rozwińzwiń

Nowa Fantastyka 429 (06/2018)

Okładka książki Nowa Fantastyka 429 (06/2018) autora Tadeusz Michrowski, Igor Myszkiewicz, Redakcja miesięcznika Fantastyka, Barbara Szeląg, Peter Watts, 0867132X
Okładka książki Nowa Fantastyka 429 (06/2018)
Peter WattsTadeusz Michrowski Wydawnictwo: Prószyński Media Seria: Nowa Fantastyka czasopisma
84 str. 1 godz. 24 min.
Kategoria:
czasopisma
Format:
papier
Seria:
Nowa Fantastyka
Data wydania:
2018-05-24
Data 1. wyd. pol.:
2018-05-24
Liczba stron:
84
Czas czytania
1 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
0867132X
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nowa Fantastyka 429 (06/2018) w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Nowa Fantastyka 429 (06/2018)

Średnia ocen
7,2 / 10
19 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Nowa Fantastyka 429 (06/2018)

avatar
934
923

Na półkach: , , , , , , ,

Jednoznacznie numer z najładniejszą okładką rocznika. Grafiki Jakuba Różalskiego oraz artykuł i wywiad na temat jego współpracy przy powstawaniu antologii „Inne światy” to ozdoba czerwcowej „Fantastyki”.

Publicystyka jest w tym numerze ciekawa, bo mamy i trochę o słowiańskiej mitologii, i trochę o historii franczyzy „Jurassic Park”. Zaciekawił również wywiad z Dave'em Hutchinsonem. I to do tego stopnia, że z marszu kupiłem kilka jego książek.

Ciekawym nawiązaniem do innego, bardzo znanego artysty jest felieton Macieja Parowskiego o postrzeganiu Zdzisława Beksińskiego i jego niezapomnianych obrazów. Inne felietony są raczej mało interesujące (z wyjątkiem Petera Wattsa, który straszy nadal nieciekawą przyszłością homo sapiens, oraz Łukasza Orbitowskiego o filmie „Maléfique”).

Opowiadania numeru (przynajmniej te polskie) koncentrują się na jednym temacie: „Fantastyczna Afryka”. Wyszedł ten eksperyment całkiem ciekawie. Wprawdzie długie opowiadanie Barbary Szeląg „Baobab” nie przypadło mi zbytnio do gustu (jakoś bardzo słabo odczuwałem to, co autorka starała się przekazać – a szkoda),to „Korespondent” Myszkiewicza (steampunkowa ekspedycja ratunkowa dla zaginionego Livingstone'a) oraz „Opowiadacz” Michrowskiego (magiczne postrzeganie świata w Afryce kontra globalna zagłada) całkiem fajnie „współpracują”.

Opowiadanie Petera Wattsa „ZeroSi” jest, jak to u tego autora zwykle bywa, bardzo wymagające. Chwila nieuwagi i czytelnik już może przegapić ważne przesłania. Tym niemniej sam pomysł bardzo ciekawy. Już cieszę się na powieść z tego świata!

„Szczur” duetu Mazarkis Williams przypomina nieco teksty Ursuli Le Guin z cyklu „Ziemiomorze”. Jednak pewnie zapomnę o nim szybko, bo jakoś nie znalazłem w nim czegoś wartego szczególnej uwagi.

Jednoznacznie numer z najładniejszą okładką rocznika. Grafiki Jakuba Różalskiego oraz artykuł i wywiad na temat jego współpracy przy powstawaniu antologii „Inne światy” to ozdoba czerwcowej „Fantastyki”.

Publicystyka jest w tym numerze ciekawa, bo mamy i trochę o słowiańskiej mitologii, i trochę o historii franczyzy „Jurassic Park”. Zaciekawił również wywiad z Dave'em...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1762
1117

Na półkach:

Baobab - Barbara Szeląg
Quasi-kolonialne/rasowe niesnaski w jakimś wymyślonym świecie w sosie z realizmu magicznego. Ładne kontury. Niestety fabuła dość chaotyczna, niezbyt ciągła, sceny jakieś szarpane i umowne, nie wciągnęło mnie nijak. Na pewno bardzo ładnie napisane. Pani Szeląg ma bardzo dobre pióro.
6/10

Korespondent - Igor Myszkiewicz
Alternatywny świat ze steampunkową techniką. Wyprawa ratunkowa przypominająca po trosze ekspedycję ratunkową w poszukiwaniu dr Livingstone'a, a po trosze podróż Marlowa z Jadra Ciemności. Plastyczny świat, ładnie zarysowane problemy, bardzo dobry styl.
7,5/10

Opowiadacz - Tadeusz Michrowski
Koniec świata widziany oczami chyba nie całkiem sprawnego intelektualnie młodzieńca z jakiejś zapadłej dziury w Afryce. Krótki, solidny tekst.
7/10

ZeroSi - Peter Watts
Dość oryginalny posthumanizm - zombiepodobni żołnierze przyszłości i "roje" ludzi obdarzone wspólnym umysłem. Na czarno widziana przyszłość ludzkości. Językowo jak zwykle u Wattsa, rzemieślniczo poprawnie, ale bez gładkości i polotu.
7,5/10

Szczur - Mazarkis Williams
No nie wiem, jak dla mnie bełkot. Opowiadanie ma kilka stron, czytałem kilka dni wcześniej i teraz pisząc, próbuję je sobie przypomnieć, kartkuję, czytam fragmenty. Nie mam pojęcia o czym to jest. I nie ciekawym.
1/10

Publicystyka:
Numer marketingowo nakierowany na promocję Jakuba Różalskiego - okładka, grafiki wewnątrz, wywiad, wyróżniona recenzja zbioru opowiadań. Poza tym Witold Vargas próbuje dość źródeł z których początek bierze powiązanie baby z diabłem, Maciej Bachorski przedstawia historię pop-fascynacji dinozaurami. Jest też wywiad z Davem Hutchinsonem, nie czytałem, nie jestem ciekaw. Maciej Parowski przedstawia pierwszą część wspominek o Zdzisławie Beksińskim, Kosik próbuje na przykładzie Dubaju projektować przyszłość cywilizacji, Watts zaś na podstawie losu jaki spotkał Wielką Rafę Koralową czarno widzi biologiczną przyszłość naszej planety. Kołodziejczyk zastanawia się nad stanem współczesnej nauki ale jakoś nie za sprytnie. Na koniec Łukasz Orbitowski prezentuje film Malefique, opowiadający o tym jak przy pomocy magii zwiać z pierdla.

Recenzje:
OK. Nic wybitnego.

Komiks:
Kur i Bednarczyk, Lil i Put. Mierny żart. 2/10, 2/10

Literacko numer zupełnie przyzwoity, i o to chyba chodzi.
7/10

Baobab - Barbara Szeląg
Quasi-kolonialne/rasowe niesnaski w jakimś wymyślonym świecie w sosie z realizmu magicznego. Ładne kontury. Niestety fabuła dość chaotyczna, niezbyt ciągła, sceny jakieś szarpane i umowne, nie wciągnęło mnie nijak. Na pewno bardzo ładnie napisane. Pani Szeląg ma bardzo dobre pióro.
6/10

Korespondent - Igor Myszkiewicz
Alternatywny świat ze...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
183
171

Na półkach:

Publicystyka: (7/10)
- numer zawsze zaczynam od Zastrzyku, a potem Trój... już teraz Czwórcy z ostatnich stron. TK, RK, ŁO i PW ;) na rozbudzenie apetytu. Jaka szkoda, ale w tym wydaniu nie ma Zastrzyku Marka Starosty..:(Mam nadzieję, że to tymczasowe....? Ojcze Redaktorze?

