rozwińzwiń

Apokalipsa. Księga miłosierdzia

Okładka książki Apokalipsa. Księga miłosierdzia autora Maria Miduch, 9788327718365
Okładka książki Apokalipsa. Księga miłosierdzia
Maria Miduch Wydawnictwo: WAM religia
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
religia
Format:
papier
Data wydania:
2020-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2020-01-01
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788327718365
Średnia ocen

6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Apokalipsa. Księga miłosierdzia w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Apokalipsa. Księga miłosierdzia

Średnia ocen
6,4 / 10
17 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Apokalipsa. Księga miłosierdzia

avatar
1142
1140

Na półkach: , , , , , ,

[809]
"To nie głosu lęku powinniśmy słuchać,
to nie na głosie lęku mamy budować,
ale na tym, co mówi Bóg.
A On mówi: "Nie lękaj się!"'

Książka, która prowadzi ku zaufaniu Bogu. Autorka z wielkim entuzjazmem pokazuje jak wspaniały i miłosierny jest Bóg. Nie musimy bać się czasów ostatecznych. On już zwyciężył zło.

[809]
"To nie głosu lęku powinniśmy słuchać,
to nie na głosie lęku mamy budować,
ale na tym, co mówi Bóg.
A On mówi: "Nie lękaj się!"'

Książka, która prowadzi ku zaufaniu Bogu. Autorka z wielkim entuzjazmem pokazuje jak wspaniały i miłosierny jest Bóg. Nie musimy bać się czasów ostatecznych. On już zwyciężył zło.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
846
726

Na półkach: , ,

Bardzo dobra książka - jak wszystkie M. Miduch. Rzuca inne światło na Apokalipsę, pozwala zrozumieć i odczytać symbole zawarte w tej najtrudniejszej, ale niesłusznie budzącej lęk księdze Nowego Testamentu.

Bardzo dobra książka - jak wszystkie M. Miduch. Rzuca inne światło na Apokalipsę, pozwala zrozumieć i odczytać symbole zawarte w tej najtrudniejszej, ale niesłusznie budzącej lęk księdze Nowego Testamentu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
364
323

Na półkach: ,

Trochę inne spojrzenie na Apokalipsę. Taka sobie.

Trochę inne spojrzenie na Apokalipsę. Taka sobie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

41 użytkowników ma tytuł Apokalipsa. Księga miłosierdzia na półkach głównych
  • 22
  • 17
  • 2
14 użytkowników ma tytuł Apokalipsa. Księga miłosierdzia na półkach dodatkowych
  • 6
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Apokalipsa. Księga miłosierdzia

