Utopia u władzy. Historia Związku Sowieckiego t. 1: Od narodzin do wielkości (1914-1939)

Okładka książki Utopia u władzy. Historia Związku Sowieckiego t. 1: Od narodzin do wielkości (1914-1939) autora Michaił Heller, Aleksander Niekricz, 9788377857847
Okładka książki Utopia u władzy. Historia Związku Sowieckiego t. 1: Od narodzin do wielkości (1914-1939)
Aleksander NiekriczMichaił Heller Wydawnictwo: Zysk i S-ka Cykl: Utopia u władzy (tom 1) historia
536 str. 8 godz. 56 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Cykl:
Utopia u władzy (tom 1)
Tytuł oryginału:
Утопия у власти
Data wydania:
2016-04-29
Data 1. wyd. pol.:
1985-01-01
Liczba stron:
536
Czas czytania
8 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377857847
Tłumacz:
Andrzej Mietkowski
Średnia ocen

8,1 8,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Utopia u władzy. Historia Związku Sowieckiego t. 1: Od narodzin do wielkości (1914-1939) w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Utopia u władzy. Historia Związku Sowieckiego t. 1: Od narodzin do wielkości (1914-1939)

Średnia ocen
8,1 / 10
58 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Utopia u władzy. Historia Związku Sowieckiego t. 1: Od narodzin do wielkości (1914-1939)

avatar
1525
1500

Na półkach:

Dwaj niezależni historycy wymierzyli sprawiedliwość sowieckiemu piekłu zanim jeszcze odeszło ono w zasłużony niebyt.

W odbyt przejdzie także i putinizm. Obawiam się jedynie, że tym razem jego monografia nie powstanie przed jego niesławnym upadkiem. EDIT: pomyłka: mam taką nadzieję...

I tylko pytanie, jaki los czeka samego zbrodniarza: wariant Hitlera (samobójstwo w bunkrze),Kadafiego (lincz),Ceausescu (rozstrzelanie po kilkugodzinnym procesie),Saddama (powieszenie po dłuższym procesie),Stalina (we własnym łóżku)…?

Wiele będzie podobieństw miedzy obu systemami: terroryzm państwowy w myśl starej rosyjskiej zasady: „Bij swoich, aby obcy się bali”; całkowita pogarda dla jednostki, której jak zawsze w dziejach tej części świata towarzyszy ubóstwienie państwa; pełna kontrola państwa nad wszystkimi sferami ludzkiej aktywności („Dzierżyj wsio!” – powiedział na łożu śmierci Mikołaj I do następcy tronu Aleksandra II); brak nawet - a raczej: przede wszystkim – wewnętrznych procedur demokratycznych w łonie władzy.

Krótko mówiąc: odwieczny „Anus mundi”.

Dwaj niezależni historycy wymierzyli sprawiedliwość sowieckiemu piekłu zanim jeszcze odeszło ono w zasłużony niebyt.

W odbyt przejdzie także i putinizm. Obawiam się jedynie, że tym razem jego monografia nie powstanie przed jego niesławnym upadkiem. EDIT: pomyłka: mam taką nadzieję...

I tylko pytanie, jaki los czeka samego zbrodniarza: wariant Hitlera (samobójstwo w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1056
297

Na półkach: , ,

Tom pierwszy - historia ZSRR od 1917 do 1938 roku. Doskonałe wyczerpanie tematu. Duża obiektywność, refleksyjność. Jak na pracę naukową zaskakująca lekkość języka.
Warto.

Tom pierwszy - historia ZSRR od 1917 do 1938 roku. Doskonałe wyczerpanie tematu. Duża obiektywność, refleksyjność. Jak na pracę naukową zaskakująca lekkość języka.
Warto.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
199
113

Na półkach: ,

Mocna rzecz.

Książka może być traktowana zarówno jak podręcznik, jak i pozycja czysto popularno-naukowa. ,,Utopii u władzy'' nie da się przeczytać na raz. Na ponad 500 stronach znajduje się mnóstwo dat, nazwisk, faktów, wydarzeń, przypisów, odwołań itp. Naprawdę dużo tego. Pozycja zdecydowanie do przerobienia w kilka miesięcy, a nie do czytania jak ciekawostki historyczne.

Dzieło Hellera i Niekricza jest dedykowane czytelnikom, którzy już mniej więcej orientują się w historii Rosji. Takim zresztą będzie o wiele łatwiej.

