Luonto

- Kategoria:
- literatura obyczajowa, romans
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2020-12-31
- Data 1. wyd. pol.:
- 2017-04-26
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788395681653
Można kogoś znać od kilku lat i nie czuć nic. Można być z kimś przez chwilę i poczuć wszystko.
Kiedy rzeczywistość miesza się z fikcją.
Kiedy miłość to za mało, by pokonać prawa natury.
Nie daj się zwieść pozorom. Nie wszystko jest takim, jakie się wydaje.
Koniec jest bliski.
Wystarczy, że otworzysz oczy i umysł, a pojmiesz, że to może wydarzyć się naprawdę.
Pytanie tylko, czy wolisz poznać gorzką prawdę, czy upajać się słodkim kłamstwem?
– To nie był tylko pocałunek. – Potarł dłońmi twarz, jakby czuł się bardzo zmęczony, po czym spojrzał jej w oczy. – Nie wiem, w którym momencie to się zaczęło i dlaczego zadziało się tak szybko, ale czuję, że z dnia na dzień coraz mocniej się w tobie zakochuję.
Tętno Chloris przyśpieszyło. Nie mogła zażyczyć sobie wspanialszego wyznania. Mimo to zgasiła wewnętrzną iskierkę, która zatliła się w jej sercu. Przecież nic z tego nie wyjdzie. Sam to powiedział. Miała ochotę popłakać się z bezradności, ale łzy nie napływały. W ich miejscu jak zwykle pojawiła się złość.
– Po co mi to mówisz, skoro i tak nigdy nie będziemy razem? – burknęła z wyrzutem.
– A po co oddychasz, skoro i tak kiedyś umrzesz?
Kup Luonto w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Luonto
Poznaj innych czytelników
1545 użytkowników ma tytuł Luonto na półkach głównych- Chcę przeczytać 802
- Przeczytane 727
- Teraz czytam 16
- Posiadam 197
- Ulubione 52
- Legimi 15
- E-book 12
- Fantasy 11
- 2021 10
- 2017 10




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Luonto
Czytałam ją co prawda dawno temu (i nie wszystko pamiętam) ale wiem że do dziś zostaje w głowie.
Czytałam ją co prawda dawno temu (i nie wszystko pamiętam) ale wiem że do dziś zostaje w głowie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toinna niż wszystkie . :) polecam
inna niż wszystkie . :) polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDodałam już recenzję TRYJON, teraz czas na ten tytuł. W odświeżonej wersji, one są razem wydane. Tak, jedna CUDOWNIE wydana książka z dwoma historiami, które łączy jedno… RYJĄ PO PROSTU BANIĘ.
I znów mamy powtórkę z rozrywki – NIE WIEM CO MAM NAPISAĆ, bo nic nie odda moich uczuć podczas czytania tej książki.
I to nie jest tylko moje czcze gadanie. Wachlarz emocji, który mi tu towarzyszył jest nie do opisania. Tylko tutaj w przeciwieństwie do TRYJONA, przez większość lektury miałam uczucie wręcz niepokoju, który pełzał mi pod skórą, wywołując dreszcze. Pomyśleć można by było, że to właśnie życie po śmierci przedstawione w TRYJONIE, te wszystkie sytuacje tam opisane, powinny ten właśnie niepokój powodować, ale u mnie nic nie powoduje takiego uczucia, jak coś co jest faktami. A właśnie w tej aurze z pozoru niewinnej historii fantasy/romantasy, ze śliczną bajkową wręcz okładką, treść wstrząsa swą cholerną prawdziwością.
W tym wypadku również mamy do czynienia z powieścią takiego rodzaju, jakiego ja nie miałam jeszcze przyjemności czytać. I tak jak w przypadku TRYJONU zostałam zmieciona z planszy. ( musicie mnie gdzieś tam pozamiatać, a to wszystko wina szanownej Autorki).
Pani Darwood nie bawi się w półśrodki. Przedstawia nam świat, takim jakim niestety jest i to chyba przerażało mnie najbardziej. Ta prawda dana nam czarno na białym. Kurde ja nawet nie wiem jak Wam to powiedzieć, bo znów nie chcę zdradzać jakiś spojlerów.
