Ścieżka bogów

Okładka książki Ścieżka bogów
Snorri Kristjánsson Wydawnictwo: Rebis Cykl: Saga Walhalli (tom 3) fantasy, science fiction
316 str. 5 godz. 16 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Saga Walhalli (tom 3)
Tytuł oryginału:
Path of Gods
Wydawnictwo:
Rebis
Data wydania:
2016-09-20
Data 1. wyd. pol.:
2016-09-20
Liczba stron:
316
Czas czytania
5 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380620537
Tłumacz:
Paweł Laskowicz
Tagi:
bitwa niebezpieczeństwo Norwegia podstęp przygoda uczucie walka o przetrwanie wikingowie wojna
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,0 6,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,0 / 10
30 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
974
322

Na półkach:

Powieść "Ścieżka bogów" stanowi zwieńczenie trylogii rozpoczętej przez "Miecze dobrych ludzi" i kontynuowanej w "I popłynie krew". O ile jednak dwóm pierwszym powieściom cyklu zarzucić można niewiele, to trzecia nie broni się wcale. Dla zbudowania spójnej fabuły i porywającej narracji nie wystarczy kilka udanych opisów bitew z domieszką (tym razem sporo przesadzoną) skandynawskiej mitologii. Autor stworzył powieść, która niekiedy przypomina utwór historyczny (pojawiają się tutaj znane z historii postacie, jak choćby Swen Widłobrody, Olaf Tryggvason czy Sygryda, siostra naszego Bolesława Chrobrego), w zasadzie jednak jest to klasyczna fantasy z Thorem, trollami itp. Miłośnicy tego gatunku zapewne poczują się usatysfakcjonowani, choć trzeba powiedzieć od razu, że nasz skromny Islandczyk Tolkienem raczej nie jest. W najlepszych momentach przywodzi na myśl pulpowe powieści grozy bądź drugorzędną epikę historyczną w rodzaju Roberta Fabbri czy Bena Kane'a. In plus zaliczyć można jedynie to, że jest to rozrywka w czystej postaci, która nie udaje czegoś czym nie jest. Intencją autora nie było prawdopodobnie przekazanie jakichkolwiek wiekopomnych prawd, tylko dostarczenie strawy miłośnikom krwawej batalistyki, Wikingów i odrealnionych okrucieństw Średniowiecza. Jeśli tak to doprawdy nie ma o co mieć pretensji i pozostaje czytać Kristjanssona bez nadziei na zdobycie jakiejkolwiek wiedzy czy ubogacenie ducha.

Powieść "Ścieżka bogów" stanowi zwieńczenie trylogii rozpoczętej przez "Miecze dobrych ludzi" i kontynuowanej w "I popłynie krew". O ile jednak dwóm pierwszym powieściom cyklu zarzucić można niewiele, to trzecia nie broni się wcale. Dla zbudowania spójnej fabuły i porywającej narracji nie wystarczy kilka udanych opisów bitew z domieszką (tym razem sporo przesadzoną)...

więcej Pokaż mimo to

47
avatar
6943
647

Na półkach: , , , ,

//Opinia do przeczytania również na: http://kaginbooks.blogspot.com/2017/04/sciezka-bogow-snorri-kristjansson.html#

Rok 996. W Trondheim król Olaf, fanatyczny orędownik Białego Chrystusa, z trudem utrzymuje pokój wśród podstępnych lokalnych wodzów. Mimo chwil zwątpienia nie przestaje planować dalszych krwawych podbojów. Ulfar i Audun wspólnie odkryli nowy cel – walczyć o to, żeby Północ pozostała w rękach czcicieli nordyckich bóstw. Dołączają do wojowników ze Stenviku pod wodzą Sigurda, a potem do oddziałów Jolawera Scota. Stopniowo jednak zaczynają pojmować, że największym zagrożeniem dla ich świata wcale nie są zwolennicy Białego Chrystusa. Na wietrznej i mroźnej Północy bowiem rośnie w siłę coś prastarego, złowrogiego i bardzo, bardzo rozgniewanego.

Tak w skrócie przedstawia się ostatni tom "cyklu" (a tak po prawdzie trylogii - ku mojej uldze) "Sagi o Valhalli". Mam nadzieję, że więcej takich książek autor nie popełni... Dlaczego? Zapraszam dalej.
Król Olaf, zagorzały (dobrze, fanatyczny, że Hiszpańska Inkwizycja mogłaby się uczyć!) wyznawca dziwnego, pozbawionego brody i bez tarczy kolesia zawieszo... um, Chrystusa, usilnie wprowadza chrześcijaństwo na ziemie skandynawskie. Nie podoba się to wielu klanom, wciąż wyznającym Starych Bogów. Ich wodzowie, podstępni niczym lisy, tylko czekają na potknięcie króla, by odsunąć go od władzy. Gnany wątpliwościami władca rusza jednak dalej, w iście chrześcijańskim stylu znaczy, krwawo i bez litości "nawracać na jedyną wiarę". Idzie to opornie, ludzie się buntują, po kryjomu czczą starych bogów, a daleka północ wciąż pozostaje pod panowanie prawdziwych bogów - i nie tylko ich. Ulfar i Audun, których połączyła wspólna wyprawa i przygody, nie poddają się. Ich pragnieniem jest zapewnienie Północy bezpieczeństwa; dlatego dołączają w końcu do Sigurda, a później do Jolawera Scotta (postać całkowicie fikcyjna). Do tego zielarz Valgard wraca na scenę, knując paskudny spisek. Ale to wszystko jest małym piwem, niczym w zasadzie dla prawych i dzielnych wikingów! Kiedy wrota Valhalli się otwierają i na świat wypadają... trolle, w jakie zamieniono poległych wojowników (sic!), już jesteśmy pewni, że NIC nie będzie takie, jak było. I tylko zostają wątpliwości, czy aby na pewno to wina Olafa...?

Snorri Kristjansson w swej powieści poszedł zdecydowanie w fantazję. O ile pierwszy tom, I popłynie krew - był całkiem realistyczny, acz daleko mu było do ideału, w drugim (I popłynie krew) pojawiały się już elementy fantastyki, tak w tym tomie - klękajcie narody. Nie, by mi to przeszkadzało, czy cokolwiek, bo już od pierwszej części wiedziałam, że autor nie ma wielkiej wiedzy o wikingach i raczej działa na zasadzie SCA niż czegokolwiek innego. Skąd moje wnioski? Żaden szanujący się miłośnik czasów X i XI wieku, a tym bardziej rekonstruktor nie strzeli sobie w stopę już na początku książki jak nasz autor:
przypominam, że mamy rok 996, a jarl na spotkaniu z królem Olafem mówi: "Potrzeba nam kukurydzy. KUKURYDZY. Król odpowiada: (…) może znajdzie się trochę kukurydzy." Jasne, rozumiem, wikingowie do Ameryki dotarli, spoko, nie zamierzam zmieniać historii i pisać jej od nowa. Nie mniej... gdyby kukurydza BYŁA w tamtym okresie w użyciu wśród Skandynawów - to bankowo byśmy o tym wiedzieli. Potem już takich (drastycznych) wpadek nie ma, ale - wystarczyło to, bym była zniesmaczona. Walki są opisane dość nierealnie, i prędzej by się ludzie pozabijali o własne nogi, niż walczyli tak, jak chce tego autor. No i zostaje jeszcze nieszczęsna końcówka - albo zakończenie autora przerosło, albo pisał je po pijaku. Nie wiem, wiem, że było... złe. Po prostu, było złe i kiepskie. Mocno mnie rozczarowało.

I te.. TROLLE! Trolle, w które zamieniono wojów idących do Valhalli! To ja już wolałabym iść w objęcia Hel, gdybym miała po śmierci być Trollem, będąc na miejscu wikingów. Dziękuję, postoję, tu to było po prostu złe. I to jeszcze przez zielarza są zamieniani. Litości! Już wolę omamy wzrokowo-słuchowe, w których bogowie się pojawiają... tak, na kartach powieści mamy to wszystko.

W całokształcie fabuły - nie jest źle, bywało gorzej, ale nie ma fanfar. Multum postaci prowadzone w trzech wątkach, upchane na siłę. To widać, to czuć. Osoby, które nie czytały wcześniejszych dwóch poprzednich części - niech nie sięgają po tą. Zwyczajnie, nie zrozumieją co i jak. Powiem tylko tyle, że poziom "średni oscylujący na granicy z kiepskim" wciąż się utrzymuje, a zakończenie... No ehhh, no! Kiepsko i źle! Dla miłośników wikingów, którzy mają świadomość tego, że nie każda książka jest wiernym odwzorowaniem i może być "plastik-fantastik" tudzież dla osób, które nie znają się na historii tego okresu, ale chcą sobie poczytać coś szybkiego i niespecjalnie wymagającego zaangażowania - jest ok. Ale ci, którzy szukają rzetelności i ogarnięcia - lepiej niech omijają tą pozycję łukiem.

A bohaterowie? "Hjuston, mamy problem, mogę pominąć to milczeniem?" - aż chciało by się powiedzieć, i to dosłownie. Niestety, bohaterowie w żaden sposób nie przypadli mi do gustu. Odnosiłam wrażenie, że na siłę są kreowani na silnych i mocnych, genialnych w każdym calu - a tak po prawdzie ich zachowania i działania były... trochę kiepskie, by nie powiedzieć, że "głupie". Olaf nadal jest fanatykiem i to takim, że ręce opadają, Ulfar wciąż ma problemy z pannami z przeszłości a Valgard cierpi na syndrom "zniszczenia wszystkich, którzy się z niego nabijali". No, nie powala to na kolana. Niestety, ale do żadnego z bohaterów nie czułam sympatii, co najwyżej, rozczarowanie.

Valhalla. Miejsce opiewane w sagach, legendach, pojawiło się w filmach oraz piosenkach. Znam osoby, które mogą opowiadać o nim bez końca, opierając się tylko na własnej wiedzy i przesłankach historycznych. Valhalla z powieści to zło wcielone - przynajmniej w moim odczuciu. Niestety, nie można mieć wszystkiego, wiem o tym. Tu jest... zwyczajnie słabo, średnio i mało przyjemnie. Owszem, są gusta i guściki, ale w moim przekonaniu... Niestety, to pozycja nie zasługująca na oklaski.


Całościowo jednak, cykl polecam. Mimo mojego osobistego zniechęcenia i notowania różnych błędów. Fani fantastyki z elementem historycznym będą zadowoleni. Fani historii z elementem fantastyki mogą już solidnie zgrzytać zębami ;) Ale o gustach się nie dyskutuje, a to moja opinia subiektywna, więc... zachęcam do przeczytania i wydania własnego werdyktu! :)

//Opinia do przeczytania również na: http://kaginbooks.blogspot.com/2017/04/sciezka-bogow-snorri-kristjansson.html#

Rok 996. W Trondheim król Olaf, fanatyczny orędownik Białego Chrystusa, z trudem utrzymuje pokój wśród podstępnych lokalnych wodzów. Mimo chwil zwątpienia nie przestaje planować dalszych krwawych podbojów. Ulfar i Audun wspólnie odkryli nowy cel – walczyć o...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
27
10

Na półkach: ,

"Wydobył miecz.
Poszybował młot.
Rozpoczęła się bitwa."

"Wydobył miecz.
Poszybował młot.
Rozpoczęła się bitwa."

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
4525
4284

Na półkach:

Koniec sagi,przeczytałem i ta ostatnia cześć najlepsza.
Wprowadzanie chrześcijaństwa do kraju Wikingów nie było łatwe.
Ludzie mieli własnych Bogów i nie chcieli nowego.
Książka,ma też elementy fantasty,trolle choćby.
Dużo bitew,opisanych szczegółowo.
Widać,że autor dał z siebie wszystko i stworzył bardzo dobrą wręcz świetną przygodową powieść.

Koniec sagi,przeczytałem i ta ostatnia cześć najlepsza.
Wprowadzanie chrześcijaństwa do kraju Wikingów nie było łatwe.
Ludzie mieli własnych Bogów i nie chcieli nowego.
Książka,ma też elementy fantasty,trolle choćby.
Dużo bitew,opisanych szczegółowo.
Widać,że autor dał z siebie wszystko i stworzył bardzo dobrą wręcz świetną przygodową powieść.

Pokaż mimo to

88
avatar
820
32

Na półkach: ,

Wszystkie 3 części super, chociaż w trzeciej części spodziewałem sie innego zakończenia, troszkę lepiej mogło byc. Ale książka jest pełna akcji, duzo się dzieje i miło się to czyta. Byłem zachwycony ta książką. Tydzien nie cały zajęło mi jej przeczytanie, bo pracowałem. Można w jeden wieczór przeczytać :)

Wszystkie 3 części super, chociaż w trzeciej części spodziewałem sie innego zakończenia, troszkę lepiej mogło byc. Ale książka jest pełna akcji, duzo się dzieje i miło się to czyta. Byłem zachwycony ta książką. Tydzien nie cały zajęło mi jej przeczytanie, bo pracowałem. Można w jeden wieczór przeczytać :)

Pokaż mimo to

4

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ścieżka bogów


Reklama
zgłoś błąd