
Jaksa

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Jaksa (tom 0.5)
- Seria:
- Polskie Fantasy
- Data wydania:
- 2018-05-23
- Data 1. wyd. pol.:
- 2018-05-23
- Liczba stron:
- 400
- Czas czytania
- 6 godz. 40 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788379643288
Zbiór opowiadań wprowadzających do świata fantasy autorstwa Jacka Komudy!
Zanurz się w opowieści o świecie, gdzie dzielni wojowie stają naprzeciw strzyg i upiorów. Gdzie walka o władzę między ludźmi toczy się równie zażarcie, co walka między starymi a nowymi Bogami.
W powietrzu unosi się zapach nieprzebytych borów. Ziemia drży, gdy zastęp koczowników rusza galopem do ataku. Nad pobojowiskiem krążą kruki.
Dawny świat umiera, nowy dopiero zaczyna się kształtować. Tylko krok dzieli ludzi od całkowitego, niszczycielskiego chaosu i zguby.
Kup Jaksa w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Jaksa
Jaksa to syn przeklętego Miłosza z Drużycy który na Rabym Polu zabił potężnego, hungurowego wodza kagana Goorana. Jednak zrobił to podstępem, a nie w honorowej walce, dlatego tym skazał swój ród na wybicie i zapomnienie, w tym swojego małego syna Jaksę. Potężni Hungurowie to bardzo pamiętliwy i nieustępliwy ród. Nieskorzy do przebaczenia, dlatego śladem ostatnich Lędziców ruszają przez upadły kraj aby ich wybić. Poznajemy Wenedę żonę Miłosza która próbuje uciec przed oprawcami najpierw w Dzierzgoniu, potem u brata męża jednocześnie uciekając przed Hungurami jak strzygoniami czy innymi leśnymi potworami. Ale śmierć w końcu ją dopada a Jaksa zostaje sam na świecie domagając się prawa zemsty i nieustannie uciekając przed wrogiem. Kraina Lendii jest niezwykła, tajemnicza i przerażająca. Gdzie upiory i strzygonie ożywiają aby gnębić swoich oprawców. Gdzie duchy tchórzliwych rycerzy, którzy nie walczyli za króla i wolność królestwa zostali potępieni na zawsze. I nawet po śmierci nie zaznali spokoju. To mroczna i krwawa historia o zemście. Hm... debiut fantastyczny Pana Jacka Komudy zaliczam do udanych. Jaksa to z pewnością wstęp w większą historię i obrotem wydarzeń. Niezwykle łatwo odczuć tu wiedźmińskie klimaty i przywitać znane z innych opowieści mroczne i leśne potwory. Otaczające krainę lasy, pola, łąki i góry zawierają wiele tajemniczych, groźnych i niesamowitych stworzeń. Ludzie są tylko ludźmi ukazują cały pakiet emocji od uczuć pełnych zaangażowania i miłości poprzez lojalność i wierność, a kończąc na strachu i zdradzie. Jednak to wszystko jest gratką dla cierpliwego, wymagającego czytelnika gdyż opisy walk, miejsc są dość obszerne i momentami można zgubić wątek, zwłaszcza przy początkowych rozdziałach. Czy sam język i żargon tej opowieści może momentami przytoczyć, odstraszyć, zniechęcić, ale plusem był słowniczek na końcu książki. Jednym słowem to bardzo dobry debiut. I cieszę się, że miałam wystarczająco dużo motywacji, aby po nią sięgnąć i przetrwać.
Oceny książki Jaksa
Poznaj innych czytelników
820 użytkowników ma tytuł Jaksa na półkach głównych- Przeczytane 461
- Chcę przeczytać 346
- Teraz czytam 13
- Posiadam 157
- Fantastyka 25
- 2018 17
- Fantasy 14
- 2019 10
- Ebook 6
- 2020 6


















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Jaksa
Kibicuję Panu Jackowi mocno.
Świat, historie oraz filozofie przedstawione w książce mają ogromny potencjał. Czytając, jednak miałem niedosyt, byłem zagubiony, ale dotarłem do końca!
Historia "bohaterów" cały czas sprawia wrażenie, jakby miała dopiero się zacząć i nie wiadomo kto nim będzie i czy w ogóle będzie. Ile mamy czekać i czy się doczekamy ?
Świetny pradawny słowiański klimat, zestawienie hordy z magią wyobraźni "pogan".
Resztę opisali inni.
A może czegoś nie zrozumiałem?
Kibicuję Panu Jackowi mocno.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwiat, historie oraz filozofie przedstawione w książce mają ogromny potencjał. Czytając, jednak miałem niedosyt, byłem zagubiony, ale dotarłem do końca!
