rozwińzwiń

Ostatni gość weselny

Okładka książki Ostatni gość weselny autora Jason Rekulak, 9788383355238
Okładka książki Ostatni gość weselny
Jason Rekulak Wydawnictwo: Zysk i S-ka kryminał, sensacja, thriller
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Last One at the Wedding
Data wydania:
2025-05-13
Data 1. wyd. pol.:
2025-05-13
Data 1. wydania:
2024-10-08
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383355238
Tłumacz:
Anna Reszka
Średnia ocen

7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ostatni gość weselny w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Ostatni gość weselny



książek na półce przeczytane 400 napisanych opinii 142

Oceny książki Ostatni gość weselny

Średnia ocen
7,4 / 10
77 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Ostatni gość weselny

avatar
577
293

Na półkach:

świetnie się czyta, jakkolwiek bardzo irytujące są niektóre zachowania, a nawet jeśli ktoś już musi być takim głupkiem, to dlaczego główny bohater tego nie widzi?

świetnie się czyta, jakkolwiek bardzo irytujące są niektóre zachowania, a nawet jeśli ktoś już musi być takim głupkiem, to dlaczego główny bohater tego nie widzi?

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
982
939

Na półkach:

Sama mam dzieci i chciałam zobaczyć, co ten ojciec jest w stanie zrobić, by chronić swoje dziecko. Autor niezwykle wciągnął mnie w tę zawiłą historię,pełną tajemnic i bogactwa, pokazując jednocześnie, co tak naprawdę jest w życiu najważniejsze: rodzinę, nie status.
Książka jest napisana w świetnym stylu. Miałam wrażenie, jakbym siedziała z tym pogubionym ojcem na kawie, a on opowiadał mi swoje życie. Pokazał swoje błędy rodzicielskie i nie wstydził się tego, to było bardzo prawdziwe i poruszające.

Jego córka była zagubiona, miała zupełnie inne cele. Świetnie ukazano walkę ojca o córkę, o to, by w końcu dostrzegła to wszystko, co widzi on.

Intrygująca historia, z niesamowitymi zwrotami akcji. Bardzo mi się podobała.

Sama mam dzieci i chciałam zobaczyć, co ten ojciec jest w stanie zrobić, by chronić swoje dziecko. Autor niezwykle wciągnął mnie w tę zawiłą historię,pełną tajemnic i bogactwa, pokazując jednocześnie, co tak naprawdę jest w życiu najważniejsze: rodzinę, nie status.
Książka jest napisana w świetnym stylu. Miałam wrażenie, jakbym siedziała z tym pogubionym ojcem na kawie, a...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2566
2564

