
Pomnik cesarzowej Achai. Tom IV Cz. 1

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Pomnik Cesarzowej Achai (tom 4)
- Seria:
- Mistrzowie Polskiej Fantastyki
- Data wydania:
- 2019-11-28
- Data 1. wyd. pol.:
- 2019-11-28
- Liczba stron:
- 335
- Czas czytania
- 5 godz. 35 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788381642477
Intryga, wojna, i niepowtarzalny świat wykreowany przez Andrzeja Ziemiańskiego powracają! Ponad pół miliona fanów cesarzowej Achai doczekało się siódmej odsłony kultowego uniwersum.
Co czeka władcę?
Zwycięstwo czy śmierć?
Imperium musi trwać
Imperium musi trwać
Jak zwykle doskonały język i błyskotliwe pomysły. Ziemiański to prawdziwy fachowiec fantastyki.
Jarosław Grzędowicz, autor "Pana Lodowego Ogrodu"
Świetni bohaterowie. Dużo akcji. Zero nudy. Czego chcieć więcej od fantasy?
Jakub Winiarski, "Nowa Fantastyka"
Kup Pomnik cesarzowej Achai. Tom IV Cz. 1 w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Pomnik cesarzowej Achai. Tom IV Cz. 1
Nowe perspektywy Nie tak łatwo jest napisać porywający cykl, w którym każdy kolejny tom będzie lepszy od poprzedniego. Same stworzenie tak pochłaniającego cyklu jest nie lada wyzwaniem, które z resztą Ziemiańskiemu się udało. Często zdarza się, że wraz ze wzrostem tworzonego uniwersum, nie tylko mnoży się ilość wątków głównych, ale również pobocznych, które miejscami potrafią przytłoczyć fabułę. Większość znanych, długich cykli powieściowych posiada chociażby jeden tom, który jest swego rodzaju wytchnieniem dla autora, a zmorą dla czytelników, gdyż zazwyczaj mało co wnosi, jedynie domykając oraz otwierając poboczne wątki. Niewątpliwie czwartą część „Pomnika cesarzowej Achai” dopadł syndrom środkowego tomu. Niby coś się dzieje, niby występują zaskakujące wydarzenia, lecz w praktyce nic istotnego nie wnoszą, a cały cykl mógłby się obyć bez takiego tomu. Znaczna część tomu czwartego napisana jest na zasadzie „po trochu” tzn. autor po trochu opisuje wydarzenia dotyczące poszczególnych postaci, pomiędzy nimi wklepując mało istotne wydarzenia. Pierwotna struktura, czy też zamysł na tom czwarty przypomina ten z trzeciego tomu. W poprzednim tomie początkowo również mało się działo, połowa tomu opisywała głównie przygotowania do wyścigu między dwoma siłami w Wojsku Polskim do świątyni dzikich. Jednakże od połowy powieści dostaliśmy multum wydarzeń, ale przede wszystkim sporo rozwiązań głównych wątków. Autor wyjaśnił wiele kwestii dotyczących Ziemców, świątyń dzikich, czy też wreszcie sławetnego pomnika cesarzowej Achai. W przypadku tomu czwartego dopiero dwieście stron przed końcem akcja nabiera rumieńców, wydarzenia przyśpieszają, a bohaterowie wreszcie do czegoś zmierzają. Wprowadzenie nowego gracza na scenę wydarzeń, poszerzenie świata Achai, bliskość zbliżającej się wojny totalnej tchnęły nowe perspektywy w prawdopodobny rozwój wydarzeń w przyszłym tomie. Jednym słowem tom czwarty jest tomem o „spóźnionym zapłonie”, gdyż dwieście ostatnich stron żywej i interesującej akcji nie rekompensuje miałkości poprzednich pięciuset stron. Kolejna dawka intryg, knucia, militarnego wyścigu i walki z cesarstwem trwa. Shen próbuje porwać lud, by sprzeciwił się siłom władczyni, Kai i Nuk zostają wysłane ze specjalną misją, a Tomaszewski dalej próbuje odnaleźć poszczególne elementy układanki. Do tego wszystkiego dochodzi niecny plan Randa, który namiesza w cesarstwie, a wrogów przybywa, nie tylko z tego świata … Poszukiwania Pomnika trwają nadal i tak naprawdę nikt nie jest choć o ciut bliżej do rozwikłania jego tajemnicy. W tomie numer cztery pojawiają się wszyscy bohaterowie znani z poprzednich części, jednak poznajemy i nowych. Tak jak wspomniałem we wcześniejszym akapicie, tom czwarty można podzielić na wydarzenia opisane na pięciuset stronach oraz dwieście ostatnich, które swym dynamizmem najbardziej przykuwają uwagę. Prym w całym tomie wiodą cztery grupy osób. Shen, bawiąca się w partyzantkę, Kai i Nuk przygotowujące się do misji na słabo zbadanym kontynencie, Tomaszewski miotający się pomiędzy bohaterami, próbujący zrozumieć sens tego wszystkiego oraz Rand, próbujący wpłynąć na zmianę całego cesarstwa. Jednakże