Inne książki autora

Okładka książki Mamy głos. Świeccy, Kościół, kryzys. Dawid Gospodarek, Marcin Kędzierski, Ewa Kiedio, Tomasz Krzyżak, Maria Miduch, Zuzanna Radzik, Tomasz P. Terlikowski, Marta Titaniec, Marcin Zieliński, Piotr Żyłka, praca zbiorowa
Ocena 6,7
Mamy głos. Świeccy, Kościół, kryzys. Dawid Gospodarek, Marcin Kędzierski, Ewa Kiedio, Tomasz Krzyżak, Maria Miduch, Zuzanna Radzik, Tomasz P. Terlikowski, Marta Titaniec, Marcin Zieliński, Piotr Żyłka, praca zbiorowa
Okładka książki Boskie świętowanie Maria Miduch, Szymon Żyśko
Ocena 3,3
Boskie świętowanie Maria Miduch, Szymon Żyśko
Maria Miduch
Maria Miduch
dr judaistyki i hermeneutyki biblijnej, mgr teologii (UPJPII),mgr studiów bliskowschodnich (UJ),wykładowca języka hebrajskiego i Starego Testamentu (Seminarium Salezjanów Kraków). Członek Stowarzyszenia Biblistów Polskich. Lider we wspólnocie Głos na Pustyni, zaangażowana w inicjatywę TJCII Polska.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Czas pustych kościołów Tomáš Halík
Czas pustych kościołów
Tomáš Halík
Kolejny zbiór kazań księdza Halika, tym razem wygłoszonych w okresie Wielkiego Postu, podczas pandemii, w pustym Kościele. Sporo cennych myśli, sporo politycznych wtrętów i krytyki fundamentalizmu, populizmu czy nacjonalizmu. Halika często się przedstawia jako "autorytet katolewicy", ale raczej należałoby powiedzieć, że Halik reprezentuje nurt tzw. chrześcijaństwa otwartego - raczej niechętnego anachronicznym dogmatom, a bardziej zainteresowanym dialogiem z ateizmem, ekumenizmem, czy istotą chrystusowego przesłania w dialogu ze współczesną kulturą. I tego mniej więcej dotyczą zebrane tu kazania. Halik imponuje mi jako myśliciel, który jest doskonale świadomy tego, że Kościół w obecnej "skorupce" (jakby to rzekł Harnack) niedomaga. Skorupka ta niczym grób, więzi Chrystusa. Można za wszelką cenę bronić skorupki, ale jest to droga fundamentalizmu, czy wręcz sekciarstwa, a wiara i przesłanie Chrystusa staje się po prostu nieautentyczną karykaturą, z którą zresztą wielokrotnie mamy do czynienia w tzw. pobożności ludowej, gdzie Bóg jest traktowany jak dojna krowa czy inny cielec, który jest nam potrzebny do tego, by nam dawał to co chcemy i który karze ludzi wirusem, gdy są nieposłuszni. Halik niedosłownie, ale wyraźnie, krytykuje też przykazania kościelne czy inne orzeczenia dogmatyczne, jak np. brak komunii dla rozwodników. Zauważa, że coniedzielne chodzenie do Kościoła nie jest istotą chrześcijaństwa, ale - co ciekawe - jest też przeciwnikiem transmitowania mszy, jako lekceważących aspekt wspólnotowy (dlatego wygłasza jedynie same kazania). Co śmieszne ale i smutne, dostaje się polskim hierarchom, których przykład Halik przywołuje w kontekście znanego nam magicznego myślenia o Eucharystii, która miałaby niejako nie przenosić wirusa. W każdym razie jest to dosyć krótka książeczka, którą warto przeczytać. Jedne kazania są bardzo dobre, inne niekiedy za bardzo idą w stronę polityki, chociaż są na tyle krótkie, że nie przeszkadza mi to. Garść cytatów: "Kiedy przychodzi do nas Jezus, pokazuje nam swoje rany. Mówi nam: i tobie wolno mieć rany. Nie musisz ich ukrywać pod kosmetykami, maską, zbroją czy pobożnymi frazami. Wolno ci mieć słabości, pytania, wątpliwości, swoje choroby i swoje grzechy. Papież Franciszek, wielki nauczyciel miłosiernej miłości Jezusa, znienawidzony przez faryzeuszy Kościoła naszego czasu, mówi jasno i zrozumiale: masz prawo mieć grzechy. Tylko nie miej zepsutego serca. Tylko nie miej chłodnego i pysznego serca. Wszyscy jesteśmy grzeszni, wszyscy upadamy, ale nie wolno nam zostać w pozycji leżącej". "Kościół ustami papieży ostatniego półwiecza pilnie przypomina, że jego główne posłanie – ewangelizacja – nie polega tylko na słownym głoszeniu (dodajmy: już w ogóle nie na prostym, mechanicznym powtarzaniu starych prawd albo na emocjonalnie rozbuchanej pobożności),ale na inkulturacji, w trosce o twórcze wcielanie ducha Ewangelii w żywą kulturę tego czasu i społeczeństwa". „Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie”, mówi Jezus. Ale trzeba tu zadać zasadnicze pytanie: co zawiera w sobie „Ja” Jezusa? Czy znamy jego granicę? Na to pytanie Jezus sam odpowiada w opowieści o sądzie ostatecznym: co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili. To ja byłem. Chrystusowe ja nie jest zatem ograniczone do „Chrystusa według ciała”, do Jezusa jako jednostki, która żyła i zmarła w Palestynie przed dwoma tysiącami lat. Do „szerszego Ja” Chrystusa należy Jego „Mistyczne Ciało” i to sformułowanie na pewno nie oznacza tylko instytucjonalnego Kościoła, ale i wszystkich „najmniejszych”, z którymi się Jezus dosłownie utożsamia. Mistyczne „Ja” Chrystusa nie jest ograniczone do „widzialnego Kościoła” ani do jego sakramentów". "Pytanie to pobożność myśli, twierdził Martin Heidegger. Nasze wątpliwości nie mogą być grzeszną przeszkodą na drodze do Boga, ponieważ nie są przepełnione pychą wątpliwości o Bogu, ale są wątpliwością o naszych własnych wyobrażeniach religijnych; są zatem raczej przejawem pokory, która przeciwnie, zbliża nas do Boga i otwiera na Jego tajemnice. Do wiary istotowo należy „eschatologiczna cierpliwość”, wyglądanie celu końcowego, który nie jest w objęciach świata i tego czasu, ale w objęciu Boga na końcu czasu." "Także nasza wiara będzie dojrzalsza, bo właśnie przychodzi próba, w której z tak wielu rzeczy musimy zrezygnować, aby znaleźć to, co istotne. Prawdopodobnie wielu chrześcijan uważało za istotne chodzenie w niedzielę do kościoła na mszę. Podczas gdy pierwszych chrześcijan, jak czytamy w Piśmie, ludzie rozpoznawali po ich wzajemnej miłości, nas ludzie często odróżniali po tym „chodzeniu do kościoła”. I proszę: papież jednym pociągnięciem pióra może wydać dyspensę i już żaden katolik nie musi chodzić na niedzielną mszę. I z tego powodu nie jest ani o jotę mniej chrześcijaninem. Obowiązkiem na szczęście nie jest też oglądanie mszy w telewizji." "Niebo jest dawnym symbolem Boga. Ta metafora mówi nam, że Bóg jest z nami tak, jak nad nami jest nieboskłon – jest z nami zawsze, także wtedy, kiedy Go sobie nie uświadamiamy, choć jest poza naszym zasięgiem i poza naszymi możliwościami. Jest najjaśniejszym horyzontem naszego istnienia. Obraz „nieba nad nami” nie pasuje do dzisiejszych kosmologicznych wyobrażeń, a mimo to możemy tę metaforę zrozumieć: każe nam podnieść głowy, kieruje nasze spojrzenie do miejsca nadziei, do ostatecznego wypełnienia naszej wiary. Biblia mówi o celu historii i ludzkiego życia – o ostatecznym spoczynku w Bogu – w obrazach." "Uczniowie Jezusa mają oponować wobec faryzejskiej i prawniczej religii w postaci systemu zakazów i nakazów. Chrześcijaństwo jest sztuką, sztuką życia; nasze przeżywane chrześcijaństwo ma być oryginalną i twórczą interpretacją Ewangelii. Musimy się starać o coraz głębsze zrozumienie Bożej mowy, abyśmy mogli ją zrozumiale i w sposób przekonywający wyjaśniać ludziom wokół nas."
brantanaach - awatar brantanaach
ocenił na61 rok temu
Ewangelia według św. Mateusza Edward Sri
Ewangelia według św. Mateusza
Edward Sri Curtis Mitch
Komentarz do Pisma Świętego jest tym, bez czego nie wyobrażam sobie mojej półki z książkami. I wcale nie jest tak, że brakowało na niej takiego tytułu. Owszem, zanim zacząłem zakupy serii, do której należy ta konkretna książka, miałem w swojej biblioteczce inne komentarze. Ale miały już swoje lata. Z biblistyką jest jak z każdą inną dziedziną. Rozwija się. Nie można więc zatrzymywać się na pewnym etapie, bo prowadzi to do systematycznego pozostawania w tyle za resztą. Tak było trochę z moimi komentarzami. Są dobre, ale mają swoje lata. Stało się więc tak, że zauważyłem gdzieś reklamę tej serii i postanowiłem sobie, że będę sukcesywnie kupować kolejne tomy, żeby zaktualizować swoją biblioteczkę. Z komentarzami jest tak, że zazwyczaj sięga się po nie wtedy, kiedy przygotowuje się kazanie (mówię o sobie). Rzadko kiedy czyta się je w całości. Zresztą rzadko kiedy (oceniam na postawie moich doświadczeń) są przygotowane z takim założeniem, że ktoś przeczyta