Ważnym odnotowania jest fakt, że ,,Utopia u władzy'' to historia ZSRR z jasno postawioną tezą: ZSRR to najgorszy możliwy system jaki panował na ziemi i wszystko co się w nim wydarzyło było złe, a to co dobre było dziełem przypadku lub przebłysku ludzkiego sumienia.
To dość mocna teza i Czytelnik powinien być na nią przygotowany. Nie przeczytamy tu niemal nic o ludziach, którym się żyło dobrze za czasów Związku Radzieckiego, nic o wycieczkach komsomolców, no nic z tych rzeczy. Autorzy postawili sobie za (słuszny) cel, aby Czytelnik nigdy nie zapomniał czym tak naprawdę był system radziecki. Jakie mechanizmy wpływały na bieg wydarzeń, jak działa chciwość władzy i do czego prowadzi oderwanie od poszanowania jednostki, w sensie pojedynczego obywatela względem nawet nie zbiorowości, ale jakichś wymyślnych celów, niejasnych dla kogokolwiek.

Mocna rzecz.

Książka może być traktowana zarówno jak podręcznik, jak i pozycja czysto popularno-naukowa. ,,Utopii u władzy'' nie da się przeczytać na raz. Na ponad 500 stronach znajduje się mnóstwo dat, nazwisk, faktów, wydarzeń, przypisów, odwołań itp. Naprawdę dużo tego. Pozycja zdecydowanie do przerobienia w kilka miesięcy, a nie do czytania jak ciekawostki...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

321 użytkowników ma tytuł Utopia u władzy. Historia Związku Sowieckiego t. 1: Od narodzin do wielkości (1914-1939) na półkach głównych
  • 241
  • 73
  • 7
69 użytkowników ma tytuł Utopia u władzy. Historia Związku Sowieckiego t. 1: Od narodzin do wielkości (1914-1939) na półkach dodatkowych
  • 40
  • 16
  • 5
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1

Tagi i tematy do książki Utopia u władzy. Historia Związku Sowieckiego t. 1: Od narodzin do wielkości (1914-1939)

