rozwińzwiń

Takeshi. Taniec tygrysa

Okładka książki Takeshi. Taniec tygrysa autorstwa Maja Lidia Kossakowska
Okładka książki Takeshi. Taniec tygrysa autorstwa Maja Lidia Kossakowska
Maja Lidia Kossakowska Wydawnictwo: Fabryka Słów Cykl: Takeshi (tom 2) Seria: Fantastyczna Fabryka fantasy, science fiction
485 str. 8 godz. 5 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Takeshi (tom 2)
Seria:
Fantastyczna Fabryka
Data wydania:
2015-06-12
Data 1. wyd. pol.:
2015-06-12
Liczba stron:
485
Czas czytania
8 godz. 5 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379640775
Nadchodzi czas kiedy wszyscy zatańczą taniec śmierci

Zmiany są nieuchronne, wszystko zmierza do konfrontacji. Człowiek z Hakiem przychodzi cicho niczym anioł śmierci, Jaguar nerwowo szczerzy kły w ciemności, Sancto bandito spokojnie strząsa krew z ostrzy, ale wszyscy czekają na przebudzenie Tygrysa.

Człowiek zwany niegdyś Cieniem Śmierci wkroczył między szprychy odwiecznego koła przemian. Lecz z pewnością pragnął, aby jego broń potraktowano z szacunkiem i należną miłością. Rei zamierzał złożyć Blask w odległej, górskiej świątyni jako pewnego rodzaju relikwię po zmarłym przyjacielu. Łudził się jednak.

Takeshi nie oblecze kolejnego ludzkiego ciała. Odradza się właśnie jako ashura, wojowniczy demon, który będzie nieustannie ginął i powstawał z martwych tylko po to, żeby znów stawać do walki.
Średnia ocen
6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Takeshi. Taniec tygrysa w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Takeshi. Taniec tygrysa



10119 1132

Oceny książki Takeshi. Taniec tygrysa

Średnia ocen
6,8 / 10
683 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Takeshi. Taniec tygrysa

avatar
820
743

Na półkach:

No nie trafiła do mnie ta część w porównaniu z poprzedniczką. Cała opowieść napisana jest bardzo dobrze i z polotem, jednak męczyłem się z nią miejscami niesamowicie. Przede wszystkim, autorka odeszła tu od świata inspirowanego feudalną Japonią na rzecz latynoskich klimatów zabarwionych magią voodoo. Jest to bardzo interesujące, fascynujące państwo w stworzonym uniwersum, jednak jako czytelnik liczyłem dalej na opowieść "quasi japońską". Brakuje też samego głównego bohatera, Takeshiego - w tej cześci zszedł on na drugi, a nawet trzeci plan, lecząc swoje rany nabyte jeszcze w poprzednim tomie. Nie zmienia to faktu, że fabuła rozwija się bardzo interesująco. Biorę się do czytania ostatniego tomu, żeby sprawdzić, jak zostały ze sobą połączone wszystkie wątki rozpoczęte w tych dwóch cześciach.

No nie trafiła do mnie ta część w porównaniu z poprzedniczką. Cała opowieść napisana jest bardzo dobrze i z polotem, jednak męczyłem się z nią miejscami niesamowicie. Przede wszystkim, autorka odeszła tu od świata inspirowanego feudalną Japonią na rzecz latynoskich klimatów zabarwionych magią voodoo. Jest to bardzo interesujące, fascynujące państwo w stworzonym uniwersum,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
387
144

Na półkach:

porzucona po ok 35%.
Oczekiwałem kontynuacji Takeshiego a nie prawie innej książki z latynoskimi klimatami. Rozczarowanie.

porzucona po ok 35%.
Oczekiwałem kontynuacji Takeshiego a nie prawie innej książki z latynoskimi klimatami. Rozczarowanie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
392
238

Na półkach:

Drugi tom przygód Takeshiego nie do końca jest kontynuacją. Takeshi mocno oberwał na końcu poprzedniego tomu i już prawie dostał się w zęby koła przemian. Jego przyjaciel Rei pragnie złożyć jego miecz w świątyni, co okazuje się niemożliwe. Tymczasem w Antilii ważą się losy świata wierzeń i magii.

