rozwińzwiń

Moda Polska Warszawa

Okładka książki Moda Polska Warszawa autorstwa Ewa Rzechorzek
Okładka książki Moda Polska Warszawa autorstwa Ewa Rzechorzek
Ewa Rzechorzek Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN historia
472 str. 7 godz. 52 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Data wydania:
2018-02-21
Data 1. wyd. pol.:
2018-02-21
Liczba stron:
472
Czas czytania
7 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788301198268
Po kim Jadwiga Grabowska odziedziczyła zamiłowanie do mody?
Jak po wojnie organizowały się w Warszawie warsztaty krawieckie?
Jak w latach 50. ewoluowały fasony kobiecych okryć: od bezkształtnego płaszcza po mężu do spektakularnych paryskich linii?
Czym były żywe żurnale mody?
Jak prowokowano PRL-owski przemysł do produkcji gustownych tkanin?
Jak propagowano polską modę w kraju i za granicą?
Czy Jadwiga Grabowska poniosła dydaktyczną porażkę?
Ewa Rzechorzek opisuje bogatą i barwną historię Mody Polskiej instytucji, której za zadanie postawiono edukację w zakresie mody i stylu. W fascynujący sposób opowiada o szczegółach kroju, fakturze tkanin, zapachu perfum... Przede wszystkim jednak skupia się na najważniejszym elemencie sukcesu przedsiębiorstwa: na ludziach. Fundamentem opowieści są losy Jadwigi Grabowskiej ministra mody w Polsce. Rodaczki nie miały u niej wysokich notowań, a lista zarzutów była długa: nie dbają o linię, nie potrafią się poruszać, brzydko siedzą, źle dobierają odcień pończoch, nie dbają o obuwie, są źle uczesane. I oczywiście nie potrafią się ubrać! Nie bez przyczyny w 1946 roku Grabowska obrała sobie misję odbudowy polskiej kobiety. Uczyła, jak chodzić, stać, siedzieć, czesać się, ubrać żeby wszystko pasowało do siebie i do urody. Charyzmatyczna kierowniczka artystyczna była otoczona wianuszkiem osób szkicujących, upinających, krojących, szyjących, fotografujących: projektantami, krawcami, konstruktorami, zastępami chałupników, pracownikami salonów, modelkami, fotografami. O nich także jest ta książka.
Autorka oparła swoją opowieść na dokumentach archiwalnych, dokumentach życia społecznego, prasie z lat 19451998 i prywatnych rozmowach. Poza archiwami prawdziwą skarbnicą wiedzy okazały się dla niej także szafy Polaków. Większość ze sfotografowanych na potrzeby tej publikacji egzemplarzy ubrań czy biżuterii pochodzi z kolekcji handlowych Mody Polskiej, czyli takich, które faktycznie trafiały do sklepów, a później na grzbiety Polaków. Dzięki temu opowiadają one historię swoich czasów i właścicieli: suknia ślubna uciekającej panny młodej czy smoking przechowywany przez wiele lat po śmierci męża pokazują, że ubrania mogą pełnić funkcję kapsuł czasu.
Anna Ziółkowa siedzi na zwałach gruzu, które kiedyś były mieszkaniem jej ciotki, i patrzy na ulicę Marszałkowską. Za plecami słyszy spadające cegły, więc się odwraca, zadziera głowę. Wysoko na rumowisku jest wydeptana ścieżka, a na niej dziewczyna. Ubrana w jasną sukienkę i buty na cienkim obcasie. Stąpa bardzo ostrożnie, żeby się nie pobrudzić, nie zgubić tych szpilek, nie spaść z gruzowiska. Ziółkowa ma na głowie chustkę, a na nogach buciory sznurowane gałganami. Czuje wstyd. Tę historię będzie wspominała w 1955 roku na łamach tygodnika Świat we własnej rubryce Tylko dla kobiet.
Fragment tekstu
Średnia ocen
7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Moda Polska Warszawa w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Moda Polska Warszawa

Średnia ocen
7,5 / 10
19 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Moda Polska Warszawa

avatar
214
213

Na półkach: , ,

Rzadkie połączenie wciągającego reportażu i naukowej rzetelności.

