Dance, sing, love. Choreografia uczuć

Okładka książki Dance, sing, love. Choreografia uczuć autora Layla Wheldon, 9788328340503
Okładka książki Dance, sing, love. Choreografia uczuć
Layla Wheldon Wydawnictwo: Editio Cykl: Dance, sing, love (tom 3) Seria: Editio Red literatura obyczajowa, romans
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Cykl:
Dance, sing, love (tom 3)
Seria:
Editio Red
Data wydania:
2021-03-10
Data 1. wyd. pol.:
2021-03-10
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328340503
Średnia ocen

7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dance, sing, love. Choreografia uczuć w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Dance, sing, love. Choreografia uczuć



książek na półce przeczytane 933 napisanych opinii 613

Oceny książki Dance, sing, love. Choreografia uczuć

Średnia ocen
7,4 / 10
166 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Dance, sing, love. Choreografia uczuć

avatar
147
27

Na półkach: ,

Jak dla mnie trochę mało tańca w tej części, ale książka mi się podobała.. Szkoda, że to już ostatnia część :(

Jak dla mnie trochę mało tańca w tej części, ale książka mi się podobała.. Szkoda, że to już ostatnia część :(

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
167
88

Na półkach: , ,

„Uczyliśmy się nawzajem swoim nawyków, zachowań i staraliśmy się rozwiązywać na bieżąco problemy, które jednak ciągle się mnożyły. Pomiędzy nami znajdowała się przepaść zwana życiem w blasku fleszy, a ja i James tkwiliśmy na dwóch różnych krańcach krawędzi i powoli, mozolnie budowaliśmy między sobą most.”

Można by przypuszczać, że po wszystkim, co przeszli, los w końcu okaże im odrobinę zrozumienia i pozwoli zaznać upragnionego spokoju, do którego z takim uporem dążyli. Rozdzierająca ich serce namiętność z czasem zaczyna przeistaczać się w coś znacznie trwalszego, relacja Livii i Jamesa wciąż jednak nie jest pozbawiona wątpliwości; zwłaszcza w obliczu nowych trudności, które niesie za sobą codzienność. Kariera Livii nabiera tempa, jednak nowa rzeczywistość wciąż wydaje się jedynie ulotnym snem, a choć oboje wraz z Jamesem pragną stabilizacji, muszą zmierzyć się z odłożonymi na bok zobowiązaniami. Czy uda im się odnaleźć równowagę, zanim stracą coś znacznie cenniejszego niż spełnienie – siebie nawzajem?

Nie sposób ukryć, że w twórczości Layly Wheldon zakochałam się jeszcze w okresie nastoletniego buntu – gdzieś pomiędzy pierwszymi miłostkami niewartymi wspomnienia, a niepewnym, drżącym krokiem ku upragnionej dorosłości. Miłosny układ był dla mnie czymś więcej niż porywającym debiutem— stał się emocjonalnym punktem odniesienia, a także pewnego rodzaju wizytówką Niepoprawnej Recenzentki. Tym bardziej może dziwić fakt, że dopiero teraz, po tylu latach, sięgnęłam po trzeci tom serii, choć jego grzbiet od dnia premiery spoglądał na mnie z półki mojej biblioteczki, cierpliwie czekając na swoją kolei. Czy żałuję, że po raz kolejny pozwoliłam sobie zatracić się w rzeczywistości, którą zbudowała dla nas Livia wraz Jamesem? Z jednej strony nie, gdyż powrót do tej powieści był jak spotkanie z dawno zapomnianym przyjacielem; spotkaniem z rodzaju tych, które mimowolnie budzą ciepło gdzieś pod żebrami. Z drugiej jednak nie potrafię oprzeć się wrażeniu, że magnetyzm tej opowieści, który wcześniej przyspieszał bicie mojego serca bez pytania o zgodę, teraz musiał wciąż przypominać mi o swojej obecności.

