La Tempête des échos

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Lustrzanna (tom 4)
- Tytuł oryginału:
- La Tempête des échos
- Data wydania:
- 2019-11-28
- Data 1. wydania:
- 2019-11-28
- Liczba stron:
- 572
- Czas czytania
- 9 godz. 32 min.
- Język:
- francuski
- ISBN:
- 9782075093866
Ta książka nie posiada jeszcze opisu.
Kup La Tempête des échos w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
La Tempête des échos
Najbardziej wyczekiwany finał najbardziej wyczekiwanej serii za mną. Oczekiwania miałam ogromne, zakończeń alternatywnych, teorii spiskowych i założeń wcale nie mniej. A to wszystko podkręcane przez rozmowy i dyskusje z innymi fanami serii, czekającymi na Echa nad światem równie mocno, co ja. Doczekałam się. Przeczytałam. I… Znów mam niedosyt. Ale czy da się nasycić serią, która pochłania, porywa i wyrywa z rzeczywistości niemal całkowicie, a gdy się kończy, pozostaje… pustka? Ofelia i Thorn w końcu są razem. W końcu się odnaleźli i działają zespołowo. Na to czekałam, nie ukrywam ;) Ale Ofelia nie byłaby sobą, gdyby nie wpakowała się w kolejne kłopoty. Po uszy. Kilka razy z rzędu. Co dla mnie najważniejsze i najpiękniejsze w tej książce, to państwo Thorn. Ich… jedność, jednomyślność zakładająca wyłącznie dobro tej drugiej osoby. To, jak potrafią zrobić dla siebie wszystko, pójść za sobą w ogień, do piekła i poświęcić cząstkę duszy. To miłość burząca mury i budująca nowy porządek. Miłość, o jaką nigdy bym ich nie podejrzewała, a bardzo chciałam, by była ich udziałem. Miłość w gestach i między słowami, miłość wyrażana byciem obok wbrew logice, rozsądkowi i losowi. To najmocniejszy aspekt tej książki i dla samej ich relacji warto czytać. Przejdźmy teraz do aspektu, który spowodował u mnie bezsenność i ból głowy z nadmiaru myślenia :D Wiadomości o Rozdarciu, Bogu, Innym, rozpadzie Arek i echach były nam dotąd dawkowane. Powoli, stopniowo podawane, by łatwo przyswoić ogrom wiedzy, ale pozornie wiedzy dość prostej, bo co może być skomplikowanego w tym układzie? Może. Całe mnóstwo. W końcu, gdy wszystko odwraca się do góry nogami i w negatywie… Łatwo nie jest. Autorka tworzy własną fizykę, własną naukę. W Echach nad światem dostajemy masę naukowych informacji, masę filozofii i metafizyki. Chwilami czułam się jak na wykładzie z fizyki elementarnej i kwantowej w jednym. Pierwszy strzał jest trudny, odczułam go, jakbym dostała obuchem w łeb. Z czasem informacje się systematyzują, wiedza stabilizuje i co nieco dociera. Podziwiam Autorkę, że tak to przemyślała i wytłumaczyła, choć troszkę skomplikowała sobie i czytelnikowi, nie da się ukryć :P Jest też jedna rzecz. Spoilerowa, więc powiem bardzo ogólnikowo. Są takie momenty, których autorowi się nie wybacza. Albo bardzo trudno to zrobić, bo się wcale nie chce przyjąć do wiadomości, że to tak, a nie inaczej. Mam to odnośnie do Ech nad światem. Nie wiem, jak z tym żyć i bardzo chciałabym, żeby Autorka zdecydowała się coś jeszcze w temacie dodać :D Czy finał satysfakcjonuje? Tak. Ale… Mam to ale ;) mam jeszcze parę pytań, parę wątków, których rozwinięcie chętnie bym przeczytała. A teraz pozostaje mi tęsknić za Ofelią i Thornem, wyczekując okazji, by powtórzyć całą Lustrzannę, by pobyć z nimi dłużej, a przy okazji poszukać tropów już na początku przygody.
Oceny książki La Tempête des échos
Poznaj innych czytelników
1407 użytkowników ma tytuł La Tempête des échos na półkach głównych- Przeczytane 802
- Chcę przeczytać 582
- Teraz czytam 23
- Posiadam 161
- 2021 51
- 2022 34
- Ulubione 31
- Fantastyka 31
- Fantasy 21
- Legimi 19














































OPINIE i DYSKUSJE o książce La Tempête des échos
● Kurcze, niestety ten tom czytało mi się dosyć ciężko. Każdy tom z tej serii ma odjechane fabułę i trzeba trochę pomyśleć aby wszystko zrozumieć, ale tutaj było dla mnie wyjątkowo ciężej wszystko napisane. Łapałam się na tym, że po przeczytaniu danego akapitu nie bardzo wiedziałam co się dokładnie wydarzyło, a tak jak mówiłam - tak wcześniej nie było.
