ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać436
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać16
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać13
Historia Żydów w starożytności. Od Thotmesa do Mahometa

- Kategoria:
- historia
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2020-08-31
- Data 1. wyd. pol.:
- 2020-08-31
- Liczba stron:
- 486
- Czas czytania
- 8 godz. 6 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788301212797
Unikatowe opracowanie historii Żydów w szerokim zakresie chronologicznym obejmującym ponad dwa tysiące lat – od czasów gdy w Kanaanie uformowała się niewielka społeczność określana mianem Izraela, aż do podbojów arabskich w VII w. n.e. Opierając się na wszechstronnej bazie źródłowej, w tym na najnowszych badaniach archeologicznych, autorzy w zwartym wykładzie przedstawiają historię polityczną Żydów, rozwój ich kultury i zmiany religijne zachodzące na przestrzeni wieków. W pierwszej część podręcznika przedstawiono historię Izraela i Żydów od czasów najdawniejszych do upadku państwa Hasmoneuszy. W drugiej części omówiono okres panowania rzymskiego, kiedy Żydzi, pozbawieni własnej państwowości, żyli w państwie klienckim wobec Rzymu, a następnie w rzymskiej prowincji. Tu też pokazano zmiany zachodzące w świecie żydowskim w dobie chrystianizacji państwa.
Publikację wyróżnia wyjątkowe ujęcie tematu, gdyż prezentowany w niej wykład nie przypomina tradycyjnych „biblijnych” historii Izraela, został bowiem – gdy tylko było to możliwe – oparty na źródłach pozabiblijnych konfrontowanych z narracją Biblii. W wielu miejscach autorzy odrzucają wersje wydarzeń przedstawione w Piśmie jako niezgodne z faktami historycznymi. W myśl tej koncepcji metodologicznej, nakazującej w miarę możliwości ujmować dzieje Żydów w kontekście zewnętrznym, ramy chronologiczne podręcznika wyznaczają egipski faraon i arabski prorok – Thotmes III i Mahomet – zamiast postaci znanych przede wszystkim z narracji żydowskich.
Kup Historia Żydów w starożytności. Od Thotmesa do Mahometa w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Historia Żydów w starożytności. Od Thotmesa do Mahometa
Zachęcony wykładami profesora, dostępnymi na YT, przeczytałem tę doskonałą książkę z ogromna przyjemnością. Nie do przecenienia jest fakt, że Autor zapisy Biblii uznaje za co prawda bardzo ważny, ale niejedyny dokument stanowiący o antycznej historii dzisiejszej Palestyny. Jego opowieść pomimo ogromnej ilości pokazanych faktów i osób jest jasna i wciągająca. Trochę słabiej wypada druga część autorstwa dr hab. Krystyny Stebnickiej bardziej skupiona na wzajemnych różnicach pomiędzy religiami. Na koniec taka myśl: czy gdyby żyjące w V w. wywodzące się z kultury rzymskiej donatorki chrześcijaństwa, takie ja Melania Młodsza, Flawia, a zwłaszcza cesarzowa Eudokia wiedziały jak z kobietami obchodził się będzie kościół w następnych wiekach - byłyby tak samo hojne? Polecam.
Oceny książki Historia Żydów w starożytności. Od Thotmesa do Mahometa
Poznaj innych czytelników
295 użytkowników ma tytuł Historia Żydów w starożytności. Od Thotmesa do Mahometa na półkach głównych- Chcę przeczytać 225
- Przeczytane 62
- Teraz czytam 8
- Posiadam 21
- Historia 10
- Ulubione 3
- 2022 2
- Ebook 2
- Chcę w prezencie 2
- Do Zdobycia 1
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Historia Żydów w starożytności. Od Thotmesa do Mahometa
Odtwarzanie historii Pogórza Judzkiego we wczesnej epoce żelaza nastręcza niebagatelnych problemów. Jednym z nich jest dominacja biblijnego obrazu dziejów Judy, który kontrastuje z danymi archeologicznymi.
Odtwarzanie historii Pogórza Judzkiego we wczesnej epoce żelaza nastręcza niebagatelnych problemów. Jednym z nich jest dominacja biblijnego ...
Rozwiń ZwińW Biblii znajduje się ogromna liczba bezcennych danych historycznych, ale ich wykorzystanie przez historyka musi poprzedzać każdorazowa krytyka oraz ocena wartości konkretnego przekazu źródłowego.
W Biblii znajduje się ogromna liczba bezcennych danych historycznych, ale ich wykorzystanie przez historyka musi poprzedzać każdorazowa kryt...
Rozwiń ZwińW nieznaczącej prowincji Jehud i małej Jerozolimie szczególnie efektownie musiały brzmieć passusy o wielkim państwie Dawida i Salomona. Choć państwo takie nigdy nie istniało, z pewnością jego opisy stanowiły doskonałe lekarstwo na kompleksy elity zmuszonej do wegetacji w prowincjonalnej Jerozolimie. Mit wielkiego kraju sięgającego od Dan do Beer-Szeby lub nawet od Egiptu po Damaszek wyraźnie kontrastował z realiami panującymi za życia autorów, lecz tym bardziej spełniał swą funkcję legendy o minionej świetności. Świetność ta, według powygnaniowej wykładni, została utracona z winy królów, a zatem należało strzec się władzy królewskiej.
W nieznaczącej prowincji Jehud i małej Jerozolimie szczególnie efektownie musiały brzmieć passusy o wielkim państwie Dawida i Salomona. Choć...
