
Wiedźmin. Dzieci lisicy

136 str. 2 godz. 16 min.
- Kategoria:
- komiksy
- Format:
- papier
- Cykl:
- Wiedźmin - Dark Horse (tom 2)
- Tytuł oryginału:
- The Witcher Volume 2: Fox Children
- Data wydania:
- 2015-12-09
- Data 1. wyd. pol.:
- 2015-12-09
- Liczba stron:
- 136
- Czas czytania
- 2 godz. 16 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788328110861
- Tłumacz:
- Jacek Drewnowski, Karolina Stachyra
Wędrówka wiedzie Geralta na pokład statku pełnego głupców, renegatów i przestępców... Niektórzy pasażerowie są niebezpieczniejsi od innych, a jeden z nich ukrywa tajemnicę, która może ściągnąć na załogę i pozostałych podróżników straszny los z ręki mściwej lisiej matki!
Komiks – napisany przez laureata Nagrody Eisnera Paula Tobina i zilustrowany przez wschodzącą gwiazdę komiksu Joego Querio – jest pełnym akcji horrorem fantasy, rozgrywającym się w świecie bestsellerowej serii gier wideo. Wiedźmin z pewnością zachwyci zarówno zagorzałych fanów, jak i nowych czytelników!
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Wiedźmin. Dzieci lisicy w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Wiedźmin. Dzieci lisicy
Poznaj innych czytelników
1208 użytkowników ma tytuł Wiedźmin. Dzieci lisicy na półkach głównych- Przeczytane 965
- Chcę przeczytać 243
- Posiadam 301
- Komiksy 93
- Komiks 56
- Fantasy 25
- Wiedźmin 18
- Chcę w prezencie 15
- 2022 13
- Fantastyka 12






































OPINIE i DYSKUSJE o książce Wiedźmin. Dzieci lisicy
W porównaniu do pierwszego komiksu z tej serii poziom nieco urósł. Być może wynika to z faktu, że w dużej mierze jest to adaptacja fragmentu „Sezonu Burz”, który w mojej opinii jest po prostu dobrą książką. Nawet momenty, w których historia lekko odbiega od oryginału, nie wypadają tu szczególnie źle i nie rażą tak bardzo, jak można by się spodziewać.
Dialogi również stoją na lepszym poziomie. Nie są już tak miałkie jak w „Domu ze szkła”, choć to zapewne także zasługa materiału źródłowego. Nadal jednak trochę mierzi sposób, w jaki Geralt rzuca znakami na lewo i prawo, jakby był jakimś czarodziejem, a nie wiedźminem.
Ostatecznie jednak całość czyta się całkiem przyzwoicie. To wyraźny krok naprzód względem poprzedniej części, nawet jeśli nie wszystko jeszcze działa tak, jak powinno.
W porównaniu do pierwszego komiksu z tej serii poziom nieco urósł. Być może wynika to z faktu, że w dużej mierze jest to adaptacja fragmentu „Sezonu Burz”, który w mojej opinii jest po prostu dobrą książką. Nawet momenty, w których historia lekko odbiega od oryginału, nie wypadają tu szczególnie źle i nie rażą tak bardzo, jak można by się spodziewać.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDialogi również stoją...
W dobie tegoż to całego dziwnego mechanizmu ,,wypluwania" rok w rok nowych ,,sajfajów futorologicznych, z elementami np. transcendencji, transhumanizmu" i temu podobnych wśród całej popkulturowej zdobyczy myśli ludzkiej, bo mimo wszystko trochę tego od 2010-2015 roku się ,,naprodukowało", wyszukanie takiego czegoś, co w medium komiksu czy serialu będzie reprezentowało nieco inny gatunek, np. surową baśniową fantasy, i co dodatkowo kupiło by nasze gusta zupełnie, jest zadaniem z pokroju tych o wydźwięku ,,syzyfowej pracy”. Jednak jak już się coś takiego wyszuka, co pochłonie nas ,,totalistycznie”, to okaże się istotną dla naszego geekowskiego serducha perełką, czymś o sporym, istotnym dla każdego z nas czytelników wydźwięku, także podstawą do głębokiej refleksji również dla każdego z nas... z osobna. I to wydźwięku, który musiałby zestawić taką pozycję/twór z czymś co nie będzie tylko ,,rozrywkowym bytem do niedzielnego obiadku”, a czymś o całe rzędy wielkości ważniejszym, wpływającym na nasze głębokie Ja w sposób nie do przecenienia.