● Dużo rzeczy było przekombinowanych i nie do końca uzyskałam odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, które miałam od samego pierwszego tomu. Krótko mówiąc - ostatni tom strasznie nie dowiózł.
● Mam wrażenie, że też w tej części sporo było rzeczy 'pomiędzy', a bardzo mało samego finału.
● Co do samego finału - odważna decyzja i podoba mi się ona. Jedynie co bym sobie życzyła to trochę więcej samego tekstu o tym zakończeniu. Bo tak trochę za szybko te wszystkie informacje przeleciały. Nie było czasu przyzwyczaić się do niektórych myśli i nagle już ostatnia strona i podziękowania. Po prostu można było z tego wyciągnąć więcej emocjonalności, jeżeli już szliśmy w taki rodzaj zakończenia. A tak to jestem pozostawiona z nijakim odczuciem.
● Kolejna sprawa to uważam, że było za mało interakcji Ofelii i Thorna. W ostatnim tomie bardzo trgo brakowało (hello, to ostatni tom, jak nie teraz to już nigdy). Szkoda, bo wydaje mi się, że my wszyscy czekaliśmy na fragmenty z nimi. Plus warto zaznaczyć, że jak już te fragmenty się pojawiały to bardzo mnie cieszyły. Więc chyba trochę bez sensu pozbawiać książki jednego z ciekawszych elementów, na który każdy zawsze wyczekiwał? Strzał w kolano.
● Bardzo mi smutno, że akurat ostatni tom dodał trochę goryczy do mojego myślenia o całej serii ogólnie. Pierwszy tom oceniłam bardzo dobrze, dwa środkowe tomy to był dla mnie majstersztyk 10/10 i nagle... to.
● Kurcze, niestety ten tom czytało mi się dosyć ciężko. Każdy tom z tej serii ma odjechane fabułę i trzeba trochę pomyśleć aby wszystko zrozumieć, ale tutaj było dla mnie wyjątkowo ciężej wszystko napisane. Łapałam się na tym, że po przeczytaniu danego akapitu nie bardzo wiedziałam co się dokładnie wydarzyło, a tak jak mówiłam - tak wcześniej nie było.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to● Dużo rzeczy było...
O ile poprzednie tomy dosłownie potknęłam, tak ostatnim męczyłam prawie miesiąc. W ogóle do mnie nie przemówił
O ile poprzednie tomy dosłownie potknęłam, tak ostatnim męczyłam prawie miesiąc. W ogóle do mnie nie przemówił
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCudowne. Wzruszające. Emocjonujące. Zapadające w pamięć. I nie dla młodego czytelnika. Nie ze względu na przerażającą czy obsceniczną treść, bo tego tu nie ma, ale te książki (cały cykl) są po prostu skomplikowane. To nie jest lekka lektura do poduszki, taka, gdzie można wczytywać się w co piąte zdanie, a i tak zrozumie się sens. Tutaj świat jest rozbudowywany do ostatniej strony, a bohaterowie zaskakują nawet na ostatnich stronach. Czytanie Lustrzannej wymaga skupienia i otwartego umysłu, ale opłaca się wysilić większą ilość szarych komórek niż zazwyczaj, oj opłaca się... Bo obok takiej historii nie można po prostu przejść obok obojętnie. Ją trzeba przeżyć, i to po odpowiedniej stronie lustra.
Cudowne. Wzruszające. Emocjonujące. Zapadające w pamięć. I nie dla młodego czytelnika. Nie ze względu na przerażającą czy obsceniczną treść, bo tego tu nie ma, ale te książki (cały cykl) są po prostu skomplikowane. To nie jest lekka lektura do poduszki, taka, gdzie można wczytywać się w co piąte zdanie, a i tak zrozumie się sens. Tutaj świat jest rozbudowywany do ostatniej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza połowa chyba najsłabsza z całości, trochę mnie wymęczyła, po 250 stronie akcja przyspiesza i wciąga. Mimo wszystko, szkoda że to już koniec :(
Pierwsza połowa chyba najsłabsza z całości, trochę mnie wymęczyła, po 250 stronie akcja przyspiesza i wciąga. Mimo wszystko, szkoda że to już koniec :(
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzczerze mówiąc to ta część mnie trochę zmęczyła umysłowo. Mniej więcej w połowie zaczęłam się czuć przeładowana informacjami - autorka chyba ciut przekombinowała z zawiłościami fabuły. Pod koniec w zasadzie tylko brnęłam dalej, żeby mieć to za sobą poniekąd a nie z samej ciekawości i wciągnięcia w lekturę. Mimo wszystko całość uważam za naprawdę dobrą.