Ewa Rzechotek zajmuje się przedsiębiorstwem Moda Polska z wprawą fachowca-archiwisty, drobiazgowo i wnikliwie. Szuka najdawniejszych korzeni, przepytuje współpracowników, bada źródła. Nie poprzestaje na barwnych anegdotkach, umiejętnie rozrysowując społeczne i historyczne konteksty, ale chętnie sięga po fabularne konstrukcje, które nadają całości dynamizmu. Styl nie jest najlżejszy, nie czyta się "jednym tchem", ale mimo tego (a może właśnie dlatego?) czyta się z dużą satysfakcją.
Dodatkowe plusy to fantastycznie szeroka bibliografia, bogaty wybór zdjęć i efektowna edycja.

Do polecenia wszystkim, którzy szukają pogłębionej wiedzy w temacie mody PRL.

Rzadkie połączenie wciągającego reportażu i naukowej rzetelności.

Ewa Rzechotek zajmuje się przedsiębiorstwem Moda Polska z wprawą fachowca-archiwisty, drobiazgowo i wnikliwie. Szuka najdawniejszych korzeni, przepytuje współpracowników, bada źródła. Nie poprzestaje na barwnych anegdotkach, umiejętnie rozrysowując społeczne i historyczne konteksty, ale chętnie sięga po...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
310
48

Na półkach: , ,

Bardzo rzetelne i obszerne opracowanie fenomenu Mody Polskiej. Świetne, że Autorka nie zatrzymała się wyłącznie na Jadwidze Grabowskiej i Jerzym Antkowiaku, opisała chyba wszystkich projektantów, którzy pracowali pod znakiem jaskółki i nie tylko projektantów - od modelek, konstruktorów, krojczych po panie z Milanówka. Mnóstwo zdjęć, fragmentów artykułów, życiorysów, wypisów z dokumentów, wywiadów.
Moda Polska nie była przedsiębiorstwem jakoś specjalnie dochodowym, działała na szalonych zasadach i w zabójczych dla tej branży czasach, ale była marką, marką z jasno określoną misją i wypracowanym z czasem wyrazistym DNA. Strasznie szkoda, że pozwolono jej umrzeć. Czasy transformacji nie były łaskawe i nikt nie rozpatrywał takich przedsiębiorstw w kontekście wartości innych niż finansowe, a szkoda. Tym bardziej się cieszę, że powstała ta publikacja, do tego napisana z ogromną pasją i miłością, ale bez taniego sentymentalizmu.
Polecam bardzo.

Bardzo rzetelne i obszerne opracowanie fenomenu Mody Polskiej. Świetne, że Autorka nie zatrzymała się wyłącznie na Jadwidze Grabowskiej i Jerzym Antkowiaku, opisała chyba wszystkich projektantów, którzy pracowali pod znakiem jaskółki i nie tylko projektantów - od modelek, konstruktorów, krojczych po panie z Milanówka. Mnóstwo zdjęć, fragmentów artykułów, życiorysów, wypisów...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1926
1925

Na półkach:

„Nie ma kobiet źle ubranych i nieładnych, są tylko takie, które nie dbają o siebie, i takie, które na pewno by się podobały, gdyby...” przestrzegał elementarz elegancji w czasach PRL.
Stworzyła go Jadwiga Grabowska. Kobieta tyleż nietuzinkowa i wyjątkowa, co kontrowersyjna i trudna we współpracy, o czym „uprzejmie donosili” kontrolerzy i jej współpracownicy. Miała charakter! Miała charyzmę! Miała przede wszystkim wizję kobiety „odbudowywanej” po koszmarze wojny. Myślę, że po inspirację nie sięgnęła do psychologii, by wiedzieć, że ubiór i makijaż to jeden z elementów terapii kobiety upodlonej, zniszczonej psychicznie, której odebrano poczucie własnej wartości. Nie bez powodu w jednym z obozów koncentracyjnych, zaraz po jego wyzwoleniu, rozdawano więźniarkom szminki i odzież. Myślę, że podpowiedziała jej to intuicja wynikająca z osobistych przeżyć podczas okupacji niemieckiej (była Żydówką) oraz własnej obserwacji kobiet, które spotykała tuż po wojnie. O jednej z nich wspominała – „Na alei Zielenieckiej Grabowska wpada na dawną znajomą, „kobietę znaną przed wojną ze swojej elegancji”. Teraz z wyglądu to nędzarka. „Wtedy to chyba zrodził się pomysł, żeby zająć się właśnie kobiecym ubiorem, żeby pomóc w miarę możliwości warszawiankom w odzyskaniu ich dawnego wyglądu, szyku i elegancji”. Dokładnie takiej osoby potrzeba było, by ostatecznie powstała Moda Polska. Ikona, wyznacznik, a przede wszystkim dydaktyk wzorów, kolorów, stylów, trendów dla szyjących i ubierających Polaków w PRL-u. Według autorki jej filozofia była taka – „”masy” powinny być edukowane w zakresie kultury ubioru, projektanci są Pigmalionami, artystami, misjonarzami wywierającymi na te masy wpływ; ich dłutem są dydaktyczne kolekcje, laboratoryjne tkaniny, salony, punkty usługowe i pokazy...”
Jak było naprawdę?
Częściowo tak było. Tworząc ekskluzywną wyspę odzieżową dla wybranych i uprzywilejowanych, jednocześnie narzucała trendy modowe ulicy. Wystarczy wspomnieć szał krempliny, rękawy wywijane w marynarkach męskich zapoczątkowane przez Jerzego Antkowiaka czy modę na dzianinę wprowadzoną przez Krystynę Dziak. Prawie w każdym domu ktoś dziergał na drutach czapki, spódnice czy swetry. Nie byłam świadoma pochodzenia tych elementów mody dostosowywanych przez przeciętnego Polaka do własnych możliwości. Dopiero teraz , po przeczytaniu tej publikacji, wiele rzeczy i wspomnień z dzieciństwa poukładało mi się w logiczną całość. Z drugiej strony ulica nie do końca poddawała się temu dyktatowi, nad czym Jadwiga grabowska ubolewała. Najlepiej zderzenie tych dwóch światów oddaje zdjęcie klientek w sklepie. Czułam atmosferę tamtych lat, tamtego kolorowego szaleństwa i pasji projektantów na przekór siermiężnej rzeczywistości socjalistycznej. Bo i z pasją autorka pisała o historii Mody Polskiej. Nie tylko dlatego, że posiada wykształcenie w tej dziedzinie, ale również jest kolekcjonerką między innymi pamiątek po „przedsiębiorstwie Moda Polska: odzieży, dodatków, elementów wystroju salonów firmowych” – jak przeczytałam w biogramie na okładkowym skrzydełku. Kolorowe zdjęcia części tej kolekcji dołączyła osobno na końcu książki. Ich zdobywanie zajęło autorce kilka lat. Opłacało się, bo wiele z nich wzbogaca tę publikację ikonograficznie. Na ich ślady wpadała dzięki dokumentom archiwalnym, które prowadziły ją również do ludzi w różny sposób związanych z Modą Polską. Nie tylko tych znanych projektantów i dyrektorów opowiadających o modzie, wybiegach i kolekcjach, ale również do tak zwanych pszczół – konstruktorów, krawców, technologów, modeli, magazynierów, sklepowych, dekoratorów, chałupników, fotografów i całego sztabu biurowego. Ludzi opisujących produkcję od podstaw. Malujących ręcznie jedwab czy siedzących przy maszynie do szycia. Detektywistyczny styl narracji autorki sprawiał wrażenie wspólnego odkrywania przeszłości i budowania zawiłej drogi rozwoju i upadku Mody Polskiej oraz losów ludzi ją tworzących. Stąd częste cytaty w postaci fragmentów wspomnień, listów, dokumentów z akt osobowych, tekstów z artykułów, wypowiedzi świadków, pamiętników, a nawet uchwał Rady Ministrów PRL.
Jak każdy, środowisko to podlegało kontroli partyjnej.
To bardzo ciekawy aspekt tego opracowania. Mogłam obserwować walkę artystycznej wizji z siermiężnymi wytycznymi partii tuż po wojnie, późniejszymi wymaganiami, by moda odzwierciedlała „radośniejsze życie w krajach budujących socjalizm” i późniejszymi ograniczeniami w czasach kryzysu gospodarczego.
Tekst ilustrowała bardzo licznymi zdjęciami.
Mogłam przyjrzeć się opisywanym ubiorom na wybiegu, jego projektom rysunkowym, okładkom katalogów lub czasopism, czy ludziom Mody Polskiej uchwyconych w sytuacjach oficjalnych i prywatnych.
Mody Polskiej już nie ma!
Pozostanie w pamięci ludzi dopóki będą żyli, dokumentach, odzieży i w tej publikacji będącej szerokim i wnikliwym spojrzeniem na Modę Polską. Jest jeszcze coś, co po niej zostało, a właściwie po jej głównej twórczyni – Jadwidze Grabowskiej. To przytoczony na początku elementarz elegancji.
Nadal aktualny!
http://naostrzuksiazki.pl/