I nie bez powodu wracam myślami, do nie tylko swoich, jak napisałem powyżej we wstępie do pewnego komiksowego ,,baśniowo-magicznego fantasy” dzieła, które niniejszym recenzuję, korzeni gatunku sajfajów futurologicznych etc., ale przede wszystkim do swego rodzaju istotnych dla poszerzenia moich ,,pasjowych” horyzontów i doświadczeń w popkulturze treści z rodzaju głębokiej, dokładnej i surowej, o oryginalnej mitologii fantasy. Bo tak jak w przypadku dobrego thrillera czy kryminały ,,dobra fantastyka nie jest zła”! Lektury, czy to komiksowe, czy filmowe lub serialowe w tejże specyfice fantasy doświadczam przeważnie jako uzupełnienie hobbystycznego doświadczenia i jego coraz większego i większego poszerzenia, oraz jako ,,odreagowanie”, gdy przeważnie w beletrystyce i narracji graficznej ,,wałkuje się” w kółko ten sam typ komiksu, noweli, mangi, zwykłej ale i niezwykłej zarazem powieści. Człowiek uczy się całe życie, nawet na czymś teoretycznie (ale dla zdziadziałego konserwatywnego zgreda) tak błahym jak dzieła fantastyczne. I nie ukrywam, w ten sposób tego rodzaju rozważania tknęły moje poszukiwania typowego geeka w kierunku odnalezienia kolejnego nowego tomu fantasy, może czegoś z cyklu (jako kontynuacji) – jednym słowem wyszukania lektury, która spełni moje wymagania idealnego przerywnika (ale i nie tylko!) pomiędzy treściami ,,sajfajowymi” czy nawet horrorowymi i thrillerowymi. Długo takiego obrazu nie szukałem. Coś z typowego nerda, ze smykałką do nostalgii we mnie, szepnęło mi ducha, jak kuszący, lekko irytujący ,,diabełek-psotnik”, że warto wziąć się w garść, sam nie mam pojęcia do pewnego momentu dlaczego tak zrobiłem (ale tylko przez krótką chwilę),w celu zahaczenia o drugi tom komiksowego Bestiariusza, czy jak kto woli Legendarium czy po prostu Uniwersum Wiedźmina, w wydaniu Dark Horse, tomu o tytule ,,Wiedźmin. Dzieci Lisicy”, którego to autorami są m.in. Paul Tobin oraz Joe Querio Chciałem.
I tak, w wyniku ,,chcenia”, co tylko z początku troszku mnie stresowało, znalezienia czegoś takiego jak ów tom 2 z ,,witcherowskiej” serii ,,DH” , faktycznie... doszło do zakupu lektury, jej otrzymaniu, wzięcia w swoje łapska, przeczytania i wstawienia na kolekcjonerską półeczkę, prawdopodobnie do powrotu do tego komiksu, już za niedługi czas. Mało tego, przed wczytaniem się w pilot darkhorsowego ,,Wieśka”, zastanawiałem się nad jednym: ,,skoro w grę na Ps4 i Ps5 z tego Legendarium grałem króciutko, serialu Netflixa nie widziałem wcale a o doświadczeniu któregoś z tomów Wiedźmina Sapkowskiego mogę jedynie na razie pomarzyć, to niech mi ktoś do kiego wała wyjaśni dlaczego i od czego tak naprawdę się on zaczął: fenomen globalnego popkulturowego uwielbienia tego Uniwersum. Dlaczego nawet anty-wyjadacze fantasy, które prezentuje sobą bez względu na formę treści, nasz polski ,,Wiesiek”, sięgają coraz chętniej po książki, komiksy, czy seriale ze ,,specjalistą od upiorów, mar i zjaw”, Geralta z Riwii? Skoro samego contentu na rynku gatunku fantasy z elementami magii, baśni, horroru, groteski jest nie tylko w Polsce i na świecie całeeee multum i to do potęgi entej? Nowej ziemi obiecanej nie odkryłem, ale zrozumiałem to częściowo po lekturze pilota omawianego cyklu komiksowego, a już dobitnie po wczytaniu się w takowy z serii tom no. 2.