Na półkach: ,

Według mnie jest to książka, którą powinien przeczytać każdy nie tylko rodzic ale właśnie przede wszystkim dziecko od około piętnastego roku życia, żeby zobaczyło jak czasami rodzice toczą wielką walkę o ich bezpieczeństwo o której oni nigdy się nie dowiedzą. Autor zwrócił uwagę na to, co niepisane, czyli wychowanie dzieci przez matki, które dokładają wszelkich starań, żeby dzieci wyszły na ludzi. Ogarniają cały dom oraz prowadzą często niekończące się rozmowy o ich problemach szkolnych, czy też koleżeńskich o których ojcowie w ogóle nie pomyślą. Podkreślam to, gdyż naszej głównej wiekowej obecnie postaci zmarła małżonka w wieku 36 lat pozostawiając mu wtedy do opieki dziesięciolatkę. Dziecko przeżywało tą traumę zamykając się w sobie, a ojciec poprosił o wychowanie jej kogoś bliskiego, zapominając jak bardzo on sam był jej potrzebny. Opisuje nam jak bardzo starał się zapewnić jej opiekę, tylko na znanych sobie zasadach. Jak troszczył się o nią, sprawdzał z kim się zadaje, aby nigdy nie wpadła w złe dla niej towarzystwo. Nawet żałuje, że to nie on umarł, gdyż wie, że żona wszystkiego lepiej by dopilnowała. Te wspominki są dodatkiem w treści, gdyż obecnie po dłuższej nieobecności w życiu córki ojciec dostaje telefon, że niedługo ona wychodzi za mąż. Musi odbyć bardzo daleką podróż żeby zobaczyć, czy na pewno nic jej się nie dzieje, czy będzie w dobrych rękach. Widzimy jak kalkuluje wszystko o czym usłyszy i ile jest w tym wszystkim troski i miłości. Właśnie wtedy opisuje jak wiele kartek wysyłał córce pragnąc aby zawsze czuła, że o niej pamięta. Będąc już na miejscu nie takiego widoku się spodziewa. Był przekonany, że może nie wiedzie się jej najlepiej, a tu wychodzi na to, że kandydatem na jego zięcia jest osoba wysoko postawiona. Będąc wciąż jednak dobrym ojcem postanawia dowiedzieć się i upewnić, że córka będzie miała z nim dobre życie. Wtedy to właśnie z wolna będzie wychodziła prawda o jej wybranku. Ale czy nie będzie już za późno?
Świetna książka, która z początku ukazuje lekturę obyczajową wchodząca na tory thrillera psychologicznego. Napięcie będzie narastało z chwili na chwilę, a że nie ma wstawników z podpowiedziami, będziemy śledzili fabułę z opcji myślowej ojca dziewczyny. Wszystko odkrywamy razem z nim. Będąc rodzicem zaczniemy się zastanawiać, czy czasami nadmierna opieka nad pociechami nie jest często najlepszym wyjściem. Rozdziały są krótkie i ładnie oddzielone od kolejnego, a druk jest średniej wielkości. Według mnie to niesamowita książka, która powinna powitać szerokie grono odbiorców:-)

Według mnie jest to książka, którą powinien przeczytać każdy nie tylko rodzic ale właśnie przede wszystkim dziecko od około piętnastego roku życia, żeby zobaczyło jak czasami rodzice toczą wielką walkę o ich bezpieczeństwo o której oni nigdy się nie dowiedzą. Autor zwrócił uwagę na to, co niepisane, czyli wychowanie dzieci przez matki, które dokładają wszelkich starań, żeby...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