Historia "bohaterów" cały czas sprawia wrażenie, jakby miała dopiero się zacząć i nie wiadomo kto nim będzie i czy w ogóle będzie. Ile mamy czekać i czy się doczekamy ?
Świetny pradawny...
Jakiś szczególnie krwawych filmów nie lubię, więc brutalność tej książki też była dla mnie trochę za mocna. Poza tym historia tak poszatkowana (prawie jak flaki, kości i ścięgna),że czasem miałem wątpliwości o kim jest ta książka.
Jakiś szczególnie krwawych filmów nie lubię, więc brutalność tej książki też była dla mnie trochę za mocna. Poza tym historia tak poszatkowana (prawie jak flaki, kości i ścięgna),że czasem miałem wątpliwości o kim jest ta książka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJako iż sama idea tej książki (wraz z okładką) wydaje się super, tak niestety po pierwszych 50 stronach poddałam się, ponieważ ciężko mi się to czytało :// Bardzo lubię klimat wojów, bijatyk etc. Ale tutaj... ta akcja była napisana w za mało, mam wrażenie, elastyczny sposób. Tak samo główny bohater sprawiał wrażenie, jakoby był jedynie drugoplanowym uczestnikiem całej akcji
Jako iż sama idea tej książki (wraz z okładką) wydaje się super, tak niestety po pierwszych 50 stronach poddałam się, ponieważ ciężko mi się to czytało :// Bardzo lubię klimat wojów, bijatyk etc. Ale tutaj... ta akcja była napisana w za mało, mam wrażenie, elastyczny sposób. Tak samo główny bohater sprawiał wrażenie, jakoby był jedynie drugoplanowym uczestnikiem całej akcji
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOrigin story. Fabularnie naprawdę jest słabo, całość to seria opowiadań, gdzie postać tytułowego Jaksy raczej się przewija, a nie stanowi osi wydarzeń. Jak trafnie ktoś zauważył, książka miała dużo, dużo większy potencjał, co pokazał końcowy monolog Viggo - tego wszystkiego właśnie zabrakło. Na mały plus szczegółowość detali ze świata przedstawionego.
Origin story. Fabularnie naprawdę jest słabo, całość to seria opowiadań, gdzie postać tytułowego Jaksy raczej się przewija, a nie stanowi osi wydarzeń. Jak trafnie ktoś zauważył, książka miała dużo, dużo większy potencjał, co pokazał końcowy monolog Viggo - tego wszystkiego właśnie zabrakło. Na mały plus szczegółowość detali ze świata przedstawionego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNadchodzi koniec. Czas Białego Zimna i Białego Światła. Czas upadku i pogardy. Czas, w którym Starzy Mistrzowie zostają pokonani. Sapkowski, Grzędowicz, Piekara, a teraz Komuda. Chałtury, powtórki, dziwne pomysły, niespełnione obietnice. Trzyma poziom Ziemiański, ale to wyjątek. Warta Wielkich się kończy, czas na Nowy Świat. Wegner, Kisiel, Miszczuk... i kto tam jeszcze.
Czas jakiś nie byłem pewien, czy Komuda się na tej straconej drodze też znalazł. Bo szanse na świetną książkę były wielkie. Quasi- piastowskie uniwersum ze słowiańskim herosem tępiącym słowiańskie potwory. Jaksa długo oczekiwanym następcą Geralta w wykonaniu takiego szpeca jak Komuda? To się musiało udać! Nie udało się.
Przede wszystkim dlatego, że opis i okładka oszukują, przynajmniej w większości. Ta książka to przedłużony do granic cierpliwości origin story, w którym przez większość czasu tytułowy bohater to bezradny kilkulatek. O ile pod koniec pierwszego epizodu miałem jeszcze nadzieje, bo po monotonnym wstępie następuje ciekawe i niegłupie rozwinięcie, o tyle potem moje nadzieje rozwiały się. Mogę usprawiedliwiać Komudę, że to wina wydawcy, który fałszywie reklamuje książkę, a nie samego autora, ale komfortu obcowania z dziełem to nie zmienia.
Jedną rzecz tak doświadczony autor jak Jacek nad Jackami powinien rozumieć. Gdy groza, makabra i terror następują w nadmiarze, to przestają być groźne, ale zamienią się w godne kpiny torture porn. Świetnie rozumieją to np. Remic, Brett, że o Dżordżu RRM nie wspomnę. Kiedyś świetnie rozumiał to Piekara, a fakt że Piekara pospołu z Komuą nagle przestali to rozumieć jeszcze podbudowuje moją teorię o upadku Starych Mistrzów. Z pół setki wymyślnych słów, gdy starczą trzy: śmierdzi... A nawet starczy jedno: rozwleczenie.