wszystko skupia się w większości na przygotowaniach, czasem budząc czytelnika większym wydarzeniem. Dopiero ostatnie dwieście stron, gdzie dominują Kai, Nuk oraz Tomaszewski oraz ich poczynania na nieznanym kontynencie, przypominają dynamiką wcześniejsze tomy. Jednym słowem – pod koniec zaczyna się coś dziać interesującego. Akcja w tomie czwartym jest liniowa oraz przewidywalna. Bohaterowie, do tej pory dobrze napisani i skonstruowani teraz są prowadzeni po nitce, od problemu do rozwiązania. O ile w poprzednim tomie zostaliśmy dosłownie zasypani wszelkimi rewelacjami to w tym tomie strzępy informacji jakie dostajemy i którymi musimy się zadowolić są słabe. Może wynika to z mnogości wątków i ich rozbudowanej formy. Niby coś się dzieje, jednak nie tyle, by była to epicka przygoda z wielkimi niebezpieczeństwami i wielkim skarbem na końcu drogi. Owszem, Pomnik Cesarzowej gdzieś na kogoś czeka, jednak po tym tomie można odnieść wrażenie, że bohaterowie są o krok dalej od jego znalezienia. Jest jednak jeden zasadniczy problem tą częścią. Otóż, jak już napisałem wyżej mogłoby jej nie być i nic byśmy nie stracili. Oczywiście, mamy jakieś wydarzenia, które coś odkrywają, ale są to tylko małe ochłapy, które w większym problemie nic nie znaczą. Jednakże, żeby nie było tak pesymistycznie, możemy doszukać się w tym tomie kilku pozytywów. Najciekawszy w tym wszystkim jest jednak ów świat, który żyje i skrywa jakąś potężną tajemnicę. Ziemiański umiejętnie konstruuje poszczególne etapy jego odkrywania i pokazuje, że jego bohaterom dużo brakuje, by bez problemów narysować mapę całego globu. Wprowadzenie pod koniec tomu nowego gracza na arenie, ale również całego kontynentu wprowadza nowe perspektywy na rozwój przyszłych wydarzeń, co każe czytelnikom sugerować, że zakończenie całego cyklu powinno mieć znamiona epickości. Te ostatnie dwieście stron są symptomem, że być może Andrzej Ziemiański przebudził się z letargu jaki zaserwował swym czytelnikom przez większość czwartego tomu. Styl autora jest naprawdę lekki i przekonywujący do tego stopnia, że pokaźne, ponad 700-stronicowe tomiszcze czyta się szybko i sprawnie. Język Ziemiańskiego jest osobnym indywiduum, które zmienia się w zależności od sytuacji - na jednej stronie możemy poczytać długie i szczegółowe opisy poszczególnych krain, a nawet działań bohaterów, by na następnej przeczytać siarczysty i brutalny dialog okraszony kilkoma wulgaryzmami. Podsumowując, czwarty tom „Pomnika cesarzowej Achai” można traktować jako przystanek w podróży do końcowego celu, czyli finału całego cyklu. Niby coś się działo, niby było o wszystkim, ale tak naprawdę o niczym istotnym, dopiero pod koniec coś drgnęło. Jeśli pochłonął nas świat Achai to każdy kolejny tom, nawet mimo swej słabości, będzie miłym powrotem do tego uniwersum. Jeśli dotarliśmy do tego etapu czytelniczej podróży, niewątpliwie sięgniemy po ostatni tom, by móc naocznie sprawdzić jak to wszystko się skończyło
Oceny książki Pomnik cesarzowej Achai. Tom IV Cz. 1
Poznaj innych czytelników
5699 użytkowników ma tytuł Pomnik cesarzowej Achai. Tom IV Cz. 1 na półkach głównych- Przeczytane 4 035
- Chcę przeczytać 1 610
- Teraz czytam 54
- Posiadam 1 057
- Ulubione 138
- Fantastyka 83
- Chcę w prezencie 41
- Fantasy 37
- Mistrzowie Polskiej Fantastyki 32
- Audiobook 27




















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Pomnik cesarzowej Achai. Tom IV Cz. 1
WOJNA Z JAJAMI
Czwarty tom „Pomnika cesarzowej Achai”, może i ździebko krótszy od poprzednika, ale też epicki. Rozpisał się tu Andrzej na sporo stron, pięć tomów liczących od 688 do 996 (tyle w kolejnej odsłonie będzie),ale co się dziwić, to pewnie wysoki pomnik był i pisać było o czym. A o czym Ziemiański pisze w tej części? A no dalej o tym samym, ale dorzuca parę drobiazgów, jak skoki na spadochronie czy wspinaczka wysokogórska. Przede wszystkim jednak dorzuca więcej, niż dotychczas humoru. Właściwie co dramatyczne, co mocne i w ogóle, przełamywane jest humorem. Trochę dziwi aż taka ilość, pewnie niejednemu będzie to zgrzytać, ale dobrze jest, poziom utrzymana, a zabawa nadal przyjemna i świetnie to wchodzi.