W trzecim tomie serii nasi bohaterowie pozwalają nam się poznać z innej strony, naznaczonej przede wszystkim smutnawym doświadczeniem. Los zdążył nieraz zagrać im na nosie, powywracać plany, pogubić marzenia, do których usilnie dążyli, mimo to oni wciąż tutaj są, wydawać by się mogło, że osobno, a jednak wciąż razem. Nie zamierzam zaprzeczać, obawiałam się, że wraz z wewnętrzną przemianą Jamesa, która w tym tomie została ukazana w pełnej klasie, zniknie w nim to, co zawsze działało na mnie jak magnes — jego niepokojący urok balansujący na granicy mojej irytacji i fascynacji. Muszę przyznać, że równie dużo radości sprawiło mi obserwowanie Livii, która odnalazła uśmiech w nowej odsłonie tańca, bardziej prywatnej, mniej widowiskowej, ale wciąż pełnej pasji. Choć bezgranicznie kochałam jej sceniczny świat — te wszystkie fragmenty z prób czy występów — to zaskakująco szybko zaakceptowałam nowy rozdział w jej życiu.

Czego więc zabrakło mi Choreografii uczuć? Livii i Jamesa, których pokochałam lata temu — tych, którzy nie dawali o sobie zapomnieć, a nie tych ledwie obecnych gdzieś w kadrach scen czy ulotnych wspomnieniach. Owszem, na pierwszy rzut oka można by odnieść wrażenie, że niemal każda strona przesiąknięta jest ich zapachem, ale im bliżej było mi ku epilogowi, tym bardziej czułam, że pośród wszystkich zwrotów akcji zabrakło mi ich autentycznej wersji. Tej, która kiedyś nie pozwalała mi zasnąć. Tej, w której oboje nie umieli żyć bez drobnych przekomarzanek, zadziornych spojrzeń i rozmów pełnych niedopowiedzeń. Tej, w której nie potrzeba było namiętnych scen, by czuć, że są dla siebie wszystkim.

Fragmenty z perspektywy innych bohaterów były ciekawym, świeżym zjawiskiem tej serii. Nie mogę się jednak wyzbyć wrażenie, że poza zbiegiem zdarzeń dotyczącym Leny, pozostałe zostały napisane odrobinę na siłę, tak, jakby miały grać swoiste dopełnienie serii, a ostatecznie stały się jedynie zapychającym strony niepotrzebnym tekstem. Brakowało mi w tych fragmentach tej porywającej głębi, charakterystycznej dla pióra autorki.

Choreografia uczuć nie jest najlepszym tomem serii — na tle poprzednich wypada zdecydowanie najsłabiej, a jednak podejrzewam, że zostanie w mojej biblioteczce na długo. Może z sentymentu, może z potrzeby domknięcia historii, która kiedyś tak mocno chwyciła mnie za serce; kto wie — może kiedyś wrócę do niej raz jeszcze i odkryję coś, czego dziś nie potrafiłam dostrzec.

Po więcej recenzji zapraszam na bloga lub Instagrama:
https://niepoprawnarecenzentka.blogspot.com/
https://www.instagram.com/niepoprawna_recenzentka/

„Uczyliśmy się nawzajem swoim nawyków, zachowań i staraliśmy się rozwiązywać na bieżąco problemy, które jednak ciągle się mnożyły. Pomiędzy nami znajdowała się przepaść zwana życiem w blasku fleszy, a ja i James tkwiliśmy na dwóch różnych krańcach krawędzi i powoli, mozolnie budowaliśmy między sobą most.”

Można by przypuszczać, że po wszystkim, co przeszli, los w końcu...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1759
536

Na półkach: ,

Livia na własnej skórze przekonała się, jak przewrotny jest los. Po wydarzeniach, które miały miejsce na końcu poprzedniego tomu, zaczyna układać swoje życie wraz z Jamesem. Z Kathy i Leną mają swój kanał na YouTubie i planują otworzyć szkołę tańca. Mężczyzna zaś chce zacząć tworzyć swoją karierę po swojemu. Po tym co wspólnie przeżyli można by było myśleć, że już nic gorszego ich nie spotka. Tylko czy na pewno? Nowe problemy, trudności i niewiadome. Świat show biznesu to zupełnie inny wymiar i czy Liv będzie potrafiła odnaleźć się w tym wszystkim? Jakie problemy czekają jeszcze na bohaterów? Czy wreszcie będą mieli okazję, by nacieszyć się sobą?


