Niemożliwa forteca

Okładka książki Niemożliwa forteca
Jason Rekulak Wydawnictwo: Zysk i S-ka literatura młodzieżowa
303 str. 5 godz. 3 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Wydawnictwo:
Zysk i S-ka
Data wydania:
2018-01-22
Data 1. wyd. pol.:
2018-01-22
Liczba stron:
303
Czas czytania
5 godz. 3 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381162364
Tłumacz:
Wiesław Marcysiak
Tagi:
lata 80. nerd popkultura

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
26 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
3028
1966

Na półkach:

Ciepła i pełna emocji opowieść o dojrzewaniu, przyjaźni i pierwszej miłości, z prawie Atari w tle. Niezły klimat minionych lat.

Jak dla mnie nieco płaska narracja, ale całość dało się czytnąć.

Polecam czytać z sentymentem;)

Ciepła i pełna emocji opowieść o dojrzewaniu, przyjaźni i pierwszej miłości, z prawie Atari w tle. Niezły klimat minionych lat.

Jak dla mnie nieco płaska narracja, ale całość dało się czytnąć.

Polecam czytać z sentymentem;)

Pokaż mimo to

avatar
110
50

Na półkach: , ,

Niespodziewany ciąg zdarzeń sprawia, że książka trzyma w niepewności, nawet wtedy gdy wszystko wydaje się znajome.

Niespodziewany ciąg zdarzeń sprawia, że książka trzyma w niepewności, nawet wtedy gdy wszystko wydaje się znajome.

Pokaż mimo to

avatar
894
665

Na półkach: , , ,

Maj 1987 roku. Czternastoletni Billy na co dzień spędza czas spotykając się z kolegami i programując gry na swoim Commandorze 64. Gdy „Playboy” publikuje sesje zdjęciową kobiety z marzeń jego paczki, chłopcy postanawiają zrobić wszystko, by go zdobyć.

Lata 80. wróciły do łask. Widać to zarówno w tym, w co się ubieramy, jak i w tym, jakie filmy pojawiają się w kinach. Wystarczy spojrzeć choćby na „Stranger things”, „Player one”, czy nowe części „Gwiezdnych wojen”. Twory popkultury albo są bezpośrednimi wznowieniami serii powstałych wtedy, albo czerpią z nich, ile tylko się da. Nic dziwnego, że i literatura zaczyna z takich elementów czerpać. „Niemożliwa forteca” to doskonały przykład właśnie dzieła z tego właśnie nurtu.
Szczerze przyznam, że target tej książki nie do końca jest dla mnie jasny. Z jednej strony to zdecydowanie „typowa młodzieżówka” – to powieść, która od razu wpada do tego worka, bo tam jest po prostu jej miejsce. Z drugiej jednak strony przez swoje nawiązania do lat 80. powinna wzbudzać nostalgię w osobach dorosłych, a nie w nastolatkach.
Mimo jednak, że jest to powieść dla młodzieży (do której ja raczej się nie zaliczam) i mimo że nostalgii do lat 80., czy 90. Raczej w sobie nie noszę, bo urodziłam się nieco za późno to ta książka naprawdę umiliła mi dzień. „Niemożliwa forteca” to bardzo prosta historia, która jednak jest pisana raczej dla chłopców, niż dla dziewczyn, co sprawia, że nie jest tak mdła i przesłodzona przez romanse, a co za tym idzie: po prostu jest przyjemnym oderwaniem od rzeczywistości.
Nasz główny bohater to Billu: nastolatek, który naprawdę chce zostać programistą. Do tego stopnia, że stworzył nawet nazwę swojej przyszłej firmy produkującej gry, a szkołę zawala na rzecz tworzenia kodu. Wchodzi też w wiek dorastania i razem z kolegami ściga się o to, który z nich więcej wie o kobietach, jednocześnie będąc bardzo mocno związany ze swoją mamą. To wszystko składa się na naprawdę przyjemny charakter bohatera, któremu do ideału może i daleko, ale jednak trudno go nie lubić. Nawet, gdy popełnia błędy to wynikają one z niewiedzy, albo nacisku innych, a nie ze złych intencji.
Przedstawiona historia jest bardzo prosta: nasz bohater ma przed sobą dwa cele, do których przez właściwie całą powieść dąży. Jeden dotyczy jego kolegów, drugi – jego pasji. Obydwa są celami adekwatnymi do jego wieku i możliwości, a co za tym idzie trudno tu mówić o ratowaniu świata, czy jakiś szczególnych czynach, ale wydaje mi się, że to siła tej powieści: opowieści o wyjątkowych ludziach mamy na półkach księgarni nadmiar. Przeczytanie czegoś o zwykłym życiu jest po prostu miłą odmianą.
By nie było, ta „zwykłość” jest podana w całkiem ciekawy sposób. Pomijając już ustanowienie akcji w latach 80., sam styl autora jest bardzo lekki i przystępny, przez co chyba nie da się znużyć tą książką. Jak na młodzieżówkę przystało nie mamy tu górnolotnego języka, ale jednocześnie nie zauważyłam tu czegoś mocno infantylnego, czy przesadzonego.
Dodatkową zaletą „Niemożliwej fortecy” będą dwie powiązane ze sobą sprawy, które choć nie są do końca treścią książki to zdecydowanie umilają jej czytanie. Po pierwsze, na początku każdego rozdziału mamy fragmenty kodu. Jak możemy dowiedzieć się z fragmentu od autora to części składowe gry nad którą pracuje w książce Billy, bo tak naprawdę to ona, a nie powieść pojawiła się w jego głowie pierwsza. Druga sprawą jest… właśnie ta gra. Można ją znaleźć na stronie autora, zaś dostęp do niej jest zupełnie darmowy. Myślę, że to fajnie urozmaica całość i jednocześnie pokazuje, że Rekulak włożył w pracę nad tą książką sporo serca.
„Niemożliwa forteca” to kawałek bardzo przyjemnej powieści dla młodzieży, skierowanej przede wszystkim do chłopaków, ale myślę, że i niejedna dziewczyna się w niej odnajdzie. Jeśli więc tylko lata 80. to jest „wasz” temat i lubicie wszelkie nawiązania do nich myślę, że naprawdę po tę pozycje warto sięgnąć.