Czytając ten tom byłam zaskoczona, bowiem poprzedni dział się w holokiczowatym (uwielbiam to!) świecie Wakumi, który ewidentnie był inspirowany kulturą japońską. Tym razem akcja przenosi się w dużej mierze do Antilii, która jest wzorowana na kulturze latynoskiej. Jest to dość ciekawy i zaskakujący zabieg, który wprawił mnie w pewną konsternację.

Było mi też trochę przykro, że tytułowy bohater zszedł na dalszy plan, ale nowe wątki też były porywające, choć może nie aż tak, jak w pierwszym tomie. Podziwiam autorkę za stworzenie tak zróżnicowanego i wyrazistego uniwersum.

Główną zaletą tej pozycji na pewno jest niesamowita, dynamiczna i porywająca narracja. Sposób opisów walki jest niepowtarzalnie świetny. Dzięki czemu książkę czyta się po prostu dobrze i przyjemnie.

Tym razem jednak wątki nie złączyły się we wspólną nić i miałam poczucie lekkiego chaosu. Jak się domyślam wszystko miało się scalić w trzecim tomie. Szkoda, że nie poznam ostatecznej wizji autorki. Oczywiście sięgnę po trzeci tom, ale z pewną rezerwą i obawą.

Drugi tom przygód Takeshiego nie do końca jest kontynuacją. Takeshi mocno oberwał na końcu poprzedniego tomu i już prawie dostał się w zęby koła przemian. Jego przyjaciel Rei pragnie złożyć jego miecz w świątyni, co okazuje się niemożliwe. Tymczasem w Antilii ważą się losy świata wierzeń i magii.

Czytając ten tom byłam zaskoczona, bowiem poprzedni dział się w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1409 użytkowników ma tytuł Takeshi. Taniec tygrysa na półkach głównych
  • 882
  • 503
  • 24
453 użytkowników ma tytuł Takeshi. Taniec tygrysa na półkach dodatkowych
  • 351
  • 34
  • 17
  • 16
  • 14
  • 11
  • 10

