rozwińzwiń

20 opowiadań, Czechow

Okładka książki 20 opowiadań, Czechow autorstwa Anton Czechow
Okładka książki 20 opowiadań, Czechow autorstwa Anton Czechow
Anton Czechow Wydawnictwo: Psychoskok klasyka
84 str. 1 godz. 24 min.
Kategoria:
klasyka
Format:
e-book
Data wydania:
2016-12-01
Data 1. wyd. pol.:
2016-12-01
Liczba stron:
84
Czas czytania
1 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379007301
Opowiadania wybitnego rosyjskiego pisarza drugiej połowy XIX w., w których carska Rosja została przedstawiona w krzywym zwierciadle humoru podszytego ironią i sarkazmem.

Carska Rosja widziana okiem Antoniego Czechowa – mistrza małych form literackich i pisarza o wyjątkowo ostrym piórze.
Opowiadania Czechowa ukazują problemy, z jakimi zmagało się społeczeństwo w Rosji carskiej.

Poprzez zwięzłe, lecz niezwykle trafne, historie autor wskazuje na największe bolączki, jakie gnębiły to wielkie państwo pod koniec dziewiętnastego wieku. Po lekturze ośmiu opowiadań, jesteśmy w stanie wyobrazić sobie kraj, działający niczym szwankująca biurokratyczna machina.
Średnia ocen
7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup 20 opowiadań, Czechow w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki 20 opowiadań, Czechow

Średnia ocen
7,6 / 10
52 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce 20 opowiadań, Czechow

avatar
110
81

Na półkach:

7.5

7.5

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
560
67

Na półkach: , , , ,

Wiele razy uśmiałem się z opowiadań Czechowa., ale nie którre z nich zestarzały sie. Stąd też ocena 6/10.

Wiele razy uśmiałem się z opowiadań Czechowa., ale nie którre z nich zestarzały sie. Stąd też ocena 6/10.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
215
216

Na półkach: , , ,

Ostatnimi czasy odsłuchalam sobie całkiem sporo opowiadań Czechowa na portalu "Wolne lektury". Wszystko krótkie formy, za którymi nigdy nie przepadałam. Ale to moje pierwsze spotkanie z tym autorem. Zaryzykowałam. I jeśli coś mnie zdziwiło to całkiem współczesny, prosty język i współczesne ludzkie problemy. Dziewiętnastowieczny pisarz, a pisze tak, jak ja mogłabym napisać o swoim koledze. Mentalność ludzka się nie zmienia. Mam kolejny dowód. Te same pragnienia, te same namiętności, te same smutki, te same zdziwaczenia, ten sam humor, słowem - dokładnie te same problemy co dawniej. Zmienił się świat, ale nie ludzie. Zastanawiam się czy za sto lat, jeśli przetrwamy, nadal będziemy tacy sami. Takie ponadczasowe lektury jak te przekonują mnie, że tak. Pozostaniemy sobą. I albo będziemy w związku z tym odczuwać ulgę, albo załamiemy nad tym ręce. Albo jedno i drugie. Polecam. Można się pośmiać i popłakać.

Ostatnimi czasy odsłuchalam sobie całkiem sporo opowiadań Czechowa na portalu "Wolne lektury". Wszystko krótkie formy, za którymi nigdy nie przepadałam. Ale to moje pierwsze spotkanie z tym autorem. Zaryzykowałam. I jeśli coś mnie zdziwiło to całkiem współczesny, prosty język i współczesne ludzkie problemy. Dziewiętnastowieczny pisarz, a pisze tak, jak ja mogłabym napisać o...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

116 użytkowników ma tytuł 20 opowiadań, Czechow na półkach głównych
  • 65
  • 51
20 użytkowników ma tytuł 20 opowiadań, Czechow na półkach dodatkowych
  • 4
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Tagi i tematy do książki 20 opowiadań, Czechow

Inne książki autora

Anton Czechow
Anton Czechow
Rosyjski nowelista i dramatopisarz. Klasyk literatury rosyjskiej. Mistrz „małych form literackich”, w której przeważały obrazki obyczajowe, miniatury z życia urzędników, kupców, ziemian i chłopów, łączące komizm z wyraźnymi akcentami krytyki społecznej. Znany głównie z dramatów odtwarzających tragizm powszedniej egzystencji zwykłych, przeciętnych ludzi, zazwyczaj pozbawionych woli działania, w których konflikty ukazywał w aspekcie ogólnoludzkim, społeczno-psychologicznym, a zarazem czysto rosyjskim. Anton Czechow pochodził z niezamożnej rodziny kupieckiej. Urodził się w Taganrogu, mieście położonym nad Morzem Azowskim. Po ukończeniu gimnazjum w rodzinnym mieście udał się na studia medyczne do Moskwy. Fakultet ukończył w 1884 roku, jednak zawód lekarza zupełnie go nie interesował. Już jako student medycyny publikował utwory humorystyczne i satyryczne: Śmierć urzędnika (1883 r.),Kameleon (1884 r.),łączące liryzm z ironią. Pisał na ogół krótkie utwory, gdyż jak sam twierdził sztuka pisania jest sztuką skracania, a zwięzłość jest siostrą talentu. Główna część jego dorobku powstała w długim okresie prowadzenia praktyki lekarskiej, zanim jeszcze jego dzieła przebiły się do szerszej publiczności. Jego nowele były publikowane w tym czasie, ale cieszyły się niezbyt dużym zainteresowaniem czytelników, zaś jego skomplikowanych i trudnych do adaptacji sztuk nikt nie chciał wystawiać. W lipcu 1890 roku udał się w podróż na Sachalin, miejsca zesłania politycznych i kryminalnych skazańców. Efektem wyprawy była napisane przez Czechowa dzieło Wyspa Sachalin, które w Rosji wywołała silny społeczny odzew. Teatrem interesował się od młodzieńczych lat, kiedy to jako gimnazjalista zabiegał, by go wpuszczono na spektakle teatru zawodowego, zabronione dla młodzieży szkolnej. Przez całe życie pisał felietony teatralne oraz opowiadania z życia rosyjskiej sceny. Swoją pierwszą, czteroaktową sztukę Płatonow (Bez ojcowizny),napisał mając około dwudziestu lat. Sztukę dał do przeczytania aktorce Marii Jermołowej, lecz została mu ona zwrócona. Wartość jego sztuk odkrył dopiero Konstantin Stanisławski, słynny twórca MChAT-u, który premierą Mewy (1898) przyczynił się do rozgłosu Czechowa. Trzy kolejne sztuki pisane na zamówienie MChAT-u (Wujaszek Wania, Trzy siostry, Wiśniowy sad) cieszyły się podobną popularnością co Mewa i są do dzisiaj najbardziej znanymi utworami Czechowa. Duet Stanisławski-Czechow na przełomie XIX i XX w. praktycznie zdominowała działalność MChAT-u. Obaj się świetnie rozumieli i wspólnie stworzyli podwaliny naturalizmu w teatrze, znacznie wyprzedzając swoją epokę. Istotą tego teatru było zerwanie ze sztucznymi konwencjami gry aktorskiej i zachowywanie się na scenie w możliwie jak najbardziej naturalny sposób. W 1901 r. Czechow poślubił Olgę Knipper, ulubioną aktorkę Stanisławskiego, która grała większość pierwszoplanowych ról kobiecych w sztukach Czechowa. Chorował na gruźlicę, jednak pomimo choroby udał się w morderczą podróż na wyspę zesłańców, by zebrać materiały do książki o katorżnikach (Sachalin). Na zachodzie jego sztuki rozpropagował A.S. Suworin, zamożny właściciel prawicowego dziennika „Nowoje Wriemia”, który za własne pieniądze drukował i wystawiał dzieła Czechowa w Paryżu i Londynie oraz finansował i organizował podróże Czechowa po Europie Zachodniej. Czechow zmarł 15 lipca 1904 roku na skutek wyniszczenia gruźlicą. Pochowano go z honorami na Cmentarzu Nowodziewiczym w Moskwie. Do dziś jego książki są w zestawie lektur. Należą ponadto do podstawowego kanonu literatury światowej.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Córka Ewy Honoré de Balzac
Córka Ewy
Honoré de Balzac
Historia o naiwnej, rozbuchanej wyobraźni, która doprowadza bohaterkę do zdrady małżeńskiej (wciąż dosyć niewinnej, bo ograniczonej do ukradkowego trzymania się za ręce). Amantem jest charyzmatyczny pisarz o ambicjach większych niż duchowa dyscyplina i biografii podejrzanie podobnej do samego Balzaca (przynajmniej jeśli chodzi o problemy finansowe). Jego miałkość, niewątpliwie celowa, odziera wątek miłosny z heroicznych złudzeń, nawet jeśli uczucie, jakie na chwilę łączy bohaterów, jest silne i nieudawane. Cała czystość i szlachetność pozostaje jednak po stronie tytułowej "córki Ewy", czyli Marie-Angelique de Vandenesse, niewinnej nawet w swych występkach. Mnóstwo postaci znanych już z innych części "Komedii ludzkiej" - to jedna z tych książek, w których widać, jak Balzac budował swój alternatywny Paryż. Lekturę utrudnia rozbudowany wątek ambicji politycznych Nathana i najróżniejszych machinacji finansowych, pożyczek, zastawów, weksli śmakich i owakich, dosyć mozolnie się to czytało. Na osłodę zostaje postać niemieckiego nauczyciela muzyki i jego przepysznie zapyziałego mieszkanka z rewelacyjnym kotem. W takich opisach Balzac był bezsprzecznie najlepszy, tak że wybaczam mu nawet niezrozumiały "niemiecki" akcent tej postaci. Zakończenie niespodziewanie krzepiące (a może tylko mnie się tak wydaje, bo Nathan jakoś wyjątkowo mnie mierził?). Wszystko dzięki Marie-Eugenie, ostrożniejszej, mniej łatwowiernej i przenikliwszej niż siostra, może dlatego, że za męża ma drańskiego bankiera, a nie pobłażliwego papę Vandenesse'a.
OZM - awatar OZM
ocenił na71 rok temu
Boże Narodzenie Maria Dąbrowska
Boże Narodzenie
Maria Dąbrowska
Maleńkie opowiadanie, ale w moich oczach dobre ku temu, aby odnowić w sobie poczucie wartości świąt Bożego Narodzenia. Dlaczego odnowić? Kto w dzisiejszym świecie poświęca tyle czasu co kiedyś na przygotowanie potraw na stół wigilijny, skoro w marketach pułki uginają się od gotowych dań? Kto traci czas na własnoręczne wykonywanie, swoją drogą nieco prymitywnych, ozdób na choinkę, skoro dziś w oku mgnienia można kupić takie cacka, że wspomniane oko "bieleje"? Kto dziś przywiezienie choinki z lasu i wniesienie jej do domu w dzień wigilijny czyni zachowując swoisty rytuał i namaszczenie, skoro świat już na początku grudnia stawia niemal wszędzie choinki i ubierając je w co tylko możliwe, a odzierając z kontekstu sakralnego i symboliki wiary, która wskazuje na Jezusa Chrystusa? Kto dziś przejmuje się wspólnym śpiewaniem kolęd i usłyszeniem ich treści, skoro dziś już nawet nie potrzeba podnosić się, aby jak kiedyś załączyć płytę czy włączyć kasetę, bo przecież nawet wciąż siedząc przy stole wszystko to mamy dostępne w telefonie; wystarczy poklikać i kolędy będą brzęczeć w tle? A kto dziś jest w stanie wykrzyknąć autentyczne zdziwienie zapachami, które wiążą się z tym dniem: "Ach, figi! — Czy wy pamiętacie jeszcze, jak pachną figi i daktyle wespół z igłami choinki?" Kto wreszcie jest w stanie dziś ujrzeć na niebie "pierwszą gwiazdę", skoro z powodu rozświetlenia miast i ich okolic trudno dojrzeć choćby jedną gwiazdę, nie mówiąc już o teologicznym znaczeniu wypatrywania gwiazdy — komu dziś gwiazda przypomina Trzech Mędrców, którzy szukali Króla i, jak się okazało, wcielonego Boga? W takim świetle ujmując, uważam, że maleńkie opowiadanie Marii Dąbrowskiej "Boże Narodzenie" jest godne uwagi. . P.S. Dostępne na "Wolne lektury".
xPaavils Kamola - awatar xPaavils Kamola
oceniła na62 miesiące temu
Kolęda. Świerszcz za kominem Charles Dickens
Kolęda. Świerszcz za kominem
Charles Dickens
Czy jest ktoś, kto nie słyszał o Ebenzerze Scrooge’u? Trudno sobie nawet wyobrazić postać tak jednoznacznie złą. Choć, co prawda, wśród najbogatszych tego świata można wybrać paru pretendentów. "Kolęda" jest ponadczasowym przesłaniem i szansą na odkupienie nawet dla najbardziej zatwardziałych skąpców. Fabuła jest dobrze znana. Interesujący jest proces psychiczny przemiany i co ją powodowało. Duch z przeszłości obudził w Scrooge’u fantazję i uczucia, zarówno te złe, jak i dobre. Duch teraźniejszości zadał kłam jego twierdzeniom o byciu „kowalem swojego losu”, ale też wzbudził litość historią małego Tima. Wreszcie duch przyszłości... wzbudził lęk przed samotnością i śmiercią. Zastanawiam się, czy tylko ten ostatni duch nie zrobiłby tak samo dobrej roboty w przemianie Ebenzera. Śmierć można wypierać przez wiele lat, ale prędzej czy później o każdego się upomni. Warto wtedy mieć jak najmniej problemów z własnym rachunkiem sumienia. Chyba nie warto doszukiwać się „prawdziwości” przemiany Scrooge’a, tzn. w jakim stopniu wynikała z głębokich uczuć, a o ile z lęku. Może strach zawsze musi towarzyszyć przemianie – gdy go nie ma, przemiana jest pozorna i krótkotrwała. I niewiele znacząca. „Świerszcz za kominem”, w momencie wydania o wiele popularniejszy niż "Kolęda", jest z kolei mało świąteczny. Wynika to z faktu, że pierwotnie Dickens chciał w tej historii skrytykować współczesne społeczeństwo. Występuje tu jednak motyw odkupienia, choć mało wyraźnie. Dominuje opis wiktoriańskiego, szczęśliwego domu i waga prawdziwej miłości, przezwyciężającej wszystkie przeciwności losu. Szczególnie, że w epoce wiktoriańskiej ślepotę i głuchotę traktowano jako choroby dziedziczne, przez co potępiano małżeństwa takich osób. Co tu więcej mówić - "Kolęda" to klasyk, który przed Świętami warto sobie przypomnieć. https://www.instagram.com/metakonteksty/
Metakonteksty - awatar Metakonteksty
ocenił na611 miesięcy temu
Wieś Iwan Bunin
Wieś
Iwan Bunin
Po lekturze „Ojców i dzieci” postanowiłam pozostać jeszcze w wiejskich klimatach carskiej Rosji i sięgnąć po „Wieś” Iwana Bunina (Literacki Nobel 1933). Już „Ojcowie i dzieci” nie byli sielanką, ale „Wieś” budzi przerażenie. „Panie Boże, co za kraj! Czarnoziem na półtora arszyna – i to jaki! – a pięć lat nie przechodzi bez głodu. Miasto na całą Rosję sławne z handlu zbożem – a do syta jada w nim chleb może ze stu ludzi! A jarmark?! Nędzarzy,głuptaków, ślepców i kalek tak potwornych, że aż strach ogarnia i mdło się robi, po prostu cały pułk!” Akcja powieści toczy się w okresie wojny rosyjsko-japońskiej i rewolucji z 1905 roku, czyli jakieś 45 lat później, niż u Turgieniewa. Bunin maluje portret rosyjskiej wsi grubą czarną kreską. Ta wieś jest ciemna, dzika i zacofana, ale nie może być inna, skoro Rosja to kraj liczący „przeszło sto milionów analfabetów”. Bohaterami „Wsi” są dwaj bracia. Starszy, Tichon Krasow, posiada zmysł do interesów i jest majętnym wiejskim dorobkiewiczem. Do wszystkiego doszedł własnym sprytem i pracą. Z kolei Kuźma to pół- a może nawet ćwierćinteligent, któremu marzy się kariera pisarza. Dla jednego wieś jest rajem i ostoją, dobrze się w niej czuje, ceni sobie spokój i tu chciałby dokonać żywota. Drugi postrzega wieś jako więzienie, z którego najchętniej czmychnąłby, ale nie tam, gdzie pieprz rośnie, tylko do wielkiego miasta. Zdaniem Bunina, obaj mają o rosyjskiej wsi mylne wyobrażenia. Nie jest to lektura łatwa, a miejscami nie jest też przyjemna: „Zajrzał do wnętrza i w półmroku zobaczył piec, nary, stół, a na ławie pod oknem - korytko trumienki. Leżało w nim martwe dziecko o dużej, prawie nagiej główce i sinawej twarzyczce... Za stołem siedziała gruba ślepa dziewka i wielką drewnianą łyżką wyławiała z miski rozmoczone w mleku kawałki chleba. Muchy, niby pszczoły w ulu brzęczały nad nią i łaziły po twarzyczce trupa, a potem wpadały do mleka, ale ślepa, siedząc prosto jak statua i wybałuszając w ciemność zaszłe bielmem oczy, jadła i jadła...". Smacznego! Ale Bunin potrafi też zachwycić: „Z oddali, głucho jak spod ziemi, dochodził wciąż narastający grzmot i nagle cała okolica zatrzęsła się od huku: daleko, przecinając szosę, świecąc łańcuchem białych, rozjarzonych elektrycznością okien, przeleciał południowo-wschodni ekspres, niby latająca wiedźma, rzucając na wiatr przeświecające pąsem warkocze dymu”. Na koniec - ciekawostka! Otóż okazuje się, że szpitale w carskiej Rosji działały niemal tak samo, jak pracują nasze SOR-y prawie 120 lat później: „Trzeba było pójść do szpitala. Ale w szpitalu przez dwie godziny czekał w kolejce, siedział w korytarzu pełnym hałasu...”.
Apelajda Sękliwa - awatar Apelajda Sękliwa
oceniła na82 lata temu
Atala François-René de Chateaubriand
Atala
François-René de Chateaubriand
„Atala” François-René de Chateaubrianda to jedno z najpiękniejszych dzieł francuskiego romantyzmu, w którym autor splata wątki miłości, przyrody i duchowej przemiany. Wydana po raz pierwszy w 1801 roku jako część monumentalnego dzieła *Geniusz chrześcijaństwa*, powieść szybko zdobyła uznanie dzięki swojej unikalnej poetyce i emocjonalnej głębi. Akcja utworu toczy się w dziewiczych lasach Ameryki Północnej, gdzie młody Indianin Chactas opowiada o swojej wielkiej miłości do Atali, pięknej i tajemniczej dziewczyny, która ratuje go z niewoli. Ich wspólna podróż przez majestatyczne krajobrazy Luizjany staje się tłem dla rozważań o miłości, poświęceniu i religii. Chateaubriand z niezwykłą precyzją maluje obrazy przyrody, od dzikich rzek po tętniące życiem lasy, które symbolizują zarówno piękno, jak i nieokiełznaną siłę natury. Centralnym punktem fabuły jest tragiczna miłość między bohaterami. Atala, związana przysięgą czystości złożoną matce, zmaga się z własnymi uczuciami i duchowym obowiązkiem. Jej ostateczne poświęcenie staje się przejmującym aktem tragizmu, który podkreśla konflikt między namiętnościami a wiarą. Chateaubriand wykorzystuje tę historię, by ukazać potęgę chrześcijańskich wartości i duchowego odrodzenia. Styl powieści zachwyca lirycznością i barokowym bogactwem opisów. Każdy detal – od światła księżyca odbijającego się w wodach Missisipi po śpiew ptaków wśród drzew – tworzy atmosferę pełną magii i melancholii. Chateaubriand, zainspirowany własnymi podróżami do Ameryki, oddaje nie tylko piękno krajobrazów, ale także duchowe znaczenie pierwotnej natury. „Atala” to nie tylko historia miłosna, ale także głęboka medytacja nad ludzką kondycją, wiarą i naturą. Powieść, która łączy elementy literatury romantycznej z religijnym przesłaniem, zachwyca swoją uniwersalnością i pięknem. To dzieło, które nadal porusza czytelników swoją ponadczasową tematyką i niezwykłą literacką wrażliwością.
Hobbyksiazka - awatar Hobbyksiazka
oceniła na71 rok temu
Wilhelm Tell Friedrich Schiller
Wilhelm Tell
Friedrich Schiller
7,5/10 Chyba wystarczającym powodem by sięgnąć do "Wilhelma Tella" Schillera jest chęć poznania okoliczności (jeśli nie historycznych to przynajmniej literackich) słynnego strzału z kuszy, i myślę że właśnie to kieruję sporą częścią współczesnych czytelników. Jest to jednak przede wszystkim najdojrzalsze dzieło Schillera wieńczące jego całą twórczość dramatyczną. Nie znaczy jednak, że jest to jego najlepszy utwór. To co może czytelnika przytłoczyć w "Wilhelmie Tellu", mnie najbardziej zaciekawiło - historyczność utworu. Schiller wprowadza w tym mało scenicznym dramacie naprawdę pokaźną ilość różnorodnych postaci charakteryzujących społeczeństwo znajdującej się pod habsburskim panowaniem Szwajcarii przełomu XII i XII wieku. Schiller umiejscawia akcję nie tylko w bardzo realnych i namacalnych miejscach w Szwajcarii, ale też szeroko kreśli tło historyczne szwajcarskiego powstania. Sam Tell jest tutaj cichym bohaterem i żadnym dowódcą, ale symbolem zrywu narodowowyzwoleńczego. Choć jest tytułową i centralną postacią dramatu, według zamysłu niemieckiego poety często pojawiającym się jedynie w tle opowiadanej historii. W zasadzie to czyni dramat jeszcze ciekawszym pod względem formalnym, zwłaszcza że Schillerowi całkiem nieźle udaje się oddać psychikę Tella - wielkiego bohatera, ale nie czującego się wielkim. Niestety pod względem czytelniczym "Wilhelm Tell" jest bardzo mało angażujący. Powstanie Szwajcarów nie budzi we współczesnym czytelniku większych odczuć, a ich sprawa mało obchodzi czytelnika, co niestety odbiera pewną dozę przyjemności z lektury. Sam utwór czyta się dobrze, choć może znużyć w pewnych momentach. Dzieło całkiem imponujące, ale zupełnie niepociągające. Pomimo tego zarzutu, warto się zapoznać.
Hadrian - awatar Hadrian
ocenił na75 lat temu
Stary William Faulkner
Stary
William Faulkner
Układając sobie w głowie zarys niniejszej recenzji, na samym początku nasunęło mi się zasadnicze pytanie, które nie chce wyjść mi z głowy: czy ktoś jeszcze czytuje tego rodzaju książki? Czy ktokolwiek ma potrzebę sięgania po literaturę, która nie stroni od biblijnych alegorii, która za swoją czysto prozaiczną formą skrywa coś więcej aniżeli czysto hedonistyczną treść? Czy tak wyszukana i niełatwa w odbiorze stylistyka jest w stanie przyciągnąć dzisiejszego, zabieganego i mało wymagającego czytelnika? Znam odpowiedź, zacznę jednak od początku, od kolejnego pytania. Kim lub czym jest tytułowy Stary z książki Williama Faulknera? To określenie rzeki Missisipi, przedstawionej w swej najgorszej z możliwych postaci. Stary to wzburzona, mętna woda, wezbrane brzegi, to powódź wszech czasów, chaos i dezorientacja. Błoto i muł, koczujący na dachach i drzewach powodzianie i oni: ewakuowani więźniowie. Wśród nich wybrana dwójka: wysoki i chudy dwudziestokilkuletni chłopak bez imienia oraz niski i tłusty, również bezimienny mężczyzna. Przydzieleni zostają