Inne książki autora

Michaił Heller
Michaił Heller
Rosyjski historyk, intelektualista, badacz historii najnowszej Rosji. W 1963 roku wyemigrował do Warszawy a potem do Paryża. Związał się z Uniwersytetem w Sorbonie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kto wydał wyrok na miasto? Plany operacyjne ZWZ AK (1940–1944) i sposoby ich realizacji Andrzej Leon Sowa
Kto wydał wyrok na miasto? Plany operacyjne ZWZ AK (1940–1944) i sposoby ich realizacji
Andrzej Leon Sowa
Znakomite podsumowanie jak doszło do tragedii wielkiego miasta. Autor tej książki koncentruje się przede wszystkim na analizie jak doszło do decyzji o wybuchu powstania w Warszawie, to stanowi jakieś 80% jego wywodów (co jest zresztą zgodne z tytułem). Nie jest to zatem kolejna monografia o przebiegu powstania (w której analiza przyczyn zajmuje maksymalnie 20% objętości),a właśnie książka o analizie złożonych splotów przyczyn które zaowocowały godziną „W”. I niestety nie jest to przyjemna lektura, patos i wielkie poświęcenie graniczy z groteską i wręcz brakiem wyobraźni. Szokuje brak rozumienia reali drugiej wojny światowej, przez długi czas trzymanie się kurczowej myśli o wyzwoleniu z zachodu a potem brak koncepcji jak do sowietów się ustawiać. Przy czym nie mówię że w sytuacji 1945 r. była jakakolwiek dobra strategia, ale poraża zaprzeczanie świadomości faktu, nieomal do ostatniej chwili, że to właśnie Sowieci tu wejdą. Autor rzuca też trochę nowego światła na rolę „Bora” Komorowskiego na samą decyzję o wybuchu powstania jak i później na sam przebieg działań. Dochodzi brak koordynacji z ośrodkami Rządu na Emigracji w Londynie, który też nie był bez winy, podsycając złudne dla Warszawy nadzieje na jakiekolwiek kroki. Samo powstanie opisane krótko, bardziej w kontekście działań politycznych jakie podejmowano by je wesprzeć, acz z brutalnym opisem bezsiły powstańców, którzy rzeczywiście z Visem szli na czołgi. Wiele tez jest jednak rozbrajających wiele mitów o powstaniu, na przykład, e gdyby nei byłoby decyzji, powstanie i tak by wybuchło. Fakt, że na pierwszej mobilizacji z końcem lipca stawiało się ponad 75% zaprzysiężonych, a po zobaczeniu jaką bronią przyjdzie walczyć (a raczej jej braku) na drugą tą właściwą stawiło się już raptem 50%. Po tym wszystkim zadziwia, że powstanie w ogóle tak długo trwało. Była to oczywiście słabość Niemców, ale i naprawdę szaleńczy opór szeregowych żołnierzy podziemia, największych bohaterów tego dramatu. Na minus dodałbym stosunkowo słabo zarysowany stosunek ludności cywilnej Warszawy, największej ofiary tego zrywu, wystawionej na całą moc brutalnej niemieckiej siły.
Petroniusz - awatar Petroniusz
ocenił na102 lata temu
Historia polityczna Polski 1935-1945 Paweł Wieczorkiewicz
Historia polityczna Polski 1935-1945
Paweł Wieczorkiewicz
Piszę tę recenzję po dość długim czasie od przeczytania tej książki. I pomimo że minęły 2 lata nadal mam ją dość świeżo w głowie i nadal robi na mnie wrażenie. Dziwne - książka historyczna może robić wrażenie? Nie, nie jestem historykiem, amatorsko interesuje się historią ze szczególnym naciskiem na kulisy IIWŚ. Paweł Wieczorkiewicz jest postacią absolutnie wybitną, a dwa najważniejsze powody dla mnie to: w całości odrzuca nauczanie historii wprowadzone przez Sowietów. Jest w tej historii wiele odniesień do prawdziwych wydarzeń, ale tak mocno zmanipulowanych, że wyciąganie z tego jakichkolwiek wniosków obarczone jest błędami. Czyli historia Polski od czasów IIWŚ a nawet od IWŚ, powinna być napisana od nowa. A to robi m.in.. ta książka, jest w całości oparta na źródłach. Prof. Wieczorkiewicz nie kopiuje tu niczego z opracowań komunistycznych aparatczyków. A drugim punktem absolutnej wybitności i unikalności profesora jest jego odwaga, co umożliwia mu myślenie. Brzmi nieco dziwnie ale już wyjaśniam. Rekonstruując historię zawsze otrzymuje się