Proza polska: (8/10)
- "Baobab" Barbary Szeląg (6/10) - miłość, a rzeczywistość po latach, ujęta w stylistyce szamocącej się w więzach kolonializmu Afryki
- "Korespondent" Igora Myszkiewicza (8/10) - no, Conrad... steampunkowo (moje kolejne ulubione słówko!:) śladami Livingstona. najlepsze opowiadanie numeru i choć bez mega akcji, ale za to ze świetnym wyczuciem klimatu
- "Opowiadacz" Tadeusz Michrowski (7/10) - apokalipsa z boku, z Czarnego Lądu, gdzie czas płynie inaczej

Proza zagraniczna: (7/10)
- "ZeroSi" Peter Watts (7/10) - nawiązanie do felietonu Marka Starosty sprzed dwóch numerów - Quo vadis ludzkości???
- "Szczur" Mazarkis Williams (6/10) - tu też nie znajdziecie Edenu przyszłości, czuć z lekka fantasy

ogólnie ocena o jeden wyżej za bardzo nastrojową część polską

Publicystyka: (7/10)
- numer zawsze zaczynam od Zastrzyku, a potem Trój... już teraz Czwórcy z ostatnich stron. TK, RK, ŁO i PW ;) na rozbudzenie apetytu. Jaka szkoda, ale w tym wydaniu nie ma Zastrzyku Marka Starosty..:(Mam nadzieję, że to tymczasowe....? Ojcze Redaktorze?

Proza polska: (8/10)
- "Baobab" Barbary Szeląg (6/10) - miłość, a rzeczywistość po latach, ujęta w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

36 użytkowników ma tytuł Nowa Fantastyka 429 (06/2018) na półkach głównych
  • 34
  • 2
26 użytkowników ma tytuł Nowa Fantastyka 429 (06/2018) na półkach dodatkowych
  • 12
  • 6
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Nowa Fantastyka 429 (06/2018)