Nie ma co ukrywać, długo musieliśmy na ten finał czekać, ale od razu mogę powiedzieć, że jak najbardziej warto! To było świetne zwieńczenie historii tych dwóch skrajnych charakterków. Cieszyłam się każdą przeczytaną stroną i z wielką niepewnością czekałam, jak to się wszystko rozwiąże.



Bohaterowie są zmuszeni do podjęcia trudnych decyzji. Wreszcie zrozumieli jak ważna jest szczerość i otwartość w związku. Wreszcie zakończyło się u nich, w pewny sposób, uzależnienie od siebie. Chociaż niektóre nawyki pozostały. Zaczęli skupiać się bardziej na własnym celu i zaczęła się u nich tworzyć zdrowa relacja, a nie tak oparta tylko na zazdrościach, kłótniach, zrywaniu, seksie i zgodzie. Zrozumieli co jest dla nich najważniejsze i zaczęli to realizować. Dodatkowo poznajemy tu też perspektywę Kathy i Leny, a u nich też zaczęło się wiele dziać i zmieniać. Ich życie miłosne także nie jest łatwe i wymaga wiele wytrwałości i zrozumienia.



Książkę, chyba nie muszę przypominać, czyta się lekko i przyjemnie. Niestety, za szybko się skończyła! Bardzo się w nią wciągnęłam i jak musiałam ją odkładać, to cały czas siedziała mi w głowie. Tym bardziej, że w tej części zostało poruszonych kilka poważniejszych wątków, jednak nie będę wymieniać jakie, by nie psuć niespodzianek.



Także serdecznie polecam Wam zapoznanie się z tym, jak i całą serię. To roztańczona historia dwójki charakternych i upartych postaci, która niejedną osobę zachwyci. Czyta się ją genialnie, strony uciekają w zawrotnym tempie. A jeśli lubicie czytać już zakończone serie, to teraz już możecie się za nią zabierać. Przeżyjecie tutaj rollercoaster emocjonalny i po skończeniu będziecie zadowoleni, ale jednocześnie smutni, że to już wszystko. Layla Wheldon stworzyła genialną trylogię!

Livia na własnej skórze przekonała się, jak przewrotny jest los. Po wydarzeniach, które miały miejsce na końcu poprzedniego tomu, zaczyna układać swoje życie wraz z Jamesem. Z Kathy i Leną mają swój kanał na YouTubie i planują otworzyć szkołę tańca. Mężczyzna zaś chce zacząć tworzyć swoją karierę po swojemu. Po tym co wspólnie przeżyli można by było myśleć, że już nic...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

649 użytkowników ma tytuł Dance, sing, love. Choreografia uczuć na półkach głównych
  • 416
  • 223
  • 10
91 użytkowników ma tytuł Dance, sing, love. Choreografia uczuć na półkach dodatkowych
  • 59
  • 10
  • 7
  • 4
  • 4
  • 4
  • 3