Szczerze mówiąc to ta część mnie trochę zmęczyła umysłowo. Mniej więcej w połowie zaczęłam się czuć przeładowana informacjami - autorka chyba ciut przekombinowała z zawiłościami fabuły. Pod koniec w zasadzie tylko brnęłam dalej, żeby mieć to za sobą poniekąd a nie z samej ciekawości i wciągnięcia w lekturę. Mimo wszystko całość uważam za naprawdę dobrą.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOk. To było najbardziej emocjonujące 500 parę stron. Uwielbiam ten świat i bohaterów. To jest ten rodzaj cykli po których odkładqsz ostatni tom i masz kaca, bo wiesz że długo nie przeczytasz czegoś równie dobrego. Nawet uroniłem łezkę na koniec...
... no dobra - ze sto łez.
Ale...
Niestety za dużo tu się dzieje jak na jedną książkę. Lepiej było rozbić to na dwa tomy. Wydłużyłoby to zabawę, nikomu by nie przeszkadzało.
Cenię autorkę że przez 500 iles stron serwuje nam ciągły suspens. Ale dzieje się to pewnym kosztem - co chwilę dostajemy tu nowe informacje rozbudowujące świat. Za dużo nowych informacji.
Z tego co widzę nie tylko ja zacząłem się gubić co jest rewersem a co awersem. Czym jest echo, cień a czym odbicie w lustrze. Zrobił się w pewnym momencie totalny mętlik. I to dla mnie wielki minus.
Myślałem że zgrubszanych wiem o co chodzi. Postanowiłem sobie to rozpisać ale im bardziej to studiowałem tym więcej dziur fabularnych widziałem. Dla tego jest 6/10.
Nie zmienia to faktu, że mimo tych wad "kupiłem" ogólny zamysł i jestem pod wrażeniem. To seria z rozmachem.
Najważniejsze pytanie - co teraz czytać?
Czy coś mnie znów tak porwie?
Ok. To było najbardziej emocjonujące 500 parę stron. Uwielbiam ten świat i bohaterów. To jest ten rodzaj cykli po których odkładqsz ostatni tom i masz kaca, bo wiesz że długo nie przeczytasz czegoś równie dobrego. Nawet uroniłem łezkę na koniec...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to... no dobra - ze sto łez.
Ale...
Niestety za dużo tu się dzieje jak na jedną książkę. Lepiej było rozbić to na dwa tomy....
Echa nad Światem, Lustrzanna tom 4 — Christelle Dabos 🪞
Ocena: 10/10 ༅
⭒⌑ "-Przejdziemy przez to lustro razem [...] Razem. T y i ja" ⭒⌑
Q: lubicie otwarte zakończenia?
🪞 Brak mi słów. Mam pustkę w głowie i sercu, nie mogę zebrać myśli. Christelle pourquoi m'as-tu fait ça ? Wylałam morze łez na tej książce i mimo, że myślałam że będę gotowa na wszystko...na coś
t a k i e g o nigdy nie byłabym gotowa.
🪞 Chyba już każdy wie, że całą serię Lustrzanna, kocham całym sercem. Nigdy nie będę żałować, że całkiem spontanicznie sięgnęłam po "Zimowe Zaręczyny". Te książki są teraz częścią mnie, sprawiły że znalazłam w nich cząstkę siebie. Są dla mnie nie tylko wspaniale i genialne, są dla mnie ważne. Nigdy nie sądziłam, że zakocham się w nich a ż tak. Nigdy nie sądziłam, że przez nie będę płakać w poduszkę na każdym tomie.
🪞 Christelle Dabos to mistrzyni pióra. To mistrzyni tworzenia bohaterów, świata, kreowania relacji, nasycania swoich książek magią, ale i też czymś realnym. Nie są to zwykle młodzieżówki — Autorka porusza tu wiele ważnych tematów, co sprawia że jej książki są nie tylko niezwykle, lecz również wartościowe. Nie mogę zliczyć, ile razy zbierało mi się na łzy czytając Echa i pozostałe części tej serii, choć rzadko zdarza mi się wzruszać na jakiejkolwiek książce. Tak wiele skrajnych emocji targało mną podczas czytania, tak wiele radości, smutku i podekscytowania czułam czytając. Czułam niepokój tym co może się wydarzyć, Autorka całkowicie zatopiła mnie emocjonalnie, w każdej sekundzie spędzonej na zagłębianiu się w jej powieści. Bardzo długo zbierałam się do przeczytania "Echa nad światem", ponieważ wiedziałam, że będę musiała się w końcu pożegnać z tym uniwersum. Ta seria jest dla mnie jak dom, którego nigdy nie chciałabym opuścić.
