
Obżartuchy i opilce. Przewodnik po stołach, garach i innych krainach Wielkiej I Rzeczypospolitej

- Kategoria:
- historia
- Format:
- papier
- Cykl:
- Almanachy Szlacheckie (tom 2)
- Tytuł oryginału:
- Obżartuchy i opilce. Przewodnik po stołach, garach i innych krainach Wielkiej I Rzeczypospolitej
- Data wydania:
- 2024-08-30
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-08-30
- Liczba stron:
- 480
- Czas czytania
- 8 godz. 0 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788367949972
(Wydanie I, Wydawnictwo Fabryka Słów, Lublin-Warszawa, 2024)
"Obżartuchy i opilce. Przewodnik po stołach, garach i innych krainach Wielkiej I Rzeczypospolitej" - Co myślisz, gdy słyszysz „kuchnia staropolska”? Wiadomo, karczma „U Sarmaty” na wakacjach w Borach Tucholskich. Bigos. Placek po zbójnicku. I te kluski, które babcia robiła w niedzielę. Tyle tylko, że to wszystko nie ma nic wspólnego z tym, jak jadali nasi przodkowie. A to, jak jadali, odzwierciedlało też to, jak żyli.
Wyrusz z Jackiem Komudą w fascynującą podróż. Kulinarną, geograficzną, historyczną. Posłuchaj o tym, jak wyglądało życie, poczuj, co płynęło w żyłach naszych przodków. Bo półmiski i garnki to tylko pretekst. To będzie podróż przez żołądek do...wiedzy.
Kup Obżartuchy i opilce. Przewodnik po stołach, garach i innych krainach Wielkiej I Rzeczypospolitej w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Wyróżniona opinia
Obżartuchy i opilce. Przewodnik po stołach, garach i innych krainach Wielkiej I Rzeczypospolitej
Dziś chcę Wam opowiedzieć o fenomenalnym przewodniku po stołach, garach i innych krainach Wielkiej I Rzeczpospolitej autorstwa Jacka Komudy pt. „Obżartuchy i opilce”. Książka jest naprawdę rewelacyjna! To, jakim językiem operuje autor, jego niezwykła wiedza historyczna i ciekawy, humorystyczny sposób przekazywania informacji całkowicie mnie kupił! Opis: Czy wiesz jak kiedyś jadano? Zdajesz sobie sprawę z tego, że dzisiejszy omlet ma ponad 400 lat? Pewnie nie wiesz, czym jest Potaź, mimo że jesz go bardzo często, i z pewnością, bardzo lubisz? Takie oraz inne ciekawostki dotyczące jedzenia szlachty i chłopstwa znajdziesz w tej książce. Poza nimi, znajduje się w niej spora dawka historii, dzięki której jesteś w stanie umiejscowić sobie te informacje czasowo w przeszłości. Bo ta książka to nie tylko staropolski poradnik kulinarny. To podróż historyczna i geograficzna. Lektura podzielona jest na rozdziały pod kątem umiejscowienia przestrzennego. Tak więc podróż zaczynamy od Prusów Książęcych i Królewskich, następnie przechodzi do Prowincji Wielkopolskiej, Małopolskiej, a kończymy na Litewskiej. Środek książki jest wypełniony rycinami dań oraz przepisami dawnej kuchni. Wszystko to wygląda i czyta się z rewelacyjną lekkością i przyjemnością. Aż sama jestem pod naprawdę wielkim wrażeniem, ponieważ to moja pierwsza styczność z autorem i już teraz wiem, że nie ostatnia!
Oceny książki Obżartuchy i opilce. Przewodnik po stołach, garach i innych krainach Wielkiej I Rzeczypospolitej
Poznaj innych czytelników
239 użytkowników ma tytuł Obżartuchy i opilce. Przewodnik po stołach, garach i innych krainach Wielkiej I Rzeczypospolitej na półkach głównych- Chcę przeczytać 152
- Przeczytane 85
- Teraz czytam 2
- Posiadam 22
- Historia 8
- 2024 4
- Kulinaria 3
- Kuchnia 3
- 2025 2
- Chcę w prezencie 2

















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Obżartuchy i opilce. Przewodnik po stołach, garach i innych krainach Wielkiej I Rzeczypospolitej
Z autorem mam problem, jak z moim zamkiem do bramki na działce.