Maj 1987 roku. Czternastoletni Billy na co dzień spędza czas spotykając się z kolegami i programując gry na swoim Commandorze 64. Gdy „Playboy” publikuje sesje zdjęciową kobiety z marzeń jego paczki, chłopcy postanawiają zrobić wszystko, by go zdobyć.

Lata 80. wróciły do łask. Widać to zarówno w tym, w co się ubieramy, jak i w tym, jakie filmy pojawiają się w kinach....

więcej Pokaż mimo to

avatar
913
456

Na półkach: ,

Jest rok 1987. Czternastoletni Billy Marvin mieszka w Wetbridge w New Jersey. Chłopak jest maniakiem komputerowym, który tworzy własne gry i to z nimi chce wiązać swoje dorosłe życie. Wolny czas spędza ze swoimi przyjaciółmi - Alfem i Clarkiem. Oglądają telewizję, obżerają się jedzeniem, grają w Monopol i Ryzyko oraz prowadzą zażarte dyskusje na temat gier i muzyki. Chłopak był szczęśliwym nastolatkiem i nigdy nie przepuszczał, że mogłoby to się zmienić. Ale wtedy Playboy publikuje zdjęcia Vanny White, którą chłopcy lubią oglądać w teleturnieju Koło Fortuny. Nastolatkowie robią wszystko aby zdobyć ten egzemplarz, ale nie jest to łatwe, bo kto sprzeda czternastolatkowi gazetę z rozbieranymi fotkami? Tym oto sposobem Billy poznaje Mary Zelinsky, która tak jak on jest świetną programistką. Nastolatek ma swoje powody aby spędzać z nią czas, ale wszystko się komplikuje, kiedy obydwoje stają się sobie bliscy.



Przyznam się szczerze: ta książka nie trafiła w moje gusta. Nie miałam większych problemów z czytaniem jej, ale nie przekonała mnie to siebie. Myślę, że to powieść bardziej dla młodszych czytelników i z chęcią takim będę polecać. Przede wszystkim ja osobiście kompletnie nie rozumiem tych komputerowych szyfrów i ogólnie wszystkiego, co jest związane z programowaniem. Moje informatyczne zdolności są na podstawowym poziomie i trudność w tej książce sprawiały mi wzmianki o oprogramowaniach i tych podobnych. Nie rozumiem takich rzeczy kompletnie i przyznam, że z czasem zaczęłam ich opisy omijać. Bardziej mnie one męczyły niż interesowały, ale myślę, że dla osób, które zaczynają się tym tematem interesować oraz już wiedzą, co i jak - to te wzmianki będą nie lada gratką.

Większość tej historii przeczytałam z obojętnością. Nie wywołała we mnie żadnych uczuć: ani uśmiechu, ani wzruszenia. Kompletnie nic. Jednak ogólnie książka jest napisana lekkim i przyjemnym językiem, co sprawiło, że przeczytałam ją szybko. Z początku trudno było mi się wciągnąć, ale z czasem fabuła wkręciła mnie na tyle, że już nic innego mnie nie rozpraszało.



"Niemożliwa forteca" to historia o nastolatkach, którzy dojrzewają, a ich hormony buzują. Popełniają błędy, robią głupstwa i z czasem ponoszą ich konsekwencje. To książka o przyjaźni, ale również o pasji. O dążeniu do zdobycia tego czego pragniemy oraz o pracy jaką trzeba włożyć w to, aby marzenie się spełniło.

Autor przenosi nas w czasy, kiedy nie było internetu, a komputer w domu posiadali nieliczni i tu muszę przyznać, że autorowi udało się odwzorować ten klimat.