pewną siatkę z ogromną ilością dziur. Dodatkowo, wiele rzekomych faktów faktami nie jest, albo pojawiają się "fakty" wykluczające. I tu wielu (a raczej ogromna większość) historyków przyjmuje postawę, fajtłap, biorą jakąś bezpieczną wersję wydarzeń, tłumacząc się: no takie są źródła. Te źródła czasem okazują się fałszywe. Prof. Paweł Wieczorkiewicz, był inteligentny i odważny, więc docierając do luk, potrafił myśleć, analizować i weryfikować, czy te "fakty" pasują do siebie. Jeżeli nie, to miał odwagę o tym pisać. Mas media często nazywają takich "oszołomami" albo łowcami "teorii spiskowych". Co do "Historii politycznej…" mamy w sposób nietuzinkowy i ciekawy ułożone wydarzenia poprzedzające IIWŚ ale także późniejsze losy. Co ciekawe, w zależności od naszej wiedzy będziemy inaczej interpretować opisane wydarzenia. Np. w mojej ocenie wcale tu nie wybrzmiewa, że Beck był nieudolny (o czym piszą inni w komentarzach) czy, że odpowiada za katastrofalny przebieg wydarzeń. Sytuacja była bez wyjścia. A Beck dobrze i realnie oceniał sytuację, np. rozmowa z ministrem Francji, gdy Beck wprost mówi (cytat z głowy): Jak Niemcy zaatakują Francję, to Polska po tygodniu będzie szturmować Berlin, w sytuacji odwrotnej, Francja może napisze o tym na ostatniej stronie gazety - co wprost pokazuje, że po stronie polskiej nie było złudzeń odnośnie pomocy zachodu. Potem dochodzą kulisy Katynia, gdzie dość mocno stawiana jest teza, że Zachód dobrze o tej zbrodni wiedział i miała kluczowy wpływ na późniejsze negocjacje. Kulisy śmierci Sikorskiego. A w tle cały czas rozgrywki w obozie władzy, rozgrywki nakręcane i sterowane przez tzw. "sojuszników" w szczególności z Francji. Jak wiele z tych wydarzeń wygląda znajomo:) Ta książka to absolutny "MUST HAVE" dla każdego amatora historii a także każdego, kto interesuje się współczesną polityką i geopolityką. Bardzo uczciwie i rzeczowo zrobiony materiał. Miłym dodatkiem jest ogrom wyszperanych smacznych detali ze zwykłego życia.
Arek - awatar Arek
ocenił na93 lata temu
Czarna ziemia. Holokaust jako ostrzeżenie Timothy Snyder
Czarna ziemia. Holokaust jako ostrzeżenie
Timothy Snyder
Moja opinia jest taka, że Snyder trafia w samo sedno, bo nie opisuje historii jako zamkniętego rozdziału, lecz jako mechanizm, który może uruchomić się ponownie w innych warunkach. Jeśli prawo przestaje działać, a państwo się rozpada, człowiek bardzo szybko traci ochronę, którą daje porządek instytucjonalny. W takiej sytuacji nie liczy się już obywatelstwo, prawa czy odpowiedzialność władzy — liczy się tylko siła i przynależność. To moment, w którym ludzie przestają być podmiotami, a stają się problemem do rozwiązania. Wtedy pojawia się najniebezpieczniejszy skrót myślowy: proste wyjaśnienia biologiczne i etniczne. Zamiast złożonych przyczyn kryzysu winę przypisuje się „innym” — bo to łatwe, szybkie i politycznie skuteczne. Snyder pokazuje, że właśnie w takim klimacie rodzą się zbrodnie masowe: nie z chaosu emocji, lecz z chaosu państwowego. Dlatego historia — jak pisze — nie wraca w tej samej formie. Ona zmienia kostium. Dziś nie musi to być ideologia z XX wieku, wystarczą: rozpad instytucji, delegitymizacja prawa, i narracja, która dzieli ludzi na „biologicznie lepszych” i „gorszych”. To ostrzeżenie jest aktualne, bo pokazuje, że cywilizacja nie upada nagle. Upada etapami — najpierw znika prawo, potem państwo, a na końcu człowiek. I właśnie dlatego „Czarna ziemia” nie jest książką o przeszłości, tylko o tym, co może się wydarzyć, jeśli przestaniemy traktować państwo i prawo jako fundament, a nie przeszkodę.
Tomasz Weśniuk - awatar Tomasz Weśniuk
ocenił na82 miesiące temu
Wołyń '43 Grzegorz Motyka
Wołyń '43
Grzegorz Motyka