Tagi i tematy do książki Dance, sing, love. Choreografia uczuć

Inne książki autora

Okładka książki Upojne lato Caroline Angel, Roma J. Fiszer, Eliana Lascaris, Kamila Mikołajczyk, Riva Scott, L.J. Shen, Alicja Skirgajłło, Patrycja Strzałkowska, Angela Węcka, Layla Wheldon
Ocena 7,4
Upojne lato Caroline Angel, Roma J. Fiszer, Eliana Lascaris, Kamila Mikołajczyk, Riva Scott, L.J. Shen, Alicja Skirgajłło, Patrycja Strzałkowska, Angela Węcka, Layla Wheldon
Layla Wheldon
Layla Wheldon
Layla Wheldon — to pseudonim Sandry Sotomskiej na portalu dla młodych twórców wattpad.com, na którym publikuje od 2015 roku. Choć na co dzień studiuje informatykę, jej pasją jest pisanie — pisze od kilku lat. "Miłosny układ" to jej debiut pisarski. Książka przez długi czas utrzymywała się na wattpad.com jako nr 1 w Romansach i osiągnęła rekordową liczbę odsłon — ponad 2 miliony. W przygotowaniu są kolejne tomy serii Dance & Sing & Love. Autorka interesuje się muzyką oraz językiem angielskim, kulturą Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych i Australii. Lubi podróżować i poznawać nowe miejsca.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wróg mojego brata Caroline Angel
Wróg mojego brata
Caroline Angel
Książka porusza tematy miłości, przyjaźni, rodzinnych oczekiwań oraz buntu młodzieńczego. Ukazuje, jak trudne może być znalezienie równowagi między pragnieniami jednostki a wymaganiami otoczenia. Relacja między Abby a Blake'em jest pełna napięcia i emocji, co sprawia, że ich historia staje się centralnym punktem powieści. Główna bohaterka, Abby, wraca do rodzinnego miasta, aby ukończyć ostatni rok liceum. Po drodze ratuje motocyklistę, który ulega wypadkowi – okazuje się nim Blake, dawny przyjaciel jej brata, z którym relacje są napięte. Dodatkowo, babcia Abby postanawia, że wnuczka po ukończeniu osiemnastu lat ma poślubić Nigela, przyjaciela z dzieciństwa. Abby nie tylko nie pamięta Nigela, ale jej serce bije w stronę Blake'a, co prowadzi do licznych konfliktów i intryg w rodzinie. Książka jest napisana lekkim i przystępnym językiem, co sprawia, że czyta się ją szybko. Narracja prowadzona jest z perspektywy Abby, co pozwala czytelnikowi na głębsze zrozumienie jej emocji i przeżyć. Styl autorki jest dynamiczny, pełen napięcia i emocji, co utrzymuje zainteresowanie czytelnika przez całą lekturę. Abby to silna i niezależna dziewczyna, która stara się odnaleźć swoje miejsce w świecie pełnym oczekiwań i presji. Blake, choć początkowo wydaje się być wrogiem, z czasem ukazuje swoją wrażliwą stronę, co sprawia, że relacja między nim a Abby staje się bardziej złożona. Postacie drugoplanowe, takie jak babcia Abby czy Nigel, dodają historii głębi i wprowadzają dodatkowe wątki, które komplikują fabułę.
czajkaczyta - awatar czajkaczyta
oceniła na66 miesięcy temu
Nasze ciała Aleksandra Pilch
Nasze ciała
Aleksandra Pilch
To jest jedną z tych książek, które bardzo trudno jest ocenić. Przechodząc jednak do rzeczy, oprócz scen erotycznych jest to całkiem dobry debiut. Do strony 200 widziałam potencjał, później zaczęły się sceny erotyczne (dość konkretne, że tak się wyrażę) i mój entuzjazm zaczął stopniowo spadać. I tak spadał i spadał do momentu sceny na basenie. Od tamtego momentu tylko przewijałam strony by jak najszybciej dowiedzieć się jak to się skończy. Muszę przyznać, że gdyby książka od samego początku miała takie dobre rozwinięcie to mogłabym nawet pokusić się o stwierdzenie, że to jeden z najlepszych debiutów. Niestety nie mogę tego zrobić. Do tego strasznie irytowało mnie to, że prawie każdy rozdział zaczynał się od słów "NIE" oraz "TAK" pisanych właśnie w ten sposób. Najgorszym jednak co można było zrobić było napisanie słowa "NIEśmiało" właśnie w taki sposób. No po prostu mnie coś trafiło i przez takie "kwiatki" książka również traci w moich oczach. Mam bardzo mieszane uczucia co do tej pozycji. Uwielbiam za to relacje przyjacielską pomiędzy Tobiasem, Leo i Tamarą. Jako przyjaciele są na prawdę cudowni. Nick to postać dość problematyczna ponieważ jest on tutaj czarnym charakterem i robi na prawdę okropne rzeczy, ale to właśnie dzięki temu chce się czytać te książkę. Chcę się dowiedzieć jak to wszystko się skończy. I rozdziały tak jakby z jego perspektywy są krótkie, ale na tyle interesujące, że chce się czytać dalej.
Książkosfera - awatar Książkosfera
oceniła na84 lata temu
Więzień namiętności Monika Magoska-Suchar
Więzień namiętności
Monika Magoska-Suchar
Mam na imię Thomas i znalazłem się w tej sytuacji nie przez przypadek. 25 lat za morderstwo, w które zostałem wrobiony prze osobę, której całkowicie ufałem. Więzienie stało się moim domem, a jedyną odskocznią od szarej codzienności jest wysiłek fizyczny. Nagle pojawia się on, mój dawny szef, ten, który mnie w to wszystko wrobił. Ma dla mnie propozycję nie do odrzucenia: wolność za pewną przysługę. Choć wiem, że to kolejna pułapka, to muszę się zgodzić. Wkroczyłem więc do świata, gdzie rządzi luksus, władza i polityczne intrygi. Moim zadaniem jest być cieniem córki bardzo wpływowego człowieka, który już na starcie nie pała do mnie sympatią. Elli jest młoda, piękna i niezależna. Od razu między nami pojawia się to ,,coś", co spowodowało, że już od początku wiedziałem, że to nie będzie łatwe zadanie. Zaczęliśmy się do siebie zbliżać. Z jednej strony bardzo chciałem ją chronić, a z drugiej - bałem się jej zaufać, ponieważ odkryłem prawdę o jej ojcu: brudne interesy i polityczne intrygi to jego drugie imię. Jednak najgorsze jest to, że zakochałem się w Elli. Ale czy związek oparty na kłamstwie ma szansę przetrwać? Nagle moja misja przestała się liczyć, a ja muszę zdecydować: ona czy wolność? Tylko czy wolność bez niej ma sens? ,,Więzień mierności" to historia pełna emocji, napięcia i nieoczekiwanych zwrotów akcji, które czynią z niej coś więcej niż romans. Bardzo podobał mi się fragment ze spotkaniem autorskim pewnej poczytnej autorki ;) Jest to opowieść o miłości, zaufaniu i kłamstwach, które zmieniają losy bohaterów. Polecam 🎀
jpryczek - awatar jpryczek
ocenił na87 miesięcy temu
Someone to stay Laura Kneidl
Someone to stay
Laura Kneidl
Tę część przeczytałam najszybciej, dzięki temu, że autorce udało utrzymać się moje zainteresowanie losami Luciena i Alizy. Byłam naprawdę ciekawa jak potoczą się ich losy w szczególności, że każde z nich miało w swoim życiu wiele zagwozdek. Tym razem autorka porusza kolejne ważne tematy, jakimi są różnice kulturowe oraz walka z demonami przeszłości i konsekwencjami niefortunnego zbiegu zdarzeń. . Aliza można by powiedzieć z pozoru wiedzie idealne, poukładane życie. Osiąga swoje cele, spełnia marzenia, ma wokół siebie wspaniałych przyjaciół, dla których może nie do końca ma czas, bo ciągle się przepracowuje. Rozwija swoją pasję, która równocześnie jest jej pracą. Wydawać się, więc może, że jej dni wypełnione są po brzegi. I tutaj pojawia się on, ubrany cały na… czarno :D Lucien, który według mnie jest bardzo skrytą osobą. Ale jego postać urzekła mnie niemal od razu, dzięki pięknej wrażliwości i opiekuńczości. Ma on na głowie tak samo wiele spraw jak Aliza: studia, praca, rozwijanie swoich niezwykłych umiejętności artystycznych oraz najważniejsze dla niego – opieka nad siostrą. . Jeśli sięgnięcie po tę książkę to dowiecie się m.in., jakie kłody pod nogi rzuca im los, jak to możliwe, że w ogóle udało im się złapać nić kontaktu, ale przede wszystkim poznacie wspaniałych bohaterów! Żeby jednak nie było zbyt kolorowo, to muszę Wam powiedzieć, że zakończenie tej książki tak mnie wkurzyło… Byłam z niego tak bardzo niezadowolona! Tyle czekałam, tyle czekałam i autorka postanowiła wywinąć taki numer.. Oczywiście moje oburzenie nie wynika z faktu, że zakończenie było kiepski, – bo było naprawdę piękne, ale no zrozumiecie sami o co chodzi jak będziecie kończyli czytać Someone to Stay.
