jest początkiem tzw. efektu motyla, co przynosi zaskakujący finał. W książce oprócz historii pana Leonarda i Dagny, poznajemy nie mniej ciekawe życie Mireli, Małgorzaty, Bogdana i kilku pobocznych bohaterów, których losy splotły się na kartach tej powieści za sprawą – wymyślonej, a jednak tak bardzo realistycznej, jakby istniała naprawdę – pracowni krawieckiej. Za sprawą lekkiego pióra autorki,  wszystko czytało mi się szybko i płynnie. Wątków jest sporo, ale opisane są zwięźle, przez co nie czuję przesytu, wręcz przeciwnie – chętnie przeczytałabym drugą część z Mirelą i Dagną w roli głównej. Jestem ciekawa ich dalszych losów 😊 Bardzo mocno polecam Wam tę lekturę, jeśli macie ochotę zagłębić się w ciepłą historię, w której głównym motywem jest miłość oraz trudne wybory i przeciwności losu, w tym przypadku rzutujące na dalsze życie bohaterów. Myślę, że możecie odnaleźć w niej pokrzepienie dla swoich zranionych serc, szczególnie gdy – tak jak ja – wierzycie w siłę wyższą, która potrafi urealnić cuda, o jakich nie śmieliście nawet marzyć 🌌🤎
Cytrynowa - awatar Cytrynowa
oceniła na92 lata temu
Podmiejski na koniec świata Katarzyna Kowalewska
Podmiejski na koniec świata
Katarzyna Kowalewska
„Podmiejski na koniec świata” – opowieść o tym, że czasem trzeba się pogubić, by odnaleźć siebie Czy każda zmiana musi być bolesna? Czy rzucenie wszystkiego i wyjechanie w nieznane to akt desperacji – czy może odwagi? „Podmiejski na koniec świata” to poruszająca i niezwykle życiowa powieść o tym, że największe życiowe przełomy zaczynają się tam, gdzie kończy się nasza strefa komfortu. Główna bohaterka, Alicja, to kobieta, jaką zna chyba każda z nas – dobra, ciepła, odpowiedzialna... i niestety, przyzwyczajona do stawiania cudzych potrzeb ponad własne. W pracy niezastąpiona, w życiu prywatnym coraz bardziej zagubiona. Jej związek z Tymonem to bardziej układ niż miłość, a ona sama coraz częściej czuje, że utknęła w miejscu. Wszystko zmienia się jednego wieczoru – Alicja odkrywa zdradę ukochanego i niemal równocześnie dostaje od szefa propozycję objęcia prowadzenia podupadającej firmy w innym mieście. To punkt zwrotny w jej życiu. Decyzja zapada szybko – walizka, pociąg, nowe miejsce, nieznani ludzie i ogromne wyzwanie. Alicja rzuca się na głęboką wodę, ale po raz pierwszy od dawna… robi coś tylko dla siebie. Autorka z dużym wyczuciem pokazuje proces wewnętrznej przemiany bohaterki – od niepewnej, tłumiącej własne potrzeby kobiety do osoby, która stopniowo odzyskuje sprawczość i zaczyna wierzyć, że zasługuje na więcej. W tle mamy nie tylko walkę o uratowanie firmy szyjącej odzież roboczą, ale też przyjaźnie, intrygi, zazdrość i – jak to w życiu – próby podkładania nóg. Pojawiają się też pozytywne zaskoczenia: pomocne dłonie, serdeczne gesty i zupełnie nowe relacje. „Podmiejski na koniec świata” to książka, która – mimo lekkiej formy – niesie ze sobą ważne przesłanie. Przypomina, że warto czasem zatrzymać się, zastanowić, czego naprawdę chcemy, i… odważyć się po to sięgnąć. Nawet jeśli oznacza to całkowitą zmianę kierunku.
Alojzy - awatar Alojzy
ocenił na101 rok temu
Mogło być gorzej Teresa Monika Rudzka
Mogło być gorzej
Teresa Monika Rudzka
Sięgając po książkę “Mogło być gorzej” @teresamonikarudzka myślałam, że dostanę coś innego, niestety troszkę się zawiodłam. W książce poznajemy dwie rodziny, które straciły bliskie osoby. Mirka i Marlon stracili syna i brata. Natomiast Fabianowi i Justynie w wypadku samochodowym owianym skandalem zginęła żona i matka. Drogi tych dwóch rodzin przypadkowo się krzyżują. Na początku nie pałają do siebie sympatią, po czasie się to zmienia. Przede wszystkim zbliżają się do siebie Mira i Fabian. Jednak ich związek wiele przechodzi. Zaczynając czytać “Mogło być gorzej” myślałam, że książka trochę bardziej będzie skupiała się na przeżyciach związanych po stracie bliskich osób, pokaże jak wpłynie na zachowanie takich osób. Mimo, że książka odnosi się do takich ciężkich przeżyć ja nie odczułam, aby dużo się o nich było. Fabuła bardziej skupiona jest na relacji związku Fabiana i Mirki. Do bohaterki poczułam sympatię, natomiast do niego w ogóle. Jest sknerą, jakich mało, mimo posiadania dużego majątku. Odnosiłam wrażenie, że relacja między bohaterami to bardziej taka młodzieńcza, szczeniacka a nie dorosłych, dojrzałych ludzi, których spotkała tragedia. Także pod tym względem książka nie przypadła mi do gustu, ale... Potraktowałam ją jako poprawiacz humoru, spotkania i rozmowy między Fabianem a Mirą były przezabawne. Książka jest pełna sarkazmu a także zawiera w sobie czarny humor. To bardzo mi się podobało. Książkę czytało mi się bardzo szybko, czasami głośno się przy niej śmiałam. “Mogło być gorzej” dla mnie jest średniaczkiem, właśnie ze względu na małe skupienie się na emocjach po stracie bliskich. Ale na taką lekką, poprawiającą humor historię sprawdzi się świetnie.