Inne książki autora

Okładka książki Obcość Aleksandra Bednarska, Michał Brzozowski, Daria Czyszkowska, Filip Duval, Sylwia Finklińska, Dorota Gdańska, Natalia Kędra, Natalia Klimaszewska, Natalia Kubicius, Marcin Bartosz Łukasiewicz, Krzysztof Marciński, Krzysztof Niedzielski, Marcin Opolski, Aleksandra Paprota, Arkadiusz Pindral, Kamila Regel, Weronika Rogalska, Aleksandra Rybacka, Ewa Ryfun Jakubowska, Tymoteusz Adam Leonard Sokołowski, Katarzyna Szelenbaum, Szymon Szymański, Peter Watts, Sylwia Wełna, Anna Wołosiak-Tomaszewska, Aleksandra Woźniak-Marchewka, Paweł Zbroszczyk
Ocena 7,1
Obcość Aleksandra Bednarska, Michał Brzozowski, Daria Czyszkowska, Filip Duval, Sylwia Finklińska, Dorota Gdańska, Natalia Kędra, Natalia Klimaszewska, Natalia Kubicius, Marcin Bartosz Łukasiewicz, Krzysztof Marciński, Krzysztof Niedzielski, Marcin Opolski, Aleksandra Paprota, Arkadiusz Pindral, Kamila Regel, Weronika Rogalska, Aleksandra Rybacka, Ewa Ryfun Jakubowska, Tymoteusz Adam Leonard Sokołowski, Katarzyna Szelenbaum, Szymon Szymański, Peter Watts, Sylwia Wełna, Anna Wołosiak-Tomaszewska, Aleksandra Woźniak-Marchewka, Paweł Zbroszczyk
Peter Watts
Peter Watts
Peter Watts - kanadyjski, anglojęzyczny pisarz S-F i biolog morski, zajmujący się ssakami. Jest ateistą. Generalnie, Peter Watts jest o wiele większym optymistą, niż można by się po nim spodziewać. Przez większość dorosłego życia nie mógł się zdecydować, czy zostać pisarzem, czy naukowcem, w rezultacie zostając skrajną hybrydą tych dwóch gatunków. Zdobył szereg nagród w dziedzinach tak odległych od siebie jak biologia ssaków morskich, film dokumentalny i fantastyka naukowa. Te osiągnięcia nie uderzyły mu jednak do głowy, bo nigdy nie wiązała się z nimi większa kasa. Poświęcił dziesięć lat na uzyskanie różnych tytułów naukowych z ekofizjologii ssaków morskich (to dopiero jest bezgraniczny optymizm),przez kolejne dziesięć usiłował zarobić na życie tymi kwalifikacjami, nie stając się popychadłem rozmaitych grup nacisku. To okazało się sporo trudniejsze, niż początkowo wyglądało; w latach 90-tych płacili mu kolejno: ruch obrońców przyrody za obronę morskich ssaków, amerykańskie firmy rybołówcze za ich szpiegowanie, kanadyjskie władze – za ich ignorowanie. W końcu zdecydował, że skoro i tak wplata naukę w fikcję, może równie dobrze dodać jeszcze paru bohaterów, fabułę i spróbować sprzedać na jakiś rynek, szerszy niż „Przegląd Teoretycznej Biologii”. Z mieszanym sukcesem, należy rzec. Pierwsza powieść, Starfish, została wyróżniona przez „New York Timesa”, zasłużyła sobie na „zaszczytną wzmiankę” wśród laureatów nagrody Johna W. Cambella oraz na odrzucenie przez niemieckie i rosyjskie wydawnictwa jako „zbyt mroczna”. (Zbyt mroczny dla Rosjan – z tego osiągnięcia jest Watts szczególnie dumny, choć nadal zdumiewa go, że tłumaczono tę książkę na włoski.) Odtąd zaczął się także kultowy status książki wśród dręczonych egzystencjalnymi niepokojami nastoletnich blogerek, identyfikujących się z główną bohaterką Starfisha. Najnowszą książkę Wattsa, Ślepowidzenie (2006) najlepiej określić mianem powieści o pierwszym kontakcie, zgłębiającej naturę i ewolucyjne znaczenie świadomości, w której występują kosmiczne wampiry. Wbrew wszelkim przewidywaniom, nie była klęską komercyjną – przeżyła wprawdzie odrzucenie przez pół tuzina wydawców, mikroskopijny pierwszy nakład, zero zamówień od największej amerykańskiej sieci księgarń, brak sensownych notek reklamowych, wątpliwą okładkę oraz samobójczy akt desperacji, w którym autor zaczął rozdawać ją za darmo przez sieć, na licencji Creative Commons. Gdy piszę te słowa, ukazuje się czwarte wydanie Ślepowidzenia, w twardej oprawie, jest ono tłumaczone na kilka języków; zostało także nominowane do nagród Hugo, Campbella, Sunburst, Locusa i Aurory, wygrywając dokładnie zero z nich.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nowa Fantastyka 427 (04/2018) Rafał Kosik
Nowa Fantastyka 427 (04/2018)
Rafał Kosik Marcin Kowalczyk Ursula K. Le Guin Peter Watts Maciej Parowski Charles Yu Ken Liu Redakcja miesięcznika Fantastyka Jacek Łukawski Tomasz Marchewka
Tym razem jest to numer, w którym proza wiedzie wyraźny prymat nad publicystyką. Kilku innych czytelników zwróciło uwagę, całkiem słusznie zresztą, na opowiadanie Charlesa Yu „Baśń”. W rzeczy samej jest to ciekawy tekst, aczkolwiek jednoznacznie z pogranicza fantastyki i mainstreamu. Jak już kilka razy w recenzjach „Nowej Fantastyki” podkreślałem, to właśnie tam, na brzegu pola widzenia przeciętnego zwolennika fantastyki dzieje się sporo ciekawych rzeczy. Oby więcej takich opowiadań i oby ich sukces miał również wpływ na powstanie podobnych jakościowo powieści! Nie zawodzi również Ursula K. Le Guin, której tekst jest po prostu genialny. „Milczenie Asonu” ma objętość jakiejś skromnej wprawki – ale zawiera niezwykle ciekawe spostrzeżenia na jeden z popisowych tematów SF, czyli na kontakt z innymi inteligentnymi rasami. Kto dotychczas nie znał twórczości Le Guin ma tutaj szansę na niezwykle szybkie zapoznanie się z wytrawnym piórem tej niedawno zmarłej pisarki. Ale i polska proza tym razem co najmniej ciekawa. Nie jestem fanem boksu ani innych sportów walki, ale zarówno opowiadanie M. Kowalczyka jak i P. Marchewki intrygują – każde na swój sposób. Publicystyka tym razem raczej nie w moim guście. Poza ciekawym artykułem o fenomenie gry karcianej „Magic: The Gathering” oraz kilku dywagacjach na temat mitologii słowiańskiej nie znalazłem rzeczy intrygujących. Z felietonów jedynie ten Orbitowskiego znowu przyciąga uwagę.
Zoltar - awatar Zoltar
ocenił na76 lat temu
Nowa Fantastyka 428 (05/2018) Grzegorz Gajek
Nowa Fantastyka 428 (05/2018)
Grzegorz Gajek Istvan Vizvary David Tallerman Redakcja miesięcznika Fantastyka Juliusz Braun Eric Gregory Aidan Moher
Rzadkie to, ale czasami się zdarza: Krótkie formy literackie pobiły większość opowiadań tego numeru – z jednym wyjątkiem. „Jenny choruje” Davida Tallermana to jeden z najciekawszych tekstów fantastyki bliskiego zasięgu, jaki ostatnio czytałem. Bardzo prosty pomysł owocuje tutaj trafnymi rozważaniami o kwintesencji bycia człowiekiem. Natomiast miniatury Istvana Vizvary'ego zajmują tym razem drugie miejsce i pokazują dobitnie, że długość tekstu ma się nijak do jego jakości. Zwłaszcza „Wystarczy jeden włos” i „Zapłata” to opowiadania jakich nie musi wstydzić się żaden fandom tej planety. W porównaniu z wyżej wymienionymi pozostałe opowiadania można jedynie z lekkim bólem brzucha nie zaliczyć do kategorii fanfików. Wykreowane tam światy i sytuacje mieliśmy już tak często i w tylu lepszych wariantach. Publicystyka numeru ma swoje mocniejsze i słabsze strony. Dla fanów Star Wars interesujące będzie spojrzenie na konflikt z imperialnego punktu widzenia. Niestety, ten artykuł tylko udowadnia, że czarno-biały świat SW to technicznie doskonała bajka dla dorosłych. A dla tych, którzy uwielbiają komiksowe światy superbohaterów, ciekawym będzie być może spojrzenie na „wojnę” Marvela z DC od kulis. Nie fascynuję się zbytnio tymi światami, ale artykuł Radosława Pisuli pokazał mi przynajmniej, jak mała i w sobie spleciona jest w rzeczywistości grupa ludzi, która tworzyła podwaliny dzisiejszego sukcesu. Facyt: Numer nierówny, z kilkoma perełkami w klasycznym fantastycznym błocku.