To kolejna bardzo ważna publikacja Grzegorza Motyki, swoiste vademecum wiedzy na temat wydarzeń, jakie rozegrały się w tym regionie w 1943 roku. Oczywiście jest to zaledwie fragment większej całości, ale jednocześnie to znakomite rozwinięcie tematyki ukazanej w filmie Wojciecha Smarzowskiego. Trzeba sobie uczciwie powiedzieć, że na nawet na tle dramatu II wojny światowej, wydarzenia jakie zaszły na ówczesnych Kresach mają szczególny wydźwięk. Dla mniej zorientowanych w tym temacie może być kompletnym zaskoczeniem, że z pomocą ludności polskiej śpieszyli wówczas nawet niemieccy okupanci i sowieccy partyzanci. W 1943 roku na Wołyniu nie miały miejsca spontaniczne akty barbarzyństwa, lecz zaplanowana, skoordynowana i skutecznie realizowana akcja likwidacji ludności polskiej. Te brutalne morderstwa z użyciem kos, wideł, pił czy siekier trudno objąć jakąkolwiek miarą. Polscy mieszkańcy osad nie mogli liczyć na żaden akt miłosierdzia, nie było litości dla kobiet ani dzieci. Celem banderowców była całkowita likwidacja śladów polskości na tamtych terenach. Nie ograniczali się do mordowania, rabowania oraz palenia. Zamierzali wyburzyć każdy polski dom, kościół, nawet wyciąć drzewa, które zdradzały ślady osadnictwa. To nie była wojna, to była apokalipsa. Mimo upływu wielu lat pozostaje otwarte pytanie: skąd to zło, i znowu – jak trafnie to przedstawiła Hannah Arendt, dostrzegamy jego banalność. To sąsiedzi mordowali sąsiadów. Atutem książek Grzegorza Motyki jest także fakt, że autor stara się zachować obiektywizm. Pokazuje, że Polacy nie byli wyłącznie ofiarami, lecz bywali też katami. Chociaż na znacznie mniejszą skalę i w tym przypadku były to spontaniczne akty zemsty. Motyka pokazuje też, że byli Ukraińcy, którzy pomagali Polakom, ostrzegali ich, a nawet ukrywali. Książki takie jak „Wołyń 43” pozwalają udokumentować przeszłe zdarzenia i zachować pamięć o nich. Pozwalają spajać wspólnotę, która w tym przypadku oparta jest na pochodzeniu etnicznym, jednak jest to także wspólnota tych, którzy przegrali w walce, lecz pozostali moralnymi zwycięzcami. Temat Wołynia wciąż jest bolesny i nierozliczony, jednak nie może się stać podstawą systemowej antyukraińskości, co dziś próbuje się robić. Nie wolno zapominać, że to przede wszystkim opowieść o zwykłych ludziach, sąsiadach, którym historia dała ograniczone możliwości wyboru. Grzegorz Motyka wykonał ogrom pracy. Imponuje wiedzą i iście benedyktyńską cierpliwością przy dokumentowaniu zdarzeń. Pisze w sposób interesujący, choć może brak mu trochę literackiego polotu. Książka jest jednak warta polecenia.
marpill - awatar marpill
ocenił na724 dni temu
Wielkie mocarstwa wobec Polski 1919-1945 Jan Karski
Wielkie mocarstwa wobec Polski 1919-1945
Jan Karski
Genialna książka!!!!! Doskonale przedstawiona sytuacja polityczna, gospodarcza i militarna Polski od okresu I wojny światowej po ostatnie akordy II WŚ. To szczegółowy obraz pokazujący sytuację naszego kraju z perspektywy Niemiec, Francji, ZSRR, USA i Anglii. W każdym momencie byliśmy przedmiotem ich rozgrywek, przeciągania liny i osiągania własnych celów. Czytając tę książkę można się wyzbyć wszelkich złudzeń co do istnienia prawa międzynarodowego, którego z zasady ma bronić słabszych przed silniejszymi. Poza rzadkimi momentami historii świata, taka sytuacja to zwykła ułuda. To też przestroga, że warto mieć sojusze ale przede wszystkim trzeba inwestować w samodzielność swojej obrony, trzeba inwestować w edukację i gospodarkę, tak by finalnie kraj był silny i maksymalnie suwerenny. w innym wypadku, tak w przeszłości, jak i w przyszłości ponownie będziemy na łasce "wielkich tego świata". Bardzo polecam to dzieło wszystkim, którzy interesują się najnowszą historią Polski i zastanawiają się jak historia może się powtarzać w przyszłości. Teraz (sierpień 2025) widzę dokładnie to samo co czytałem o Polsce a co się dzieje w przypadku Ukrainy, nad głową której toczą się negocjacje między Rosją i USA a pewnie w trochę bardziej ukryty sposób przy stole są i Unia Europejska, Chiny i może Indie. Dokładnie tak samo się działo z Polską w Teheranie czy Jałcie w latach 1943-1945.
