Desperado. Autobiografia

Okładka książki Desperado. Autobiografia autora Rafał Księżyk, Tomasz Stańko, 9788308053263
Okładka książki Desperado. Autobiografia
Tomasz StańkoRafał Księżyk Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie biografia, autobiografia, pamiętnik
544 str. 9 godz. 4 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2010-05-20
Data 1. wyd. pol.:
2010-05-20
Liczba stron:
544
Czas czytania
9 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788308053263
Średnia ocen

7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Desperado. Autobiografia w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Desperado. Autobiografia

Średnia ocen
7,7 / 10
138 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Desperado. Autobiografia

avatar
60
55

Na półkach:

Jedna z moich ulubionych książek. Fantastyczny wywiad rzeka z Mistrzem. Pełny barwnych historii, anegdot, przemyśleń na temat muzyki. Uwielbiam jakiego języka używa Stańko opowiadając o dźwiękach i muzykach, zwroty typu "grał dziury" o bębniarzu, są dla niego charakterystyczne. Nie brakuje tu gadania o catach (czyli czarnych jazzmanach),kochankach, drugach, realizacjach albumów, chorych tripach po mieście z nożami w kieszeni, o upadkach i wzlotach. Bez asekuracji. Stańko był człowiekiem nietuzinkowym, wielkim Artystą, a ta książka całkowicie to oddaje, w czym spora również zasługa Rafała Księżyka.

Dla fana dobrej muzyki tu mus. Lubię wracać do tej książki co jakiś czas, bo potrafi zabrać do innego, artystycznego świata i natchnąć czymś niespodziewanym.

Jedna z moich ulubionych książek. Fantastyczny wywiad rzeka z Mistrzem. Pełny barwnych historii, anegdot, przemyśleń na temat muzyki. Uwielbiam jakiego języka używa Stańko opowiadając o dźwiękach i muzykach, zwroty typu "grał dziury" o bębniarzu, są dla niego charakterystyczne. Nie brakuje tu gadania o catach (czyli czarnych jazzmanach),kochankach, drugach, realizacjach...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
52
18

Na półkach:

Jako dla muzyka i twórcy, lektura ta jest dla mnie niepodważalnym źródłem inspiracji i mądrości; rzuca także inne, niż w zwyczajowym dyskursie, spojrzenie na kwestię uzależnienia od narkotyków (trudno o tym nie wspomnieć, zważywszy że był to jeden z "motywów przewodnich" życia Stańki, któremu on sam poświęca dużą część całej opowieści).

Autor jest znakomicie przygotowany do wywiadu ze Stańką, swymi celnymi (a czasem lekko prowokującymi) pytaniami nierzadko wydobywa z niego więcej, niż on sam zdaje się o sobie wiedzieć. Gorąco polecam miłośnikom muzyki T.S.

Jako dla muzyka i twórcy, lektura ta jest dla mnie niepodważalnym źródłem inspiracji i mądrości; rzuca także inne, niż w zwyczajowym dyskursie, spojrzenie na kwestię uzależnienia od narkotyków (trudno o tym nie wspomnieć, zważywszy że był to jeden z "motywów przewodnich" życia Stańki, któremu on sam poświęca dużą część całej opowieści).

Autor jest znakomicie przygotowany...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
780
605