Michalina - awatar Michalina
oceniła na83 lata temu
P. S. Nienawidzę cię Winter Renshaw
P. S. Nienawidzę cię
Winter Renshaw
"O ile tylko w ciągu następnych dni nie będzie żadnymi kwiatów, żadnych słodkich słówek, żadnych nieopatrznych szeptów, żadnych pochopnych obietnic i żadnego patrzenia na siebie maślanym wzrokiem... to wszystko będzie dobrze i obydwoje powinniśmy wyjść z tego bez szwanku, bez żadnych bitewnych ran czy blizn." Maritza jest kelnerką w popularnej naleśnikarni. Gdy przy jednym ze stolików usiadł niesamowicie przystojny Isaiah, nie wywarł na dziewczynie najlepszego wrażenia. Był oschły i arogancki, lecz mimo to wciąż przyciągał spojrzenie dziewczyny. Gdy los postawił ich na swojej drodze ponownie, postanowili dać sobie szansę na niezobowiązującą znajomość - w końcu Isaiah za kilka dni wyjeżdżał do Afganistanu. Obiecali sobie spędzić ze sobą każdy dzień przed rozpoczęciem misji chłopaka tak jakby był sobotą, wolną od trosk i zmartwień. Określili też dwie zasady - żadnych romantycznych gestów i żadnych kłamstw. Wraz z wyjazdem chłopaka ich relacja miała opierać się na wysyłanych sobie nawzajem listach. Niestety Isaiah, mimo obietnicy, że zawsze będzie odpowiadał, nie dotrzymał słowa. Złamał obietnicę i serce Martizy. A później wrócił. "PS Nienawidzę cię" to bardzo przyjemna historia o tym jak niespodziewane spotkanie, może całkowicie zmienić sposób postrzegania świata, jak wbrew wszelkim postanowieniom miłość zawsze znajduje sposób, by zwyciężyć wszelkie przeciwności i jak trudno czasami dać samemu sobie szansę na prawdziwe szczęście. Lekki styl autorki, duża ilość dialogów, krótkie rozdziały z punktu widzenia obojga bohaterów przyczyniły się do tego, że książkę przeczytałam bardzo szybko i spędziłam z nią całkiem miłe popołudnie. Przedstawiona w niej fabuła, postacie, wątek dotyczący wysyłania listów oraz krótka intryga, która poróżniła głównych bohaterów zostały bardzo fajnie skomponowane w całość, która w mojej ocenie była i interesująca i wciągająca. Na pewno wyróżniającym elementem jest kreacja głównego bohatera. Lubię wątki dotyczące wojskowych i osobiście cieszyłabym się, gdyby był on jeszcze bardziej rozbudowany. Jednak domjnujaca tajemniczość Isaiaha, jego skrytość i pewnego rodzaju ostrożność, wynikająca.z nabytych doświadczeń, wzbudzały we mnie chęć jeszcze lepszego poznania go. Postać Maritzy, choć wykreowana na miłą, pomocną, oddaną przyjaciołom, momentami wydawała mi się odrobinę zmanierowana, niedojrzała, popadająca ze skrajności w skrajność - albo zbyt pozytywna, albo zbyt zacięta w uporze. Sama fabuła i historia głównych bohaterów była bardzo przyjemnie przedstawiona, pełna wdzięku i uroku, które wcale nie zostały przyćmione późniejszymi problemami. Przekonała mnie ich relacja, tempo jej rozwoju, uczucia którymi się kierowali. Były w niej momenty zabawne, seksowne, wzruszające. Podczas czytania mogłam odczuć emocje bohaterów, ich niepewność, radość, zmartwienie, tęsknotę, strach, złość, nadzieję i miłość. Oczywiście, jak to przy tego typu książkach, było przewidywalnie, ale zupełnie nie przeszkadzało mi to w odbiorze. Wręcz przeciwnie, jestem zadowolona z lektury, odpoczęłam przy niej, zrelaksowałam się, więc ze swojej strony Wam ją polecam
add_books_ - awatar add_books_
ocenił na73 lata temu
Miłosna iluzja D. B. Foryś
Miłosna iluzja
D. B. Foryś