Zacina się, czasami mam problemy z otwarciem bramy, teraz naoliwiony, niby działa, ale cały czas myślę, jak długo i czy lepiej go nie wymienić.
To samo z autorem, niby przeczytałem sporo jego książek, ciekawe tematy w niektórych włożono sporo pracy w zebranie materiału do książki, ale są -dla mnie - zgrzyty w sposobie przeprowadzania narracji.
Tak jakby, brakowało tej wspomnianej wcześniej oliwy.
Brak w tekście lekkości, płynności, dlatego często sprawia wrażenie wymęczonego, jakby autor bardzo cierpiał przy tworzeniu, chciał jak najlepiej, ale często przedobrzył i wychodzi sztywno, nienaturalnie.
To odczucie subiektywne.
Nie będę zdziwiony, jeśli ktoś ma inne.
6 gwiazdek, dlatego, że od kilku lat czekam na dokończeni serii "Orły na Kremlu" (Moskiewska Ladacznica t.2 ),może finansowo się nie opłacało i autor rzucił się na inne tematy.
Nie lubię na pułkach niedokończonych serii.
P.S. Zmieniłem ocenę z 6 na 2 pkt. po przeczytaniu książki Jacka Piekary "Charakternik " z rekomendacją autora.
Kumoterstwo rozumiem, ale pisania nie na temat i mijania się z prawdą, nie rozumiem.
Z autorem mam problem, jak z moim zamkiem do bramki na działce.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZacina się, czasami mam problemy z otwarciem bramy, teraz naoliwiony, niby działa, ale cały czas myślę, jak długo i czy lepiej go nie wymienić.
To samo z autorem, niby przeczytałem sporo jego książek, ciekawe tematy w niektórych włożono sporo pracy w zebranie materiału do książki, ale są -dla mnie - zgrzyty w...
Obżartuchy i opilce, przewodnik po stołach, garach i innych krainach wielkiej I Rzeczypospolitej to podróż kulinarna w różne regiony ówczesnej Polski, magnackiej, szlacheckie i mieszczańskiej. To wyprawa kuchenna i geograficzna w której lekkim piórem pan Jacek wydobywa na światło dzienne zabytki kulinarne, które możemy nawet teraz bez większych problemów odtworzyć przy użyciu dostępnych składników. Aby czytelnik jeszcze lepiej wczuł się w klimat tamtych czasów autor bogato ale tez skrótowo by nie zamęczyć czytelnika przedstawia tło historyczne epoki. Oprócz rysu historycznego poznajemy przemiany jakie przez wieki zachodziły w sztuce gotowania , sposobie przyrządzania, wykorzystywanych dodatków i preferencji kulinarnych naszych przodków. Do tego otrzymujemy sporą ilość wplecionych w treść książki oryginalnych przepisów z czasów I Rzeczypospolitej.
Wszystko to pięknie wygląda, czyta się miło i szybko ale … do pewnego momentu. Bo wtedy ta ciekawa wędrówka dla potencjalnych MasterChefów, historyków kuchni czy etnografów zaczyna lekko nudzić innych czytelników.
Obżartuchy i opilce, przewodnik po stołach, garach i innych krainach wielkiej I Rzeczypospolitej to podróż kulinarna w różne regiony ówczesnej Polski, magnackiej, szlacheckie i mieszczańskiej. To wyprawa kuchenna i geograficzna w której lekkim piórem pan Jacek wydobywa na światło dzienne zabytki kulinarne, które możemy nawet teraz bez większych problemów odtworzyć przy...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW szkole historia była wyjątkowo nudna, była przedmiotem, którego zdecydowanie nienawidziłam. Dzisiaj jest inaczej, dzięki książkom pokochałam historię. Zmianę poglądów zawdzięczam takim autorom jak Kamil Janicki i Jacek Komuda.
W książce "Obżartuchy i opilce" znalazłam to wszystko, co lubię najbardziej: ciekawe historie i przepisy, które współczesny człowiek może wykorzystać. Znalazłam w niej opisy uczt i codziennych obiadów zarówno na dworach, jak i w wiejskiej chacie. Ciekawe są również anegdoty związane z wieloma postaciami z naszej historii. Autor opowiada o nieistniejących już potrawach i zapomnianych warzywach.
