Wieczny Batman: Tom 2

Okładka książki Wieczny Batman: Tom 2 autora Jason Fabok, Scott Snyder, 9788328116818
Okładka książki Wieczny Batman: Tom 2
Scott SnyderJason Fabok Wydawnictwo: Egmont Polska Cykl: Wieczny Batman (tom 2) Seria: Nowe DC Comics! komiksy
296 str. 4 godz. 56 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Wieczny Batman (tom 2)
Seria:
Nowe DC Comics!
Tytuł oryginału:
Batman Eternal Vol. 2
Data wydania:
2016-06-15
Data 1. wyd. pol.:
2016-06-15
Liczba stron:
296
Czas czytania
4 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328116818
Tłumacz:
Marek Starosta
Średnia ocen

7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wieczny Batman: Tom 2 w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wieczny Batman: Tom 2

Średnia ocen
7,1 / 10
73 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wieczny Batman: Tom 2

Sortuj:
avatar
2333
1609

Na półkach: ,

Na pewnym etapie lektury komiksów superbohateskich można dojść do wniosku, że znajomość ich zbyt wielu jest przekleństwem. Można zauważyć pewne schematy czy recykling stosowanych już pomysłów. Często mam takie wrażenie przy lekturze komiksów o Batmanie. Jednakże nie jest to problemem kiedy scenarzyści potrafią sensownie wykorzystać sprawdzone motywy. Jak wypada to w drugim tomie „Wiecznego Batmana”, gdzie jeden ze scenarzystów czyli John Layman zostaje zastąpiony przez Kyle'a Higginsa?

Batman odkrywa, że poluje na niego jego dawny wróg czyli Hush. Tym razem bohater nie może liczyć na pomoc Alfreda, ale kogoś innego. W tym samym czasie Stephanie Brown musi dalej uciekać przed swoim ojcem, Catwoman postanawia zrobić porządek z gangsterami w Gotham, a demoniczne siły usiłują przejąć władzę w Gotham.

Mam duży sentyment do oryginalnej historii „Hush” ze względu na to, że czytałem ją w czasie, kiedy na nowo zacząłem interesować się Batmanem. Tutaj jednak temu przeciwnikowi wyraźnie brakuje sensownego planu. Pokazane jest wprawdzie, że ma wszystkich w kieszeni, ale działa bardzo chaotycznie, a w finale zachowuje się bardzo nierozsądnie. Na dodatek dodano do jego genezy wątek obsesji na punkcie Bruce'a Wayne'a, która wypada niezamierzenie śmiesznie.

Bardzo dobrze wypada za to nowa pomocnica Batmana. Nie przebiera się za superbohatera, ale bardziej działa zza kulis stanowiąc wsparcie techniczne dla Człowieka-Nietoperza. W finale ma pewną scenę akcji, ale jest ona dosyć krótka. Nie jest to wprawdzie żaden nowy motyw, ale jest dobrze poprowadzony.

Spodobały mi się też perypetie Stephanie Brown. Działa bardzo sprytnie usiłując przechytrzyć swoich przeciwników i unika bezpośredniej konfrontacji.

Wątek Catwoman to właściwie dopiero zapowiedź tego co nastąpi. W bardzo dramatyczny sposób przekonuje się, że musi zmienić swoje dotychczasowe metody działania. Moim zdaniem można było bardziej rozbudować jej więź z jedną postaci, żeby wywołać mocniejszy efekt emocjonalny. Łączy się to z Killer Crocem, który tutaj staje się swego rodzaju bohaterem własnej historii.

Wątek Arkham przypomina stereotypowe współczesne filmy superbohaterskie z obowiązkowym promieniem energii uderzającym w niebo. Pomimo udziału sił piekielnych i demonicznych, jest to tak naprawdę niewiele więcej niż jedna wielka rozwalanka. Konsekwencje samego zdarzenia są interesujące, ale jest to motyw bardzo często wykorzystywany w komiksach o Batmania. Bardzo obiecująca jest tu współpraca Alfreda z... Banem. Niestety nie prowadzi to do zbyt wielu ciekawych dialogów.

