Strach. Antysemityzm w Polsce tuż po wojnie. Historia moralnej zapaści

- Kategoria:
- reportaż
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Fear. Anti-Semitism in Poland after Auschwitz, an essay in historical interpretation
- Data wydania:
- 2008-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2008-01-01
- Liczba stron:
- 343
- Czas czytania
- 5 godz. 43 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788324009503
Książka, której angielskie wydanie wywołało burzę polemik i komentarzy! Jan Tomasz Gross znów dotyka bolesnej tematyki antysemityzmu. Odkrycia, których dokonał, pisząc o sprawie zamordowanych przez polskich sąsiadów Żydów z Jedwabnego, wstrząsnęły opinią publiczną i zmusiły nas do rewizji głęboko zakorzenionej wizji własnej historii. W Strachu... autor analizuje doświadczenia wracających do domów polskich Żydów i konfrontuje je z najnowszymi polskimi i światowymi badaniami naukowymi. Efektem jest socjologiczno-historyczny esej, który omawia kwestię antysemityzmu w Polsce tuż po zakończeniu wojny, i który swoją kulminację znajduje w reinterpretacji największego w powojennej Europie pogromu Żydów w Kielcach. To książka, która zmusza do myślenia i szczerej rozmowy.
Kup Strach. Antysemityzm w Polsce tuż po wojnie. Historia moralnej zapaści w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Strach. Antysemityzm w Polsce tuż po wojnie. Historia moralnej zapaści
Wygląda na to,że to ciemni Polacy tak naprawdę rozpętali II wojnę światową, by mieć pretekst do wymordowania i ograbienia Żydów ,a potem zrzucili winę na Niemców. W tej książce jest tyle samo prawdy,co w Malowanym Ptaku Kosińskiego, to książka wielkości komiksu i o takiej mniej więcej wartości intelektualnej. W holocauście zginęło 2 miliony Cyganów. O nich nie słyszałem ani jednego słowa. Był też holocaust Ormian – też ani słowa. Tylko ciągle Żydzi, Żydzi, Żydzi. Skąd to wyniesienie? Kim oni w ogóle są, że II wojna światowa, w której zginęło 60 milionów ludzi stała się przypisem do holocaustu Żydów? Dlaczego cały świat się przed nimi kaja? Kiedy Żydzi pokajają się za największą krwawą łaźnię w historii ludzkości – czyli bolszewizm, podbudowany "teoretycznie", sponsorowany, propagowany, kierowany i urzeczywistniany przez Żydów? Marze o tym,aby ktos w końcu napisał ksiażkę o roli Żydów w unicestwianiu Polaków w latach 1939-41 na ziemiach polskich zajetych przez bolszewików po 17 IX 1939. Read more: http://www.pch24.pl/finkelstein--o-polskim-antysemityzmie-mowi-sie-dla-pieniedzy,18813,i.html#.UnaIgiVzpz1.twitter#ixzz3HbtlntFm CZAS WYPROSTOWAĆ KRĘGOSŁUP!!! Zachęcam do obejrzenia ponizszych filmów i przeczytania 2 pozycji Dr.Ewa Kurek-"Poza granicą solidarności. Stosunki polsko-żydowskie 1939-1945". https://www.youtube.com/watch?v=frHWwg_32Lc&feature=share Norman G. Finkelstein-Przedsiębiorstwo Holocaust https://www.youtube.com/watch?v=sCPf-OTDQyw
Oceny książki Strach. Antysemityzm w Polsce tuż po wojnie. Historia moralnej zapaści
Poznaj innych czytelników
1002 użytkowników ma tytuł Strach. Antysemityzm w Polsce tuż po wojnie. Historia moralnej zapaści na półkach głównych- Przeczytane 649
- Chcę przeczytać 335
- Teraz czytam 18
- Posiadam 198
- Historia 21
- Judaica 11
- Ulubione 7
- Chcę w prezencie 6
- 2018 5
- historia 4
















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Strach. Antysemityzm w Polsce tuż po wojnie. Historia moralnej zapaści
Gdyby nie to, że przeczytałem na podobne tematy już kilka innych książek, na pewno uznałbym tą za ciekawą. Ale ponieważ przeczytałem... to już ani na mnie nie robi takiego wrażenia ani też nie jest ona chyba aż tak "emocjonalnie" napisana, jak np. "Miasta śmierci", choć temat nie jest ten sam ("Miasta śmierci" są o pogromach w czasie okupacji),to jednak jakoś to się przecież wiąże, stąd moje wrażenie że czytam po raz kolejny właściwie to samo. Dla mnie książka nie była też szczególnie kontrowersyjna, chyba że w sposób inny niż by się mogło wydawać...