zbyszekkll - awatar zbyszekkll
ocenił na107 miesięcy temu
Leningrad. Oblężenie i symfonia Brian Moynahan
Leningrad. Oblężenie i symfonia
Brian Moynahan
To nie tylko szeroki wycinek biografii miasta (Leningrad przed, po i w trakcie oblężenia),które, poza Warszawą, najwięcej wycierpiało podczas wojny; to także zapis tragedii artysty, zmuszonego balansować między wiernością radzieckiemu kierownictwu, realizowaniem bzdurnych wytycznych władzy, a wolnością twórczą. 22 czerwca 1941 r. armie Hitlera przekraczają granicę niemiecko-radziecką; rozpoczyna się operacja o kryptonimie „Barbarossa”. 8 września tego samego roku (niecałe trzy miesiące!) rozpoczyna się niemiecka blokada Leningradu. Potrwa do stycznia 1944 r. Pochłonie ponad 1,5 miliona ofiar (żołnierzy i cywilów). Miasto miał spotkać los podobny do tego, który spotkał Warszawę: „Nawet gdyby miasto skapitulowało, Hitler nie miał zamiaru go zajmować, a tym bardziej żywić jego mieszkańców. Chciał sprawić, by i Leningrad, i leningradczycy zniknęli z powierzchni ziemi”[1]. Miasto ocalało nie tylko dzięki determinacji radzieckich żołnierzy, ale także dzięki przypadkowi – wciąż strategicznie ważniejsza była Moskwa (Hitler mógł zdawać sobie sprawę, że upadek stolicy Sowietów spowoduje totalne załamanie morale i jeśli Stalin się nie podda, to społeczeństwo zrobi to na pewno). Gdzieś pośrodku tego zamętu jest Szostakowicz, „mały, drobny mężczyzna w dużych okularach”[2], ze swoimi problemami: rozdarciem między geniuszem a ideologicznym stłamszeniem, obserwujący stopniowe znikanie, miasta i najbliższych. Brian Moynahan zasłynął już w Polsce jako autor biografii Rasputina zatytułowanej Rasputin. Święty grzesznik oraz albumu Rosja XX wieku, który Kapuściński określił jako poruszający i pozostawiający odbiorcę w niepokoju. Podobnie jest z Leningradem– to książka, która nie tylko „porusza” i „niepokoi”, ale pozwala wczuć się, bardzo szeroko, operując bardzo wieloma perspektywami, w klimat oblężonego miasta. Przyznam, że mało która książka historyczna napisana jest z takim zapałem i dbałością o oddanie atmosfery. Czytelnik wciela się nie tylko w Szostakowicza, zmuszonego ciągle dokonywać wyborów wręcz życiowych, ale również w klarnecistów, oboistów, dyrygenta i jeszcze innych członków orkiestry, wykonującej VII Symfonię w ostrzeliwanym mieście; także w zwykłych ludzi, wciąganych w nieistniejące spiski czy kolaborujących – w teorii – z pełną paletą wrogów ludu, od Niemców do filatelistów. Pod względem ilości postaci książka Moynahana przypomina Doktora Żywago Pasternaka, faktograficznie Archipelag GUŁag Sołżenicyna, natomiast jeśli chodzi o wybory, Szostakowicza i innych – to wysokiej próby literatura moralnego niepokoju, wprost ze stalinowskiego piekła. Pisze Moynahan nie tylko o tragedii miasta, w którym panował taki głód, że dochodziło nawet do aktów kanibalizmu: „Oderwane od zwłok nogi, z których ktoś powycinał mięso – wspominał klarnecista Wiktor Kozłow – Fragmenty zwłok z odciętymi piersiami. Przez całą zimę znajdowały się pod śniegiem, teraz jednak miasto mogło naocznie przekonać się o tym, w jaki sposób udało mu się przeżyć”[3]; wychudzone trupy piętrzyły się po ulicach, a radziecka policja polityczna, jakby nigdy nic, podtrzymywała terror (miasto było podwójnie oblężone: przez Niemców od zewnątrz i radziecką bezpiekę od wewnątrz). Z taką samą empatią wspomina o głodzie muzyków, o marznących dłoniach podczas prób symfonii Szostakowicza, o trudnościach ze skompletowaniem orkiestry; ci muzycy, którzy nie zginęli czy nie zostali aresztowani za wydumane „spiski przeciwko państwu radzieckiemu”, są zwyczajnie głodni, brudni i przemarznięci. Co ciekawe, tekst Moynahana nosi w sobie taki ładunek empatii, że zestawianie tragedii miasta