Podobnie jak w poprzednim tomie, tutaj też za rysunki odpowiada cały szereg rysowników. Najlepiej moim zdaniem wypadają Jason Fabok, Alvaro Martinez i Andy Clarke. Wszyscy rysują realistycznie i dokładnie, chociaż ten ostatni czasami rysuje dosyć nienaturalne twarze. Kreska Jorge Lucasa też byłaby nie taka zła, ale nadużywa czarnego tuszu i kontury postaci są zbyt grube. Niestety pozostali rysownicy są dla mnie strasznym rozczarowaniem. Na kreskę R. M. Guery aż ciężko patrzeć, Dustin Nguyen czy Simon Coleby rysują strasznie niestarannie. Podobnie też jest z kreską Meghana Hetricka, który wyraźnie wzoruje się na mandze i całość wygląda bardzo sztucznie.

Podsumowując, po lekturze tego tomu odczuwam pewien brak pomysłów. Niestety sprawdzone rozwiązania zostały już zastosowane lepiej wcześniej, przez co czułem się jak podczas spożycia źle odgrzanego kotleta. Mam nadzieję, że trzeci tom pociągnie pewne obiecujące wątki w interesującą stronę.

Na pewnym etapie lektury komiksów superbohateskich można dojść do wniosku, że znajomość ich zbyt wielu jest przekleństwem. Można zauważyć pewne schematy czy recykling stosowanych już pomysłów. Często mam takie wrażenie przy lekturze komiksów o Batmanie. Jednakże nie jest to problemem kiedy scenarzyści potrafią sensownie wykorzystać sprawdzone motywy. Jak wypada to w drugim...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1484
1232

Na półkach: ,

„Wieczny Batman” to projekt na naprawdę dużą skalę. W Stanach Zjednoczonych kolejne numery ukazywały się co tydzień, co wymagało zatrudnienia wielu scenarzystów i rysowników. Całość pod swoje skrzydła, zapewniając jej linię przewodnią, wzięli Scott Snyder i James Tynion IV, lecz pisanie kolejnych odcinków pozostawili innym twórcom. Częstotliwość, z jaką powstawały kolejne odsłony serii, wymagała sporego wysiłku twórczego. W pierwszym tomie, zbierającym w całość dwadzieścia jeden zeszytów, zróżnicowanie stylistyczne na przestrzeni całego albumu było spore i brakowało wyraźnie zarysowanego głównego motywu. Takowy pojawia się (przynajmniej w pewnym stopniu) teraz.

Zakończenie pierwszego tomu „Wiecznego Batmana” przyniosło kilka sporych zaskoczeń. Nie wszyscy okazali się tym, kim byli na pierwszy rzut oka, a na Batmana i jego współpracowników spadło wiele poważnych problemów. Tym razem Nietoperz będzie miał jeszcze więcej roboty. Na scenę wrócił Hush, a jego ambicją jest zniszczenie Bruce’owi życia. Wielki plan, który ma złamać Nietoperza jest jednak autorstwa kogoś zupełnie innego, wciąż ukrytego w cieniu. To wszelako zaledwie część zagrożeń, z jakimi przyjdzie walczyć bohaterom – światek przestępczy Gotham może zyskać nowego, niebezpiecznego przywódcę, pod Azylem Arkham czają się piekielne moce, a w niebezpieczeństwie znajdzie się także płynność finansowa zaplecza technicznego Batmana.

Jak wspominałem we wstępie, tym razem w „Wiecznym Batmanie” pojawiła się wyraźniejsza linia przewodnia. Nie znaczy to bynajmniej, że zniknęło poczucie stylistycznego rozstrzelenia kolejnych zeszytów. To wciąż jest widoczna cecha, po prostu historia powoli zaczyna zmierzać do końca, i scenarzyści musieli umieścić tu jakiś element spajający. Najkorzystniej prezentuje się chyba wątek główny, w którym Batman musi skonfrontować się z Hushem. Dawny towarzysz Bruce’a, teraz zaś jego zaciekły wróg, doskonale zna słabsze strony swojego przeciwnika, co pomaga mu przewidywać jego ruchy i uderzać w miejsca, które zabolą. Wprowadzany w mieście chaos ma osłabić Batmana, a niektóre elementy planu Husha (a w domyśle – kogoś innego, stojącego wyżej i wciąż ukrytego w cieniu) i jego główne założenia, przypominają nieco punkt wyjścia klasycznego „Knightfall”. Porównania wypadają jednak, niestety dla „Wiecznego Batmana”, na korzyść tytułu starszego. Tam nie było tyle chaosu w warstwie scenariusza i takiego natłoku niepotrzebnych wątków.

Skoro już mowa o poszczególnych liniach fabularnych tytułu wymyślonego przez Snydera i Tyniona IV, to fakt, z jaką łatwością twórcy odrzucają te, które przestały być przydatne, ale nie są do końca rozwiązane, może nieco niepokoić. Wątek zamkniętego w celi Gordona niósł ze sobą wielki potencjał, a tymczasem został wykorzystany tylko po to, by zawiązać całą akcję. Tym razem nie mamy praktycznie żadnych wieści o byłym komisarzu GCPD, gnijącym w więzieniu w otoczeniu przestępców, których sam wsadził za kraty. Cóż za marnotrawstwo… Kolejnym przykładem jest kwestia tajemniczych nanobotów w Gotham, których tropem podążał Red Robin w towarzystwie Harper Row. Gdzie się podziały? Czy po chwilowej przydatności dla rozwoju całości, mamy w końcu szanse dowiedzieć się jak ów wątek się zakończył? Inne zaś wypływają na chwilę na powierzchnię tylko po to, by zakończyć dany zeszyt efektownym cliffhangerem.

Duża rotacja artystów pracujących na łamach „Wiecznego Batmana” jest sprawą dosyć dyskusyjną. Z jednej strony czytelnik otrzymuje spore zróżnicowanie stylistyczne na przestrzeni tych niecałych trzystu stron, z drugiej jednak zasadnym wydaje się być pytanie – czy ten zabieg naprawdę dobrze wpływa na odbiór całości? Już samo rysowanie twarzy przedstawia się naprawdę różnie i widać tu jakość poszczególnych twórców. Za przykład weźmy postać Julii Pennyworth. W interpretacji Fernando Pasarina kobieta ma blisko osadzone siebie oczy i okrągłą twarz. U Jasona Faboka bohaterka wygląda zaś zupełnie inaczej – rysy twarzy są ostrzejsze, fryzura jest mniej ulizana, nieco inny jest także odcień skóry. Podobnych przykładów można na przestrzeni całego albumu znaleźć więcej. Style kolejnych rysowników mocno się od siebie różnią, na pewno presja czasu zrobiła tu swoje – ukazywanie się kolejnych numerów w tygodniowych odstępach wymusiło tak dużą płynność w doborze wykonawców, tytułowi przydałaby się jednak nieco większa stabilizacja w tym zakresie. Osobiście nie narzekałbym na więcej numerów ilustrowanych przez Jasona Faboka – jego ostra kreska i dbałość o twarze oraz detale wyjątkowo dobrze sprawdzają się w przygodach Nietoperza. To zwyczajnie najlepszy twórca w stawce, a zadowolić musiał się pracą nad zaledwie dwoma zeszytami. To zdecydowanie za mało.

Drugi tom „Wiecznego Batmana” stoi na podobnym poziomie co jego poprzednik – to dosyć sprawnie napisane i, w większej części, dobrze zilustrowane czytadło, skrojone na miarę potrzeb dzisiejszego czytelnika. Co to znaczy? Akcja, akcja i jeszcze raz akcja, bez jakiejkolwiek głębszej refleksji. Jako czysta rozrywka „Wieczny Batman” sprawdzi się więc całkiem dobrze, ale w ramach The New 52 jest to kolejny obok „Detective Comics” i „Mrocznego Rycerza” tytuł z Batmanem w roli głównej, który nie oferuje niczego więcej (główna seria stanowi tu chlubny wyjątek). Zbyt wiele już się pewnie w tej materii nie zmieni, ale warto poczekać na finałowy tom, który na naszym rynku ukaże się w październiku. Projekt nie trzyma być może najwyższego poziomu, ale nie jest to też tytuł słaby, po prostu trzeba odpowiednio skalibrować oczekiwania. Wtedy lektura może przynieść nieco frajdy.