175 użytkowników ma tytuł Ostatni gość weselny na półkach głównych
  • 92
  • 81
  • 2
28 użytkowników ma tytuł Ostatni gość weselny na półkach dodatkowych
  • 16
  • 6
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Jason Rekulak
Jason Rekulak
Jason Rekulak przez wiele lat pracował jako wydawca Quirk Books, niezależnej prasy z siedzibą w Filadelfii. Jego debiutancka powieść "Niemożliwa forteca" została przetłumaczona na 12 języków i została finalistą Edgar Award.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Śmierć Pod Białym Jeleniem Chris Chibnall
Śmierć Pod Białym Jeleniem
Chris Chibnall
Dzień dobry💙 Bo czasem to, co najcichsze, jest najbardziej niepokojące. Ciało do krzesła przywiązane, wszystko z pewnością zostało zaplanowane, i w przemyślany sposób upozorowane. Tyle samo dziwny, co intrygujący przypadek. Naprawdę podejrzany zgon. "Sympatyczny, miał szczery uśmiech, mocny uścisk dłoni, zawsze patrzył w oczy". Komu popatrzył w nie po raz ostatni? Pub Pod Białym Jeleniem uchodził za bezpieczną przystań dla wszystkich, niestety. A jakże, był trop. Niestety, trafiłam kulą w płot. Detektyw Nicola Bridge, nazywana przez niektórych "ludzkim wykrywaczem kłamstw," będzie w śledztwie udział brała, choć to ostatnia rzecz, której teraz potrzebowała. Małe miasteczko. Miejsce, gdzie wszyscy się znają, gdzie pozornie nic się nie dzieje, a jeśli już, to raczej „przy kawie i plotkach”, nie w policyjnych raportach. I właśnie tam pojawia się śmierć. Mamy tu napięcie, które rośnie powoli, jakby coś wisiało w powietrzu. "Diabeł nigdy nie znika, on tylko odpoczywa". Nie ma tu prostego podziału na dobrych i złych. Są decyzje, które ktoś kiedyś podjął. Słowa, których nie powiedział. Sekrety, które miały nigdy nie wyjść na światło dzienne, i nagle wszystko zaczyna wychodzić. Tak dochodzisz do momentu, w którym myślisz: „to nie jest taka prosta historia, jak mi się wydawało"... Bohaterowie, to nie są papierowe postacie. To ludzie z historią. Z błędami. Z przemilczeniami. Z tajemnicami. Relacje między nimi są tu ważniejsze niż sama zbrodnia i właśnie to buduje napięcie: nie wiesz, komu ufać. Pytasz siebie, czy w ogóle komukolwiek powinnaś? Owszem, jest śledztwo. Jest zagadka. Są tropy, ale ta historia nie jest tylko o tym, kto zabił. Ona jest też o tym, co ludzie potrafią ukrywać, nawet przed sobą. To historia o: sekretach, pozorach „normalnego życia” i o tym, że prawda rzadko jest czarno-biała. Ten moment, kiedy czujesz, że coś się zaraz wydarzy, ale jeszcze nie wiesz co. Lubię uczucie to. ✔️Co zostaje po przeczytaniu? Nie szok. Nie jedno wielkie „WOW”. Tylko coś bardziej niepokojącego, refleksja, że każdy człowiek ma swoją wersję prawdy i że czasem to, co widzimy, to tylko fragment większej historii. Ta książka pokazuje, że „porządne życie” często stoi na kruchych fundamentach i że wystarczy jeden impuls, żeby wszystko zaczęło się sypać. ✔️ Dla kogo jest ta książka? Ta historia będzie idealna dla Ciebie, jeśli: • lubisz kryminały z klimatem, a nie tylko akcją • cenisz psychologię postaci bardziej niż pościgi i strzały • lubisz małomiasteczkowy klimat • chcesz czegoś, co wciąga powoli, ale zostaje na dłużej Jeśli jednak szukasz szybkiej, dynamicznej sensacji to może nie być „to”. [Współpraca barterowa@filiamrocznastrona]
Ania Dziubak - awatar Ania Dziubak
ocenił na616 dni temu
Sami dobrzy ludzie Ashley Flowers
Sami dobrzy ludzie
Ashley Flowers