z tragedią muzyków nie wywołuje efektu komicznego. Wręcz przeciwnie, mikrohistoria leningradzkich muzyków na tle wielkiej historii oblężenia Leningradu pozwala na znacznie lepszą interpretację i rozumienie tamtych wydarzeń. Leningrad to nie tylko wydęte brzuchy zmarłych, to także niezwykły hart ducha zwyczajnych ludzi i troszkę naiwna wiara – zarówno autora, jak i ówczesnych – w magiczno-ocalającą moc sztuki. Chociaż, może i nie do końca naiwną: „Kiedy utwór się skończył, na Sali zapanowała kompletna cisza, nie zakłócał jej najmniejszy dźwięk. A potem ktoś z tylnych rzędów zaczął bić brawo, potem ktoś jeszcze i jeszcze, tak że w końcu rozpętała się prawdziwa burza oklasków… Kiedy było już po wszystkim, obejmowaliśmy się, ściskali i całowali. Byliśmy bardzo szczęśliwi”[4]. Warto dodać, że na premierę Leningradczycy przybyli jakby dookoła trwało normalne życie – ubrani w najelegantsze stroje, uczesani, czyści. Nieważne, że ubrania wisiały na chudych ciałach jak na wieszakach. Monumentalna to rzecz, również stylistycznie – reporterska narracja, przeplatanie opowieści o zagładzie miasta krótkimi historiami muzyków i zwyczajnych ludzi daje pełny, panoramiczny obraz oblężonego Leningradu; książka zwyczajnie wciąga, czyta się ją właśnie jak dobrze skrojony reportaż historyczny. A to chyba jeden z największych atutów dobrej współczesnego historiografii: umiejętność takiego rozgrywania faktów, aby nie przynudzać, ale wciągać. Bez taniego skandalizowania czy wyszukiwania „fakcików”, tanich sensacji z życia „znanych i wielkich”. Wydawnictwu W.A.B. należy się pochwała za dobór tytułów w serii historycznej – między innymi za wyborny Leningrad. [1] A. Beevor, Druga wojna światowa, przeł. G. Siwek, wyd. 2, Kraków 2015, s. 264. [2] B. Moynahan, Leningrad. Oblężenie i symfonia, przeł. J. Korpanty, Warszawa 2016, s. 19. [3] Ibidem, s. 21. [4] Ibidem, s. 25.
ZaMałoRegałów - awatar ZaMałoRegałów
ocenił na61 rok temu
Stalin. Nowa biografia Oleg Khlevniuk
Stalin. Nowa biografia
Oleg Khlevniuk
,,Opierając się na brutalnej sile, dyktatura osiągnęła swoje cele kosztem niezliczonych ofiar. Granica pomiędzy racjonalnym porządkiem a destrukcyjnym chaosem została zatarta. Ci, którzy byli odpowiedzialni za utrzymanie ładu, zaczęli siać spustoszenie". Czytałem już wiele książek poświęconych temu człowiekowi i ZSRR, no i ta z pewnością należy do najlepszych. Nie jest to tylko wyczerpująca biografia największego tyrana i despoty dwudziestego wieku, który wpłynął na obecny kształt Europy, ale i opis systemu, jaki stworzył. Przemoc, kłamstwa, donosy, masowe czystki to wszystko, co charakteryzuje komunizm wojenny. Dziwię się, że ludzie dali i nadal dają rządzić takim wariatom. Świat jest chory. Ciężki temat. Zwłaszcza gdy, co chwila jest mowa o czystkach, o przymusowej pracy, która również prowadziła do śmierci. Samo ZSRR było jednym, wielkim łagrem. Kolejna rzecz. Rewolucja lutowa, a później październikowa pokazała, czym jest komunizm, a i tak Europa traciła głowę dla Sowietów. Podoba mi się też, że w tej książce autor uwzględnia, kto pośrednio stoi za wybuchem wojen światowych, za samym obaleniem władzy carskiej, za chaosem, który wprowadzili komuniści. Bezpośrednio Lenin, później Hitler i Stalin, a kto jeszcze? Warto przekonać się samemu. Największy szok właśnie to fakt, że USA i Wielka Brytania była skłonna układać się z jednym tyranem, by pokonać drugiego. Nowa biografia Stalina jest dowodem słabości kapitalizmu oraz utopijną wizją komunizmu — w stalinowskim systemie nikt nie był szczęśliwy. Widzę też, że na jego przykładzie wielu opiera swoj system rządzenia. Niestety.
bARTosz - awatar bARTosz
ocenił na91 rok temu
Na białych Polaków obława Grzegorz Motyka
Na białych Polaków obława
Grzegorz Motyka