Pani Melissa tak cholernie dobrze poprowadziła fabułę, mieszając świat wymyślony ze światem rzeczywistym, że od tego wszystkiego aż kręci się w głowie, szczęki opadają, a my czujemy się wciągnięci tak, że czujemy jakby ta historia była o nas. Co poniekąd jest prawdą, ale TO MUSICIE PRZECZYTAĆ SAMI .
Jedno jest pewne, ta lektura zostawi Was w zmieszaniu, co jest prawdziwe, a co jest tylko urojeniem. A multum refleksji podczas czytania, tak jak wspominałam na początku, ZRYJĄ WAM BANIĘ.
Ponownie mamy takie plot twisty, że siedziałam i zastanawiałam się, CO TU DO JASNEJ CHOLERY SIĘ ODPITOLIŁO!? Czy ja czytam już inną książkę? GDZIE I KIM JA JESTEM?! (oczywiście wszystko w pozytywnym wydźwięku tych słów).
Po prostu Autorka grała nami, tak jak chciała, wodziła za nos sielskim klimatem, romantico scenami, a my po prostu ślepo w to brnęliśmy, żeby w pewnym momencie to wszystko wybuchło i abyśmy runęli twardo na tyłek, bo to okaże się tylko wstępem do… prawdziwej jazdy bez trzymanki.
Nadal dostajemy tekst pisany w trzeciej osobie i ponownie… NIE PRZESZKADZA MI TO, BO JA PO PROSTU PRZEPADŁAM.
Styl Autorki niezmiennie prosty oraz lekki, mimo tematów tam poruszonych, a zarazem wijący się jak dzikie lniany wokół naszych zmysłów i nie puszczające do ostatnich chwil.
Zakończenie… cóż… dostałam zawału. Tak. To było cholernie brutalne z Pani strony, choć podpowiem Wam tylko, że nadzieja umiera ostatnia...
W skrócie: JESTEM ZACHWYCONA. MAM KACA KSIĄŻKOWEGO. DZIĘKUJĘ. DO WIDZENIA.
Zanurz się w sielskim LUONTO i korzystaj ze szczęścia oraz wolności, bo nie wiesz kiedy zostaniesz z powrotem ściągnięty na Ziemię.
Miłego dnia!
Dodałam już recenzję TRYJON, teraz czas na ten tytuł. W odświeżonej wersji, one są razem wydane. Tak, jedna CUDOWNIE wydana książka z dwoma historiami, które łączy jedno… RYJĄ PO PROSTU BANIĘ.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI znów mamy powtórkę z rozrywki – NIE WIEM CO MAM NAPISAĆ, bo nic nie odda moich uczuć podczas czytania tej książki.
I to nie jest tylko moje czcze gadanie. Wachlarz emocji, który...
Wolisz poznać słodką prawdę czy wolisz upajać się słodkim kłamstwem?
🦌 Kiedy sięgnęłam po Luonto, nie byłam pewna, czego się spodziewać. Do tej pory Melissę Darwood kojarzyłam głównie z jej komediami romantycznymi, które zawsze poprawiały mi humor i zostały w moim sercu po dziś dzień (mimo że minęło już kilka miesięcy od ich przeczytania). Muszę to napisać - WOW. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Nie uwierzycie jak długo zbierałam szczękę z podłogi po przeczytaniu ostatnich linijek. Choć może wydawać się to nierealne, autorka idealnie odnalazła się także w klimatach romantasy.
🦌 Historia opowiada o siedemnastoletniej Chloris, która podczas trzęsienia ziemi zostaje uratowana przez ogromnego orła. Szybko okazuje się jednak, że nie jest to zwykły ptak - to Homanil, pół człowiek, pół zwierzę. Gratus, bo tak ma na imię, zabiera dziewczynę do Luonto, miejsca, w którym jego lud żyje w pełnej harmonii z naturą. Między bohaterami zaczyna rozwijać się zakazane uczucie, a ich relacja wielokrotnie zostaje wystawiona na próbę, gdy świat nieuchronnie zmierza ku katastrofie, a żywioły zdają się domagać zemsty. Brzmi intrygująco? Bo takie właśnie jest.