Po ostatnich odkryciach Polacy szykują się do akcji szpiegowskiej na innym kontynencie. Chcą odkryć tajemnicę przybyszów zza gór, którzy mówią po angielsku. Kim są? Jakie są ich cele? I o co w tym wszystkim chodzi? Przecież nie mogli użyć tej samej technologii, więc jak im się udało? Poza tym Polacy z misją udać się nie mogą, bo zostaną od razu rozpoznani nawet w obcym miejscu. Potrzeba kogoś stąd, ale kto sobie z tym poradzi? Jednocześnie w góry wyrusza misja, która ma pomóc dowiedzieć się więcej o wyprawach czarowników na drugą stronę gór i zdobyć ich szyfr i informacje. Co jednak odkryją wspinacze?
Tymczasem Rand musi w końcu coś wymyślić, by odbudować swoją pozycję na dworze. Jedyną nadzieją jest zlecenie zamachu na samego siebie, by wrobić w to siły specjalne, ale jak ktoś taki, jak on, tchórz i człowiek niezdolny do osobistego działania, może sobie poradzić w takiej sytuacji? Co więcej, nie wie jeszcze, co szykuje dla niego los…
Gdy wydarzenia łączą się i splatają, a nieoczekiwane sojusze zawiązują, akcja nabiera tempa, a pytań przybywa, choć zdawało się, że niemal wszystko już wiadomo. Co spotkało człowieka, który twierdzi, że wrócił z piekła? O co chodzi z dziwną machiną latającą, która w ogóle nie powinna istnieć? I do czego wszystko to doprowadzi?
https://ksiazkarniablog.blogspot.com/2026/02/pomnik-cesarzowej-achai-tom-4-andrzej.html
WOJNA Z JAJAMI
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzwarty tom „Pomnika cesarzowej Achai”, może i ździebko krótszy od poprzednika, ale też epicki. Rozpisał się tu Andrzej na sporo stron, pięć tomów liczących od 688 do 996 (tyle w kolejnej odsłonie będzie),ale co się dziwić, to pewnie wysoki pomnik był i pisać było o czym. A o czym Ziemiański pisze w tej części? A no dalej o tym samym, ale dorzuca parę...
Przedostatni tom wydaje się być ciekawszy, trochę przytłacza wielość wątków, jeśli ktoś nie czyta ciągiem, a tomy wydawane są w długich odstępach czasowych może się pogubić, stylowo stary dobry Ziemiański i chwała mu za jego charakterystyczny styl, polecam
Przedostatni tom wydaje się być ciekawszy, trochę przytłacza wielość wątków, jeśli ktoś nie czyta ciągiem, a tomy wydawane są w długich odstępach czasowych może się pogubić, stylowo stary dobry Ziemiański i chwała mu za jego charakterystyczny styl, polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKlasyk, mocna kontynuacja, mocnej serii
Klasyk, mocna kontynuacja, mocnej serii
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiam prozę Ziemiańskiego. Niestety kończy mi się już Pomjjk Cesarzowej Achai
Uwielbiam prozę Ziemiańskiego. Niestety kończy mi się już Pomjjk Cesarzowej Achai
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor trzyma w napięciu. Podobają mi się te intrygi i nawet mi przestała przeszkadzać wielowątkowość :). W sumie po każdym tomie niedosyt przyciąga kolejny tom :) :)
Autor trzyma w napięciu. Podobają mi się te intrygi i nawet mi przestała przeszkadzać wielowątkowość :). W sumie po każdym tomie niedosyt przyciąga kolejny tom :) :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak to możliwe że autor mimo pisania tylu tomów o "tym samym" potrafi zaskoczyć czytelnika. Mimo wielu wątków i pewnych zagubień powieść jest wciągająca. Polecam, lecz zacznijcie od Achai
Jak to możliwe że autor mimo pisania tylu tomów o "tym samym" potrafi zaskoczyć czytelnika. Mimo wielu wątków i pewnych zagubień powieść jest wciągająca. Polecam, lecz zacznijcie od Achai
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo ekscytująca, niby już tyle tej całej serii minęło, a ciągle dzieje się coś nowego. Nowe postacie, nowe miejsca, wątki dotyczące Kai z Nuk, oraz wątki Tomaszewskiego, rozwijają się ciągle w nowy i ekscytujący sposób. Pojawiają się nowe wątki także partyzantów Shen, dotyczące Cesarstwa, no i to dążenie do góry Bogów, ciągle mało wiadomo o rzekomych Anglosasach.
