Nasz dom płonie

Okładka książki Nasz dom płonie
Bonnie Kistler Wydawnictwo: Czwarta Strona literatura piękna
480 str. 8 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
House on Fire
Wydawnictwo:
Czwarta Strona
Data wydania:
2019-07-17
Data 1. wyd. pol.:
2019-07-17
Liczba stron:
480
Czas czytania
8 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366381315
Tłumacz:
Paulina Surniak
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
7,1 / 10
272 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
540
118

Na półkach: , ,

Nie podzielam tych dobrych opinii.
Bardzo spodobał mi się opis książki, liczyłam na wzruszająca piękną powieść. Jednak sam pomysł to nie wszystko.
Według mnie coś poszło nie tak z wykonaniem. Nie porwała mnie ta książka.
Miałam rollercoaster podczas czytania - szybko i przyjemnie aby za moment akcja zwalniała i nużyła.

Nie podzielam tych dobrych opinii.
Bardzo spodobał mi się opis książki, liczyłam na wzruszająca piękną powieść. Jednak sam pomysł to nie wszystko.
Według mnie coś poszło nie tak z wykonaniem. Nie porwała mnie ta książka.
Miałam rollercoaster podczas czytania - szybko i przyjemnie aby za moment akcja zwalniała i nużyła.

Pokaż mimo to

avatar
574
469

Na półkach: , ,

„Gdyby straciła męża, byłaby wdową. Rodziców – sierotą. Ale jak nazwać matkę, która straciła dziecko? Nie ma na to nazwy. To coś tak niewyobrażalnego, że nie da się tego ubrać w słowa”.

„Nasz dom płonie” to historia rodziny patchworkowej, bardzo zgranej, pełnej miłości, radości i wzajemnego szacunku. Sześć lat wcześniej świat Leigh się zawalił. Miała czterdzieści lat i została sama z trójką dzieci. Teraz ma Peta, jest szczęśliwą żoną, matką i macochą. Nie mogła wymarzyć sobie lepszej przyszłości. Niestety, jak to zazwyczaj bywa, los postanawia sobie z nich zakpić. Zbliża się rocznica ślubu. Leigh i Peter postanawiają spędzić ten czas tylko we dwoje. Wyjeżdżają, w domu zostawiając Kipa i Chrissy, dwoje nastoletnich dzieci, ufając, że są bezpieczni i godni zaufania. Jednakże Kip postanawia pójść na imprezę, wypija parę drinków, ot typowy nastolatek. Nie przewidział jednak, że rodzice postanowią wrócić wcześniej. Kiedy zadzwonili, że są w drodze do domu, Chrissy pędzi uprzedzić brata i uratować go przed konsekwencjami. Wszystko skończyłoby się dobrze, gdyby nie to, że w drodze powrotnej, jadąc samochodem, dochodzi do wypadku i oboje lądują na komisariacie policji. A i to nie byłby koniec świata, jednakże kilka dni po tym zdarzeniu Chrissy nagle umiera.

To będzie trudny czas dla rodziny, szczególnie trudny dla Leigh, straciła swoją najmłodszą córeczkę, a sprawca jej śmierci jest synem jej męża. Tylko, czy na pewno? Czy rodzinie uda się przetrwać? Czy może ta trauma dokona rozłamu i nie da się już niczego uratować?

Książka w moim odczuciu bardzo nierówna. Momentami bardzo emocjonalna, czasami nużąca. Czytasz z zapartym tchem, żeby po chwili tylko przelecieć okiem po stronie. Bywało, że chciałam odłożyć i nie tracić czasu, ale coś jednak kazało mi czytać dalej. Nie był to czas kompletnie zmarnowany, ale do zachwytów mi daleko. Można przeczytać, ale nie trzeba.

„Gdyby straciła męża, byłaby wdową. Rodziców – sierotą. Ale jak nazwać matkę, która straciła dziecko? Nie ma na to nazwy. To coś tak niewyobrażalnego, że nie da się tego ubrać w słowa”.

„Nasz dom płonie” to historia rodziny patchworkowej, bardzo zgranej, pełnej miłości, radości i wzajemnego szacunku. Sześć lat wcześniej świat Leigh się zawalił. Miała czterdzieści lat i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
167
95

Na półkach: ,

"Nie powinniśmy przepraszać za żałobę. Smutek nie czyni nas słabymi. Jest po prostu ceną, którą płacimy za miłość".