🦌 Wiecie, za co najbardziej cenię książki Melissy? Za to, że żadna z tych, które czytałam nie jest "suchą" historią. Każda niesie ze sobą przekaz, który zostaje z czytelnikiem na długo po jej skończeniu. W przypadku Luonto jest dokładnie tak samo, a nawet jeszcze mocniej. Potęguje to fakt, że wyraźnie czuć ogromną miłość autorki do natury. To nie tylko motyw przewodni. To klimat, który odczuwasz tak mocno, że masz wrażenie, że widzisz te krajobrazy, roślinność i zwierzęta. Już na początku czułam podobieństwo do filmu Avatar - surowy świat, życie w pełnym oddaleniu od cywilizacji.
🦌 Jeśli chodzi o fabułę - dawno nie byłam tyle razy zaskakiwana. Kiedy byłam pewna, w jakim kierunku zmierza ta historia, okazywało się, że kompletnie się mylę. Autorka z niezwykłą lekkością wywracała moje przypuszczenia do góry nogami, sprawiając, że działo się coś, czego nawet nie brałam pod uwagę. Momentami czułam się jak Chloris, stawiająca stopę na nieznanym terenie - niby sądzi, że zna drogę, ale za każdym zakrętem czeka coś nowego. Bohaterowie są jednocześnie zwyczajni i niezwykli. Melissa potrafi stworzyć postaci, które nie są przesłodzone ani przerysowane. Mają wątpliwości, rysy na idealnej powierzchni i podejmują decyzje, które nie zawsze są łatwe czy oczywiste. Ta ludzka niedoskonałość sprawia, że ich losy tak mocno wciągają.
🦌 Chociaż książka została napisana kilka lat temu, jej przekaz dziś jest bardziej aktualny niż kiedykolwiek. Luonto wyraźnie ukazuje, jak lekkomyślnie ludzie traktują dobro Matki Natury. Zanieczyszczamy środowisko, niszczymy ekosystemy i nie zastanawiamy się nad konsekwencjami. Nie zdajemy sobie sprawy, że wszystko wraca do nas jak bumerang. Wzrost zachorowań na nowotwory czy choroby cywilizacyjne zrzucamy na "takie czasy", tymczasem problem leży dużo głębiej. Elektrownie, przetworzone jedzenie, chemia, którą oddychamy - to zmory dzisiejszych czasów. Luonto nie tylko porusza, ale i otwiera oczy.
🦌 Jestem niesamowicie wzruszona, że mogłam zrecenzować ten tytuł. Książka jest dojrzała, przemyślana, a jednocześnie na tyle lekka, że trafi do każdego czytelnika, bez względu na wiek. Autorka, choć porusza trudne tematy, robi to z ogromnym wyczuciem.
🦌 Teraz z jeszcze większą ekscytacją wkroczę w świat Tryjonu - bo, jeśli nie wiecie, nowe wydanie mieści dwie całkiem odrębne historie, dlatego na moim profilu pojawią się także dwie recenzje. Jeśli Luonto potrafiło mnie tak zaskoczyć, aż boję się pomyśleć, czym autorka zaskoczy mnie tym razem.
Dziękuję.
Wolisz poznać słodką prawdę czy wolisz upajać się słodkim kłamstwem?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🦌 Kiedy sięgnęłam po Luonto, nie byłam pewna, czego się spodziewać. Do tej pory Melissę Darwood kojarzyłam głównie z jej komediami romantycznymi, które zawsze poprawiały mi humor i zostały w moim sercu po dziś dzień (mimo że minęło już kilka miesięcy od ich przeczytania). Muszę to napisać - WOW. Jestem...
Uważacie się za osoby proekologiczne?
„Luonto” współpraca reklamowa z @melissadarwood ukazuje nam brutalną wizję co może się stać jeśli ludzie się nie opamiętają.