Historycznie Komuda daje radę. Wszelakie szczegóły dotyczące broni, imion, skojarzeń są znakomite. Ale fabularnie to czysta marnacja. Dobił mnie Vigo opowiadający o przygodach Jaksy w ostatnim rozdziale. W jednym zdaniu opowiedział, czym ta książka mogłaby być, a czym nie jest.
6/10. Na wyrost, bo to niespełniona obietnica jest.
Wersję audio czyta Janusz Zadura. Wnerwiał mnie w 'Cyklu Inkwizytorskim' Piekary, bo przeginał z siłą głosu. Ale tu się uspokoił i już się tak nie wydziera.
Nadchodzi koniec. Czas Białego Zimna i Białego Światła. Czas upadku i pogardy. Czas, w którym Starzy Mistrzowie zostają pokonani. Sapkowski, Grzędowicz, Piekara, a teraz Komuda. Chałtury, powtórki, dziwne pomysły, niespełnione obietnice. Trzyma poziom Ziemiański, ale to wyjątek. Warta Wielkich się kończy, czas na Nowy Świat. Wegner, Kisiel, Miszczuk... i kto tam...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie spodziewałam się, że będzie to cukierkowa opowieść, zważywszy na tematykę, czas akcji i stworzoną rzeczywistość na potrzeby powieści. I po przeczytaniu również nie mogę powiedzieć, by było tej brutalności u Komudy po dziurki w nosie.
Jest mrocznie, chwilami powiewa grozą- umiejętnie Autor dawkuje strach, jest krwawo i brutalnie, ale tego byłam świadoma, czytając opinie i opis. Natomiast nie mogę zarzucić Komudzie, że wyjątkowo podkreślał mordobicie, bebeszenie, podrzynanie gardeł czy inne niezbyt przyjemne opisy.
Jedyne co mnie zniechęca, to jak Autor podzielił książkę. Od czasu poznania twórczości Piekary można powiedzieć, że nawet polubiłam powieści w formie opowiadań. Nie szukam takich, ale nie odrzucam, gdy coś ciekawego wpadnie mi w oko. Rozumiem, że nie wszystko tu musi być idealnie chronologicznie, ale "Jaksa" według mnie jest pomieszany, tym bardziej, że każde z opowiadań kończy się nie jasno, pozostawia wątpliwości co do tego, jakie dalsze kroki podejmuje tytułowy bohater.
Generalnie jest dobrze, po prostu trzeba zastanowić się dwa razy na przyszłość, czy czytać opowiadania Komudy.
Nie spodziewałam się, że będzie to cukierkowa opowieść, zważywszy na tematykę, czas akcji i stworzoną rzeczywistość na potrzeby powieści. I po przeczytaniu również nie mogę powiedzieć, by było tej brutalności u Komudy po dziurki w nosie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest mrocznie, chwilami powiewa grozą- umiejętnie Autor dawkuje strach, jest krwawo i brutalnie, ale tego byłam świadoma, czytając opinie...
Naprawdę Pana lubiłam Panie Jacku. Aż do tej powieści. Nabijanie małego chłopca na pal? Serio?! Rozumiem, że współczesna proza coraz mocniej odziera nas z wyobraźni, ale czy to konieczne aby być aż tak dosadnym? Niestety ta scena wzbudziła we mnie tak głębokie obrzydzenie, że nie byłam już w stanie sięgnąć po Pana książkę. Uważałam Pana dotychczas za współczesnego Sienkiewicza. Marzyciela, snującego opowieść o kontuszu i szabli.
Naprawdę Pana lubiłam Panie Jacku. Aż do tej powieści. Nabijanie małego chłopca na pal? Serio?! Rozumiem, że współczesna proza coraz mocniej odziera nas z wyobraźni, ale czy to konieczne aby być aż tak dosadnym? Niestety ta scena wzbudziła we mnie tak głębokie obrzydzenie, że nie byłam już w stanie sięgnąć po Pana książkę. Uważałam Pana dotychczas za współczesnego...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytało się nawet nieźle, ale arcydzieło to to nie jest. Akcja strasznie szybka, często nie wiadomo po co. Trup ściele się gęsto. Bohaterowie zdecydowanie za wiele mają na sumieniach.