Jest rok 1987. Czternastoletni Billy Marvin mieszka w Wetbridge w New Jersey. Chłopak jest maniakiem komputerowym, który tworzy własne gry i to z nimi chce wiązać swoje dorosłe życie. Wolny czas spędza ze swoimi przyjaciółmi - Alfem i Clarkiem. Oglądają telewizję, obżerają się jedzeniem, grają w Monopol i Ryzyko oraz prowadzą zażarte dyskusje na temat gier i muzyki. Chłopak...

więcej Pokaż mimo to

avatar
496
112

Na półkach: , , ,

Istnieje wiele książek, szczególnie tych z gatunku sci-fi, których tłem jest szybko rozwijająca się technologia – autorzy prześcigają się w wymyślaniu nowych maszyn, systemów komputerowych i świata „przyszłości”, który znajduje się poza dobrze nam znaną Ziemią. A gdyby tak przystanąć, cofnąć się kilkadziesiąt lat wstecz i dojść do źródła, z którego wzięła się dzisiejsza, szybko rozwijająca się technologia? Czy lata 80, w których królowały potężne, nieporęczne komputery, znajdujące się w tylko w nielicznych domach przeciętnych ludzi, to przepis na książkowy sukces? Niemożliwa forteca jest tego idealnym przykładem.
Głównym bohaterem powieści jest Billy Marvin, przeciętny nastolatek z amerykańskiego miasteczka Wetbridge, który przeżywa swoje życie, jak większość ludzi będących w jego wieku, czyli beztrosko. Pewnego dnia, wraz ze swoimi najlepszymi przyjaciółmi, postanawia zdobyć najnowszy numer „Playboya”, w którym znajdują się zdjęcia pięknej Vanny White. Ich młodzieńcze kombinacje doprowadziły do tego, że Billy poznał niejaką Mary, pracującą w sklepie swojego ojca. Oboje znaleźli wspólny język w chwili, gdy się okazało, że są komputerowymi, młodocianymi programistami. Mary tworzyła muzykę, Billy gry. Tak oto powstał duet, który postanowił wziąć udział w pewnym konkursie, mającym przeważyć o ich przyszłości.
O samych bohaterach nie powiem dużo, ponieważ nie miałam własnego faworyta w tej powieści, muszę jednak przyznać, że kreacje choć nie były skomplikowane i rozwlekłe, wyszły autorowi całkiem nieźle. Wielkie brawa należą mu się za wykreowanie nastoletnich zachowań chłopców. Już na pierwszych stronach, gdy bohaterowie obrzucali się zabawnymi przezwiskami, oczami wyobraźni widziałam swoje własne dzieciństwo. To tyle, co mogłabym powiedzieć o bohaterach, którzy byli tylko dodatkiem do dziejącej się akcji.
Przez Niemożliwą fortecę po prostu się płynie. Moim zdaniem to historia dobrze wyważona pod każdy względem. Znajdują się tu momenty zabawne, poważne, smutne, jak i romantyczne. Ot, cała kwintesencja dorastania młodego chłopca. Na dodatek wyczuwamy w fabule nutkę minionych czasów – dostrzegamy ją m.in. w młodzieńczych zabawach.
Uważam, że przedstawienie początkowych dróg, którymi wędrowała technologia, to dobra nauka dla nastolatków, którzy zatraceni są w dobie dzisiejszych, sieciowych czasów. Na dodatek to całkiem dobre i nadzwyczaj oryginalne tło dla fabuły. Bardzo podobało mi się tworzenie konkursowej gry przez nastoletni duet bohaterów. Dobrym pomysłem było też stosowanie wiersza zadań przy każdym rozdziale – co prawda osobom, które nie umieją i nigdy nie umiały programować, niewiele to będzie mówić, ale ten zabieg sprawia, że książka uzyskuje określony, technologiczny klimat. To samo z obrazkami czy rysunkami, które przewijają się przez początkowe strony – mamy na przykład okazję zobaczyć mapę, którą stworzyła grupa chłopców, czy złożoną ze znaków karykaturalną, nagą panią, która jest częścią gry w pokera. To wszystko sprawiło, że książka zyskała odpowiednią atmosferę. Wyobrażając sobie Niemożliwą fortecę, widzę dzięki temu przepływające mi przed oczami zielone cyferki systemu binarnego. Gdyby nie autor, który rzeczywiście zajmował się programowaniem i stworzył tytułową grę w świecie rzeczywistym, pewnie nie mielibyśmy okazji tak się wczuć w fabułę. Jeżeli ciekawi was, jak mogła wyglądać gra na popularnym niegdyś Commodorze 64, wystarczy, że wejdziecie na stronę autora: http://www.jasonrekulak.com/game/ – wtedy będziecie również mieli okazję przekonać się na własnej skórze, o jakiej grze pisał Jason Rekulak. Przyznaję, zagrałam w nią przynajmniej jeden raz i prawie udało mi się uratować księżniczkę!
Był jeden dylemat, który przed sobą miałam, gdy czytałam tę książkę. Wydawnictwo Zysk i S-ka napisało, że jest to powieść z gatunku literatury młodzieżowej łamanej przez literaturę obyczajową. Zastanawiałam się, jakim cudem może to być historia należąca do obyczajówek, szczególnie, gdy zaczęłam już ją czytać, ale potem szybko zorientowałam się o co chodzi. Niemożliwa forteca naprawdę jest przełamana dwoma gatunkami. Niby mamy tutaj czternastolatków jako główne postacie, ich młodzieńcze kombinowanie jest na miarę chłopców będących w tym wieku, ale chwilami znajdujemy tu wątki, które podchodzą pod obyczajowe. Myślę, że to dobry chwyt autora, bo książka może być wartościowa zarówno dla młodzieży, jak i dorosłych. Nie jest to bynajmniej pozycja sztampowa i skierowana do jednego odbiorcy. Młodzi ludzie zachwycą się na pewno przygodami i szczyptą pierwszej miłości, dorośli ciekawostkami informatycznymi (które chwilami przez swoją skomplikowanie mogą zniechęcać młodszych czytelników) i zwrotami akcji.
Historia może nie jest wybitna, może nie zawiera w sobie nie wiadomo jak cudownych opisów świata przedstawionego i jest pisana bardzo prostym językiem, ale to nie zmienia faktu, że wciąż czyta się ją z uśmiechem na ustach. Nieraz na pewno was zaskoczy, zasmuci, jak i ucieszy. Dla mnie Niemożliwa forteca była naprawdę ciekawą przygodą i serdecznie wam ją polecam.

