Kamienie elfów Shannary

Okładka książki Kamienie elfów Shannary
Terry Brooks Wydawnictwo: Replika Cykl: Kroniki Shannary (tom 2) Seria: Shannara fantasy, science fiction
480 str. 8 godz. 0 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Kroniki Shannary (tom 2)
Seria:
Shannara
Tytuł oryginału:
The Elfstones of Shannara
Wydawnictwo:
Replika
Data wydania:
2016-07-01
Data 1. wyd. pol.:
1997-01-01
Liczba stron:
480
Czas czytania
8 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788376745237
Tłumacz:
Piotr Hermanowski
Tagi:
fantasy miecz Shannara elfy trolle
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,7 / 10
199 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
193
193

Na półkach: , ,

O, powiem, wam, że takie niebo i ziemia tom pierwszy i drugi. Kamienie Elfów spodobały mi się bardziej. Nowa trójka nie ma tych patetycznych cech, które zauważyłam w poprzednich bohaterów dopiero teraz. Zmienił się też jakby sam styl autora: mam wrażenie, że powieść ta była pisana lżejszym językiem, bardziej prostym. Choć między przeczytaniem tomu pierwszego i drugiego nie minął u mnie nawet tydzień, to miałam takie powroty nostalgii, jak czytałam o bohaterach, których znałam (szkoda, że zupełnie pominięto Sheę - samymi wspomnieniami absolutnie się nie nasyciłam). Cieszę się, że autor poszedł swoją drogą i jest tutaj zdecydowana większość niego, niż wzorowania się na innych powieściach. Co ciekawe, jest to jedna z nielicznych książek, gdzie najpierw obejrzałam serial na jej podstawie (no, ale to było kilka lat temu), a potem przeczytałam. Całe szczęście, że okazało się, że praktycznie nic nie pamiętam, albo serial był tylko luźnym nawiązaniem.

Jestem wielką fanką tego wątku miłosnego, choć przyznam, że brakowało mi pod koniec więcej scen. Tak żeby było bardziej patetycznie. :D

O, powiem, wam, że takie niebo i ziemia tom pierwszy i drugi. Kamienie Elfów spodobały mi się bardziej. Nowa trójka nie ma tych patetycznych cech, które zauważyłam w poprzednich bohaterów dopiero teraz. Zmienił się też jakby sam styl autora: mam wrażenie, że powieść ta była pisana lżejszym językiem, bardziej prostym. Choć między przeczytaniem tomu pierwszego i drugiego nie...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
2129
649

Na półkach:

To nie jest opinia, ale nowa wersja portalu wymaga wpisania kilku słów, by dołączyć książkę do biblioteczki.
Pozdrawiam

To nie jest opinia, ale nowa wersja portalu wymaga wpisania kilku słów, by dołączyć książkę do biblioteczki.
Pozdrawiam

Pokaż mimo to

0
avatar
152
111

Na półkach:

Kolejna część z cyklu "Kroniki Shannary" również mnie nie zawiodła. Wila i Amberle znów czeka przygoda. Tym razem muszą ocalić drzewo Ellcrys. Książkę czyta się bardzo szybko, a historia wciąga.

Kolejna część z cyklu "Kroniki Shannary" również mnie nie zawiodła. Wila i Amberle znów czeka przygoda. Tym razem muszą ocalić drzewo Ellcrys. Książkę czyta się bardzo szybko, a historia wciąga.