Gdybyśmy tak uczyli, to historia byłaby lubiana, a młodzież chętnie by poznawała swoje korzenie.
PS. Zastanawiam się co zrobić na obiad, suropiecki po czerniecku, czy może pieczeń z żubra, bo na to też mam przepis.
W szkole historia była wyjątkowo nudna, była przedmiotem, którego zdecydowanie nienawidziłam. Dzisiaj jest inaczej, dzięki książkom pokochałam historię. Zmianę poglądów zawdzięczam takim autorom jak Kamil Janicki i Jacek Komuda.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW książce "Obżartuchy i opilce" znalazłam to wszystko, co lubię najbardziej: ciekawe historie i przepisy, które współczesny człowiek może...
„Obżartuchy i opilce” Jacka Komudy są książką nietuzinkową. Autor, historyk i miłośnik Rzeczpospolitej szlacheckiej, zawarł w niej mnóstwo wiedzy o Polsce przedrozbiorowej. Znajdują się tu nie tylko przepisy kulinarne, ale także informacje o dawnych zwyczajach przy stole, ubiorach szlachty, architekturze, a nawet statkach morskich. Całość została podzielona na cztery prowincje (Prusy Książęce i Królewskie, Wielkopolska, Małopolska, Litwa; ich zasięgi terytorialne nie pokrywają się z dzisiejszymi, ale są znacznie szersze),w obrębie każdej czeka nas szereg felietonów okraszanych recepturami. Z uwagi na lekkie pióra autora całość dobrze się czyta.
Tematem przewodnim dzieła są kulinaria i przepisów znajdzie się w nim sporo (wiele brzmiących bardzo smakowicie). Głównym problemem przy próbie ich odtworzenia jest brak podanych proporcji – jedynie składniki i ich obróbka są opisane. W sporej mierze jest to wynik źródeł, które nie były precyzyjne, ale z lektury wynika wyraźnie, że autor parę przepisów spróbował i zapewne sam sporządził (np. przy dwóch sosach z octem winnym zwraca uwagę, że wychodzą bardzo kwaśne i radzi wspomniany ocet raz rozcieńczyć wodą, a raz zmieszać z miodem). Mógłby podać więcej wniosków ze swoich prób, szczególnie odnośnie wspomnianych proporcji… Czasem składniki też są problematyczne – do ciekawie brzmiącego węgierskiego rosołu dodaje się imbir. Zapewne chodzi o korzeń, a nie imbir w proszku, ale można by to wyraźnie zaznaczyć. I znowuż powraca kwestia proporcji – czy w zupie należy umieścić pół korzenia tej esencjonalnej przyprawy? A może mniej?
Podjąłem się wykonania paru przepisów z tej książki i mogę zdradzić, że ich nazwy potrafią zmylić. Intrygująco nazwana „śmietana smażona” jest w rzeczywistości omletem z cytrusami, który smakuje najlepiej na ciepło (posypanie go cukrem, jak podaje przepis, sporo pomaga).
Niestety książka nie jest pozbawiona wad. Na jej końcu jest spis treści, wymieniający przepisy. Dotyczy to tylko tych, które zostały wyodrębnione z tekstu i specjalnie oznaczone. Pozostałe, wplecione w tekst, nie zostały wspomniane w indeksie, co utrudnia ich wyszukiwanie. Poszczególne felietony autor opatrzył tytułami (jak „Karnawał w trakcie postu”, czy „400 lat omleta”). Można było im poświęcić osobny indeks, co bardzo ułatwiałoby powracanie do nich. Jednak tego nie zrobiono i trzeba je odszukiwać po powiązanych przepisach, bądź kartkując… Komuda mógłby również zamieścić przypisy do użytych słów. Część czytelników może nie wiedzieć czym jest kapłon (tym bardziej, że trudno go obecnie dostać w kraju) czy rynka. Wreszcie autor czasem rzuci dość wyrazistą aluzją polityczną (pisząc o „lewakach”, czy nawiązując przy potrawie z brukselek do Komisji Europejskiej i obecnego premiera). Gdyby te drobne usterki naprawić, uczyniłoby to dobrą książkę jeszcze lepszą.