Zoltar - awatar Zoltar
ocenił na66 lat temu
Nowa Fantastyka 426 (03/2018) Catherynne M. Valente
Nowa Fantastyka 426 (03/2018)
Catherynne M. Valente Magdalena Świerczek-Gryboś Anna Łagan Redakcja miesięcznika Fantastyka Olga Onojko Magdalena Kucenty Sonia Korta Paweł Deptuch
Demon zapory - Anna Łagan Bardzo przyzwoite, napisane bezpretensjonalnie opowiadanie. Fabularnie historia zajmująca, umieszczona w przemyślanym świecie jakiegoś pełzającego post-apo. Choć jest to rzecz zamknięta, to otwiera wiele potencjalnych ścieżek i swobodnie mogłaby być pierwszym rozdziałem powieści. Mam nadzieję, że autorka kiedyś taką popełni. To krótkie opowiadanie wystarczyło bym połknął przynętę i nadział się na haczyk. Będę wyglądał dalszych prac tej pani. 7,5/10 Czas deszczów - Sonia Korta Rzecz zerżnieta, na granicy plagiatu, z noweli Henryka Sienkiewicza Za chlebem. Gdyby obedrzeć opowieść z fantastycznego sztafarzu można by ją postawić pomiędzy dziełami Orzeszkowej, Prusa czy Żeromskiego. Pozytywistyczne pochylenie się nad ciężką sytuacją proletariatu tyle, że na odległej planecie. Napisane przyzwoicie ale szału nie robi. 5,5/10 Mechanizm gojenia - Magdalena Kucenty Fabuła jakaś rozmyta, podobnie z rzeczywistością opowiadania. Czytałem dwa tygodnie temu i nie jestem w stanie przypomnieć sobie o czym to. Nawet pobieżne przejrzenie, krótkiego przecież tekstu, niczego mi w zasadzie nie uporządkowało. Kilka scen i wspomnienie, że lektura nie bolała. To wszystko. 5,5/10 Wszystkie śmierci Apolinarego - Magdalena Świerczek-Gryboś Jakieś wirtualne wielopoziomowe wieloświaty, zabawa świadomością i rozważania nad percepcją rzeczywistością. Jakieś reminiscencje Kongresu futurologicznego. Och, jakie to było nudne, męczące i wtórne. 2,5/10 Skraj - Olga Onojko Dobrze przemyślane, ładnie napisane opowiadanie o rzeczywistości wewnątrz pewnej zony. Trochę po Strugackich, trochę jako rewers. Mamy też nutę totalitaryzmu i buntu przeciw niemu ale podany w oryginalny sposób, z nieoczywistym, doskonale wyważonym zakończeniem. Świetna rzecz. 8/10 Przyszłość to błękit - Catherynne M. Valente Świat post-apo, historia dziewczyny której największą zbrodnią było odebranie ludzkości nadziei. Zasadnicze pytanie które autorka stawia, to czy lepiej żyć w świadomości brutalnej prawdy czy może lepiej nie przyjmować do wiadomości faktów, oszukiwać samego siebie, i żyć nieuzasadnioną nadzieją? Rzeczywistość w postaci ogromnej popularności rozmaitych religii zdaje się odpowiadać na to pytanie. W podobnym tonie utrzymuje swą historię pani Valente. Do minusów zaliczyłbym pewne zmanierowanie stylu i konstrukcja rzeczywistości która mi lekko trzeszczy. Ale to drobne wady, niespecjalnie psujące przyjemność lektury. Warto. 7,5/10 Publicystyka: W związku ze śmiercią Ursuli K. Le Guin mamy artykuł przypominający jej postać. Aleksandra Radziejewska proponuje zestaw tytułów, którymi można zachęcić do fantastyki czytelników, którzy czymś tam się kiedyś sparzyli w tym gatunku. Rozumiem autorski dobór pozycji, nie do końca oczywistych a także umowność tematu ale umieszczenie w tym koszyku Wszyscy na Zanzibarze Brunnera, jest kosmiczną wpadką. Może i nie jest to jakoś specjalnie głupia książka ale napisana jest koszmarnie. Jest to dla mnie number one w kategorii "Najgorzej skonstruowana powieść SF w historii". Dalej mamy skróconą historię Celtów, a zaraz potem Barbarelli. Drugą część rozpoczynają tradycyjne wspominki i rozważania nad historią i literaturą Macieja Parowskiego. Podczas lektury tego numeru dowiedziałem się o śmierci autora. W wielu sprawach kompletnie go nie rozumiałem, wiele jego wypowiedzi mam za zupełne brednie. Trzeba jednak przyznać, że był postacią nietuzinkową, tytanem pracy, który dla fantastyki zrobił chyba więcej niż ktokolwiek inny. Dzięki. Haska i Stachowicz przypominają koncepcje post-apo w przed-fantastycznym świecie. Chmielarz daje ostatni z poradników jak połączyć w jednym świecie SF i kryminał. Umówmy się, w kontekście całości, szału nie było. Kosik męczy samograja w postaci przewidywań co do przyszłości sztucznej inteligencji a Watts dla równowagi gada o świadomości w ludzkich mózgach. Dla odmiany Kołodziejczak mówi o mózgach i świadomości w kontekście obcych obcych. Na zakończenie Orbitowski o doli aktorskiej i złych filmach. Jak zwykle ładnie. Komiks: Kur i Bednarczyk męczą tego Lila i Puta na poziomie słabego dowcipu, opowiadanego po raz dwieście dwudziesty siódmy, przez nestora rodu przy niedzielnym obiedzie. Malują go dalej brzydko ale jakby trochę ładniej. Alebo się przyzwyczaiłem. Scenariusz 4/10, grafika 5/10. Recenzje: Tak sobie. Recenzja Drakuli Stokera? Serio? Ok, rozumiem, ktoś zapłacił za reklamę. Przepraszam. Z drugiej strony jest kilka pozycji nieoczywistych, mało znanych. I to jest słuszna linia. Czyli w sumie nie najgorzej. Fajny numer literacko, publicystycznie też całkiem całkiem. 8/10
Fidel-F2 - awatar Fidel-F2
ocenił na86 lat temu
Nowa Fantastyka 424 (01/2018) Konrad T. Lewandowski
Nowa Fantastyka 424 (01/2018)
Konrad T. Lewandowski Michael John Sullivan Redakcja miesięcznika Fantastyka Anthony Ryan Adam Dzik Jake Kerr
Sprzężenie pasożytnicze - Konrad T. Lewandowski Modna dziś fantastyka bliskiego zasięgu, ekstrapolująca trendy technologiczne, społeczne, itp. Czyli posthumanizm, koncepcja nienowa, niemniej sposób rozwinięcia oryginalny i ciekawy. Fabuła, jak zazwyczaj, to najmniej istotny element, podobnie postacie. Zdecydowanie ważniejsza jest tu konstrukcja rzeczywistości. I trzeba przyznać, że sumując to wszystko z lekkim piórem Przewodasa, dostajemy rzecz zgrabną, z humorem i sensem. 7/10 W cieniu jądra półleżąc - Adam Dzik Sny, jako główny motyw twórczości fantastycznej, zawsze wzbudzają we mnie dodatkowe poziomy sceptycyzmu i ostrożności. To po prostu trudny temat do ogarnięcia. I opowiadanie Adama Dzika to potwierdza. Bo chociaż sny potraktowane są tu bardziej od strony technicznej, a przynależna oniryzmowi irracjonalność mieści się bardzo zgrabnie w swojej szufladce, i na dodatek, pomysł wiodący dobrze pomyślany i ciekawy, to jednak zakończenie całości trochę kanciaste, niezgrabne, jakby na skróty. Uproszczenia trącące banalnością, sprawiają wrażenia jakby autor się przestraszył, albo brakło umiejętności pociągnięcia dotychczasowej formuły w sytuacji większego skomplikowania. Niezłe opowiadanie z drobnymi wadami. 6/10 Gra - Michael J. Sullivan Sullivan to żaden mistrz świata ale pisze bezboleśnie. Narracja dość zgrabna, choć ani temat rodzącej się przypadkiem sztucznej inteligencji nie jest nowy, ani sposób poprowadzenia fabuły niczego nie urywa. Ot, poprawne opowiadanie jakich wiele. 5/10 O starciu sił zła, to jest upadku Kethi - Anthony Ryan Historia fantasy, kronikarska opowieść o losie narodów i bohaterów. Z przyzwoitą wyobraźnią ale bez specjalnej werwy. Zastrzeżenia mam do pracy tłumacza, pana Piotra Zawady. Przede wszystkim, używa słów których nie rozumie - myli statut ze statusem, "osławiony" umieszcza zupełnie w poprzek kontekstu, itp. Redakcja/korekta tekstu też ewidentnie leży i kwiczy. 