"Kiedy w 1993 roku ogólnopolskiej próbce tysiąca osób zadano pytanie: „Czy sądzi Pan(i),że w czasie wojny naród żydowski ucierpiał tyle samo co naród polski, bardziej czy też mniej?", to 6 procent* respondentów odpowiedziało, że naród polski ucierpiał bardziej, 33 procent było zdania, że oba narody ucierpiały tyle samo, 12 procent przyznało, że trudno jest im porównywać, a 3 procent, że trudno powiedzieć. Tak więc przeszło połowa polskiego społeczeństwa najwyraźniej nie wiedziała, że podczas niemieckiej okupacji w Polsce doszczętnie wymordowano Żydów. Wątpię, żeby stan wiedzy na ten temat istotnie się zmienił do dnia dzisiejszego(2)."
a przypis (2.) brzmi tak:
"Dziesięć lat później Krzemiński powtórzył badania i ich wyniki świadczyły o jeszcze większej ignorancji w społeczeństwie - w 2002 roku 10,2 procent respondentów uważało, że naród polski ucierpiał bardziej niż żydowski, 46,9 procent było zdania, że oba narody ucierpiały tak samo, 3,3 procentom trudno było porównywać, a 1,3 procenta trudno powiedzieć (Antysemityzm w Polsce i na Ukrainie. Raport z badań, red. Ireneusz Krzemiński, Scholar, Warszawa 2004, tab. 9, s. 120)."
(pdf. str. 13)
- ale z drugiej strony skąd ludzie mają to wiedzieć, jeśli w ogóle się nie interesują tematem... Eee.. wróć, nie, to jednak nie na miejscu nie mieć takiej świadomości.
Wyżej napisałem, że ta książka nie jest tak "emocjonalnie napisana", ale są jednak pewnie mocne fragmenty. Np.:
"'Ale i to nie pomagało. Ludność nasza wiedziała, że ukrywam dzieci żydowskie, i rozpoczęły się szykany i groźby ze wszystkich stron, żeby dzieci wydać gestapo, bo przecież to grozi spaleniem całej wsi, wymordowaniem itd. (…) postanowiłam, że dzieci nie wydam za żadną cenę.
Wpadła mi zbawienna myśl. Wsadziłam dzieci na wóz i powiedziałam wszystkim, że wywiozę je poza wieś, by je utopić. Przejechałam całą wieś i wszyscy widzieli i uwierzyli, i gdy nadeszła noc, przyjechałam z dziećmi z powrotem [...].'
Wszystko się dobrze kończy, dzieci przeżyły, Sapetowa mówi z czułością, że pojedzie z nimi choćby na koniec świata, bo je kocha ponad wszystko. A nam pozostaje w pamięci ponura świadomość, że podwadowicka wieś uspokoiła się i odetchnęła z ulgą dopiero wtedy, kiedy uznała, że jedna z jej mieszkanek zamordowała dwoje małych żydowskich dzieci."
(pdf.str. 44)
- to jest trochę nawet w taki ponury sposób śmieszne - kobieta musiała zrobić cyrk, żeby ludzie się uspokoili... Ale z drugiej strony może tego właśnie potrzebowali (tego cyrku),może uwierzyli, bo chcieli uwierzyć...
Na koniec jeszcze dwa cytaty:
"Moja odpowiedź na te pytania czerpie z intuicji, którą już Tacyt podawał jako starożytną mądrość, a mianowicie że „w naturze człowieka leży nienawiść do tych, którym się wyrządziło krzywdę"."
(pdf.str. 299)
- dobre! Nie znałem.
"Ale wszyscy widzą to samo - przejęcie własności i ról społecznych trzyipółmilionowej ludności żydowskiej przez Polaków - i mają świadomość, że to jest ważne i trwałe doświadczenie okupacji. A jak bardzo trwale, niechaj nam uświadomi panika, jaką wywołał niechcący w 2001 roku burmistrz Jedwabnego Stanisław Godlewski, mówiąc komuś na odczepnego, że Żydzi wymyślili instrument pozwalający na odległość znajdować kamienie cmentarne w fundamentach i podmurówkach chłopskich obejść. Tak się tym ludzie w miasteczku przerazili, iż musiał czym prędzej ogłosić, że tylko żartował.
Ale przecież burmistrz Godlewski miał rację. Taki instrument istnieje. Ma go w swoim inwentarzu każdy z mieszkańców Jedwabnego. W naszym obszarze kulturowym wymyślili go Żydzi. Nazywa się s u m i e n ie ."
(pdf. str. 312)
Podsumowując: jeśli to dla kogoś nowy temat (zupełnie nowy),to przeczytać warto.
(czytana/słuchana: 15-17.04.2025)
4/5 [7/10]
Gdyby nie to, że przeczytałem na podobne tematy już kilka innych książek, na pewno uznałbym tą za ciekawą. Ale ponieważ przeczytałem... to już ani na mnie nie robi takiego wrażenia ani też nie jest ona chyba aż tak "emocjonalnie" napisana, jak np. "Miasta śmierci", choć temat nie jest ten sam ("Miasta śmierci" są o pogromach w czasie okupacji),to jednak jakoś to się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJana Gross omawia i bada powojenny antysemityzm w Polsce, podkreślając złożoności relacji polsko-żydowskich po Holokauście.
Zauważa, że mimo wspólnego cierpienia podczas II wojny światowej, antysemityzm był powszechny, a Polacy często dopuszczali się zbrodni przeciwko Żydom, chociaż niektórzy ratowali ich w niebezpieczeństwie.
Narracja krytykuje społeczną awersję do uznawania tych działań, wskazując na strach przed reakcją ze strony otoczenia, co sprawiało, że wielu wybawicieli pozostawało anonimowych.
Autor wzywa do uczciwego zmierzenia się z historią i twierdzi, że zrozumienie tych dynamik jest kluczowe dla moralnego i zbiorowego rozwoju.
Gross ma na celu skłonienie do refleksji na temat odpowiedzialności jednostek w społeczeństwie zmierzającym do pogodzenia się z przeszłością, dążąc do uzdrowienia poprzez uznanie i dialog.
Jana Gross omawia i bada powojenny antysemityzm w Polsce, podkreślając złożoności relacji polsko-żydowskich po Holokauście.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZauważa, że mimo wspólnego cierpienia podczas II wojny światowej, antysemityzm był powszechny, a Polacy często dopuszczali się zbrodni przeciwko Żydom, chociaż niektórzy ratowali ich w niebezpieczeństwie.
Narracja krytykuje społeczną awersję do...
Współczesny polski inteligent nie może tego nie znać - po prostu. Miałem koszmary nocne i ciężko przeżyłem, ale jestem wdzięczny Autorowi za wysiłek, a wydawnictwu za publikację.
Współczesny polski inteligent nie może tego nie znać - po prostu. Miałem koszmary nocne i ciężko przeżyłem, ale jestem wdzięczny Autorowi za wysiłek, a wydawnictwu za publikację.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałam, bo książka jest głośna i kontrowersyjna, chciałam mieć własne zdanie po lekturze. Jeśli nawet 1/10 z tego co przytacza autor jest trafne, to ludzie są podli.
Przeczytałam, bo książka jest głośna i kontrowersyjna, chciałam mieć własne zdanie po lekturze. Jeśli nawet 1/10 z tego co przytacza autor jest trafne, to ludzie są podli.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest to wielkie dzieło ale autor poruszył bardzo trudny temat pogromu kieleckiego w 1946 roku opartego niestety na fali tuż powojennego antysemityzmu części społeczeństwa polskiego co musiało wzbudzić kontrowersje. Plus dla autora za odwagę
Nie jest to wielkie dzieło ale autor poruszył bardzo trudny temat pogromu kieleckiego w 1946 roku opartego niestety na fali tuż powojennego antysemityzmu części społeczeństwa polskiego co musiało wzbudzić kontrowersje. Plus dla autora za odwagę