Rozwiń Zwiń



















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Historia Żydów w starożytności. Od Thotmesa do Mahometa
Wreszcie porządna historia Żydów w starożytności oparta o FAKTY potwierdzone archeologią, a nie bezkrytyczą wiarę w Pismo Święte! Prof. Niesiołowski-Spano odrzuca mityczne opowieści o Mojżeszu, exodusie z Egiptu, podboju Kanaanu przez Jozuego, potężnej monarchii Dawida i Salomona, nagłym pojawieniu się monoteizmu etc. Dałbym 10, ale jak zwykle w polskich wydawnictwach kiepska praca korektorów: inne daty tych samych wydarzeń na różnych stronach, błędna odmiana greckich imion (np. Hyrkanosa zamiast Hyrkana, Arystobulosa zamiast Arystobula),dziwne określanie królowej Szelamzion zamiast Salome etc.
Wreszcie porządna historia Żydów w starożytności oparta o FAKTY potwierdzone archeologią, a nie bezkrytyczą wiarę w Pismo Święte! Prof. Niesiołowski-Spano odrzuca mityczne opowieści o Mojżeszu, exodusie z Egiptu, podboju Kanaanu przez Jozuego, potężnej monarchii Dawida i Salomona, nagłym pojawieniu się monoteizmu etc. Dałbym 10, ale jak zwykle w polskich wydawnictwach...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobra, po prostu dobra. A rzeczy, które zostaną w głowie jak amen w pacierzu: 1) transformacja Boga monarchii ulokowanego w świątyni jerozolimskiej w Boga transcendentalnego, 2) państwo Machabeuszu, jego upadek i ferment polityczny za Nerona, 3) kwestie fiskalne zachęcające do tego przechodzić z judaizmu na chrześcijaństwo 4) modlitwy raz Żydów raz chrześcijan w tych samych synagogach we wczesnym chrześcijaństwie 5) księga rodzaju .... Napisana prawdopodobnie w II w p.n.e.
Dobra, po prostu dobra. A rzeczy, które zostaną w głowie jak amen w pacierzu: 1) transformacja Boga monarchii ulokowanego w świątyni jerozolimskiej w Boga transcendentalnego, 2) państwo Machabeuszu, jego upadek i ferment polityczny za Nerona, 3) kwestie fiskalne zachęcające do tego przechodzić z judaizmu na chrześcijaństwo 4) modlitwy raz Żydów raz chrześcijan w tych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd czasu przeczytania „Nie tylko Biblia. Historia starożytnego Izraela” Mario Liveraniego zastanawiałam się, czy redukcjonistyczna wizja dziejów Hebrajczyków, czyli odcięcie, jako legendarnych, wszystkich wydarzeń sprzed epoki królewskiej i bardzo późne datowanie monoteizmu (mniej więcej na czasy niewoli babilońskiej),utrwaliła się w nauce, czy była tylko efemerydą. Lektura „Historii Żydów w starożytności. Od Thotmesa do Mahometa” ukazuje, że pierwsza opcja staje się dominującą. Słusznie. Książkę napisali Łukasz Niesiołowski-Spanò (okres do epoki hellenistycznej włącznie) oraz Krystyna Stebnicka (czasy rzymskie). Pomimo licznych zalet książki, ma ona także pewne wady, od których zacznę, z podziałem na poszczególne części
Po pierwsze tytuł. Nie przekonała mnie argumentacja Niesiołowskiego-Spanò, że historia Żydów jako ludu mało liczącego się w starożytnej wielkiej polityce powinna być pokazywana na tle czasowym potężnych sąsiadów. Toutes proportions gardées, to tak, jakby ująć historię Polaków w XVIII i XIX w. w ramach panowania Romanowów, Hohenzollernów czy Habsburgów („Historia Polski od Piotra I do Mikołaja II”). Podobnie tytuły rozdziałów I-IV, z panowaniem władców starożytnych imperium wyznaczającym ramy czasowe.
Dzięki precyzyjnej analizie danych archeologicznych i językowych, autor wykazuje, że nie można nic pewnego powiedzieć o losach Hebrajczyków aż do czasów pierwszych królów, przy czym Saula i Dawida uznaje za postaci autentyczne, ale nie za królów zjednoczonego państwa, a raczej charyzmatycznych przywódców plemiennych. Już przy postać Salomona pojawia się jednak coś, czego bardzo nie lubię w pracach historycznych, a mianowicie „niebomiś”. Niebomiś pochodzi od słów: „nie, bo mi się tak wydaje / nie pasuje / nie podoba” itp. Salomon wg Niesiołowskiego-Spanò nie istniał, bo jego postać w Biblii jest stereotypowym ujęciem wielkiego władcy. To jednak nie znaczy, że w ogóle go nie było! Trzeba przyjąć, że jego potęga i część osiągnięć to legendy, ale nie uruchamiać niebomisia.
W części dzieła autorstwa Krystyny Stebnickiej, poświęconej czasom rzymskim, zdarzają się niedopowiedzenia czy urwane wątki. Na przykład, dość szkicowy jest opis wojny żydowskiej, brak na przykład obrony Masady. Praca sprawia wrażenie wyboru wątków (bardzo ciekawego zresztą),ale nie płynnej, całościowej historii Żydów w tym okresie. Poza tym, niezrozumiałe jest całkowite pominięcie historii Żydów na zachodzie Cesarstwa Rzymskiego, aż po jego kres oraz funkcjonowanie w czasach pierwszych królestw barbarzyńskich. Może nie ma wystraczającej ilości danych, ale to wypadałoby zaznaczyć. Wspomniane urwanie wątku widać np. w opisie królestwa Adiabene, które pojawia się i znika, jakby nie starczyło już czasu lub miejsca na postawienie kropki nad ‘i’.
