The Goon. Kolekcja tom 1

Okładka książki The Goon. Kolekcja tom 1 autora Eric Powell, 9788381106399
Okładka książki The Goon. Kolekcja tom 1
Eric Powell Wydawnictwo: Non Stop Comics Cykl: The Goon (tom 1) Seria: The Goon wydanie zbiorcze komiksy
496 str. 8 godz. 16 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
The Goon (tom 1)
Seria:
The Goon wydanie zbiorcze
Tytuł oryginału:
The Goon Library Volume 1
Data wydania:
2018-12-07
Data 1. wyd. pol.:
2018-12-07
Liczba stron:
496
Czas czytania
8 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381106399
Tłumacz:
Paulina Braiter
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup The Goon. Kolekcja tom 1 w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

The Goon. Kolekcja tom 1



książek na półce przeczytane 8807 napisanych opinii 7044

Oceny książki The Goon. Kolekcja tom 1

Średnia ocen
7,2 / 10
90 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce The Goon. Kolekcja tom 1

avatar
20
11

Na półkach:

Najbardziej odjechany komiks w życiu, pomysł , potwory, kadry. Obłęd.

Najbardziej odjechany komiks w życiu, pomysł , potwory, kadry. Obłęd.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
973
403

Na półkach: , , , , ,

Bardzo prosty i bardzo głupi koszmarek.
Amerykańskie do bólu.
Żeby to jeszcze było ciekawie narysowane, ale jedynymi przyjemnymi dla oka rysunkami były "wspominki" Zbira.

Jak to ktoś napisał: tylko dla koneserów.

Bardzo prosty i bardzo głupi koszmarek.
Amerykańskie do bólu.
Żeby to jeszcze było ciekawie narysowane, ale jedynymi przyjemnymi dla oka rysunkami były "wspominki" Zbira.

Jak to ktoś napisał: tylko dla koneserów.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1391
1341

Na półkach:

Tytułowy Zbir i jego kumpel Frankie nie mają łatwego życia. Od samego początku zmagają się z hordami zdechlaków, Kapłanem Zombie, zwanym też jako Kaznodzieja (nie, nie ten Kaznodzieja),przerośniętymi szczurami i całym zastępem ryboludzi. Na naszym rynku komiksowym Zbir również nie miał dotąd szczęścia. W latach 2004-2006 wydawnictwo Taurus Media próbowało przedstawić go naszym czytelnikom, ale gdzieś coś poszło nie tak i po trzech albumach, seria znikła. Realizowany (podobno) od wielu lat film, który ostatecznie miał się pojawić w 2018, również nie ujrzał światła dziennego. Dostaliśmy jedynie zwiastun i tyle. Niemniej "The Goon" w końcu doczekał się u nas ogromnego wydania zbiorczego, którego pierwszy tom liczy sobie niemal 500 stron. Drugi, zapowiedziany na ten miesiąc, nieco ponad 400, a w albumach mieści się spora liczba dodatków w postaci szkiców, okładek i materiałów od autora oraz amerykańskich recenzentów. Komiks w USA obrósł zresztą nie małym kultem i pozwolił jego autorowi, wieść spokojny żywot. Czy jednak i mnie kupił? W pewnym sensie tak, bo na pewno chce przeczytać całą serię, ale z drugiej strony przygody Zbira i jego kurduplowatego kumpla Frankiego mocno zalatują paździerzem.

Seria jest bardzo specyficzna, obfituje w niezbyt wyrafinowany humor, co zresztą było zamierzone, oraz dość brutalna. Sam autor naśmiewa się z niej, przyznaje wprost, że pierwsze opowieści od strony graficznej było słabe, ale i scenariusz nie powalał na kolana. "The Goon" od samego początku nie był robiony jako dzieło ambitne, tylko ostra, wulgarna i bezpruderyjna satyra. To się udało, choć faktycznie pierwsze zeszyty strasznie się zestarzały i mnie osobiście dość mocno wynudziły. Jest to w zasadzie kalejdoskop mordobicia bez większego polotu, z szczątkowym scenariuszem. Później, gdy rozwija się akcja i zostaje wyjaśnionych parę spraw, całość nabiera jako takiego sensu. Niemniej to nadal jest mordobicie z Fatality w roli głównej.