Książka z gatunku romantasy, która niesie za sobą ważne przesłanie. Choć uważam, że jest skierowana do młodszego czytelnika (ale tak 18+) to każdy dorosły powinien ją przeczytać i przewartościować swoje życie.
Autorka traktuje o tym co mogłoby się wydarzyć, gdyby Matka Natura się zbuntowała. Pomiędzy tym wpleciony wątek romantyczny, ale on jest tylko tłem- ważnym, ale jednak tłem. Na główny plan cały czas wysuwa się natura.
Powieść napisana w fajny sposób, trafiający do czytelnika i zmuszający do refleksji. Jednak chyba za szybko się skończyła jak dla mnie. Chciałabym poczytać więcej o uczuciach bohaterów . Niektóre wątki mogłyby być bardziej rozwinięte.
Powieść jest wydana przepięknie- twarda oprawa i barwione brzegi😍 łączy się w jedność z „Tryjon ”, za który już niedługo się zabieram.
#luonto # melissadarwood #współpracareklamowa #mojaopiniaoksiążce #kochamczytac #romantasy #bookstagram #polskibookstagram #czytaniejwstfajne #czytaniejestsexy
Uważacie się za osoby proekologiczne?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Luonto” współpraca reklamowa z @melissadarwood ukazuje nam brutalną wizję co może się stać jeśli ludzie się nie opamiętają.
Książka z gatunku romantasy, która niesie za sobą ważne przesłanie. Choć uważam, że jest skierowana do młodszego czytelnika (ale tak 18+) to każdy dorosły powinien ją przeczytać i przewartościować swoje życie....
RECENZJA
„Luonto”
Autor: Melissa Darwood
Wydawnictwo: Melissa Darwood
„Luonto”, opowieść, która wciąga między drzewa i pod ludzką skórę.
POWIEŚĆ, KTÓRA PRZYWRACA WRAŻLIWOŚĆ.
„Luonto” okazało się dla mnie o wiele większym zaskoczeniem, niż przypuszczałam. Spodziewałam się lekkiego romantasy z nutą magii, a dostałam historię, która oprócz wątku uczuciowego dotyka tematów zdecydowanie głębszych i bliższych współczesności, niż mogłoby się wydawać.
Książka, która nie tyle przenosi czytelnika do innego świata, ile powoli, niepostrzeżenie odziera go z codziennego znieczulenia. To opowieść, która pod pozorem romantycznej historii prowadzi nas w głąb lasu, w głąb mitu, a przede wszystkim w głąb nas samych. Powieść, która wciąga czytelnika w swoją rzeczywistość niczym gęsty, pulsujący życiem las z jednej strony kojący, z drugiej pełen napięcia i niewypowiedzianych emocji.
Zachwyca fabułą i klimatem, lecz przede wszystkim przywraca wrażliwość, taką, którą codzienność w nas systematycznie zagłusza.
Darwood rozpoczyna historię pozornie prosto: nastoletnia Chloris, przytłoczona miejskim chaosem, cyfrowymi oczekiwaniami i rytmem, którego nie potrafi już udźwignąć, trafia na wieś, do domu ciotki. Brzmi znajomo, a jednak to tylko maska, za którą kryje się jedna z najbardziej sugestywnych i pięknie skonstruowanych fantastycznych opowieści współczesnej literatury.
Bo kiedy Chloris wchodzi do lasu, zaczyna wchodzić także do świata, który przypomina o czymś, co od lat ignorujemy. Natura przestaje być tłem. Nabiera głosu. Upomina się o uwagę.
W tym świecie mieszka Gratus, homanil, istota zdolna do przemiany w orła, przedstawiciel ginącego gatunku, symbol kruchości wszystkiego, co zanika szybciej, niż zdążymy to dostrzec. Zderzenie Chloris i Gratusa to nie tylko spotkanie dwóch bohaterów. To spotkanie dwóch światów: globalizowanego, rozpędzonego człowieka i natury, która jeszcze nie przestała wierzyć, że można ją ocalić.