Pokaż mimo to

0
Reklama
avatar
821
402

Na półkach:

Bardzo dobra książka w stylu fantasy. Miło spędzony czas. 8/10

Bardzo dobra książka w stylu fantasy. Miło spędzony czas. 8/10

Pokaż mimo to

2
avatar
86
29

Na półkach: ,

Tom drugi KroniknShannary... Naprawdę genialny pomysł na fabułę. Nie mogę się nadziwić jak plodny jest ludzki umysł. Historia znakomita, ale jak dla mnie trochę za bardzo rozwleczone to wszystko... Sprawiło to, że z utęsknieniem czekałam na ostatnią stronę. Jednak przyznaje, że finałowa scena jest świetna. Ogólnie polecam

Tom drugi KroniknShannary... Naprawdę genialny pomysł na fabułę. Nie mogę się nadziwić jak plodny jest ludzki umysł. Historia znakomita, ale jak dla mnie trochę za bardzo rozwleczone to wszystko... Sprawiło to, że z utęsknieniem czekałam na ostatnią stronę. Jednak przyznaje, że finałowa scena jest świetna. Ogólnie polecam

Pokaż mimo to

8
avatar
41
4

Na półkach:

Kocham tą serię. Bardzo polecam

Kocham tą serię. Bardzo polecam

Pokaż mimo to

0
avatar
1486
632

Na półkach:

Przyznam, że miałem wątpliwości czy kontynuować czytanie cyklu „Kroniki Shannary” Terry’ego Brooksa. Jednak się zdecydowałem i to jest dobra decyzja.
Wygląda na to, że Brooks jest utalentowanym pisarzem i ma ciekawe pomysły, choć rzecz jasna wpływy Tolkiena są tu nadal silne, ale też można przekonać się, że inspiracje Goodkindem i Silverbergiem są co najmniej równie silne, a na pewno silniejsze niż w pierwszym tomie. Wspomnieć na pewno warto, że ta druga część cyklu zatytułowana „Kamienie elfów Shannary” nie jest bezpośrednią kontynuacją, a więc spokojnie można czytać tą część bez konieczności czytania pierwszej części. Chronologicznie druga część ma miejsce 50 lat po drugiej i głównym bohaterem jest wnuk Shei, Wil Ohmsford. Podobnie jak dziadek bierze udział w ważnej misji zabierając ze sobą na drogę magiczne kamienie elfów, których został. używając tutaj Tolkienowskiej terminologii, powiernikiem. Oczywiście namówił go do tego Allanon. A spraw jest istotna trzeba ratować elfickie drzewo życia Ellcrys, bo ta umiera, oznacza to obalenie Ściany Zakazu, zamkniętej przestrzeni w której dawno temu zamknięte zostały demony. Teraz kiedy Ellcrys słabnie demony skrzętnie korzystają z okazji i wygramoliły się stamtąd mając ochotę opanować cały świat. A w szczególności nienawidzą elfów no i druidów, czyli czarodziejów. Wil oraz wybranka Amberle ruszają w drogę, żeby umieścić ziarenko Ellcrys w ogniu w tajemniczym Shafehold co spowoduje odrodzenie się Ellcrys. Ta dwójka rusza w drogę, a demony podążyły w stronę Westlandii, gdzie osiadły elfy, żeby opanować ich państwo w celu eksterminacji znienawidzonych elfów.