I owszem, znajdzie się ogrom amatorów tego typu komiksu, ale również tyle samo przeciwników. Osobiście jestem gdzieś pośrodku, bo lubię takie historyjki. Cholera, jestem wielkim fanem filmu "Krwawa uczta" (tylko część pierwsza, pozostałe to rynsztok),który oglądałem bodaj 21 razy, w tym większość na trzeźwo. Niemniej w "The Goon" miejscami zwyczajnie się nudziłem. W mojej opinii historie są strasznie nierówne. Jedne czytałem zanosząc się przy tym śmiechem, inne katowałem z recenzenckiego obowiązku. Musze jednak przyznać, ze mniej więcej od połowy tego albumu, zdecydowanie dominowały historyjki udane. BA! jedna nawet była z gościnnym występem Hellboya.

Na polu rysunku również widać w tym albumie ogromny rozwój autora. Pierwsze rysunki są miejscami naprawdę mało ciekawe. Nie powiedziałbym, że siermiężne albo brzydkie, tylko zwyczajnie mało interesujące. Z czasem widać jednak powolną zmianę stylu i swoisty rozwój postaci. Do mnie to trafiło, bo od mniej więcej drugiej połowy tego albumu, rysunek bardzo mi podszedł. Mimo wszystko uważam, ze warto było poświęcić czas na lekturę tej ogromnej cegły. Jest to ogromny kawał amerykańskiego komiksu, do tego wielokrotnie nagradzanego. Wydanie zbiorcze pozwala nam poznać jego ewolucję i tak naprawdę zrozumieć, czemu "The Goon" odniósł sukces. Jak pisałem wcześniej - jest to wyjątkowo specyficzna lektura, zatem lepiej podejść do niej z stosowną dozą dystansu. Wydaje mi się, że warto w nią zainwestować, o ile interesujemy się komiksem amerykańskim.

Tytułowy Zbir i jego kumpel Frankie nie mają łatwego życia. Od samego początku zmagają się z hordami zdechlaków, Kapłanem Zombie, zwanym też jako Kaznodzieja (nie, nie ten Kaznodzieja),przerośniętymi szczurami i całym zastępem ryboludzi. Na naszym rynku komiksowym Zbir również nie miał dotąd szczęścia. W latach 2004-2006 wydawnictwo Taurus Media próbowało przedstawić go...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

159 użytkowników ma tytuł The Goon. Kolekcja tom 1 na półkach głównych
  • 110
  • 47
  • 2
83 użytkowników ma tytuł The Goon. Kolekcja tom 1 na półkach dodatkowych
  • 40
  • 23
  • 7
  • 5
  • 4
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki The Goon. Kolekcja tom 1