http://zniewolone-trescia.blogspot.com/2018/02/recenzja-ksiazki-jason-rekulak_23.html

Istnieje wiele książek, szczególnie tych z gatunku sci-fi, których tłem jest szybko rozwijająca się technologia – autorzy prześcigają się w wymyślaniu nowych maszyn, systemów komputerowych i świata „przyszłości”, który znajduje się poza dobrze nam znaną Ziemią. A gdyby tak przystanąć, cofnąć się kilkadziesiąt lat wstecz i dojść do źródła, z którego wzięła się dzisiejsza,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1248
613

Na półkach: , ,

Jason Rekulak  postanowił na kilka chwil przenieść swoich  czytelników  w czasie do  lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku. Efektem końcowym jego  starań jest przezabawna, a momentami  wręcz rozczulająca historia trójki czternastolatków z miasta Wetbridge  w stanie New Jersey . Billy, Clark i Alf, bo  to o nich mowa,  za punkt honoru obrali sobie zdobycie najnowszego  numeru Playboy'a z Vanną White na rozkładówce. Warto dodać, że dostęp do pornografii dla nieletnich w Stanach  w tamtym okresie był dość ograniczony. Podróże w czasie mają to  do  siebie, że czasem trudno po  nich wrócić do teraźniejszości i tak  było również w tym przypadku.

Akcja książki rozgrywa się wiosną roku 1987. Nie było mnie jeszcze wtedy  na świecie, ale fakt ten nie przeszkodził mi w czerpaniu  przyjemności z lektury. Z zapartym tchem śledziłam zakrawające o  szaleństwo poczynania trójki nieźle zakręconych  nastolatków. Lata osiemdziesiąte to  era pierwszych komputerów. Nieprzypadkowo głównym bohaterem książki został Billy  Marvin. Chłopak jest całkiem  bystrym maniakiem komputerowym, który w wolnych  chwilach oddaje się pasji programowania gier video na swoim Commodore 64. Jego  życie obraca się o 180 stopni w momencie poznania ambitnej  młodej programistki, która składa mu propozycje nie do odrzucenia. Warto dodać, że tytułowa Niemożliwa forteca to  nazwa gry komputerowej napisanej wspólnie przez Mary i Willa. Dzięki nowo poznanej dziewczynie z dnia na dzień Billy przechodzi przyspieszony kurs dojrzałości...

W trakcie lektury dało się odczuć, że  Jason Rekulak  stara się wiernie odwzorować klimat lat osiemdziesiątych. Dzięki zastosowaniu odpowiednich form stylistycznych wyszło mu to całkiem nieźle. Z ogromnym zainteresowaniem śledziłam prezentowane przez autora zwyczaje nastolatków (przyznaje,że  niektóre z nich  były  bardzo  zabawne). Fabuła bazuje na dość prostym  szablonie, który rozbudowany zostaje wraz z rozwojem  zdarzeń. Postać Billego Marvina jest  spoiwem  dla wszystkich zaprezentowanych w książce wątków. Problemy  głównych bohaterów na przemian bawiły mnie, smuciły, a niekiedy  wręcz przerażały.

"Chciałem być jak kolejny Mar Cerny, legendarny  autor gier zatrudniony przez Atari w wieku zaledwie siedemnastu lat. Chciałem partnerować wizjonerom takim jak Fletcher Muligan, legendarny założyciel Digital Artists i  chciałem mieć własną firmę produkującą oprogramowanie.  To wszystko  było  zbyt szalone, aby mówić o tym głośno- to jak obwieścić wszem i wobec, że chce zostać astronautą albo prezydentem Stanów Zjednoczonych. (...)"

Wplecione niewinnie do fabuły  elementy techniczne związane z programowaniem zdecydowanie dodały realizmu prezentowanej przez autora treści. Gdyby nie notka biograficzna z tyłu książki w życiu nie domyśliłabym się, że to  debiut Jasona Rekulaka. W mojej ocenie autor całkiem sprawnie posługuje się słowem pisanym. Niejednokrotnie do bólu szczere i przesycone czarnym humorem  teksty głównych bohaterów rozkładały mnie na łopatki. W całej  książce najbardziej  spodobały  mi się lekko sensacyjne wątki związane z wdrażaniem szalonego  planu nastolatków. 