5,5/10 Dzień ślubu - Jake Kerr Klasyczna sytuacja końca świata i oglądanie przez lupę reakcji ludzkości z jednej strony a pojedynczych osobników z drugiej. Nihil novi sub sole. Delikatny uśmieszek wzbudza umieszczenie w centrum narracji czarnoskórej pary homoseksualnej. Ja wiem, niby czemu nie, ale mimo wszystko. Ale i tak mnie to bawi. Umówmy się, że wychodzi ze mnie zaścianek. I znów mamy problemy z tłumaczeniem. Tym razem pani Patricia Sørensen odpowiada, za kalki językowe z angielskiego w rodzaju "w dół korytarzem". 5,5/10 Publicystyka: Fajny koncept przyjrzenia się fantastyce pod względem kulinarnym w kilku tekstach. Brawo. Potem wywiad z jakimś zespołem muzycznym, przebiegłem wzrokiem po łebkach. Potem J. Rzymowski odrobinę na siłę wyciąga koncepcję "pokolenia goonies". Niby można w tym znaleźć wspólne cechy jakiegoś nurtu, ale to bardziej cienki strumyczek niż silna rzeka. Potem Parowski o ideologii w fantastyce sprzed lat. Gdy dotarł do fantastyki religijnej to niemal zacząłem się śmiać w głos. Wszystkie przedstawione przez niego wnioski są błędne. Jeśli fakty nie zgadzają się z teorią, tym gorzej dla faktów. Artykuł o Frankensteinie ominąłem jako kompletnie poza moimi zainteresowaniami. W dziale felietonów Chmielarz o konstrukcji bohatera fantastycznego kryminału, Kosik o podróżowaniu z Google, a Kołodziejczak, odrobinę filozoficznie, o światach alternatywnych. Na koniec, jak zwykle interesująco, Orbitowski opowiada o własnych przeżyciach związanych z Ręką boga. Komiks: Lil i Put w standardowej kondycji. Brzydki graficzny dowcip na poziomie 4/10. Autorzy Maciej Kur i Piotr Bednarczyk. Recenzje: Żaden z recenzowanych tytułów nie znajdował się w polu moich zainteresowań. Ominąłem. Numer jako całość na przyzwoitym, średnim poziomie. 6/10
Fidel-F2 - awatar Fidel-F2
ocenił na67 lat temu
Nowa Fantastyka 434 (11/2018) Tomasz Duszyński
Nowa Fantastyka 434 (11/2018)
Tomasz Duszyński Jakub Małecki Nancy Kress Redakcja miesięcznika Fantastyka Jakub Tyszkowski Indra Das Aleksandra Radlak Katierina Bacziło
Numer na rocznicę odzyskania niepodległości, więc jest tak patriotycznie-kombatancko (ale, na szczęście, nie zawsze turbo-patriotycznie i z annałów drugiej wojny światowej). Powiem tak: Poziom tekstów jest tym razem raczej wyrównany, ale bez fajerwerków. Solidny numer. Z prozy polskiej uwagę zwróciły tym razem dwa teksty: „Niedaleko” Małeckiego i „Nowy świt” Radlak. Oczywiście, Małecki to autor, po którym oczekuję sporo. No i nie zawiodłem się – jego opowiadanie jest niejednoznaczne, ale wciągające. Wolę jeden taki tekst niż cały ósmy sezon „Walking Dead”. Natomiast „Nowy świt” przypomniał mi nieco znakomity „Wieczny Grunwald” Twardocha. Niby obserwuje się umierającego żołnierza – a tu wieki mówią. Oniryczne, pogmatwane, ale fajne. Proza zagraniczna oferuje tym razem zmasowany blok militarnej SF. Ale jest to jednoznacznie bardzo refleksyjna wersja tego genre'u. Brak tu opowiadań typu „hurra-patriotycznego”. I bardzo dobrze. Jeśli chodzi o Nancy Kress i jej „Droga Saro”, to jest to dla mnie kolejny tekst ukazujący wypaczenie amerykańskiego systemu. Skończyło się bajanie o „american dream” - szanse były w miarę równe w 1958 roku. Teraz nie ma już żadnej litości dla słabiej usytuowanych a wybór kariery dla biedoty jest ograniczony do dwóch zawodów: gangster albo żołnierz. Kress bardzo inteligentnie piętnuje również objawy ksenofobii, co akurat przy pomocy SF można uskuteczniać bardzo dobrze. „Księżyc to nie pole bitwy” Indrapramita Dasa to świetne nawiązanie do „księżycowej” prozy Roberta Heinleina. Jak i w tekście Kress jest to opowiadanie bardzo krytycznie oceniające podziały społeczne (tym razem oczywiście te hinduskie). Lunarna zimna wojna to tutaj również pretekst do sceptycznej oceny roli człowieka w kosmosie. „Ołowiany lotnik” Tieriny uderza w podobne tony: „Ulepszeni” żołnierze przyszłości i ich miejsce (lub raczej brak takowego) w społeczeństwie. Jak na rosyjską fantastykę przystało, jest raczej kameralnie, ale nie jest źle. Tylko czy to opowiadanie to odpowiedź na dickowskiego „Blade Runnera”? Nie, raczej chodzi tu o weteranów konfliktów od Afganistanu do Czeczenii. O ten cały bajzel, który spowodował upadek imperium i jego powrót w nowym koszmarnym wdzianku. O publicystyce tym razem krótko: Witold Vargas rozwalił mnie na puzzle tekstem o białoruskich bajkach. Od razu sięgnąłem po odpowiednią antologię, aby jeszcze raz dać się wciągnąć w bajdy o Kościeju Nieśmiertelnym i jego duszy.
Zoltar - awatar Zoltar
ocenił na65 lat temu
Nowa Fantastyka 435 (12/2018) Julia Ostapienko
Nowa Fantastyka 435 (12/2018)
Julia Ostapienko Redakcja miesięcznika Fantastyka Przemysław Zańko-Gulczyński Marta Kładź-Kocot Dominica Phetteplace Olga Raine
Panzerfaust - Przemysław Zańko Główne przesłanie wynikające z opowiadania mówi, że spiritus movens naszego świata to nuda. Bóg się nudzi, więc wymyślił sobie diabła żeby mu przeszkadzał i wniósł trochę ruchu do zastałej rzeczywistości. Diabeł też się nudzi więc wynajduje sobie ambitnych zastępców, żeby kopali pod nim dołki i sztorcuje ich za to że starają się za mało. I różne inne tego typu kombinacje oraz wszyscy, od góry do dołu, mają depresję. Boki zrywać. Autor wybrał sobie nadzwyczaj trudny temat i zwyczajnie poległ, bo radzą sobie z takimi opowieściami jedynie umysły wybitne. A i to nie wszystkie. Religie zbudowane są ze sprzeczności, naiwności, wioskowych uproszczeń i zwyczajnych bredni. Próba racjonalizacji rzeczywistości stworzonej na takich założeniach, w zasadzie z definicji, skazana jest na porażkę. O ile początek jakoś się trzyma, tu i ówdzie trafiają się zgrabne sceny, to z biegiem opowieści rzecz rozłazi się w nudną, pretensjonalną popierdółkę. Opowieść stanowczo zbyt długa i rozlazła. Językowo poprawna. Nic specjalnie ładnego, ale sprawna i bez wpadek. Tytułowe nawiązanie do Fausta pokraczne. 5,5/10 Skały Kaukazu - Marta Kładź-Kocot Podobnie jak poprzednie opowiadanie, rzecz jest w klimacie mityczno-filozoficzno-religijnym. Ma jednak kilka przewag. Jest krótsze, bardziej skondensowane, mniej dosłowne, mniej frywolne, bardziej skierowane na sensowną psychologię. Raczej pyta niż wyjaśnia. Językowo doroślejsze. 6,5/10 Krocząca w ślad - Julia Ostapienko Fanfik Strugackich, ale dojrzały, dobrze napisany, nie łaknący łatwego poklasku. 7/10 Dno sumienia - Olga Raine Kolejny fanfik Strugackich. Mniej dla mnie zrozumiały, nie znam oryginału do którego się odnosi, być może umykają mi jakieś istotne odniesienia. Ładna narracja, fabularnie nic wyjątkowego ale czyta się z zainteresowaniem. Jako rzecz samodzielna nie niesie ze sobą wyjątkowych treści ale nie jest pustą przygodówką. Wyraźnie sprawia wrażenie części czegoś większego. W sumie to chyba dobrze. 6,5/10 Wyrocznia - Dominica Phetteplace Krótkie opowiadanie na modny temat - media społecznościowe, problem rozwoju AI, społeczne kierunki rozwoju cywilizacji, defraudacja wartości. Składne, niegłupie, acz sprawia wrażenie lekko powierzchownego, bez finezji. Brak zgrabnego finału. Miałem wrażenie, że autorka dotarła do zaplanowanej liczny znaków i szybko zakończyła. 