Inne książki autora

Okładka książki Four Gathered on Christmas Eve Becky Cloonan, James Harren, Mike Mignola, Eric Powell
Ocena 6,0
Four Gathered on Christmas Eve Becky Cloonan, James Harren, Mike Mignola, Eric Powell
Okładka książki Słyszeliście, co zrobił Eddie Gein? Eric Powell, Harold Schechter
Ocena 7,7
Słyszeliście, co zrobił Eddie Gein? Eric Powell, Harold Schechter
Okładka książki Szumowina, tom 1: Cocainefinger Roland Boschi, Wes Craig, Moreno Dinisio, Lewis Larosa, Eric Powell, Rick Remender, Andrew C. Robinson
Ocena 6,0
Szumowina, tom 1: Cocainefinger Roland Boschi, Wes Craig, Moreno Dinisio, Lewis Larosa, Eric Powell, Rick Remender, Andrew C. Robinson
Eric Powell
Eric Powell
About Eric Powell... is a writer and artist who has contributed work on such comics titles as Buffy the Vampire Slayer, Angel, Hellboy: Weird Tales, Star Wars Tales, The Incredible Hulk, Black Panther, The Avengers, The Hood, MAD Magazine, Devil Dinosaur, Swamp Thing, the Avengers, She-Hulk, the Simpsons, Arkham Asylum: Living Hell, Action Comics, and Creepy. Although eking out a meager living in the comics field since 1995, Eric didn't find true success until he launched his critically acclaimed dark comedy series The Goon. The Goon was subsequently picked up by Dark Horse Comics and boasts a diehard cult following. Recently, Eric has been working in collaboration with acclaimed director David Fincher, Blur Animation, and Dark Horse Entertainment to bring the Goon to life on the big screen as an animated feature film.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Neonomicon Alan Moore
Neonomicon
Alan Moore Jacen Burrows
Lubię prozę Lovecrafta, uwielbiam grę Bloodborne, szanuję dokonania Alana Moore’a. Z tego powodu sięgnąłem po komiks Neonomicon. Początek był bardzo wciągający. Duszna i ponura atmosfera, bohater rasista i homofob, obskurny hotel, a w tle zagadka kryminalna. Agent FBI poszukuje sprawcy piętnastu bestialskich morderstw. W wyniku śledztwa trafia do pewnego klubu, gdzie namierza dziwnego mężczyznę, który swoją twarz skrywa za chustą. Pierwsza historia była naprawdę klimatyczna i wciągająca. Niestety, w przypadku drugiej opowieści, gdzie bohaterami staje się para agentów, poziom znacząco spada. Wracają oni do sprawy, którą badał ich poprzednik, i szybko trafiają na pewne tropy. Docierają do miasteczka Salem, gdzie pod przykrywką udają się na rytualną orgię organizowaną przez tajne, okultystyczne stowarzyszenie. Niestety, ta historia jest wręcz obrzydliwa. Autentycznie z trudem dotrwałem do końca. Pod względem graficznym komiks prezentuje solidny poziom. Choć nie jestem wielkim fanem stylu Jacena Burrowsa, muszę przyznać, że dobrze poradził sobie z ilustrowaniem makabrycznych scen. Jego kreska skutecznie buduje mroczny i niepokojący klimat, co jest dużym atutem tej pozycji. Podsumowując, Neonomicon pozostawia mieszane uczucia. Pierwsza połowa komiksu była świetna i wciągająca, ale druga część znacząco obniżyła moją ocenę. To tytuł, który trudno polecić – chyba że ktoś jest wyjątkowo zafascynowany tematyką Lovecrafta i nie boi się kontrowersyjnych treści.
alcybiades - awatar alcybiades
ocenił na62 miesiące temu
Łasuch. Tom pierwszy Jeff Lemire
Łasuch. Tom pierwszy
Jeff Lemire