,,Dzieci Lisicy” nie są ostatecznym tego potwierdzeniem, ale ku temu się zbliżają – te około 140 stron szybkiej, ale i wnikliwej, pełnej fantasy komiksowej lektury - stają się dla mnie powoli wyznacznikiem wzorcowego fikcyjnego, baśniowo-dark fantasy, z elementami własnej skrupulatnie budowanej mitologii. Wszystkiego z filmu, serialu, powieści, nowel i graficznych opowieści jak omawiana niniejszym seria, cóż, nie uświadczyłem w swym życiu geeka… jeszcze! Ale i tak na dzień dzisiejszy, sama lektura obu tomów ,,Wieśka” od Dark Horse sprawia, że w moich oczach te treści udowadniają, że w takim jak to prezentują wykonaniu, fantasy jest ona gatunkowo na tyle potężna i mocna, że dla mnie stanowiąca Anno Domini 2026 prawie że kompletny obraz tego nurtu i gatunku. I nie ukrywam: tego rodzaju ,,Wieśka”, ale i całościowy gatunek... polubiłem chyba po wsze czasy. Przede wszystkim za te jej niedoskonałości, za to dla mnie bardzo dobre wprowadzenie do trudnego i obszernego Legendarium Sapkowskiego, za to, iż mimo wszystko mam już ,,jakiś tam, ale zawsze stanowiący coś!” wgląd w to, jaka czeka mnie dalsza doświadczana czy to powieść, czy to gra, tom komiksu z tego cyklu, czy serial w tym wiedźminowskim i temu podobnym nurcie. Już teraz wiem, że warto czekać na tę ,,przerwę” od dzieł sci-fi etc., które to tak strasznie lubimy. Bo ,,Witcher” to taki Wszechświat o niepowtarzalnym magiczno-baśniowo-horrorkowym klimacie, specyfice, tak zaprojektowanym Meta-Multiversum, idealnie realizującym się w fantastyce o głębokich gatunkowo zdarzeniach, relacjach, wątkach postaciach. Co najdziwniejsze, do czego się po trochu wstyd przyznać: cholibka, chyba teraz to lektura ,,sajfajowa” będzie dla mnie przerwą od fantasy z elementami baśni, magii, czy w ogóle surowej i oryginalnej swoją własną mitologią fantastyki.
O ogólnych wrażeniach po zaznajomieniu się z drugim tomem komiksowego Wiedźmina od Dark Horse (z którym to wydawcą ,,za kiego wała!” nigdy z pierwszego rzutu skojarzeniowego nie skojrzałbym właśnie z wydawaniem Komiksowego Świata Wiedźmina – powtarzam to po raz kolejny, a pisałem to przy okazji omówieniu tomu 1 serii) mogę powiedzieć wiele, ale podkreślę tylko to, co najważniejsze, to co istotne jest w stosunku do wydarzeń, które rozgrywały się w medium narracji obrazkowych tej serii, ale w pilocie: nie jest to historia, którą przeczytasz szybko i odstawisz na półkę – koniec jednego tomu wymusza w miarę szybkie sięgnięcie po sequel, i tak dalej, i tak dalej. Pochłaniająca, płynna historia, tylko z rysunku wyglądająca na szybką, na ,,jednostrzałową”, jednak immersja płynąca ze scenariusza scalonego z taką a nie inną grafiką, montażem kadr po kadrze scen… daje summa summarum niesamowite pole do doznania pięknej, mroczno-baśniowej fantasy. Z tego rodzaju Wiedźminem (a to tylko i aż około 140 stron),zostaje się na ,,dooooość” długo. Aż się chce z tym Światem być, jakoś go chwytać, i to do tego stopnia, że chyba za niedługo komiks nie wystarczy: kwestią czasu będzie u mnie po sięgnięcie po grę na Ps5 (Dziki Gon) i pierwszy tom powieści Sapkowskiego. A takiego rozwiązania, takiego wpływu fantasy (jakiejkolwiek!) na mnie, na moje pasjowe Ja, Łej Pany, to się za Chiny Ludowe nie spodziewałem. No i chyba o to chodzi czyż nie?