A później historia zaczyna kręcić się w zaskakujących kołach, wprowadzając czytelnika w stan ciągłego zawieszenia: komu wierzyć? co jest prawdą, a co sprytną iluzją?
Plot twisty są mocne, sprawiając, że całość czyta się z zapartym tchem, nieustannie próbując zrozumieć, kto tu naprawdę pociąga za sznurki, co jest tak naprawdę prawdą.
Choć między bohaterami rodzi się uczucie ciepłe, magnetyczne, chwilami bolesne, Darwood nie pozwala, by zdominowało ono całą narrację. Miłość jest tu nicią, która prowadzi czytelnika przez gęstwinę emocji i znaczeń, ale nie jest fundamentem opowieści. To raczej światło latarni, wciąga, przyciąga, wzrusza, ale nie oświetla całej drogi.
Relacja Chloris i Gratusa dojrzewa powoli, w rytmie zgodnym z naturą: z drobnymi sprzeczkami, czułymi gestami, milczeniem, które potrafi powiedzieć więcej niż słowa. To uczucie, które nie unosi się w fantastycznych przestworzach, lecz mocno trzyma się ziemi, jakby mówiło:
"Miłość jest piękna, ale nie wystarczy, by ocalić świat."
Autorka w mistrzowski sposób kreuje rzeczywistość, w której baśniowość splata się z brutalną prawdą o naszym świecie. To nie tylko opowieść o uczuciach, dojrzewaniu i odkrywaniu siebie, ale też subtelny manifest ekologiczny. Melissa potrafiła wpleść w fabułę tematy, o których rzadko myślimy na co dzień: degradację środowiska, zanikanie gatunków, konsekwencje lekceważenia natury. Dzięki temu książka nie moralizuje, ale skłania do refleksji w sposób wyjątkowo naturalny i angażujący.
Muszę przyznać, że pochłonęłam tę historię jednym tchem. Świat Luonto jest tak sugestywny i piękny, że sama chętnie zanurzyłabym się w jego zieleni i spokoju. Postacie są pełne emocji, wewnętrznych konfliktów i zmian, które śledziłam z ogromną ciekawością. Książka pozostawiła mnie poruszoną i jednocześnie zachwyconą, ciągle wracają do mnie emocje, które we mnie wywołała.
„Miłość jest piękna, ale nie wystarczy, by ocalić świat”.
Autorka stworzyła sceny, które niosą tak intensywną emocjonalność, że na chwilę zapiera dech. Szczerość jednego wyznania miłosnego zawstydziłaby niejedną powieść obyczajową, a odpowiedź, która pada w odpowiedzi, jest jak cios i jak objawienie zarazem: brutalnie prawdziwa, poetycka i niepokojąco trafna.
Największą siłą tej powieści jest jednak jej ekologiczny fundament. Subtelny, lecz przenikliwy. Darwood nie moralizuje, nie podnosi głosu, nie wskazuje palcem. Ona pokazuje. A to, co pokazuje, boli bardziej niż jakiekolwiek kazanie.
Luonto jest miejscem niemal baśniowym, ale ta baśń nie służy ucieczce od rzeczywistości. Wręcz przeciwnie: jest jej lustrzanym odbiciem. To, co piękne, jest jednocześnie zagrożone. To, co magiczne, stoi na krawędzi zniknięcia. Czytelnik zaczyna rozumieć, że fantastyka w tej powieści jest tylko formą, treścią jest prawda o świecie, który codziennie tracimy kawałek po kawałku.
Autorka zadaje niewygodne pytania:
Co po nas zostanie?
Co jeszcze musi się zawalić, byśmy zrozumieli, że natura nie będzie czekać wiecznie?
I choć pisze historię o znikających gatunkach, o lasach umierających w ciszy, o wodzie, która powinna być świętością, robi to z taką delikatnością, że refleksja przychodzi sama, bez przymusu.
Zakończenie „Luonto” wywołuje łzy, wstrząsa, sprawiając, że czytelnik sam czuje się jak Chloris, nagle wyrwany ze znanej sobie rzeczywistości.