Po zakończeniu pierwszego tomu bardzo chciałam przeczytać drugi - zostałam z masą pytań, na których odpowiedź nie mogłam długo czekać. Autorka bowiem zamknęła poprzednią część w takim momencie, że nie dało się przejść przez to obojętnie, zostawiając na kilka miesięcy na zasadzie "przeczytam później". Na szczęście drugi tom dał odpowiedzi, na które tak czekałam! Poznanie historii pierwszego zauroczenia Kuby i Heli, emocji które kiełkowały w tym czasie między nimi i powody dla których uznali, że jednak nie mogą być razem - takie cofnięcie w czasie narysowało mi pewien obraz tego, co było wcześniej. Najbardziej przełomowym momentem było to, gdy Kuba oznajmił jej, że wyjeżdża. Bo wtedy ona uświadomiła sobie że nie potrafi ot tak pozwolić mu odejść - ale czy to prawdziwa miłość, czy przyzwyczajenie? Kuba - typ mężczyzny, którego trudno nie polubić, chociaż miałam momenty gdzie chciałam go trzasnąć. Idealny kandydat na męża, ich relacja to mieszanka chemii, niepowodzeń i trudnych wyborów. Daniel - drugi przystojniak, który zostaje wprowadzony do tej historii przez Autorkę. Z początku wydawało mi się że jest niezłym konkurentem dla Kuby, jego wątek zapowiedział się bardzo emocjonująco. Ale coś się podziało, że nagle ta moc opadła - tu większy minus. On miał potencjał, który niestety gdzieś uciekł. Na końcu Autorka nieźle zaszalała. Miałam wrażenie, że serce podchodzi mi do gardła, istna ruletka emocjonalna! I oczywiście finał, który dostarczył napięcia którego zupełnie się nie spodziewała. Jak to się zakończyło - musicie przeczytać sami! Ta seria mocno odmieniła moje życie, zaczęłam inaczej patrzeć na niektóre rzeczy - włącznie ze sobą.
Cricieta - awatar Cricieta
oceniła na81 miesiąc temu
To nie jest, do diabła, love story. Skin Deep Julia Biel
To nie jest, do diabła, love story. Skin Deep
Julia Biel
Kolejny tom i nowi bohaterowie. Tym razem to Wera — starsza siostra Jonasza, staje się główną bohaterką tej historii. Po części dla mnie była to niezrozumiała postać, bo we wcześniejszych tomach pojawiło się na jej temat bardzo mało informacji, ale w tej książce możemy lepiej poznać Werę i to, co nią kierowało. Wera to dziewczyna, która w młodym wieku została bardzo skrzywdzona, nie przez człowieka, a przez psa. Jej bliscy nie do końca potrafili poradzić sobie z nową sytuacją i odepchnęli ją od siebie, jednocześnie pomagając jej dochować sekretu. Aleks to młody mężczyzna bardzo poraniony przez życie i bliskich. Otacza go niezwykła fala tajemniczości i do samego końca prawie nic o nim nie wiemy oraz nic nie wydaje się pewne. Od początku polubiłam tę dwójkę. Podobała mi się chemia między głównymi bohaterami i ich genialne konwersacje. Uśmiałam się przy tej dwójce i nie mogłam się nudzić, bo ta historia szybko mknęła dalej, zabierając mnie ze sobą, tak że ciężko było mi odłożyć tę książkę (żeby spać). Oczywiście pojawiają się w tej historii także smutniejsze momenty, pełne bólu. Ucieszyło mnie, że pojawiło się tu wiele scen z Ellie i Jonaszem. W tym tomie chyba przychylniej spojrzałam na Jonasza, z którym we wcześniejszych tomach miałam hate-love, z naciskiem na love. No ale teraz jest już tylko love. Czy podobała mi się ta historia? Tak! Historia była całkowicie nieprzewidywalna i porywająca. Pełna też bolesnych wspomnień, ale i mocno zabawna. Polecam! Dodam jeszcze jedną rzecz: Czy wygląd zmienia człowieka? Hmm, według mnie tak i nie. Powiedziałabym, bardziej, że potrafi on być bardziej zapalnikiem, czasem dodającym odwagi albo pozwalający nam lepiej pokazać siebie i skierować do działania.
frezjaksiążki - awatar frezjaksiążki
ocenił na95 miesięcy temu
Bez tchu Jennifer Niven
Bez tchu
Jennifer Niven