„Nie ma kobiet źle ubranych i nieładnych, są tylko takie, które nie dbają o siebie, i takie, które na pewno by się podobały, gdyby...” przestrzegał elementarz elegancji w czasach PRL.
Stworzyła go Jadwiga Grabowska. Kobieta tyleż nietuzinkowa i wyjątkowa, co kontrowersyjna i trudna we współpracy, o czym „uprzejmie donosili” kontrolerzy i jej współpracownicy. Miała...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

91 użytkowników ma tytuł Moda Polska Warszawa na półkach głównych
  • 69
  • 21
  • 1
22 użytkowników ma tytuł Moda Polska Warszawa na półkach dodatkowych
  • 11
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Moda Polska Warszawa

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Niedyskretnik, czyli co dama wiedzieć powinna Therese Oneill
Niedyskretnik, czyli co dama wiedzieć powinna
Therese Oneill
✨ 𝚁𝙴𝙲𝙴𝙽𝚉𝙹𝙰 ✨ Dzisiaj mam dla Was coś całkowicie innego niż zazwyczaj (no, może kilka tematów jest podobnych 😉). „Niedyskretnik” to świetny sposób na cofnięcie się w czasie, do wieku XIX, który został okrzyknięty najbrudniejszym w historii. Autorka wciela nas w rolę wiktoriańskiej, dość bogatej kobiety, która musi zmagać się z wieloma codziennymi problemami, o których nikt nigdy nie mówi. Dostaniemy tutaj pełen obraz życia damy, poczynając od jej garderoby, przez rozterki sercowe, na chorobach kończąc. Książka jest napisana w bardzo zabawny i ironiczny sposób, ale nie brakuje tutaj również autentycznych fragmentów z XIX-wiecznych artykułów, które później są soczyście komentowane. 😃 Oczywiście, część informacji wzbudza rozbawienie, ale też niedowierzanie, przerażenie i złość. Chciałabym powiedzieć, że powinniśmy się cieszyć z tego, co teraz mamy, ale poglądy niektórych Polaków zatrzymały się właśnie w tamtych czasach i są wyjątkowo zgodne z wiktoriańskimi „znawcami”. Niemniej jednak, świetnie się bawiłam czytając tę pozycję i oglądając ryciny pięknie obrazujące niektóre aspekty życia i polecam tę lekturę każdemu. Warto zweryfikować sceny oglądane w „Bridgertonach” i skupić się też na tych mniej przyjemnych aspektach życia codziennego w tamtej epoce. Jakbym miała podsumować wnioski z książki, to według XIX-wieku, wszystko (ale dosłownie WSZYSTKO) to wina kobiety i jej szalonej macicy. 😂
lettoaletto - awatar lettoaletto
ocenił na75 lat temu
Jak w kabarecie. Obrazki z życia PRL Andrzej Klim
Jak w kabarecie. Obrazki z życia PRL
Andrzej Klim
Książka Andrzeja Klima pt. "Jak w kabarecie. Obrazki z życia PRL" to podróż przez świat estrady, sportu, życia codziennego i wspomnień ówczesnych twórców kultury masowej. Autor swoją uwagę poświęcił m.in.: dziejom estrady i festiwali, funkcjonowaniu topowych w tamtym czasie zespołów ludowych - "Mazowsza" i "Śląska", cenzurze, wyborom Miss Polonia, modzie, motoryzacji oraz przedstawicielom tzw. czerwonych elit - Cyrankiewiczowi (miał wyjątkowo emocjonujący i nieoczywisty życiorys, ale w końcu poszedł na łatwiznę oferowaną przez komunistów) oraz zbuntowanemu synowi Jaroszewicza Andrzejowi, zdolnemu kierowcy rajdowemu, którego nazywano "Czerwonym Księciem". Andrzej został odsunięty od ojcą przez macochę. Walcząc o ojcowską akceptację i miłość nie wahał się wykorzystywać kasę i wpływy komunistów. Historie zawarte w tym zbiorze przybliżają atmosferę lat 1945–1989 i są w dużej mierze oparte na wypowiedziach artystów, sportowców i polityków, ludzi związanych z modą i