Teraz o zaletach, które są liczne i oczywiste. Po pierwsze, Niesiołowski-Spanò przekonująco udowadnia, że przyjmowane do niedawna niewzruszone przekonanie o rygorystycznym monoteizmie Żydów od początku (cokolwiek nim było) jest absolutnie nie do utrzymania. Hebrajczycy przeszli długą drogę od politeizmu, poprzez henoteizm, aż po monoteizm, przy czym w swoich początkach Jahwe był bogiem opiekuńczym izraelskiej rodziny królewskiej. W tej długiej drodze została zgubiona Aszera, czczona czasem jako boska partnerka Jahwe. Autor w nocie bibliograficznej powołuje się na wspomnianego wyżej Liveraniego, z uznaniem wymieniając go jako prekursora nowego odczytania całej starożytnej historii Żydów i ich religii.
Bardzo wartościowe są analizy językoznawcze autora. Dla znawców tematu to pewnie oczywiste rzeczy, ale dla mnie ciekawa była informacja o indoeuropejskim komponencie etnicznym i językowym w Palestynie. Chodzi o plemię Danitów, wywodzących się od Danuna, jednego z Ludów Morza, czyli Danaów – Greków. Ich bohaterem jest Samson, który „wyraźnie nawiązuje do tradycji indoeuropejskich (siła tkwiąca we włosach i imię oznaczające „słońce” powiązane są kultem solarnym”).
Niesiołowski-Spanò przekonująco narusza także przekonanie o potężnej Jerozolimie początków I tysiąclecia p.n.e. Przywoływane przez niego licznych badań archeologicznych wskazują na dość skromne rozmiary miasta w tym okresie. Te same badania pokazują jednak obraz straszliwej depopulacji i spustoszenia spowodowanego najazdem babilońskim w 586 r. Tu nie ma żadnej przesady w tekstach biblijnych. Pisał już o tym zresztą Liverani.
Fascynująca jest także analiza propagandy Hasmoneuszy jako próby uzasadnienia przechwycenia władzy w miejsce „legalnej dynastii arcykapłanów, która pełniła tę funkcję ponad 300 lat”.
W drugiej części książki szczególnie ciekawy jest obraz funkcjonowania wspólnot żydowskich w diasporze, udział Żydów w życiu miast od Eufratu do Italię, w tym zapożyczenia kulturowe, np. wątki pogańskie w dekoracji synagog, nie mówiąc już o dość częstym przedstawianiu postaci ludzkich. Autorka także bardzo wnikliwie omawia cesarskie ustawodawstwo antyżydowskie od Konstantyna po Justyniana.
Najwyższy już czas, aby szkolne podręczniki do historii odeszły od wizji wielkiego królestwa Salomona, które rozpadło się na Judę i Izrael. Łukasz Niesiołowski-Spanò udowadnia, że nic takiego nie miało miejsca. Krystyna Stebnicka ukazuje z kolei, jak doskonale zintegrowani z resztą społeczeństwa byli Żydzi na wielkich połaciach Imperium Romanum, jak twórczo czerpali z tradycji kulturowych innych ludów, nie zamykając się bynajmniej w mentalnej oblężonej twierdzy. Wielką zaletą omawianej książki jest to, że przynosi polskim czytelnikom nowy, ale doskonale uzasadniony obraz dziejów Żydów w starożytności.
Od czasu przeczytania „Nie tylko Biblia. Historia starożytnego Izraela” Mario Liveraniego zastanawiałam się, czy redukcjonistyczna wizja dziejów Hebrajczyków, czyli odcięcie, jako legendarnych, wszystkich wydarzeń sprzed epoki królewskiej i bardzo późne datowanie monoteizmu (mniej więcej na czasy niewoli babilońskiej),utrwaliła się w nauce, czy była tylko efemerydą....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZabieram tę książkę (długo już odleżała na półce w oczekiwaniu na “ten dzień”) na wakacje jako jedną z trzech lektur w fizycznej postaci i wiem już po pierwszym dniu jej czytania, że w dwa tygodnie urlopu nie poradzę sobie nawet z nią jedną, o pozostałych nawet nie wspominając. Nie tylko sama trudność lektury o tym decyduje (choć i ona również),co inne obiektywne trudności: średniowieczne kamienne miasta Toskanii, muzea Sieny i Florencji, basen jako remedium na upał czy wieczory z sangiovese i nebbiolo w różnych wydaniach… Choć akurat dwa wymienione szczepy świetnie się nadają jako kompani nocnych lektur.
Fascynujący jest opis świata pre-izraelskiego (ten wiek XV-XIV p.n.e.) i ukazanie nam, że lud ów nie odbywał mitycznych wędrówek przez pustynię by walczyć z kananejczykami, a rodził się lokalnie w świecie Kanaanu z grup pastersko-koczowniczych zamieszkujących Pogórze Efraimskie; jakże to inna opowieść- ta osadzona w realiach wiedzy historycznej - od biblijnych narracji!
Opis biblijny kłóci się nieraz z danymi archeologicznymi. Wiele wydarzeń, postaci czy miejsc istnieje zaś jedynie na kartach Biblii. O ile nie udaje się obronić istnienia królestwa Dawida i Salomona, to czy tym samym należy odmówić prawa do (historycznego) istnienia samym tym postaciom - po adekwatnym przeskalowaniu potęgi ich władztw?