"Nasz dom płonie" to książka o rodzinie patchworkowej, której rodzice stworzyli dla swoich dzieci miejsce pełne miłości i akceptacji. Co się jednak stanie kiedy w ich życiu wydarzy się tragedia? Czy rodzic będzie musiał wybierać między współmałżonkiem a dzieckiem? Czy miłość do przybranego syna okaże się wystarczająco silna?

Powyższy tytuł najlepiej, w moim odczuciu, określić jako obyczajowa powieść psychologiczna. Znajdziemy w tej książce wiele wątków w których bohaterowie muszą uporać się ze swoimi emocjami oraz zastanowić nad relacją z najbliższymi, a to wszystko w cieniu przeżywanej żałoby. Przedstawiona historia każe się nam także zastanowić nad siłą więzów krwi. Czy inne relacje mogą okazać się równie silne, a może jest to jednak niemożliwe?

Książka ta nie jest pozycją idealną, ale nie ukrywam, że bardzo mnie wciągnęła. Do samego końca nie byłam pewna co jest prawdą i komu mam wierzyć czy po czyjej stronie stanąć. Doceniam też sam pomysł na fabułę, która w moim odczuciu nie jest oklepana i powtarzająca się w co drugiej książce.

Wydaje mi się jednak, że autorka zbudowała zbyt wiele wątków, przez co jeden z nich został zwyczajnie urwany, mimo iż w całej powieści poświęcono mu sporo miejsca. Z kolei w innych pojawiły się sceny rodem z filmów science fiction, które w stosunku do całej powieści były już przesadą. Należy jednak pamiętać, że ta powieść jest debiutem autorki, co w mojej opinii pewne kwestie usprawiedliwia i daje nadzieję, że doświadczenie w pisaniu pomoże w przyszłości uniknąć pewnych błędów. Ja na pewno chętnie sięgnę po kolejne książki autorki :)

"Nie powinniśmy przepraszać za żałobę. Smutek nie czyni nas słabymi. Jest po prostu ceną, którą płacimy za miłość".

"Nasz dom płonie" to książka o rodzinie patchworkowej, której rodzice stworzyli dla swoich dzieci miejsce pełne miłości i akceptacji. Co się jednak stanie kiedy w ich życiu wydarzy się tragedia? Czy rodzic będzie musiał wybierać między współmałżonkiem a...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
121
35

Na półkach: ,

„Nasz dom płonie” to historia o rodzinnej tragedii, przeżywaniu żałoby, o wyborze i podjęciu decyzji, ale także o kryzysie w rodzinie. Bonnie Kistler opowiedziała ciekawą ale jednocześnie bardzo trudną historię, udało jej się wprowadzić też kilka pobocznych wątków. Zaczyna się niewinnie od imprezy, jednak z kolejnymi stronami rosną emocje, wydarzenia nabierają nowych barw, a bohaterowie mierzą się z osobistym trzęsieniem ziemi. Razem z nimi przeżywamy radość, smutek, niepokój, strach i wiele, wiele innych emocji. Bonnie Kistler udowadnia nam, że dom nie jest to miejsce, ale ludzie, którzy go tworzą, i że w rodzinie tkwi siła.

„Nasz dom płonie” to historia o rodzinnej tragedii, przeżywaniu żałoby, o wyborze i podjęciu decyzji, ale także o kryzysie w rodzinie. Bonnie Kistler opowiedziała ciekawą ale jednocześnie bardzo trudną historię, udało jej się wprowadzić też kilka pobocznych wątków. Zaczyna się niewinnie od imprezy, jednak z kolejnymi stronami rosną emocje, wydarzenia nabierają nowych...

więcej Pokaż mimo to

avatar
832
463

Na półkach:

Powieść zaczyna się mocno. Zakrapiana impreza licealistów, na której bawi się Christopher – nazywany przez wszystkich Kip, świętujący przyjęcie na wymarzoną uczelnię, zostaje dla niego przerwana gdy pojawia się jego przyrodnia, czternastoletnia siostra Chrissy z informacją, że ich rodzice wracają do domu wcześniej niż mieli w planach. W obawie przed konsekwencjami Kip decyduje się jak najszybciej wrócić do domu, wsiada więc do samochodu wraz z siostrą i odjeżdża.

Jak można przewidzieć, jazda pod wpływem alkoholu kończy się wypadkiem. Okazuje się, że funkcjonariusz, który przybył na miejsce zdarzenia, podejrzewał, że Kip pił, i oblał test na trzeźwość w terenie. A ponieważ właśnie skończył osiemnaście lat i był już raz aresztowany za jazdę pod wpływem alkoholu, sytuacja wygląda źle. Na szczęście Chrissy czuje się dobrze, a najlepsza przyjaciółka Leigh – Shelby, która jest prawnikiem znajduje kruczki prawne pozwalające na wyciągnięcie Kipa z aresztu.