„Sami dobrzy ludzie” to powieść, która w niespiesznym tempie odsłania historię rodziny — z pozoru prawidłowo funkcjonującej — na tle specyficznego, dusznego miasteczka, w którym każdy zna każdego, a jednak nikt nie mówi całej prawdy. Fabuła rozwija się powoli, niemal leniwie, pozwalając czytelnikowi wsiąknąć w atmosferę miejsca i relacje między bohaterami. Ten spokój zostaje jednak brutalnie przerwany przez nieszczęśliwe zdarzenie, które uruchamia lawinę pytań i wątpliwości. Autorka sprawnie przeplata przeszłość z teraźniejszością, stopniowo odkrywając kolejne elementy układanki. Wielowątkowość historii sprawia, że nic nie jest tu jednoznaczne — mamy tajemnice, plotki, niedomówienia i nieszczerość. To właśnie te ludzkie słabości budują napięcie i nadają powieści autentyczności. Bo przecież w małych społecznościach najgłośniej krzyczą sekrety, o których oficjalnie nikt nie chce mówić. Sięgając po tę książkę, znając zainteresowania i dotychczasową działalność autorki, można oczekiwać dynamicznego thrillera o wyraźnym tempie i mocnym akcencie true crime. Tymczasem Flowers proponuje historię bardziej psychologiczną, opartą na klimacie i emocjach, a nie wyłącznie na sensacyjnych zwrotach akcji. To może zaskoczyć — i niekoniecznie od razu pozytywnie. Początkowo rzeczywiście można odnieść wrażenie, że akcja stoi w miejscu, jednak z czasem narracja nabiera wyrazu, a atmosfera gęstnieje. Zakończenie jest szokujące i zaskakujące, choć wątek reporterki wydaje się nieco zbyt szybko ucięty. Pozostawia to pewien niedosyt, ale jednocześnie daje przestrzeń do własnych interpretacji. I być może właśnie w tym tkwi siła tej historii — nie wszystko zostaje podane wprost. Od siebie dodam, że „Sami dobrzy ludzie” to opowieść bardziej o mechanizmach milczenia niż o samej zbrodni. To historia o tym, jak łatwo społeczność potrafi zbudować fasadę „dobrych ludzi”, pod którą kryją się lęk, egoizm i wygoda. To nie jest thriller, który pędzi — to taki, który powoli zaciska pętlę. I choć nie jest wolny od niedociągnięć, zostawia po sobie niepokój, który zostaje z czytelnikiem na dłużej. Jeśli oczekujemy wartkiej akcji od pierwszej strony, możemy poczuć rozczarowanie. Jeśli jednak damy tej historii czas — odwdzięczy się klimatem i refleksją nad tym, jak cienka bywa granica między „dobrym człowiekiem” a kimś, kto po prostu milczy.
Judyta Kowal - awatar Judyta Kowal
ocenił na81 miesiąc temu
Martwe zwierzęta Marie Tierney
Martwe zwierzęta
Marie Tierney
„Martwe zwierzęta” to z pewnością książka dla osób o silnych nerwach. Najlepiej trzymać ją z dala od dzieci, jednakże dorosłym bardzo polecam zapoznać się z tą pozycją. Trzynastoletnia Ava wykazuje dziwne jak na jej wiek zainteresowanie anatomią zwierząt. W tym celu przeprowadza przeróżnie doświadczenia związane z wpływem różnych czynników na szybkość rozkładu ciał zwierząt. Pewnej nocy podczas odwiedzin jednego z okazów znajduje zwłoki swojego kolegi Mickey’a Granta. W obawie o swoją tajemnicę wykonuje anonimowy telefon do odpowiednim służb. Wraz z trwającym dochodzeniem znajdowane są ciała kolejnych chłopców, a sama Ava staje się bardzo ważnym ogniwem toczącego się śledztwa. Ava, jak na tak młodą dziewczynkę wykazała się nie lada inteligencją. Mało jakie dziecko w tym wieku wykazuje aż tak wielkie skłonności badawcze. Na dodatek w trwającym śledztwie odgrywa niebagatelną rolę w rozwikłaniu zagadki, która nie jest zbyt oczywista. Należy mieć na uwadze, że akcja rozgrywa się w czasach, gdzie komputery nie były rzeczą codzienną, a wiedzę czerpano tylko i wyłącznie z książek. Właśnie tym Ava najbardziej zaskarbiła sobie moją sympatię. Bardzo ważnym aspektem w książce jest zwrócenie uwagi na zdrowie psychiczne. To, co nas kształtuje od najmłodszych lat ma odzwierciedlenie w następnych latach. Jak niewiele trzeba żeby raz na zawsze zniszczyć człowieka. Książka należy do jednych z bardziej brutalnych jakie czytałam w życiu. Autorka nie omieszkała