W ogóle dobry jest ten moment, gdy orientujemy się, że książka przedstawia PRAWDZIWĄ historię Żydów (od ludów protoizraelskich) - na ile udaje ja się ustalić dziś metodami historycznymi (pisma, gliniane tabliczki, ostrakony, wykopaliska),gdy nasze myślenie o historii regionu mocno jest skażone znajomością zakłamanej historii, jaką część z nas zna z Biblii (przynajmniej ci, którzy ją czytaliśmy). Tu zaś widzimy, że narracja Autorów dzieje się mocno obok tamtej (w końcu to historia naprawdę) i tylko czasem dostajemy komentarz czy porównanie do narracji Biblii. Na pewno nie jest to głęboka komparatystyka, bo nie takie jest założenie tej pozycji - to rekonstrukcja czysto historyczna.
A historycznie jak (najprawdopodobniej) było? A więc to prawdopodobnie Omri i Achab (pierwsi żydowscy królowie “państwa północnego” - Izraela) uczynili jedno z bóstw panteonu rejonu - JHWH - swym rodowym opiekunem i promowali kult JHWH jako religię państwową. A sam JHWH złączył się z Elem - czczonym przez Kananejczyków, z których wywiódł się Izrael - w jeden byt.
O ile niczym nowym nie jest dla mnie wiedza - przy chronologicznym ułożeniu tekstów biblijnych - o ewolucji bóstwa Izraelitów od Ela poprzez JHWH do Elohim, o tyle nowością jest już fakt (może raczej informacja wcześniej nie dość uświadamianą),ze w czasach gdy w Izraelu pierwszych królów (IX w. p.n.e.) JHWH był już bóstwem dynastycznym domu królewskiego a więc i całego ludu (dokonujący zamachu stanu Jehu, zakładając własną dynastię dokonuje też przejęcia Boga opiekuńczego obalonej dynastii omrydów!),to w położonym na Południe królestwie Judy (“państwo południowe” ze stolicą w Jerozolimie) czczono jeszcze własne bóstwa: Szalima i Zedeka. A więc zróżnicowanie nie tylko na osi czasu ale i przestrzenne w tej samej epoce. JHWH pojawił się w Jerozolimie dopiero po podporządkowaniu Judy Izraelowi i osadzeniu przez króla tego ostatniego swego namiestnika.
Tak jak to zwycięzcy piszą historię, tak też i racja jest po stronie tych, którzy piszą Księgę i których pisma przetrwają. Taka jest właśnie historia Żydów w starożytności. Po zniszczeniu Izraela (przez asyryjskiego władcę Sargona II) i upadku jego stolicy Samari (722 p.n.e.),dominującą rolę w Palestynie zaczęło - dla odmiany - odgrywać południowe królestwo - Juda (i Jerozolima). Ta jednak nie oparła się Persom i ostatecznie znacząca część elity państwa trafiła do babilońskiej niewoli. Gdy jednak z niej powrócili (a w międzyczasie zrewolucjonizowali wiarę Judy i z henoteizmu z JHWH jako głównym bóstwem opiekuńczym uczynili go Bogiem Jedynym i transcendentnym, któremu cześć oddaje się “rodzinnie”, a nie “państwowo”),to oni stali się owymi bohaterami głównego nurtu narracji (przynajmniej w Biblii),a nie pogardzany “lud ziemi” - od zawsze pozostający w ojczystej ziemi, a nigdy w niewolę nie wywożony. Podobnie już za chwilę ksenofobiczna kasta kapłanów z pogardą będzie wyrażać się o wielokulturowym ludzie Samarytan zamieszkującym okolice dawnej izraelskiej stolicy - Samarii. Ani więc ani “Kananejczycy” (“lud ziemi”),ani Samarytanie nie byli żadnym elementem obcym, a odwiecznie zamieszkującymi ziemie odpowiednio Judy i Izraela; “obcymi” okazują się właśnie ci powracający z wygnania i niewoli. A wszyscy oni w tym czasie (V-IV w p.n.e) wierzyli w owego JHWH; takie tam szarpanki między konkurującymi o zasoby frakcjami (kapłanów).
Monumentalne dzieło - trochę też w objętości, a głównie w treści. Opisujące ponad tysiąc lat formowania się narodowej tożsamości Izraela na podstawie licznych źródeł zewnętrznych (przy wielu towarzyszącym ich interpretacji niejasnościom, przekłamaniom i mitologizacjom) i umiejscawiające tę historię obok narracji biblijnej. Oto lud od zawsze zamieszkujący Pogórze Efraimskie i stopniowo stający się Izraelem snuje w czasach późniejszych o pół millenium opowieść o swych niewolach (jak tej nigdy nie odbytej egipskiej),triumfach (jak walki Jozuego) w jednym tylko celu: by wykazać wielkość tworzonego Boga. Tworząca się i wyodrębniająca kasta kapłanów potrzebowała uzasadnienia swego istnienia i podtrzymywania próżniaczego życia.
Dzieło stosunkowo dostępne dzięki dobremu rozplanowaniu prezentowanego materiału, zakreśleniu ram czasowych i systematycznemu wywodowi. Poprzeczka na wejściu nie jest więc zawieszona niebotycznie, choć nie jest to też lekka literatura popularnonaukowa; istotne zagłębienie się w tematykę i poparcie tez olbrzymim materiałem historycznym daje tu istotne przesunięcie ciężaru książki w stronę czytelnika już zaznajomionego z tematyką i zainteresowanego jej pogłębianiem.