przez wojsko do specjalnego zadania: mają uratować ciężarną, uwięzioną na drzewie kobietę. Wysłani łodzią ruszają w niebezpieczną podróż, nie tylko w głąb zalanych terenów, ale przede wszystkim w głąb siebie. Rzuceni dosłownie i w przenośni na głęboką wodę mężczyźni muszą przeciwstawić się bezdusznemu żywiołowi. Puszczeni poniekąd wolno skazańcy, rozegrać muszą walkę z samym sobą, stawić czoło swoim pokusom i demonom, uświadomić sobie istotę honoru, zbrodni i kary jej wymierzonej. Stary to niewielka objętościowo książeczka (zaledwie 130 stron),swoimi ramami obejmuje jednak zaskakująco wiele. Pierwsze, co mnie ujęło, to potęga przyrody. Zjawiska atmosferyczne (jak przykładowo ulewa) zostały nakreślone niezwykle barwnie i obrazowo. Ich odbiór jest niemal organoleptyczny. Są to niezwykle zjawiskowe opisy, którymi wręcz się zachłysnęłam. Faulkner stworzył rzecz niezwykłą, przedstawił naturę niczym żywą istotę. To ona wiedzie w opowieści prym, jest jej główną bohaterką, siłą napędową akcji. Jej żywiołowość, nieprzewidywalność i agresja mają za zadanie jedno: wywołać w czytelniku niepokój. I to też ze mną zrobiły. Kolejny aspekt, na który należy zwrócić uwagę, a który jednocześnie mnie ujął, to konflikt psychologiczny puszczonego wolno więźnia. Mający uwolnić ciężarną kobietę skazaniec stoi przed wyborem: iluzorycznie ułatwionej (choć w obliczu szalejącego żywiołu nie jest to rzecz oczywista) ucieczki z więzienia a ratunkiem powodzianki i powrotem do celi. Czy postąpi mężnie i honorowo? Czy jego decyzja stanie się powodem zredukowania jego kary czy wręcz przeciwnie? I sprawa najistotniejsza – licznie rzucające się w oczy odwołania do Biblii: potop, Adam i Ewa, węże, czy grzech. A to wszystko jest tylko czubkiem góry lodowej niniejszej pozycji. William Faulkner to pisarz kompletny, nie pobłaża czytelnikowi, stawia mu poprzeczkę bardzo wysoko. Prócz wielowarstwowej fabuły, w Starym nie brak więc zagadnień egzystencjalnych, w pozycji doszukać możemy się również konfliktu tragicznego. Co więcej, całość napisana została w dosyć wyszukany sposób. Język, choć zrozumiały, do najprostszych nie należy. Wina leży po stronie składni zdań. Są wielokrotnie złożone, przez co czytelnikowi łatwo jest zgubić wątek. Jak widać, Stary to powieść wymagająca, której niepozorna wielkość jest odwrotnie proporcjonalna do jej merytorycznej zawartości. Jest to lektura wymagająca wnikliwości, skupienia i rachunku sumienia. Odpowiadając na zadane we wstępie pytanie, trzeba wziąć pod uwagę jeden, dosyć istotny aspekt: egzemplarz recenzowanej książki miał wylądować na śmietniku. Patrząc przez pryzmat mojej przytoczonej wyżej opinii, odpowiedź nasuwa się sama, do optymistycznych nie należy. Obawiam się, że książka nie przypadnie do gustu dzisiejszemu, przeciętnemu czytelnikowi, szczególnie jeśli szuka on w literaturze czystej, nieskalanej wysiłkiem umysłowym przyjemności czytania. Usatysfakcjonuje za to fanów naturalizmu i egzystencjalizmu, osoby lubiące szperać głęboko w tekście, dogrzebywać się do drugiego, głębszego dna. Mnie zmusiła do przyjrzenia się bliżej dorobkowi pisarskiemu Faulknera. Zdecydowanie polecam i na pewno do jego twórczości wrócę. Niebawem! www.bookiecik.pl
Dominika Rygiel - awatar Dominika Rygiel
ocenił na89 lat temu

Cytaty z książki 20 opowiadań, Czechow

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki 20 opowiadań, Czechow