estradą. Zawierają wiele anegdot, które stanowią ubarwienie ogólnie zarysowanej sytuacji społeczeństwa i niełatwych relacji z władzą. Co ważne, wszystko zostało udokumentowane i potwierdzone bardzo obszerną bibliografią oraz przypisami – rzetelność Andrzeja Klima zasługuje więc na docenienie. Kolejne rozdziały ukazują mechanizmy funkcjonowania środowisk artystycznych w PRL-u, które musiały wykazać się niemałym sprytem, aby pewne pomysły przeforsować i przy okazji utrzymać wysoki poziom realizacji swoich projektów. Czasem się to udawało, a w innych przypadkach konieczne było pójście na ustępstwa. Dla mnie najciekawszy okazał się początek rozdziału "Cenzury (oficjalnie) nie było". O istnieniu "Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk" oczywiście wiedziałam, ale nie wiedziałam, że jego pracownicy posługiwali się "Książką zapisów i zaleceń GUKPPiW", którą nazywano "biblią cenzorską". Była to publikacja tak tajna, "że zapoznawanie się z nią przez cenzora odbywało się w obecności innego cenzora, aby mieć gwarancję, iż jej treść nie wydostanie się na zewnątrz". Wszystkie zabiegi i starania władzy, która oficjalnie utrzymywała, że w Polsce cenzury nie ma, okazały się w rezultacie nieskuteczne. W 1977 r. na Zachodzie ukazała się "Czarna lista cenzury PRL". Jej autorem był Tomasz Strzyżewski, który zanim wyemigrował z Polski, pracował jako cenzor w krakowskim oddziale GUKPPiW i udało mu się potajemnie skopiować zawartość "biblii cenzorskiej". Tekst skopiowanych zapisków przylepił sobie do pleców i przemycił na pokład promu płynącego do Szwecji. Niestety Andrzej Klim nie rozwinął dalej historii tej publikacji i echa jakie wywołała po ujawnieniu zawartości "biblii cenzorskiej". Wikipedia podaje jednak informacje, że Polonia brytyjska (książka Strzyżewskiego została wydana w Londynie) nie ufała byłemu cenzorowi. Niektórzy uważali nawet, że jest podstawionym agentem komunistów. Po ucieczce Strzyżewskiego z kraju jego rodzina znalazła się na czarnej liście UB. Jej członków systematycznie śledzono i podsłuchiwano. Na co są dokumenty zabezpieczone przez IPN. Kolejne rozdziały książki A. Klima: "Jak w kabarecie to obrazki z życia PRL" poświęcone np. wyborom miss, modzie lub motoryzacji. Pokazują one toporną rzeczywistość tamtych czasów i niedobory dosłownie wszystkiego oraz niewątpliwą pomysłowość Polaków, którym -mimo szarej rzeczywistości-udawało się tworzyć modne ubrania czy też zdobyć wymarzony samochód. A przy tym zachować dystans i ogromne poczucie humoru – czego dowodem jest właśnie książka Andrzeja Klima.
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na61 rok temu
Historia warszawskich kin Jerzy S. Majewski
Historia warszawskich kin
Jerzy S. Majewski
Obecnie kina w Polsce zostały ponownie zamknięte z powodu Coronavirusa. Jeszcze nie wiadomo kiedy zostaną znowu otwarte. Jednakże nawet w czasie tych paru miesięcy ponownego otwarcia nie były zbyt tłumnie odwiedzane. Może to sugerować, że następuje zmierzch kinowej dystrybucji na rzecz serwisów streamingowych. W związku z tym książka opowiadająca o warszawskich kinach może okazać się dłużej aktualna niż się spodziewano. Książka jest podzielona na dwie główne części. W pierwszej opisany jest rozwój trendów związanych z kinem od początku XX w. do współczesności. Z kolei druga część składa się opisów poszczególnych kin, które również są umieszczone w różnych rozdziałach