Jeśli czegoś się czepiać, to lekko nierównego poziomu narracji: część pierwsza fascynująca i klarowna do zaparcia tchu; w drugiej zaczynamy się nieco spieszyć i wkrada się lekki chaos. Nad mapami można by też popracować z dobrym grafikiem (wszak to PWN!),a ilustrujące treść zdjęcia przenieść z końca książki i wpleść w narrację w odpowiednich miejscach tekstu. Ale to opracowanie na poważnie, a nie ku uciesze gawiedzi i nie ma co się zbytnio czepiać. Zawsze trzeba coś doczytywać "na boku": o Samarytanach, Asyryjczykach, Persach, poszczególnych faraonach...
Bardzo mi brakowało tej lektury; bardzo mi w życiu brakowało tej wiedzy. Doskonały wybór na oderwanie się od codzienności na wakacyjnym wyjeździe (i nawet już po powrocie do rzeczywistości).
Zabieram tę książkę (długo już odleżała na półce w oczekiwaniu na “ten dzień”) na wakacje jako jedną z trzech lektur w fizycznej postaci i wiem już po pierwszym dniu jej czytania, że w dwa tygodnie urlopu nie poradzę sobie nawet z nią jedną, o pozostałych nawet nie wspominając. Nie tylko sama trudność lektury o tym decyduje (choć i ona również),co inne obiektywne...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo książkę sięgnąłem dzięki debatom, wykładom i wywiadom z udziałem prof. Spano. Już z samych materiałów internetowych można wiele się dowiedzieć, na szczęście książka zawiera jeszcze więcej informacji. Nawet znając internetowe wypowiedzi profesora, czytelnik nie będzie się nudził. Jedyne czego mi trochę brakuje, to większej ilości mapek lub konstruowania ich w jeszcze szerszy sposób - często padają nazwy miejsc, które nie widnieją na załączonych mapach. Być może to przyzwyczajenie do szkolnych podręczników, a może moja osobista fanaberia. Warto też mieć na uwadze, że prof. Spano jest przedstawicielem minimalistów, więc w temacie np. któlestwa Dawida ma inne zdanie niż m.in. prof. Majewski. Niemniej gorąco polecam każdemu zainteresowanemu historią (nawet jeśli nie tym rejonem i czasem) i religiami abrahamowymi.
Po książkę sięgnąłem dzięki debatom, wykładom i wywiadom z udziałem prof. Spano. Już z samych materiałów internetowych można wiele się dowiedzieć, na szczęście książka zawiera jeszcze więcej informacji. Nawet znając internetowe wypowiedzi profesora, czytelnik nie będzie się nudził. Jedyne czego mi trochę brakuje, to większej ilości mapek lub konstruowania ich w jeszcze...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka otwiera oczy i zderza narracje historyczne i biblijne ze znaleziskami archeologicznymi (lub ich brakiem). Na przestrzeni wieków mały obszar Palestyny ulegał wpływom silniejszych imperiów: w zasadzie prawie nigdy nie był do końca autonomiczny, tak więc podtytuł "od Thotmesa do Mahometa" jest jak najbardziej słuszny.
Mimo iż tak wysoko ją oceniłem, mam parę uwag. Myślę, że stylistycznie jest w niej jeszcze dużo do poprawy, czasami nie wiem dlaczego prześlizgujemy się po państwie Hasmoneuszy albo o powstaniach żydowskich, żeby potem w innym miejscu wymienić wymiary i elementy odkrytej synagogi. Może jestem niedouczony, ale nie miałem pojęcia gdzie leżało państwo Adiabene. Cały rozdział "Najazd Persów" jest poplątany i zasługuje na przeredagowanie. Także mapy były dla mnie dosyć nieczytelne. Wydanie brzydkie - aż się prosi o twardą okładkę, szycie, lepszą szatę graficzną i czytelniejszą czcionkę.
Bardzo szanuję warsztat historyków, który często zaznaczają, że coś jest niejasne, odkrycia archeologiczne nie potwierdzają narracji historycznej, a jednocześnie nie odrzucają na starcie źródeł pisanych. Pod tym względem praca Łukasza Niesiołowskiego-Spanò i Krystyny Stebnickiej zasługuje na najwyższe uznanie i bardzo dobrze, że mamy do czynienia z takim przekrojowym dziełem dotyczącym historii Żydów w starożytności.
Książka otwiera oczy i zderza narracje historyczne i biblijne ze znaleziskami archeologicznymi (lub ich brakiem). Na przestrzeni wieków mały obszar Palestyny ulegał wpływom silniejszych imperiów: w zasadzie prawie nigdy nie był do końca autonomiczny, tak więc podtytuł "od Thotmesa do Mahometa" jest jak najbardziej słuszny.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMimo iż tak wysoko ją oceniłem, mam parę uwag....
Mnie w tej książce brakuje tylko jednego - bogatszej szaty graficznej. Treść aż prosi się o szersze zilustrowanie, co uczyniłoby książkę atrakcyjniejszą. Zdaję sobie sprawę, że obecnie książki popularnonaukowe, historyczne i podobne cechuje przerost formy nad treścią i kilka linijek lakonicznego tekstu podparte w nich jest mnóstwem zdjęć, ilustracji, wykresów i krzykliwych nagłówków na pół strony, ale w tym przypadku zabrakło mi zilustrowania skądinąd ciekawej treści. Te kilka czarnobiałych małych grafik i kilka zdjęć na końcu książki naprawdę pozostawia niedosyt.
Na marginesie pozwolę sobie na podziękowania dla Radia Naukowego Karoliny Głowackiej, dzięki któremu poznałem autora, jego bogatą wiedzę i nowatorskie podejście do tematu, budzącego wielkie emocje w naszym kręgu kulturowym i sięgnąłem po tę książkę. Pierwszą z wielu.
Mnie w tej książce brakuje tylko jednego - bogatszej szaty graficznej. Treść aż prosi się o szersze zilustrowanie, co uczyniłoby książkę atrakcyjniejszą. Zdaję sobie sprawę, że obecnie książki popularnonaukowe, historyczne i podobne cechuje przerost formy nad treścią i kilka linijek lakonicznego tekstu podparte w nich jest mnóstwem zdjęć, ilustracji, wykresów i krzykliwych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo trudno ocenić tę książkę bo jest nierówna: moja ocena dotyczy jej pierwszej części, która jest wspaniale i interesująco napisana. Drugiej części natomiast nie doczytałem: po prostu mnie znudziła.
Bardzo trudno ocenić tę książkę bo jest nierówna: moja ocena dotyczy jej pierwszej części, która jest wspaniale i interesująco napisana. Drugiej części natomiast nie doczytałem: po prostu mnie znudziła.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPozycja dla tych, którzy chcą się dowiedzieć więcej o czasach starotestamentowych a przy okazji o bazie chrześcijaństwa bez naleciałości biblijnych przez pryzmat metody naukowej a nie teologii.
Pierwsza część autorstwa prof. Niesiołowskiego-Spano to klasa sama w sobie, czyta się wartko a wykład jest zrozumiały, napisany prostym i przystępnym językiem i tak jakby każde zdanie zostało obłupane z niepotrzebnych wstawek i dygresji. Niestety część druga, traktująca o świecie późnoantycznym jest rozwleczona i zwyczajnie nudna.
Pozycja dla tych, którzy chcą się dowiedzieć więcej o czasach starotestamentowych a przy okazji o bazie chrześcijaństwa bez naleciałości biblijnych przez pryzmat metody naukowej a nie teologii.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza część autorstwa prof. Niesiołowskiego-Spano to klasa sama w sobie, czyta się wartko a wykład jest zrozumiały, napisany prostym i przystępnym językiem i tak jakby każde...
(2020)
Dzieje Żydów od XV w. p.n.e. do VII w. n.e. – podręcznik akademicki który zrywa z tradycyjnym, przestarzałym podejściem, oddziela fakty od fikcji i stara się zrekonstruować najprawdopodobniejszy przebieg wydarzeń, od mglistych początków po czasy rozproszenia.
„Thotmes III i Mahomet mają niejako symbolizować naszą metodologię, która nakazuje ujmować dzieje Żydów w kontekście zewnętrznym, a nie wyłącznie w świetle narracji żydowskich” (str. 10).
„W wielu podręcznikowych opracowaniach historii starożytnego Izraela punkt wyjścia stanowi tekst Biblii tworzący chronologiczny schemat wykładu. […] Ponieważ teksty te mają różną wartość jako źródło historyczne, a co najważniejsze, powstały w celach teologicznych, a nie historycznych, nie można ich bezkrytycznie traktować jako w pełni wiarygodnego przekazu o przeszłości” (str. 11).
„Zostały one spisane w określonym celu w pewnym momencie dziejowym, a potem były dalej redagowane i kopiowane, by w pewnym okresie zyskać status świętej księgi. […]
Wiele wątków biblijnych trzeba zaliczyć do fantastycznej, teologicznej lub mitycznej literatury i nie należy ich traktować jako wiarygodnych źródeł historycznych. Nie powinno się jednak odmawiać im znaczenia, wyrażają bowiem poglądy, ideały i wyobrażenia swojej epoki” (str.12).
„Celem Biblii nie jest rekonstrukcja przeszłości, a zatem wierne odtworzenie minionych zdarzeń, lecz stworzenie obrazu teologicznego. Do jego budowy wykorzystano opowieści umieszczone w mitycznej lub rzeczywistej przeszłości Izraela, które nie muszą być, lub wręcz nie są, opisem prawdziwych zdarzeń” (str. 14).
Oprócz istotnych informacji, najważniejszych faktów i rekonstrukcji, czytelnik poznaje również źródła – dowiaduje się z czego wynikają szacunkowe liczby, wyliczenia, co stoi u podstaw określonych twierdzeń lub przypuszczeń. Żydzi, traktowani są tutaj jak każda inna nacja Bliskiego Wschodu, Egipcjanie, Sumerowie czy Arabowie. Bez taryfy ulgowej, ale i bez piętnowania. Z uwagi na dominującą pozycję chrześcijaństwa w świecie Zachodu, ale też specyficzny status Żydów, ofiar holokaustu, ogląd na ich dzieje był dotąd wypaczony. Z jednej strony, sprowadzał się do powielania narracji biblijnej, z drugiej był prowadzony tak, aby nie dostać łatki antysemity. Bardzo ostrożnie i ogólnikowo, a przez to mało wiarygodnie. Nie sprzyjało to dochodzeniu do prawdy. Do dziś mamy na półkach całkiem aktualne opracowania i leksykony, w których czytamy o Abrahamie, eksodusie, wielkim królestwie Salomona i innych legendach, referowanych jak wiarygodne świadectwa historyczne. Dlatego praca duetu Spanò-Stebnicka jest warta przeczytania. Zestawia najnowsze, najbardziej aktualne i wiarygodne ustalenia.