Recenzja do przeczytania także na moim blogu - http://zlapany.blogspot.com/2016/07/wieczny-batman-tom-2-recenzja.html
oraz na łamach serwisu Szortal - http://szortal.com/node/10258

„Wieczny Batman” to projekt na naprawdę dużą skalę. W Stanach Zjednoczonych kolejne numery ukazywały się co tydzień, co wymagało zatrudnienia wielu scenarzystów i rysowników. Całość pod swoje skrzydła, zapewniając jej linię przewodnią, wzięli Scott Snyder i James Tynion IV, lecz pisanie kolejnych odcinków pozostawili innym twórcom. Częstotliwość, z jaką powstawały kolejne...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
289
74

Na półkach: , ,

Tym czytelnikom, którym spodobał się pierwszy tom Wiecznego Batmana, drugi także przypadnie do gustu. Komiks pewnie trzyma raz obrany poziom i choć tym razem prezentuje nieco inny odcień tej niezwykle długiej historii, potrafi utrzymać napięcie od samego początku do niespodziewanego końca. Tak, właśnie końca, bowiem na ostatnich stronach pojawia się interesujący suspens, nakazujący z niecierpliwością wypatrywać finału tej opowieści. Rysunki także nie zawodzą, choć mi osobiście nie specjalnie podchodzą interpretacje Guery. Na szczęście wykonał on zaledwie dwie części z całego albumu.
Chcecie zobaczyć czy Batman poradzi sobie z Hush'em? Przeczytajcie Batman Eternal!

Tym czytelnikom, którym spodobał się pierwszy tom Wiecznego Batmana, drugi także przypadnie do gustu. Komiks pewnie trzyma raz obrany poziom i choć tym razem prezentuje nieco inny odcień tej niezwykle długiej historii, potrafi utrzymać napięcie od samego początku do niespodziewanego końca. Tak, właśnie końca, bowiem na ostatnich stronach pojawia się interesujący suspens,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

119 użytkowników ma tytuł Wieczny Batman: Tom 2 na półkach głównych
  • 95
  • 24
74 użytkowników ma tytuł Wieczny Batman: Tom 2 na półkach dodatkowych
  • 39
  • 18
  • 4
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Wieczny Batman: Tom 2