zależnie od epoki założenia (np. II RP czy PRL). Uważam, że taki podział to całkiem dobry pomysł, bo najpierw przedstawiony zostaje kontekst, dzięki czemu można łatwiej zrozumieć dlaczego dane kina funkcjonowały w taki a nie inny sposób. Szczególnie fascynujące są historie pierwszych warszawskich kin. Kinematografia wyglądała wtedy zupełnie inaczej. Kina przypominały bardziej teatry, a czasem nawet same kręciły filmy, które później wyświetlały. Prześcigały się w pomysłowości, żeby przyciągnąć widzów. Naprawdę byłem w szoku jak czytałem o niektórych pomysłach. W późniejszych latach kina zaczęły już przypominać te bardziej współczesne. Jednakże nawet tutaj można można zauważyć pewne cechy charakterystyczne elementy. Kiedyś było zaskakująco dużo kin... katolickich. Niektóre kina były naprawdę siermiężne i zdarzało się, że między rzędami biegały szczury. Dla mnie chyba najbardziej swojskie wydały się lata 90. i początek XX w., kiedy dorastałem. Opisany jest tu zmierzch wielu małych kina na rzecz multipleksów. Nie oznacza to jednak zupełnego zamknięcia mniejszych kin, ale bardziej skupienia się ich na specyficznym repertuarze. Niestety nie udało się uniknąć pewnej stronniczości książki ze względu na to, że została wydana przez wydawnictwo Agora, które jest powiązane z siecią kin Helios. W związku z tym kino Helios w Blue City jest opisane bardzo szczegółowo bez wskazywania na jakiekolwiek wady. Czytało się to trochę jak ulotkę reklamową i mi osobiście lekko popsuło pozytywne wrażenie po lekturze. Książka urozmaicona jest zdjęciami i plakatami. Dzięki temu można zobaczyć nieistniejące już budynki, a także starą Warszawa. Dużym plusem w moich oazach jest to, że część zdjęć, a także plakaty są w kolorze. Pomijając fragment tej książki o kinie Helios jest to naprawdę świetne kompendium wiedzy o warszawskich, które też nie nudzi. Być może jest to tak naprawdę opowieść o minionej epoce, kiedy jeszcze ludzie nie bali się chodzić do kina ze względu na wirusa.
Grzegorz_S - awatar Grzegorz_S
ocenił na85 lat temu
Kobiety despotów Przemysław Słowiński
Kobiety despotów
Przemysław Słowiński
Każdy zna nazwiska wielkich władców, dyktatorów i tyranów. Lenin, Hitler, Mao – wszyscy oni wywarli olbrzymi wpływ na dzieje świata. Ich krwawe rządy przyniosły cierpienie i śmierć setki milionom ludzi. Poświęcono im niezliczoną ilość biografii, artykułów i opracowań. Na stale zagościli oni w podręcznikach do historii. Najczęściej jednak zajmujemy się tymi postaciami, analizując ich decyzje polityczne, gospodarcze i militarne. Historycy szczegółowo opisują ich kampanie wojenne, sposób sprawowania władzy i traktowania przeciwników politycznych. Na ogół jednak rzadziej zastanawiamy się nad ich życiem uczuciowym. Obecnie sytuacja taka zaczyna jednak ulegać zmianie. We współczesnych biografiach dużo miejsca poświęca się młodości i okresowi dojrzewania. Sporo miejsca zajmuje także ich życie intymne. Wszak każdy człowiek ma także życie prywatne, które wywiera mniejszy lub większy wpływ na jego decyzje. Dotyczy to również wielkich władców i polityków. Obecni biografowie zdają się to dostrzegać, o czym przekonujemy się sięgając po współczesne biografie. Właśnie w ten nurt wpisuje się książka Przemysława Słowińskiego pod tytułem: „Kobiety despotów”. Pozycja ta ukazała się nakładem wydawnictwa Fronda. Autor tym razem postanowił skupić się nie tyle na samych