dany komentarz "od deski do deski". Poza tym, wcale nierzadko pojawia się w nich bardzo hermetyczny język, który zniechęca do czytania dłuższych fragmentów. Z tym komentarzem jest inaczej. Jest napisany bardzo przystępnym językiem, który sprawia, że ten konkretny komentarz jest "przyjazny dla użytkownika". Nie wydaje się być pisany z myślą o specyficznej grupie ludzi jaką są księża czy teologowie. Jest napisany "dla każdego". I to moim zdaniem jest jego największa wartość. Dlaczego w ogóle postanowiłem przeczytać ten komentarz? W końcu - jak napisałem wcześniej - większość z nich nie nadaje się do tego za bardzo. Z uczciwości wobec tych, którzy słuchają moich homilii. Chciałem przestrzec się przed zbytnim pokładaniem zaufania w swoją wiedzę i w swoje własne interpretacje. To ostanie było dla mnie szczególnie ważne, bo mam wrażenie, że to szczególna plaga dzisiejszych czasów. Każdy interpretuje Pismo Święte tak, jak mu się podoba. Nierzadko w ogóle nie przejmując się zasadami, nauką Kościoła i całym bagażem dokonań nauk biblijnych w tym zakresie. Nierzadko więc dziś dochodzi do tego, że przychodzi mi stanąć wobec "proroka", który ignorując to wszystko stwierdza coś w rodzaju: "Nikt przede mną nie rozumiał tego dobrze, dopiero ja wam powiem jak to ma być." I co z takim począć? Ten komentarz polecam nie tylko księżom. Polecam go każdemu, kto chce lepiej rozumieć Słowo Boże. Członkom Kręgów Biblijnych, lektorom, liderom grup modlitewnych... I na koniec jeszcze jedno. Coś co mnie zachwyciło. Na samym końcu znajduje się jedna strona, która może być bezcenna, a która zawiera propozycje lektur. Złoto!!!
ks_Karol Darmas - awatar ks_Karol Darmas
ocenił na103 lata temu
Miłość w czasach niepokoju. Niepublikowane wykłady Józef Tischner
Miłość w czasach niepokoju. Niepublikowane wykłady
Józef Tischner Joanna Podsadecka
Te niepublikowane wcześniej wykłady z filozofii człowieka Księdza Profesora dotknęły mnie tak mocno i tyle we mnie czułych strun poruszyły, że trudno mi znaleźć odpowiednie słowa, żeby ich wartość opisać. A czytałam, a właściwie kontemplowałam je po fragmencie, dając sobie czas na ich przemyślenie i przeżycie. W swoich wykładach ks.Tischner z wielką wrażliwością interpretuje fragmenty tekstów mistyków (św. Jana od Krzyża i Mistrza Eckharta) w kontekście Biblii i poglądów innych filozofów. Skupia się głównie na miłości, której naturę i wartość próbuje uchwycić, charakteryzując nie tylko relację człowieka z Bogiem, ale też kobiety i mężczyzny. Analizuje paradoks wolności i posiadania, naturę pożądania i tęsknoty, nadziei i wierności, prawdy i iluzji, a także "ciemnych nocy miłości" i obecności "trzeciego" w każdej miłosnej relacji. Przygląda się również miłości romantycznej, tak bardzo w naszej kulturze mitologizowanej. I wreszcie wskazuje na niebezpieczne uprzedmiotowienie miłości w czasach współczesnych. A wszystko to czyni w sposób logiczny i błyskotliwy, czytelny i zrozumiały nawet dla kogoś takiego jak ja, kto z filozofią przez duże "F" miał ostatnio do czynienia ponad dwadzieścia lat temu. Zresztą pamiętajmy, że są to wykłady, więc Ksiądz na pewno widział reakcje słuchaczy na co trudniejsze i bardziej skomplikowane treści, więc nieustannie odwoływał się do zabawnych anegdot, przykładów z literatury i fragmentów pieśni góralskich. Starał się, żeby jego język był jasny i przystępny dla odbiorców, a przy tym nie spłycał głębi poruszanych problemów. Bo ta miłość jest przecież realna i prawdziwa! To nie wydumany ideał, tylko konkretne doświadczenie albo lepiej - "nieustannie powtarzany wybór wolnego człowieka". Jestem pewna, że "Miłość w czasach niepokoju" to lektura obowiązkowa dla wszystkich, którzy chcą żyć i kochać bardziej dojrzale i świadomie! Z tak wielką kulturą, erudycją i wrażliwością mógł wykładać o miłości tylko ksiądz Tischner!
mojezachwycenia Edyta - awatar mojezachwycenia Edyta
oceniła na104 lata temu

Cytaty z książki Apokalipsa. Księga miłosierdzia

Więcej
Maria Miduch Apokalipsa. Księga miłosierdzia Zobacz więcej
Więcej