No i znowu pozornie można powiedzieć ale nudy, schemat Tolkienowski mamy tu powielony, jednak nie do końca tak jest, bo na przykład Brooks wykazał się znakomitym kunsztem literackim opisując zarówno przygody dwójki bohaterów, ale także batalistykę. Te opisy bitew są tak doskonałe, że zapierają dech w piersiach! Demony mają ogromną przewagę, a elfy, ale także trolle, krasnoludy, ludzie, chociażby skrzydlaci jeźdźcy wspierający elfy walczą z niesamowitą determinacją godną bohaterskich spartan. Finał tych zmagań jest niezwykle błyskotliwy druid Allanon wyzwał na morderczy pojedynek demona Dagda Mor. Trzeba wspomnieć, że na początku książki ten demon Allanona porządnie poturbował, że ten ledwo uszedł z życiem. Dowodzi to tego, że na starcie wyniku tego pojedynku nie sposób było przewidzieć, choć domyśleć, jak to w przypadku literackiej konfrontacji dobra ze złem, bywa. Na pewno wiele interesującego do fabuły wnieśli wędrowcy, przypominającą silverbergowską wędrowną trupę żonglerów skandara Zalzana Kawola, do której trafił lord Valentine, tu u Brooksa szef wędrowców Cephelo to równie interesująca i barwna postać. Carabella też musiała się pojawić, ma ona tutaj imię Eretria. Za to Ambarle do złudzenia przypomina goodkindowską spowiedniczkę Khalan, te zielone oczy i długie kasztanowe włosy. Pół żartem, pół serio, to Wil miał cholernie trudny wybór, którą z pięknych towarzyszek podróży się zainteresować. Na którą padło? A no właśnie… Tego typu atrakcji literackich nie mogę zdradzać, bo to informacja ściśle tajna. Chociażby dlatego, że zawiera w sobie inne odpowiedzi, czy ta misja specjalna Wila i Amberle powiedzie się, czy demony na polu bitwy zostaną pokonane? Czy dobro zwycięży? Tą niezwykłą literacką imprezę nieźle rozkręciły dwie czarownice, siostry bliźniaczki. Morag i Mallenroh, obie się nienawidziły i permanentnie się zwalczały. Przez wiele stuleci była równowaga sił, więc był pat w tej wojnie miedzy nimi. No ale kamienie elfów, które miał Wil i na chwilę je utracił na rzecz Mallenroh, mogły to zmienić, i obie obłędnie tego magicznego artefaktu pożądały, żeby wreszcie wykończyć rywalkę. Dodam tylko, było ciekawie.

W sumie to jest dobre, że mimo trzymania się schematu Tolkienowskiego, autor poszukuje inspiracji literackich u innych twórców fantasy, ale także ma swoje pomysły niezwykle interesujące. Z tego co wiem Brooks napisał kilkadziesiąt książek o Shannarze, jeżeli każda kolejna będzie trzymała literacki poziom to na pewno warto te książki czytać. Książka zatytułowana „Kamienie elfów Shannary” jest po prostu świetna.

Przyznam, że miałem wątpliwości czy kontynuować czytanie cyklu „Kroniki Shannary” Terry’ego Brooksa. Jednak się zdecydowałem i to jest dobra decyzja.
Wygląda na to, że Brooks jest utalentowanym pisarzem i ma ciekawe pomysły, choć rzecz jasna wpływy Tolkiena są tu nadal silne, ale też można przekonać się, że inspiracje Goodkindem i Silverbergiem są co najmniej równie silne,...

więcej Pokaż mimo to

37
avatar
274
81

Na półkach: ,

Książka ogólnie dobra, ale dużo słabsza od Miecza Shannary. Chwilami zastanawiałam się, czy to aby napisał ten sam autor. Po rewelacyjnym pierwszym tomie spodziewałam się czegoś o wiele lepszego.

Książka ogólnie dobra, ale dużo słabsza od Miecza Shannary. Chwilami zastanawiałam się, czy to aby napisał ten sam autor. Po rewelacyjnym pierwszym tomie spodziewałam się czegoś o wiele lepszego.

Pokaż mimo to

1
avatar
398
290

Na półkach: ,

Minęło pół wieku od pokonania Lorda Warlocka.
Starożytne drzewo Ellcrys od lat rosło w dolinie elfów i utrzymywało złe demony z dala od wszystkich krain strzeżone przez elfy zwane Wybranymi. Magia drzewa była naturalną blokadą między dobrem a złem, które zostało uwięzione po Wielkich Wojnach. Wszystko jednak musi mieć swój koniec, nawet magia stworzona wiele lat temu. I tak niespodziewanie Ellcrys choruje i z dnia na dzień traci swą moc, a w związku z tym złe demony mają szanse przeniknąć do świata i zniszczyć go całkowicie swoją nienawiścią. Jest jednak nadzieja. Choć dla większości elfów jest ona złudna, magia może przetrwać dzięki nieposłusznej wnuczce samego króla – Amberle. Dziewczyna musi więc ruszyć przez niebezpieczne krainy wraz z przydzielonym jej współtowarzyszem, który od początku nie wydaje się zbyt przydatny – pół elf Wil Ohmsford potomek sławnego Shei, który uratował świat 50 lat wcześniej.