Za tom 2 Wiedźmina od ,,DH”, za takiego właśnie ,,Wieśka” dziękować Opatrzności w postaci Pana Andrzeja Sapkowskiego, oj dziękować! Ba! Dzięki ,,Wieśkowi”, ot całemu Uniwersum, które sobą ten tom prezentuje, ale i poprzez postać niezmordowanego Geralta z Rivii, utożsamiamy się z teoretycznie tym, co ma miejsce w naszym życiu, jak i z tym, co kreowane jest przez liczne twory w fantasy tego gatunku co całościowy Wiedźmin, czy cokolwiek jego pokroju. I nieważne kim byśmy byli, jak bardzo ,,świętymi” i stroniącymi od zjawisk, rzeczy i miejsc, które człowieka mogą zgubić, ludźmi byśmy się okazali. Ciemność, mrok, czyli mówiąc krótko ,,wrogie zło" zawsze stawia naszą stabilność emocjonalną, człowieczeństwo i więź z bliskimi nam osobami pod grubym, wielgachnym znakiem zapytania. Takowy znak zapytania miał nad sobą Geralt w tomie drugim, który całościowo – z braku laku nie mam pojęcia jak określić wyborne CV w tym medium, a nie np. w książce czy serialu lub kultowej polskiej grze... dla osoby Geralta, dlatego to określę: został wykreowany wręcz kapitalnie. Zresztą sam opis, ot krótkie streszczenie wydania: ,,Wędrówka wiedzie Geralta na pokład statku pełnego głupców, renegatów i przestępców…” wskazuje na jedno: nasz ,,Wiesiek” łatwo w swoim fachu, w swoim życiu nie ma. Kieruje się wyższą ambicją i siłami nadprzyrodzonymi, sam musi walczyć nie tylko z fizycznymi przeciwnościami, które staną mu na drodze, ale i z samym sobą. Ten komiks miał coś z sobie z motywu w kreacji głównego bohatera danego dzieła, zwanym ,,drogą”. ,,Kreska” może i miała swoje słabsze momenty, ale współgrała z taką a nie inną wizją/pomysłem na Geralta w opcji komiksowej.
Dla bohaterów doświadczających uroków Uniwersum Wiedźmina, rzeczywistości, w której poruszają się w cyklu od Dark Horse Geralt, cóż, owa Ziemia/Królestwo to taka niechciana, ale jednak prawdziwa brutalna realność, a nie zalewany marnymi lukrowanymi sielankowymi motywami, kreacjami Świat. Tom 2 to również forma kroniki, gdzie swoje do powiedzenia mieli właśnie bohaterowie ,,zewnętrzni”: drugoplanowi, czy napotkani na swej wiedźmińskiej krucjacie przez Geralta zwykli mieszkańcy czy wieśniacy. Zafundowano nam dość tajemniczą opowieść, równie mocną jak tom 1 - opowieść, która potrafi kreować sama z siebie odpowiednie dla swej fabuły tempo narracji. Wystarczy tylko spojrzeć na okładkę: tył i przód, żeby zrozumieć, że takie ,,okładkowe” skupienie na twarzy Geralta, to tylko zapowiedź tego, co nas czeka nie tylko w tym wydaniu, ale i w kolejnych tomach.
W dobie tegoż to całego dziwnego mechanizmu ,,wypluwania" rok w rok nowych ,,sajfajów futorologicznych, z elementami np. transcendencji, transhumanizmu" i temu podobnych wśród całej popkulturowej zdobyczy myśli ludzkiej, bo mimo wszystko trochę tego od 2010-2015 roku się ,,naprodukowało", wyszukanie takiego czegoś, co w medium komiksu czy serialu będzie reprezentowało nieco...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGeralt w towarzystwie druha krasnoluda zmierza do Novigradu. Trafia na pokład statku Prorok Lebioda, który to jest idealną okazją na dotarcie do celu. W zamian za miejsce na statku, załoga oczekuje od Geralta ochrony, jednak początkowo nie opowiada wiedźminowi szczegółów. Dość szybko okazuje się, że załoga Proroka Lebiody nie należy do wzorowych kupców i obywateli. Na rzecze Geralt i jego towarzysz dowiadują się, że załoga oczekuje ochrony przed Aguarą. Na statku znajduje się porwana elfka, która została wybrana przez Aguarę na jej córkę. Geralt natychmiast karci lekkomyślność załogi, wiedząc o ogromnym zagrożeniu, jakie stanowi Aguara i jej potężne iluzje. Sprawy się komplikują, gdy porwana elfka ginie na statku...