Monika - awatar Monika
oceniła na64 lata temu
Znak Gryfa Agnieszka Gładzik
Znak Gryfa
Agnieszka Gładzik
Zaczyna się obiecująco: Szczecin (wtedy niemiecki) tuż przed wybuchem I Wojny Światowej, tajemniczy doktor z Ameryki, który potrafi dosłownie wejrzeć w głąb duszy ludzkiej za pomocą specjalnego urządzenia o niezwykłych właściwościach oraz panna z dobrej niemieckiej rodziny, którą romantyczna polskość nieodparcie pociąga, choć sama o tym nie wie. Kiira Fersen rusza z "lekarzem ludzkich dusz", tudzież dziwaczną maszyną na podbój Europy. Ahoj, przygodo! Część mojej rodziny pochodzi z Pomorza, dziadek urodził się w Heinerode (Szychowo),więc tu woda na mój młyn. W dodatku fascynują mnie gryfy i jako mityczne zwierzęta, i jako symbole, więc spodziewałam się duchowej uczty. I po części tak jest, książka naprawdę dobrze zakotwicza, nomen omen, w realiach epoki. Sytuacja polityczna początków XX wieku jest zgrabnie nakreślona, a zarazem autorka dba, żeby to nie był podręcznik historii. Pojawiają się oczywiste pytania o granice ludzkich możliwości i kwestie choćby etyki - w końcu chodzi o czytanie w myślach. Przyjdzie też bohaterom zapłacić cenę za zabawę w Pana Boga. Natomiast rozczarowałam się pod względem przyczyny, dla której sięgnęłam po tę pozycję. Znak gryfa pojawia się na przedostatniej stronie i odnosi się do drugiej części tej historii, jeśli pani Agnieszka Gładzik ją kiedykolwiek napisze. Chwyt marketingowy znakomity, ale z drugiej strony...trochę to jednak podłe.
Renata Razik - awatar Renata Razik
ocenił na63 lata temu
Kachna Mikołaj Górski
Kachna
Mikołaj Górski
Niewątpliwym atutem tej powieści jest wyrazista niepokorna bohaterka. To dziewczyna po przejściach, ofiara traumatycznego dzieciństwa. Młodość spędziła w zakładzie poprawczym, teraz ma szansę zbudować swoje życie na nowo. Trafia do niejakiego Karola, w leśnej osadzie i jest szantażowana. Ma zostać rok , podczas którego powinna poukładać swoje emocje, swoje wnętrze, dorosnąć do wiążących życiowych decyzji, a głownie to ogarnąć się. Na zachętę dostaje swobodny dostęp do zasobnej biblioteczki domowej. Ma apetyt na wiedzę i uwielbia Łysiaka. Uważam, że dobrym rozwiązaniem było wprowadzenie dziennika bohaterki. Trzecioosobowa narracja nie byłaby tak angażująca i bezpośrednia, nie dałaby nam wglądu w odczucia, stan ducha i motywację bohaterki. Osadę zamieszkują specyficzni ludzie. Nawet świętują nNoc Kupały. Wywiad z "dobroczyńcą ludzkośći". Osada ma włąsno elektrownie, stara sie być ekologiczna. Tajemniczy Wolfgang opiekuje się Kachną gdy wyjeżdża Karol, jest sympatyczny i troskliwy. Tomek i joanna na spacerze spotkali błąkające się dziecko , nazwali go Krzysiem, ale nawet odpowiednie służby nie potrafiły odszukać rodziców/ opiekunów, w ięć z radością go zaadaptowali. Wykształcona Małgorzata, byłą prezes wielkiej firmy, władająca kilkoma językami nagle odnalazła się na s=wsi. Architekt Wiktor nawet namaluje portret Kachny. W tej społeczności zajęcia szkolne są dobrowolne, dba się o zainteresowania małoletnich mieszkańców. Moment zwrotny to nagłą śmierć Wolfganga, która mimowolnie odsłoni inne tajemnice. Kachna uczy się akceptacji samej siebie, pogłębieniu ulega jej więź z Karolem.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na74 lata temu

Cytaty z książki Dom, który widział zbyt wiele

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Dom, który widział zbyt wiele