rozwińzwiń

Wojownik Wielkiej Ciemności. Księga Arjaty i Trogwara.

Okładka książki Wojownik Wielkiej Ciemności. Księga Arjaty i Trogwara. autora Nik Pierumow, 837469341X
Okładka książki Wojownik Wielkiej Ciemności. Księga Arjaty i Trogwara.
Nik Pierumow Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Cykl: Kroniki Hjörwardu (tom 2) fantasy, science fiction
376 str. 6 godz. 16 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Kroniki Hjörwardu (tom 2)
Tytuł oryginału:
Воин Великой Тьмы
Data wydania:
2006-06-01
Data 1. wyd. pol.:
2006-06-01
Liczba stron:
376
Czas czytania
6 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
837469341X
Tłumacz:
Ewa Skórska
Średnia ocen

6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wojownik Wielkiej Ciemności. Księga Arjaty i Trogwara. w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wojownik Wielkiej Ciemności. Księga Arjaty i Trogwara.

Średnia ocen
6,9 / 10
96 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wojownik Wielkiej Ciemności. Księga Arjaty i Trogwara.

avatar
6019
835

Na półkach:

To kolejna już powieść fantasy N. Pierumowa, która nie zdołała mnie do siebie przekonać. Autor przedstawia wprawdzie rozbudowaną i przemyślaną wizję świata (wzbogaconą odwróceniem tradycyjnych schematów światła i ciemności czy też nietypową oceną elfów) ale czegoś jednak w tym utworze brakuje. Właściwie, to brakuje wielu elementów. Fabuła pełna nielogiczności, które Autor tuszuje wprowadzaniem przy każdej okazji środków magicznych, ale i tak postępowanie bohaterów często razi brakiem konsekwencji. W dodatku pojawiają się liczne dłużyzny, jak gdyby N. Pierumów nie potrafił poradzić sobie z poprowadzeniem akcji. W powieści otrzymujemy mnóstwo magii, magicznych bitew i pojedynków (sążniście opisywanych),brakuje natomiast uczuć, konfrontacji charakterów, dramatycznych spięć pomiędzy bohaterami. Rozczula wręcz nieśmiało i nieudolnie wprowadzony wątek romantyczny. Czyżby rozpaczliwa próba ożywienia powieści w końcowych rozdziałach? Krótko mówiąc, zbyt wiele magii, zbyt mało ludzi. Jeśli chodzi o samą technikę pisarską, to daje się odczuć niedostatek dialogów. Autor zamieszcza ich niewiele, a jeżeli już, to wypadają sztucznie i blado. W tekście dominują opisy, co rzutuje na dynamikę akcji.
Dochodzę do wniosku, iż N. Pierumow miał niezły pomysł, ale zabrakło niezbędnych do jego rozwinięcia talentów czysto literackich. W sumie, to samo powiedzieć można o wszystkich utworach fantasy tegoż Autora. O tyle to dziwne, że N. Pierumow pisze również klasyczne powieści militarnego podgatunku SF i wypadają one o niebo lepiej: ciekawa kreacja świata, dynamiczna akcja, żywe, jędrne dialogi w „żołnierskim” stylu. Trudno oprzeć się wrażeniu, iż Autorowi fantasy po prostu „nie leży” i powinien skupić się na militarnej SF.

To kolejna już powieść fantasy N. Pierumowa, która nie zdołała mnie do siebie przekonać. Autor przedstawia wprawdzie rozbudowaną i przemyślaną wizję świata (wzbogaconą odwróceniem tradycyjnych schematów światła i ciemności czy też nietypową oceną elfów) ale czegoś jednak w tym utworze brakuje. Właściwie, to brakuje wielu elementów. Fabuła pełna nielogiczności, które Autor...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
508
335

Na półkach: ,

W porównaniu do Księgi Hagena czyta się tą książkę zdecydowanie lepiej, już pierwsze strony wciągają w tajemniczą fabułę. Nie ma tu też tylu magicznych pojedynków, które tak dłużyły mi się w w czasie czytania Księgi Hagena. I choć momentami fabuła niepotrzebnie się dłużyła to polecam tą książkę.

W porównaniu do Księgi Hagena czyta się tą książkę zdecydowanie lepiej, już pierwsze strony wciągają w tajemniczą fabułę. Nie ma tu też tylu magicznych pojedynków, które tak dłużyły mi się w w czasie czytania Księgi Hagena. I choć momentami fabuła niepotrzebnie się dłużyła to polecam tą książkę.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
103
1

Na półkach:

Do tej książki zabrakło mi gwiazdek

Do tej książki zabrakło mi gwiazdek

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

196 użytkowników ma tytuł Wojownik Wielkiej Ciemności. Księga Arjaty i Trogwara. na półkach głównych
  • 136
  • 60
79 użytkowników ma tytuł Wojownik Wielkiej Ciemności. Księga Arjaty i Trogwara. na półkach dodatkowych
  • 61
  • 6
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Nik Pierumow
Nik Pierumow
Nikołaj Daniłowicz Pierumow. Rocznik 63. Jedna z najjaśniejszych gwiazd na firmamencie rosyjskiej fantastyki. Wielki entuzjasta twórczości J.R.R. Tolkiena. Z wykształcenia biofizyk, przez blisko 10 lat pracował w tajnym Leningradzkim Instytucie Naukowo-Badawczym Preparatów Biologicznych Wysokiej Czystości. Swoje opowiadania drukował już pod koniec lat siedemdziesiątych, jednak jego debiutancka powieść ukazała się dopiero w 1993 r. Opublikowana wtedy kontynuacja tolkienowskiego „Władcy Pierścienia” (pierwsza z serii jego autorstwa),mimo iż okazała się być dziełem wielce kontrowersyjnym, przyniosła pisarzowi jakże potrzebny rozgłos. Pierumow wykorzystał szansę - szybko udowodnił, że z wykreowaniem własnych, fascynujących światów nie ma najmniejszego problemu. Droga do sławy stanęła otworem. Do dzisiaj ukazało się ponad 20 jego książek w łącznym nakładzie ponad czterech milionów egzemplarzy. Na rynku rosyjskim to absolutny rekord. W 2004 roku, podczas Rosconu, największego konwentu Rosji, organizowanego w Moskwie, przyznano Pierumowowi tytuł Fantasta Roku (w 2007 po raz drugi). W tym samym roku podczas konwentu Eurocon został uznany za najlepszego fantastę Europy. W 1998 r. wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Wraz z żoną i trzema synami mieszka w Północnej Karolinie. Poza pisaniem książek pracuje w instytucie naukowym jako biolog molekularny i biofizyk.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zobaczyć Lankmar i umrzeć Fritz Leiber
Zobaczyć Lankmar i umrzeć
Fritz Leiber
Wieloletnim miłośnikom fantastyki, a dokładniej fantasy, Fritza Leibera raczej nie trzeba przedstawiać, ale wiele osób, które z tym gatunkiem miało pobieżny kontakt, nie słyszało o tym autorze. Tymczasem to jeden z pionierów literatury spod znaku miecza i magii. Jego dwóch najważniejszych bohaterów – Fafryd (ang. Fafhrd) i Szary Kocur (ang. Gray Mouser) – po raz pierwszy pojawiło się w sierpniu 1939 r. w magazynie „Unknown” w opowiadaniu „Two Sought Adventure” (dzisiaj znanym jako „The Jewels In The Forest”, u nas zaś jako „Klejnoty w lesie”),a więc zaledwie dwa lata po tym, jak J.R.R. Tolkien wyciągnął z nory Bilbo Bagginsa i wydelegował go w niebezpieczną wyprawę na wschód. Zestawienie z „Hobbitem” jest dość istotne, bo choć jego główny bohater został zatrudniony przez krasnoludów jako włamywacz i de facto złodziej, to sama powieść ma baśniowy charakter i uznawana jest za utwór dla dzieci (jasne!),tymczasem w Leiberowskim świecie awanturników i złodziei, Nehwon, dobro i zło są mniej uchwytne, czy też może należałoby powiedzieć – zło jest łatwo uchwytne, a żeby znaleźć dobro, trzeba się porządnie napocić. W Polsce cykl przygód Fafryda i Szarego Kocura wydał w sześciu tomach Solaris. Omawiane tu „Zobaczyć Lankmar i umrzeć”, pierwsze z serii, jest połączeniem dwóch angielskich zbiorów: „Swords and Deviltry” (1970) i „Swords Against Death” (1970),w których znajdowało się 13 opowiadań i autorska przedmowa. Znaną przestrogę „nie oceniaj książki po okładce” można ilustrować przykładem polskiego wydania pierwszego tomu. Wygenerowana grafika przywodzi na myśl gry komputerowe z przełomu wieków i zwiastuje raczej trywialną rozrywkę. W istocie jest inaczej, bo choć dzisiaj – z perspektywy lat – koncept dwóch wolnych duchów, różniących się charakterem i wyglądem, wędrujących przez świat i wychodzących cało z każdej opresji może wydawać się wtórny i banalny, to jednak właśnie Leiber był pionierem tego typu fantastyki, co więcej, jest jeszcze strona formalna, świadcząca o całkiem sporym talencie pisarskim. Naturalnie ocenianie strony formalnej na podstawie przekładu nie daje stuprocentowej gwarancji słuszności, ale zamaszysty, barwny styl to raczej nie inwencja tłumacza. Wśród 13 opowiadań znajdujemy origin stories bohaterów („Kobiety ze śnieżnego klanu” i „Jądro nienawiści”),o wiele bardziej „psychologiczne” od pozostałych, poniekąd traktujące o dojrzewaniu Fafryda i Szarego Kocura, następnie mamy zaś tytułowe „Zobaczyć Lankmar i umrzeć”, w którym obaj mężczyźni po raz pierwszy się spotykają i zawiązują przyjaźń, w czym niebagatelną rolę odgrywa traumatyczne, formujące ich na lata doświadczenie. W kolejnym opowiadaniu, krótkim „Zaklętym kole”, gdzie wyruszają razem w świat, możemy przeczytać następujące słowa, całkiem zgrabnie ujmujące charakter dwójki bohaterów i szerzej – samych opowiadań: „Doszły im nowe blizny i kwalifikacje, mieli więcej litości i zrozumienia dla ludzi. Brali świat na pół poważnie, ale też potrafili pokłonić się przed jego tajemnicami. Wewnętrzne udręki czasem kwitowali śmiechem, a czasem nieprzeniknioną miną. Fafryd skrywał w sobie barbarzyńską naturę, Kocur – podłe pochodzenie. Na zewnątrz bywali weseli, beztroscy i zrównoważeni, lecz serca nadal krwawiły, duchy Wlany i Iwrian nawiedzały ich w snach i na jawie. Nie utrzymywali więc zażyłych stosunków z kobietami, bo już te powierzchowne przynosiły im więcej zgryzoty niż radości. Ich przyjaźń stała się twarda jak skała, silna jak żelazo, lecz woleli się zamykać przed innymi ludźmi. Jeśli mowa o nastrojach, to najczęściej popadali w melancholię, którą nieraz ukrywali nawet przed sobą nawzajem”*. Niektórzy zarzucają Leiberowi, że poza origin stories bohaterowie ulegają petryfikacji – że już nie ewoluują. Nie wiem, jak wygląda to w kolejnych tomach, mogę oceniać tylko na podstawie tego, niemniej za kluczowe uznaję wydarzenie z „Zobaczyć Lankmar i umrzeć”, które Fafryda i Szarego Kocura pozostawia w stanie półdojrzałości. To, co wyprowadziło ich bowiem w stronę dorosłości w origin stories, zostało im nagle odebrane na wczesnym etapie życia i koniec końców nie pozwoliło się w pełni uformować, stąd awanturnictwo i nonszalancja, stąd też pewna prostolinijność obu postaci i nieustanna pogoń za przygodą w późniejszych opowiadaniach. A w tych, jak napisałem, co prawda rozwiązania mają podobny schemat (jeden ratuje drugiego, a walki mają dość oczywisty finał),ale sam opis historii, a także kreacje miejsc i antagonistów mają swój urok, są plastyczne i intrygujące. Leiber umiał też połączyć zawadiactwo i dezynwolturę bohaterów z delikatną aurą dekadencji i melancholii – bo chociaż Newhon to świat występny, rozpustny i pełen egoizmu, to zło nie jest ukazane w sposób naturalistyczny (mimo że makabra jest obecna),ale raczej bliski powieści łotrzykowskiej. To, a także wspomniany barwny język, sprawia, że znaczenie Leibera nie ogranicza się do dzierżenia palmy pierwszeństwa w ramach gatunku, a jego opowiadania wykraczają poza „generyczne” fantasy. * F. Leiber, „Zaklęte koło” [w:] „Zobaczyć Lankmar i umrzeć”, tłum. D. Kopociński, Olsztyn 2004, s. 209.
Bezecny_pełzacz - awatar Bezecny_pełzacz
ocenił na92 lata temu
Czarna Ikona, t.1 Mieszko Zagańczyk
Czarna Ikona, t.1
Mieszko Zagańczyk
I wypadło mi iść pod prąd, bo książka mi się bardzo podobała :P Może nie jestem wymagający... albo po prostu książka trafiła w moje gusta. I faktycznie tak jest! Akcja książki został umieszczona w Bizancjum. To był doskonały wybór. To jedno z najwspanialszych imperiów jakie stworzył człowiek. Piękna kultura, która zajmowała tereny dzisiejszej Turcji, Grecji, Bułgarii i Syro-Palestyny. Chrześcijaństwo wschodnie stworzyło niepowtarzalny ryt, którego echa widzimy dzisiaj w prawosławiu. Coś pięknego. Autor świetnie eksploruje piękno tego świata, prowadząc akcję od Konstantynopola do Kapadocji. Wszystko dzieje się z aktywnym tłem historycznym, w którym wewnętrzne walki bizantyjskich znakomitych rodów odbywają się w cieniu seldżuckiego zagrożenia. To czas pierwszych wielkich herezji chrześcijańskich. Od nich się wszystko zaczęło. Wplecenie ich do powieści było strzałem w dziesiątkę. Zagańczyk wplata wiele słów greckich by podbudować klimat cesarstwa. Pokazuje jakim konglomeratem kulturowym był, świetnie obrazując całą mozaikę kulturową i religijną. Główni bohaterowie pochodzą ze złodziejskich, chociaż zorganizowanych, nizin społecznych. Stara się więc by wypowiadali się odpowiednio, używając kolokwializmów i wulgaryzmów, w opozycji do kupców czy elity politycznej. Mi to zupełnie odpowiadało. Uwaga, a teraz herezja :) Przypominało mi to nieco Sapkowskiego i jego trylogię husycką. Oczywiście nie tak literacko bogatą i rozbudowaną, ale powieść fantastyczna na kanwie historycznej to jest to co uwielbiam. I jeszcze w tak ciekawym miejscu i czasie. Z wielką chęcią przeczytam cześć drugą.
Lis Gracki - awatar Lis Gracki
ocenił na84 lata temu
Wąż Marlo, t.1 Marcin Wroński
Wąż Marlo, t.1
Marcin Wroński
Początki lektury były trudne - przyznam, że nie miałam pojęcia, czym są węże (oczywiście pomijając powszechne znaczenie tego słowa) i gubiłam się podczas pierwszych trzydziestu, czterdziestu stron. Czytając, wszystko brałam "na wiarę", a mimo to bardzo mnie książka intrygowała. Marla poznajemy jako jedenstaolatka, który zaczyna swoje szkolenie. Jego mistrz Omar kształci go w towarzystwie przybranego brata Lomara. Chłopcy na pozór nie przepadają za sobą, łączy ich specyficzna więź. Gdy Marlo usamodzielnia się i bez niczyjej pomocy wybiera zlecenia, zaczynają się schody. Wąż odkrywa, że jego zajęcia nie zawsze przynoszą pozytywny wynik, a każdy medal ma dwie strony. Jak można doczytać z tyłu okładki - powieść zawiera intrygi, wątki kryminalne, polityczne i magiczne. Z tym ostatnim jest lekki problem. Magii wiele tu nie ma, jest za to wiele przygód. Marlo podróżuje po wielu krainach, szkoli się u drugiego mistrza, który jak się potem okazuje ma związek z przeszłością naszego głównego bohatera. Poznaje niejedną kobietę, choć w większości ich relacje opierają się na fizycznych kontaktach. Mamy tu wiele obrazów nędzy i ubóstwa, różne oblicza demoralizacji - alkohol, prostytucja, złodziejstwo... Brakowało mi kontrastu. Nie było żadnego elementu, którym mogłabym się zachwycić, czy napawać. Nie ma też jednego, głównego wątku - cała książka opiera się na przygodach i zdarzeniach, jakie przytrafiają się Marlowi. Nie jest to wielka przeszkoda, jednak spodziewałam się raczej jednej, wielkiej zagadki, która będzie mnie nurtowała przez całą powieść. owszem, pewna tajemnica rozwiązuje się na ostatnich stronach powieści, ale w mojej ocenie jest to tylko zrzucanie masek - dobrzy okazują się złymi, a ci niejednoznaczni... Książkę czytałam wracając pksem z Ostrowa Wielkopolskiego. A gdy daje radę sięgać po lekturę w autobusie, w którym zwykle nie czuje się zdolna do pożerania liter, to znaczy, że książka jest dobra. Momentami Wąż Marlo bardzo mnie wciągał i nie mogłam oderwać się od mrocznego i niepokojącego klimatu, momentami czytałam fragmenty nawet niebyt dokładnie rejestrując ich w pamięci. Niemniej jednak książka jest godna polecenia i uważam, że prezentuje całkiem przyzwoity poziom. Chciałam zwrócić jeszcze uwagę na język autora - dobrze dopracowany, różnorodny i pasujący do klimatu powieści. http://poczytalna-umyslowo.blogspot.com/2013/03/waz-marlo.html
BlueCarmen - awatar BlueCarmen
ocenił na77 lat temu

Cytaty z książki Wojownik Wielkiej Ciemności. Księga Arjaty i Trogwara.

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wojownik Wielkiej Ciemności. Księga Arjaty i Trogwara.