się zawrzeć bardzo szczegółowych opisów, które bardzo dosadnie opisują zdarzenia doprowadzające do śmierci chłopców. W niektórych przypadkach było to tak drastycznie, że ciężko było wyobrazić sobie, że człowiek jest w stanie tak bardzo skrzywdzić drugą osobę. Ponadto można dowiedzieć się wielu ciekawych informacji związanych z anatomią różnych zwierząt, o których nie miałam zielonego pojęcia. Nie byłabym sobą gdybym nie zwróciła uwagi na bardzo interesującą ciekawostkę, albowiem jeden z piesków ma tak samo na imię jak mój: Asta. Jest to bardzo rzadkie imię nadawane pupilom, a jednak znalazło się w książce. Uwierzcie mi, gdy tylko to zobaczyłam byłam wniebowzięta! Podsumowując „Martwe zwierzęta” to bardzo interesująca powieść, która na pewno zostanie w Waszej głowie na długo. Na dodatek jestem pewna, że u niejednego włosy zjeżą się na karku, dlatego też polecam czytać książkę w dzień.
Paulina_z_Feniksa - awatar Paulina_z_Feniksa
oceniła na71 miesiąc temu
Czarne łabędzie Alicja Filipowska
Czarne łabędzie
Alicja Filipowska
Kolejny raz Alicja Filipowska zawładnęła moim czasem i potrafiła swoją powieścią usadzić mnie w fotelu na wiele godzin. Miejsce akcji jest mi dobrze znane z powieści „Ani słowa o rodzinie”, lecz tym razem okazuje się że we wsi, gdzie wszyscy wszystko wiedzą może też nastać zmowa milczenia. Wszystko za sprawą wydarzenia, które doprowadziło do postawienia pod znakiem zapytania wydawałoby się nierozerwalnej przyjaźni paczki czterech chłopaków i dziewczyny. Dzieci pochodzą z różnych rodzin, wg mnie żadna z nich nie jest „normalna”, naznaczona małomiasteczkowością i nie potrafiąca pomóc dzieciom w chwili trudnej psychicznie sytuacji, w której się znalazły. I to pozostawienie ich samym sobie utrwala traumę na całe życie, jak się okazuje we większości krótkie i nieszczęśliwe. Autorka długo meandruje wśród zachowań, charakterów, motywów, skutków i dopiero na ostatniej stronie wyjawia nam co się wydarzyło za rzeką i co było przyczyną takiego zachowania. Czyż to nie przypomina obecnego larum podnoszonego na temat dzieci w depresji? Teraźniejsza przyczyna złej kondycji psychicznej dzieci i młodzieży jest znakiem czasu, ale czy nie wynika z tego samego powodu? Kiedyś było to wyśmiewanie się, nabijanie się z czyjejś inności, wywyższanie się. Teraz nazwiemy to hejtem, mobbingiem. Myślę, że jest to też wołanie do nas, dorosłych aby nie pozostawiać dzieci bez uważności na sygnały, które nam wysyłają.
Beata - awatar Beata
oceniła na825 dni temu
Królowa kłamstw Catherine Reiss
Królowa kłamstw
Catherine Reiss
"Królowa kłamstw" to książka, po którą sięgnęłam bez wahania gdyż lubię thrillery domestic noir. Bogaci państwo i niania, z pozoru sympatyczna i zagubiona dziewczyna to główne postacie tej powieści. Z początku nic nie zapowiadało tego co się później wydarzyło... Laura i Adam Hallerowie to ludzie, dla których bariera finansowa nie istnieje. Mogą pozwolić sobie na każdą zachciankę i kupić w zasadzie wszystko. Tylko czy wszystko można kupić? Za tym z pozoru szczęśliwym małżeństwem stoją kłamstwa i niedomówienia. Kiedy decydują się na przyjęcie niani dla swojego kilkuletniego synka, nie wiedzą, że będzie to początek ich dramatu. Asha, młoda dziewczyna wplątuje ich w swoją grę, w której stawką jest życie. Powiem Wam, że mocno wciągnęła mnie ta historia, choć schemat jest mi już skąś znany. Chyba czytałam coś podobnego lub oglądałam film o podobnej fabule. Niemniej jednak czyta się ją naprawdę dobrze. Bohaterowie zostali świetnie wykreowani, żadne z nich nie da się polubić ale wywołują duże emocje. Każde z nich ma swoje sekrety i sprawki, które chce ukryć przed całym światem. Właśnie takimi ludźmi łatwo jest manipulować, zwłaszcza jeśli pozna się ich tajemnice. Postać Ashy budzi skrajne uczucia ale poznając jej historię, widzimy co doprowadziło ją do takiego stanu psychicznego w jakim się znalazła. Oczywiście jest tu trochę wątków, które pewnie nie wydarzyłyby się wszystkie w realnym życiu ale na potrzeby powieści mogę przymknąć na to oko. Zakończenie zaskakuje bo pojawia się jeszcze jedna osoba, której nie spodziewałam się, że namiesza dodatkowo w całej historii.