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę Jana T. Grossa kojarzę jako jedną z najbardziej kontrowersyjnych pozycji wydanych na naszym rynku. Kiedy “Strach” się ukazał byłam dzieckiem, a jednak i do mnie dotarły głosy oburzenia ogromnej liczby historyków, recenzentów czy zwyczajnych Kowalskich, że jakim prawem można tak skandaliczny paszkwil napisać i jeszcze go wydać! „Strach” podzielił na dwa obozy nie tylko czytelników, ale w ogóle Polaków. Dla przeciwników Gross stał się persona non grata numer jeden, natomiast druga grupa, wprawdzie nie bez goryczy i bólu, ale pogodziła się z tezami stawianymi przez Grossa i nie podważała ich wiarygodności. Zresztą nie ma tu co i jak podważać, bowiem autor doskonale udokumentował masowe akty morderstw popełniane na Żydach przez Polaków. “Strach” to pozycja w najwyższym stopniu rzetelna, napisana z naukowym podejściem, bazująca na sporej liczbie źródeł i co najważniejsze świadectw - zarówno obserwatorów, jak i cudem ocalałych niedoszłych ofiar. Jak można kwestionować prawdziwość twierdzeń Grossa stykając się z tak mocnymi dowodami? Historyk wywołał ogromną burzę swoją książką, bo jako pierwszy odważył się tak głośno mówić o tym, że w czasie i zaraz po wojnie nie wszyscy Polacy byli tacy święci, jak dotychczas było to w historii naszego kraju przedstawiane. Osobiście, od zawsze denerwowało mnie i nie mogłam zaakceptować tego naszego tradycyjnego polskiego wychowania i edukacji w paradygmacie martyrologicznym. Dlatego też uważam, że książka Grossa powinna być pozycją obowiązkową dla każdego Polaka. Nie mówię, żeby od razu czytać całość, bo jednak jest to książka typowo naukowa i napisana takim językiem przez co dla niektórych będzie zbyt trudna do przejścia od deski do deski. Jednak poszczególne fragmenty powinny znaleźć się w kanonie lektur szkolnych. Albo przekazujemy kompleksową wiedzę historyczną, zgodną z prawdą i faktami, nie omijając i nie przemilczając niewygodnych treści albo od razu możemy sobie darować jej nauczanie. Takie jest moje zdanie. Ale muszę też nadmienić, że nigdy nie potrafiłam pojąć zasadności takiego kuriozum jak odpowiedzialność plemienna czy w tym przypadku trafniejszym określeniem byłoby narodowa. Za swoje czyny odpowiedzialne są pojedyncze jednostki, ewentualnie grupy - bo czasem nie ma wyboru i trzeba dołączyć do większości by uniknąć ostracyzmu. Ale, że ja osobiście mam się wstydzić czy przepraszać za czyny, które kilkadziesiąt lat wcześniej wyrządziły kompletnie mi nieznane i niespokrewnione ze mną osoby? Bezzasadne i irracjonalne.
Osobiście jestem wdzięczna Grossowi, że „Strach” napisał i uważam, że takie „trudne” dla naszego narodu książki są bardzo potrzebne. Karygodne jest dla mnie zamiatanie pod dywan niewygodnych i niekorzystnych faktów z historii. Owszem, to jest książka piorunująco ciężka i bolesna. Ogrom okrucieństwa i bestialstwa jakiego Żydzi doświadczyli od, nierzadko swoich znajomych czy sąsiadów, Polaków jest niewyobrażalny. Jednocześnie jest to książka przedstawiająca fakty, których znajomość wśród naszego narodu powinna być obowiązkowa.
instagram.com/romyczyta
facebook.com/romyczyta/
romy-czyta.blogspot.com
Książkę Jana T. Grossa kojarzę jako jedną z najbardziej kontrowersyjnych pozycji wydanych na naszym rynku. Kiedy “Strach” się ukazał byłam dzieckiem, a jednak i do mnie dotarły głosy oburzenia ogromnej liczby historyków, recenzentów czy zwyczajnych Kowalskich, że jakim prawem można tak skandaliczny paszkwil napisać i jeszcze go wydać! „Strach” podzielił na dwa obozy nie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStrach to pierwsza książka Grossa, którą przeczytałem. I zrozumiałem, dlaczego autor ten wywołuje tyle kontrowersji. Bezwzględnie analizując Strach koniecznie trzeba rozdzielić ocenę tematu podjętego przez autora od przyjętego przez niego sposobu poprowadzenia wywodu.
Jestem osobą bardzo ciekawą kultury żydowskiej i w konsekwencji aspektu antysemityzmu. Jestem przeciwny nietolerancji, w tym nietolerancji na tle wyznania. W tym kontekście Strach jest ciekawą lekturą, bo przywołującą z dużą starannością faktograficzną zdarzenia dowodzące nastrojów antysemickich w Polsce bezpośrednio po II wojnie światowej.