„Obżartuchy i opilce” to naprawdę bogata pozycja i polecam ją nie tylko miłośnikom kuchni, eksperymentatorom i restauratorom szukających inspiracji. Można się z niej naprawdę dużo dowiedzieć o dawnej Polsce, a wiedza podana jest w przyjemny i łatwo przyswajalny sposób.
„Obżartuchy i opilce” Jacka Komudy są książką nietuzinkową. Autor, historyk i miłośnik Rzeczpospolitej szlacheckiej, zawarł w niej mnóstwo wiedzy o Polsce przedrozbiorowej. Znajdują się tu nie tylko przepisy kulinarne, ale także informacje o dawnych zwyczajach przy stole, ubiorach szlachty, architekturze, a nawet statkach morskich. Całość została podzielona na cztery...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBaaaardzo "smaczna" książka. Dużo przepisów, opisów i zadziwiających smaczków. Oprócz przepisów - dużo historii przypraw, wybranych dań i regionów w jakie powstawały. Mnie najbardziej się podobały się historię obyczajowe z czasów "potraw". Dużo tradycji i polskości. I coż widać czasem polityczne upodobania autora. Choć wywołujące raczej uśmiech niż naganę. Duże kompendium wiedzy - ktoś powie niepotrzebnej - i dla Niego niech hamburger z sieciówki będzie dalej drogowskazem smaków. Po tą książkę sięgną ludzie którzy wiedzą co chcą dostać i czego się spodziewać.
Baaaardzo "smaczna" książka. Dużo przepisów, opisów i zadziwiających smaczków. Oprócz przepisów - dużo historii przypraw, wybranych dań i regionów w jakie powstawały. Mnie najbardziej się podobały się historię obyczajowe z czasów "potraw". Dużo tradycji i polskości. I coż widać czasem polityczne upodobania autora. Choć wywołujące raczej uśmiech niż naganę. Duże kompendium...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie spodziewałem się, że w książkę o kuchni Rzeczpospolitej dostanę tyle odniesień do dzisiejszej polityki czy uwag politycznych i poglądów autora...
Na plus kilka ciekawych historii odnośnie dawnych uczt/przyjęć. A co do całej reszty to mam dziwne wrażenie, że jest to kopiuj wklej ze starych książek kucharskich którymi autor bardzo często się posiłkuje.
Przepisy bardzo nierówne. Czasem opisane są bardzo dokładnie co do składniku ilości/gramatury i jak je dokładnie przyrządzać a czasem wygląda to bardzo ogólnikowo i wszystko trzeba robić ''na oko''.
Osobiście spodziewałem się czegoś lepszego/dokładniejszego a dostajemy kilkanaście historyjek z dodatkiem uwag politycznych autora okraszone przepisami które czasem są do przyrządzenia a czasem to jeden wielki ogólnik.
Nie spodziewałem się, że w książkę o kuchni Rzeczpospolitej dostanę tyle odniesień do dzisiejszej polityki czy uwag politycznych i poglądów autora...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa plus kilka ciekawych historii odnośnie dawnych uczt/przyjęć. A co do całej reszty to mam dziwne wrażenie, że jest to kopiuj wklej ze starych książek kucharskich którymi autor bardzo często się posiłkuje.
Przepisy bardzo...
Polska kuchnia, ta bardziej historyczna to trochę zapomniana sprawa - tym bardziej cieszę się, że Komuda napisał “Obżartuchów i opilców”. Może wiedza, że polskie kulinaria to nie tylko schabowy i pierogi stopniowo zacznie przenikać do kolektywnej świadomości.
Książka Komudy to podróż nie tylko po kulinariach, ale również architekturze i zwyczajach. To trochę taki mały przewodnik po Polsce, głównie z czasów sarmackich, ze szczególnym uwzględnieniem tych trzech elementów. Przewodnik czyta się lekko i przyjemnie, autor pamięta, by nie tylko dać czytelnikowi zanurzyć się w odmętach historii, ale również pomaga mu połączyć je ze współczesnością. Oczywiście zamiłowanie Komudy do używania archaizmów może stanowić drobny problem, ale od czego jest internet.