Na półkach: , ,

Zabieram się za biografię Tomasza Stańko, w pełni będąc świadomym, że mimo posiadania sporej części jego dyskografii, wielokrotnym uczestniczeniu w jego koncertach w najprzeróżniejszych konstelacjach (w tym wraz z DeJonettem na wczesnej Erze Jazzu) i autentycznego zachwytu jego wielkością - nic o nim niemal nie wiem w sensie biograficznym. I tu czytelnicze wyzwanie kwietnia świetnie mi służy, by sięgnąć do czytnika po kurzące się w nim dzieło.
Wywiad-rzeka, wyciągany z Mistrza przez Rafała Księżyka - mistrza wywiadu biograficznego (Kazik, Świetlicki, Brylewski, Muniek).
Ważną rzeczą, którą Stańko mówi już na początku rozmowy, to to wielkie szczęście, jakie go spotkało, a którym jest dla człowieka “trafienie na siebie w życiu” w sensie dobrego rozeznania swoich talentów i podążenia ich ścieżką. Dla niego była to nie tyle jeszcze muzyka sama w sobie, co jazz, który - jak wszyscy w tych czasach - odkrywał w audycjach Willisa Conovera.
Własne zdanie ma zresztą Mistrz na niemal wszystko, a szczególnie wiele ma - i to rzeczy ważnych, a przynajmniej ciekawych - do powiedzenia o sztuce. I nie na samej muzyce się skupia, a meandruje po rejonach filmu, malarstwa, filozofii nawet. Jak wiele i ciekawie mówi o błędzie jako zasadzie zmiany - zarówno w muzyce, jak i w ewolucji. Jak daje się poznać jako wielki jej fan i z jaką bojaźnią o tej ewolucji (jako procesie biologicznym) mówi. W filozofii zaś blisko mu czasem do taoizmu, tak mi bliskiego. “Przez życie nie gna mnie namiętność. Przez życie gna mnie życie. To, że żyję i że chcę żyć. To mnie gna. Lubię patrzeć dookoła. Niewiarygodnie frapuje mnie bogactwo życia.” mówi Stańko i właśnie to mam na myśli, przywołując taoizm.
Dużą wagę przykłada Stańko do intuicyjności w sztuce, roli pewnej niewiedzy i nieświadomości. A wszak grał wszystko i z wszystkimi!
Świetnie biograf podąża za mimi-tropami podrzucanymi przez indagowanego, jest czujny i często na chwilę odbiega od głównego nurtu rozmowy na jakieś małe dygresyjki. Dobre to robi wrażenie i świadczy o jego czujności w śledzeniu toku myśli rozmówcy.
Uwagą na boku - nieco już może off-label - jest ta komentująca bogatą w książce dokumentację fotograficzną (część ze zdjęć znam już, części dotychczas nie widziałem): niespełna trzydziestoletni Stańko w końcówce lat 60-tych wygląda na zdjęciu jak własny dziadek w stosunku do fotografii w wieku lat sześćdziesięciu-siedemdziesięciu na początku XX wieku. Widać to na fotografii z okładki książki i innych - również dość znanych forografiach Stańki autorstwa Andrzeja Tyszki. Jak oni to robili (Zaucha - drugi! a przecież zginął w wieku 42 lat!),że tak w tamtych czasach wyglądali? Choć może się mylę; ktoś mi powiedział nie tak dawno, że “to tobie się tylko tak wydaje, że jesteś wciąż taki piękny i młody”?
Rozprawiając się szczerze ze swoimi uzależnieniami (ten to dopiero był doper, a nie jakiś tam Witkacy!),sprawił Stańko, że z mniejszymi wyrzutami siadam z lampką wina do książki, czy wieczornego słuchania muzyki. Że też niektórzy to przeżyli (on, Stonesi i jeszcze kilka osób…)! A potem czytam jeszcze to: “Chwała Bogu, że w okresie, gdy piłem alkohol, nie wpadłem w kulturę picia wina. Nie miałem pokus, bo w komunizmie nie było dobrego wina, piło się wódkę, a jak mocno piłem, nie zależało mi, co piję. Kultura picia wina, którą widzę dziś, ta atmosfera, znajomość gatunków, roczników, bardzo mi się podoba. Ciężko by było wydobyć się z tego.” - śmieję się pół wieczoru, z lampką wina w garści właśnie (i wówczas decyduję też że “raczej osiem gwiazdek niż siedem”).
Oceniam książkę bardzo wysoko. Z kilku powodów właściwie. Po pierwsze to biografia jednego z moich ulubionych muzyków (mierzę się właśnie z myślą zdobycia tej Zbigniewa Seiferta). Po wtóre: same utrwalone na papierze słowa i myśli genialnego muzyka, dające nam wyobrażenie o jego własnym kosmosie i o nim jako o Istnieniu Poszczególnym (to z Witkacego). Nie odpowiada mi może jedynie nieco ta forma wywiadu-rzeki, ale skoro to jedyna możliwość, by ze starego cata wyciągnąć historię życia, to nie mam już do Księżyka pretensji; zwłaszcza że do rozmów przygotowany jest też mistrzowsko merytorycznie - nie da się rozmawiać z jazzmanem, nie czując tego jazzu, nie znając go i nie mając za sobą godzin nasłuchów. A Księżyk wiele wie (czasem nawet fakty nieznane samemu rozmówcy),nieźle się orientuje i często wygłasza własne i dość subiektywne opinie (np. muzyczne).
Lektura biografii staje się też dla mnie okazją do ponownego przesłuchania dokonań Tomasza Stańko, które mam w domu na różnych nośnikach. Naliczyłem w sumie 23 pozycje na CD i winylach (o mało co a zapomniałbym o CD-iku “wklejonym” w pewnym tomiku wierszy naszej Noblistki, gdzie Ona czyta, a On gra solo…). I mam ponownie okazję zastanowić się nad własnym moim rankingiem: skoro “Litanię” (drugą kupioną w życiu płytę jazzową do mojej młodej wówczas kolekcji płyt) uważam za najlepszy polski jazz ever, to i automatycznie musi stać na pierwszym miejscu wśród płyt stańkowskich. A potem co: “Leosia”, “Tweet”, coś z Kwartetu z Wasilewskim, Miśkiewiczem, Kurkiewiczem? Tyle pytań, bez odpowiedzi, czy które wręcz odpowiedzi nie wymagają…