despotach, co na ich kobietach. Znajdujemy więc w tej publikacji mnóstwo postaci żon, przyjaciółek, kochanek. Wszystkie łączyło jedno – ich partnerami byli mężczyźni mający pod swoimi rządami całe narody. Przed ich partnerami drżeli poddani i obce potęgi. Jak wyglądało codzienne życie u boku despoty? Czy kobiety były w takich związkach szczęśliwe? Jak przekonuje nas lektura książki odpowiedź na tak postawione pytania wcale nie jest jednoznaczna. Zdarzało się, że taki związek rzeczywiście oparty był na obustronnej miłości. Mąż dochowywał wierności swojej żonie i oboje byli szczęśliwi. Możemy jednak zaryzykować stwierdzenie, że więcej było związków nieszczęśliwych. Lektura książki dostarcza nam szeregu przykładów despotów, którzy mieli po kilka kochanek. Zostawiali żonę dla młodszej kobiety, lub porzucali gdy nie dała im syna. Przemysław Słowiński swoją książkę rozpoczyna od postaci Kleopatry. Jest to bodaj najbardziej znana kobieta w historii. Jest również jedyną z przywołanych kobiet, która samodzielnie sprawowała rządy. Dla swoich korzyści nie wahała się podejmować ryzykownych „gierek” z wpływowymi rzymskimi politykami. Ostatecznie jednak jej koniec jest nie do pozazdroszczenia. Następnie czytamy o niemal wszystkich wielkich władcach znanych z historii. Autor przywołuje pokrótce podstawowe fakty z ich życia. Głównie skupia się jednak na ich życiu uczuciowym. Na każdej stronie czytelnik przekonuje się, że żądza kobiet i władzy to nierzadko mieszanka wybuchowa. Jak zauważyła Jiang Quing (jedna z partnerek Mao) „seks jest pociągający na pierwszy rzut oka, lecz na dłuższą metę pozostaje jedynie żądza władzy”. Przy niektórych postaciach możemy jednak odnieść wrażenie, że autor poprzestał jedynie na obiegowych opiniach. Czytelnik otrzymuje tym samym będące w powszechnym obiegu pogłoski. Przyznaje to sam autor, pisząc o tym przy okazji postaci Hitlera: „ prywatne życie Fuhrera otoczone było ścisłą tajemnicą, w związku z tym większość podawanych tu faktów dotyczących tego tematu stanowią jedynie plotki i domysły”. Czytelników mogą szczególnie zainteresować miłości i romanse Polaków. Słowiński sięgnął po historię Maryny Mniszkówny i burzliwy okres kolejnych dymitriad. Przywołał także postać Marii Walewskiej, która „przeszła do historii jako jedna z nielicznych kobiet , które Napoleon naprawdę kochał”. W książce przeczytamy także o licznych romansach Józefa Piłsudskiego, dla których kilka razy Naczelnik zmieniał swoje wyznanie. Zabrakło mi w recenzowanej publikacji postaci Bolesława Bieruta. Czas Polski Ludowej nie jest zobrazowany żadną postacią. Tymczasem o Bierucie i Wandzie Wasilewskiej również krążą liczne historie. Autor opisał także dwóch polityków aktualnie sprawujących władzę. Do grona despotów zaliczeni zostali prezydenci Białorusi Łukaszenka i Rosji Putin. Obaj prowadzą burzliwe życie uczuciowe. Książka jest ciekawą lekturą. Wpisuje się w nurt nieco lżejszej publicystyki historycznej, traktującej o różnych ciekawostkach i mniej znanych faktach. Polecam miłośnikom różnego rodzaju ciekawostek, o których niekoniecznie przeczytamy w klasycznych podręcznikach do historii.
Wojtek - awatar Wojtek
ocenił na61 rok temu
Sekrety Kalisza Piotr Sobolewski
Sekrety Kalisza
Piotr Sobolewski