Niestety Gross jest w moim przekonaniu niekonsekwentny w sposobie prowadzenia analizy. W zależności od celu, który sobie stawia posługuje się uogólnieniem jako oczywistym i uprawnionym narzędziem. Kiedy indziej, kiedy takie podejście jest mu nie na rękę, torpeduje je jako nieprawidłową metodę. Sam w swoim sposobie interpretacji zachęca do polemiki nawet osoby z gruntu przekonane do założonej tezy. W ten sposób Strach staje się w moim przekonaniu dużo słabszą lekturą niż bym oczekiwał.
Strach to pierwsza książka Grossa, którą przeczytałem. I zrozumiałem, dlaczego autor ten wywołuje tyle kontrowersji. Bezwzględnie analizując Strach koniecznie trzeba rozdzielić ocenę tematu podjętego przez autora od przyjętego przez niego sposobu poprowadzenia wywodu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem osobą bardzo ciekawą kultury żydowskiej i w konsekwencji aspektu antysemityzmu. Jestem przeciwny...
Tkwiące w człowieku zło, dbanie o własny interes, chciwość, strach, powszechne bazujace na ludzkiej głupocie uprzedzenia, manipulacja, zbiorowe szalenstwo. Wszystko to wsparte patologiczną polityką, historycznymi tragediami, brakiem empatii, zobojetnieniem, brakiem potępienia i refleksji przyczyniło się do mordowania człowieka przez człowieka.
Aliena vitia in oculis habemus, a tergo nostra sunt.
Tkwiące w człowieku zło, dbanie o własny interes, chciwość, strach, powszechne bazujace na ludzkiej głupocie uprzedzenia, manipulacja, zbiorowe szalenstwo. Wszystko to wsparte patologiczną polityką, historycznymi tragediami, brakiem empatii, zobojetnieniem, brakiem potępienia i refleksji przyczyniło się do mordowania człowieka przez człowieka.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAliena vitia in oculis...
Sięgnąłem po tę książkę pod wpływem sprzecznych opinii na jej temat. Dotyka trudnego i bolesnego tematu w historii Polski, który do dziś budzi kontrowersje. Autor formułuje zdecydowane sądy, dokonując pewnych uogólnień. Więcej tu przypuszczeń, niż analizy historycznej. Najciekawsze fragmenty książki to rozdziały bezpośrednio poświęcone wypadkom kieleckim, które stanowią reportażową relację. Książka trudna do jednoznacznej oceny, ponieważ niezależnie od przyczyn tych wydarzeń i ich kwalifikacji mamy do czynienia przede wszystkim z ludzką tragedią. Zważywszy na okoliczność, iż miały one miejsce tuż po zakończeniu konfliktu światowego i ogromu cierpienia, może być niezrozumiałe i zaskakujące. Obecne postrzeganie historii lat 40-tych XX wieku może być jednak skażone prezentyzmem. W obliczu wielkich kataklizmów zachowania ludzkie częstokroć bywają nieobliczalne bądź nieracjonalne. Z perspektywy czasu możemy sobie nie zdawać sprawy jak bagaż wojennych przeżyć odcisnął swoje piętno na psychice ocalonych z wojennej zawieruchy ludzi. Jak zmieniło się ich pojmowanie etyki, moralności, podejście do kwestii własności czy stosunku do innych ludzi. I jak bardzo zmienił się świat, który niewiele miał wspólnego z okresem przedwojennym.
Sięgnąłem po tę książkę pod wpływem sprzecznych opinii na jej temat. Dotyka trudnego i bolesnego tematu w historii Polski, który do dziś budzi kontrowersje. Autor formułuje zdecydowane sądy, dokonując pewnych uogólnień. Więcej tu przypuszczeń, niż analizy historycznej. Najciekawsze fragmenty książki to rozdziały bezpośrednio poświęcone wypadkom kieleckim, które stanowią...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo przeczytaniu tej książki jest mi smutno i źle z co najmniej dwóch powodów. Pierwszy to opisywane w niej zdarzenia, drugi - reakcje na książkę per se, przekładające się również na ewidentnie niesprawiedliwie zaniżoną ocenę ogólną na naszym ulubionym LubimyCzytaćPeeL.