Bardzo ekscytująca, niby już tyle tej całej serii minęło, a ciągle dzieje się coś nowego. Nowe postacie, nowe miejsca, wątki dotyczące Kai z Nuk, oraz wątki Tomaszewskiego, rozwijają się ciągle w nowy i ekscytujący sposób. Pojawiają się nowe wątki także partyzantów Shen, dotyczące Cesarstwa, no i to dążenie do góry Bogów, ciągle mało wiadomo o rzekomych Anglosasach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOryginalny zabieg, tom zaczyna się od opisu akcji, a prawie cała pozostała książka to narracja historii sprzed tej akcji, dopiero końcówka dzieje się później. Ale interesująco się dzieje, opisy następstw tego co działo się w świątyni dzikich z poprzedniej części serii, działania Randa i Shen, skutki na cesarzową i cesarstwo, nowe wątki dotyczące wypraw w góry, oj dzieje się :D
Oryginalny zabieg, tom zaczyna się od opisu akcji, a prawie cała pozostała książka to narracja historii sprzed tej akcji, dopiero końcówka dzieje się później. Ale interesująco się dzieje, opisy następstw tego co działo się w świątyni dzikich z poprzedniej części serii, działania Randa i Shen, skutki na cesarzową i cesarstwo, nowe wątki dotyczące wypraw w góry, oj dzieje się :D
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoja ocena: 7/10
Mam dokładnie te same odczucia jakie towarzyszyły mi kilka lat temu przy lekturze Achai - nierówność wątków. Wówczas te powiązane z Achają (powiedzmy militarne) były całkiem ciekawe i w miarę racjonalne. Natomiast Zaan, Syriusz i reszta (spiskowe) irytowały mnie strasznie. Teraz jest analogicznie. Tomaszewski, Kai, Nuk - czytam z ochotą. Rand, Shen - na siłę. Ciąg przyczynowo-skutkowy jakim Ziemiański tłumaczy (za każdym razem szczegółowo) całą serię wydarzeń, gdzie pojedynczy cwaniak rozbija wskutek swoich knowań dowolną potęgę, jest zwyczajnie zbyt nieprawdopodobny.
Ten cykl, w przeciwieństwie do poprzedniego, trzyma jednak równiejszy poziom. Może i pierwszy tom Achai był lepszy niż którakolwiek z książek 'Pomnika', jednak wówczas końcówka miała zjazd niesamowity, a tutaj jest nadal przyzwoicie.
Obawiałem się, że pojawiający się znikąd nowy kontynent będzie jedynie przedłużaczem serii. Takie kolejne odkrywanie świata jak w tomie pierwszym. Udało się jednak zrobić to ciekawie. Leciutko przeszkadza odwzorowanie poszczególnych krain wedle gotowych schematów naszej historii. Miło byłoby spotkać w fantasy coś unikatowego. Jak wspomniałem, nie deprecjonuje to na szczęście atrakcyjności całości.
Czwarty tom (a przynajmniej drugą jego część) uważam za lepszy niż trzeci i z optymizmem wkraczam w zakończenie cyklu.
Moja ocena: 7/10
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam dokładnie te same odczucia jakie towarzyszyły mi kilka lat temu przy lekturze Achai - nierówność wątków. Wówczas te powiązane z Achają (powiedzmy militarne) były całkiem ciekawe i w miarę racjonalne. Natomiast Zaan, Syriusz i reszta (spiskowe) irytowały mnie strasznie. Teraz jest analogicznie. Tomaszewski, Kai, Nuk - czytam z ochotą. Rand, Shen - na...
Ciekawa i wielokrotnie lepsza niż Achaja. Mimo to nadal setki błędów logicznych i zaprzeczeń tego co było mówione wcześniej. Tak czy inaczej można przeczytać ale nie jest to nawet pył względem Diuna, oko jelenia czy sagi roboty. Ogromna ilość błędów logicznych i samozaprzeczeń.
Ciekawa i wielokrotnie lepsza niż Achaja. Mimo to nadal setki błędów logicznych i zaprzeczeń tego co było mówione wcześniej. Tak czy inaczej można przeczytać ale nie jest to nawet pył względem Diuna, oko jelenia czy sagi roboty. Ogromna ilość błędów logicznych i samozaprzeczeń.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to