Tym razem autor zaskoczył mnie bardzo pozytywnie. Od pierwszych stron fabuła mnie zaintrygowała i wciągnęła w głąb świata elfów. Na początku została przedstawiona namiastka ich historii, wierzeń, przez co chciało się iść w to głębiej i dalej. Główny wątek zrobił na mnie spore wrażenie, ciekawiła mnie historia tego drzewa i moc jaka w nim drzemała. Sam lud elfów był intrygujący ze swoją prywatną przeszłością, która ich w pewien sposób wyróżniała od reszty świata.

W tym tomie autor postarał się trochę bardziej nadać postaciom wyrazistości, ale nadal nie były to takie osoby, przez które nie mogłam spać i martwiłam się o ich los. Mówiąc w skrócie Amberl, wnuczka króla, była niesamowicie uparta i próbowała postawić na swoim, ale w większości sytuacji reagowała płaczem. Eretria, tajemnicza wędrowczyni, trochę zbyt pewna siebie i nie znosząca odmowy, na którą reagowała wrogością. Polubiłam jedynie potomka Shannary Wila. Chłopak od początku wiedział czego chce od życia, postawił sobie za cel zostanie uzdrowicielem, mimo że jego przypadek byłby wyjątkiem w historii i uparcie dążył do celu. W czasie niebezpiecznej wędrówki wykazał się inteligencją i przebiegłością, mimo że nie wierzył w siebie. Było to trio, które przewijało się w głównych wątkach najczęściej.

Autor nie zawiódł mnie również, jeśli chodzi bohaterów pobocznych zarówno tych dobrych jak i złych. Same demony zostały wykreowane, według mnie na naprawdę wysokim poziomie. Nie miałam problemu z wyobrażeniem sobie tych paskudnych kreatur, które powodowały ciarki na moim ciele, mimo że widziałam je tylko w swojej wyobraźni. W czasie podróży nie brakowały, magicznych stworzeń, które chętnie lub też mniej pomagały trójce w przeprawie, a które wprowadzały nas w magiczne wątki przeszłości świata.

No i zostało mi podsumowanie zakończenia, które mnie zaskoczyło i kończąc książkę usłyszałam w głowie "Panie Brooks, dlaczego?!". W przeciwieństwie do poprzedniego tomu, zakończenie nie było tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać i jak było kreowane przez całą treść książki. Autor zrobił mnie po prostu w balona i chytrze śmiał się widząc moją minę. Pomimo tego, że moje serce jest niezadowolone z takiego obrotu sprawy, wielki plus dla autora.


Podsumowując cały tom II, jestem mile zaskoczona, a wręcz szczęśliwa bo ta historia mnie pochłonęła i wypluła dopiero wraz z ostatnim przeczytanym słowem. Główny wątek wykreowany bardzo ciekawie, przez co chce się więcej. Cały świat elfów przedstawiony od a do z, czysto i zrozumiale wraz przeszłością i wierzeniami. Bohaterowie mocniej zarysowani chociaż jeszcze dodałabym któremuś trochę humoru. Magiczne postacie, zdecydowanie 3 razy na Tak, za ich indywidualne historie i podejście do świata. A na końcu to zaskakujące zakończenie, które było tak sprytnie kamuflowane inną propozycją przez całą treść. Jedynym większym minusem, który mnie irytował był fakt, że wiele wątków było powtarzanych w ciągu całej historii po kilka razy. Polecam ją tym, którym udało się przebrnąć przez Tom I, nie poddawajcie się i sięgnijcie po tą część, a gwarantuję, że się nie zawiedziecie. Ja biorę się za ostatni tom.