Tym, którzy nigdy nie byli w Kaliszu, najstarszym mieście w Polsce, a chcą sobie w głowie nakreślić jakiś obraz miasta oraz tym, którym wydaje się, że Kalisz znają, polecam książkę Piotra Sobolewskiego "Sekrety Kalisza". Publikacja zawiera kilkanaście krótkich tekstów/opowieści dotyczących tego pięknego miasta i jego okolic. Urokliwy i klimatyczny Kalisz, który według autora "powstawał uparcie z popiołów jak mityczny Feniks. Kalisz wąskich uliczek, starych zabytków i kamienic, nowych osiedli, pięknej architektury - jak każde miejsce na ziemi skrywa niejedną tajemnicę, które zebrał i przedstawił Piotr Sobolewski. Z pasja opowiada o zaskakujących wydarzeniach i niezwykłych ludziach. A przeszłość w jego historiach łączy się nierozerwalnie z teraźniejszością. "Kaliski przestępca trafia pod skrzydła samego Ala Capone. Legendarny klub nocny "Piekiełko" czeka na tajemniczych gości (...) Witkacy nocą zakrada się do kościoła i rozmawia z proboszczem w dziwnym języku (...) nieznani sprawcy kradną obraz samego Rubensa" W książce znajdziecie mniej lub bardziej sensacyjne, a nawet skandaliczne opowieści: ponura historia więzienia, Starego Miasta, Ratusza czy Katedry. Znalazło się też miejsce dla niespełnionych miłości i głośnych romansów, a nawet tragedii. Nie zabrakło sportu, z którego Kalisz był kiedyś sławny: boks, kolarstwo, szczypiorniak. Ci, którzy lubią wypoczywać w inny sposób mogą wybrać się na spacer po pięknym kaliskim parku, popływać po Prośnie lub iść się przejść wzdłuż nieistniejącej już rzeczki Babinki, w której zostały zatopione całe księgozbiory. Nawet ja, rodowita kaliszanka, niektóre z historii czytałam po raz pierwszy i każda z nich jest na tyle pasjonująca żeby po "Sekrety Kalisza" sięgnąć. Polecam.
monweg - awatar monweg
ocenił na64 lata temu
Warszawa w rozmowach Justyna Krajewska
Warszawa w rozmowach
Justyna Krajewska
Lubię czytać wspomnienia związane ze świetnością przedwojennej Warszawy i takie ciekawe,a nawet zaskakujące historie znalazłam w książce Justyny Krajewskiej.Celem autorki jest odmalowanie chlubnej przeszłości stolicy sprzed 1939r. i, z tego punktu widzenia, najbardziej wiarygodne są wspomnienia osób urodzonych 15, 20lat przed wojną,głównie powstańców,postaci takich jak Edmund Baranowski,Stefan Klemens Bałuk,Bohdan Tomaszewski,którzy, mimo sędziwego wieku,świetnie odtwarzają topografię miasta,zdarzenia,nazwiska.Autorka oddała też głos potomkom znamienitych rodów przedsiębiorców takim jak:Andrzej Jacek Blikle,Jan Jabłkowski,Kordian Tarasiewicz,którzy przez pryzmat rodzinnych dziejów opowiadają historię stolicy.Najbardziej wciągnęły mnie rozmowy: ze światowej sławy śpiewakiem operowym Wiesławem Ochmanem,który pasjonująco opowiada o przedwojennej i wojennej Pradze,wplatając wiele wątków autobiograficznych oraz znakomitym aktorem Janem Kobuszewskim,który mówi o sobie"(...)będąc starym-malutkim,po przejściach okupacyjno-powstańczych,nie mogłem być beztroskim dzieckiem".To,co łączy wszystkie wspomnienia,to niesamowite uwielbienie Warszawy,wielokrotne podkreślanie bohaterskich zasług miasta i jego mieszkańców,nieutulony żal za wspaniałością utraconego na zawsze ducha piękna i secesyjnej architektury "Paryża Północy".Niestety,ze względu na zbyt liczne błędy autorki i korektora,zarówno stylistyczne,ortograficzne(!)jak i rzeczowe,ocenę obniżam na 7.
Agnieszka2302 - awatar Agnieszka2302
ocenił na75 lat temu

Cytaty z książki Moda Polska Warszawa

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Moda Polska Warszawa


Ciekawostki historyczne