Historia przedstawiona w tym komiksie jest bazowana na fragmencie książki "Sezon Burz", gdzie Geralt płynie do Novigradu chcąc odzyskać swoje miecze. Została ona jednak nieco urozmaicona i zmieniona, przykładowo poprzez dodanie nowych postaci i wydarzeń. Na statku znajduje się tajemnicza dziewczyna w towarzystwie swojego ochroniarza, niosąca przy sobie ważne pismo. Dodatkowe wydarzenia, takie jak zejście z pokładu na ląd celem rekonesansu, czy iluzje skarbów na jednej z wysepek dodają zupełnie nowych wrażeń do zdawałoby się początkowo znanej w stu procentach historii.
Kreska w komiksie jest przyjemna dla oka, a kolory odzwierciedlają nastrój panujący w historii. Początkowe spokojne momenty przedstawione są głównie z pomocą ciepłych kolorów, a gdy akcja nabiera mroczniejszego charakteru, zaczynają dominować zimne barwy! Jednak mam wrażenie, że czasem twarze postaci są narysowane zbyt gładko, bez żadnych kresek podkreślających zmarszczki, czy zmęczenia życiem. Może to dawać taki vibe, że większość postaci przypomina z twarzy elfy (Dla mnie to lekki minus, ale to już kwestia interpretacji każdego z was, pewnie części ta kreska podejdzie do gustu)
Komiks podzielony jest na pięć rozdziałów i zawiera w sobie ponad 100 stron starannie wykonanych ilustracji. Wzbogacony jest znajdującymi się na końcu ilustracjami plakatowymi oraz wywiadem ze scenarzystą. Na samym końcu znajduje się kilka dodatkowych grafik, które zadowolą każdego z fanów tego świata!
Jest to tom drugi z wydawanych wiedźmińskich komiksów, pierwszym był Dom ze Szkła. (Nie liczę tutaj adaptacji opowiadań w formie komiksów) Mimo wszystko, uważam, że Dzieci Lisicy wypada słabiej od pierwszego tomu. Głównie przez panujący w poprzedniej części klimat, nie mówię, że tutaj klimat jest zły. Po prostu bardziej spodobał mi się motyw tajemniczej rezydencji w środku lasu. Wiem, że niektórym ten komiks może się nie spodobać przez historię, która jest (mimo zmian) przedstawiona już w Sezonie Burz.
Geralt w towarzystwie druha krasnoluda zmierza do Novigradu. Trafia na pokład statku Prorok Lebioda, który to jest idealną okazją na dotarcie do celu. W zamian za miejsce na statku, załoga oczekuje od Geralta ochrony, jednak początkowo nie opowiada wiedźminowi szczegółów. Dość szybko okazuje się, że załoga Proroka Lebiody nie należy do wzorowych kupców i obywateli. Na...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wiem czy fabuła komiksu może mieć sens dla kogoś, kto nie czytał "Sezonu burz". Oczekiwałem czegoś więcej niż fragmentaryczna adaptacja.
Nie wiem czy fabuła komiksu może mieć sens dla kogoś, kto nie czytał "Sezonu burz". Oczekiwałem czegoś więcej niż fragmentaryczna adaptacja.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRysunkowy przekład historii, która można było znać z sagi. Niestety znów poziom dialogów jak i przedstawienia fabuły na poziomie komiksu dziecka z podstawówki. Rysunki mimo, że podobne do tych z 1 części to jednak podobały mi się bardziej.
Rysunkowy przekład historii, która można było znać z sagi. Niestety znów poziom dialogów jak i przedstawienia fabuły na poziomie komiksu dziecka z podstawówki. Rysunki mimo, że podobne do tych z 1 części to jednak podobały mi się bardziej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Wiedźmin: Dzieci lisicy” to kolejna odsłona komiksowego uniwersum Wiedźmina, która wprowadza nas w świat pełen mrocznych tajemnic, magii i brutalnych wyborów. Tym razem, zamiast skupić się tylko na Geralcie, komiks przybliża historię mało znanych postaci i zjawisk w uniwersum, a także eksploruje tło społeczne, które jest tak ważne w książkach Sapkowskiego.
Fabuła „Dzieci lisicy” opowiada o losach dwóch młodych bohaterów: Fionie i Riku – dzieciach obdarzonych niezwykłymi zdolnościami. Ich historia zaczyna się od ucieczki z wioski, która była celem ataku nieznanych sprawców. Wędrują po świecie, nieświadomi niebezpieczeństw czyhających na ich drodze. Wszystko komplikuje się, gdy wplątują się w konflikt z potężnymi siłami, które mają własne plany względem ich mocy.