“Obżartuchy i opilców” bardziej uczą niż bawią, ale humorystyczne podejście Komudy i jego lekki styl sprawiają, że nie książki nie czyta się jak atlasu historycznego. Podawane przepisy są ciekawe, a miłym akcentem jest szczerość autora w przyznawaniu, gdzie możemy coś stwierdzić z pełną pewnością, a gdzie tylko się domyślać. Równie fajne jest to, jak autor podpowiada, które ze starych składników możemy zastąpić tymi bardziej dostępnymi współcześnie - w gruncie rzeczy, gdybyście chcieli potraktować “Obżartuchów i opilców” jako książkę z przepisami to z pewnością moglibyście, chociaż wymagałoby to nieco obycia w kuchni.
Całość jest jak najbardziej godna polecenia, mam tak naprawdę tylko dwa małe problemy z książką Komudy. Po pierwsze zabrakło mi jakiegoś sensowniejszego zakończenia, jakiejś klamry ładnie spinającej rozdziały w jedną całość. Książka urywa się dość niespodziewanie i zostawia to nieco dziwne wrażenie. Drugim jest zbędne, moim zdaniem, wciskanie poglądów autora do książki. Niezależnie od tego jakie są, bo nie ma to tutaj znaczenia, po prostu nie widzę powodu, dla którego losowe przemyślenia Komudy na temat polityki czy obecnego świata znalazły się w książce, która traktować ma o kulinariach i architekturze. No, ale co kto lubi.
Jeśli interesuje Was historia Polski, architektura lub kulinaria to “Obżartuchy i opilce” będą jak znalazł. Lekka, przystępna lektura wypełniona po brzegi ciekawymi informacjami.
https://www.facebook.com/gniazdoszeptunow
Polska kuchnia, ta bardziej historyczna to trochę zapomniana sprawa - tym bardziej cieszę się, że Komuda napisał “Obżartuchów i opilców”. Może wiedza, że polskie kulinaria to nie tylko schabowy i pierogi stopniowo zacznie przenikać do kolektywnej świadomości.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka Komudy to podróż nie tylko po kulinariach, ale również architekturze i zwyczajach. To trochę taki mały...
Najgorsze w tej książce jest to, że nie da się zrealizować opisanych tu przepisów od razu. Trzeba więc rozplanować sobie rozsądnie próby kulinarne.
Książkę czyta się dobrze i szybko. Choć nie polecam tym, którzy myślą o diecie 😉
Najgorsze w tej książce jest to, że nie da się zrealizować opisanych tu przepisów od razu. Trzeba więc rozplanować sobie rozsądnie próby kulinarne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę czyta się dobrze i szybko. Choć nie polecam tym, którzy myślą o diecie 😉
Podejrzewam, że genezą tej książki były rozmowy Jacka Komudy przy kielichu. Każdy onieśmielony jego wiedzą na temat codziennego życia w różnych częściach I RP mówił mu: "musisz napisać na ten temat książkę". A że raz opowiadał komuś o ucztach szlacheckich, a raz ciekawostki na temat pojedyńczej latarni morskiej to powstała koncepcja książki w duchu "silva rerum".
Dostajemy na początku rozdziału wprowadzenie do danej części I RP z różnymi ciekawostkami, a potem kilka przepisów poprzeplatanych anegdotami i tak w kółko.
Komuda w przeciwieństwie do Pilipiuka i Piekary mniej eksponuje swoje preferencje polityczne, ale zrobił to w tej książce co najmniej dwa razy i mało subtelnie. Ktoś o innych poglądach na temat polowań pewnie opatrzyłby wiele fragmentów komentarzem dlaczego wiele gatunków z dawnych przepisów już wyginęło, albo jest pod ścisłą ochroną, ale to nie ten adres.
Korekta pominęła też w jednym rozdziale fakt, że autor opisał już jeden przepis dość obszernie i zostawili krótką wzmiankę na ten sam temat na końcu rozdziału (zdublowany materiał).
Podejrzewam, że genezą tej książki były rozmowy Jacka Komudy przy kielichu. Każdy onieśmielony jego wiedzą na temat codziennego życia w różnych częściach I RP mówił mu: "musisz napisać na ten temat książkę". A że raz opowiadał komuś o ucztach szlacheckich, a raz ciekawostki na temat pojedyńczej latarni morskiej to powstała koncepcja książki w duchu "silva rerum".
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDostajemy...
Fascynująca podróż po temacie, który nawet mnie wcześniej nie interesował.
Fascynująca podróż po temacie, który nawet mnie wcześniej nie interesował.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to