Mogłabym ją czytać w nieskończoność, lecz nigdy by mi się nie znudziła. Lustrzanna przypomniała mi za co kocham książki — jest wszystkim co uwielbiam w literaturze. Przenikliwy, piękny, dopracowany styl pisania. Oryginalny, fantastycznie wykrowany świat, którego nie znajdziecie n i g d z i e
indziej. I oczywiście bohaterowie, ktorych nigdy nie zapomnicie.
🪞 Postaci tej serii, to bohaterowie, których absolutnie nie da się zapomnieć. Są dopracowani, nietypowi, charakterystyczni. Autorka nie poszła tu na łatwiznę — każdy z nich jest wyjątkowy, unikatowy. Pokochałam każdego z nich — Ofelię, Thorna, Archibalda, Berenildę, Rosalinę, Ambrożego, Octavia i tak jeszcze mogłabym dalej wymieniać. Jednak nikt, nikt, nie będzie w stanie przebić naszej cudownej głównej bohaterki, Ofelii. To inteligentna, oryginalna, zawzięta, niezdarna i całkiem niedoskonała postaci, z którą mogłam się utożsamić. Kocham ją całym sercem i nie mogę jeszcze pojąć że nie będę mogła poznać jej dalszych losów. Z resztą Thorn, to kolejny bohater, którego uwielbiam i nie zapomnę. Polubiłam go za jego ekscentryczność, gburowatość, ale też jego niesamowicie wykrowaną osobowość. Jedynymi słowy, całkowicie przepadłam dla tych postaci.
🪞 Nigdy, przenigdy nie przestanę mówić o relacji Thorna i Ofelii. JAK JA ICH KOCHAM. Całym sercem. Czasem kiedy postaci w końcu są razem, całe napięcie znika, ale...NIE W TEJ SERII. Uwielbiam sposób w jaki Christelle pokazuje więź tych dwóch bohaterów, tworzy między nimi prawdziwe u c z u c i e. Rzadko zachwycam się nad wątkami romantycznymi, jeszcze rzadziej mam na ich punkcie obsesję (ogólnie to konkluzjując, ja mam obsesję na wszystkim w tych książkach). Ale tutaj? Całkowicie przepadłam. Autorka napisała genialny slow burn, w którym nie brak nabierania do siebie zaufania, stopniowego darzenia siebie przyjaźnią, a dopiero potem miłością. Jestem zakochana w nim, dostałam tu o wiele, wiele, więcej niż mogłabym kiedykolwiek oczekiwać. Ofelia i Thorn to para, której bardzo długo nie będę mogła wyrzucić z pamięci. Szczególnie po tym zakończeniu...
🪞 Struktura świata, arki, moce, przesłanie. GENIALNE. To nie są puste książki. Och nie. Te książki są przerażająco dobre, a na dodatek wartościwe. Ukazują w niesamowity sposób, to jak niektórzy ludzie zmieniają się w osoby, które myślą że zą lepsze od innych. Że nie tylko są lepsze, lecz również mogą rządzić światem.
Wszystko w tej serii jest dopracowane do ostatniego słowa. Nie ma tu nieścisłości, Autorka pamieta nawet o wątkach o których zapomni czytelnik. Fabuła jest tak misterna, że szczerze jestem w szoku, ale też pod wrażeniem. Dawno nie spotkałam się z tak dobrze wykrowaną intrygą jak w Lustrzannie. Choć trochę byłam pogubiona pod koniec, myślę że wynikało to z mojego zmęczenia niż z błędu ze strony Autorki (bo zarywalam nocki byle tylko ją skończyć). Moce, klany, umiejętność. To wszystko jest tak oryginalne, że nigdzie indziej czegoś takiego nie znajdziecie. Uwielbiam sposób w jaki Christelle opisuje sposób ich działania, ale też ich unikalność. Przeczytałam mnóstwo książek z gatunku fantasy, ale ŻADNA z nich nie pobije oryginalności i geniuszu Lustrzanny.