Autorzy podzielili się pracą: za część pierwszą (obejmująca okres od epoki brązu do czasów diadochów) odpowiada dr hab. Łukasz Niesiołowski-Spanò (1971),za drugą (okres rzymsko-bizantyński) dr hab. Krystyna Stebnicka (1964). Konstrukcja tekstów jest podobna, prowadzona w pierwszej osobie liczby mnogiej, z wyraźnym zaznaczaniem tematów. Profesor wyraża się zwięźle i lekko, stara się budować krótkie, konkretne zdania; pomysł na część drugą jest identyczny, choć tam wypowiedzi są nieco bardziej rozbudowane (a przynajmniej takie wrażenie pozostawia lektura). Książka jest bardzo obszerna, obejmuje długi okres i siłą rzeczy musi traktować o pewnych kwestiach skrótowo. Brakuje dodatku o środkach płatniczych i ewolucji pisma, pewien niedosyt pozostawiają też kwestie kultowe, poza tym, przydałoby się podsumowujące kalendarium, porządkujące najważniejsze wydarzenia i okresy.
Książka-perełka, demontuje stare, zdezaktualizowane wyobrażenia o dawnych dziejach i przybliża nas do prawdziwej historii, w tym korzeni judaizmu i chrześcijaństwa. Przystępne, przejrzyste opracowanie, pozbawione akademickiego żargonu i rozmyślnej hermetyzacji. Błędów niewiele, wartość edukacyjna wysoka (8/10).
•
„HISTORIA, KTÓREJ NIE BYŁO: PATRIARCHOWIE, EXODUS, JOZUE” (str. 59).
Głównym celem książki, jest zaprezentowanie możliwie jak najbardziej wiarygodnej historii Żydów na przestrzeni kilkunastu stuleci. Ma ona jednak drugi, równie istotny walor, który w społeczeństwie zdominowanym przez katolików, wybija się ponad historię narodu: przedstawia kolejne punkty ewolucji wiary, istotnej z punktu widzenia chrześcijaństwa, które obiera ją jako fundament, a w przypadku protestantów, żywiej zainteresowanych Stary Testamentem niż stronnicy Rzymu, nadal istotnej jako źródło wskazówek i wytycznych. Ewolucja wiary w Boga (w książce konsekwentnie pisanego małą literą),w połączeniu z odkłamywaniem historii i krytyczną analizą pism biblijnych* – może być dla wielu kubłem zimnej wody.
Ponadto, jest to też świetny lek na nacjonalizm. Książka dobrze obrazuje, jak upływu czasu i niepamięć, brak świadomości co do faktycznych wydarzeń, prawdziwej historii – tworzą problematyczne, nadęte symbole-wydmuszki; jak „święte” pisma przekłamują rzeczywistość i popychają do bezsensownych, wielopokoleniowych waśni**.
_________
* Z książek ogólnodostępnych, choć raczej prowokujących do myślenia niż w pełni sensownych, można polecić Mity hebrajskie. Księga Rodzaju (1955/60/64?) – Roberta Gravesa i Raphaela Patai. Książka już się trochę zestarzała, ale to był krok w dobrym kierunku.
Jeśli ktoś szuka czegoś lekkiego, kreślącego kolejne etapy duchowych przeobrażeń, od animizmu przez politeizm do monoteizmu, to jest w sprzedaży Bóg. Ludzka historia religii (2017) Rezy Aslana. Książka wymaga masy przypisów, bo autor zalicza sporo potknięć, ale ogólnie jego wywód ma dużo sensu i może wiele wyjaśnić.
** Książka spodobałaby się profesorowi Sandowi, autorowi Kiedy i jak wynaleziono naród żydowski (2008). Mimo licznych wtop merytorycznych, nieopatrzonych żadnymi uwagami, można ją jednak polecić, bo przekazuje sporo rozsądnych refleksji.
•
Łukasz Niesiołowski-Spanò, materiały do przesłuchania:
Czy istniało królestwo Dawida? - Łukasz Niesiołowski-Spano [2016]
https://www.youtube.com/watch?v=Fa0zdldakbs
Kto, kiedy i po co napisał Biblię? Nowe datowanie Starego Testamentu | prof. Ł. Niesiołowski-Spanò [Radio Naukowe, 2021]
https://www.youtube.com/watch?v=BdGZ1wdslPc
Historyczny Jezus - faryzeusz z dobrego domu | prof. Łukasz Niesiołowski-Spanò [Radio Naukowe, 2021]
https://www.youtube.com/watch?v=6PKcwUXOH3A
Łukasz Niesiołowski-Spanò: "Żydzi Drugiej Świątyni między tradycją a światem greckim" [2021]
https://www.youtube.com/watch?v=6Oc8YMLJI30
dr hab. Łukasz Niesiołowski–Spanò: Początki Izraela i Izraelitów (SPOTKANIA Z MISTRZAMI) [2021]
https://www.youtube.com/watch?v=H0mJfBc47UM
Krótka historia boga Jahwe - prof. Łukasz Niesiołowski-Spanò [Fundacja Panteon, 2022]
https://www.youtube.com/watch?v=3vsz1yavMXs
Łukasz Niesiołowski-Spano - Filistyni i Hebrajczycy [2022]
https://www.youtube.com/watch?v=nqIfoqi6g0w
Ewolucja Wiary Hebrajczyków - Łukasz Niesiołowski-Spano [2022]
https://www.youtube.com/watch?v=uf45n8V7MpU
Ile jest fikcji w narracjach biblijnych? – Rozmowa z prof. Łukaszem Niesiołowskim–Spanò [2022]
https://www.youtube.com/watch?v=aqvGJdiNG04
Łukasz Niesiołowski-Spano - Nowe Podejśćie do historii Izraela, O książce Liveraniego o Izraelu. [audycja Cezarego Łasiczki, radio TOK FM, 2022]
https://www.youtube.com/watch?v=iKKa8pIsvUw
•
Wspomniane, ciekawe książki (moje notatki):
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/mity-hebrajskie/opinia/66086931
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/kiedy-i-jak-wynaleziono-narod-zydowski/opin...