Wydana niedawno praca Grzegorza Motyki w ogólny i przystępny sposób przybliża problem walk polskiego podziemia antykomunistycznego z wojskami nowego zaborcy – ZSRS. Ale, należy na wstępie podkreślić, autor gwarantuje rzetelne i wnikliwe podejście do tematu. A przy tym zbadanie nieokreślonej liczby materiałów źródłowych w polskich i rosyjskich archiwach. Zadziwiająca jest dla mnie pobłażliwość autora przy opisie pogromu kieleckiego, kiedy pisze jedynie o domniemanej komunistycznej prowokacji. Ja zaś słyszałem o tym, że to w ubeckiej rodzinie przetrzymywano polskie dziecko rzekomo porwane przez Żydów, agresję na Żydach rozpoczęli wojskowi z „ludowego„ WP i KBW, większość uzbrojonych w pałki robotników to komunistyczni aktywiści, a będący w mieście Sowieci nawet nie ”kiwnęli palcem”… Grzegorz Motyka nie ma za takiej wspaniałomyślnej pobłażliwości dla ludzi z NSZ przy opisie nie do końca przecież wyjaśnionych zdarzeń pod Rząbcem oraz w Wierzchowinach. W tych miejscach autor nie mówi już o „domniemanej winie” NSZ, ale jednoznacznie przypisuje cała winę żołnierzom narodowej organizacji zbrojnej. Książkę Na białych Polaków obława mogę z czystym sumieniem polecić każdemu, kto choć trochę interesuje się historią Polski. A na pewno każdy zainteresowany dziejami Żołnierzy Wyklętych i ich nierówną walką, powinien koniecznie sięgnąć po najnowszą książkę Grzegorza Motyki. Pracę, która w znakomity sposób uzupełnia dotychczasową wiedzę o polskim podziemiu antykomunistycznym. (https://historia.org.pl/2014/11/17/na-bialych-polakow-oblawa-wojska-nkwd-w-walce-z-polskim-podziemiem-1944-1953-g-motyka-recenzja/)
Szymon Nowak - awatar Szymon Nowak
ocenił na81 rok temu
Kościół szpiegów. Tajna wojna papieża z Hitlerem Mark Riebling
Kościół szpiegów. Tajna wojna papieża z Hitlerem
Mark Riebling
Książka opisuje, jak Watykan, w czasie II WŚ, pełnił rolę mediatora między niemieckimi spiskowcami a krajami alianckimi. Poznamy historię Josefa Müllera, oficjalnie agenta Abwehry działającego w Rzymie, a naprawdę negocjatora pomiędzy admirałem Canarisem (i innymi wysoko postawionymi spiskowcami),a Watykanem, który za pomocą swoich ludzi przesyłał informacje dalej do Aliantów. W lekturze znajdziemy też opis działalności Kręgu z Krzyżowej - niemieckiej, tajnej opozycji antyhitlerowskiej. Śmierć papieża Piusa XI na początku 1939 roku stawiała Watykan w trudnej sytuacji. Wojna wisiała w powietrzu i każdy na konklawe wiedział, że trzeba wybrać papieża na trudne czasy. Wybór padł na kardynała Pacelliego - Włocha, który wiele lat spędził na ziemiach niemieckich i przyczynił się do podpisania konkordatu z III Rzeszą w 1933 roku oraz inicjatora encykliki (1937) Piusa XI, która potępia działania rządu Hitlera. Niemcom więc nie spodobał się wybór Pacelliego na papieża Piusa XII. Można się kłócić na temat, czy gdyby Hitler nie zwalczał kościoła w Niemczech, to Watykan, mniej lub bardziej jawnie, zainteresowany byłby obaleniem totalitarnego rządu III Rzeszy. Wielu komentatorów zarzucało Watykanowi zbytnią neutralność i brak jawnego potępienia nazistowskich zbrodni, niemniej jednak nie można odmówić zasług, jakie Watykan oddał w czasie wojny. Udzielał schronienia Żydom oraz ułatwiał ich przerzut do krajów bezpiecznych, ponaglał też zbuntowanych niemieckich generałów do usunięcia Hitlera, dopuszczając nawet jego zabicie, które byłoby moralnie usprawiedliwione w oczach Boga, jako zabicie tyrana.
Mateusz - awatar Mateusz
ocenił na63 lata temu

Cytaty z książki Utopia u władzy. Historia Związku Sowieckiego t. 1: Od narodzin do wielkości (1914-1939)

Więcej
Michaił Heller Utopia u władzy. Historia Związku Sowieckiego t. 1: Od narodzin do wielkości (1914-1939) Zobacz więcej
Michaił Heller Utopia u władzy. Historia Związku Sowieckiego t. 1: Od narodzin do wielkości (1914-1939) Zobacz więcej
Michaił Heller Utopia u władzy. Historia Związku Sowieckiego t. 1: Od narodzin do wielkości (1914-1939) Zobacz więcej
Więcej

Ciekawostki historyczne