🪞 Nie jestem w stanie pojąć, że to koniec. Nie. Nie. Nie. I jeszcze raz NIE. NIE ZGADZAM SIĘ. Wiedziałam, że trudno będzie mi się rozstać z tą serią, ale...nie myślałam że będzie mi się chciało płakać jedynie na samą myśl o niej (to jest już poziom żalu na poziomie Heartless). Nie będę kłamać. Nie podoba mi się zakończenie tej serii. Nie podoba mi się niedomykanie wątków. Nie podoba mi się to co się tu wydarzyło. Więc czemu 10/10? Bo ta książka jest tą książką. Bo mimo wszystko kocham ją całym sercem i przez bardzo długi czas nie będę mogła jej zapomnieć. Bo ryczałam (nie płakałam. Nie, ja ryczałam jak bóbr, przyjaciółka poświadczy) i nie mogłam uwierzyć w to co czytam. Bo od razu miałam ochotę na reread calutkiej serii żeby znowu poczuć się jak w domu.
🪞 Nie wiem ile razy już to mówiłam, ale nigdy nie przestanę polecać Wam Lustrzanny. Będę ją wciskać każdemu bez wyjątku, bo wiem że nie pożałuje jej przeczytania. Te książki są wyjątkowe, cudowne i niesamowite. Ja sama z pewnością przeczytam je nie jeden raz i będę w nich równie mocno zakochana. Jest to seria z którą chciałbym być kojarzona i marzy mi się żeby Was do niej przekonać. Mam nadzieję że choć troszkę tak jest.
Echa nad Światem, Lustrzanna tom 4 — Christelle Dabos 🪞
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOcena: 10/10 ༅
⭒⌑ "-Przejdziemy przez to lustro razem [...] Razem. T y i ja" ⭒⌑
Q: lubicie otwarte zakończenia?
🪞 Brak mi słów. Mam pustkę w głowie i sercu, nie mogę zebrać myśli. Christelle pourquoi m'as-tu fait ça ? Wylałam morze łez na tej książce i mimo, że myślałam że będę gotowa na wszystko...na coś
t a k i...
Ciekawe zakończenie tej wyśmienitej tetralogii fantasy. Pierwsza część książki w której akcja działa się w swego rodzaju pseudo ośrodku psychiatrycznym podobała mi się chyba najbardziej. To miejsce wprowadziło przerażający wręcz klimat i poczucie bezmocy pacjentów. Dalej było już bardziej ,, dziko”… było wszystkiego trochę za dużo i za bardzo poplątały się wszystkie wątki całej serii. Zakończenie za to było pełne akcji a sama jego końcówka, wręcz epilog był miło-słodko rodzinny i uważam, iż lektura to to bardzo dobre zwieńczenie serii.
Ciekawe zakończenie tej wyśmienitej tetralogii fantasy. Pierwsza część książki w której akcja działa się w swego rodzaju pseudo ośrodku psychiatrycznym podobała mi się chyba najbardziej. To miejsce wprowadziło przerażający wręcz klimat i poczucie bezmocy pacjentów. Dalej było już bardziej ,, dziko”… było wszystkiego trochę za dużo i za bardzo poplątały się wszystkie wątki...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŻe ta książka nie poleciała na koniec przez pokój to jest jakiś cud świąteczny. Ofelia tyle oddała. a nic nie dostała. Ona na to nie zasłużyła.
Moje wrażenie baśniowości i podobieństwa do Alicji w krainie czarów zostały w tym tomie totalnie zastąpione kolejno skojarzeniami z eksperymentami na ludziach z WW2 (Obserwatorium Odchyleń),drukarką 3D (Róg Obfitości),czy Łowcą Androidów (echa). I nie kleiło mi sie to tak jakbym chciała.
To zakończenie mnie nie satysfakcjonuje. W głowie wymyśliłam sobie lepsze. Jednak seria jako całość była wspaniała i bardzo bym chciała aby powstało coś jeszcze z tego świata.
Że ta książka nie poleciała na koniec przez pokój to jest jakiś cud świąteczny. Ofelia tyle oddała. a nic nie dostała. Ona na to nie zasłużyła.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoje wrażenie baśniowości i podobieństwa do Alicji w krainie czarów zostały w tym tomie totalnie zastąpione kolejno skojarzeniami z eksperymentami na ludziach z WW2 (Obserwatorium Odchyleń),drukarką 3D (Róg Obfitości),czy Łowcą...
Ta seria jest NIE-SA-MO-WI-TA.
Teraz po prostu pogrążę się w otchłani rozpaczy, bo bardzo długo nie przeczytam nic lepszego.
Ta seria jest NIE-SA-MO-WI-TA.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTeraz po prostu pogrążę się w otchłani rozpaczy, bo bardzo długo nie przeczytam nic lepszego.