Ciekawe tło książki nie jest jej  jedynym atutem. Na uwagę zasługują również  interesujące kreacje głównych bohaterów. Mnie najbardziej urzekła postać Billa. Chłopak w kilka tygodni przeszedł ekstremalną transformacje. Will dzięki odpowiedniej motywacji z  zawodowego lesera stał się prawdziwym mężczyzną. Nad wyraz bawiły mnie i  rozczulały lekko pokraczne próby poderwania Mary przez Billa.  Przyznaje, że przemyślenia chłopaka były momentami tak bardzo dojrzałe, że  wprawiały mnie w osłupienie.  W trakcie lektury czułam  za to informacyjny niedosyt w stosunku do postaci Mary Zelinsky. Trochę żałowałam , że ta bohaterka praktycznie do ostatnich  stron  pozostała zagadką. Nie ukrywam, że z przyjemnością poznałabym jej światopogląd. 

Nie da się ukryć, że autor co  jakiś czas porusza w swojej książce drażliwe kwestie, co  nie każdemu  czytelnikowi może przypaść do  gustu. Zresztą na co dzień nie zastanawiamy się nad sensem  naszego życia i  jego  moralnością. Niemożliwa forteca mimo z pozoru  lekkiej konstrukcji  nie jest książką łatwą. Kończąc czytanie czułam się usatysfakcjonowana. Nastawiam się na lekką młodzieżówkę, a otrzymałam dojrzałą książkę z niecodziennym morałem. Nie ukrywam, że trochę rozczarowało mnie zakończenie. Szczerze nie podejrzewałam, że losy bohaterów potoczą się w taki sposób. W mojej ocenie książka nie ma ograniczeń wiekowych.  Może być skierowana zarówno do młodzieży, jak i starszych  czytelników. Lekturę debiutanckiej książki  Jasona Rekulaka polecam szczególnie osobom zainteresowanym historią  rozwoju technologi  komputerowej.

Niemożliwą fortecę uznaje na ciekawy debiut i w ogólnym rozrachunku całkiem niezłą książkę. Jason Rekulak  świetnie sobie poradził z przelaniem na papier swojego nader oryginalnego  pomysłu na książkę. Po tak  intrygującej podróży w czasie trudno  było mi wrócić do teraźniejszości.  Świetnie bawiłam się w trakcie lektury i z przyjemnością sięgnę po  kolejne książki autora. Polecam Wam również odwiedzić stronę autora( jasonrekulak.com),  gdzie można między innymi  zagrać w grę stworzoną przez Billa i Mary.

Jason Rekulak  postanowił na kilka chwil przenieść swoich  czytelników  w czasie do  lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku. Efektem końcowym jego  starań jest przezabawna, a momentami  wręcz rozczulająca historia trójki czternastolatków z miasta Wetbridge  w stanie New Jersey . Billy, Clark i Alf, bo  to o nich mowa,  za punkt honoru obrali sobie zdobycie najnowszego ...

więcej Pokaż mimo to

avatar
802
129

Na półkach: ,

Lubię myśleć, że jestem jeszcze młody. No bo co to jest te 38 lat? Statystycznie rzecz biorąc „większa połowa” życia jeszcze przede mną. Banki nie widzą zagrożenia chcąc udzielić mi długoletniego kredytu (widzą wiele innych, ale o tym sza!). Wydatki na drobne przyjemności przewyższają, póki co, sumy zostawiane w aptece, a facet w lustrze nie wygląda jakby miał zaraz wypluć połowę zawartości klatki piersiowej. Jest zatem nieźle.
Jedyne co mi doskwiera i coraz częściej powraca, burząc myśli niczym łyżeczka zanurzona w filiżance herbaty, to tęsknota za latami dzieciństwa. A te przypadły na lata 80-te. Czas beztroski, pierwszych miłości oraz kaset VHS. Czepiam się każdej sposobności, by choć na chwilę poczuć powiew tamtych kosmicznie odległych czasów. Gdyby sprzedawano w puszkach ówczesne powietrze, byłbym zapewne pierwszym przypadkiem aeroćpuna. Na szczęście istnieją inne źródła jak np. książki, z których można bezpiecznie czerpać do woli... i zakochać się bez pamięci.
„Niemożliwa forteca” autorstwa Jasona Rekulaka stanowi podróż w czasie, której szybko się nie zapomni. Mimo, iż pozornie dość oddalona od naszego podwórka. Późne lata 80-te w Stanach Zjednoczonych, to raczkująca komputeryzacja (Commodore 64 rządzi!), rozkwit Video Home System oraz Vanna White – współprowadząca teleturniej „Koło Fortuny”. Gdy jej półnagie zdjęcia ukazują się w Playboyu, trójka nastoletnich przyjaciół: Billy, Clark i Alf zrobią wszystko, aby dorwać ów Święty Graal w swoje ręce. Zadanie dla 14-latków okaże się jednak wcale niełatwe...
Nie tylko kobiece wdzięki zajmują umysły dorastającej paczki. Mnóstwo czasu schodzi Billy’emu na programowaniu w BASIC-u gier (na C64 rzecz jasna). Gdy chłopak poznaje Mary, równie utalentowaną co on programistkę, a jednocześnie córkę właściciela sklepu, w którym sprzedają m.in. upragnionego Playboya, sprawy zaczynają przybierać nieoczekiwany obrót. Wisienką na torcie zdaje się być możliwość wygrania komputera marzeń – IBM P2/S w „Konkursie na Grę Roku dla Programistów Szkół Średnich” oraz poznanie Fletchera Mulligana – założyciela Digital Artists. Billy, w którego głowie i sercu budzą się nieznane dotąd uczucia, musi zacząć podejmować słuszne decyzje. Jednak koledzy, a przede wszystkim bycie niefrasobliwym nastolatkiem wcale mu tego nie ułatwia.
Kocham tę książkę! Miłością czystą i nieskażoną. Za to, że potrafi przenieść emocje bohaterów na szablon mojego dzieciństwa. I nie ma znaczenia, że historia dzieje się w Wetbridge w stanie New Jersey, a nie na rodzimej ziemi. Każdy kto dorastał w latach 80-tych miał zapewne podobne dylematy co Billy, Clark, czy Alf. Przyświecały nam podobne idee, szczeniackie poczucie humoru, luźne podejście do życia. Każdy miał swoją Vannę White, do której wzdychał i spotkał Mary – dziewczynę niezwykłą, która... Dowiecie się jak przeczytacie książkę.
„Niemożliwa Forteca”, to nie tylko tytuł powieści, ale także nazwa jednej z gier Billy’ego. To także hasło przewodnie wszystkich nastolatków mierzących się z dorosłym światem. Jason Rekulak doskonale wyczuł potrzebę czytelnika, równoważąc humorystyczne wątki niezwykle (po)ważnymi tematami, jak... Dowiecie się jak przeczytacie książkę.
Nie jest to książka dla komputerowych maniaków. Owszem, siłę napędową historii tworzy Commodore 64 i wspomniany konkurs. Jednak najważniejsze są tutaj emocje bohaterów, wzajemne relacje, rozterki, przyjaźnie i miłości. Reszta jest tylko (lub aż) przepięknym tłem, które maluje w naszych głowach znajomo wyglądające obrazy.
Jeśli, tak jak ja, masz sentyment do lat 80-tych i wszystkiego co z tamtym okresem związane, nie wyobrażam sobie żebyś mógł nie przeczytać „Niemożliwej Fortecy” Jasona Rekulaka. Zwłaszcza, że trudno jest znaleźć równie piękną, a zarazem smaczną laurkę jak ta. POLECAM!