kasiat_24 - awatar kasiat_24
ocenił na75 miesięcy temu
Drugie dno Klaudia Muniak
Drugie dno
Klaudia Muniak
"Drugie dno" to thriller,którego akcja rozgrywa się w malowniczych,pięknych zakątkach uwielbianych przez turystów. Te lato będzie jednak należało do pięknych tylko pod względem pogody i widoków,bowiem wydarzenia,które się tam rozegrają,na długo pozostaną w pamięci miejscowych. Jaskinie skrywają sekrety,które tylko doświadczeni goprowcy i policjanci zdołają wyciągnąć na światło dzienne. Czy prawda przyniesie dobro czy niekoniecznie? Lato W Jurze Krakowsko-Częstochowskiej to gorący okres pod względem interwencji ratowników GOPR. Akcja ratunkowa w Studni Szpatowców okazuje się czymś znacznie poważniejszym niż standardowe wypadki. Ginie człowiek,a Marietta-ratowniczka,która schodzi do jaskini wie,że stało się tu coś strasznego. Prawda leży jednak znacznie głębiej niż wszyscy zaanagazowani mogą sobie wyobrazić. Klaudia Muniak po raz kolejny wciąga czytelnika w grę między postaciami,które nie odkrywają wszystkich kart od razu. Śledczy i goprowcy muszą połączyć siły by znaleźć drugie dno sprawy,bo świadków brakuje,a ślady nie wydają się być wystarczające. Im dalej w fabułę,tym więcej danych,jednak wcale nie ułatwia to śledztwa,bo obraz i motywy dalej są zatarte. Nie jest to książka z tak szybką akcją jak poprzednie thrillery autorki,jednak tutaj dostajemy coś więcej- świetnie nakreślone okoliczności,prace goprowców oddana z dużą starannością i wnikliwością oraz okoliczności przyrody i miejscowe legendy oraz genezę niektórych nazw,co buduje piekielnie dobre tło i niepowtarzalny klimat. To opowieść nie tylko o zbrodni i jej motywach,ale o ludziach,którzy ratują życie i o ich poświęceniu. "Drugie dno" czytałam z czystą przyjemnością. Nie zawiodłam się również na wątku medycznym,z czego autorka jest znana,bo zawsze wynajdzie dla czytelnika coś intrygującego i niebanalnego. Jeśli chcecie poznać motyw zbrodni w pięknych okolicznościach,zajrzeć w mrok jaskiń oraz posłuchać lokalnych plotek i legend,nie mogliście trafić lepiej.
mamakawaiksiazki - awatar mamakawaiksiazki
ocenił na814 dni temu
Zlot Daniel Komorowski
Zlot
Daniel Komorowski
Majówka na wsi, z dala od miasta, w gronie ludzi, których łączy wspólna pasja. Brzmi jak idealny plan na odpoczynek, prawda? A co jeśli ta sielanka okaże się… pułapką? „Zlot” Daniela Komorowskiego to thriller, który zaczyna się bardzo niewinnie. Grupa osób znających się głównie z internetu – połączonych fascynacją uniwersum Wiedźmina i działalnością pewnego influencera – postanawia spotkać się na wspólnym wyjeździe pod Krakowem. Ma być integracja, dobra zabawa i chwila wytchnienia od codzienności. Jednak szybko okazuje się, że ten weekend zmieni się w coś znacznie mroczniejszego. Autor świetnie buduje napięcie i atmosferę niepokoju. Choć akcja rozgrywa się na otwartej przestrzeni, czytelnik momentami ma wrażenie klaustrofobii i osaczenia. Z każdą kolejną stroną atmosfera gęstnieje, a między bohaterami zaczynają pojawiać się podejrzenia, konflikty i ukryte emocje. W ekstremalnej sytuacji pękają maski a na powierzchnię wychodzą lęki, dawne urazy i prawdziwe oblicza postaci. Podobało mi się również