Uderza innym rodzajem siły: prawdą. Uświadamia, że natura nie jest bierną ofiarą, lecz żywym, reagującym organizmem, który prędzej czy później upomni się o swoje.
A epilog? To oddech po burzy. Krótki moment ukojenia, który nie usuwa ciężaru przesłania, ale pozwala czytelnikowi wrócić do świata z nadzieją, że może… nie wszystko stracone.
Polecam, to powieść dla tych, którzy chcą czegoś więcej niż romansu. Dla tych, którzy lubią, kiedy literatura zostawia ślad.
Dla tych, którzy są gotowi, by dać się porwać i dać się zranić.
„Luonto” zachwyca. I długo, bardzo długo nie pozwala o sobie zapomnieć.
RECENZJA
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Luonto”
Autor: Melissa Darwood
Wydawnictwo: Melissa Darwood
„Luonto”, opowieść, która wciąga między drzewa i pod ludzką skórę.
POWIEŚĆ, KTÓRA PRZYWRACA WRAŻLIWOŚĆ.
„Luonto” okazało się dla mnie o wiele większym zaskoczeniem, niż przypuszczałam. Spodziewałam się lekkiego romantasy z nutą magii, a dostałam historię, która oprócz wątku uczuciowego dotyka...
„Luonto” to książka z ciekawym pomysłem i klimatem, który od początku wyróżnia się na tle typowych młodzieżówek. Świat natury, duchowości i tajemniczych zdolności ma swój urok, a sama historia miejscami potrafi wciągnąć. Czuć też, że autorka chciała przekazać coś więcej niż tylko romans czy przygodę.
Niestety, wykonanie nie zawsze nadąża za pomysłem. Fabuła bywa przewidywalna, a momentami za bardzo skupia się na emocjonalnych rozterkach bohaterów, przez co traci tempo. Zdarzały się też sceny, które wydawały mi się nieco zbyt dramatyczne lub przesadzone, co psuło odbiór całości.
„Luonto” to książka poprawna — przyjemna na jeden wieczór, ale bez efektu „wow”. Ma ciekawy klimat i kilka dobrych momentów, jednak ostatecznie nie zostaje w pamięci na długo.
„Luonto” to książka z ciekawym pomysłem i klimatem, który od początku wyróżnia się na tle typowych młodzieżówek. Świat natury, duchowości i tajemniczych zdolności ma swój urok, a sama historia miejscami potrafi wciągnąć. Czuć też, że autorka chciała przekazać coś więcej niż tylko romans czy przygodę.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety, wykonanie nie zawsze nadąża za pomysłem. Fabuła bywa...
Czy dbacie o środowisko? Robicie coś dla dobra przyrody?
" Jesteście jak zaraza, która niszczy wszystko, co napotka na swojej drodze. Robicie eksperymenty, zatruwacie, skażacie wszystko, co piękne i czyste. "
Matka Natura.
Oddała nam siebie w pełni.
Dostaliśmy drzewa, uginające się pod naporem soczystych owoców.
Dostaliśmy zwierzęta, które służą nam niestrudzenie od wieków.
Dostaliśmy wodę, dzięki której żyjemy.
Dostaliśmy glebę, roślinność, powietrze i światło.
Dostaliśmy...świat.
A my w zamian oferowaliśmy jedno.
Zniszczenie.
Chloris to typowa dziewczyna z miasta. Uwielbia swoje wygody, swoje ubrania, dostęp do internetu. Za nic ma drzewko rosnące w lesie, które bezlitośnie łamie. A potem wszystko się zmienia. Następuje lawina zdarzeń, po której Chloris trafia do Luonto. Miejsca, gdzie człowiek żyje w zgodzie z naturą, każdy chaust wody smakuje wyśmienicie, a powietrze słodko pachnie kwiatami. To tam musi zdecydować, czy chce ocalić ludzkość, której grozi zagłada, czy woli skończyć tak, jak oni...