Takiego postapo jak Łasuch to jeszcze nie czytałam, a trafiłam na ten komiks zupełnie przypadkiem. Zaczęłam tę historię poznawać od końca, od czwartego tomu, który dzieje się trzysta lat po wydarzeniach z pierwszej części i tak mnie zaciekawiła, że postanowiłam zacząć od początku. Na początku była choroba. Nikt nie wiedział, co się dzieje. Umierały miliony. Ale rodziły się także dzieci, tylko że nie zwykłe ludzkie, a zwierzęce hybrydy, takie jak Gus, dziecko z rogami jelonka. Gus żył ze swoim ojcem w odosobnieniu, w lesie. Ojciec chłopca przestrzegał go przed wychodzeniem zza ukrycia drzew, gdzie kryje się zło. Jednak gdy mężczyzna umiera, Gus nie ma wyjścia, musi uciekać, bo jego las przestał być bezpieczny. 🧬 Łasuch, ten Inny Ludzie nienawidzą inności, a hybrydy są zupełnie inne. Wzbudzają atawistyczny strach i złe emocje. Dlatego Gus musi porzucić swój dom. Szczęśliwie na drodze chłopca pojawił się Jepperd, który obiecuje, że zabierze go w bezpieczne miejsce. Gus zaczyna ufać swojemu obrońcy. Jednak bezpieczne miejsca już nie istnieją, szczególnie dla hybrydowych dzieci, a Jepperd ma swoje własne motywacje. Na dodatek, okazuje się, że Gus jest nieco inny niż reszta jego rodzaju i może być kluczem do rozwiązania zagadki zarazy. Trudno nie współczuć niewinnym, a takie przecież są dzieci. Nie ich wina, że urodziły się takie a nie inne. Za to dorośli mogą podejmować własne decyzje. Niestety w postapokaliptycznym świecie to mogą być tylko złe decyzje. Ten, kto jest miękki zginie szybko. 🧬 Bezlitosny świat Lemire serwuje nam świat, w którym trzeba grać twardo i bezlitośnie. Gus, niewinny chłopiec wychowywany z dala od innych ludzi dopiero przekonuje się, jak okrutne warunki panują poza jego lasem. Wgl postapokaliptyczne światy zawsze są trudne. Jeśli faktycznie kiedyś zdarzy się ludzkości jakiś permanentny kryzys, to też łatwo nie będzie. Jednak nie sądzę, żeby Lemire w tym tomie próbował umieścić jakieś głębsze rozważania na temat kondycji świata. Raczej chciał opowiedzieć historię pewnego chłopca, samotności, dorastania, tęsknoty za kimś bliskim… I ja tę historię kupuję w całości. Pierwszy tom kończy się niewielkim cliffhangerem, niestety bardzo smutnym. Biorąc pod uwagę ogólny klimat komiksu Łasuch, nie sądzę, żeby kolejne dwa tomy były weselsze. Generalnie ta świetna historia nie jest dla ludzi o słabych nerwach.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na94 miesiące temu
Łasuch. Tom drugi Jeff Lemire
Łasuch. Tom drugi
Jeff Lemire
Pierwszy tom komiksu Łasuch zrobił mi nadzieję, że w kolejnym będzie równie ciekawie. I jest, a nawet lepiej niż sądziłam, że będzie. Drugi tom Łasucha to kontynuacja historii. Jepperd i Gus zyskują odległy cel do osiągnięcia. Dowiadują się, kim był ojciec Gusa i co robił, zanim zamieszkał w lesie z dzieckiem z rogami jelonka. Po drodze ich dwójka powiększa się o kolejnych towarzyszy. W efekcie kilkoro dorosłych i hybrydowych dzieci przemierza zasłane śniegiem świat, żeby dostać się na Alaskę. Liczą na to, że tam znajdą przynajmniej część odpowiedzi na swoje pytania. Po drodze spotykają przyjaciół i nieprzyjaciół i przeżywają mnóstwo przygód czasami dających radość i nadzieję, a czasami cierpienie. ⛺️ Historia o emocjach W międzyczasie obserwujemy rodzące się rodzicielskie uczucia Jepperda oraz zwroty akcji dotyczące tej postaci. Obserwujemy także dojrzewanie Gusa i radzenie sobie z sytuacjami bez wyjścia oraz bezlitosnym światem. Na poziomie emocji, drugi tom Łasucha to historia o rodzinie z wyboru, o zaufaniu, o budowaniu przyjaźni w trudnych momentach. Ale to nie jest historia dla dzieci. Dużo tu krwi, śmierci, niepokojących motywów i mroku. Albumy te mają akurat tyle stron, żeby