to, że historia jest opowiadana z różnych perspektyw. Dzięki temu lepiej poznajemy poszczególnych narratorów i ich motywacje, a sama intryga staje się jeszcze bardziej złożona. W tle pojawiają się też subtelne nawiązania do słowiańskich wierzeń, które dodają historii tajemniczego klimatu. „Zlot” to mocny, momentami brutalny thriller psychologiczny, który potrafi wciągnąć i trzymać w napięciu do samego końca. To opowieść o tym, jak cienka jest granica między normalnością a koszmarem – i jak szybko może rozpaść się pozornie spokojny świat. Co ważne finał tej powieści zaskakuje, a styl pisania autora znanego przede wszystkim z historycznej sagi o Mieszku nie traci ani odrobiny lekkości i dynamiki w innym gatunku literackim. Mimo ,że książka zalicza się raczej do sporych cegiełek lektura jest mocno angażująca i w moim przypadku było to spotkanie bazujące na stwierdzeniu "Jeszcze tylko jeden rozdział ", ponieważ byłam niesamowicie ciekawa co się stanie na kolejnej stronie. Z największym zainteresowaniem czytałam jednak te fragmenty w których głos zabierają Artur i Gabriel. Jednym słowem mogę powiedzieć, że to było na­praw­dę coś nietuzinkowego i godnego uwagi.
Kama - awatar Kama
oceniła na81 miesiąc temu
Niewidzialne Bernard Minier
Niewidzialne
Bernard Minier
Kryminał, który "czyta się sam" - ja przeczytałam go w jedno popołudnie i pozornie nie odbiega jakością od innych kryminałów Miniera. Podobała mi się atmosfera Hiszpanii, z jednej strony Madrytu, z drugiej miasta Cuenca (o którym nie słyszałam do tej pory) oraz Galicji. Jednak gdzieś tam pod powierzchnią widoczne były niedoróbki: schematy z których autor korzysta (głównie w serii z Servazem),męczący już dla mnie prastary motyw nienawiści do kobiet oraz jakieś takie powierzchowne potraktowanie obu spraw kryminalnych, które przeplatają się w książce. Po co w ogóle są te dwie sprawy? Ciekawszą z nich wydawało mi się madryckie śledztwo, dotyczące bogaczy - i też w ciekawe rejony zaprowadziło, acz wyjątkowo mocne otwarcie nie jest nijak potem wykorzystane (same szczegóły tego mordu zostały niewyjaśnione jakby to było zupełnie zwyczajne morderstwo),tak samo jak wątek nierówności społecznych i narastającej nienawiści w stosunku do bogaczy jest bardzo pejoratywny - nie wiadomo co właściwie autor chciał przez nań pokazać. Wiem, że to kryminał, a nie powieść społeczna, ale Minier zawsze plusuje u mnie trafnymi obserwacjami społecznymi, poza tym jak się zaczyna taki nośny temat, to wypadałoby sensownie go poprowadzić. Bo kto w zasadzie nie ma pretensji do bogaczy (poza nimi samymi) i kto tak naprawdę współczuje ofiarom? Jednak to wszystko zawisa gdzieś w próżni, brak tu jakiejś wyraźnej puenty. Drugie śledztwo wydawało mi się tylko na doczepkę, po to, żeby dodać kontrast do ww. śledztwa dotyczącego "śmierci bogaczom" - tu mamy zwykłe kobiety, które znajdują się na dole drabiny społecznej i w związku z tym nikogo nie obchodzą (ale jednak przebieg akcji temu przeczy). Ale to żadne odkrycie, przecież tak było zawsze. Wydawało mi się to napisane na kolanie, bez dbałości o szczegóły, takie jak wytłumaczenie o co chodzi z tym galicyjskim rytualem wypędzania el aire. Za to w 2024 roku bohaterowie nadal żyją pod kamieniem jeśli chodzi o świat internetu i trzeba im wyjaśniać takie pojęcia jak TOR, mem internetowy, czy incel (a ogarnięta i niestara przecież detektywka pierwsze słyszy o tych rzeczach...). Zirytowało mnie to. Na deser mądrość: "informacja mądrego czyni mądrzejszym, a idiotę groźniejszym".
joly_fh - awatar joly_fh
ocenił na63 miesiące temu

Cytaty z książki Ostatni gość weselny

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ostatni gość weselny