"Bez tchu" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Jennifer Niven. Styl pisania autorki jest magiczny i poetycki, przekazuje głębie tej historii. Książka opowiada o dorastaniu, poszukiwaniu prawdy o sobie i samego siebie oraz o pierwszej prawdziwej miłości. W tej pozycji znajdziecie rollercoaster emocji, przez radość, zdenerwowanie, aż po smutek. Z jednej strony ubolewam, że sięgnęłam po nią dopiero teraz, a z drugiej cieszę się z tego powodu, bo wiem że lepiej zrozumiałam głębie tej pozycji. Żywię nadzieję, że ta historia trafi do większej ilości czytelników, niż do tej pory. Claudine ma zaplanowaną nadchodzącą przyszłość. Wśród nich jest podróż z najlepszą przyjaciółką oraz stracenie dziewictwa z niejakim Wyattem Jonesem. Jednak wszystko ulega zmianie w momencie, gdy rodzice dziewczyny informują ją o ich rozwodzie. Clude jest zła na ojca, lecz wie, że jej mama potrzebuje wsparcia drugiej osoby w tej sytuacji. Zamiast realizacji planów wyjeżdża z matką na wyspę u wybrzeży Georgii, zostawiając wszystko co kochała w rodzinnym mieście. Będąc na wyspie nie ma kontaktu ze światem, dzięki czemu poznaje całkowicie inne życie. Z upływem czasu dziewczyna przyzwyczaja się do nowej sytuacji oraz miejsca i zapoznaje się z mieszkańcami wyspy. Odkrywa na niej różne sekrety oraz poznaje chłopaka, Jeremiasza Crew - zwanego Miah, który tak jak ona ma bagaż doświadczeń, choć zdecydowanie większy. Między bohaterami tworzy się więź, jednak oboje wiedzą, że ich relacja skończy się w ciągu kilku wakacyjnych tygodni. Czy warto było ryzykować dla paru wspólnych chwil i wspomnień? Opowieść dla każdego, opisująca wkraczanie w dorosłość i poznawanie samego siebie. Ta pozycja wcale nie jest taka kolorowa. Pokazuje realia miłości, rodziny i młodości. Przedstawia emocje towarzyszące nam w każdym momencie naszego życia. Autorka nie sili się na koloryzowanie życia. W tej historii wszystko jest pierwsze. Pierwsza miłość, pierwszy raz, pierwszy zawód miłosny czy też pierwsze obawy i wątpliwości. Claude musi wziąć na swoje barki nowe doświadczenia, które zgotował jej los. Claude przez rodzinne turbulencje i pobyt na wyspie musi całkiem przewartościować swoje życie. Podczas mieszkania w nowym miejscu odkrywa swoją tożsamość rodową. Poznaje głąb rodzinnych relacji, historię swoich przodkiń i zanurzy się w ich cierpienie. Wszystko po to, aby znaleźć źródło, na którym buduje się swoje prawdziwe ja. Pojawienie się Jeremiasza wszystko zmienia. Jest to chłopak wyspy, wody i słońca. Nie otwiera się na ludzi i jest tajemniczy, jednak po poznaniu Claude, Miah otwiera się przed nią. Zapraszając dziewczynę do swojego świata, obnaży swoje słabości oraz pozna ją jak nikt nigdy tego nie zrobił. Warto też wspomnieć o mieszkańcach wyspy. Przez lata piszą oni listy i składają je w sekretnej szufladzie. Z racji tego, że mama Claude jest pisarką, to szuka na wyspie inspiracji do nowych powieści historycznych. Ta książka porusza ważne tematy, jednak mimo to nie przytłacza czytelnika. Autorka w trafny sposób opisuje rozterki młodych ludzi wchodzących w dorosłe życie. Zmagającymi się z chwilami zwątpienia, podejmowania trudnych decyzji oraz ponoszeniu za nie konsekwencji, jak i za własne inne działania. Podsumowując, jest to ciepła historia pełna ważnych przekazów. Bohaterowie byli tutaj prawdziwi, w żadnym stopniu nie przekoloryzowani. Pozycja opowiada o tym jak dopuścić do życia swój głos. O szukaniu własnego miejsca, gromadzeniu życiowych doświadczeń i celów, do których powinno się dążyć, czego każdemu życzę.
InvernoBooks - awatar InvernoBooks
ocenił na71 rok temu

Cytaty z książki Dance, sing, love. Choreografia uczuć

Więcej
Layla Wheldon Dance, sing, love. Choreografia uczuć Zobacz więcej
Layla Wheldon Dance, sing, love. Choreografia uczuć Zobacz więcej
Layla Wheldon Dance, sing, love. Choreografia uczuć Zobacz więcej
Więcej