właściwie pogłębić motywacje wszystkich bohaterów. W drugim tomie Łasucha Lemire daje każdemu kilka stron i wyjaśnia jego historię. Nie muszę raczej mówić, że taki zabieg sprawia, że o wiele bardziej przywiązujemy się do postaci, szczególnie do niewinnych dzieci, prześladowanych za swoją odmienność. Drugi tom Łasucha jest też albumem znacznie bardziej różnorodnym artystycznie od pierwszego. Retrospekcje i historie poszczególnych postaci rysowane są różnymi stylami. Widać, że twórcy odważyli się poeksperymentować. Ta część tworzy też jednorodną całość z pierwszym tomem. Historia płynie w tym samym rytmie i nie jest wcale słabsza niż w poprzednich zeszytach. Wręcz przeciwnie, bohaterowie zmierzają ku przeznaczeniu, które wiele wyjaśni. To sprawia, że tom drugi Łasucha jest wzmagającym napięcie preludium przed mam nadzieję epickim końcem.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na94 miesiące temu
Zabij albo zgiń. Tom drugi Ed Brubaker
Zabij albo zgiń. Tom drugi
Ed Brubaker Sean Phillips Elisabeth Breitweiser
Zabij albo Zgiń Tom 2 to bezpośrednia kontynuacja wydarzeń z tomu pierwszego, ale trudno mówić tu o prostym rozwinięciu historii. Ed Brubaker, jak przystało na mistrza opowieści grających na emocjach, wrzuca nas jeszcze głębiej w umysł Dylana – zagubionego, ale coraz bardziej zdeterminowanego antybohatera. Tym razem wszystkiego jest więcej: więcej akcji, więcej ryzyka, więcej wewnętrznych rozterek. Skala wydarzeń wyraźnie się poszerza, a czyny Dylana zaczynają nieść bardzo konkretne konsekwencje i to na dużą skalę. To, co robi największe wrażenie, to monologi wewnętrzne bohatera – napisane z chirurgiczną precyzją, autentyczne, pełne bólu, wątpliwości, ale i gniewu. Brubaker po raz kolejny udowadnia, że umie opowiadać wciągające historie i trzymać czytelnika w napięciu. Komiks bardzo umiejętnie balansuje tempo. Gdy akcja zaczyna przyspieszać i wydaje się, że wszystko zmierza ku przerysowaniu, autor zwalnia, wprowadzając świetnie napisane wątki obyczajowe i jeszcze bardziej komplikując relacje miłosne Dylana. To właśnie ta zmienność rytmu sprawia, że lektura wciąż zaskakuje i nie pozwala na ani chwilę znużenia. Strona graficzna zasługuje na osobny akapit – jest wręcz fenomenalna. Kadry emanują atmosferą noir, ale nie są tylko tłem – one budują świat, który niemal czuć na skórze. Brudne zaułki miasta, gra świateł i cieni, przygaszona paleta barw – wszystko jest na swoim miejscu. Czy to komiks idealny? Może jeszcze nie, ale jest blisko. To kontynuacja, która nie tylko trzyma poziom, ale momentami go przebija. Nie ma tu słabych punktów, a każdy nowy element tylko pogłębia i tak już złożoną narrację. Zdecydowanie warto, to świetna, mroczna, dojrzała i klimatyczna historia, która zostaje w głowie na długo. Komiks możesz zobaczyć na moim Instagramie: Lukkegeek https://www.instagram.com/p/DIvxfEdM0xM/?igsh=MXZwbnBpOXpncGpoNw==
LukkeGeek - awatar LukkeGeek
ocenił na911 miesięcy temu
Ex Machina. Tom 1 Tony Harris
Ex Machina. Tom 1
Tony Harris Brian K. Vaughan