6/10 Publicystyka: Numer sponsoruje literka S jak Strugaccy, mamy więc fajne przypomnienie twórczości braci pióra Pawła Laudańskiego. Marek Starosta pisze o planowanych sztucznych satelitach doświetlających chińskie miasta. Jako, że numer grudniowy, w swym felietonie Marcin Waincetel opowiada o rozmaitych świątecznych demonach, a Witold Vargas o motywie zwierciadła i odbić w mitach i baśniach. Dalej wywiad z jakimś komiksiarzem, ominąłem. W opowieści Macieja Parowskiego czytamy o Krzysztofie Bartnickim. Głównie o jego (i nie tylko) zmaganiach z tłumaczeniem Finnegans Wake Jamesa Joyce'a. Interesująca sprawa, można by sprawę potraktować dalej, szerzej. Rafał Kosik pisze o problemach w komunikacji i fakcie, że moje jest mojsze niż twoje twojsze. Peter Watts czarnowidzi, eksterminację gatunku ludzkiego mając za nieuniknioną. Główną przyczynę widzi w ludzkiej krótkowzroczności i głupocie. Tomasz Kołodziejczak dywaguje nad wagą spojlerowania w dobie rozbuchanej technologii i rzeczywistości internetowej. Łukasz Orbitowski na kanwie Witch in The Window wyjaśnia które horrory są dojrzalsze od innych. Jak zwykle czyta się to z przyjemnością. Recenzje: Dychotomicznie. Kilka rzeczy wartych uwagi i trochę kompletnego śmiecia. Komiks: Kur i Bednarczyk, Lil i Put. Autorzy trzymają poziom. Stary, nudny dowcip. 2/10 Narysowany jak zwykle brzydko. 2/10 Numer średni acz zyskuje silnym zaznaczeniem tematu braci Strugackich. 7/10
Fidel-F2 - awatar Fidel-F2
ocenił na75 lat temu
Nowa Fantastyka 437 (02/2019) Tomasz Kołodziejczak
Nowa Fantastyka 437 (02/2019)
Tomasz Kołodziejczak Rafał Kosik Łukasz Orbitowski Peter Watts Maciej Parowski Andrzej Miszczak Marek Starosta Jan Żerański Łukasz Czarnecki Agnieszka Haska Witold Vargas Redakcja miesięcznika Fantastyka Jerzy Stachowicz Piotr Bednarczyk Maciej Kur Emil Wójcik
Krew w Leopolis - Andrzej Miszczak Trochę zmarnowana okazja. Przyjemnie wykreowana alternatywna rzeczywistość - imperium rzymskie nie upadło, nawet powiększone, dotrwało do dziś. Do tego kilka gierek z literaturą fantastyczną i okolicami (głównie Lem i Dick). W lekko steam-punkowym anturażu zapowiada się całkiem, całkiem fabuła. Niestety im bliżej finału, tym gorzej. Motywacje jakieś niedorzeczne, logicznie rzecz przestaje mieć sens, zachowania bohaterów na siłę, błędy stricte rzeczowe (bohaterka tłucze lusterko wykonane z wypolerowanego brązu, itp). Końcówka miast przypominać jakiś wzór, wygląda jak kłąb losowo splątanych kabelków. Językowo jest po prostu ok, momentami czuć jakieś przyciężkawe tony. 6/10 Kuszib - Hassan Abdulrazzak Nowomyślne opowiadanie kulturowo-cywilizacyjne. Autor sprowadza obcych, a ludzi umieszcza w roli zwierząt hodowlanych i robi im to wszystko co my robimy zwierzętom. Przesłanie brzmi: ogarnij się człowieku i zostań vege, bo kto ci dał prawo katować tak zwierzęta, braci twoich mniejszych. Konstrukcja tekstu dość chaotyczna, oparta na jakich takich momentach absurdu, niejasnych płaszczyzn świadomości, logicznie sama w sobie umowna i w sumie bez sensu. 5/10 Wilk i mantikora - Greg van Eekhout Niby jakaś alternatywna rzeczywistość magiczna w tonacji zimnowojennej. Fasadowe ideologie w rzeczywistości kryją prywatę i pogoń za majątkiem. Nihil novi sub sole. W miejsce zwyczajnych bohaterów magicznie zmienione zwierzołaki. Opowieść fabularnie sensowna ale mocno nienadzwyczajna. Na wielu stronach uparcie błędna pisownie nazwiska autora - Eeekhout. Można odpuścić literówki czy ortografy w tekście, ale nazwisko autora powinno być jak należy. Odrobinę przykra sytuacja. 6,5/10 Publicystyka: Na starcie Marek Starosta opowiada historię pewnego dostawcy i wychwyca pewną nutę przemian kulturowo-technologicznych. Dalej jakiś Star Trek, ominąłem. Potem naziści w dziełach fantastycznych, powierzchownie ale z sensem. Witold Vargas kontynuuje serię artykułów o zwierzętach w mitach i legendach. Tym razem kot i wąż. Dariusz Skrzydło opowiada o mniej lub bardziej zapomnianych lekturach fantastycznych własnego dzieciństwa i młodości. Formuła dziwna, ale przypomina o dość ciekawych pozycjach. W sumie na plus. Następny artykuł o steam-punka anime komiksie, brrr, ominąłem. Parowski kontynuuje Różalskiego z poprzedniego numeru. Jak to u Parowskiego trochę na plus, trochę na minus. Można. Kosik pisze o ślepych ścieżkach rozwoju i zastanawia się czy ludzkość przypadkiem takiej nie wybrała. Watts kolejny raz o ludzkiej głupocie, przez którą niestety nie mamy szans na przetrwanie jako cywilizacja. Kołodziejczak zaś o tym, że tempus fugit i jakie to ma znaczenie dla sztuki popularnej. Orbitowski przy pomocy Thelmy Triera próbuje ustalić sedno człowieczeństwa. Recenzje: W końcu coś naprawdę z sensem. Jerzy Rzymowski przybliża serię "The Best Polish Illustrators". Chociaż wydawcy nie ułatwiają, cena 300 PLN za tom nie wróży wysokiej sprzedaży. Co do reszty, w sumie wybór recenzowanych pozycji całkiem przyzwoity. Komiks: Kur i Bednarczyk tym razem poszli na rekord. Najgorsza odsłona. Lil i Put jak do tej pory fatalni, obniżają poziom. Fabuła 1,1/10 Narysowany jak zwykle brzydko. 3/10 Numer taki sobie. Literacko po prostu przeciętny. Pozostałe aspekty w miarę przyzwoite z lekkim plusem. Poza komiksem oczywiście. Z utęsknieniem wypatruję końca tego blamażu. 6/10
Fidel-F2 - awatar Fidel-F2
ocenił na65 lat temu
Nowa Fantastyka 438 (03/2019) Piotr Mirski
Nowa Fantastyka 438 (03/2019)
Piotr Mirski Redakcja miesięcznika Fantastyka Karolina Cisowska Filip Laskowski Magdalena Kucenty Charlie Jane Anders
Nie powiedziałbym, że ten numer jest słaby – jest inny. Tym razem redakcja postanowiła umieścić w nim teksty niejednoznaczne, podejmujące tematy trudne i wywołujące w dzisiejszych czasach sporo emocji. Dla mnie ta edycja to taka zapowiedź tego „tęczowego numeru” NF, który ma się pojawić jako reakcja na niesławne opowiadanie Jacka Komudy. Mamy zatem teksty o sztucznych inteligencjach, które służą jako sexboty na pokładzie statku kosmicznego („W stanie nieważkości”),o obcych, wcielających się w ludzką postać i żyjących jako gejowski nauczyciel angielskiego w Chinach („Moje angielskie imię”). Mamy brutalny, dystopijny świat (prawie) bez kobiet („Baba Jagna”) oraz pokręcony Irak przyszłości, w którym wszystko jest jak dawniej – gdyby nie ten cholerny śnieg („Kahramana”). Jest też męska część załogi stacji orbitalnej, która wybiła wszystkie kobiety zespołu („Nieważność”). Są wreszcie teksty niejednoznaczne, trudne do zaklasyfikowania („Gasząc motyle” i „Nie pozwę cię...”). Nie wszystkie opowiadania spotkały się z moją aprobatą, tym nie mniej doceniam chęć zapoznania czytelnika z obrzeżami fantastyki. O publicystyce powiem tym razem mało, bo też niewiele tekstów przypadło mi do gustu. Zainteresował przynajmniej o wiele za krótki artykuł Marty Sobieckiej o rozdwojeniu jaźni i transhumaniźmie. Poza tym zwróciłem uwagę jedynie na felieton Macieja Parowskiego o „Kapitanie Żbiku”. Facyt: Numer taki sobie, punktujący raczej beletrystyką niż publicystyką.
Zoltar - awatar Zoltar
ocenił na65 lat temu
Nowa Fantastyka 443 (08/2019) Orson Scott Card
Nowa Fantastyka 443 (08/2019)
Orson Scott Card Redakcja miesięcznika Fantastyka Marcin Podlewski Justyna Lech Gabriel Marczak
