Na początku był sens

Okładka książki Na początku był sens
Krzysztof Grzywocz Wydawnictwo: Więź Seria: Biblioteka Więzi religia
112 str. 1 godz. 52 min.
Kategoria:
religia
Format:
papier
Seria:
Biblioteka Więzi
Data wydania:
2018-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2018-01-01
Liczba stron:
112
Czas czytania
1 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365424341
Średnia ocen

                8,1 8,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Na początku był sens w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Na początku był sens

Średnia ocen
8,1 / 10
40 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1573
1560

Na półkach: , ,

Jaka prawdziwa i piękna książka. O sensie, jego rozumieniu, poszukiwaniu, odkrywaniu. Ale nie tylko, jest o nas, naszych pragnieniach, relacjach, o tym jak żyjemy i jak chcielibyśmy żyć. O oswajaniu rzeczywistości, rozumieniu siebie nazywaniu tego co w nas jest, co przeżywamy. Nie jest to poradnik, nie ma w niej gotowych rad i rozwiązań, nie ma prostych trików. Zresztą te nie działają, albo działają na krótką chwilę, będąc zwykłą ułudą. To co ma wartość, to kosztuje. Ale warto tego poszukiwać. Jest bowiem związana z tym nagroda lepszego życia. Z sensem życia.

Jaka prawdziwa i piękna książka. O sensie, jego rozumieniu, poszukiwaniu, odkrywaniu. Ale nie tylko, jest o nas, naszych pragnieniach, relacjach, o tym jak żyjemy i jak chcielibyśmy żyć. O oswajaniu rzeczywistości, rozumieniu siebie nazywaniu tego co w nas jest, co przeżywamy. Nie jest to poradnik, nie ma w niej gotowych rad i rozwiązań, nie ma prostych trików. Zresztą te...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

88 użytkowników ma tytuł Na początku był sens na półkach głównych
  • 50
  • 36
  • 2
21 użytkowników ma tytuł Na początku był sens na półkach dodatkowych
  • 10
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Na początku był sens

Inne książki autora

Krzysztof Grzywocz
Krzysztof Grzywocz
Rekolekcjonista, ojciec duchowny w WSD w Opolu i wykładowca teologii duchowości na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Opolskiego. Współpracował z Centrum Formacji Duchowej w Krakowie: prowadził weekendowe sesje formacyjne, a także zajęcia w Szkole Formatorek Zakonnych i w Szkole Wychowawców Seminaryjnych.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nie musisz być doskonały. Chrześcijański sposób na perfekcjonizm Dariusz Piórkowski SJ
Nie musisz być doskonały. Chrześcijański sposób na perfekcjonizm
Dariusz Piórkowski SJ
Przeczytałam ponownie po 2 latach. Dalej uważam za dobrą lekturę i pomocną --- Kilka cytatów "Chrześcijanie w większości mają takie doświadczenie: Chrześcijaństwo jest furą przykazań do zachowania, ciężkim wozem, który trzeba ciągnąć. No niby pomaga mi w tym Bóg, ale ja czuję, że ta pomoc jest słaba, że ona mi moich problemów życiowych nie rozwiązuje. Ona mnie z grzechów na dalszą metę nie wyprowadza. Na nowo w nie wpadam" - o. Alfred Cholewiński sj Z kolei Richard Rohr OFM nieco humorystycznie ilustruje tę zredukowaną formę chrześcijaństwa obrazem wozu stawianego przed koniem. Nie trzeba chyba wyjaśniać, kogo ucieleśnia tutaj koń. Wóz, który sam w sobie nie ma żadnej energii napędowej, uzurpuje sobie władzę, jaka nigdy nie została mu udzielona. W moralizmie zamieniamy się miejscami z koniem i albo przysparzamy sobie niepotrzebnych mąk, albo wcześniej czy później stajemy w miejscu rozkładając ręce, krzyczymy do nieba: "Basta. Nie zrobię już ani kroku do przodu". "Człowiek nie potrafi o własnych siłach naśladować i przeżywać miłości Chrystusa. Staje się zdolny do takiej miłości jedynie mocą udzielonego mu daru." Veritatis Splendor, JP2 2. Pycha z wdziękiem i czułością pielęgnuje w nas naturalną potrzebę niezależności. Wyśrubowuje poczucie sprawiedliwości, którą odmierzamy na wadze. Człowiek dotknięty tą chorobą, "woli raczej zasłużoną karę niż niezasłużoną dobroć". 3.Św. Teresa z Lisieux nie kreuje się na cierpiętnicę, któraz rezygnacją poddaje się nieuniknionej słabości. Nie ulega filozofii, która głosi, że im więcej bólu i cierpienia, tym bliżej Boga. Przeciwnie, odkrywanie słabości prowadzi ja do pogodnej i, jak sama pisze, "zuchwałej ufności" wobec Jezusa, którego uważa za swojego jedynego przyjaciela. Tę postawę należy oczywiście odróżnić od zuchwałej pewności, że niczego już nie musimy robić, bo Bóg i tak nas kocha i nam przebaczy. Trzymając się dzielnie pokornej ufności, Teresa sraje się w Kościele szczególną apostołką słabości. Zaświadcza, że przed Bogiem nie musimy udawać silnych, niezłomnych i nierdzewnych. W jednych ze swoich listów wyznaje swojej siostrze Celinie: " Chcielibyśmy nie upadać nigdy? - Co to szkodzi, Jezu drogi, jeżeli upadam co chwila, widzę wtedy słabość moją, a to dla mnie wielki zysk. Ty, Jezu, widzisz wówcza, jak słaba jestem, i nic nie potrafię uczynić, a wtedy tym skłonniejszy jesteś, by nieść mnie w swoich ramionach". 4. Gdy stajemy przed Bogiem, wydaje nam się, że nie możemy się pokazywać z pustymi rękami. W postawie kontemplacyjnej chodzi jednak głównie o to, aby być obecnym. Zawsze zdumiewało mnie to, jak łatwo przechodzimy do porządku dziennego nad tym, że w ogóle istniejemy. Bycie w najmniejszym stopniu nie zależy od naszych wyników i dobrych uczynków. Ono już jest. Jeśli odczuwamy presję, że Bóg ciągle czegoś od nas oczekuje, to najprawdopodobniej jeszcze nie odkryliśmy, że dzięki Niemu istniejemy. PRzecież to w "Nim poruszamy się, żyjemy i jesteśmy" (Dz 17, 28) jak napisze św. Paweł. 5.Gdybyśmy tylko każdego dnia przez minutę rozważali pierwsze zdanie z Katechizmu Kościoła Katolickiego, mielibyśmy więcej pokoju w sercu: " Bóg, w samym sobie nieskończenie doskonały i szczęśliwy, zamysłem czystej dobroci, w sposób całkowicie wolny stworzył człowieka, by uczynić go uczestnikiem swego szczęśliwego życia". 6. Boksujemy się z pytaniem, gdzie leży granica między tym, co Bógnam daje, a tym, co sami wypracowujemy. Jeśli potrafimy coraz więcej, wydaje nam się, że nikomu nie pozostajemy nic dłużni. Kard. Albert Vanhoy SJ pisze, że "być wdzięcznym to uznać rzeczywistość", przyjąć, że nie my jesteśmy autorami. Objąć rzeczywistość z miłością to przestać walczyćz tym, że ciągle czegoś nie mamy lub nie ma, a powinno być. Perfekcjoniści nie potrafią ucałować rzeczywistości takiej, jaka ona jest, czasem trochę piegowata, czasem pomarszczona. Powód? Bez przerwy młócą chwast i nie żyją pełnią teraźniejszości. Analizują, co im nie wyszło w przeszłości,i boją się o to, co im nie wyjdzie w przyszłości. 7. Odwiecznym wrogiem perfekcjonizmu jest cierpliwość.Święty Tomasz pisze, że cierpliwość to specjalna cnota umożliwiająca poradzenie sobie z większymi przeszkodami na drodze do osiągnięcia dobra. Jest córką męstwa. Męstwo najbardziej przejawai się w zetknięciu z niebezpieczeństwem śmierci, przeciwdziała lękowi i woli ucieczki, rezygnacji z jakiegoś dobra pod wpłwem obawy śmierci. Cierpliwość to cnota, która ma nam pomóc właściwie obejść sięz wszelkiego rodzaju chwastami, które wyrastają na roli życia. Największą z tych przeszkód jest smutek, żałosny podarunek zła. "Nie jest cierpliwym ten, kto niedostrzega zła, lecz ten, kto nie pozwala, by zło wciągnęło go wsmutek" - pisze św. Tomasz z Akwiny. Nie chodzi o to, by przymknąć oczy na zło, ale żeby nie pozwolićsię na nim skupić. Smutek to reakcja człowieka na obecność zła. Jeśli ciągle jestem smutny, rejestruję tylko zło. O to właśnie chodzi diabłu, by w ogóle nie dostrzegać pszenicy dojrzewającej, lecz chwast. Wtedy człowiek już jest zgubiony. Nie będzie się rozwijał. Wtedy bezsensowność świata i cierpienie wysuwają się na czoło i pochłaniają człowieka.
Karo - awatar Karo
ocenił na 8 6 miesięcy temu
Ewangelia według św. Mateusza Edward Sri
Ewangelia według św. Mateusza
Edward Sri Curtis Mitch
Komentarz do Pisma Świętego jest tym, bez czego nie wyobrażam sobie mojej półki z książkami. I wcale nie jest tak, że brakowało na niej takiego tytułu. Owszem, zanim zacząłem zakupy serii, do której należy ta konkretna książka, miałem w swojej biblioteczce inne komentarze. Ale miały już swoje lata. Z biblistyką jest jak z każdą inną dziedziną. Rozwija się. Nie można więc zatrzymywać się na pewnym etapie, bo prowadzi to do systematycznego pozostawania w tyle za resztą. Tak było trochę z moimi komentarzami. Są dobre, ale mają swoje lata. Stało się więc tak, że zauważyłem gdzieś reklamę tej serii i postanowiłem sobie, że będę sukcesywnie kupować kolejne tomy, żeby zaktualizować swoją biblioteczkę. Z komentarzami jest tak, że zazwyczaj sięga się po nie wtedy, kiedy przygotowuje się kazanie (mówię o sobie). Rzadko kiedy czyta się je w całości. Zresztą rzadko kiedy (oceniam na postawie moich doświadczeń) są przygotowane z takim założeniem, że ktoś przeczyta dany komentarz "od deski do deski". Poza tym, wcale nierzadko pojawia się w nich bardzo hermetyczny język, który zniechęca do czytania dłuższych fragmentów. Z tym komentarzem jest inaczej. Jest napisany bardzo przystępnym językiem, który sprawia, że ten konkretny komentarz jest "przyjazny dla użytkownika". Nie wydaje się być pisany z myślą o specyficznej grupie ludzi jaką są księża czy teologowie. Jest napisany "dla każdego". I to moim zdaniem jest jego największa wartość. Dlaczego w ogóle postanowiłem przeczytać ten komentarz? W końcu - jak napisałem wcześniej - większość z nich nie nadaje się do tego za bardzo. Z uczciwości wobec tych, którzy słuchają moich homilii. Chciałem przestrzec się przed zbytnim pokładaniem zaufania w swoją wiedzę i w swoje własne interpretacje. To ostanie było dla mnie szczególnie ważne, bo mam wrażenie, że to szczególna plaga dzisiejszych czasów. Każdy interpretuje Pismo Święte tak, jak mu się podoba. Nierzadko w ogóle nie przejmując się zasadami, nauką Kościoła i całym bagażem dokonań nauk biblijnych w tym zakresie. Nierzadko więc dziś dochodzi do tego, że przychodzi mi stanąć wobec "proroka", który ignorując to wszystko stwierdza coś w rodzaju: "Nikt przede mną nie rozumiał tego dobrze, dopiero ja wam powiem jak to ma być." I co z takim począć? Ten komentarz polecam nie tylko księżom. Polecam go każdemu, kto chce lepiej rozumieć Słowo Boże. Członkom Kręgów Biblijnych, lektorom, liderom grup modlitewnych... I na koniec jeszcze jedno. Coś co mnie zachwyciło. Na samym końcu znajduje się jedna strona, która może być bezcenna, a która zawiera propozycje lektur. Złoto!!!
ks_Karol Darmas - awatar ks_Karol Darmas
ocenił na 10 3 lata temu
Opowieści pielgrzyma autor nieznany
Opowieści pielgrzyma
autor nieznany
„Opowieści pielgrzyma” - Autor nieznany. Niezwykła opowieść o niezwykłym 33- letnim Pielgrzymie, który po rodzinnej tragedii jakiej doznaje, odwiedza cerkiew, gdzie podczas nabożeństwa usłyszał wezwanie: „Nieustannie się módlcie” (I Tes. 5:17), nie widział jak zrozumieć posłyszane słowa, opuszcza rodzinne strony i postanawia, odpowiedzi poszukać w świętych miejscach. W swoją pielgrzymią drogę zabiera odziedziczona po dziadku Biblię i torbę sucharów. I tak wraz z NIM wędrujemy przez XIX-wieczne Imperium Carów. Najpierw szuka rady u kaznodziejów, ale oni głosili tylko teorię, a on chciał znać praktykę. Wreszcie trafił na starego mnicha-pustelnika. Ten wyjaśnia: „Nieustanna wewnętrzna modlitwa Jezusowa jest to nieprzerwane, nigdy nieustające wzywanie boskiego Imienia Jezusa Chrystusa ustami, umysłem i sercem, połączone z wyobrażeniem sobie Jego ciągłej obecności i proszeniem Go o przebaczenie: podczas wszelkich zajęć, na każdym miejscu, w każdym czasie, a nawet we śnie. „Opowieści pielgrzyma” są pięknym i bardzo dostępnym traktatem o modlitwie, szczególnie o Modlitwie Jezusa, która wywodzi się od Ojców Pustyni z IV wieku. Jej praktyka polega na stałym powtarzaniu "aktu strzelistego", formuły, „Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną”. Pielgrzym, którego cały majątek stanowi worek sucharów, Biblia i Filokalia, spotyka na swej drodze wielu ludzi z różnych stanów – chłopów, duchownych, mnichów, kupców i szlachetnie urodzonych. Obserwujemy wiec przekrój społeczny XIX-wiecznej Rosji. Każde kolejne spotkanie z tymi ludźmi ubogaca nie tylko pielgrzyma, ale i tych, których spotyka, a także nas czytelników. Gorąco polecam !!!
Maria - awatar Maria
oceniła na 10 3 lata temu

Cytaty z książki Na początku był sens

Więcej
Krzysztof Grzywocz Na początku był sens Zobacz więcej
Krzysztof Grzywocz Na początku był sens Zobacz więcej
Krzysztof Grzywocz Na początku był sens Zobacz więcej
Więcej