Gratus. Zmuszony, by przedłużyć swój gatunek z kobietą, którą traktuje jak siostrę. Bowiem młody mężczyzna potrafi zmieniać się w zagrożony wygi.ięciem gatunek ptaka. Nie jest zadowolony ze swojego obowiązku. Często wręcz się buntuje. Powinien spełnić swą powinność, lecz serce nie sługa. A jego serce zaczyna bić szybciej w obecności Chloris.
Para głównych bohaterów niejednokrotnie wzbudzała uśmiech na mojej twarzy. Ich przekomarzanie i dogryzanie sobie nawzajem było genialne i dodało uroku ich relacji. W końcu zaczęli rozumieć drugą osobę, wspierać ją i szanować. Chociaż tak zagubieni, nie wiedząc, jaką ścieżkę wybrać, trwali u swego boku.
Ale.
Mam wrażenie, że wcale nie o miłość tutaj chodzi.
Wątek romantyczny jest troszkę na drugim planie, a ja wyczuwam inny przekaz i mądrość płynące z "Luonto".
Moim zdaniem ta książka to apel do nas, ludzi, żebyśmy się w końcu ocknęli. Możecie się na mnie gniewać, ale osobiście uważam, że jesteśmy najgorszym pasożytem na Ziemi i nie zasługujemy na nasz byt. Niszczymy przyrodę, budujemy kolejne markety, które potem stoją puste, bo sklep nie przyniósł zysku. Karczujemy lasy, zab.ijamy zwierzęta. Wszystkio w ilości, której nie jesteśmy w stanie przerobić. Tony jedzenia nadal są wyrzucane. Świat niszczeje przez naszą chciwość, gatunki wym.ierają, powietrze jest ciemne od zanieczyszczeń. Wszystko dla pieniędzy. Zysku. I nie jestem taką hipokrytką, żeby innych oceniać, a siebie nie widzieć. Często myślałam, że ja, jako jednostka niewiele wskóram. Ale jeśli byłoby nas więcej? Wtedy moglibyśmy walczyć. O naturę, która um.iera. Ta książka otworzyła mi oczy na wiele kluczowych spraw. I zamierzam wziąć się do działania, inaczej niż tylko segregując śmieci. Bardzo emocjonalnie podchodzę do tych tematów, jako że sama staram się uratować choćby żuczka, który niestrudzenie brnie przez środek ulicy, mając nadzieję, że nie przejedze go samochód. To smutne jakimi jesteśmy ignorantami i często nie chcemy widzieć tego, co dzieje się wokół nas.
Natura krzyczy. Prosi o pomoc. A my wciąż pozostajemy tacy bierni...
"Luonto" zaskoczyło mnie swoim zakończeniem. Nie spodziewałam się tego kompletnie, ale szczerze? Poczułam iskierkę satysfakcji. To naprawdę głęboka lektura, która daje do myślenia. Oprócz tego, historia jest oryginalna, świat wykreowany w zrozumiały i obrazowy sposób, a na każdym rogu czyhają kolejne tajemnice. Miałam wrażenie, że nie wiem już co jest prawdą, a co fikcją.
Ale jedno jest pewne - zmiany należy zaczynać od siebie samych. Czy odważycie się wystąpić przed szereg? Czy będziecie mieli ma tyle siły, żeby zawalczyć o najsłabszych? Natura już daje nam znaki. Nie ignorujmy ich. Nie udawajmy, że nic się nie dzieje. Bo tu jesteśmy. Jeszcze.
Czy dbacie o środowisko? Robicie coś dla dobra przyrody?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to" Jesteście jak zaraza, która niszczy wszystko, co napotka na swojej drodze. Robicie eksperymenty, zatruwacie, skażacie wszystko, co piękne i czyste. "
Matka Natura.
Oddała nam siebie w pełni.
Dostaliśmy drzewa, uginające się pod naporem soczystych owoców.
Dostaliśmy zwierzęta, które służą nam niestrudzenie od...
Bardzo zaskakująca, nieoczywista fabuła, w której autorka porusza nadwyraz ważne wątki.