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/zelota-zycie-i-czasy-jezusa-z-nazaretu/opin...
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/bog-ludzka-historia-religii/opinia/68406105
(Poważniejsze lektury, głównie po angielsku, znajdują się w bibliografiach poszczególnych rozdziałów).
•
UWAGI (wyd. I z 2020, dodruk): str. 10 i dalej – Szeszonq (Szeszonk) – w tekście połączono wariant polski i angielski (Sheshonq); str. 66-67 – nawias w nawiasie; str. 97 – „Próby…” – zdanie do przekonstruowania; str. 102 – na północnym wschodzie od… (północny wschód); str. 122 – brak przerwy („s.23”); str. 144 – „W tym świetle rolę Atalii winno się interpretować w świetle stronniczego opisu Biblii” (zła stylistyka); str. 145-146 – „Azariasz – według Biblii – panować miał [tu kończy się tekst na str. 145, od kolejnej strony kontynuowane jest tak, jakby zecer usunął część zdania, w tym otwarcie cytatu] zwierzchnictwo nad domem i sądził lud pospolity« (2 Krl 15,5)” – „Lecz Pan nawiedził króla trądem i był trędowaty aż do swojej śmierci, toteż mieszkał w domu odosobnionym, zaś Jotam, syn króla, sprawował zwierzchnictwo nad domem i sądził lud pospolity” (http://biblia-online.pl/Porownaj/Wersety/Warszawska/2-Ksiega-Krolewska/15/5) lub „Lecz Pan dotknął króla, tak iż stał się trędowaty aż do dnia swojej śmierci, i mieszkał w domu odosobnienia - podczas gdy Jotam, jego syn, kierował pałacem i sądził lud kraju” (https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1245); str. 146 – „Symboliczne znaczenie przedmiotów kultu utrzymywało doniosłe znaczenie” (zła stylistyka); str. 226 – na mapce pozostawiono angielską nazwę (Ramot Forest); str. 226 – stylistycznych-stylistyczne („stylistycznych” do skasowania); str. 249 – początek strony, dwa zdania mówiące to samo innymi słowami (odnośnie podatków); str. 270 – Manuskrypty znad Morza Martwego, lepiej znane jako „zwoje z Qumran” lub „zwoje znad Morza Martwego” (wg Wikipedii: rękopisy z Qumran) – tutaj kończą się uwagi do teksu profesora Niesiołowskiego-Spanò, reszta dotyczy cz. II autorstwa dr hab. Krystyny Stebnickiej. Str. 287 – „szczytowy okres świetności państwa Heroda, który rozpoczął wtedy program urbanizacji swego państwa […]” (państwa-państwa, brzydkie powtórzenie); str. 305 – jakim był (tu: jaki wywołał); str. 317 – bardziej wypracowanej (skasowałbym bardziej, i przerobił to zdanie – Autorce idzie o to, że techniki drążenia i samo drążenie doskonalono i praktykowano w okresie helleńskim oraz rzymskim); str. 320 – jedno „do Judei” do usunięcia; str. 326 – „II-na” (II i na?); str. 336 – Cezarea była już wymieniona; str. 382 – „jedynie” do skasowania; str. 390-391 – jeśli synagoga została zburzona, to nie było już czego zawłaszczać (poza gruntem).
Str. 292 – „meczet Kopuła na Skale” – częsty błąd. De facto chodzi o sanktuarium (Kopuła na Skale i meczet Al-Aksa to dwa różne budynki; meczet był już w tekście wspomniany, nie ma więc mowy o pomyłce co do budowli, mylona jest natomiast funkcja obiektu – na str. 435 użyto już właściwego określenia).
Str. 299 – „Wszelkie próby powiązania Jezusa ze stronnictwem zelotów skazane są na niepowodzenie […]” – Reza Aslan napisał o tym całą książkę, stanowiącą portret epoki i biografię Jezusa (Zelota, 2013). Nawet jeśli jego tezy są nieco naciągane, to jednak Joszue ben Josef pozostaje enigmą, i ciężko wskazać, co ówcześnie, w danym momencie, grało mu w duszy. Możliwy jest natomiast obraz ogólny, który został odwzorowany sensownie. Na pewno jest tam więcej prawdy niż w przekazie Kościoła. Jezus wielokrotnie działał w gniewie: wygłaszał bojowe hasła, zachęcał do konfrontacji, był mało pojednawczy i niezbyt sympatyczny. Aby się o tym przekonać, wystarczy uważnie przeczytać ewangelie.
Str. 357 – „królową Sabą” (królową Saby, Saba to królestwo, nie imię władczyni). „W tak zwanych Proroctwach królowej Saby wyraz »Saba« jest błędnie rozumiany jako imię własne monarchini, a nie nazwa jej państwa” (https://pl.wikipedia.org/wiki/Kr%C3%B3lestwo_Saba).
(2020)
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDzieje Żydów od XV w. p.n.e. do VII w. n.e. – podręcznik akademicki który zrywa z tradycyjnym, przestarzałym podejściem, oddziela fakty od fikcji i stara się zrekonstruować najprawdopodobniejszy przebieg wydarzeń, od mglistych początków po czasy rozproszenia.
„Thotmes III i Mahomet mają niejako symbolizować naszą metodologię, która nakazuje ujmować dzieje Żydów w...