Co by się stało, gdyby na świecie pojawił się człowiek z nadnaturalnymi mocami? Na to pytanie, w sposób bardzo interesujący starają się odpowiedzieć Brian K. Vaughan (scenariusz) oraz Tony Harris (rysunek),przy współudziale JD Mettlera (kolor) i Toma Feistera (tusz). Oto przedstawiają wam Mitchella Hundreda, znanego też jako Potężna Machina. człowieka, który w wyniku wypadku, a jakżeby inaczej, zyskał zdolność komunikowania się z maszynami i narzucania im swej woli. Jest też osobą nie radzącą sobie zbyt dobrze w roli superbohatera, gdzie więcej z jego pracy jest szkody niż pożytku, a komisarz policji miasta Nowy Jork, najchętniej wpakowałaby "bohatera" za kratki. Dlatego Mitchell porzuca swój, wcale nie lateksowy, strój, ujawnia swą tożsamość i postanawia zostać... burmistrzem Nowego Jorku. Osiąga to, ale nie zdaje sobie sprawy, ze świat do którego wszedł jest znacznie groźniejszy niż bandyci na ulicy. Komiks jest w praktyce mieszaniną kilku gatunków, ale dominują dwa - thriller polityczny i science fiction nastawiony na superhero. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze lekka mydlana opera będąca wypełniaczem prowadzącym wątki romansowe. Wszystkie te elementy świetnie z sobą współgrają, dając czytelnikowi bardzo bogaty w treść i niezwykle realistyczny od strony fabularnej komiks, skierowany ewidentnie do dorosłego czytelnika, mającego choć blade pojęcie jak wygląda scena polityczna w USA. Większość fabuły tego tomu rozgrywa się w latach 1999-2002, zatem obejmuje swymi ramami tragedię z 11 września 2001 roku. Tutaj otrzymujemy jej alternatywny finał, choć nie tak radosny, jakby część czytelników mogła oczekiwać. Nie jest to jedyny element, który uległ zmianie, ale typowe problemy nękające Nowy Jork oraz USA i świat, pozostały. Niemniej cały komiks, mimo skakanki pomiędzy różnymi wydarzeniami w wyżej opisanym przedziale czasu, zaczyna się w 2005 roku. Burmistrz Hundred tak naprawdę opowiada historię swego urzędu, która doprowadziła go do jakiejś, bliżej nie określonej, dramatycznej chwili. W trakcie pierwszych dwóch rozdziałów tego albumu poznajemy trochę sekretów głównego bohatera, ale to wszystko wygląda bardzo mgliście. Kolejne dwa rozdziały rozwiewają kilka wątpliwości, jednak nadal daleko czytelnikowi do uzyskania pełnego obrazu przeszłości Hundreda. Osobiście poczytuję to za ogromny plus, bo fabuła jest tak poprowadzona, ze ciągle mi mało i chce wiedzieć więcej, a to jest najważniejsze. Spory kawałek fabuły poświęcono Potężnej Maszynie, czyli zamaskowanemu herosowi, w którego wcielał się Hundred, aby ratować ludzi. Pseudonim może wydawać się śmieszny, ale wcale taki nie jest i posiada bardzo mocne odniesienie do społeczeństwa Amerykanów. Tutaj na szczęście Vaughan wyjaśnia ustami głównego bohatera, dlaczego ten przydomek jest taki ważny. Niemniej nasz super bohater do najlepszych nie należy. Naraża miasto na szkody, choć nie robi tego celowo, większość jego akcji nie przynosi jakichś oszałamiających rezultatów, a komisarz policji Angotti potrafiła potraktować go pałką. Ich pierwsze spotkanie zdecydowanie nie należało do najprzyjemniejszych, choć po ujawnieniu swej tożsamości i zdobyciu fotela burmistrza Nowego Jorku, Hundred i Angotti stają się dobrymi przyjaciółmi, choć nadal tylko na stopie zawodowej. Nie jest to jedyna kobieta w życiu Hundreda, co jest oczywiście tematem mediów. Młody, posiadający nadludzkie moce i polityczną władzę, a do tego przystojny, jest najlepszą partią do wzięcia. Vaughan i Harris idealnie wykorzystali ten motyw, aby pokazać problemy społeczne na tle rasowym oraz obyczajowym. Wątki te potrafią wić się długo i mają całą masę odniesień do ówczesnej, ale też obecnej, sytuacji politycznej. Kontrowersyjna artystka, gejowski ślub, śnieżyca stulecia i tajemniczy morderca, powiązania z burmistrza z FBI i NSA. To są stałe elementy tego komiksu, które budują napięcie i dają czytelnikowi rasowy