Początkowo może wydawać się, że jest to książka fantazy, gdyż główna bohaterka, przebywając u ciotki, wpada w lesie w szczelinę, a tym samym przenosi się do tytułowego Luonto. Mieszkańcy tego miejsca, to wybrańcy, ludzie którzy stanowią ostatnie ogniwo w walce o ekosystem.
Jednak jak się okazuje, nic nie jest takie jak się wydaje.
Autorka porusza w książce wiele ważnych wątków (nie uszczegółowie, ponieważ odarło by to czytelnika z zaskoczenia podczas lektury),a sama fabuła nie pozwala przejść obojętnie, mierzi, uwiera, porusza, daje conieco do myślenia.
W książce można też natknąć sie na pewne naiwności, uproszczenia i może nie jest to literatura najwyższej proby, jednak mogę polecić bez wątpliwości.
Bardzo zaskakująca, nieoczywista fabuła, w której autorka porusza nadwyraz ważne wątki.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczątkowo może wydawać się, że jest to książka fantazy, gdyż główna bohaterka, przebywając u ciotki, wpada w lesie w szczelinę, a tym samym przenosi się do tytułowego Luonto. Mieszkańcy tego miejsca, to wybrańcy, ludzie którzy stanowią ostatnie ogniwo w walce o ekosystem.
Jednak jak...
🌿Przyznam szczerze, że ta książka była dla mnie jedną wielką niewiadomą. Nie byłam przekonana, czego mogę się spodziewać, a ostatecznie i tak treść nieźle mnie zaskoczyła. I to raczej pozytywnie.
🌿Poznajemy tu Chloris, dziewczynę z miasta. Z niełatwym życiem, samotną i zbuntowaną. W trakcie pobytu u ciotki w leśniczówce sfrustrowana udaje się na spacer. Wtedy ziemia rozstępuje się pod nią, a dziewczyna trafia do innego świata - Luonto.
🌿Nie wszystko jest jednak takie jakie się wydaje. Autorka doskonale przeplata rzeczywistość z fikcją. W pewnym momencie nie mialam już pojęcia, w co wierzyć. Książka zaskakuje swoją treścią, zwrotami akcji i nietypową tematyką, zwiazaną właśnie z ekologią. Na początku obawiałam się, że mi się to nie spodoba, okazało się jednak, że wszystko tu pasowało. Swoją drogą mam wrażenie, że jest to trochę taka mieszanka, elementów fantasy, romansu i dystopii
🌿Bohaterowie byli w porządku. No właśnie, cały koncept, choć momentami dziwny, niespotykany, naprawdę przypadł mi do gustu. Ale nawet jeśli polubiłam postacie, to za bardzo się z nimi nie związałam. Podobnie było z wątkiem romantycznym. Był bardzo przyjemny, ale nie zaangażowałam się w niego wystarczająco. Domyślam się, że zadziało się tak przez długość książki. Historia liczy sobie ponad trzysta stron, ale czcionka jest dość spora, przez co swoją drogą czyta się to bardzo szybko
🌿Podoba mi się wyraźne przesłanie, które niesie za sobą ta książka. Mimo powagi pewnych poruszanych tematów, nie zabrakło tu też humoru. Co do zakończenia, dla mnie nie zawsze musi to być happy end. I tutaj też się nie zawiodłam, mimo że w epilogu autorka zasiewa ziarnko nadziei na inną przyszłość. Czytanie tej pozycji było ciekawym doświadczeniem i myślę, że jeśli szukacie czegoś nieszablonowego i lubicie tematy związane z naturą, to będzie to dla Was idealna pozycja.
[Współpraca recenzencka z Wydawnictwem Melissa Darwood]
🌿Przyznam szczerze, że ta książka była dla mnie jedną wielką niewiadomą. Nie byłam przekonana, czego mogę się spodziewać, a ostatecznie i tak treść nieźle mnie zaskoczyła. I to raczej pozytywnie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🌿Poznajemy tu Chloris, dziewczynę z miasta. Z niełatwym życiem, samotną i zbuntowaną. W trakcie pobytu u ciotki w leśniczówce sfrustrowana udaje się na spacer. Wtedy ziemia...