Lubię myśleć, że jestem jeszcze młody. No bo co to jest te 38 lat? Statystycznie rzecz biorąc „większa połowa” życia jeszcze przede mną. Banki nie widzą zagrożenia chcąc udzielić mi długoletniego kredytu (widzą wiele innych, ale o tym sza!). Wydatki na drobne przyjemności przewyższają, póki co, sumy zostawiane w aptece, a facet w lustrze nie wygląda jakby miał zaraz wypluć...

więcej Pokaż mimo to

avatar
935
301

Na półkach: , , ,

Billy Marvin jest maniakiem komputerowym, który tworzy gry na swym Commodore 64 i planuje w przyszłości poważną karierę komputerowego programisty. Póki co ma 14 lat, mieszka z wychowującą go samotnie mamą, ledwo wiążącą koniec z końcem, i bardzo się stara utrzymać ją w nieświadomości, że ma kompletnie na bakier ze szkołą. Billy mieszka w Westbridge w stanie New Jersey, mieścinie, gdzie przysłowiowy diabeł mówi dobranoc i gdzie w 1987 roku, w którym toczy się akcja powieści, nic się nie dzieje. Mały świat Billy'ego i jego kumpli Clarka i Alfa, jak większości dzieciaków w ich wieku, ogranicza się do szkoły, gier komputerowych, jeżdżeniu na bmx-ach, paru sklepów w okolicy i telewizora. Nadchodzi jednak dzień, który wszystko zmienia, a ich życie nabiera sensu. Dzień, w którym na półce z prasą w sklepie Zelinsky'ego pojawia się nowy numer PLAYBOY'A z gołą Vanną White, gwiazdką Koła Fortuny i ulubienicą całej Ameryki na okładce.

Szanse na legalne wejście w posiadanie erotycznego pisemka przez 14-latka równają się zeru, więc PLAYBOY z Vanną White, wokół którego zapętla się fabuła, staje się dla trójki kumpli przedmiotem pożądania, godnym każdego poświęcenia i każdej ceny. Szybko zaczyna urastać do miana legendy, a jego zdobycie zamienia się w misję w rodzaju wyprawy po Świętego Graala, robiąc ze sklepu Zelinsky'ego istną fortecę. Czegóż ci zdesperowani chłopcy nie zrobią, by zdobyć upragniony numer! Śledzenie, próby przekupstwa, próby kradzieży, a nawet układ z lokalnym łobuzem, planującym włamanie - gotowi są na wszystko. W końcu najlepszym rozwiązaniem okazuje się uwiedzenie córki sklepikarza, grubej Mary Zelinsky, i wyłudzenie od niej kodu do sklepowego alarmu. Do misji po burzliwej debacie zgłasza się Billy. Kumple Billy'ego nie wiedzą jednak, że Mary to również komputerowa maniaczka, a intencje ich przyjaciela pod wpływem szalejących hormonów uległy nieoczekiwanej zmianie. Zajęty tworzeniem z dziewczyną gry o nazwie NIEMOŻLIWA FORTECA, Billy coraz mniej myśli o Vannie White, za to coraz więcej... o Mary.
Czy chłopcy w końcu zdobędą wymarzone czasopismo? I jaką cenę przyjdzie zapłacić Billy'emu za zacieśnienie znajomości z córką Zelinsky'ego?