Dopóki oddycham, będę pił światło - Justyna Lech Tytuł lekko dziwaczny, reszta była już wielokrotnie. Cyberpunk jak cyberpunk. Gdyby obedrzeć fantastyczny sztafaż, nikt by nie poznał, że to nie jest nowelka Prusa czy Orzeszkowej o uciskaniu ludu przez rozpaprane państwo hrabiostwo. Poza tym, opowiadanie przedobrzone, lekko nadęte, sprawia wrażenie przesadnie rozciągniętego. Jednakże nie czyta się tego źle. Przyzwoity, pozytywistyczny średniak. 6/10 Złota - Gabriel Marczak Czuć wyraźnie nieporadną młodzieńczość stylu, niemniej brak tu wyraźnych błędów. I choć temat świadomości AI, i pozycji takiego tworu w relacji z człowiekiem był już nieraz podejmowany, to u Marczaka można jednak pewne oryginalne nuty odnaleźć. 7/10 Gloria tenebris - Marcin Podlewski Dział polskiej literatury opleciony wokół wspólnego wątku. Bliski zasięg, AI, VR, itd. Podlewski idzie tu najdalej i najmocniej. I wyraźnie jest to najlepsze opowiadanie tego numeru. Zwarte, rzetelnie napisane, z wyraźnie postawionym problemem i pytaniami do zastanowienia. Można tu znaleźć Kongres futurologiczny, Czarne lustro (serial) i pewnie parę innych rzeczy, acz nie są to proste nawiązania bezpośrednie, a wspólnie widziany problem. Co prawda, samiusieńka końcówka..., no nie mój degustibus. 8/10 Renegat - Orson Scott Card Pomysł klasyczny, bardzo w porządku. Dla takich pomysłów czytam SF. Choć z Cardem poprztykaliśmy się przy okazji Alvina, to nie mogę nie docenić solidnego warsztatu. Rzecz jest składna, rutyniarsko fachowa, choć nie brak tu, swoistej dla tego autora, nuty pewnego rodzaju infantylizmu. Koncepcja bardziej przypomina narrację teatralną niż zapis rzeczywistości. Przygodę z Enderem skończyłem na pierwszym tomie i zupełnie nie kumam funkcji/pozycji mówcy umarłych i nie mam pojęcia po co on w tym opowiadaniu. Moim zdaniem, ominięcie tego aspektu i przeprowadzenie fabuły własnym korytem, bez nawiązywania do Enderverse, wyszłoby historii na dobre. 7/10 Publicystyka: Marek Starosta opowiada o fantastycznym programie budowy pływających miast. Protasiuk, w dość obszernym artykule, ukazuje bezcelowości prognozowania i przy okazji konstatuje naukowo, że polscy pisarze fantastyczni to zwyczajne przeciętniaki. W sumie trudno się nie zgodzić. U Vargasa tym razem na tapecie żywioł ognia. Zazwyczaj omijam lub jedynie pobieżnie przeglądam wywiady, lecz ten z Ianem Stewartem, niespodziewanie wciągnął mnie i przeczytałem z zainteresowaniem. Może dlatego, że to głównie matematyk, ze światem fantastycznym mający niewielki związek. Następnie Piotr Gociek opowiada o życiu i działalności Johna W. Campbella. W pewnym momencie zaskakuje obroną jego rasistowskich i faszystowskich poglądów, na zasadzie "kto nigdy nie zgwałcił nastolatki, niech pierwszy rzuci kamień". Śmiechłem, gdy natknąłem się na zarzut, że grzechami Wellsa były propozycje zniesienia granic, narodów i publicystyka antyreligijna. Krótkie dociekania w sieci ukazały Goćka miłośnikiem pisowskiego widzenia rzeczywistości i wszystko się wyjaśnia. Kibolska ciasnota umysłu. W dziale felietonów Kosik wyraża się o nudnej codzienności pisarza, Watts o przewadze systemu politycznego Chin nad amerykańską demokracją, a Kołodziejczak wspomina Parowskiego. Orbitowski na koniec gada o patrzeniu w oczy słonia. Albo mi się przejadły te jego gadki, albo się wypalił i zaczyna zjadać swój ogon. Recenzje: Niemal w całości do kosza. Smutkiem napawa wyeksponowanie, w tonie czołobitnym, wznowienia słabych opowiastek sprzed dziesięciu lat. Komiks: Kur i Bednarczyk, Lil i Put. Zaskakująco sympatycznie graficznie 5/10, ale głupio jak zwykle 1/10. Literacko numer przyzwoity z plusem. Reszta to, coraz bardziej ciążący, kamień u szyi. 6/10
Fidel-F2 - awatar Fidel-F2
ocenił na64 lata temu
Nowa Fantastyka 448 (01/2020) Cezary Zbierzchowski
Nowa Fantastyka 448 (01/2020)
Cezary Zbierzchowski Elizabeth Bear Redakcja miesięcznika Fantastyka Tomasz Marchewka
Wandale - Tomasz Marchewka W ogóle w to nie wierzę. Historia graficiarzy opisana tak jakby to były zwalczające się gangi mafijne - feudalne hierarchie, spory terytorialne, brutalność, wszystko napisane z taki zadęciem, że nawet kij w d. staje na baczność. Plus zwyczajowe naiwności cyberpunkowe. Warsztatowo w sumie ok, choć tu i tam lekko wonieje amatorszczyzną. Można przeczytać i zapomnieć. 5,5/10 Pacyfikacja - Cezary Zbierzchowski I to jest fajne. Napisane bardzo jędrnie, nowocześnie a można znaleźć jakieś styczne z obrazami w rodzaju: Critters, Terminator czy Matrix. Oczywiście to tylko smaczki, ukłony, bo tekst jest bardzo autorski. Plus niezłe poczucie humoru. Minusem jest skupienie się na estetyce, wrażeniu i zepchnięcie jakichś sensów na odległe plany. Ale mimo wszystko jest fajnie. 7,5/10 Elizabeth Bear - Tak, Glorio O tym, że technologia może być zgubna, zwłaszcza jeśli za mocno zawierzymy AI. Nic wyjątkowego, standard ujęty z delikatną oryginalnością. Poza tym historia mocno rozwleczona na dość nikłym koncepcie, taka trochę familijna opowieść na niedzielne, poobiednie popołudnie. Średniak. 6/10 Scenariusz RPG: Bioheist - Marcin Baryłka, Jerzy Baryłka 0/10 Ogólnie za ideę, bez odnoszenia się do jakości. Serio szkoda mi czasu na czytanie scenariuszy RPG. -1 do oceny numeru. Publicystyka: Marek Starosta niekoniecznie bardzo odkrywczo, ale dość ciekawie, o futurystycznych prognozach, by za chwilę kontynuować o bliskiej przyszłości pod kątem filmowym. Za to Piotr Gociek przedstawia literacką historię cyberpunku; strasznie to zachowawcze i stereotypowe, bez cienia własnego myślenia. Gombrowiczowska pupa wiecznie żywa. Kamil Muzyka trochę z przymrużeniem oka, ale ciekawie rozważa prawne i etyczne aspekty kontaktu z Obcymi. Fajna rzecz. Witold Vargas opowiada o demonicznych aspektach granicy pomiędzy "my" a "oni". Haska ze Stachowiczem, jak zwykle interesująco, piszą o dziewiętnastowiecznym astralnym cyberpunku czyli o tym jak ludzkość próbowała zmiksować plebejski mistycyzm z technologią. Kosik w swym felietonie rozpatruje problem "polityki historycznej", stając na stanowisku, że ważniejsza dramaturgia i słuszna "mojszość" niż autentyczna prawda historyczna, bo w końcu kogo to obchodzi? Kołodziejczak rozważa sens zbierania autografów; mimo że styczniowy, to felieton mocno ogórkowy. Orbitowski jak zwykle celnie punktuje ludzkość; tym razem strach i nienawiść w stosunku do odmienności. Recenzje: Nie mam zastrzeżeń. Wartą odnotowania jest recenzja lemowskiego Niezwyciężonego, doskonale zwizualizowanego w postaci komiksu przez Rafała Mikołajczyka. Komiks: Kur i Bednarczyk, Lil i Put. Graficznie w standardzie 3/10, ale z marnym pomysłem 3/10. Numer literacko w miarę, pod innymi względami też nie najgorzej, niestety ze scenariuszową kulą u nogi. 5,5/10
Fidel-F2 - awatar Fidel-F2
ocenił na64 lata temu
Nowa Fantastyka 417 (06/2017) Roger Zelazny
Nowa Fantastyka 417 (06/2017)
Roger Zelazny Sławomir Prochocki Przemysław Karbowski Magdalena Kucenty
Numer raczej przeciętny, ale tylko z jednego powodu: większość opowiadań pochodzi ze świata Amberu pióra Rogera Zelaznego, którego, aż wstyd się przyznać, jeszcze nie znam. Książki stoją wprawdzie już na półce, tylko czasu na lekturę brak... Na łamy "NF" powraca Magdalena Kucenty, "wychowanka" strony internetowej tego czasopisma. Jej cyberpunkowa "#Eudajmonia" przypadła mi do gustu. Natomiast Przemysław Karbowski prezentuje nam kolejną wersję alternatywnej Polski, w której kościół katolicki gra jeszcze większą rolę w społeczeństwie. Tekst ciekawy, aczkolwiek nieco hermetyczny. Blado na tle powyższych opowiadań wypada thrillerowy short Sławomira Prochockiego. Wśród opowiadań ze świata Amberu zaciekawił mnie wspólny tekst Eda Greenwooda i Rogera Zelaznego "Sekret Amberu". Short ten powstał widocznie w ciągu wielu lat spotkań obu pisarzy na konwentach. Publicystyka numeru bardzo ciekawa. Pasująco do głównego tematu numeru przybliża Jerzy Rzymowski świat Amberu. Marcin Waincetel poświęca artykuł słynnym filmom o potworach wytwórni Universal Studios, które stały się ikonicznymi obrazami fantastyki filmowej. Niezwykle zaciekawił mnie szkic Andrzej Kaczmarczyka o genezie i rozwoju disneyowskiej postaci Sknerusa McKwacza. Multum komiksów oraz filmów animowanych miało, jak się ku mojemu zaskoczeniu okazało, znaczący wpływ na tak ważnych reżyserów jak Stephen Spielberg ("Indiana Jones"),twórców mangi (Osamu Tezuka) oraz serii animowanych ("Batman: The Animated Series"). Polecam ten artykuł, bo otwiera on oczy na wzajemne powiązania najważniejszych twórców popkultury. Dla fanów prozy Brandona Sandersona gratką będzie wywiad z autorem.
Zoltar - awatar Zoltar
ocenił na67 lat temu
Nowa Fantastyka 444 (09/2019) Ursula K. Le Guin
Nowa Fantastyka 444 (09/2019)
Ursula K. Le Guin Redakcja miesięcznika Fantastyka Paulina Łoś Andriej Kokoulin Paweł Wolski Tomasz Kaczmarek
Gorąco… Czytać się nie chce… Ale we wrześniowym numerze „NF” sporo ciekawych rzeczy, więc jakoś dałem radę. No to do boju! A boju jest sporo w opowiadaniu Pawła Wolskiego (Rybaka) – „Plan «Basior»”. I trochę mam mieszane uczucia w stosunku do tego tekstu. Bo tak – sam pomysł: miodzio, lubię takie historie alternatywne. Ale… Ale to raczej nie jest pełnoprawne opowiadanie, bo mało w nim literatury. To raczej konspekt obszerniejszej opowieści, którą większość współczesnych autorów rozwinęłaby co najmniej do rozmiarów opasłej trylogii. Fajnie się czyta, ale czegoś mi tu jednak brakuje. Ponadto – chętnie podyskutowałbym z autorem, bo kilka szczegółów mi zgrzyta: sowieckie czołgi oznaczano jako T-35, T-34 a nie t35 czy t-34, PZL p-88 Sokół powinien być raczej oznaczany jako P-88 (analogicznie np. do P-11),zamach na Stalina powinien odbywać się nad ranem, a nie w środku nocy (bo to akurat były ulubione godziny pracy Soso),o drobiazgach w postaci dwojakiej pisowni miesięcy czy „Washingtonu” nie wspomnę. Mam też wątpliwości bardziej fundamentalne – czy zamachy, wywołujące zapewne jakieś ofiary cywilne, na pewno byłyby przyczynkiem do chwały Imperium Poloniae (bo tak je autor odmalowuje)? Niby polityka oceniana jest tylko skutecznością, a nie moralnością, ale jednak… W każdym razie tekst z rodzaju moich ulubionych, czyli zmuszający do zastanowienia. A tu – podyskutować nie można, ech… „Endup roku” Tomasza Kaczmarka – niewesoła projekcja kierunku, w jakim zmierzamy. Czyli – szok i lajki za wszelką cenę. Niezbyt to może odkrywcze, ale przeczytałem bez bólu, choć i bez emocji. „Projekt dziecko” Pauliny Łoś – tekst bliźniaczo podobny do wcześniejszego, z tym że tym razem tematem są manipulacje genetyczne i rodzicielstwo „na zamówienie”. Wrażenia – jak wyżej. A w części zagranicznej pierwsze skrzypce gra Ursula K. LeGuin. Na pierwszy, nomen omen, ogień poszło opowiadanie „Blask ognia”. Którym jestem zachwycony!!! Nie, nie dlatego, że to świetna fantastyka. Fantastykę można by właściwie z tekstu wyrzucić bez żadnej szkody. Za to jest to cudowny tekst o starości – wszystko zostało już osiągnięte, pozostały tylko wspomnienia, rytuały i wierna osoba przy boku. Cudeńko! Sprawdziłem – opowiadanie opublikowane w roku 2018. Ciekawe, czy był to również jeden z ostatnich tekstów napisanych przez autorkę? Coś mi się tak wydaje. „Opisanie Ziemiomorza” już takiego wrażenia nie robi, bo to taki „Silmarillion” dla świata LeGuin. Dużo faktów dla zagorzałych fanów, ale to znowu tylko skrót, szkic, w którym mało literatury. I jeszcze jedno opko zagraniczne. Tym razem rosyjskie – „Stacja Raj” Andrieja Kokoulina. Lubię rosyjskie teksty za gęsty klimat – i taki tu też jest. Tematyka trudna, autor balansuje na granicy przeszarżowania. Ale czyta się naprawdę nieźle, jedynie zakończenie mi niespecjalnie pasuje. W publicystyce też bardzo ciekawie, bo i teksty o „Szczękach”, o Harryhausenie (nie znałem),drukowaniu broni, jak i tradycyjnie Vargas – na wysokim poziomie, bardzo interesujące. Jedynie Batman spłynął po mnie jak woda po kaczce, ale ja po prostu niespecjalnie lubię komiksy. Do tego Kosik i (o dziwo) Watts odkrywają Ameryki. Pierwszy – że rządzi nami biologia, a drugi – że ludzie bywają głupsi, niż moglibyśmy się spodziewać. Oraz niezły Kołodziejczak o „The Dark” (też śledzę) i ogólnie o podróżach w czasie, a także Orbitowski o filmie, a właściwie o niedocenionym Rutgerze Hauerze. Podsumowując – jest dobrze. Jedna perełlka i dwa dobre opowiadania (z małymi zastrzeżeniami) oraz solidna publicystyka.
Staruch - awatar Staruch
ocenił na76 lat temu
Nowa Fantastyka 453 (06/2020) Marek Starosta
Nowa Fantastyka 453 (06/2020)
Marek Starosta Andrzej Kaczmarczyk Redakcja miesięcznika Fantastyka Radomir Darmiła Dominika Tarczoń Silvia Moreno-Garcia
Tematem przewodnim numeru jest Dzień Dziecka. Odpowiednio znajdziemy w nim artykuły o serii animowanej „Scooby-Doo”, która w poprzednim roku skończyła 50 lat istnienia na rynku. Andrzej Kaczmarczyk przybliża zawikłaną historię projektu, który okazał się jedną z najbardziej żywotnych franczyz tego typu na świecie. Dominika Tarczoń przypomina odpowiednio twórczość Astrid Lindgren, autorki, która wspaniale potrafiła połączyć fantastykę z literaturą dla dzieci i młodzieży. Dział opowiadań dominują tym razem tylko dwa teksty. „Przynoszę wam pokój” Radomira Darmiła to prowokacyjne opowiadanie o resztkach ludzkości w kosmosie, toczącej nadal wojnę, która rozpoczęła się na (w międzyczasie unicestwionej) Ziemi. Gorzkie to spojrzenie na ludzkość, przedstawioną tutaj jako nieuleczalną chorobę Wszechświata. Nie jest to bynajmniej opowiadanie perfekcyjne, ponieważ skłania zbyt nachalnie do refleksji. Mam wrażenie, że trzebaby z niego zrobić nowelkę, bardziej rozbudować protagonistów. „Południk zerowy” Silvii Moreno-Garcii to jedno z tych opowiadań, które używają otoczki SF, aby pokazać teraźniejszość. Tym razem będzie to dzień powszedni młodej kobiety w Mexico City, mieście bezlitosnym dla tych, którym nie uda się zrobić kariery. Dlatego Amelia, bohaterka tego opowiadania, marzy o emigracji na Marsa, gdzie powstają właśnie pierwsze kolonie. Na tranzyt i początek życia na Czerwonej Planecie potrzebna jest jednak spora suma pieniędzy. Tymczasem Amelia groszem nie śmierdzi... Hmmm, mam tutaj mieszane odczucia, ale sam tekst wydaje się lepiej skonstruowany od „Przynoszę wam pokój”. Kibicowałem Amelii, śledząc jej życie od jednej przygodnej pracy do drugiej, w ciągłym pościgu za pieniędzmi na codzienne potrzeby. Podobała mi się też logiczna niekonsekwencja w wyborach, jakich musiała dokonywać. Widać tu wyraźnie, że Moreno-Garcia „lubi” tą postać i nie idzie w narracji na skróty. Czytelnik musi najpierw zrozumieć, jak Amelia funkcjonuje, aby docenić jej determinację i końcowy wybór.
Zoltar - awatar Zoltar
ocenił na64 lata temu

Cytaty z książki Nowa Fantastyka 429 (06/2018)

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Nowa Fantastyka 429 (06/2018)