Czytało się nawet nieźle, ale arcydzieło to to nie jest. Akcja strasznie szybka, często nie wiadomo po co. Trup ściele się gęsto. Bohaterowie zdecydowanie za wiele mają na sumieniach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTaka powieść fantasy o słowiańskich czasach, kupiłem w trakcie podróży, ale średnio mi się spodobała.
Taka powieść fantasy o słowiańskich czasach, kupiłem w trakcie podróży, ale średnio mi się spodobała.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJednak nie moja bajka. Przez trzy sprawy. Pierwsza to dość idiotyczne realia. Od lat wiadomo, że autor lubi dawną Polskę - głównie sarmacką - i sporo swoich wytworów osadza właśnie w takich realiach, dorzucając tu i ówdzie drobne elementy fantastyczne. Tutaj natomiast uznał, że z jakiejś przyczyny - być może większej niż zazwyczaj dawki fantastyki - nie godzi się mieszać panów szlachty z pogańskimi bóstwami i... zrobił świat, który jest po prostu lekko przerobioną piastowską Polską. Zamiast Lędzian są mieszkańcy Lendii, zamiast Jezusa i krzyża jest Jessa i włócznia, a zamiast Mongołów są Hungurzy. Którzy najeżdżają Lendię i ją podbijają na wiele lat, w czym pomaga im buntujące się chłopstwo, pragnące wrócić do starej, pogańskiej wiary.
Trudno zgadnąć, w czym lepiej miała sobie literacko poradzić Lendia od piastowskiej Polski, zwłaszcza że akcenty nadprzyrodzone robią tu trochę za kwiatek do kożucha. Można było przecież napisać historię alternatywną z zagonami skośnookich wojowników, którzy zalewają kraj i biorą go we władzę. Ale nie. Mamy Lendię. W której - i to jest druga sprawa - czymś oczywistym jest posiadanie niewolników i poddanych, których leje się przez pysk tak dla kurażu i przypomnienia, kto tu rządzi. Krzywe spojrzenie? Siup w mordę. Zbyt powolny krok z miską wody? Chlast przez plecy. Bo Lędzice (że niby tak od Lendii) to szlachta, ostoja wspaniałego narodu, i wolno im absolutnie wszystko.
Gdyby było to podane w jakiś neutralny światopoglądowo sposób, z głębiej pokazaną przyczyną buntu poddanych i ich kontestacją gnębicielskiego ładu, który w dodatku narzucił im Jessę w miejsce starych bogów (oczywiście ciągle się manifestujących i obecnych w lasach, podczas gdy Jessa - no, może gdzieś tam sobie jest w obłokach, więc nie wiem, w czym lepszy),to jeszcze jakoś dałoby się to strawić. Ale nie, autor dobitnie pokazuje, że chamstwo (w sensie plebsu) jest niewdzięczne i mimo ewidentnej światłości Lędziców opiera się nowej wierze i nie wielbi swoich panów, którzy przecież łaskawi są. Bo mogliby na przykład zabić, a tak tylko mordę otłuką i może w dyby wsadzą.
Oczywiście nie muszę mówić, że przy tym wszystkim kobiety są dziwkami (nawet te wysokiego stanu),i generalnie nie mają nic do gadania. W końcu służą do jednego celu. No, dwóch. Ten drugi to prokreacja. A, przepraszam, i jeszcze warzenie strawy.
Trzeci zaś problem to krwistość fabuły. To rozpruwanie brzuchów, nadziewanie na pal (też dzieci),odcinanie kończyn, miażdżenie członków i ciągłe broczenie posoką zaczyna dość szybko męczyć. Bo niczemu konkretnemu nie służy - w końcu okrutni są i ci "źli", czyli Hungurzy, i ci rzekomo "dobrzy", czyli Lędzice.
Byłbym zapomniał - książka ma zasadniczo i czwarty problem. Otóż praktycznie żadnej z postaci nie da się lubić. Każda ma sporo za uszami, każda jest brutalna czy bezczelna, i zwyczajnie nie ma komu kibicować. Wręcz z ulgą się przyjmuje schodzenie kolejnych dramatis personae. Tylko co z tego, skoro na ich miejsce pojawiają się inne, równie nieciekawe...
Cokolwiek wyjdzie w cyklu "Jaksy", ja już podziękuję.
Jednak nie moja bajka. Przez trzy sprawy. Pierwsza to dość idiotyczne realia. Od lat wiadomo, że autor lubi dawną Polskę - głównie sarmacką - i sporo swoich wytworów osadza właśnie w takich realiach, dorzucając tu i ówdzie drobne elementy fantastyczne. Tutaj natomiast uznał, że z jakiejś przyczyny - być może większej niż zazwyczaj dawki fantastyki - nie godzi się mieszać...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to