Inne książki autora

Okładka książki DC Absolute Noir Jason Aaron, Nick Dragotta, Rafa Sandoval, Hayden Sherman, Scott Snyder, Kelly Thompson
Ocena 0,0
DC Absolute Noir Jason Aaron, Nick Dragotta, Rafa Sandoval, Hayden Sherman, Scott Snyder, Kelly Thompson
Okładka książki Absolute Batman: Abomination Nick Dragotta, Frank Martin Jr., Scott Snyder
Ocena 9,0
Absolute Batman: Abomination Nick Dragotta, Frank Martin Jr., Scott Snyder
Okładka książki Liga Sprawiedliwości: Pełnia Jim Cheung, Mikel Janin, Jorge Jimenez, Dough Mahnke, Scott Snyder, James Tynion IV
Ocena 6,2
Liga Sprawiedliwości: Pełnia Jim Cheung, Mikel Janin, Jorge Jimenez, Dough Mahnke, Scott Snyder, James Tynion IV
Okładka książki Absolute Batman: The Zoo Nick Dragotta, Frank Martin Jr., Scott Snyder
Ocena 7,6
Absolute Batman: The Zoo Nick Dragotta, Frank Martin Jr., Scott Snyder
Okładka książki All In Saga Wes Craig, Tom King, Dan Mora, Daniel Sampere, Scott Snyder, Mark Waid, Joshua Williamson, Chip Zdarsky
Ocena 0,0
All In Saga Wes Craig, Tom King, Dan Mora, Daniel Sampere, Scott Snyder, Mark Waid, Joshua Williamson, Chip Zdarsky
Okładka książki American Vampire Book One Rafael Albuquerque, Stephen King, Scott Snyder
Ocena 7,3
American Vampire Book One Rafael Albuquerque, Stephen King, Scott Snyder
Okładka książki Batman Noir. Trybunał Sów Rafael Albuqerque, Greg Capullo, Scott Snyder, James Tynion IV
Ocena 7,7
Batman Noir. Trybunał Sów Rafael Albuqerque, Greg Capullo, Scott Snyder, James Tynion IV
Scott Snyder
Scott Snyder
Amerykański pisarz i scenarzysta komiksów. Znany z opowiadania 'Voodoo Heart'. W 1998 roku ukończył Brown University z dyplomem z twórczego pisania. Współpracował z Marvel Comics, Vertigo Comics, Decective Comics oraz DC. Jest wielkim fanem Elvisa Presleya. Obecnie mieszka wraz z żoną dr. Jeanie Ripton i synem Jack'em w Stony Brook w Nowym Jorku.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Okładka książki Harley Quinn: Zamotana Amanda Conner, Jimmy Palmiotti
Ocena 7,0
Harley Quinn: Zamotana Amanda Conner, Jimmy Palmiotti
Okładka książki Batman - Mroczny Rycerz: Szalony Gregg Hurwitz, Szymon Kudrański, Ethan Van Sciver
Ocena 6,8
Batman - Mroczny Rycerz: Szalony Gregg Hurwitz, Szymon Kudrański, Ethan Van Sciver
Okładka książki Gotham Central: Na służbie Ed Brubaker, Noelle Giddings, Matt Hollingsworth, Michael Lark, Lee Loughridge, Greg Rucka
Ocena 7,7
Gotham Central: Na służbie Ed Brubaker, Noelle Giddings, Matt Hollingsworth, Michael Lark, Lee Loughridge, Greg Rucka
Okładka książki Liga Sprawiedliwości: Początek Geoff Johns, Jim Lee
Ocena 6,8
Liga Sprawiedliwości: Początek Geoff Johns, Jim Lee
Okładka książki Superman: Wyzwolony Jim Lee, Scott Snyder
Ocena 7,1
Superman: Wyzwolony Jim Lee, Scott Snyder
Okładka książki Batman - Detective Comics: Gothtopia Neal Adams, Mike W. Barr, Jason Fabok, Francesco Francavilla, Bryan Hitch, Gregg Hurwitz, John Layman, Aaron Lopresti, Jorge Lucas, Guillem March, Brad Meltzer, Sean Murphy, Scott Snyder, Art Thibert, Peter J. Tomasi
Ocena 6,4
Batman - Detective Comics: Gothtopia Neal Adams, Mike W. Barr, Jason Fabok, Francesco Francavilla, Bryan Hitch, Gregg Hurwitz, John Layman, Aaron Lopresti, Jorge Lucas, Guillem March, Brad Meltzer, Sean Murphy, Scott Snyder, Art Thibert, Peter J. Tomasi
Okładka książki Wieczny Batman: Tom 1 Ian Bertram, Riccardo Burchielli, Andy Clarke, Jason Fabok, Ray Fawkes, Kyle Higgins, Mikel Janin, John Layman, Guillem March, Trevor McCarthy, Dustin Nguyen, Guillermo Ortego, Tim Seeley, Emanuel Simeoni, Scott Snyder, James Tynion IV
Ocena 7,1
Wieczny Batman: Tom 1 Ian Bertram, Riccardo Burchielli, Andy Clarke, Jason Fabok, Ray Fawkes, Kyle Higgins, Mikel Janin, John Layman, Guillem March, Trevor McCarthy, Dustin Nguyen, Guillermo Ortego, Tim Seeley, Emanuel Simeoni, Scott Snyder, James Tynion IV

Cytaty z książki Wieczny Batman: Tom 2

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wieczny Batman: Tom 2