Niestety, następnego dnia Chrissy umiera, jak się okazuje z powodu tętniaka mózgu. Leigh, Peter, Kip i wszyscy inni członkowie rodziny są pogrążeni w żalu. A musicie wiedzieć, że przedstawienie żalu przez autorkę jest wyjątkowe. Czytając wręcz czuje się ten ból, żal i poczucie bezradności, które spadły zarówno na Leigh – matkę Chrissy jak i jej przyrodnią rodzinę. Kip zostaje oskarżony o nieumyślne spowodowanie śmierci, ponieważ prowadził, a Chrissy, zgodnie z tym, co powiedział lekarzowi z izby przyjęć, uderzyła się w głowę podczas wypadku. Gdy zaraz po pogrzebie przyrodniej siostry Kip zostaje aresztowany, a prokurator prowadzący sprawę okazuje się wykazywać chęcią zemsty na rodzinie Leigh z uwagi na fakt, iż ta reprezentowała jego żonę podczas rozwodu, licealista nagle oświadcza, że to nie on prowadził pojazd, a… Chrissy.

Ta deklaracja dzieli rodzinę na pół. Peter widzi w tych słowach nadzieję na wolność jego syna, natomiast Leigh nie może uwierzyć w to, że jej mąż tak – jej zdaniem – ślepo wierzy w kłamstwa Christophera, który próbuje się wybielić kosztem jej nieżyjącej córki.

Małżeństwo ostatecznie nieoficjalnie jest w separacji. Leigh zmaga się ze swoim żalem i złością, w końcu rzucając się z powrotem do pracy i angażując się w bardzo trudny rozwód z udziałem pierwszej żony ambasadora Kataru, sprawę o opiekę nad wysoko odznaczonym weteranem wojennym oraz trwającą walkę o rozwód między zamożnym geniuszem technologicznym i jego ciężarną żoną, podczas gdy Peter stara się utrzymać swój projekt budowlany i wspierać syna, jednocześnie zmagając się z rosnącą świadomością, że proces Kipa będzie nie tylko drogi, ale prawdopodobnie przegrany. Dopuszcza także możliwość, że Kip może bardzo dobrze kłamać.

Do ponad połowy lektury myślałam, że to solidna powieść o rodzinie, smutku oraz komplikacjach i konsekwencjach, które mogą nadejść w jednej chwili – i jak mogą zmienić wszystkich i wszystko. Potem jednak wszystko zamieniło się w thriller, który, chociaż był po tym ślad w wątkach fabuły, był tak szalenie niewiarygodny, że każdy zwrot i obrót spraw sprawiały, że przewracałam oczami - a potem wszystko zakończyło się idealnie, aż do „niespodzianek” na korcie, które wcale nie były zaskakujące i ta da! Szczęśliwe zakończenie.

To tak, jakby pierwsza połowa Nasz Dom Płonie została napisana, a druga została przepisana, aby nadać powieści połysk thrillera i zapewnić szczęśliwe zakończenie. Ale nagła zmiana zarówno tonu, jak i tempa, aby nie wspomnieć o niewiarygodności tego wszystkiego, była dla mnie zbyt duża i zrujnowała to, co do tej pory było wciągającą i poruszającą lekturą.

Byłoby osiem gwiazdek gdyby powieść utrzymała swój poziom z jej pierwszej połowy ;)

Powieść zaczyna się mocno. Zakrapiana impreza licealistów, na której bawi się Christopher – nazywany przez wszystkich Kip, świętujący przyjęcie na wymarzoną uczelnię, zostaje dla niego przerwana gdy pojawia się jego przyrodnia, czternastoletnia siostra Chrissy z informacją, że ich rodzice wracają do domu wcześniej niż mieli w planach. W obawie przed konsekwencjami Kip...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
45
32

Na półkach:

NIESTETY tym razem nie zaiskrzyło. 🤷🏼‍♀️
Historia zapowiadała się dobrze - patchworkowa rodzina, zmagająca się z ogromną TRAGEDIĄ i problemami PRAWNYMI, poddana presji i prawdziwej próbie wytrzymałości. Pierwszy raz czytając książkę robiłam prawdziwe NOTATKI, żeby naprawdę nic mi nie umknęło.
Od początku nie mogłam się ZAANGAŻOWAĆ, jakoś nie ciągnęło mnie do bohaterów i poznawania ich losów. Po 100 stronach sytuacja się POPRAWIŁA i muszę przyznać, że wątek OBYCZAJOWY to jedyny, który końcowo mi się podobał. Nie zmienia to jednak faktu, że część problemów stworzona była NA SIŁĘ i dałoby się je rozwiązać prostą rozmową (podobne zarzuty miałam do „Gdyby nie Ty” Coleen Hoover). I na tym zakończyłabym tę recenzję, gdyby nagle wszystko się nie WYKOLEIŁO.
Ostatnie 150 stron brzmi dla mnie tak, jakby autorka już po skończeniu powieści, WYMAZAŁA je, po czym napisała jeszcze raz, ale już po potrójnej TEQUILLI. 🍸Przysięgam. Atmosfera robi się mocno SENSACYJNA (czyt. abstrakcyjna), pojawiają się porwania, helikoptery, arabskie szejki, bohaterzy wojenni i szpiedzy. Główna bohaterka zaczyna zachowywać się bardzo NIEODPOWIEDZIALNIE i łamać przepisy jak leci, choć jest prawniczką. Bardzo interesujący jest dla mnie również fakt jak NIETYPOWYCH ma klientów w tym swoim spokojnym miasteczku. 🤡
Podsumowując ➡️ pierwsza połowa była taka sobie, a druga już tylko sobie była.

NIESTETY tym razem nie zaiskrzyło. 🤷🏼‍♀️
Historia zapowiadała się dobrze - patchworkowa rodzina, zmagająca się z ogromną TRAGEDIĄ i problemami PRAWNYMI, poddana presji i prawdziwej próbie wytrzymałości. Pierwszy raz czytając książkę robiłam prawdziwe NOTATKI, żeby naprawdę nic mi nie umknęło.
Od początku nie mogłam się ZAANGAŻOWAĆ, jakoś nie ciągnęło mnie do bohaterów i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
142
151

Na półkach:

Nasz dom płonie
"Nasz dom płonie" to tytuł który sam w sobie jest już intrygujący, tajemniczy i z mnóstwem możliwości. To tak naprawde dzięki niemu chciałam przeczytać tą książkę. Ma w sobie iskierkę smutku ale i brzmi groźnie. Niesie ze sobą krzyk, prośbę i rezygnację.
Nie czytałam opisu zgłaszając się do #booktour, czułam po prostu że to będzie książka jakich mało.
Nie pomyliłam się w tym stwierdzeniu jednak nie będzie to 5 na 5.

Książka porusza wiele ważnych i życiowych tematów. Powtórne małżeństwo i wprowadzenie do wspólnego życia dzieci z poprzedniego związku. Trudne wybory, choć trudne to chyba nawet za słabe słowo.

Nikt nigdy nie przypuszcza że spotka go tragedia i jak sobie z nią poradzi. Leigh i Pete również się tego nie spodziewali. To miał być ich wyjątkowy wieczór poza domem. Jednak jego następstwa będą mieć wpływ na ich resztę życia i odbiją się cieniem na ich małżeństwie, domu i dzieciach.
Smutek jaki towarzyszy tej książce, przejmujący był tylko na początku, później rozpłynął się wraz z wielowątkowością która swoją drogą była wyjątkowo dobrze wpleciona.
Ból Leigh będzie obecny do samego końca, będziemy jednak obserwować jak się zmienia, ewoluuje i osiąga coś na kształt pogodzenia się z rzeczywistością.
Co powiecie również na połączenie tego wszystkiego z kłamstwem. Czy można je dzielić na dobre i złe? Prawda i kłamstwo jak się mają w obliczu walki o swoje dalsze życie? Może jednak warto skłamać?

Nie chce Wam zdradzić głównego wątku jeśli ktoś równie jak ja nie czyta opisów. To właśnie dzięki temu zostałam zaskoczona i więcej emocji towarzyszyło mi podczas czytania.
A to co sprawiło że książka nie jest 5 na 5 to może dla niektórych będzie drobiazg a mnie mocno irytowało. Leigh i Pete mieli konie, tylko nikogo do pomocy a ich tak naprawdę wiecznie nie było w domu, więc kto się nimi zajmował?
Autorka ma naprawdę dobre pióro i chętnie przeczytałabym inne książki jej autorstwa.