thriller polityczny z najwyższej półki. Nadal jest to jednak komiks superbohaterski, o czym autorzy nie pozwalają nam zapomnieć. Tajemnicze symbole, zdolności burmistrza oraz tajemnicza postać z jego przeszłości, określana wrogiem numer jeden. Na tym polu sporą rolę odgrywają przyjaciele burmistrza w osobach rosyjskiego żyda o ksywie Kreml i jego szefa ochrony Ricka Bradbury'ego. Obaj pomagali Hundredowi gdy ten był Potężną Maszyną, wyposażając go w gadżety, osłaniając i zajmując się wywiadem. Niestety po porzuceniu stroju i wejściu w świat polityki ich drogi nieco się rozeszły. Bradbury pozostał przy boku przyjaciela, jako szef jego ochrony, zaś Kreml wolał usunąć się w cień. Nie ufa politykom, woli swoje życie na Coney Island i marzy o powrocie Potężnej Machiny. Obie postacie są jednak o wiele bardziej rozwinięte fabularnie niż początkowo przypuszczałem. Pierwszy tom "Ex Machina" strasznie mi się spodobał. O wiele bardziej niż "Jessica Jones: Alias", która swego czasu zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Tutaj jednak czuję się o wiele, wiele lepiej. To naprawdę mocna rzecz, która ma szansę rozwinąć się niezwykle ciekawie, a znając inne prace Vaughana, na pewno nie zawiodę się na finale. Czekam zatem z niecierpliwością na kolejny album, zapowiedziany na październik tego roku. Na koniec dodam, że warto przeczytać zamieszczone w komiksie noty od autorów, które znajdują się na końcu albumu. Pozwolą one nam zrozumieć, ile pracy musieli włożyć w powstanie tego komiksu.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na83 lata temu
Duch Gaudiego El Torres
Duch Gaudiego
El Torres Jesús Alonso Iglesias
Po tytule spodziewałam się, że zatonę w życiu i twórczości Gaudiego. Okładka skierowała me myśli w kierunku zbrodni (ręka rozmazująca krew po ścianie). A treść... może nie jest to arcydzieło, ale świetnie spędziłam wieczór przy tym thrillerze. Ale do rzeczy. Komiks ma dwóch równorzędnych bohaterów. A właściwie to i trzech. Antonia, pracownica marketu ratuje starszego mężczyznę podobnego do Gaudiego, przed potrąceniem przez samochód. Dowiaduje się później, że w tym samym miejscu sławny artysta został śmiertelnie potrącony przez tramwaj. Drugą z postaci jest inspektor Calvo. Charyzmatyczny i inteligentny detektyw, badający sprawę morderstw popełnianych na ludziach niszczących zabytki Gaudiego. Losy tych dwojga przetną się. Ale pojawia się tu także, jako trzeci bohater - Gaudi i jego twórczość, którą można podziwiać prawie na każdym kadrze publikacji. Odczucia co do komiksu mogą być różne. Można go porównamy z Brown'owską sensacją z Leonardem da Vinci w tle, albo po prostu dać się wciągnąć Barcelonie Gaudiego i dobrze "bawić" przy rysunkowym thrillerze. Choć pomysł na intrygę jest dość prosty, jednak zwroty akcji i historia trzymająca do końca w napięciu działają na korzyść publikacji. Co do rysunków... Kreska jest dość bajkowa, choć na twarzach bohaterów w doskonały sposób przedstawiono emocje - strach, obrzydzenie, zaskoczenie. Barcelona i jej znane zabytki ukazane są w cudowny i zachęcający do zwiedzania sposób. Widać w ich przedstawieniu dużą wrażliwość na sztukę i piękno. Autorzy w treści przemycają w nasze głowy ważne informacje dotyczące dzieł Gaudiego oraz ich symbolikę. Pełen akcji komiks, który mogę polecić każdemu.
Apo - awatar Apo
ocenił na71 rok temu

Cytaty z książki The Goon. Kolekcja tom 1

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki The Goon. Kolekcja tom 1