Głównym tematem komiksu jest los młodych bohaterów, którzy zmuszeni są stawić czoła brutalnemu światu. To historia o dorastaniu w cieniu przemocy, zmaganiu się z własnymi lękami i próbą odnalezienia własnej tożsamości w trudnych czasach. W tle mamy wplecioną klasyczną dla Wiedźmina tematykę: walka dobra ze złem, magię, które ma swoje konsekwencje, oraz moralne dylematy, z którymi bohaterowie muszą się zmierzyć.
Rysunki są bardzo dobrze dopasowane do mrocznej atmosfery opowieści. Styl artysty oddaje surowy klimat świata Wiedźmina – pełnego brudu, szarości i krwi. Charakterystyczne, cienie na twarzach postaci oraz detale, takie jak skóra czy szaty, wprowadzają poczucie realizmu, który świetnie współgra z całą fabułą. Czasami jednak kadry wydają się nieco chaotyczne, a w niektórych momentach brakuje im wyrazistości, przez co niektóre sceny mogą sprawiać wrażenie przytłaczających.
Fabuła jest angażująca, choć początkowo może wydawać się nieco wolna. Jednak z biegiem czasu staje się coraz bardziej wciągająca, oferując wiele twistów i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Komiks nie boi się dotykać trudnych tematów, takich jak przemoc wobec dzieci czy złożoność magii. Dialogi są świetnie napisane – pełne napięcia i odpowiednich emocji, które doskonale oddają charakter bohaterów i ich zmagania.
„Wiedźmin: Dzieci lisicy” to kolejna odsłona komiksowego uniwersum Wiedźmina, która wprowadza nas w świat pełen mrocznych tajemnic, magii i brutalnych wyborów. Tym razem, zamiast skupić się tylko na Geralcie, komiks przybliża historię mało znanych postaci i zjawisk w uniwersum, a także eksploruje tło społeczne, które jest tak ważne w książkach Sapkowskiego.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFabuła „Dzieci...
Fajnie opowiedziana historia z uniwersum Wiedźmina. Przyjemnie i klimatyczne rysunki. Polecam każdemu fanowi Wiedźmina.
Fajnie opowiedziana historia z uniwersum Wiedźmina. Przyjemnie i klimatyczne rysunki. Polecam każdemu fanowi Wiedźmina.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa historia i dość oryginalna forma graficzna, do której jednak można było się przyzwyczaić już po poprzednim tomie.
Twórcy dobrze czują klimat Wiedźmina, widać szeroką wiedzę na temat świata przedstawionego, jak i charakterystyki postaci.
Sama opowieść, choć ciekawa, pozbawiona była głębi "Domu ze szkła". Mimo wszystko to kawał dobrej lektury.
Ciekawa historia i dość oryginalna forma graficzna, do której jednak można było się przyzwyczaić już po poprzednim tomie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTwórcy dobrze czują klimat Wiedźmina, widać szeroką wiedzę na temat świata przedstawionego, jak i charakterystyki postaci.
Sama opowieść, choć ciekawa, pozbawiona była głębi "Domu ze szkła". Mimo wszystko to kawał dobrej lektury.
Kolejną przygodę przeżyłem lecz ją już gdzieś indziej czytałem. Kojarzyłam historię i końcówki się spodziewałem lecz mimo tego znów przez nią przebrnąłem bez nudy i leku, wszak wiedźmin byl u mego boku :) . Znów oczom nie wierzę jak pięknie mogą wyglądać rysunki lecz.. te tylko na samym końcu księgi, po historii całej, tak dodane dodatkowo by.. okazać, iż można tworzyć rysunki jak z gry, a tak gorzej narysować całą historię.. tu nie było drażniących, tandetnych wymian zdań aż nadto więc i ząbek wyżej w ocenie znalazło to swe odzwierciedlenie :)
Kolejną przygodę przeżyłem lecz ją już gdzieś indziej czytałem. Kojarzyłam historię i końcówki się spodziewałem lecz mimo tego znów przez nią przebrnąłem bez nudy i leku, wszak wiedźmin byl u mego boku :) . Znów oczom nie wierzę jak pięknie mogą wyglądać rysunki lecz.. te tylko na samym końcu księgi, po historii całej, tak dodane dodatkowo by.. okazać, iż można tworzyć...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzez kontekst tej kobiety - Wybitna!
Ale ogólnie dałbym bdb!
Przez kontekst tej kobiety - Wybitna!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle ogólnie dałbym bdb!