Minęło pół wieku od pokonania Lorda Warlocka.
Starożytne drzewo Ellcrys od lat rosło w dolinie elfów i utrzymywało złe demony z dala od wszystkich krain strzeżone przez elfy zwane Wybranymi. Magia drzewa była naturalną blokadą między dobrem a złem, które zostało uwięzione po Wielkich Wojnach. Wszystko jednak musi mieć swój koniec, nawet magia stworzona wiele lat temu. I tak...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
59
32

Na półkach: ,

Oh Terry. Terry, Terry, Terry... Jak mogłeś to zrobić? Dlaczego? Mieliśmy przecież sobie zaufać,a Ty? Terry, zawiodłam się.

Kamienie Elfów to drugi tom Kronik Shannary. Historia o wojnie, trudnych decyzjach, zagubieniu i miłości. Nie czytałam pierwszego tomu, ale wnioskując po tym co zastałam w krainie elfów to nie istotne. Nie jest to ciąg i to co było, zwyczajnie nie ma większego wpływu na to co jest teraz. Od wydarzeń z Miecza Shannary minęło już 50 lat i do czynienia mamy na chwilę obecną z Amberle - księżniczką elfów, Wilem Ohmsfordem - uzdrowicielem, półelfem i obrońcą księżniczki.

Cztery Krainy są w niebezpieczeństwie,bo magiczne drzewo, Ellcrys, umiera. Ściana Zakazu, którą trzymała w ryzach, rozpada się. Do doliny przedostaje się wszelkie zło, które zostało tam zapieczętowane wiele stuleci temu.

Ostatnią nadzieją dla ludu elfów jest jedyna żyjąca Wybrana. Wybrana, która zrezygnowała z tej funkcji jakiś czas temu i tym samym zhańbiła całą rodzinę. Sęk w tym, że ta dziewczyna to właśnie nasza mała Amberle, która nie chce mieć z Ellcrys nic wspólnego, dlaczego?

Trzeba to przeczytać. Jest to pozycja, która ma w sobie tajemnicę, wiele krwi i ofiary. Niesie ze sobą romantyczne uczucie i przeczucie, że coś złego czyha za rogiem. Może trzymać w niepewności, sprawić, że nie będziesz już chciał czytać...

Książka jest bardzo dobra. Płakałam na zakończeniu, ale do tej pory nie wiem, czy były to łzy wzruszenia, złości, a może niedowierzania, że tak właśnie kończą się przygody naszej Amberle i Wila Ohmsforda.

Chciałabym móc napisać coś jeszcze, ponieważ czuję lekki niedosyt i frustracje po zakończeniu, ale nie chce też zdradzić zbyt wiele szczegółów.

Obowiązkowa pozycja dla Panów, ponieważ pomimo wspomnianego wątku miłosnego, jest to książka przede wszystkim o wojnie i poświęceniu.
Sądzę też, że nie jedna Pani również skusi się na przebrnięcie przez historię krwią płynącą, by dowiedzieć się jak rozkwitło uczcie. Przede wszystkim jednak obowiązkowa pozycja dla wszystkich miłośników dobrego fantasy.

8/10 i jako, że już przeczytałam książkę, rozważę zaznajomienie się z serialem. Mam nadzieję, że jest równie dobry jak pierwowzór.

Oh Terry. Terry, Terry, Terry... Jak mogłeś to zrobić? Dlaczego? Mieliśmy przecież sobie zaufać,a Ty? Terry, zawiodłam się.

Kamienie Elfów to drugi tom Kronik Shannary. Historia o wojnie, trudnych decyzjach, zagubieniu i miłości. Nie czytałam pierwszego tomu, ale wnioskując po tym co zastałam w krainie elfów to nie istotne. Nie jest to ciąg i to co było, zwyczajnie nie ma...

więcej Pokaż mimo to

4

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kamienie elfów Shannary


Reklama
zgłoś błąd