Jeśli chodzi o treść, to jest wyłożona bardzo explicite, i dobrze. Mam wrażenie, że inni autorzy lubią w pisaniu o tych samych zdarzeniach uciekać się do pewnych wyważonych eufemizmów, co nie pozostało bez wpływu na moje wyobrażenia o antysemickich "incydentach" w powojennej Polsce. No bo jeśli ktoś pisze o tym, że "był pogrom" i że "były ofiary śmiertelne", to wyobrażam sobie z grubsza, że jakiś nie za duży tłumek (rekrutujący się przede wszystkim z marginesu społeczeństwa) coś tam pokrzyczał, trochę mienia zniszczył a trochę zrabował, a wspomniane ofiary w ludziach wynikają z tzw. pobicia ze skutkiem śmiertelnym, czyli "zabili, ale niechcący". Tymczasem to, o czym mówią świadkowie wywoływani z cienia historii przez Grossa, to nic innego, jak regularne mordy, popełniane przez ludzi z pełnego przekroju społecznego, i to dokonane na modłę najgorszych metod okupanta: wyrzucanie ludzi przez okno, żeby ich potem dobić, wywlekanie ludzi z pociągów, żeby ich zatłuc kawałkami szyn, wywożenie ludzi do lasu, żeby ich tam zastrzelić... Koszmar. Koszmar, o którym dobrze jest wiedzieć, że się dział. Jest mi szczerze żal, że ludzie, którzy cudem przetrwali okupację i przeżyli śmierć swoich rodzin i przyjaciół, samotni, zniszczeni fizycznie i psychicznie, zastraszeni i złamani, mogli po wszystkim jeszcze czuć się zagrożeni czy niemile widziani w rodzinnych stronach, już nie mówiąc o tych najbardziej skrajnych zdarzeniach, jak rabunki czy morderstwa.
Co do reakcji na książkę, to najwyraźniej pewne uogólnienia przyjmują się w świadomości zbiorowej chętnie, dopiero przy innych nagle odbiorcom zachciewa się ścisłości. "Niemcy mordowali Żydów"? Się wie! "Ukraińcy mordowali Polaków"? No przecież! Ale "Polacy mordowali Żydów"? ALE jacy Polacy? ALE przecież nie wszyscy? A daliby już spokój, nic tylko Żydzi i Żydzi, to innych ofiar nie było? A może jeszcze mam się wstydzić, że jestem Polką?! (jestem szczerze zdumiona, jak można w ogóle wysnuć taki wniosek; ktoś słyszy, że mordowano ludzi, i myśli w tej sytuacji przede wszystkim o SOBIE, czy pastelowy autoportret, który sam sobie wymalował, nie dozna przypadkiem w tej sytuacji jakiejś szkody... To dopiero powód do wstydu, jak już.) Sprowokowało mnie to wszystko do zastanowienia się, dlaczego wykształceni, oczytani ludzie, autorzy niektórych tu recenzji, tak chętnie bronią morderców (!)? Przecież nie chodzi o żadną nagonkę czy zemstę, tylko o zrozumienie, co się wydarzyło, żeby się nie powtórzyło. I widzę tylko tyle: mordercy byli Polakami, a więc byli "swoi", a od podziału na "swoich" i "obcych" już krok do nieszczęścia, przynajmniej w pewnych okolicznościach. O ile nieszkodliwe jest odczuwanie dumy z osiągnięć polskiego sportowca, o tyle robi się groźnie, jeśli ta sama automatyczna plemienność każe komuś bronić morderców tylko dlatego, że urodzili się w z grubsza tych samych granicach administracyjnych. Straszne.
Tak czy inaczej, książka dała mi dużo do myślenia i pozwoliła wysnuć sporo hipotez na temat przyczyn antysemickich zachowań w powojennej Polsce, a to na przykładzie antysemityzmu wśród dzieci, a to - reakcji kleru, a to po poznaniu przykładów pozytywnych (wbrew temu, co uważają niektórzy piszący tutaj o "antypolskim paszkwilu", Gross podaje przykłady z obu biegunów; jako indywidualnych przypadków i jako zbiorowości, vide rozdział o reakcjach polskiej inteligencji). Jest to przy tym źródło solidne, z niezgorszą bibliografią, i tym samym jak najbardziej warto tę publikację przeczytać. Na pewno chętnie dodam jeszcze jakąś książkę autora do swojej biblioteczki.
Po przeczytaniu tej książki jest mi smutno i źle z co najmniej dwóch powodów. Pierwszy to opisywane w niej zdarzenia, drugi - reakcje na książkę per se, przekładające się również na ewidentnie niesprawiedliwie zaniżoną ocenę ogólną na naszym ulubionym LubimyCzytaćPeeL.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli chodzi o treść, to jest wyłożona bardzo explicite, i dobrze. Mam wrażenie, że inni autorzy lubią w...