"Kobieta nie powinna być definiowana tylko przez swoją relacje do kogoś innego"

Nasz dom płonie
"Nasz dom płonie" to tytuł który sam w sobie jest już intrygujący, tajemniczy i z mnóstwem możliwości. To tak naprawde dzięki niemu chciałam przeczytać tą książkę. Ma w sobie iskierkę smutku ale i brzmi groźnie. Niesie ze sobą krzyk, prośbę i rezygnację.
Nie czytałam opisu zgłaszając się do #booktour, czułam po prostu że to będzie książka jakich mało.
Nie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
27
27

Na półkach:

Po przeczytaniu wielu pozytywnych opinii o tej książce zdecydowałam się ją przeczytać i ja ale niestety... nie zaiskrzyło między nami.
Po opisie wydawało mi się, że będzie to wyjątkowa i wzruszająca historia, i owszem była taka, ale tylko momentami. Momentami czytało się ją szybko i przyjemnie, ale niestety przez większą część była nudna i nurząca.
Po początku, który nie zwiastował aż tak kiepskiej lektury spodziewałam się czegoś innego, a mianowicie wzruszającej, mega rodzinnej opowieści o tragedii rodziny patchworkowej z wątkiem prawniczym, a dostałam niestety historię wyprutą z emocji. Emocji nie tylko podczas czytania ale i emocji bohaterów (jak dla mnie byli oni mega płytcy).

Po przeczytaniu wielu pozytywnych opinii o tej książce zdecydowałam się ją przeczytać i ja ale niestety... nie zaiskrzyło między nami.
Po opisie wydawało mi się, że będzie to wyjątkowa i wzruszająca historia, i owszem była taka, ale tylko momentami. Momentami czytało się ją szybko i przyjemnie, ale niestety przez większą część była nudna i nurząca.
Po początku, który nie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
189
131

Na półkach: ,

"Nasz dom płonie" to książka, w której pozornie głównym bohaterem jest Kip. Tak naprawdę wypadek, o którym mowa w opisie to tylko wierzchołek góry lodowej. Główną bohaterką jest kobieta, która musi poradzić sobie z żałobą po śmierci nastoletniej córki. A przecież nie może pogrążyć się w niej na wieki - ma przecież jeszcze pracę i obowiązki. To właśnie wydarzenia związane z jej pracą są ogromną częścią fabuły książki. Wątki, które mogą wydawać się wątkami pobocznymi łączą się jednak w pewnym momencie i stają się bardzo ważne. Bez nich wiele kwestii nie zostałoby wyjaśnionych.
Ostatnie kilka stron było dla mnie mega wzruszające, czytając je nie mogłam przestać się uśmiechać, czując jednak wewnętrzny smutek z jakiegoś powodu. Przez te prawie 500 stron bardzo zżyłam się zarówno z Leigh, jak i pozostałymi bohaterami, należącymi do jej rodziny. Książka bardzo mi się spodobała, cieszę się, że miałam okazję ją przeczytać.

"Nasz dom płonie" to książka, w której pozornie głównym bohaterem jest Kip. Tak naprawdę wypadek, o którym mowa w opisie to tylko wierzchołek góry lodowej. Główną bohaterką jest kobieta, która musi poradzić sobie z żałobą po śmierci nastoletniej córki. A przecież nie może pogrążyć się w niej na wieki - ma przecież jeszcze pracę i obowiązki. To właśnie wydarzenia związane z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
799
647

Na półkach: , ,

"Tu i teraz. To było nowe credo Kipa. Nie myśl o przeszłości i nie martw się o przyszłość. Żyj dla chwili. Żyj chwilą."

Kip wypił odrobinę za dużo na imprezie i powoduje wypadek. Pech chciał, że w samochodzie znajdowała się również jego przyrodnia siostra, Chrissy, która w wyniku wielu wydarzeń traci życie. Kip zarzeka się, że wszystko wyglądało inaczej... Komu wierzyć?

W piękny sposób został opisany żal i emocje matki po stracie ukochanej córeczki. Niestety żałoba zamienia się w koszmar, a ich cudowna rodzina w pewnym momencie sypie się jak domek z kart. Jedynym minusem dla mnie są wątki sensaycyjne, które jakoś nijak mi tutaj pasowały i sprawa z kobietą z Kataru, która mnie męczyła. Jednak mimo tych niedociągnięć warto po nią sięgnąć :)).

"Tu i teraz. To było nowe credo Kipa. Nie myśl o przeszłości i nie martw się o przyszłość. Żyj dla chwili. Żyj chwilą."

Kip wypił odrobinę za dużo na imprezie i powoduje wypadek. Pech chciał, że w samochodzie znajdowała się również jego przyrodnia siostra, Chrissy, która w wyniku wielu wydarzeń traci życie. Kip zarzeka się, że wszystko wyglądało inaczej... Komu wierzyć?

W...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Bonnie Kistler Nasz dom płonie Zobacz więcej
Bonnie Kistler Nasz dom płonie Zobacz więcej
Bonnie Kistler Nasz dom płonie Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd