„Uczyliśmy się nawzajem swoim nawyków, zachowań i staraliśmy się rozwiązywać na bieżąco problemy, które jednak ciągle się mnożyły. Pomiędzy nami znajdowała się przepaść zwana życiem w blasku fleszy, a ja i James tkwiliśmy na dwóch różnych krańcach krawędzi i powoli, mozolnie budowaliśmy między sobą most.”
Można by przypuszczać, że po wszystkim, co przeszli, los w końcu okaże im odrobinę zrozumienia i pozwoli zaznać upragnionego spokoju, do którego z takim uporem dążyli. Rozdzierająca ich serce namiętność z czasem zaczyna przeistaczać się w coś znacznie trwalszego, relacja Livii i Jamesa wciąż jednak nie jest pozbawiona wątpliwości; zwłaszcza w obliczu nowych trudności, które niesie za sobą codzienność. Kariera Livii nabiera tempa, jednak nowa rzeczywistość wciąż wydaje się jedynie ulotnym snem, a choć oboje wraz z Jamesem pragną stabilizacji, muszą zmierzyć się z odłożonymi na bok zobowiązaniami. Czy uda im się odnaleźć równowagę, zanim stracą coś znacznie cenniejszego niż spełnienie – siebie nawzajem?
Nie sposób ukryć, że w twórczości Layly Wheldon zakochałam się jeszcze w okresie nastoletniego buntu – gdzieś pomiędzy pierwszymi miłostkami niewartymi wspomnienia, a niepewnym, drżącym krokiem ku upragnionej dorosłości. Miłosny układ był dla mnie czymś więcej niż porywającym debiutem— stał się emocjonalnym punktem odniesienia, a także pewnego rodzaju wizytówką Niepoprawnej Recenzentki. Tym bardziej może dziwić fakt, że dopiero teraz, po tylu latach, sięgnęłam po trzeci tom serii, choć jego grzbiet od dnia premiery spoglądał na mnie z półki mojej biblioteczki, cierpliwie czekając na swoją kolei. Czy żałuję, że po raz kolejny pozwoliłam sobie zatracić się w rzeczywistości, którą zbudowała dla nas Livia wraz Jamesem? Z jednej strony nie, gdyż powrót do tej powieści był jak spotkanie z dawno zapomnianym przyjacielem; spotkaniem z rodzaju tych, które mimowolnie budzą ciepło gdzieś pod żebrami. Z drugiej jednak nie potrafię oprzeć się wrażeniu, że magnetyzm tej opowieści, który wcześniej przyspieszał bicie mojego serca bez pytania o zgodę, teraz musiał wciąż przypominać mi o swojej obecności.
W trzecim tomie serii nasi bohaterowie pozwalają nam się poznać z innej strony, naznaczonej przede wszystkim smutnawym doświadczeniem. Los zdążył nieraz zagrać im na nosie, powywracać plany, pogubić marzenia, do których usilnie dążyli, mimo to oni wciąż tutaj są, wydawać by się mogło, że osobno, a jednak wciąż razem. Nie zamierzam zaprzeczać, obawiałam się, że wraz z wewnętrzną przemianą Jamesa, która w tym tomie została ukazana w pełnej klasie, zniknie w nim to, co zawsze działało na mnie jak magnes — jego niepokojący urok balansujący na granicy mojej irytacji i fascynacji. Muszę przyznać, że równie dużo radości sprawiło mi obserwowanie Livii, która odnalazła uśmiech w nowej odsłonie tańca, bardziej prywatnej, mniej widowiskowej, ale wciąż pełnej pasji. Choć bezgranicznie kochałam jej sceniczny świat — te wszystkie fragmenty z prób czy występów — to zaskakująco szybko zaakceptowałam nowy rozdział w jej życiu.
Czego więc zabrakło mi Choreografii uczuć? Livii i Jamesa, których pokochałam lata temu — tych, którzy nie dawali o sobie zapomnieć, a nie tych ledwie obecnych gdzieś w kadrach scen czy ulotnych wspomnieniach. Owszem, na pierwszy rzut oka można by odnieść wrażenie, że niemal każda strona przesiąknięta jest ich zapachem, ale im bliżej było mi ku epilogowi, tym bardziej czułam, że pośród wszystkich zwrotów akcji zabrakło mi ich autentycznej wersji. Tej, która kiedyś nie pozwalała mi zasnąć. Tej, w której oboje nie umieli żyć bez drobnych przekomarzanek, zadziornych spojrzeń i rozmów pełnych niedopowiedzeń. Tej, w której nie potrzeba było namiętnych scen, by czuć, że są dla siebie wszystkim.
Fragmenty z perspektywy innych bohaterów były ciekawym, świeżym zjawiskiem tej serii. Nie mogę się jednak wyzbyć wrażenie, że poza zbiegiem zdarzeń dotyczącym Leny, pozostałe zostały napisane odrobinę na siłę, tak, jakby miały grać swoiste dopełnienie serii, a ostatecznie stały się jedynie zapychającym strony niepotrzebnym tekstem. Brakowało mi w tych fragmentach tej porywającej głębi, charakterystycznej dla pióra autorki.
Choreografia uczuć nie jest najlepszym tomem serii — na tle poprzednich wypada zdecydowanie najsłabiej, a jednak podejrzewam, że zostanie w mojej biblioteczce na długo. Może z sentymentu, może z potrzeby domknięcia historii, która kiedyś tak mocno chwyciła mnie za serce; kto wie — może kiedyś wrócę do niej raz jeszcze i odkryję coś, czego dziś nie potrafiłam dostrzec.
Po więcej recenzji zapraszam na bloga lub Instagrama:
https://niepoprawnarecenzentka.blogspot.com/
https://www.instagram.com/niepoprawna_recenzentka/
„Uczyliśmy się nawzajem swoim nawyków, zachowań i staraliśmy się rozwiązywać na bieżąco problemy, które jednak ciągle się mnożyły. Pomiędzy nami znajdowała się przepaść zwana życiem w blasku fleszy, a ja i James tkwiliśmy na dwóch różnych krańcach krawędzi i powoli, mozolnie budowaliśmy między sobą most.”
Można by przypuszczać, że po wszystkim, co przeszli, los w końcu...
Livia na własnej skórze przekonała się, jak przewrotny jest los. Po wydarzeniach, które miały miejsce na końcu poprzedniego tomu, zaczyna układać swoje życie wraz z Jamesem. Z Kathy i Leną mają swój kanał na YouTubie i planują otworzyć szkołę tańca. Mężczyzna zaś chce zacząć tworzyć swoją karierę po swojemu. Po tym co wspólnie przeżyli można by było myśleć, że już nic gorszego ich nie spotka. Tylko czy na pewno? Nowe problemy, trudności i niewiadome. Świat show biznesu to zupełnie inny wymiar i czy Liv będzie potrafiła odnaleźć się w tym wszystkim? Jakie problemy czekają jeszcze na bohaterów? Czy wreszcie będą mieli okazję, by nacieszyć się sobą?
Nie ma co ukrywać, długo musieliśmy na ten finał czekać, ale od razu mogę powiedzieć, że jak najbardziej warto! To było świetne zwieńczenie historii tych dwóch skrajnych charakterków. Cieszyłam się każdą przeczytaną stroną i z wielką niepewnością czekałam, jak to się wszystko rozwiąże.
Bohaterowie są zmuszeni do podjęcia trudnych decyzji. Wreszcie zrozumieli jak ważna jest szczerość i otwartość w związku. Wreszcie zakończyło się u nich, w pewny sposób, uzależnienie od siebie. Chociaż niektóre nawyki pozostały. Zaczęli skupiać się bardziej na własnym celu i zaczęła się u nich tworzyć zdrowa relacja, a nie tak oparta tylko na zazdrościach, kłótniach, zrywaniu, seksie i zgodzie. Zrozumieli co jest dla nich najważniejsze i zaczęli to realizować. Dodatkowo poznajemy tu też perspektywę Kathy i Leny, a u nich też zaczęło się wiele dziać i zmieniać. Ich życie miłosne także nie jest łatwe i wymaga wiele wytrwałości i zrozumienia.
Książkę, chyba nie muszę przypominać, czyta się lekko i przyjemnie. Niestety, za szybko się skończyła! Bardzo się w nią wciągnęłam i jak musiałam ją odkładać, to cały czas siedziała mi w głowie. Tym bardziej, że w tej części zostało poruszonych kilka poważniejszych wątków, jednak nie będę wymieniać jakie, by nie psuć niespodzianek.
Także serdecznie polecam Wam zapoznanie się z tym, jak i całą serię. To roztańczona historia dwójki charakternych i upartych postaci, która niejedną osobę zachwyci. Czyta się ją genialnie, strony uciekają w zawrotnym tempie. A jeśli lubicie czytać już zakończone serie, to teraz już możecie się za nią zabierać. Przeżyjecie tutaj rollercoaster emocjonalny i po skończeniu będziecie zadowoleni, ale jednocześnie smutni, że to już wszystko. Layla Wheldon stworzyła genialną trylogię!
Livia na własnej skórze przekonała się, jak przewrotny jest los. Po wydarzeniach, które miały miejsce na końcu poprzedniego tomu, zaczyna układać swoje życie wraz z Jamesem. Z Kathy i Leną mają swój kanał na YouTubie i planują otworzyć szkołę tańca. Mężczyzna zaś chce zacząć tworzyć swoją karierę po swojemu. Po tym co wspólnie przeżyli można by było myśleć, że już nic...
Zakończenie drugiego tomu tej serii, było mnie intrygujące od zakończenie pierwszej części, ale tylko ciut ciut. Sięgając po ten tom i zarazem ostatni, byłam ciekawa wyniku badań DNA. W tej części mamy widoczne zderzenie dwóch światów mało znanej choreografki oraz światowo znanego Jamesa Sheridana. Liv zmierzyła się z wyzwaniem życia u boku swojego znanego chłopaka oraz w cieniu show biznesu. Czy poznanie prawdziwej strony, w którym żyje James zmienią Liv czy podoła życiu w nowym świecie? Lepsze samopoczucie Liv sprawi, że James wróci do pracy, a to spowoduje mniej czasu dla Liv. Jej chłopak większość czasu przesiaduje w studiu, a przecież do tego może dojść trasa koncertowa. Co na to wszystko Liv? Liv wraz z przyjaciółkami zakłada kanał na yt z szkołą tańca. Czy ta szkoła tańca zostanie tylko w świecie wirtualnym? Czy związek Liv i Jamesa zostanie w takiej samej formie? Czy jej przyjaciółkom ułoży się życie? No i najważniejsze pytanie jak będzie wyglądała przyszłość Liv?
Zakończenie drugiego tomu tej serii, było mnie intrygujące od zakończenie pierwszej części, ale tylko ciut ciut. Sięgając po ten tom i zarazem ostatni, byłam ciekawa wyniku badań DNA. W tej części mamy widoczne zderzenie dwóch światów mało znanej choreografki oraz światowo znanego Jamesa Sheridana. Liv zmierzyła się z wyzwaniem życia u boku swojego znanego chłopaka oraz w...
5 lat od przeczytania 1 tomu tej serii i niestety, ale jestem zmęczona czytaniem. Chyba już wyrosłam z tego typu książek. Liczyłam na większe wow, a czytałam książke aż przez 2 tygodnie.
42/2023
5 lat od przeczytania 1 tomu tej serii i niestety, ale jestem zmęczona czytaniem. Chyba już wyrosłam z tego typu książek. Liczyłam na większe wow, a czytałam książke aż przez 2 tygodnie.
Zdecydowanie był to najsłabszy tom z całej trylogii, a już do poprzednich dwóch nie byłam zbytnio przekonana.
Niestety bardzo często robienie z romansu trylogii kończy się klapą, bo okazuje się, że większość treści nie jest w ogóle potrzebna. Tak jest i w tym przypadku. Tom pierwszy skończył się tak, że pisanie drugiego miało sens (ostatecznie okazało się, że autorka i tak ten wątek pominęła, a "W rytmie serc" zrobiło się turecką telenowelą, gdzie jest wszystko i nic). O ile jeszcze jednak tamtą książkę dało się przeczytać, tak przez tą nie potrafiłam przebrnąć. Bo tutaj kompletnie nic się nie działo. Nic, co wzbudziłoby ciekawość czy wciągnęło.
Nie będę ukrywać, że strasznie się męczyłam. Od połowy czytałam tę książkę na siłę, odliczałam tylko strony do końca. Gdybym była innym typem czytelnika, pewnie po prostu bym ją porzuciła, ale ja zawsze czytam do ostatniej kropki.
Gdy w ostatnich rozdziałach zaczęło się coś dziać, nawet wtedy nie umiałam się wciągnąć, byłam już zbyt zmęczona tą historią. Rozwiązanie pewnej tajemnicy z przeszłości wydawało się wręcz na wyrost.
Dla mnie zupełnie niepotrzebna część, byleby tylko historia była trylogią.
No cóż, cieszę się, że to wreszcie koniec.
Zdecydowanie był to najsłabszy tom z całej trylogii, a już do poprzednich dwóch nie byłam zbytnio przekonana.
Niestety bardzo często robienie z romansu trylogii kończy się klapą, bo okazuje się, że większość treści nie jest w ogóle potrzebna. Tak jest i w tym przypadku. Tom pierwszy skończył się tak, że pisanie drugiego miało sens (ostatecznie okazało się, że autorka i...
Pierwsze dwa tomy serii Layli Wheldon przeczytałam w 2019, więc czekanie na 3 tom było okresem niecierpliwością i pragnieniem kolejnych losów Livii i Jamesa — zwłaszcza że zakończenie 2 był polsatem jeszcze większym od tego w pierwszej części. Więc kiedy 3 tom po dwóch latach czekania trafił na rynek, a po kilku miesiącach od premiery wreszcie mogłam go zakupić, moje oczekiwania były dość wysokie. Bo to nie tylko kontynuacja losów bohaterów, których zdążyłam polubić, ale również zakończenie ich historii. I jaka jest moja ostateczna opinia co do 3 tomu?
Pierwsza połowa była bardzo dobra, utrzymała się na poziomie całej serii. Tu trochę intrygi, którą trzeba rozwiązać, tutaj romansu i emocji z nim związanych. Coś, do czego nas Layla Wheldon przyzwyczaiła i między innymi ją polubiłam.
Jednak przy drugiej połowie odczułam... Pewny przesyt. Mam wrażenie, że niektóre wątki były już wprowadzone na siłę i aby była jakaś akcja, a nie aby faktycznie były po coś (za czym niezbyt przepadam). Choć ostateczne rozwiązanie tego było całkiem wiarygodne i sensowne, tak muszę się przyczepić, że wplątanie w to wątku, który głównie się przewijał przez drugi tom, było... Z jednej strony zrozumiałe i sensowne, a z drugiej miałam w głowie "Ale po co to jeszcze plątać, można by zostawić tak jak było i by nic złego to nie uczyniło."
Co do podsumowania całej serii, powiem tak — będzie to historia, którą będę wspominać z uśmiechem. Choć nieidealna i niepozbawiona wad oraz pewnych zgrzytów, to jak się przymknie oko, dostajemy historię przepełnioną muzyką, tańcem, ale także ambitnymi i charakternymi postaciami, między którymi zaczyna iskrzyć. Tutaj też jest odpowiedni moment, aby wspomnieć, że podobały mi się rozdziały z perspektyw kogoś innego niż Livii i Jamesa. Choć trochę było w nich ekspozycji, która przedstawiła to, co mogliśmy zaobserwować samodzielnie w poprzednich częściach, były pewną świeżością i rozwinięciem świata. A propos... Wprowadzona postać Diany Beckett, głównej bohaterki drugiej serii autorki, Anioła łez, było zaskakujące i mam nadzieję, że wraz z Podciętymi skrzydłami jej postać nabierze głębszego tła.
Co do samej oceny 3 tomu... Uważam, że pierwsza połowa i przymknięcie oko na zgrzyty drugiej zasłużyły na dobre wrażenia. A co do szczegółowej, to jest delikatnie słabiej od poprzednich tomów, ale wciąż dobrze.
Pierwsze dwa tomy serii Layli Wheldon przeczytałam w 2019, więc czekanie na 3 tom było okresem niecierpliwością i pragnieniem kolejnych losów Livii i Jamesa — zwłaszcza że zakończenie 2 był polsatem jeszcze większym od tego w pierwszej części. Więc kiedy 3 tom po dwóch latach czekania trafił na rynek, a po kilku miesiącach od premiery wreszcie mogłam go zakupić, moje...
,,-Przejdziemy przez to razem, tak?
- Jego głos był nieco przytłumiony, ale doskonale wychwyciłam niepewność, nadzieję i ulgę zawarte w tym krótkim pytaniu.
- Tak, kochany. Kiedy jesteśmy razem, cały świat może nam naskoczyć. Tworzymy w końcu idealny zespół.”
Witajcie kochani. Dziś przychodzę do Was z recenzją książki ,,Dance, sing, love. Choreografia uczuć” autorstwa Layli Wheldon. Jest to trzeci tom trylogii ,,Dance, sing, love”.
W tej części śledzimy dalsze losy Livii i Jamesa. Para postanawia zamieszkać razem. Marzeniem głównej bohaterki jest otwarcie własnej szkoły tańca. Natomiast James postanawia nagrać własną płytę. Pomimo wielu przejść w ich związku przekorny los ponownie wystawia ich na próbę. Na drodze pojawia się wiele nieszczęśliwych zdarzeń.
Podobało mi się ogromne uczucie pomiędzy bohaterami. Dość interesująca fabuła i ciekawie wykreowani bohaterowie. Jedynym minusem tej książki jest to, że początek trochę mi się dłużył, zanim akcja się rozkręciła. Jednak z każdą kolejną stroną książka ciekawiła bardziej. Ciekawym zabiegiem było tutaj również przestawienie historii z perspektywy różnych bohaterów. Znajdziemy tutaj także szczęśliwe zakończenie losów szóstki przyjaciół. Takie zakończenia lubię. Jeśli lubicie książki z historią miłosną z muzyką i tańcem w tle to jest to książka dla Was. Dziękuję autorce za egzemplarz do recenzji.
,,-Przejdziemy przez to razem, tak?
- Jego głos był nieco przytłumiony, ale doskonale wychwyciłam niepewność, nadzieję i ulgę zawarte w tym krótkim pytaniu.
- Tak, kochany. Kiedy jesteśmy razem, cały świat może nam naskoczyć. Tworzymy w końcu idealny zespół.”
Witajcie kochani. Dziś przychodzę do Was z recenzją książki ,,Dance, sing, love. Choreografia uczuć” autorstwa...
Nadszedł czas na recenzje ostatniego tomu rewelacyjnej bestsellerowej trylogii od @laylawheldon
Jeszcze więcej emocji! Więcej zawałów serca, namiętności, miłości i ciężkich życiowych prób, na które zostali wystawieni bohaterowie już po raz ostatni.
Bardzo trudno było mi się z nimi rozstać. Pokochałam ich jakby byli naprawdę w moim życiu. W końcu ich historię przeżywałam jak własną. A ich myśli - były moimi. Wkurzałam się, kiedy im się nie układało, wzruszałam się w stosownych momentach. Mam wrażenie, że ten tom jest jeszcze bogatszy w emocje, wręcz się wylewają z kolejną przerzucaną stroną. A pióro autorki jest po prostu cudowne!😩😍 Tak jak wspominałam wcześniej, po jej książki można sięgnąć w ciemno, bo dostaniecie w nich wszystko, czego zapraknie wasza dusza.
Chciałabym podziękować autorce za tą przygodę, za jedynego i niepowtarzalnego Jamesa Sheridana, za Livie, za Kakathy(musiałam!😂)i za wszystkich bohaterów tutaj występujących. Rozstać się jest ciężko, pisząc to łzy wyznaczają mi drogę, ale jedno jest pewne.
James zajął miejsce w moim sercu na zawsze.
Nadszedł czas na recenzje ostatniego tomu rewelacyjnej bestsellerowej trylogii od @laylawheldon
Jeszcze więcej emocji! Więcej zawałów serca, namiętności, miłości i ciężkich życiowych prób, na które zostali wystawieni bohaterowie już po raz ostatni.
Bardzo trudno było mi się z nimi rozstać. Pokochałam ich jakby byli naprawdę w moim życiu. W końcu ich historię przeżywałam...
Pamiętacie jak zachwycałam się poprzednimi tomami?
To muszę Wam przyznać, że ta część była najlepsza!
Choć z ogromną nostalgią do niej podeszłam, ponieważ ciężko było mi się rozstać z Liv i Jamesem.
⚠️UWAGA! SPOJLER POPRZEDNICH CZĘŚCI! ⚠️
Liv z Lena i Kathy otwierają własną szkołę tańca, powoli wprowadzając ją również do wirtualnego świata. Towarzyszący temu entuzjazm przyćmiewa wir, w który powoli popadają. Bohaterka została wykreowana na bardzo silną kobietę, i nie raz zastanawiałam się, skąd czerpie takie pokłady entuzjazmu i siły walki. Spokojnie może stanowić wzór dla niejednej babeczki, której życie postanowiło położyć kłody przed nogami.
Skrzętnie skrywane sekrety Jamesa wychodzą na światło dzienne, powoli mieszając ułożony wcześniej ład. Sprawy nie ułatwia również dziecko, w którego żyłach płynie krew Sheridanów. Jakby tego było mało, autorka dokłada nam kolejną bombę w postaci zmiany muzyki, jaką zajmuje się mężczyzna. Tym razem będzie to rock, który pochłonie go znacznie bardziej, niż dotychczasowe dzieła.
Jak odnajdzie się dwójka naszych bohaterów w nowej codzienności? Czy kariera będzie w stanie przyćmić ich uczucie? A może miłość do pasji wygra?
Autorka nie oszczędziła nam emocji. Zadbała, aby w naszych pamięciach wyrył się obraz DSL na długo. Tym razem mogliśmy doświadczyć narracji wieloosobowej, która umożliwiła nam zrozumienie wielu wątków pobocznych, które ciekawiły mnie już od pierwszego tomu. Był moment, w którym czytałam książkę z zapartym tchem, mając nadzieję, że Lena podejmie właściwą decyzję i zachowa się tak, jak bym tego chciała.
Nie zabraknie również mojej ulubienicy-Sary😈 Ta to wie jak namieszać 🖤
Cała trylogia opiera się na romansie, który z pozoru łączy pasja, jednak po głębszej analizie możemy dostrzec, że działa ona również jako punkt zapalny do wielu afer. Paparazzi, stalker, pogłoski i koloryzowane informacje stają się codziennością bohaterów, którzy nie zawsze potrafią pozostać obojętni.
Książki zostaną w moim sercu na długo, jako najlepsze w dziedzinie tańca 💙
7,5/10
Najlepszy tom. Autorka sprawniej pisze, przekazywana przez nią treść jej napisana lepszym językiem (chociaż nadal potocznym, prostym - jednak jest to książka młodzieżowa/obyczajowa i taki język tutaj jest jak najbardziej okej).
Bohaterowie są bardziej rzeczywiści, można niektórych polubić. Fajnie, że wprowadzano też krótkie wątki, przez co nie mieliśmy wrażenia że skupiany się na jednym elemencie. Nie było także zbyt wielu dram więc to na plus.
Trochę nie podobało mi się powiązanie wybuchu na lotnisku z tą konkretna osobą. Jakoś nie podeszło mi takie rozwiązanie, ale nie było też tragicznie rozpisane. Jeśli autorka miała taki zamysł to okej;).
Książka naprawdę całkiem spoko, dobrze się czyta. Całą trylogię dobrze będę wspominała. :)
7,5/10
Najlepszy tom. Autorka sprawniej pisze, przekazywana przez nią treść jej napisana lepszym językiem (chociaż nadal potocznym, prostym - jednak jest to książka młodzieżowa/obyczajowa i taki język tutaj jest jak najbardziej okej).
Bohaterowie są bardziej rzeczywiści, można...
" W życiu nie chodzi o czekanie, aż burza minie. Chodzi o to, ny nauczyć się tańczyć w deszczu"
#dancesinglove to trylogia dwójki młodych ludzi, których uczucia były wielokrotnie wystawiane na próbę. Początkowo wydawałoby się, że jedyne co ich łączy to miłość do muzyki. Tancerka i piosenkarz oraz ich toksyczna relacja i wzajemna niechęć była początkiem komplikacji ich życia emocjonalnego. Ale czy na pewno? Otrzymaliśmy rozwój ich relacji i towarzyszymy na ścieżce zawodowej. Negatywnie oddziaływujący świat show biznesu również działał na niekorzyść ich zdrowia emocjonalnego. Często rezygnując z swojego prywatnego życia, by zostać zauważonym i utrzymywać się w TOPce na językach mediów nawet nie zauważają, kiedy się im podporządkowują. Kiedy niewidocznie przesuwane są granice z agentami, aby tylko osiągnąć korzyści finansowe wytwórni. James i Livia wielokrotnie padają ofiarami manipulacji i intryg. Dziennikarze wciąż bujnie koloryzują ich postępowania. Pytanie brzmi: czy się im poddadzą czy w końcu odnajdą swoje szczęście? Czy Livia poradzi sobie w nowej rzeczywistości?
W finalnej części otrzymaliśmy kilka rozdziałów z perspektywy pozostałych bohaterów. Ponieważ ich losy nakładają się z wydarzeniami Jamesa i Livii. Dostaliśmy domknięcie nie których wątków oraz mogliśmy ich bardziej poznać. Poczuć się członkiem paczki przyjaciół, których relacje również nie należały do najprostszych. Oczywiście los (I Autorka) nie szczędzili ich w dalszych wydarzeniach przez co całą książkę niecierpliwe przerzucałam kartki.
Tak jak wspominałam przy pierwszej części: nie jest to lekka lektura na jaką się zapowiadała. Dużo w niej skomplikowanych emocji, trudnych wyborów, a cała fabuła jest bardzo dobrze przemyślana i wciąga do ostatniej strony, dzięki swojej nietuzinkowości. Wielokrotnie potrafiła mnie zaskoczyć i łapałam się na tym, że nie mogę doczekać się jej kolejnego rozdziału. Walka o marzenia, o siebie nawzajem, strach przed ofiarowaniem swojego serca i zaufaniu odpowiedniej osobie to szczypta tego, co zastaniemy w środku. Świetnie rozwinięte dialogi oraz w pełni wykorzystany potencjał idealnie zadowoli wymagające czytelniczki. Przepełnia je pożądanie, pasja, oddanie i myślę, że długo zostanie w mojej pamięci.
Nikogo więc nie zdziwi, że piekielnie polecam tę serię i z największą przyjemnością przeczytam inne propozycje Autorki.🖤
" W życiu nie chodzi o czekanie, aż burza minie. Chodzi o to, ny nauczyć się tańczyć w deszczu"
#dancesinglove to trylogia dwójki młodych ludzi, których uczucia były wielokrotnie wystawiane na próbę. Początkowo wydawałoby się, że jedyne co ich łączy to miłość do muzyki. Tancerka i piosenkarz oraz ich toksyczna relacja i wzajemna niechęć była początkiem komplikacji ich...
Książki Layli Wheldon czytało mi się całkiem fajnie, zapewne jest to zasługa lekkiego i prostego stylu pisania. Gdybym miała określić wszystkie jednym zdaniem, powiedziałabym, że jest to miłe czytadło na wieczór. Fabuła się klei, jednak dość mocno drażniła mnie toksyczna relacja głównych bohaterów. James cierpi najprawdopodobniej na syndrom dziecka odrzuconego. Przynajmniej na to wskazuje jego zachowanie, typowe objawy tego syndromu. Takim ludziom ciężko jest nawiązać zdrową relację z drugą osobą, co możemy zaobserwować w przypadku jego związku z Livią. Sheridan od początku był zimny i agresywny, nienormalnie zazdrosny, jednak dzięki Livii i wzięciu się w garść zaczął wychodzić na ludzi. Nie może się tu obejść bez porównywania z "After" Anny Todd, bo ciągłe rozwiązywanie problemów i konfliktów łóżkiem od razu kojarzy się właśnie z tą serią. Nie jestem fanką narracji wieloosobowej, o czym pewnie już wiecie, dlatego bardzo irytowały mnie przeskoki z jednej osoby na drugą. Mimo wszystko książki zostaną w mojej pamięci i odbiorze z pozytywną oceną. Bo były również dobre strony! Pełne poczucia humoru dialogi, odkrywanie samych siebie nawzajem przez bohaterów i wiele, wiele innych!
Czytając trylogię o Livii często zastanawiałam się, jakim sposobem ta krucha i drobna dziewczyna jest w stanie nieść tyle na swych barkach i nie upaść. Być może to za sprawą ludzi, którymi się otacza a ma wielu cudownych znajomych, a może to zasługa siły charakteru? Doszłam do wniosku, że najprawdopodobniej połączenie tych dwóch rzeczy jest odpowiedzią na moje pytanie.
W finalnym tomie serii "Dance, Sing, Love" autorstwa Layli Wheldon dostajemy narrację wieloosobową. Oczywiście najwięcej treści jest z perspektywy Livii, jednak możemy poznać również punkt widzenia Leny, Kathy, Alexa i Jamesa. Ten ostatni odkrywa, że nie jest biologicznym ojcem dziecka byłej kochanki. Z badań wynika jednak, że musi nim być ktoś blisko spokrewniony z muzykiem. Podejrzenie pada na jego ojca, a to by znaczyło, że zamiast syna zyska przyrodniego brata, młodszego o prawie trzydzieści lat! Ta informacja sprawia, że Livia może w końcu odetchnąć z ulgą. Bardzo bała się, że koniec końców James porzuci ją dla Sary i dziecka. Mężczyzna postanowił zmienić gatunek muzyczny swoich utworów, więc tak oto cukierkowy pop zostaje zamieniony na klasycznego rocka! Co pochłania dużo więcej czasu, niż by oboje chcieli. Ich relacja przesiąknięta jest gorącym i namiętnym seksem, wręcz nim ocieka. Sielanka wśród świeżo upieczonego narzeczeństwa nie trwa jednak wiecznie, przeszłość nie daje o sobie zapomnieć i wyciąga swoje szpony wprost po Jamesa. Piosenkarz, chcąc uniknąć niepotrzebnych problemów, wplątuje się w kolejną nieciekawą sytuację. W międzyczasie Kathy opowiada Livii o rozstaniu Leny i Ethana. Nikt nie może zrozumieć, jak mogło do tego dojść i dlaczego chłopak z dnia na dzień zakończył związek. Dopiero z czasem na jaw wychodzi choroba Ethana. Właśnie wtedy narrację przejmuje Lena, dziewczyna jest rozdarta między miłością do chłopaka, z którym chce spędzić życie a lękiem przed tym, że może on się załamać. Jednak miłość ma siłę dużo większą niż strach i udaje im się znów tworzyć szczęśliwą parę. Związek Leny i Ethana — pomijając jego chorobę — jest najbardziej czystą relacją ze wszystkich przedstawionych w książce. Co mi się bardzo podoba, bo po przeżyciach Innocenti i Sheridana już miałam wątpliwości, że pojawi się tu jakaś normalna para. Kathy i Zafir mimo kryzysów przygotowują się do ślubu, który sporo zmieni w ich życiu. Tymczasem wokół głównej pary zaczyna krążyć stalker...
Dziękuję @laylawheldon za egzemplarz recenzencki. ❤
Książki Layli Wheldon czytało mi się całkiem fajnie, zapewne jest to zasługa lekkiego i prostego stylu pisania. Gdybym miała określić wszystkie jednym zdaniem, powiedziałabym, że jest to miłe czytadło na wieczór. Fabuła się klei, jednak dość mocno drażniła mnie toksyczna relacja głównych bohaterów. James cierpi najprawdopodobniej na syndrom dziecka odrzuconego. Przynajmniej...
Najlepsza ta część, dalsze losy Livi i Jamesa, przeplatane wydarzeniami z życia przyjaciół tej pary. Bardzo dużo wyjaśnionych spraw, które do tej pory były zagadką. Bardzo mi się spodobało zakończenie, polecam tę autorkę, na pewno sięgnę po jej kolejną książkę.
Najlepsza ta część, dalsze losy Livi i Jamesa, przeplatane wydarzeniami z życia przyjaciół tej pary. Bardzo dużo wyjaśnionych spraw, które do tej pory były zagadką. Bardzo mi się spodobało zakończenie, polecam tę autorkę, na pewno sięgnę po jej kolejną książkę.
W lipcu wzięłam udział w maratonie czytelniczym. Przeczytałam dwie części. Niestety kolejka do wypożyczenia tej książki, była tak długa, że dopiero teraz mogłam ją dostać w swoje łapki.
Chciałam zobaczyć jak się zakończy ta trylogia. Mam mieszane uczucia. Niektóre wątki rozciągnięte, nic się ciekawego nie działo,prócz imprez, tańców, te ważniejsze hop siup i po książkę. Czuję duży niedosyt.
W lipcu wzięłam udział w maratonie czytelniczym. Przeczytałam dwie części. Niestety kolejka do wypożyczenia tej książki, była tak długa, że dopiero teraz mogłam ją dostać w swoje łapki.
Chciałam zobaczyć jak się zakończy ta trylogia. Mam mieszane uczucia. Niektóre wątki rozciągnięte, nic się ciekawego nie działo,prócz imprez, tańców, te ważniejsze hop siup i po książkę....
Mam ogromną przyjemność i radość przedstawić Wam 3 część "Choreografię uczuć " seria Dance&Sing&Love Layla Wheldon 💚💚
1 tom "Miłosny układ"
2 tom "W rytmie serc"
Po dość dłuższej nieobecności Layla wraca do nas we wspaniałym stylu, podarowując nam zakończenie historii losów jednej z moich ulubionych par Livi Innocenti i Jamsa Sheridana. Pary młodych ludzi obracających się na szczycie muzycznego i artystycznego show biznesu. W kręgach gdzie ludzkie uczucia, wrażliwość jakakolwiek wyższa hierarchia wartości są ich słabością.
Moja przygoda z tą serią zaczęła się jeszcze przed publikacją 1 tomu. Zdecydowanie uwagę przyciąga tematyka fabuły taniec i śpiew, które są tutaj motywem przewodnim. Do tego rewelacyjnie i ze szczegółami skonstruowani bohaterzy, którzy jakże różnią się od siebie. Wychowani w dwóch innych światach. Mający zupełnie odbiegające od siebie charaktery, wartości a jednak przyciągający się jak dwie stworzone dla siebie połowy. Dodamy do tego interesująco napisane dialogi, zawsze z nutką humoru czy sarkazmu. Ciekawe opisy na które zwracam uwagę, bo cudownie mnie przenoszą w świat fabuły i wydarzeń, na brak których absolutnie nie możemy narzekać. Pięknym uwiecznieniem całości serii są okładki, na które też zwracam uwagę, bo każda z nich jest starannie dopracowana do kolejnej części. Wszystkie są spójne i utrzymane w ślicznej żywej kolorystyce. Zawsze z główną parą na przodzie.
Na uwagę zasługuje również prolog, który daje nam przedsmak dalszej historii i zaprasza nas do wkroczenia w krąg tej intrygującej pary, ich rodzin i przyjaciół.
Po tym dłuższym czasie widać zmiany w stylu pisania Layly. Jest bardziej dojrzały, przemyślany, jeszcze lepiej dopracowany niż poprzednio. Podobne zmiany zauważamy w naszych bohaterach, nie tylko głównych, ale i też drugoplanowych jak Kathy, Zafir, Lena, Ethan, Alex czy Sylvia, którym jest poświęcone sporo treści. Całą fabułę mamy znacznie rozszerzoną, wiele się dzieje. Akcja cały czas nabiera tempa i rumieńców co nas ogromnie wciąga. Niektóre sytuacje bardzo zaskakują, autorka postawiła na szeroką gamę emocji, na które nie pozostajemy obojętni. A przywracając strony z niecierpliwością gnamy do przodu, parskając często śmiechem na kolejne komentarze Sheridana. Facet jest naprawdę trudny we współpracy, szybko wpada w złość, wścieka się rzucając co bardziej krwistymi epitetami😁.Liv jednak zdążyła go już w znacznej części oswoić i sporo wypracować od pierwszych stron lektury. Jim zawsze rządził się swoimi prawami, miał ten swój piekielny charakterek, ale czego nie robi się dla ukochanej kobiety. Livia natomiast bardziej wydoroślała, doceniła to co już udało się wypracować ich wspólnym wysiłkiem. Doceniam ogromnie rozwój tej pary od pierwszych kart ich wspólnej bajki. To ile wzajemnie przetrwali, ile potrafili włożyć wysiłku nawet swoim kosztem. Na ile musieli iść wspólnych kompromisów, a czasami i schować swoją dumę, by można uzyskać w zamian coś cenniejszego.
Z wielką przyjemnością śledziłam również wątki przyjaźni jakie się zawiązały, między całą grupką wspólnych przyjaciół. To jak starali się je pielęgnować, troszczyć i dbać o siebie, często będąc samemu w tarapatach. Intryguje mnie w sposób szczególny sytuacja jaka zawiązała się między Livią, Jamsem, Sylvią i Alexem, ta czwórka w swoim towarzystwie grozi wręcz wybuchem pożaru🔥 Uwielbiam w książkach Layly budowę i złożoność bohaterów. Oni zawsze mają całą paletę barw. Są naturalni z krwi i kości, prawdziwi, obdarzeni cechami jakie ma wielu z nas.Te dobre, ale i też te złe negatywne, nad którymi wyraźnie pracują i całkiem im to przyzwoicie wychodzi.
Podsumowując całość powieści zdecydowanie się wyróżniają wśród gatunku jaki mamy dostępny na rynku. Layla Wheldon stworzyła swój charakterystyczny styl i tego się trzyma, dopracowując go do perfekcji💚 Ta ostatnia część jest wspaniałym zakończeniem burzliwej i emocjonującej drogi naszych bohaterów. Jest wisienką na torcie na którą czekaliśmy i ją dostaliśmy. Dodam tylko na zachętę, że Layla wprowadziła w pobocznym wątku nową bohaterkę, której będzie poświęcona następna powieść. Miałam przyjemność zerknąć w treść i wiem, że będzie godna zdecydowanie przeczytania! Kończąc gorąco i z mega przyjemnością polecam oraz zachęcam do przeczytania tej pozycji, jak i całości twórczości Layly❤ Kocham książki utrzymane w takim klimacie i tak stworzone.
Mam ogromną przyjemność i radość przedstawić Wam 3 część "Choreografię uczuć " seria Dance&Sing&Love Layla Wheldon 💚💚
1 tom "Miłosny układ"
2 tom "W rytmie serc"
Po dość dłuższej nieobecności Layla wraca do nas we wspaniałym stylu, podarowując nam zakończenie historii losów jednej z moich ulubionych par Livi Innocenti i Jamsa Sheridana. Pary młodych ludzi obracających się...
Choć nie sięgnęłam po tą książkę od razu po premierze, cieszę się, że mogłam wrócić do tej historii i do tych bohaterów. Bardzo miło wspominam poprzednie części i tutaj również się nie zawiodłam. Postacie na przestrzeni tej trylogii przeszły dużą zmianę, klimat tańca i wszystkich tych smaczków jest tutaj równie dobrze przedstawiony. Książka wciągnęła mnie od pierwszej strony. Mocno przywiązałam się do bohaterów i miło było wrócić do nich po takim czasie. Zakończenie zdecydowanie na plus, na pewno często będę wam o tej pozycji wspominać, bo bardzo ją polubiłam.
Choć nie sięgnęłam po tą książkę od razu po premierze, cieszę się, że mogłam wrócić do tej historii i do tych bohaterów. Bardzo miło wspominam poprzednie części i tutaj również się nie zawiodłam. Postacie na przestrzeni tej trylogii przeszły dużą zmianę, klimat tańca i wszystkich tych smaczków jest tutaj równie dobrze przedstawiony. Książka wciągnęła mnie od pierwszej...
Książka fajna, przyjemnie się czyta, pomimo słodyczy i miłości Jamesa i Livii są wątki które wypływają i nadal ciekawią. Szokujący jest finał agenta Jamesa :)
Książka fajna, przyjemnie się czyta, pomimo słodyczy i miłości Jamesa i Livii są wątki które wypływają i nadal ciekawią. Szokujący jest finał agenta Jamesa :)
Liv nadal odczuwa skutki ataku terrorystycznego na lotnisku gdzie się znajdowała. Przeżyła cudem. Uległa wielu poważnym obrażeniom, które grały na granicy życia i śmierci. Livia nadal boi się latać samolotami i wychodzić samotnie z domu. W jej zmaganiach z własną psychiką wspiera ją James – ukochany naszej głównej bohaterki. Dziewczyna wraz ze swoimi najlepszymi przyjaciółkami zakładają kanał na YouTube gdzie nagrywają poradniki dla początkujących tancerzy. Dziewczyny ze swoimi drugimi połówkami tworzą choreografię, która osiąga ogromny wydźwięk w sieci. Pewnego dnia gdy Livia w końcu decyduje się na spędzenie święta dziękczynienia w rodzinnym domu przekonuje się aby w końcu wsiąść do samolotu. Związek Liv i Jamesa staje się coraz bardziej kontrowersyjny ponieważ cały czas nie mogą uwolnić się od natrętnych fleszy kamer. Kobieta planuje założyć szkołę tańca w nowym miejscu, w którym planuje ułożyć sobie spokojne i rześkie życie u boku ukochanego faceta.
Od razu chciałabym zaznaczyć, że „Dance Sing Love. Choreografia uczuć” jest trzecim tomem serii o życiu zawodowej tancerki Liv. Nie czytałam wcześniejszych części lecz mimo to nie czułam się wybita z historii. Z tego co mi wiadomo każda z części wybrzmiewa bardzo dobrze gdy serię czyta się chronologiczne lecz mimo to można czytać też tomy napisane przez Laylę Wheldon osobno. Chciałabym także wspomnieć, że autorka pomimo swojego amerykańskiego wybrzmienia jest Polką. Uważam, że to Polska może się pochwalić świetnymi autorami książek z wielu gatunków. Między innymi zaliczyłabym do tego literaturą erotyczną jak i kryminalną. Pomimo tego, że „Dance Sing Love” wydane jest w serii erotycznej wydawnictwa Editio Red nie jest przepełnione scenami współżycia seksualnego. Twierdzę także, że wszystko co dzieje się w tej książce jest wyważone w idealnym stopniu. Autorka pozwala nam poznać ją także od tej gorszej, mroczniejszej strony co jest świetnym zabiegiem literackim. Jeśli miałabym coś opowiadać o kreacji bohaterów nie pozostaje mi do powiedzenia nic więcej niż to, że są oni stworzeni na najwyższym poziomie. Prościej mówiąc, bohaterowie z „wyższej półki” wzięci. Pragnę także zauważyć, że wiele momentów było wzruszających i na nie jednym wersie byłam bliska płaczu. Książka wywoływała we mnie skrajne emocje co wyróżniało ją na tle innych podobnych pozycji. Z całego serduszka polecam Wam tą pozycję. Uważam, że nawet nastoletni odbiorcy mogliby spokojnie sięgnąć po powieść Wheldon, jest to jedna z tych książek, o których minimalnych wiekowych limitach decyduje dojrzałość a nie cyferka w roczniku. Śmiało polecam i zachęcam do lektury!
Liv nadal odczuwa skutki ataku terrorystycznego na lotnisku gdzie się znajdowała. Przeżyła cudem. Uległa wielu poważnym obrażeniom, które grały na granicy życia i śmierci. Livia nadal boi się latać samolotami i wychodzić samotnie z domu. W jej zmaganiach z własną psychiką wspiera ją James – ukochany naszej głównej bohaterki. Dziewczyna wraz ze swoimi najlepszymi...
Dzisiaj przychodzimy do Was z recenzją książki, której autorką jest Layla Wheldon, a nosi ona tytuł ,,Dance,Sing,Love. Choreografia uczuć’’. Książkę otrzymałyśmy od @editio za co serdecznie dziękujemy ❤️
,,ZANURZ SIĘ W ŚWICIE,W KTÓRYM WSPÓLNE BICIE SERC LIVII I JAMESA NADAJE RYTM JEGO MUZYCE, A EMOCJE I PASJA TWORZĄ JEJ CHOREOGRAFIE ! PO PROSTU DANCE & SING & LOVE!’’
Livia Innocenti- zawodowa tancerka. Która przekonała się, że życie wcale nie jest takie proste. I wszystko bardzo szybko potrafi się zmienić. Po wielu wzlotach i upadkach postanawia zostać na dłużej u boku Jamesa oraz rozpocząć z nim nowy etap. James Sheridan- topowy piosenkarz. Jest ulubieńcem reporterów oraz portali typowo plotkarskich. Często bywa również na językach u wielu kobiet. Ich historia rozpoczęła się w Rzymie w czasie wspólnego tournée po Europie. Livia wraz ze swoimi przyjaciółkami planuje założyć szkołę tańca. I w ten oto sposób powstaje ich kanał na YouTube, gdzie planują pokazać wszystkim na co je stać. Niestety mino starań o wybicie się w gre wchodzą również problemy, których James z Livią mają dość dużo. Wiele problemów i spraw w ich życiu nadal nie rozstało zamkniętych. A niestety na światło dzienne zaczynają wychodzić kolejne i kolejne. Jak ci młodzi ludzie sobie z tym poradzą ? Czy mimo ich problemów mają szansę na utrzymanie swoich relacji ? Tego dowiecie się czytając właśnie tę pozycję .
Kochani my mamy trochę mieszane uczucia co do tej książki. Jak dobrze wiemy jest to trzeci tom trylogii DANCE&SING&LOVE i mówimy Wam od razu, że jest to nasza pierwsza i jedyna z części, którą czytałyśmy. Wcześniej nie miałyśmy okazji spróbować poprzednich tomów tak więc nam cały czas czegoś brakowało. Miałyśmy za mało informacji, wiadomo były rzeczy, które zostały przypomniane, bądź wytłumaczone, ale dla Nas po prostu za mało. Oczywiście żebyście sobie nie pomyśleli, że winimy za to autorkę, że nie zostały Nam jak to mówią podane na talerzu wszystkie informacje, wydarzenia oraz momenty z poprzednich części.
Naszym zdaniem warto jest przeczytać poprzednie, wtedy może inaczej będziemy na nią patrzeć. Nawet nie może, a na pewno inaczej na nią byśmy patrzyli. Ciężko jest nam wypowiedzieć się również na temat samych bohaterów. Nie wiemy czy tacy sami pod względem charakteru, sposobu bycia byli w poprzedniej części , czy dużo się w nich zmieniło itd. Natomiast odwołując się stricte do tej części, bez patrzenia na to czy znałyśmy poprzednie czy też nie uważamy, że nie do końca jest to Nasz ulubiony sposób pisania. Jakoś nie trafiła w nasze serca. Strasznie się ciągnęła i nie potrafiła Nas zaciekawić. Ale tak jak zawsze mówimy jest to tylko nasze zdanie i każdy może mieć inne. I Was Kochani oczywiście nie zniechęcamy do przeczytania tej książki, a jak najbardziej mamy nadzieje, że powiecie Nam – oczywiście Ci co już przeczytali- jakie są wasze odczucia po przeczytaniu tej pozycji.
Dzisiaj przychodzimy do Was z recenzją książki, której autorką jest Layla Wheldon, a nosi ona tytuł ,,Dance,Sing,Love. Choreografia uczuć’’. Książkę otrzymałyśmy od @editio za co serdecznie dziękujemy ❤️
,,ZANURZ SIĘ W ŚWICIE,W KTÓRYM WSPÓLNE BICIE SERC LIVII I JAMESA NADAJE RYTM JEGO MUZYCE, A EMOCJE I PASJA TWORZĄ JEJ CHOREOGRAFIE ! PO PROSTU DANCE & SING & LOVE!’’
Livia...
Przeczytałam tę książkę za względu na sentyment, który odczuwałam do dwóch poprzednich części trylogii. Mam wrażenie, że delikatnie już wyrosłam z tego typu książek i historii, choć stale kibicuję Livii i Jamesowi. Moim zdaniem jest w niej zbyt dużo scen seksu - chociaż normalnie mi nie przeszkadzają, w nadmiarze stały się dość uciążliwe. Zakładam, że gdyby nie mój sentyment do tej historii, to miałabym jej znacznie więcej do zarzucenia (na szczęście tak nie jest :DD)
Przeczytałam tę książkę za względu na sentyment, który odczuwałam do dwóch poprzednich części trylogii. Mam wrażenie, że delikatnie już wyrosłam z tego typu książek i historii, choć stale kibicuję Livii i Jamesowi. Moim zdaniem jest w niej zbyt dużo scen seksu - chociaż normalnie mi nie przeszkadzają, w nadmiarze stały się dość uciążliwe. Zakładam, że gdyby nie mój...
Główni bohaterowie powieści to nie są ludzie, których można spotkać na każdym kroku. Wplątani w środowisko show biznesu realizują swoje pasje i marzenia. Livia, na przełomie całej historii dojrzewała, teraz stała się pewniejsza siebie i swoich umiejętności, choć momentami bywa także niezdecydowana w różnych życiowych kwestiach. Z pomysłem wkracza w przyszłość, mając u boku ukochanego mężczyznę. To z jej perspektywy poznajemy przeważającą część całej historii. James, na zlecenie wytwórni, ma zmienić wizerunek i zostać wciągnięty w skandal mający na celu narobienie medialnego szumu. Kochają się, owszem, ale także poświęcają swoim sukcesom, co może okazać się niebezpieczne dla ich związku. Co wybiorą, kiedy nadejdzie moment próby?
Sięgając po tę powieść należy obowiązkowo poznać poprzednie tomy serii, w innym wypadku czytelnik ma niewielkie szanse na odnalezienie się w całej historii. Powieść rozpoczyna się wątkiem szokujących wyników DNA dotyczących pewnego dziecka. Autorka już na samym wstępie daje znać, że bohaterowie nie będą się nudzić i że czeka ich wiele turbulencji, przez które będą musieli przejść. Layla Wheldon posługuje się plastycznym i przystępnym językiem, choć mam wrażenie, że w porównaniu z poprzednimi częściami nieco stonowała i wyciszyła swój styl, co wcale nie zadziałało na niekorzyść książki. Pozwoliła także dojść do głosu bohaterom drugoplanowym, przyjaciółkom głównej bohaterki, a pośród tych nie brakuje ani żywiołu, ani zabawnych osobowości. Dla kontrastu mamy także tych, którzy niekoniecznie kierują się dobrymi intencjami. W wyniku czego akcja wyposażona jest w intrygi i drobne dramaty.
Głównym wątkiem powieści jest oczywiście miłość. Namiętna, z opisami scen zbliżeń, bez wulgarności. Nie ma jednak słodyczy i sielanki. Wciąż pojawiają się dylematy, niezdecydowanie, konfrontacja z brutalną rzeczywistością. Autorka buduje klimat tańca jako czegoś pięknego, jednocześnie konfrontując z nim świat show biznesu, często brutalnego, bazującego na atrakcyjnych dla odbiorcy pozorach. A ludzie potrafią być jak hieny…
„Choreografia uczyć” to zatem dobre zakończenie całej trylogii, długo na niego czekałam, ale warto było. Dojrzała kontynuacja, ukazująca wzloty i upadki – także te dotyczące osób popularnych, z postaciami niewyidealizowanymi, przez co budzącymi zaufanie. Jest dynamicznie, namiętnie, trochę na wesoło, trochę na poważnie, z życiem mającym szare odcienie i nieprzewidywalny przebieg. Jeśli lubicie powieści z tańcem i miłością w roli głównej, przeczytajcie i Wy.
Główni bohaterowie powieści to nie są ludzie, których można spotkać na każdym kroku. Wplątani w środowisko show biznesu realizują swoje pasje i marzenia. Livia, na przełomie całej historii dojrzewała, teraz stała się pewniejsza siebie i swoich umiejętności, choć momentami bywa także niezdecydowana w różnych życiowych kwestiach. Z pomysłem wkracza w przyszłość, mając u boku...
“Podobno każdy ma swoją zagubioną drugą część duszy. Kogoś, kto pasuje do niego idealnie, ponieważ razem stanowią jedność.”
Nareszcie po tak długim czasie autorka dała nam zakończenie historii Livi i Jamesa. Oczywiście zrozumiałe jest to, że Layla Wheldon miała swoje problemy osobiste (bardzo się cieszę, że już wszystko u Ciebie jest dobrze i życzę dużo zdrówka), które wpłynęły na czas wydania tego tomu, aczkolwiek to nie ważne ile trzeba było czekać, ważne, że już go posiadamy. Pamiętam, że poprzednie dwie części przeczytałam momentalnie i byłam ciekawa, jak będzie w tym przypadku. No to powiem Wam, że przeczytanie Choreografii uczuć zajęło mi dokładnie jeden dzień. Jak się dopadłam do tej lektury, to nie było mowy, żebym książkę odłożyła. Kocham to uczucie, kiedy autor potrafi mnie porwać do świata przez siebie wykreowanego i sprawić, że emocje, które tam występują, dotykają mnie samą. Gdy czytałam tę opowieść, to czułam się, jakbym była obok, jakbym przeżywała dokładnie te same rzeczy, co główni bohaterzy.
Historia Livii i Jamesa jak sami zapewne pamiętacie, nie była usłana różami. W poprzednich dwóch tomach w ich związku działo się dużo i niekoniecznie tych dobrych rzeczy. Rozstawali się, schodzili i tak dalej, do tego Livia przeżyła coś naprawdę strasznego, co wpłynęło na jej życie oraz karierę tancerki. Myślałam, że Choreografia uczuć, będzie nieco słodka i że wszystko między tą dwójką będzie już poukładane, ale niestety został wylany na mnie kubeł zimnej wody. Ta dwójka cały czas ma pod górkę. W tej części intrygi i szantaże są na porządku dziennym. Dochodzi jeszcze jedna sprawa, którą jest wypadek Livi, gdzie dowiadujemy się, kto za tym wszystkim stoi. Layla Wheldon po raz kolejny pokazuje nam miłość Livi do tańca, ale również, z czym się wiąże sława. Ogólnie cała fabuła była pomysłowa i dobrze pociągnięta. Spotykamy na nowo przyjaciółki Livi i ich facetów i nawet jest kilka rozdziałów z ich punktu widzenia.
Autorka pisze stylem spójnym, prostym i przede wszystkim zrozumiałym, dzięki czemu książkę czyta się szybciutko. Główni bohaterzy zostali wykreowani na osoby z głową na karku, są charakterni i oryginalni, całe szczęście, że to nie ciepłe kluchy, którymi można manipulować. Co do postaci drugoplanowych, to oczywiście były te dobre i te złe, ale nawet te negatywne, wnosiły coś swojego do całej fabuły, dzięki czemu cała opowieść jest wyrazista i barwna. Akcja książki rozwija się swoim tempem, nic nie jest przyspieszane na siłę. Pojawia się tu sporo scen zbliżeń, ale są one opisane zmysłowo i nie są wyuzdane. Można powiedzieć, że cała ta historia napisana jest z punktu widzenia Livi, chociaż pojawia się kilka rozdziałów, które opowiada nam James i szkoda, że było tego tam mało.
Na koniec jeszcze napiszę, że w historii Livi i Jamesa czuć bardzo dużo emocji. Widać, że autorka w napisanie tej części włożyła ogrom pracy i kawał swojego serducha. Kazała nam trochę poczekać na Choreografię uczuć to fakt, ale to czekanie było tego warte. Dostałam dokładnie to, czego oczekiwałam od tej książki i bawiłam się wyśmienicie podczas jej czytania. Przeżywałam, śmiałam się, bluzgałam, jak było trzeba, ale kiedy dobrnęłam do ostatniej strony, to chciało mi się płakać, że to już koniec i plułam sobie w brodę, czemu nie czytałam wolniej. Cóż co na to poradzić, kiedy książka do tego stopnia wciąga, że nie chce się przestawać czytać.
Z całego serca polecam Wam sięgnąć po tę część, a Tym, którzy jeszcze nie czytali pierwszego i drugiego tomu, żeby szybciutko nadrabiali zaległości, bo warto. Jeśli lubicie opowieść z muzyką i tańcem w tle, to ta lektura jest zdecydowanie dla Was :)
“Podobno każdy ma swoją zagubioną drugą część duszy. Kogoś, kto pasuje do niego idealnie, ponieważ razem stanowią jedność.”
Nareszcie po tak długim czasie autorka dała nam zakończenie historii Livi i Jamesa. Oczywiście zrozumiałe jest to, że Layla Wheldon miała swoje problemy osobiste (bardzo się cieszę, że już wszystko u Ciebie jest dobrze i życzę dużo zdrówka), które...
Na kontynuację serii autorka kazała długo nam czekać. I chyba trochę za długo, bo po przeczytaniu nam wrażenie jakbym czytała zupełnie inną historię. Pierwsze części bardzo mi się podobały i niecierpliwie wyczekiwałam rozwinięcia losów bohaterów. Tylko czy było warto?
(Opis pierwszej części)
Livia Innocenti jest zawodową tancerką. Razem z zespołem robi show podczas koncertów i teledysków największych gwiazd muzyki. James Sheridan jest topowym piosenkarzem, bożyszczem fanek i ulubieńcem portali plotkarskich. Spotykają się w Rzymie w czasie wspólnego tournée po Europie. Co z tego wyniknie?
Mam wrażenie, że ta przerwa między napisaniem drugiej, a trzeciej części, zmieniła styl pisania autorki. Porównując najnowszą część do poprzednich, nie jest ona tak fascynująca i ... ciekawa. Poprzednie części czytałam z zapartym tchem, nie mogąc się doczekać co będzie dalej. Teraz miałam wrażenie, jakby autorka nie wiedziała o czym pisać, rozdziały były rozwleczone i uzupełniane niepotrzebnymi opisami.
Akcja książki była nijaka, wydarzenia nie zmierzały do niczego konkretnego. Najlepiej świadczy o tym zakończenie, w którym nie dostajemy odpowiedzi na nurtujące pytania.
Sami bohaterowie zupełnie się zmienili. W poprzednich częściach byli charyzmatyczni, przebojowi i wykazywali oryginalne cechy charakteru. Teraz czułam jakbym czytała o innych postaciach. Zabrakło tu kontynuacji i konsekwencji.
Na kontynuację serii autorka kazała długo nam czekać. I chyba trochę za długo, bo po przeczytaniu nam wrażenie jakbym czytała zupełnie inną historię. Pierwsze części bardzo mi się podobały i niecierpliwie wyczekiwałam rozwinięcia losów bohaterów. Tylko czy było warto?
(Opis pierwszej części)
Livia Innocenti jest zawodową tancerką. Razem z zespołem robi show podczas...
Autor: Layla Wheldon
Tytuł: Dance, sing, love. Choreografia uczuć
Wydawnictwo: Editio
Premiera: 2021-03-10
Livia Innocenti przekonała się na własnej skórze, jak przewrotny potrafi być los. Po wielu trudnych przeżyciach dziewczyna powoli rozpoczyna nowe życie u boku Jamesa Sheridana. Wraz z przyjaciółkami Kathy i Leną planuje założyć szkołę tańca, dziewczyny tworzą kanał na YouTube, ponieważ chcą pokazać światu, na co je stać. Livia w nowej roli czuje się coraz pewniej. Jednak cienie wiszące nad jej związkiem z Jamesem nie znikają. Jest wiele spraw, które wymagają zamknięcia i nie dają o sobie zapomnieć. James ma własne problemy, które powoli wychodzą na światło dzienne. Oboje muszą zadać sobie pytanie, czego naprawdę chcą od życia. Tylko czy odpowiedź nie będzie początkiem końca? Do książki podeszłam ze względu na opis. Nie czytałam poprzednich tomów, więc nie do końca odnajdywała się w niej. Mimo wszystko jest ona napisana przyjemnym pismem, więc czyta się ją szybko. Fabuła w pewnych momentach jest szybko rozwijana, ale nie jest to powodem do głębszego zagubienia się w akcji. Mimo wszystko rozgrywa się bardzo dobrze. Bardzo spodobała mi się książka. ŚLedziłam losy bohaterów i starałam się kibicować w ich zamiarach. Pełno w niej zwrotów akcji, które wprawiają nas w osłupienie. Starałam się ją czytać jednym tchem. W pewnych momentach byłam zdenerwowana na bohaterów, ponieważ miałam wrażenie, że sami nie wiedzą czego chcą od siebie. Na pewno nie ma w niej mowy o nudzeniu się, czy przeciąganiu historii. Bardzo kibicowałam bohaterom, by ich przygoda zakończyła się dobrze. Będę chciała zajrzeć do poprzednich tomów, by zrozumieć lepiej tę pozycję. Myślałam, że będzie ona napisana w taki sposób, że nie zrozumiem z niej nic, lecz dobrze, że się myliłam. Ocena 8/10
Autor: Layla Wheldon
Tytuł: Dance, sing, love. Choreografia uczuć
Wydawnictwo: Editio
Premiera: 2021-03-10
Livia Innocenti przekonała się na własnej skórze, jak przewrotny potrafi być los. Po wielu trudnych przeżyciach dziewczyna powoli rozpoczyna nowe życie u boku Jamesa Sheridana. Wraz z przyjaciółkami Kathy i Leną planuje założyć szkołę tańca, dziewczyny tworzą kanał...
„Los decyduje, że musimy spróbować czegoś kompletnie nowego, ponieważ nie da się wrócić do tego, co było. W takim wypadku są tylko dwa rozwiązania: poddać się lub dostosować do nowej rzeczywistości.”
Po kolejnej bombie, która spadła na Livię i Jamesa poznajemy ich dalsze losy. Przewrotny los zakpił z Livii, ale ona się nie poddała. Rozpoczęła nowy etap w swoim życiu, a siłę do walki dostała od ukochanego – Jamesa i od przyjaciół, na których zawsze mogła liczyć. Razem z przyjaciółmi chce otworzyć szkołę tańca i brnie do przodu, aby móc spełnić swój cel. James natomiast wspiera ją całym sobą, jednak jak zawsze coś musi być nie tak.
Czy Livia i James w końcu będą szczęśliwi? Czy jest pisane im szczęście? Czy będą w stanie sobie poradzić z cieniami przeszłości?
„[…] życie jest za krótkie, aby robić coś na pół gwizdka i zajmować się czymś bez wkładania w to serca.”
Trzecia i ostatnia część historii pełnej tańca i miłości. W końcu czytelnicy mogli się przekonać, czy Livia i James odnajdą szczęście i czy będzie im pisane wspólne życie. Ale do rzeczy.
Moim zdaniem to właśnie ta trzecia część jest mimo wszystko najlepszą częścią. Widać, że autorka włożyła w to kawał dobrej roboty i o ile męczyło mnie opisy w dwóch poprzednich, tak tutaj już one mi nie przeszkadzały tak bardzo. A było ich sporo, jednak czytało mi się je o wiele lepiej niż w części pierwszej i drugiej. Wydaje mi się, że to w tej części widać właśnie ile pracy włożyła w to autorka.
Bohaterowie? Cóż, oczywiście nie może być za pięknie. James, mimo swojej zmiany w drugim tomie, tutaj moim zdaniem powraca do tego swojego zachowania z pierwszej części. Jest impulsywny i zazdrość przebija się przez inne emocje. Zdecydowanie te dwie rzeczy przebijają się na pierwszy plan jego zachowania, a właśnie to nieco mnie zniechęciło do niego. Jednak nie mogę powiedzieć, że go nie lubię, bo bym skłamała. Livia? Odniosłam wrażenie, że ona nieco się zagubiła. Wydawało mi się, że jest niezdecydowana i w pewnym momencie sama nie wiedziała czego chce. Jednak mimo to, jej charakter i ta walka o siebie i o ukochanego pokazała, jak silną kobietą jest. A była wykreowana, mimo czasem tego głupiutkiego zachowania, na silną kobietę, które walczyła ze wszystkim, co się jej przytrafiało.
„W życiu nie chodzi o czekanie, aż burza minie. Chodzi o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.”
Podsumowując. Trzecia część tej pełnej pasji i tańca historii była moim zdaniem najlepsza. Odniosłam wrażenie, że autorka włożyła w to wiele pracy i serca, aby zakończyć tą historię tak, a nie inaczej. Fakt, było sporo długich opisów, jednak tutaj mi się czytało je zdecydowanie lepiej niż w dwóch poprzednich częściach. Nie zmieniło się pióro autorki – nadal czyta się bardzo szybko, co jest zdecydowanym plusem. Nie zabrakło tu emocji, tańca i miłości oraz wielu przeciwności losu, z którymi mimo wszystko bohaterowie sobie poradzili. Gratuluję autorce, bo jak dla mnie, mimo tego, że niektóre sytuacje mnie irytowały i denerwowały, zakończyła tą historię bardzo dobrze.
„Podobno każdy ma swoją zagubioną drugą część duszy. Kogoś, kto pasuje do niego idealnie, ponieważ razem stanowią jedność. James był moją drugą połówką. Bez niego czułam się niekompletna.”
„Los decyduje, że musimy spróbować czegoś kompletnie nowego, ponieważ nie da się wrócić do tego, co było. W takim wypadku są tylko dwa rozwiązania: poddać się lub dostosować do nowej rzeczywistości.”
Po kolejnej bombie, która spadła na Livię i Jamesa poznajemy ich dalsze losy. Przewrotny los zakpił z Livii, ale ona się nie poddała. Rozpoczęła nowy etap w swoim życiu, a...
Poznajemy dalsze losy Livii i Jamesa, którzy pewni swoich uczuć zamieszkują razem i starają się realizować swoje marzenia o własnej szkole tańca i tworzeniu ukochanej muzyki. Ich miłość się umacnia i wydawać by się mogło, że problemy za nimi, że teraz już będzie bajkowo. A jednak nie.. Gdy jedne się już wyprostowały, to pojawiły się kolejne: troska o przyjaciół, szantaż, stalking, a nawet zagrożenie życia. Do tego wszystkiego okazuje się, kto tak naprawdę jest wrogiem i kto stoi za wypadkiem Livii...
Historia była przedstawiona z punktu widzenia głównych bohaterów, a także ich przyjaciół. Zmiana Jamesa była tutaj bezsprzecznie widoczna, choć w dalszym ciągu starał się nad sobą pracować. Livia natomiast była pochłonięta uczuciem do swego mężczyzny i tańcem - pasją, która była dla niej równie ważna, jak miłość. Ich uczucie ewoluowało, stało się jeszcze głębsze, dojrzalsze i zostało tutaj pięknie pokazane z nutą erotyzmu. Książka ukazuje jak miłość wpływa na człowieka, jak go zmienia na lepsze i sprawia, że mając wsparcie i bliską sercu osobę, nie ma problemu którego nie można wspólnie rozwiązać. A do tego przewija się pasja, coś co człowiek kocha robić i co jest mu niezbędne do funkcjonowania (naprawdę przyjemnie było mi o tym czytać).
Kończę moje spotkanie z bohaterami tej roztańczonej serii i cóż mogę powiedzieć: to były przyjemnie spędzone godziny. Autorka stworzyła historię o miłości, z pasją, pożądaniem i intrygą w tle, w której nie brakuje wulgaryzmów i emocji. Jeśli lubicie miłosne historie w taneczno - muzycznym klimacie, to myślę że ta pozycja powinna was zainteresowć.
Poznajemy dalsze losy Livii i Jamesa, którzy pewni swoich uczuć zamieszkują razem i starają się realizować swoje marzenia o własnej szkole tańca i tworzeniu ukochanej muzyki. Ich miłość się umacnia i wydawać by się mogło, że problemy za nimi, że teraz już będzie bajkowo. A jednak nie.. Gdy jedne się już wyprostowały, to pojawiły się kolejne: troska o przyjaciół, szantaż,...
Za mną już ostatni tom trylogii „Dance, sing, love. Choreografia uczuć” i szkoda, że już się skończyła burzliwa historia Livii oraz Jamesa. W kolejnej części, aż kipi od miłości, pasji, emocji, muzyki oraz tańca, walki o marzenia. Coraz lepiej układa się w związku miedzy dwójką bohaterów. Livia wraz z przyjaciółkami planują otworzyć szkołę tańca, tworzą kanał na YouTube. Jednak życie nie jest takie proste jakie byśmy chcieli. Przeszłość cały czas podąża śladami Jamesa i nie daje o sobie zapomnieć. A tak naprawdę ktoś miesza nieźle w ich życiu. Jesteście ciekawi kto? Jeśli tak to musicie sięgnąć po tą serię.
Tę książkę jak i pozostałe czyta się bardzo szybko i na każdej stronie się dzieje. James i Livia przedstawieni są w sposób bardzo realny mają swoje wady, wzloty, upadki tak samo jak my. Oboje ciężko walczą i pracują na swój sukces. W tej części największym problemem do szczęścia staje się sława Jamesa. Po przez zamieszanie medialne jakie jest tworzone wokół jego osoby pod czas promocji płyty nie pozwala parze na spokojne i sielskie życie. Podobało mi się przedstawienie przez autorkę tej historii z perspektywy innych bohaterów książki. Bohaterowie walczą o marzenia, a czy ta walka będzie wielką wygraną pokaże samo życie. Wszystkie trzy książki serii bardzo mi się podobały i polecam z całego serca. Jeśli ich nie czytaliście szybko to nadróbcie.
Za mną już ostatni tom trylogii „Dance, sing, love. Choreografia uczuć” i szkoda, że już się skończyła burzliwa historia Livii oraz Jamesa. W kolejnej części, aż kipi od miłości, pasji, emocji, muzyki oraz tańca, walki o marzenia. Coraz lepiej układa się w związku miedzy dwójką bohaterów. Livia wraz z przyjaciółkami planują otworzyć szkołę tańca, tworzą kanał na YouTube....
Jak dla mnie trochę mało tańca w tej części, ale książka mi się podobała.. Szkoda, że to już ostatnia część :(
Jak dla mnie trochę mało tańca w tej części, ale książka mi się podobała.. Szkoda, że to już ostatnia część :(
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Uczyliśmy się nawzajem swoim nawyków, zachowań i staraliśmy się rozwiązywać na bieżąco problemy, które jednak ciągle się mnożyły. Pomiędzy nami znajdowała się przepaść zwana życiem w blasku fleszy, a ja i James tkwiliśmy na dwóch różnych krańcach krawędzi i powoli, mozolnie budowaliśmy między sobą most.”
Można by przypuszczać, że po wszystkim, co przeszli, los w końcu okaże im odrobinę zrozumienia i pozwoli zaznać upragnionego spokoju, do którego z takim uporem dążyli. Rozdzierająca ich serce namiętność z czasem zaczyna przeistaczać się w coś znacznie trwalszego, relacja Livii i Jamesa wciąż jednak nie jest pozbawiona wątpliwości; zwłaszcza w obliczu nowych trudności, które niesie za sobą codzienność. Kariera Livii nabiera tempa, jednak nowa rzeczywistość wciąż wydaje się jedynie ulotnym snem, a choć oboje wraz z Jamesem pragną stabilizacji, muszą zmierzyć się z odłożonymi na bok zobowiązaniami. Czy uda im się odnaleźć równowagę, zanim stracą coś znacznie cenniejszego niż spełnienie – siebie nawzajem?
Nie sposób ukryć, że w twórczości Layly Wheldon zakochałam się jeszcze w okresie nastoletniego buntu – gdzieś pomiędzy pierwszymi miłostkami niewartymi wspomnienia, a niepewnym, drżącym krokiem ku upragnionej dorosłości. Miłosny układ był dla mnie czymś więcej niż porywającym debiutem— stał się emocjonalnym punktem odniesienia, a także pewnego rodzaju wizytówką Niepoprawnej Recenzentki. Tym bardziej może dziwić fakt, że dopiero teraz, po tylu latach, sięgnęłam po trzeci tom serii, choć jego grzbiet od dnia premiery spoglądał na mnie z półki mojej biblioteczki, cierpliwie czekając na swoją kolei. Czy żałuję, że po raz kolejny pozwoliłam sobie zatracić się w rzeczywistości, którą zbudowała dla nas Livia wraz Jamesem? Z jednej strony nie, gdyż powrót do tej powieści był jak spotkanie z dawno zapomnianym przyjacielem; spotkaniem z rodzaju tych, które mimowolnie budzą ciepło gdzieś pod żebrami. Z drugiej jednak nie potrafię oprzeć się wrażeniu, że magnetyzm tej opowieści, który wcześniej przyspieszał bicie mojego serca bez pytania o zgodę, teraz musiał wciąż przypominać mi o swojej obecności.
W trzecim tomie serii nasi bohaterowie pozwalają nam się poznać z innej strony, naznaczonej przede wszystkim smutnawym doświadczeniem. Los zdążył nieraz zagrać im na nosie, powywracać plany, pogubić marzenia, do których usilnie dążyli, mimo to oni wciąż tutaj są, wydawać by się mogło, że osobno, a jednak wciąż razem. Nie zamierzam zaprzeczać, obawiałam się, że wraz z wewnętrzną przemianą Jamesa, która w tym tomie została ukazana w pełnej klasie, zniknie w nim to, co zawsze działało na mnie jak magnes — jego niepokojący urok balansujący na granicy mojej irytacji i fascynacji. Muszę przyznać, że równie dużo radości sprawiło mi obserwowanie Livii, która odnalazła uśmiech w nowej odsłonie tańca, bardziej prywatnej, mniej widowiskowej, ale wciąż pełnej pasji. Choć bezgranicznie kochałam jej sceniczny świat — te wszystkie fragmenty z prób czy występów — to zaskakująco szybko zaakceptowałam nowy rozdział w jej życiu.
Czego więc zabrakło mi Choreografii uczuć? Livii i Jamesa, których pokochałam lata temu — tych, którzy nie dawali o sobie zapomnieć, a nie tych ledwie obecnych gdzieś w kadrach scen czy ulotnych wspomnieniach. Owszem, na pierwszy rzut oka można by odnieść wrażenie, że niemal każda strona przesiąknięta jest ich zapachem, ale im bliżej było mi ku epilogowi, tym bardziej czułam, że pośród wszystkich zwrotów akcji zabrakło mi ich autentycznej wersji. Tej, która kiedyś nie pozwalała mi zasnąć. Tej, w której oboje nie umieli żyć bez drobnych przekomarzanek, zadziornych spojrzeń i rozmów pełnych niedopowiedzeń. Tej, w której nie potrzeba było namiętnych scen, by czuć, że są dla siebie wszystkim.
Fragmenty z perspektywy innych bohaterów były ciekawym, świeżym zjawiskiem tej serii. Nie mogę się jednak wyzbyć wrażenie, że poza zbiegiem zdarzeń dotyczącym Leny, pozostałe zostały napisane odrobinę na siłę, tak, jakby miały grać swoiste dopełnienie serii, a ostatecznie stały się jedynie zapychającym strony niepotrzebnym tekstem. Brakowało mi w tych fragmentach tej porywającej głębi, charakterystycznej dla pióra autorki.
Choreografia uczuć nie jest najlepszym tomem serii — na tle poprzednich wypada zdecydowanie najsłabiej, a jednak podejrzewam, że zostanie w mojej biblioteczce na długo. Może z sentymentu, może z potrzeby domknięcia historii, która kiedyś tak mocno chwyciła mnie za serce; kto wie — może kiedyś wrócę do niej raz jeszcze i odkryję coś, czego dziś nie potrafiłam dostrzec.
Po więcej recenzji zapraszam na bloga lub Instagrama:
https://niepoprawnarecenzentka.blogspot.com/
https://www.instagram.com/niepoprawna_recenzentka/
„Uczyliśmy się nawzajem swoim nawyków, zachowań i staraliśmy się rozwiązywać na bieżąco problemy, które jednak ciągle się mnożyły. Pomiędzy nami znajdowała się przepaść zwana życiem w blasku fleszy, a ja i James tkwiliśmy na dwóch różnych krańcach krawędzi i powoli, mozolnie budowaliśmy między sobą most.”
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMożna by przypuszczać, że po wszystkim, co przeszli, los w końcu...
Livia na własnej skórze przekonała się, jak przewrotny jest los. Po wydarzeniach, które miały miejsce na końcu poprzedniego tomu, zaczyna układać swoje życie wraz z Jamesem. Z Kathy i Leną mają swój kanał na YouTubie i planują otworzyć szkołę tańca. Mężczyzna zaś chce zacząć tworzyć swoją karierę po swojemu. Po tym co wspólnie przeżyli można by było myśleć, że już nic gorszego ich nie spotka. Tylko czy na pewno? Nowe problemy, trudności i niewiadome. Świat show biznesu to zupełnie inny wymiar i czy Liv będzie potrafiła odnaleźć się w tym wszystkim? Jakie problemy czekają jeszcze na bohaterów? Czy wreszcie będą mieli okazję, by nacieszyć się sobą?
Nie ma co ukrywać, długo musieliśmy na ten finał czekać, ale od razu mogę powiedzieć, że jak najbardziej warto! To było świetne zwieńczenie historii tych dwóch skrajnych charakterków. Cieszyłam się każdą przeczytaną stroną i z wielką niepewnością czekałam, jak to się wszystko rozwiąże.
Bohaterowie są zmuszeni do podjęcia trudnych decyzji. Wreszcie zrozumieli jak ważna jest szczerość i otwartość w związku. Wreszcie zakończyło się u nich, w pewny sposób, uzależnienie od siebie. Chociaż niektóre nawyki pozostały. Zaczęli skupiać się bardziej na własnym celu i zaczęła się u nich tworzyć zdrowa relacja, a nie tak oparta tylko na zazdrościach, kłótniach, zrywaniu, seksie i zgodzie. Zrozumieli co jest dla nich najważniejsze i zaczęli to realizować. Dodatkowo poznajemy tu też perspektywę Kathy i Leny, a u nich też zaczęło się wiele dziać i zmieniać. Ich życie miłosne także nie jest łatwe i wymaga wiele wytrwałości i zrozumienia.
Książkę, chyba nie muszę przypominać, czyta się lekko i przyjemnie. Niestety, za szybko się skończyła! Bardzo się w nią wciągnęłam i jak musiałam ją odkładać, to cały czas siedziała mi w głowie. Tym bardziej, że w tej części zostało poruszonych kilka poważniejszych wątków, jednak nie będę wymieniać jakie, by nie psuć niespodzianek.
Także serdecznie polecam Wam zapoznanie się z tym, jak i całą serię. To roztańczona historia dwójki charakternych i upartych postaci, która niejedną osobę zachwyci. Czyta się ją genialnie, strony uciekają w zawrotnym tempie. A jeśli lubicie czytać już zakończone serie, to teraz już możecie się za nią zabierać. Przeżyjecie tutaj rollercoaster emocjonalny i po skończeniu będziecie zadowoleni, ale jednocześnie smutni, że to już wszystko. Layla Wheldon stworzyła genialną trylogię!
Livia na własnej skórze przekonała się, jak przewrotny jest los. Po wydarzeniach, które miały miejsce na końcu poprzedniego tomu, zaczyna układać swoje życie wraz z Jamesem. Z Kathy i Leną mają swój kanał na YouTubie i planują otworzyć szkołę tańca. Mężczyzna zaś chce zacząć tworzyć swoją karierę po swojemu. Po tym co wspólnie przeżyli można by było myśleć, że już nic...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZakończenie drugiego tomu tej serii, było mnie intrygujące od zakończenie pierwszej części, ale tylko ciut ciut. Sięgając po ten tom i zarazem ostatni, byłam ciekawa wyniku badań DNA. W tej części mamy widoczne zderzenie dwóch światów mało znanej choreografki oraz światowo znanego Jamesa Sheridana. Liv zmierzyła się z wyzwaniem życia u boku swojego znanego chłopaka oraz w cieniu show biznesu. Czy poznanie prawdziwej strony, w którym żyje James zmienią Liv czy podoła życiu w nowym świecie? Lepsze samopoczucie Liv sprawi, że James wróci do pracy, a to spowoduje mniej czasu dla Liv. Jej chłopak większość czasu przesiaduje w studiu, a przecież do tego może dojść trasa koncertowa. Co na to wszystko Liv? Liv wraz z przyjaciółkami zakłada kanał na yt z szkołą tańca. Czy ta szkoła tańca zostanie tylko w świecie wirtualnym? Czy związek Liv i Jamesa zostanie w takiej samej formie? Czy jej przyjaciółkom ułoży się życie? No i najważniejsze pytanie jak będzie wyglądała przyszłość Liv?
Zakończenie drugiego tomu tej serii, było mnie intrygujące od zakończenie pierwszej części, ale tylko ciut ciut. Sięgając po ten tom i zarazem ostatni, byłam ciekawa wyniku badań DNA. W tej części mamy widoczne zderzenie dwóch światów mało znanej choreografki oraz światowo znanego Jamesa Sheridana. Liv zmierzyła się z wyzwaniem życia u boku swojego znanego chłopaka oraz w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to42/2023
5 lat od przeczytania 1 tomu tej serii i niestety, ale jestem zmęczona czytaniem. Chyba już wyrosłam z tego typu książek. Liczyłam na większe wow, a czytałam książke aż przez 2 tygodnie.
42/2023
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to5 lat od przeczytania 1 tomu tej serii i niestety, ale jestem zmęczona czytaniem. Chyba już wyrosłam z tego typu książek. Liczyłam na większe wow, a czytałam książke aż przez 2 tygodnie.
Zdecydowanie był to najsłabszy tom z całej trylogii, a już do poprzednich dwóch nie byłam zbytnio przekonana.
Niestety bardzo często robienie z romansu trylogii kończy się klapą, bo okazuje się, że większość treści nie jest w ogóle potrzebna. Tak jest i w tym przypadku. Tom pierwszy skończył się tak, że pisanie drugiego miało sens (ostatecznie okazało się, że autorka i tak ten wątek pominęła, a "W rytmie serc" zrobiło się turecką telenowelą, gdzie jest wszystko i nic). O ile jeszcze jednak tamtą książkę dało się przeczytać, tak przez tą nie potrafiłam przebrnąć. Bo tutaj kompletnie nic się nie działo. Nic, co wzbudziłoby ciekawość czy wciągnęło.
Nie będę ukrywać, że strasznie się męczyłam. Od połowy czytałam tę książkę na siłę, odliczałam tylko strony do końca. Gdybym była innym typem czytelnika, pewnie po prostu bym ją porzuciła, ale ja zawsze czytam do ostatniej kropki.
Gdy w ostatnich rozdziałach zaczęło się coś dziać, nawet wtedy nie umiałam się wciągnąć, byłam już zbyt zmęczona tą historią. Rozwiązanie pewnej tajemnicy z przeszłości wydawało się wręcz na wyrost.
Dla mnie zupełnie niepotrzebna część, byleby tylko historia była trylogią.
No cóż, cieszę się, że to wreszcie koniec.
Zdecydowanie był to najsłabszy tom z całej trylogii, a już do poprzednich dwóch nie byłam zbytnio przekonana.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety bardzo często robienie z romansu trylogii kończy się klapą, bo okazuje się, że większość treści nie jest w ogóle potrzebna. Tak jest i w tym przypadku. Tom pierwszy skończył się tak, że pisanie drugiego miało sens (ostatecznie okazało się, że autorka i...
Pierwsze dwa tomy serii Layli Wheldon przeczytałam w 2019, więc czekanie na 3 tom było okresem niecierpliwością i pragnieniem kolejnych losów Livii i Jamesa — zwłaszcza że zakończenie 2 był polsatem jeszcze większym od tego w pierwszej części. Więc kiedy 3 tom po dwóch latach czekania trafił na rynek, a po kilku miesiącach od premiery wreszcie mogłam go zakupić, moje oczekiwania były dość wysokie. Bo to nie tylko kontynuacja losów bohaterów, których zdążyłam polubić, ale również zakończenie ich historii. I jaka jest moja ostateczna opinia co do 3 tomu?
Pierwsza połowa była bardzo dobra, utrzymała się na poziomie całej serii. Tu trochę intrygi, którą trzeba rozwiązać, tutaj romansu i emocji z nim związanych. Coś, do czego nas Layla Wheldon przyzwyczaiła i między innymi ją polubiłam.
Jednak przy drugiej połowie odczułam... Pewny przesyt. Mam wrażenie, że niektóre wątki były już wprowadzone na siłę i aby była jakaś akcja, a nie aby faktycznie były po coś (za czym niezbyt przepadam). Choć ostateczne rozwiązanie tego było całkiem wiarygodne i sensowne, tak muszę się przyczepić, że wplątanie w to wątku, który głównie się przewijał przez drugi tom, było... Z jednej strony zrozumiałe i sensowne, a z drugiej miałam w głowie "Ale po co to jeszcze plątać, można by zostawić tak jak było i by nic złego to nie uczyniło."
Co do podsumowania całej serii, powiem tak — będzie to historia, którą będę wspominać z uśmiechem. Choć nieidealna i niepozbawiona wad oraz pewnych zgrzytów, to jak się przymknie oko, dostajemy historię przepełnioną muzyką, tańcem, ale także ambitnymi i charakternymi postaciami, między którymi zaczyna iskrzyć. Tutaj też jest odpowiedni moment, aby wspomnieć, że podobały mi się rozdziały z perspektyw kogoś innego niż Livii i Jamesa. Choć trochę było w nich ekspozycji, która przedstawiła to, co mogliśmy zaobserwować samodzielnie w poprzednich częściach, były pewną świeżością i rozwinięciem świata. A propos... Wprowadzona postać Diany Beckett, głównej bohaterki drugiej serii autorki, Anioła łez, było zaskakujące i mam nadzieję, że wraz z Podciętymi skrzydłami jej postać nabierze głębszego tła.
Co do samej oceny 3 tomu... Uważam, że pierwsza połowa i przymknięcie oko na zgrzyty drugiej zasłużyły na dobre wrażenia. A co do szczegółowej, to jest delikatnie słabiej od poprzednich tomów, ale wciąż dobrze.
Pierwsze dwa tomy serii Layli Wheldon przeczytałam w 2019, więc czekanie na 3 tom było okresem niecierpliwością i pragnieniem kolejnych losów Livii i Jamesa — zwłaszcza że zakończenie 2 był polsatem jeszcze większym od tego w pierwszej części. Więc kiedy 3 tom po dwóch latach czekania trafił na rynek, a po kilku miesiącach od premiery wreszcie mogłam go zakupić, moje...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to,,-Przejdziemy przez to razem, tak?
- Jego głos był nieco przytłumiony, ale doskonale wychwyciłam niepewność, nadzieję i ulgę zawarte w tym krótkim pytaniu.
- Tak, kochany. Kiedy jesteśmy razem, cały świat może nam naskoczyć. Tworzymy w końcu idealny zespół.”
Witajcie kochani. Dziś przychodzę do Was z recenzją książki ,,Dance, sing, love. Choreografia uczuć” autorstwa Layli Wheldon. Jest to trzeci tom trylogii ,,Dance, sing, love”.
W tej części śledzimy dalsze losy Livii i Jamesa. Para postanawia zamieszkać razem. Marzeniem głównej bohaterki jest otwarcie własnej szkoły tańca. Natomiast James postanawia nagrać własną płytę. Pomimo wielu przejść w ich związku przekorny los ponownie wystawia ich na próbę. Na drodze pojawia się wiele nieszczęśliwych zdarzeń.
Podobało mi się ogromne uczucie pomiędzy bohaterami. Dość interesująca fabuła i ciekawie wykreowani bohaterowie. Jedynym minusem tej książki jest to, że początek trochę mi się dłużył, zanim akcja się rozkręciła. Jednak z każdą kolejną stroną książka ciekawiła bardziej. Ciekawym zabiegiem było tutaj również przestawienie historii z perspektywy różnych bohaterów. Znajdziemy tutaj także szczęśliwe zakończenie losów szóstki przyjaciół. Takie zakończenia lubię. Jeśli lubicie książki z historią miłosną z muzyką i tańcem w tle to jest to książka dla Was. Dziękuję autorce za egzemplarz do recenzji.
,,-Przejdziemy przez to razem, tak?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to- Jego głos był nieco przytłumiony, ale doskonale wychwyciłam niepewność, nadzieję i ulgę zawarte w tym krótkim pytaniu.
- Tak, kochany. Kiedy jesteśmy razem, cały świat może nam naskoczyć. Tworzymy w końcu idealny zespół.”
Witajcie kochani. Dziś przychodzę do Was z recenzją książki ,,Dance, sing, love. Choreografia uczuć” autorstwa...
Nadszedł czas na recenzje ostatniego tomu rewelacyjnej bestsellerowej trylogii od @laylawheldon
Jeszcze więcej emocji! Więcej zawałów serca, namiętności, miłości i ciężkich życiowych prób, na które zostali wystawieni bohaterowie już po raz ostatni.
Bardzo trudno było mi się z nimi rozstać. Pokochałam ich jakby byli naprawdę w moim życiu. W końcu ich historię przeżywałam jak własną. A ich myśli - były moimi. Wkurzałam się, kiedy im się nie układało, wzruszałam się w stosownych momentach. Mam wrażenie, że ten tom jest jeszcze bogatszy w emocje, wręcz się wylewają z kolejną przerzucaną stroną. A pióro autorki jest po prostu cudowne!😩😍 Tak jak wspominałam wcześniej, po jej książki można sięgnąć w ciemno, bo dostaniecie w nich wszystko, czego zapraknie wasza dusza.
Chciałabym podziękować autorce za tą przygodę, za jedynego i niepowtarzalnego Jamesa Sheridana, za Livie, za Kakathy(musiałam!😂)i za wszystkich bohaterów tutaj występujących. Rozstać się jest ciężko, pisząc to łzy wyznaczają mi drogę, ale jedno jest pewne.
James zajął miejsce w moim sercu na zawsze.
Nadszedł czas na recenzje ostatniego tomu rewelacyjnej bestsellerowej trylogii od @laylawheldon
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeszcze więcej emocji! Więcej zawałów serca, namiętności, miłości i ciężkich życiowych prób, na które zostali wystawieni bohaterowie już po raz ostatni.
Bardzo trudno było mi się z nimi rozstać. Pokochałam ich jakby byli naprawdę w moim życiu. W końcu ich historię przeżywałam...
Trzy tomowy cykl mnie wybitnie zmęczył. Żałuję czasu poświęconego na te książki. Nie polecam.
W sumie okładki fajne i dlatego trójki zamiast jedynek.
Trzy tomowy cykl mnie wybitnie zmęczył. Żałuję czasu poświęconego na te książki. Nie polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW sumie okładki fajne i dlatego trójki zamiast jedynek.
Pamiętacie jak zachwycałam się poprzednimi tomami?
To muszę Wam przyznać, że ta część była najlepsza!
Choć z ogromną nostalgią do niej podeszłam, ponieważ ciężko było mi się rozstać z Liv i Jamesem.
⚠️UWAGA! SPOJLER POPRZEDNICH CZĘŚCI! ⚠️
Liv z Lena i Kathy otwierają własną szkołę tańca, powoli wprowadzając ją również do wirtualnego świata. Towarzyszący temu entuzjazm przyćmiewa wir, w który powoli popadają. Bohaterka została wykreowana na bardzo silną kobietę, i nie raz zastanawiałam się, skąd czerpie takie pokłady entuzjazmu i siły walki. Spokojnie może stanowić wzór dla niejednej babeczki, której życie postanowiło położyć kłody przed nogami.
Skrzętnie skrywane sekrety Jamesa wychodzą na światło dzienne, powoli mieszając ułożony wcześniej ład. Sprawy nie ułatwia również dziecko, w którego żyłach płynie krew Sheridanów. Jakby tego było mało, autorka dokłada nam kolejną bombę w postaci zmiany muzyki, jaką zajmuje się mężczyzna. Tym razem będzie to rock, który pochłonie go znacznie bardziej, niż dotychczasowe dzieła.
Jak odnajdzie się dwójka naszych bohaterów w nowej codzienności? Czy kariera będzie w stanie przyćmić ich uczucie? A może miłość do pasji wygra?
Autorka nie oszczędziła nam emocji. Zadbała, aby w naszych pamięciach wyrył się obraz DSL na długo. Tym razem mogliśmy doświadczyć narracji wieloosobowej, która umożliwiła nam zrozumienie wielu wątków pobocznych, które ciekawiły mnie już od pierwszego tomu. Był moment, w którym czytałam książkę z zapartym tchem, mając nadzieję, że Lena podejmie właściwą decyzję i zachowa się tak, jak bym tego chciała.
Nie zabraknie również mojej ulubienicy-Sary😈 Ta to wie jak namieszać 🖤
Cała trylogia opiera się na romansie, który z pozoru łączy pasja, jednak po głębszej analizie możemy dostrzec, że działa ona również jako punkt zapalny do wielu afer. Paparazzi, stalker, pogłoski i koloryzowane informacje stają się codziennością bohaterów, którzy nie zawsze potrafią pozostać obojętni.
Książki zostaną w moim sercu na długo, jako najlepsze w dziedzinie tańca 💙
Dziękuję @laylawheldon za egzemplarz recenzencki.
#maratonwakacyjny #nadrabiamyulubione #zakochajsienalato #dancesinglove #laylawheldon #wspolpraca
Pamiętacie jak zachwycałam się poprzednimi tomami?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo muszę Wam przyznać, że ta część była najlepsza!
Choć z ogromną nostalgią do niej podeszłam, ponieważ ciężko było mi się rozstać z Liv i Jamesem.
⚠️UWAGA! SPOJLER POPRZEDNICH CZĘŚCI! ⚠️
Liv z Lena i Kathy otwierają własną szkołę tańca, powoli wprowadzając ją również do wirtualnego świata. Towarzyszący temu entuzjazm...
Bohaterowie: 7/10
Akcja: 7/10
Sposob pisania autorki/a:7/10
Okładka:8/10
Kreatywność 6/10
7,5/10
Najlepszy tom. Autorka sprawniej pisze, przekazywana przez nią treść jej napisana lepszym językiem (chociaż nadal potocznym, prostym - jednak jest to książka młodzieżowa/obyczajowa i taki język tutaj jest jak najbardziej okej).
Bohaterowie są bardziej rzeczywiści, można niektórych polubić. Fajnie, że wprowadzano też krótkie wątki, przez co nie mieliśmy wrażenia że skupiany się na jednym elemencie. Nie było także zbyt wielu dram więc to na plus.
Trochę nie podobało mi się powiązanie wybuchu na lotnisku z tą konkretna osobą. Jakoś nie podeszło mi takie rozwiązanie, ale nie było też tragicznie rozpisane. Jeśli autorka miała taki zamysł to okej;).
Książka naprawdę całkiem spoko, dobrze się czyta. Całą trylogię dobrze będę wspominała. :)
Bohaterowie: 7/10
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja: 7/10
Sposob pisania autorki/a:7/10
Okładka:8/10
Kreatywność 6/10
7,5/10
Najlepszy tom. Autorka sprawniej pisze, przekazywana przez nią treść jej napisana lepszym językiem (chociaż nadal potocznym, prostym - jednak jest to książka młodzieżowa/obyczajowa i taki język tutaj jest jak najbardziej okej).
Bohaterowie są bardziej rzeczywiści, można...
" W życiu nie chodzi o czekanie, aż burza minie. Chodzi o to, ny nauczyć się tańczyć w deszczu"
#dancesinglove to trylogia dwójki młodych ludzi, których uczucia były wielokrotnie wystawiane na próbę. Początkowo wydawałoby się, że jedyne co ich łączy to miłość do muzyki. Tancerka i piosenkarz oraz ich toksyczna relacja i wzajemna niechęć była początkiem komplikacji ich życia emocjonalnego. Ale czy na pewno? Otrzymaliśmy rozwój ich relacji i towarzyszymy na ścieżce zawodowej. Negatywnie oddziaływujący świat show biznesu również działał na niekorzyść ich zdrowia emocjonalnego. Często rezygnując z swojego prywatnego życia, by zostać zauważonym i utrzymywać się w TOPce na językach mediów nawet nie zauważają, kiedy się im podporządkowują. Kiedy niewidocznie przesuwane są granice z agentami, aby tylko osiągnąć korzyści finansowe wytwórni. James i Livia wielokrotnie padają ofiarami manipulacji i intryg. Dziennikarze wciąż bujnie koloryzują ich postępowania. Pytanie brzmi: czy się im poddadzą czy w końcu odnajdą swoje szczęście? Czy Livia poradzi sobie w nowej rzeczywistości?
W finalnej części otrzymaliśmy kilka rozdziałów z perspektywy pozostałych bohaterów. Ponieważ ich losy nakładają się z wydarzeniami Jamesa i Livii. Dostaliśmy domknięcie nie których wątków oraz mogliśmy ich bardziej poznać. Poczuć się członkiem paczki przyjaciół, których relacje również nie należały do najprostszych. Oczywiście los (I Autorka) nie szczędzili ich w dalszych wydarzeniach przez co całą książkę niecierpliwe przerzucałam kartki.
Tak jak wspominałam przy pierwszej części: nie jest to lekka lektura na jaką się zapowiadała. Dużo w niej skomplikowanych emocji, trudnych wyborów, a cała fabuła jest bardzo dobrze przemyślana i wciąga do ostatniej strony, dzięki swojej nietuzinkowości. Wielokrotnie potrafiła mnie zaskoczyć i łapałam się na tym, że nie mogę doczekać się jej kolejnego rozdziału. Walka o marzenia, o siebie nawzajem, strach przed ofiarowaniem swojego serca i zaufaniu odpowiedniej osobie to szczypta tego, co zastaniemy w środku. Świetnie rozwinięte dialogi oraz w pełni wykorzystany potencjał idealnie zadowoli wymagające czytelniczki. Przepełnia je pożądanie, pasja, oddanie i myślę, że długo zostanie w mojej pamięci.
Nikogo więc nie zdziwi, że piekielnie polecam tę serię i z największą przyjemnością przeczytam inne propozycje Autorki.🖤
" W życiu nie chodzi o czekanie, aż burza minie. Chodzi o to, ny nauczyć się tańczyć w deszczu"
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to#dancesinglove to trylogia dwójki młodych ludzi, których uczucia były wielokrotnie wystawiane na próbę. Początkowo wydawałoby się, że jedyne co ich łączy to miłość do muzyki. Tancerka i piosenkarz oraz ich toksyczna relacja i wzajemna niechęć była początkiem komplikacji ich...
Książki Layli Wheldon czytało mi się całkiem fajnie, zapewne jest to zasługa lekkiego i prostego stylu pisania. Gdybym miała określić wszystkie jednym zdaniem, powiedziałabym, że jest to miłe czytadło na wieczór. Fabuła się klei, jednak dość mocno drażniła mnie toksyczna relacja głównych bohaterów. James cierpi najprawdopodobniej na syndrom dziecka odrzuconego. Przynajmniej na to wskazuje jego zachowanie, typowe objawy tego syndromu. Takim ludziom ciężko jest nawiązać zdrową relację z drugą osobą, co możemy zaobserwować w przypadku jego związku z Livią. Sheridan od początku był zimny i agresywny, nienormalnie zazdrosny, jednak dzięki Livii i wzięciu się w garść zaczął wychodzić na ludzi. Nie może się tu obejść bez porównywania z "After" Anny Todd, bo ciągłe rozwiązywanie problemów i konfliktów łóżkiem od razu kojarzy się właśnie z tą serią. Nie jestem fanką narracji wieloosobowej, o czym pewnie już wiecie, dlatego bardzo irytowały mnie przeskoki z jednej osoby na drugą. Mimo wszystko książki zostaną w mojej pamięci i odbiorze z pozytywną oceną. Bo były również dobre strony! Pełne poczucia humoru dialogi, odkrywanie samych siebie nawzajem przez bohaterów i wiele, wiele innych!
Czytając trylogię o Livii często zastanawiałam się, jakim sposobem ta krucha i drobna dziewczyna jest w stanie nieść tyle na swych barkach i nie upaść. Być może to za sprawą ludzi, którymi się otacza a ma wielu cudownych znajomych, a może to zasługa siły charakteru? Doszłam do wniosku, że najprawdopodobniej połączenie tych dwóch rzeczy jest odpowiedzią na moje pytanie.
W finalnym tomie serii "Dance, Sing, Love" autorstwa Layli Wheldon dostajemy narrację wieloosobową. Oczywiście najwięcej treści jest z perspektywy Livii, jednak możemy poznać również punkt widzenia Leny, Kathy, Alexa i Jamesa. Ten ostatni odkrywa, że nie jest biologicznym ojcem dziecka byłej kochanki. Z badań wynika jednak, że musi nim być ktoś blisko spokrewniony z muzykiem. Podejrzenie pada na jego ojca, a to by znaczyło, że zamiast syna zyska przyrodniego brata, młodszego o prawie trzydzieści lat! Ta informacja sprawia, że Livia może w końcu odetchnąć z ulgą. Bardzo bała się, że koniec końców James porzuci ją dla Sary i dziecka. Mężczyzna postanowił zmienić gatunek muzyczny swoich utworów, więc tak oto cukierkowy pop zostaje zamieniony na klasycznego rocka! Co pochłania dużo więcej czasu, niż by oboje chcieli. Ich relacja przesiąknięta jest gorącym i namiętnym seksem, wręcz nim ocieka. Sielanka wśród świeżo upieczonego narzeczeństwa nie trwa jednak wiecznie, przeszłość nie daje o sobie zapomnieć i wyciąga swoje szpony wprost po Jamesa. Piosenkarz, chcąc uniknąć niepotrzebnych problemów, wplątuje się w kolejną nieciekawą sytuację. W międzyczasie Kathy opowiada Livii o rozstaniu Leny i Ethana. Nikt nie może zrozumieć, jak mogło do tego dojść i dlaczego chłopak z dnia na dzień zakończył związek. Dopiero z czasem na jaw wychodzi choroba Ethana. Właśnie wtedy narrację przejmuje Lena, dziewczyna jest rozdarta między miłością do chłopaka, z którym chce spędzić życie a lękiem przed tym, że może on się załamać. Jednak miłość ma siłę dużo większą niż strach i udaje im się znów tworzyć szczęśliwą parę. Związek Leny i Ethana — pomijając jego chorobę — jest najbardziej czystą relacją ze wszystkich przedstawionych w książce. Co mi się bardzo podoba, bo po przeżyciach Innocenti i Sheridana już miałam wątpliwości, że pojawi się tu jakaś normalna para. Kathy i Zafir mimo kryzysów przygotowują się do ślubu, który sporo zmieni w ich życiu. Tymczasem wokół głównej pary zaczyna krążyć stalker...
Dziękuję @laylawheldon za egzemplarz recenzencki. ❤
Książki Layli Wheldon czytało mi się całkiem fajnie, zapewne jest to zasługa lekkiego i prostego stylu pisania. Gdybym miała określić wszystkie jednym zdaniem, powiedziałabym, że jest to miłe czytadło na wieczór. Fabuła się klei, jednak dość mocno drażniła mnie toksyczna relacja głównych bohaterów. James cierpi najprawdopodobniej na syndrom dziecka odrzuconego. Przynajmniej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajlepsza ta część, dalsze losy Livi i Jamesa, przeplatane wydarzeniami z życia przyjaciół tej pary. Bardzo dużo wyjaśnionych spraw, które do tej pory były zagadką. Bardzo mi się spodobało zakończenie, polecam tę autorkę, na pewno sięgnę po jej kolejną książkę.
Najlepsza ta część, dalsze losy Livi i Jamesa, przeplatane wydarzeniami z życia przyjaciół tej pary. Bardzo dużo wyjaśnionych spraw, które do tej pory były zagadką. Bardzo mi się spodobało zakończenie, polecam tę autorkę, na pewno sięgnę po jej kolejną książkę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolecam!
Polecam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW lipcu wzięłam udział w maratonie czytelniczym. Przeczytałam dwie części. Niestety kolejka do wypożyczenia tej książki, była tak długa, że dopiero teraz mogłam ją dostać w swoje łapki.
Chciałam zobaczyć jak się zakończy ta trylogia. Mam mieszane uczucia. Niektóre wątki rozciągnięte, nic się ciekawego nie działo,prócz imprez, tańców, te ważniejsze hop siup i po książkę. Czuję duży niedosyt.
W lipcu wzięłam udział w maratonie czytelniczym. Przeczytałam dwie części. Niestety kolejka do wypożyczenia tej książki, była tak długa, że dopiero teraz mogłam ją dostać w swoje łapki.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChciałam zobaczyć jak się zakończy ta trylogia. Mam mieszane uczucia. Niektóre wątki rozciągnięte, nic się ciekawego nie działo,prócz imprez, tańców, te ważniejsze hop siup i po książkę....
Mam ogromną przyjemność i radość przedstawić Wam 3 część "Choreografię uczuć " seria Dance&Sing&Love Layla Wheldon 💚💚
1 tom "Miłosny układ"
2 tom "W rytmie serc"
Po dość dłuższej nieobecności Layla wraca do nas we wspaniałym stylu, podarowując nam zakończenie historii losów jednej z moich ulubionych par Livi Innocenti i Jamsa Sheridana. Pary młodych ludzi obracających się na szczycie muzycznego i artystycznego show biznesu. W kręgach gdzie ludzkie uczucia, wrażliwość jakakolwiek wyższa hierarchia wartości są ich słabością.
Moja przygoda z tą serią zaczęła się jeszcze przed publikacją 1 tomu. Zdecydowanie uwagę przyciąga tematyka fabuły taniec i śpiew, które są tutaj motywem przewodnim. Do tego rewelacyjnie i ze szczegółami skonstruowani bohaterzy, którzy jakże różnią się od siebie. Wychowani w dwóch innych światach. Mający zupełnie odbiegające od siebie charaktery, wartości a jednak przyciągający się jak dwie stworzone dla siebie połowy. Dodamy do tego interesująco napisane dialogi, zawsze z nutką humoru czy sarkazmu. Ciekawe opisy na które zwracam uwagę, bo cudownie mnie przenoszą w świat fabuły i wydarzeń, na brak których absolutnie nie możemy narzekać. Pięknym uwiecznieniem całości serii są okładki, na które też zwracam uwagę, bo każda z nich jest starannie dopracowana do kolejnej części. Wszystkie są spójne i utrzymane w ślicznej żywej kolorystyce. Zawsze z główną parą na przodzie.
Na uwagę zasługuje również prolog, który daje nam przedsmak dalszej historii i zaprasza nas do wkroczenia w krąg tej intrygującej pary, ich rodzin i przyjaciół.
Po tym dłuższym czasie widać zmiany w stylu pisania Layly. Jest bardziej dojrzały, przemyślany, jeszcze lepiej dopracowany niż poprzednio. Podobne zmiany zauważamy w naszych bohaterach, nie tylko głównych, ale i też drugoplanowych jak Kathy, Zafir, Lena, Ethan, Alex czy Sylvia, którym jest poświęcone sporo treści. Całą fabułę mamy znacznie rozszerzoną, wiele się dzieje. Akcja cały czas nabiera tempa i rumieńców co nas ogromnie wciąga. Niektóre sytuacje bardzo zaskakują, autorka postawiła na szeroką gamę emocji, na które nie pozostajemy obojętni. A przywracając strony z niecierpliwością gnamy do przodu, parskając często śmiechem na kolejne komentarze Sheridana. Facet jest naprawdę trudny we współpracy, szybko wpada w złość, wścieka się rzucając co bardziej krwistymi epitetami😁.Liv jednak zdążyła go już w znacznej części oswoić i sporo wypracować od pierwszych stron lektury. Jim zawsze rządził się swoimi prawami, miał ten swój piekielny charakterek, ale czego nie robi się dla ukochanej kobiety. Livia natomiast bardziej wydoroślała, doceniła to co już udało się wypracować ich wspólnym wysiłkiem. Doceniam ogromnie rozwój tej pary od pierwszych kart ich wspólnej bajki. To ile wzajemnie przetrwali, ile potrafili włożyć wysiłku nawet swoim kosztem. Na ile musieli iść wspólnych kompromisów, a czasami i schować swoją dumę, by można uzyskać w zamian coś cenniejszego.
Z wielką przyjemnością śledziłam również wątki przyjaźni jakie się zawiązały, między całą grupką wspólnych przyjaciół. To jak starali się je pielęgnować, troszczyć i dbać o siebie, często będąc samemu w tarapatach. Intryguje mnie w sposób szczególny sytuacja jaka zawiązała się między Livią, Jamsem, Sylvią i Alexem, ta czwórka w swoim towarzystwie grozi wręcz wybuchem pożaru🔥 Uwielbiam w książkach Layly budowę i złożoność bohaterów. Oni zawsze mają całą paletę barw. Są naturalni z krwi i kości, prawdziwi, obdarzeni cechami jakie ma wielu z nas.Te dobre, ale i też te złe negatywne, nad którymi wyraźnie pracują i całkiem im to przyzwoicie wychodzi.
Podsumowując całość powieści zdecydowanie się wyróżniają wśród gatunku jaki mamy dostępny na rynku. Layla Wheldon stworzyła swój charakterystyczny styl i tego się trzyma, dopracowując go do perfekcji💚 Ta ostatnia część jest wspaniałym zakończeniem burzliwej i emocjonującej drogi naszych bohaterów. Jest wisienką na torcie na którą czekaliśmy i ją dostaliśmy. Dodam tylko na zachętę, że Layla wprowadziła w pobocznym wątku nową bohaterkę, której będzie poświęcona następna powieść. Miałam przyjemność zerknąć w treść i wiem, że będzie godna zdecydowanie przeczytania! Kończąc gorąco i z mega przyjemnością polecam oraz zachęcam do przeczytania tej pozycji, jak i całości twórczości Layly❤ Kocham książki utrzymane w takim klimacie i tak stworzone.
Mam ogromną przyjemność i radość przedstawić Wam 3 część "Choreografię uczuć " seria Dance&Sing&Love Layla Wheldon 💚💚
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to1 tom "Miłosny układ"
2 tom "W rytmie serc"
Po dość dłuższej nieobecności Layla wraca do nas we wspaniałym stylu, podarowując nam zakończenie historii losów jednej z moich ulubionych par Livi Innocenti i Jamsa Sheridana. Pary młodych ludzi obracających się...
Choć nie sięgnęłam po tą książkę od razu po premierze, cieszę się, że mogłam wrócić do tej historii i do tych bohaterów. Bardzo miło wspominam poprzednie części i tutaj również się nie zawiodłam. Postacie na przestrzeni tej trylogii przeszły dużą zmianę, klimat tańca i wszystkich tych smaczków jest tutaj równie dobrze przedstawiony. Książka wciągnęła mnie od pierwszej strony. Mocno przywiązałam się do bohaterów i miło było wrócić do nich po takim czasie. Zakończenie zdecydowanie na plus, na pewno często będę wam o tej pozycji wspominać, bo bardzo ją polubiłam.
Choć nie sięgnęłam po tą książkę od razu po premierze, cieszę się, że mogłam wrócić do tej historii i do tych bohaterów. Bardzo miło wspominam poprzednie części i tutaj również się nie zawiodłam. Postacie na przestrzeni tej trylogii przeszły dużą zmianę, klimat tańca i wszystkich tych smaczków jest tutaj równie dobrze przedstawiony. Książka wciągnęła mnie od pierwszej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka fajna, przyjemnie się czyta, pomimo słodyczy i miłości Jamesa i Livii są wątki które wypływają i nadal ciekawią. Szokujący jest finał agenta Jamesa :)
Książka fajna, przyjemnie się czyta, pomimo słodyczy i miłości Jamesa i Livii są wątki które wypływają i nadal ciekawią. Szokujący jest finał agenta Jamesa :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLiv nadal odczuwa skutki ataku terrorystycznego na lotnisku gdzie się znajdowała. Przeżyła cudem. Uległa wielu poważnym obrażeniom, które grały na granicy życia i śmierci. Livia nadal boi się latać samolotami i wychodzić samotnie z domu. W jej zmaganiach z własną psychiką wspiera ją James – ukochany naszej głównej bohaterki. Dziewczyna wraz ze swoimi najlepszymi przyjaciółkami zakładają kanał na YouTube gdzie nagrywają poradniki dla początkujących tancerzy. Dziewczyny ze swoimi drugimi połówkami tworzą choreografię, która osiąga ogromny wydźwięk w sieci. Pewnego dnia gdy Livia w końcu decyduje się na spędzenie święta dziękczynienia w rodzinnym domu przekonuje się aby w końcu wsiąść do samolotu. Związek Liv i Jamesa staje się coraz bardziej kontrowersyjny ponieważ cały czas nie mogą uwolnić się od natrętnych fleszy kamer. Kobieta planuje założyć szkołę tańca w nowym miejscu, w którym planuje ułożyć sobie spokojne i rześkie życie u boku ukochanego faceta.
Od razu chciałabym zaznaczyć, że „Dance Sing Love. Choreografia uczuć” jest trzecim tomem serii o życiu zawodowej tancerki Liv. Nie czytałam wcześniejszych części lecz mimo to nie czułam się wybita z historii. Z tego co mi wiadomo każda z części wybrzmiewa bardzo dobrze gdy serię czyta się chronologiczne lecz mimo to można czytać też tomy napisane przez Laylę Wheldon osobno. Chciałabym także wspomnieć, że autorka pomimo swojego amerykańskiego wybrzmienia jest Polką. Uważam, że to Polska może się pochwalić świetnymi autorami książek z wielu gatunków. Między innymi zaliczyłabym do tego literaturą erotyczną jak i kryminalną. Pomimo tego, że „Dance Sing Love” wydane jest w serii erotycznej wydawnictwa Editio Red nie jest przepełnione scenami współżycia seksualnego. Twierdzę także, że wszystko co dzieje się w tej książce jest wyważone w idealnym stopniu. Autorka pozwala nam poznać ją także od tej gorszej, mroczniejszej strony co jest świetnym zabiegiem literackim. Jeśli miałabym coś opowiadać o kreacji bohaterów nie pozostaje mi do powiedzenia nic więcej niż to, że są oni stworzeni na najwyższym poziomie. Prościej mówiąc, bohaterowie z „wyższej półki” wzięci. Pragnę także zauważyć, że wiele momentów było wzruszających i na nie jednym wersie byłam bliska płaczu. Książka wywoływała we mnie skrajne emocje co wyróżniało ją na tle innych podobnych pozycji. Z całego serduszka polecam Wam tą pozycję. Uważam, że nawet nastoletni odbiorcy mogliby spokojnie sięgnąć po powieść Wheldon, jest to jedna z tych książek, o których minimalnych wiekowych limitach decyduje dojrzałość a nie cyferka w roczniku. Śmiało polecam i zachęcam do lektury!
Liv nadal odczuwa skutki ataku terrorystycznego na lotnisku gdzie się znajdowała. Przeżyła cudem. Uległa wielu poważnym obrażeniom, które grały na granicy życia i śmierci. Livia nadal boi się latać samolotami i wychodzić samotnie z domu. W jej zmaganiach z własną psychiką wspiera ją James – ukochany naszej głównej bohaterki. Dziewczyna wraz ze swoimi najlepszymi...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDzisiaj przychodzimy do Was z recenzją książki, której autorką jest Layla Wheldon, a nosi ona tytuł ,,Dance,Sing,Love. Choreografia uczuć’’. Książkę otrzymałyśmy od @editio za co serdecznie dziękujemy ❤️
,,ZANURZ SIĘ W ŚWICIE,W KTÓRYM WSPÓLNE BICIE SERC LIVII I JAMESA NADAJE RYTM JEGO MUZYCE, A EMOCJE I PASJA TWORZĄ JEJ CHOREOGRAFIE ! PO PROSTU DANCE & SING & LOVE!’’
Livia Innocenti- zawodowa tancerka. Która przekonała się, że życie wcale nie jest takie proste. I wszystko bardzo szybko potrafi się zmienić. Po wielu wzlotach i upadkach postanawia zostać na dłużej u boku Jamesa oraz rozpocząć z nim nowy etap. James Sheridan- topowy piosenkarz. Jest ulubieńcem reporterów oraz portali typowo plotkarskich. Często bywa również na językach u wielu kobiet. Ich historia rozpoczęła się w Rzymie w czasie wspólnego tournée po Europie. Livia wraz ze swoimi przyjaciółkami planuje założyć szkołę tańca. I w ten oto sposób powstaje ich kanał na YouTube, gdzie planują pokazać wszystkim na co je stać. Niestety mino starań o wybicie się w gre wchodzą również problemy, których James z Livią mają dość dużo. Wiele problemów i spraw w ich życiu nadal nie rozstało zamkniętych. A niestety na światło dzienne zaczynają wychodzić kolejne i kolejne. Jak ci młodzi ludzie sobie z tym poradzą ? Czy mimo ich problemów mają szansę na utrzymanie swoich relacji ? Tego dowiecie się czytając właśnie tę pozycję .
Kochani my mamy trochę mieszane uczucia co do tej książki. Jak dobrze wiemy jest to trzeci tom trylogii DANCE&SING&LOVE i mówimy Wam od razu, że jest to nasza pierwsza i jedyna z części, którą czytałyśmy. Wcześniej nie miałyśmy okazji spróbować poprzednich tomów tak więc nam cały czas czegoś brakowało. Miałyśmy za mało informacji, wiadomo były rzeczy, które zostały przypomniane, bądź wytłumaczone, ale dla Nas po prostu za mało. Oczywiście żebyście sobie nie pomyśleli, że winimy za to autorkę, że nie zostały Nam jak to mówią podane na talerzu wszystkie informacje, wydarzenia oraz momenty z poprzednich części.
Naszym zdaniem warto jest przeczytać poprzednie, wtedy może inaczej będziemy na nią patrzeć. Nawet nie może, a na pewno inaczej na nią byśmy patrzyli. Ciężko jest nam wypowiedzieć się również na temat samych bohaterów. Nie wiemy czy tacy sami pod względem charakteru, sposobu bycia byli w poprzedniej części , czy dużo się w nich zmieniło itd. Natomiast odwołując się stricte do tej części, bez patrzenia na to czy znałyśmy poprzednie czy też nie uważamy, że nie do końca jest to Nasz ulubiony sposób pisania. Jakoś nie trafiła w nasze serca. Strasznie się ciągnęła i nie potrafiła Nas zaciekawić. Ale tak jak zawsze mówimy jest to tylko nasze zdanie i każdy może mieć inne. I Was Kochani oczywiście nie zniechęcamy do przeczytania tej książki, a jak najbardziej mamy nadzieje, że powiecie Nam – oczywiście Ci co już przeczytali- jakie są wasze odczucia po przeczytaniu tej pozycji.
Dzisiaj przychodzimy do Was z recenzją książki, której autorką jest Layla Wheldon, a nosi ona tytuł ,,Dance,Sing,Love. Choreografia uczuć’’. Książkę otrzymałyśmy od @editio za co serdecznie dziękujemy ❤️
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to,,ZANURZ SIĘ W ŚWICIE,W KTÓRYM WSPÓLNE BICIE SERC LIVII I JAMESA NADAJE RYTM JEGO MUZYCE, A EMOCJE I PASJA TWORZĄ JEJ CHOREOGRAFIE ! PO PROSTU DANCE & SING & LOVE!’’
Livia...
Przeczytałam tę książkę za względu na sentyment, który odczuwałam do dwóch poprzednich części trylogii. Mam wrażenie, że delikatnie już wyrosłam z tego typu książek i historii, choć stale kibicuję Livii i Jamesowi. Moim zdaniem jest w niej zbyt dużo scen seksu - chociaż normalnie mi nie przeszkadzają, w nadmiarze stały się dość uciążliwe. Zakładam, że gdyby nie mój sentyment do tej historii, to miałabym jej znacznie więcej do zarzucenia (na szczęście tak nie jest :DD)
Przeczytałam tę książkę za względu na sentyment, który odczuwałam do dwóch poprzednich części trylogii. Mam wrażenie, że delikatnie już wyrosłam z tego typu książek i historii, choć stale kibicuję Livii i Jamesowi. Moim zdaniem jest w niej zbyt dużo scen seksu - chociaż normalnie mi nie przeszkadzają, w nadmiarze stały się dość uciążliwe. Zakładam, że gdyby nie mój...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówni bohaterowie powieści to nie są ludzie, których można spotkać na każdym kroku. Wplątani w środowisko show biznesu realizują swoje pasje i marzenia. Livia, na przełomie całej historii dojrzewała, teraz stała się pewniejsza siebie i swoich umiejętności, choć momentami bywa także niezdecydowana w różnych życiowych kwestiach. Z pomysłem wkracza w przyszłość, mając u boku ukochanego mężczyznę. To z jej perspektywy poznajemy przeważającą część całej historii. James, na zlecenie wytwórni, ma zmienić wizerunek i zostać wciągnięty w skandal mający na celu narobienie medialnego szumu. Kochają się, owszem, ale także poświęcają swoim sukcesom, co może okazać się niebezpieczne dla ich związku. Co wybiorą, kiedy nadejdzie moment próby?
Sięgając po tę powieść należy obowiązkowo poznać poprzednie tomy serii, w innym wypadku czytelnik ma niewielkie szanse na odnalezienie się w całej historii. Powieść rozpoczyna się wątkiem szokujących wyników DNA dotyczących pewnego dziecka. Autorka już na samym wstępie daje znać, że bohaterowie nie będą się nudzić i że czeka ich wiele turbulencji, przez które będą musieli przejść. Layla Wheldon posługuje się plastycznym i przystępnym językiem, choć mam wrażenie, że w porównaniu z poprzednimi częściami nieco stonowała i wyciszyła swój styl, co wcale nie zadziałało na niekorzyść książki. Pozwoliła także dojść do głosu bohaterom drugoplanowym, przyjaciółkom głównej bohaterki, a pośród tych nie brakuje ani żywiołu, ani zabawnych osobowości. Dla kontrastu mamy także tych, którzy niekoniecznie kierują się dobrymi intencjami. W wyniku czego akcja wyposażona jest w intrygi i drobne dramaty.
Głównym wątkiem powieści jest oczywiście miłość. Namiętna, z opisami scen zbliżeń, bez wulgarności. Nie ma jednak słodyczy i sielanki. Wciąż pojawiają się dylematy, niezdecydowanie, konfrontacja z brutalną rzeczywistością. Autorka buduje klimat tańca jako czegoś pięknego, jednocześnie konfrontując z nim świat show biznesu, często brutalnego, bazującego na atrakcyjnych dla odbiorcy pozorach. A ludzie potrafią być jak hieny…
„Choreografia uczyć” to zatem dobre zakończenie całej trylogii, długo na niego czekałam, ale warto było. Dojrzała kontynuacja, ukazująca wzloty i upadki – także te dotyczące osób popularnych, z postaciami niewyidealizowanymi, przez co budzącymi zaufanie. Jest dynamicznie, namiętnie, trochę na wesoło, trochę na poważnie, z życiem mającym szare odcienie i nieprzewidywalny przebieg. Jeśli lubicie powieści z tańcem i miłością w roli głównej, przeczytajcie i Wy.
http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2021/04/dance-sing-love-choreografia-uczuc.html
Główni bohaterowie powieści to nie są ludzie, których można spotkać na każdym kroku. Wplątani w środowisko show biznesu realizują swoje pasje i marzenia. Livia, na przełomie całej historii dojrzewała, teraz stała się pewniejsza siebie i swoich umiejętności, choć momentami bywa także niezdecydowana w różnych życiowych kwestiach. Z pomysłem wkracza w przyszłość, mając u boku...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to“Podobno każdy ma swoją zagubioną drugą część duszy. Kogoś, kto pasuje do niego idealnie, ponieważ razem stanowią jedność.”
Nareszcie po tak długim czasie autorka dała nam zakończenie historii Livi i Jamesa. Oczywiście zrozumiałe jest to, że Layla Wheldon miała swoje problemy osobiste (bardzo się cieszę, że już wszystko u Ciebie jest dobrze i życzę dużo zdrówka), które wpłynęły na czas wydania tego tomu, aczkolwiek to nie ważne ile trzeba było czekać, ważne, że już go posiadamy. Pamiętam, że poprzednie dwie części przeczytałam momentalnie i byłam ciekawa, jak będzie w tym przypadku. No to powiem Wam, że przeczytanie Choreografii uczuć zajęło mi dokładnie jeden dzień. Jak się dopadłam do tej lektury, to nie było mowy, żebym książkę odłożyła. Kocham to uczucie, kiedy autor potrafi mnie porwać do świata przez siebie wykreowanego i sprawić, że emocje, które tam występują, dotykają mnie samą. Gdy czytałam tę opowieść, to czułam się, jakbym była obok, jakbym przeżywała dokładnie te same rzeczy, co główni bohaterzy.
Historia Livii i Jamesa jak sami zapewne pamiętacie, nie była usłana różami. W poprzednich dwóch tomach w ich związku działo się dużo i niekoniecznie tych dobrych rzeczy. Rozstawali się, schodzili i tak dalej, do tego Livia przeżyła coś naprawdę strasznego, co wpłynęło na jej życie oraz karierę tancerki. Myślałam, że Choreografia uczuć, będzie nieco słodka i że wszystko między tą dwójką będzie już poukładane, ale niestety został wylany na mnie kubeł zimnej wody. Ta dwójka cały czas ma pod górkę. W tej części intrygi i szantaże są na porządku dziennym. Dochodzi jeszcze jedna sprawa, którą jest wypadek Livi, gdzie dowiadujemy się, kto za tym wszystkim stoi. Layla Wheldon po raz kolejny pokazuje nam miłość Livi do tańca, ale również, z czym się wiąże sława. Ogólnie cała fabuła była pomysłowa i dobrze pociągnięta. Spotykamy na nowo przyjaciółki Livi i ich facetów i nawet jest kilka rozdziałów z ich punktu widzenia.
Autorka pisze stylem spójnym, prostym i przede wszystkim zrozumiałym, dzięki czemu książkę czyta się szybciutko. Główni bohaterzy zostali wykreowani na osoby z głową na karku, są charakterni i oryginalni, całe szczęście, że to nie ciepłe kluchy, którymi można manipulować. Co do postaci drugoplanowych, to oczywiście były te dobre i te złe, ale nawet te negatywne, wnosiły coś swojego do całej fabuły, dzięki czemu cała opowieść jest wyrazista i barwna. Akcja książki rozwija się swoim tempem, nic nie jest przyspieszane na siłę. Pojawia się tu sporo scen zbliżeń, ale są one opisane zmysłowo i nie są wyuzdane. Można powiedzieć, że cała ta historia napisana jest z punktu widzenia Livi, chociaż pojawia się kilka rozdziałów, które opowiada nam James i szkoda, że było tego tam mało.
Na koniec jeszcze napiszę, że w historii Livi i Jamesa czuć bardzo dużo emocji. Widać, że autorka w napisanie tej części włożyła ogrom pracy i kawał swojego serducha. Kazała nam trochę poczekać na Choreografię uczuć to fakt, ale to czekanie było tego warte. Dostałam dokładnie to, czego oczekiwałam od tej książki i bawiłam się wyśmienicie podczas jej czytania. Przeżywałam, śmiałam się, bluzgałam, jak było trzeba, ale kiedy dobrnęłam do ostatniej strony, to chciało mi się płakać, że to już koniec i plułam sobie w brodę, czemu nie czytałam wolniej. Cóż co na to poradzić, kiedy książka do tego stopnia wciąga, że nie chce się przestawać czytać.
Z całego serca polecam Wam sięgnąć po tę część, a Tym, którzy jeszcze nie czytali pierwszego i drugiego tomu, żeby szybciutko nadrabiali zaległości, bo warto. Jeśli lubicie opowieść z muzyką i tańcem w tle, to ta lektura jest zdecydowanie dla Was :)
Kasia
https://girlsbookslovers.blogspot.com/2021/04/layla-wheldon-dance-sing-love.html
“Podobno każdy ma swoją zagubioną drugą część duszy. Kogoś, kto pasuje do niego idealnie, ponieważ razem stanowią jedność.”
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNareszcie po tak długim czasie autorka dała nam zakończenie historii Livi i Jamesa. Oczywiście zrozumiałe jest to, że Layla Wheldon miała swoje problemy osobiste (bardzo się cieszę, że już wszystko u Ciebie jest dobrze i życzę dużo zdrówka), które...
Na kontynuację serii autorka kazała długo nam czekać. I chyba trochę za długo, bo po przeczytaniu nam wrażenie jakbym czytała zupełnie inną historię. Pierwsze części bardzo mi się podobały i niecierpliwie wyczekiwałam rozwinięcia losów bohaterów. Tylko czy było warto?
(Opis pierwszej części)
Livia Innocenti jest zawodową tancerką. Razem z zespołem robi show podczas koncertów i teledysków największych gwiazd muzyki. James Sheridan jest topowym piosenkarzem, bożyszczem fanek i ulubieńcem portali plotkarskich. Spotykają się w Rzymie w czasie wspólnego tournée po Europie. Co z tego wyniknie?
Mam wrażenie, że ta przerwa między napisaniem drugiej, a trzeciej części, zmieniła styl pisania autorki. Porównując najnowszą część do poprzednich, nie jest ona tak fascynująca i ... ciekawa. Poprzednie części czytałam z zapartym tchem, nie mogąc się doczekać co będzie dalej. Teraz miałam wrażenie, jakby autorka nie wiedziała o czym pisać, rozdziały były rozwleczone i uzupełniane niepotrzebnymi opisami.
Akcja książki była nijaka, wydarzenia nie zmierzały do niczego konkretnego. Najlepiej świadczy o tym zakończenie, w którym nie dostajemy odpowiedzi na nurtujące pytania.
Sami bohaterowie zupełnie się zmienili. W poprzednich częściach byli charyzmatyczni, przebojowi i wykazywali oryginalne cechy charakteru. Teraz czułam jakbym czytała o innych postaciach. Zabrakło tu kontynuacji i konsekwencji.
Na kontynuację serii autorka kazała długo nam czekać. I chyba trochę za długo, bo po przeczytaniu nam wrażenie jakbym czytała zupełnie inną historię. Pierwsze części bardzo mi się podobały i niecierpliwie wyczekiwałam rozwinięcia losów bohaterów. Tylko czy było warto?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to(Opis pierwszej części)
Livia Innocenti jest zawodową tancerką. Razem z zespołem robi show podczas...
Autor: Layla Wheldon
Tytuł: Dance, sing, love. Choreografia uczuć
Wydawnictwo: Editio
Premiera: 2021-03-10
Livia Innocenti przekonała się na własnej skórze, jak przewrotny potrafi być los. Po wielu trudnych przeżyciach dziewczyna powoli rozpoczyna nowe życie u boku Jamesa Sheridana. Wraz z przyjaciółkami Kathy i Leną planuje założyć szkołę tańca, dziewczyny tworzą kanał na YouTube, ponieważ chcą pokazać światu, na co je stać. Livia w nowej roli czuje się coraz pewniej. Jednak cienie wiszące nad jej związkiem z Jamesem nie znikają. Jest wiele spraw, które wymagają zamknięcia i nie dają o sobie zapomnieć. James ma własne problemy, które powoli wychodzą na światło dzienne. Oboje muszą zadać sobie pytanie, czego naprawdę chcą od życia. Tylko czy odpowiedź nie będzie początkiem końca? Do książki podeszłam ze względu na opis. Nie czytałam poprzednich tomów, więc nie do końca odnajdywała się w niej. Mimo wszystko jest ona napisana przyjemnym pismem, więc czyta się ją szybko. Fabuła w pewnych momentach jest szybko rozwijana, ale nie jest to powodem do głębszego zagubienia się w akcji. Mimo wszystko rozgrywa się bardzo dobrze. Bardzo spodobała mi się książka. ŚLedziłam losy bohaterów i starałam się kibicować w ich zamiarach. Pełno w niej zwrotów akcji, które wprawiają nas w osłupienie. Starałam się ją czytać jednym tchem. W pewnych momentach byłam zdenerwowana na bohaterów, ponieważ miałam wrażenie, że sami nie wiedzą czego chcą od siebie. Na pewno nie ma w niej mowy o nudzeniu się, czy przeciąganiu historii. Bardzo kibicowałam bohaterom, by ich przygoda zakończyła się dobrze. Będę chciała zajrzeć do poprzednich tomów, by zrozumieć lepiej tę pozycję. Myślałam, że będzie ona napisana w taki sposób, że nie zrozumiem z niej nic, lecz dobrze, że się myliłam. Ocena 8/10
Autor: Layla Wheldon
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTytuł: Dance, sing, love. Choreografia uczuć
Wydawnictwo: Editio
Premiera: 2021-03-10
Livia Innocenti przekonała się na własnej skórze, jak przewrotny potrafi być los. Po wielu trudnych przeżyciach dziewczyna powoli rozpoczyna nowe życie u boku Jamesa Sheridana. Wraz z przyjaciółkami Kathy i Leną planuje założyć szkołę tańca, dziewczyny tworzą kanał...
„Los decyduje, że musimy spróbować czegoś kompletnie nowego, ponieważ nie da się wrócić do tego, co było. W takim wypadku są tylko dwa rozwiązania: poddać się lub dostosować do nowej rzeczywistości.”
Po kolejnej bombie, która spadła na Livię i Jamesa poznajemy ich dalsze losy. Przewrotny los zakpił z Livii, ale ona się nie poddała. Rozpoczęła nowy etap w swoim życiu, a siłę do walki dostała od ukochanego – Jamesa i od przyjaciół, na których zawsze mogła liczyć. Razem z przyjaciółmi chce otworzyć szkołę tańca i brnie do przodu, aby móc spełnić swój cel. James natomiast wspiera ją całym sobą, jednak jak zawsze coś musi być nie tak.
Czy Livia i James w końcu będą szczęśliwi? Czy jest pisane im szczęście? Czy będą w stanie sobie poradzić z cieniami przeszłości?
„[…] życie jest za krótkie, aby robić coś na pół gwizdka i zajmować się czymś bez wkładania w to serca.”
Trzecia i ostatnia część historii pełnej tańca i miłości. W końcu czytelnicy mogli się przekonać, czy Livia i James odnajdą szczęście i czy będzie im pisane wspólne życie. Ale do rzeczy.
Moim zdaniem to właśnie ta trzecia część jest mimo wszystko najlepszą częścią. Widać, że autorka włożyła w to kawał dobrej roboty i o ile męczyło mnie opisy w dwóch poprzednich, tak tutaj już one mi nie przeszkadzały tak bardzo. A było ich sporo, jednak czytało mi się je o wiele lepiej niż w części pierwszej i drugiej. Wydaje mi się, że to w tej części widać właśnie ile pracy włożyła w to autorka.
Bohaterowie? Cóż, oczywiście nie może być za pięknie. James, mimo swojej zmiany w drugim tomie, tutaj moim zdaniem powraca do tego swojego zachowania z pierwszej części. Jest impulsywny i zazdrość przebija się przez inne emocje. Zdecydowanie te dwie rzeczy przebijają się na pierwszy plan jego zachowania, a właśnie to nieco mnie zniechęciło do niego. Jednak nie mogę powiedzieć, że go nie lubię, bo bym skłamała. Livia? Odniosłam wrażenie, że ona nieco się zagubiła. Wydawało mi się, że jest niezdecydowana i w pewnym momencie sama nie wiedziała czego chce. Jednak mimo to, jej charakter i ta walka o siebie i o ukochanego pokazała, jak silną kobietą jest. A była wykreowana, mimo czasem tego głupiutkiego zachowania, na silną kobietę, które walczyła ze wszystkim, co się jej przytrafiało.
„W życiu nie chodzi o czekanie, aż burza minie. Chodzi o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.”
Podsumowując. Trzecia część tej pełnej pasji i tańca historii była moim zdaniem najlepsza. Odniosłam wrażenie, że autorka włożyła w to wiele pracy i serca, aby zakończyć tą historię tak, a nie inaczej. Fakt, było sporo długich opisów, jednak tutaj mi się czytało je zdecydowanie lepiej niż w dwóch poprzednich częściach. Nie zmieniło się pióro autorki – nadal czyta się bardzo szybko, co jest zdecydowanym plusem. Nie zabrakło tu emocji, tańca i miłości oraz wielu przeciwności losu, z którymi mimo wszystko bohaterowie sobie poradzili. Gratuluję autorce, bo jak dla mnie, mimo tego, że niektóre sytuacje mnie irytowały i denerwowały, zakończyła tą historię bardzo dobrze.
„Podobno każdy ma swoją zagubioną drugą część duszy. Kogoś, kto pasuje do niego idealnie, ponieważ razem stanowią jedność. James był moją drugą połówką. Bez niego czułam się niekompletna.”
„Los decyduje, że musimy spróbować czegoś kompletnie nowego, ponieważ nie da się wrócić do tego, co było. W takim wypadku są tylko dwa rozwiązania: poddać się lub dostosować do nowej rzeczywistości.”
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo kolejnej bombie, która spadła na Livię i Jamesa poznajemy ich dalsze losy. Przewrotny los zakpił z Livii, ale ona się nie poddała. Rozpoczęła nowy etap w swoim życiu, a...
Poznajemy dalsze losy Livii i Jamesa, którzy pewni swoich uczuć zamieszkują razem i starają się realizować swoje marzenia o własnej szkole tańca i tworzeniu ukochanej muzyki. Ich miłość się umacnia i wydawać by się mogło, że problemy za nimi, że teraz już będzie bajkowo. A jednak nie.. Gdy jedne się już wyprostowały, to pojawiły się kolejne: troska o przyjaciół, szantaż, stalking, a nawet zagrożenie życia. Do tego wszystkiego okazuje się, kto tak naprawdę jest wrogiem i kto stoi za wypadkiem Livii...
Historia była przedstawiona z punktu widzenia głównych bohaterów, a także ich przyjaciół. Zmiana Jamesa była tutaj bezsprzecznie widoczna, choć w dalszym ciągu starał się nad sobą pracować. Livia natomiast była pochłonięta uczuciem do swego mężczyzny i tańcem - pasją, która była dla niej równie ważna, jak miłość. Ich uczucie ewoluowało, stało się jeszcze głębsze, dojrzalsze i zostało tutaj pięknie pokazane z nutą erotyzmu. Książka ukazuje jak miłość wpływa na człowieka, jak go zmienia na lepsze i sprawia, że mając wsparcie i bliską sercu osobę, nie ma problemu którego nie można wspólnie rozwiązać. A do tego przewija się pasja, coś co człowiek kocha robić i co jest mu niezbędne do funkcjonowania (naprawdę przyjemnie było mi o tym czytać).
Kończę moje spotkanie z bohaterami tej roztańczonej serii i cóż mogę powiedzieć: to były przyjemnie spędzone godziny. Autorka stworzyła historię o miłości, z pasją, pożądaniem i intrygą w tle, w której nie brakuje wulgaryzmów i emocji. Jeśli lubicie miłosne historie w taneczno - muzycznym klimacie, to myślę że ta pozycja powinna was zainteresowć.
Poznajemy dalsze losy Livii i Jamesa, którzy pewni swoich uczuć zamieszkują razem i starają się realizować swoje marzenia o własnej szkole tańca i tworzeniu ukochanej muzyki. Ich miłość się umacnia i wydawać by się mogło, że problemy za nimi, że teraz już będzie bajkowo. A jednak nie.. Gdy jedne się już wyprostowały, to pojawiły się kolejne: troska o przyjaciół, szantaż,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZa mną już ostatni tom trylogii „Dance, sing, love. Choreografia uczuć” i szkoda, że już się skończyła burzliwa historia Livii oraz Jamesa. W kolejnej części, aż kipi od miłości, pasji, emocji, muzyki oraz tańca, walki o marzenia. Coraz lepiej układa się w związku miedzy dwójką bohaterów. Livia wraz z przyjaciółkami planują otworzyć szkołę tańca, tworzą kanał na YouTube. Jednak życie nie jest takie proste jakie byśmy chcieli. Przeszłość cały czas podąża śladami Jamesa i nie daje o sobie zapomnieć. A tak naprawdę ktoś miesza nieźle w ich życiu. Jesteście ciekawi kto? Jeśli tak to musicie sięgnąć po tą serię.
Tę książkę jak i pozostałe czyta się bardzo szybko i na każdej stronie się dzieje. James i Livia przedstawieni są w sposób bardzo realny mają swoje wady, wzloty, upadki tak samo jak my. Oboje ciężko walczą i pracują na swój sukces. W tej części największym problemem do szczęścia staje się sława Jamesa. Po przez zamieszanie medialne jakie jest tworzone wokół jego osoby pod czas promocji płyty nie pozwala parze na spokojne i sielskie życie. Podobało mi się przedstawienie przez autorkę tej historii z perspektywy innych bohaterów książki. Bohaterowie walczą o marzenia, a czy ta walka będzie wielką wygraną pokaże samo życie. Wszystkie trzy książki serii bardzo mi się podobały i polecam z całego serca. Jeśli ich nie czytaliście szybko to nadróbcie.
Za mną już ostatni tom trylogii „Dance, sing, love. Choreografia uczuć” i szkoda, że już się skończyła burzliwa historia Livii oraz Jamesa. W kolejnej części, aż kipi od miłości, pasji, emocji, muzyki oraz tańca, walki o marzenia. Coraz lepiej układa się w związku miedzy dwójką bohaterów. Livia wraz z przyjaciółkami planują otworzyć szkołę tańca, tworzą kanał na YouTube....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to