Bohaterowie Rekulaka to trójka przypadkowego doboru zabawnych fajtłapów. Tyczkowaty chudzielec Billy, Alf - przypominający wyglądem kosmitę o tym samym imieniu z serialu NBC, oraz Clark - co prawda ciacho, ale z tak zwanym Pazurem, wrodzonym defektem dłoni, nadającym jej wygląd krabich szczypców. Ta trójca to typ chłopaków, którzy jeśli komukolwiek rzucają się w oczy, to na pewno nie w sposób, w jaki by sobie życzyli. Dla czytelnika od początku są jednak swojscy niczym młodsi bracia, totalnie rozbrajający i przekonujący w swych licznych kompleksach. Nie da się ich nie lubić i nie sposób im nie kibicować w ich przezabawnych knowaniach. Niesamowicie pomysłowi, a zarazem niesłychanie naiwni, wpadają z jednych tarapatów w kolejne, a ich wysiłki, by pokonać niesprzyjające okoliczności i zdobyć upragnione czasopismo, po kolei spełzają na niczym, przyprawiając o salwy śmiechu, ale zabarwione solidarnym współczuciem.

Powieść Rekulaka wpisuje się w modę na lata 80-te. To sentymentalna, ale ze stosownym przymrużeniem oka podróż w czasie, która może trafić do bardzo zróżnicowanych wiekowo odbiorców. Ci z czytelników, których dzieciństwo przypadło na lata 80-te i pamiętają z autopsji Commodore 64, jedyny rzewny przebój Glenna Medeirosa czy kudłatego przybysza z planety Melmak, pewnie będą się nad tą książką z nostalgią śmiać do łez. Do młodszych czytelników bez trudu utorują drogę NIEMOŻLIWEJ FORTECY jej bohaterowie, dzielący ze współczesnymi nastolatkami dokładnie te same uniwersalne męki dorastania.

W tej powieści nie ma ani chwili na nudę. To przezabawna historia, łącząca w sobie humor i realizm, a starannie odtworzone realia i atmosfera drugiej połowy lat 80-tych to wspaniałe tło dla pełnej ciepła, ale nie przesłodzonej, sentymentalnej opowieści o dojrzewaniu, przyjaźni, i o niezdarnej, przyprawiającej o jąkanie się i palące rumieńce pierwszej miłości.

Taka ciekawostka: każdy rozdział rozpoczyna się fragmentem kodu w języku Basic, więc ukazany jest tu również obraz początków komputeryzacji, który dziś bawi do łez. Były to bowiem czasy, gdy wysyłając list raczkującą pocztą elektroniczną trzeba się było liczyć z faktem, że dotrze on do adresata być może za kilka tygodni. Dziś wydaje się to równie śmieszne i absurdalne, jak wówczas przepowiednia, że w przyszłości każdy będzie miał komputer, i to wielkości batonika.

Billy Marvin jest maniakiem komputerowym, który tworzy gry na swym Commodore 64 i planuje w przyszłości poważną karierę komputerowego programisty. Póki co ma 14 lat, mieszka z wychowującą go samotnie mamą, ledwo wiążącą koniec z końcem, i bardzo się stara utrzymać ją w nieświadomości, że ma kompletnie na bakier ze szkołą. Billy mieszka w Westbridge w stanie New Jersey,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
7311
6247

Na półkach: , ,

PIĘKNA POCZTÓWKA Z LAT 80.

Było nas trzech
W każdym z nas inna krew
Ale jeden przyświecał nam cel

– Perfect

Niemożliwa forteca to powieść dla wszystkich miłośników lat 80. Nie tylko jeśli chodzi o raczkujące gry komputerowe z tamtego okresu, jakie stają się siłą napędową wydarzeń w całej książce. Dla mnie, człowieka uwielbiającego kino przedostatniej dekady dwudziestego wieku, lektura dzieła Jasona Rekulaka była sentymentalnym powrotem do czasów, w których co prawda się urodziłem, ale ich nie pamiętam. Powrotem do tego, co znam z kinowych i telewizyjnych ekranów oraz niezliczonych książek. I piękną laurką zrodzoną z pasji i sentymentu.

Wetbridge w stanie New Jersey to mieścina, jakich pełno. Ani nic wspaniałego, ani nic rozczarowującego. Nic niezwykłego także się tu nie dzieje – dzieciaki chodzą do szkoły, rodzice do pracy, jeśli takową mają. Ale dla czternastoletniego Billy’ego Marvina wiosna roku 1987 ma okazać się bodajże najważniejszym okresem w jego życiu. A wszystko zaczyna się od Vanny White, hostessy z teleturnieju „Koło Fortuny”, którą chłopak i jego dwaj przyjaciele, Alf i Clark, uwielbiają. Za urodę. Za to, że „dziewczyna z sąsiedztwa” stała się uosobieniem amerykańskiego snu. A teraz także za to, że jej zdjęcia pojawiły się w najnowszym numerze „Playboya”. Rozmowy o filmach, muzyce, a nawet komputerach – wielkiej pasji Billy’ego, który projektuje zresztą własne gry na Commodore 64 – schodzą na dalszy plan. W głowach chłopaków rodzą się kolejne plany, jak zdobyć pismo i móc cieszyć się walorami nagiej Vanny White. Kiedy ostatnia akcja kupna magazynu w sklepie u Zelinsky’ego bierze w łeb, chłopak odkrywa, że może być coś lepszego niż erotyk. Córka Zelinsky’ego, pulchna, nastoletnia Mary, na dodatek winna ich porażki, okazuje się pokrewną duszą Billy’ego. Także zafascynowana komputerami, inteligenta i ciekawa, wkracza w życie chłopaka i zaczyna je odmieniać…

Całość recenzji na portalu NTG: https://nietylkogry.pl/post/recenzja-ksiazki-niemozliwa-forteca/

PIĘKNA POCZTÓWKA Z LAT 80.

Było nas trzech
W każdym z nas inna krew
Ale jeden przyświecał nam cel

– Perfect

Niemożliwa forteca to powieść dla wszystkich miłośników lat 80. Nie tylko jeśli chodzi o raczkujące gry komputerowe z tamtego okresu, jakie stają się siłą napędową wydarzeń w całej książce. Dla mnie, człowieka uwielbiającego kino przedostatniej dekady dwudziestego...

więcej Pokaż mimo to

avatar
351
126

Na półkach:

Billy Vanna Mary
[Przedpremierowo]

Czy chciałbyś, aby dziewczyna napisała specjalnie dla ciebie minigrę? Dla mnie nigdy żadna nie napisała... Teraz wiem, ile straciłem i jakie to ekskluzywne i rozczulające uczucie!

Gdy jesteś czternastolatkiem, masz prawo, a nawet obowiązek do popełniania błędów. Ci „bezbłędni” nastolatkowie są, moim zdaniem, niewiarygodni i z urzędu podejrzani. Ale spokojnie – w „Niemożliwej fortecy” takowych nie ma…

Historia „Niemożliwej fortecy” rozpoczyna się w maju 1987 r., w czasach, gdy „Bernard Goetz miał proces za zastrzelenie czterech młodych ludzi w podmiejskim pociągu. Gary Hart zrezygnował z kampanii prezydenckiej po przyznaniu się do romansu z Donną Rice. Coraz więcej ludzi umierało na tajemniczą chorobę AIDS.” A Billy Marvin z małego miasteczka Wetbridge, w stanie New Jersey, książkowy protagonista i zarazem narrator, po chwili dodaje: „Nie znałem szczegółów tych historii i tak naprawdę mało mnie obchodziły. Interesowały mnie tylko czasopisma dotyczące oprogramowania komputerowego.” Bo chociaż w szkole radzi sobie bardzo przeciętnie, mając chociażby ogromne problemy z przedmiotem o nazwie „skały i strumienie”, to będąc w domu, z powodzeniem programuje gry wideo na swoim Commodorze 64, jak również nie wyobraża sobie wolnego czasu bez towarzystwa dwóch czternastolatków, swoich kumpli i rówieśników: Alfa (nie tylko imieniem, ale i wyglądem przypominającego słynnego kosmitę z telewizyjnego show) i Clarka (przykuwającego uwagę wszystkich dziewcząt przystojniaka z pewnym fizycznym defektem). Urządzają oni dysputy o popkulturze, maratony z grą Monopoly, nieskończone godziny przed telewizorem, wypady do kina czy beztroskie przejażdżki na rowerze. Sielankę trzech licealistów burzy pojawienie się nowego wydania Playboya, w którym można podziwiać samą Vannę White – ukochaną i dumę wszystkich Amerykanów, prowadzącą popularny program telewizyjny „Koło Fortuny”.

Oczywiście nastolatkowie desperacko chcą zapoznać się z najnowszymi zdjęciami. Ale jest jeden problem: to czasy przed Internetem (i łatwo dostępną pornografią), a żaden sklep nie sprzedaje pisma dla dorosłych nieletnim, tak więc Playboy dla kumpli urasta do rangi Świętego Graala: bezcenny i wręcz niemożliwy do zdobycia. Billy, Alf i Clark wymyślają jeden plan po drugim, aby ujrzeć swój kobiecy ideał. To, co wydawało się łatwą misją, zamienia się w coś, co wydaje się niemożliwe. W swoich próbach dotarcia do nagich zdjęć są tak naiwni, jak zabawni. I oto zaczyna się "Operacja Vanna", dzięki której na drodze Billy’ego pojawia się Mary Zelinsky - córka właściciela pobliskiego sklepu; inteligentna, tak samo jak on kochająca komputery i niezwykle uzdolniona w programowaniu gier. Oboje zatem są nieco zarozumiałymi komputerowymi geekami.

. . .

Pełna recenzja dostępna pod adresem:

http://dobrakomplementarne.blogspot.com/2018/01/przedpremierowo-billy-vanna-mary-jason.html

Billy Vanna Mary
[Przedpremierowo]

Czy chciałbyś, aby dziewczyna napisała specjalnie dla ciebie minigrę? Dla mnie nigdy żadna nie napisała... Teraz wiem, ile straciłem i jakie to ekskluzywne i rozczulające uczucie!

Gdy jesteś czternastolatkiem, masz prawo, a nawet obowiązek do popełniania błędów. Ci „bezbłędni” nastolatkowie są, moim zdaniem, niewiarygodni i z urzędu...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Niemożliwa forteca


zgłoś błąd