Zabieram się za biografię Tomasza Stańko, w pełni będąc świadomym, że mimo posiadania sporej części jego dyskografii, wielokrotnym uczestniczeniu w jego koncertach w najprzeróżniejszych konstelacjach (w tym wraz z DeJonettem na wczesnej Erze Jazzu) i autentycznego zachwytu jego wielkością - nic o nim niemal nie wiem w sensie biograficznym. I tu czytelnicze wyzwanie kwietnia...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

736 użytkowników ma tytuł Desperado. Autobiografia na półkach głównych
  • 428
  • 285
  • 23
199 użytkowników ma tytuł Desperado. Autobiografia na półkach dodatkowych
  • 146
  • 16
  • 11
  • 9
  • 8
  • 5
  • 4

Inne książki autora

Okładka książki Desperado. Autobiografia Rafał Księżyk, Tomasz Stańko
Ocena 7,3
Desperado. Autobiografia Rafał Księżyk, Tomasz Stańko
Tomasz Stańko
Tomasz Stańko
Tomasz Ludwik Stańko - polski jazzman i kompozytor jazzowy. Przyszedł na świat w Rzeszowie. Początkowo chciał zostać plastykiem, jednak po obejrzeniu na żywo występu Dave'a Brubecka w Krakowie postanowił grać na trąbce. Absolwent Akademii Muzycznej w Krakowie (trąbka). Najpierw występował w założonym przez siebie zespole Jazz Darings. Później związał się z Krzysztofem Komedą. Na początku lat 70. XX w. zyskał ogromne uznanie krytyków i fanów jazzu w Polsce i zagranicą jako lider Tomasz Stańko Quintet. Jeden z najwybitniejszych polskich artystów jazzowych w historii. Współpracował z wieloma gwiazdami jazzu, m.in. z Donem Cherrym i Garym Peacockiem. Twórca muzyki do kilkunastu filmów, m.in. do "Pożegnania z Marią" w reżyserii Filipa Zylbera, z 1993 r. Zdobywca ośmiu Fryderyków. Odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski oraz Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. W 2010 r. na półkach księgarń, nakładem Wydawnictwa Literackiego w Krakowie, ukazał się wywiad-rzeka Rafała Księżyka z Tomaszem Stańką. Żona: Joanna (rozwód),córka Anna.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Desperado. Autobiografia

Więcej
Tomasz Stańko Desperado. Autobiografia Zobacz więcej
Tomasz Stańko Desperado. Autobiografia Zobacz więcej
Tomasz Stańko Desperado. Autobiografia Zobacz więcej
Więcej

Video

Video