Tagi i tematy do książki Takeshi. Taniec tygrysa

Inne książki autora

Okładka książki Gladiatorzy (Antologia opowiadań) Krzysztof Abramowski, Bartek Biedrzycki, Eugeniusz Dębski, Michał Gołkowski, Jarosław Grzędowicz, Alicja Janusz, Tomasz Kołodziejczak, Maja Lidia Kossakowska, Wojciech Kowalski, Magdalena Kozak, Wojciech Okrutny, Hubert Olkowski, Andrzej Pilipiuk, Janusz Płonka, Marcin Podlewski, Michał Puchalski, Magdalena Ratajczak, Arkady Saulski, Michał Śmielak, Michał Śmietana, Aleksandra Staniewska
Ocena 7,1
Gladiatorzy (Antologia opowiadań) Krzysztof Abramowski, Bartek Biedrzycki, Eugeniusz Dębski, Michał Gołkowski, Jarosław Grzędowicz, Alicja Janusz, Tomasz Kołodziejczak, Maja Lidia Kossakowska, Wojciech Kowalski, Magdalena Kozak, Wojciech Okrutny, Hubert Olkowski, Andrzej Pilipiuk, Janusz Płonka, Marcin Podlewski, Michał Puchalski, Magdalena Ratajczak, Arkady Saulski, Michał Śmielak, Michał Śmietana, Aleksandra Staniewska
Okładka książki Wizje alternatywne Eugeniusz Dębski, Andrzej Drzewiński, Jacek Dukaj, Jarosław Grzędowicz, Marek S. Huberath, Jacek Inglot, Mirosław Piotr Jabłoński, Krzysztof Kochański, Maja Lidia Kossakowska, Marek Oramus, Jacek Piekara, Andrzej Sapkowski, Jacek Sobota, Wojciech Szyda, Maciej Żerdziński, Andrzej Ziemiański, Rafał Ziemkiewicz, Andrzej Zimniak
Ocena 6,8
Wizje alternatywne Eugeniusz Dębski, Andrzej Drzewiński, Jacek Dukaj, Jarosław Grzędowicz, Marek S. Huberath, Jacek Inglot, Mirosław Piotr Jabłoński, Krzysztof Kochański, Maja Lidia Kossakowska, Marek Oramus, Jacek Piekara, Andrzej Sapkowski, Jacek Sobota, Wojciech Szyda, Maciej Żerdziński, Andrzej Ziemiański, Rafał Ziemkiewicz, Andrzej Zimniak
Maja Lidia Kossakowska
Maja Lidia Kossakowska
Polska pisarka, autorka powieści fantastycznych. Wrażliwość pisarki ukształtowała się podczas nauki w liceum plastycznym, w trakcie studiów archeologicznych i nade wszystko dzięki lekturom. Bo dom Kossakowskich był zawsze pełen książek i bez czytania nikt z rodu nie mogłaby się obejść. Archeologia nauczyła ją odkrywać i odtwarzać światy, rozbudowała wyobraźnię, nauczyła myślenia fabularnego, które umiejętnie wykorzystała realizując dokumentalne programy telewizyjne i podejmując pierwsze próby literackie. Lubiła w swoich powieściach eksperymentować ze stylem i gatunkami. Zawsze jednak przywiązywała wagę do szczegółów – starannie rozpisywała poszczególne rozdziały i sceny, była dokładna i konsekwentna w swoich postanowieniach. Debiutowała w 1997 roku w magazynie literackim „Fenix”. Autorka bestsellerowego „Siewcy Wiatru” oraz cyklu „Upiór Południa” - czterech mikropowieści, najważniejszych i najpełniejszych opowieści, jakie kiedykolwiek napisała. Laureatka Nagrody im. Janusza A. Zajdla 2006 (ośmiokrotnie nominowana),Srebrnego Globu, Złotego Kota i Śląkfy.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Księga Jesiennych Demonów Jarosław Grzędowicz
Księga Jesiennych Demonów
Jarosław Grzędowicz
Tę książkę wypożyczyłam w mojej osiedlowej bibliotece ponieważ moją uwagę przyciągnęła okładka i dwa słowa - klucze w tytule, które zawsze na mnie działają 😅 nie wiązałam z nią nie wiadomo jakich nadziei tym bardziej, iż nazwisko autora było mi nie znane. Jednak muszę przyznać, że bardzo pozytywnie się zaskoczyłam. Książka ta ma dość nietypową formę. Nie jestem fanką opowieści w opowieści jednak tutaj zrobiło to robotę. Dostajemy tu kilka historii opowiadanych głównemu bohaterowi tej książki. Historie te są mocno niepokojące, wzbudzające ciarki na plecach. Opowieści otoczone mgiełką tajemnicy i grozy. Powodujące to nieprzyjemne łaskotanie na karku. Dla mnie - idealne! Autor tak prowadzi każdą opowieść, że właściwie od pierwszych zdań wiemy, że mamy do czynienia z czymś innym, czasem mrocznym, czasem mistycznym, wplecionym w codzienne życie pozornie zwykłych osób. Sposób prowadzenia narracji sprawia, że po prostu nie możemy skończyć czytać dopóty, dopóki nie poznamy ostatecznego zakończenia poszczególnych opowiastek. Każda z tych kilku historii skrywała dużo głębszy sens i zostawiała mnie z licznymi przemyśleniami natury etycznej i filozoficznej. Uwielbiam kiedy książki robią mi przysłowiowe "pranie mózgu" i zmuszają do myślenia i poszukiwania ukrytych w tekście znaczeń. Polecam każdemu kto lubi nie szablonowe schematy.
niedopowiedziana_88 Marta - awatar niedopowiedziana_88 Marta
oceniła na82 miesiące temu
Bramy Światłości: Tom 1 Maja Lidia Kossakowska
Bramy Światłości: Tom 1
Maja Lidia Kossakowska
"Bramy światłości" pokazują, że nie powinno się oceniać książki po okładce. Mroczna grafika przygotowana przez Piotra Cieślińskiego (znanego szerzej jako Dark Crayon) sugerowałaby ponurą opowieść o upadłym aniele z albo horror klasy B. Nic bardziej mylnego, gdyż powieść M. L. Kossakowskiej to w gruncie rzeczy pogodna, przygodowa fantasy przywodząca na myśl XIX-wieczne powieści awanturnicze w stylu Juliusza Verne albo filmy o Indianie Jonesie. Fabuła rozpoczyna się w momencie, gdy Gabriel i Razjel - archaniołowie stojący na czele hierarchii niebiańskiej dowiadują się o powrocie wyprawy skierowanej do odległych "Stref poza czasem". Stojąca na jej czele anielica utrzymuje, że natrafiła tam na tajemniczą siłę, która może być zarówno poszukiwaną od dawna Jasnością, jak i jej kalekim przeciwieństwem - antykreatorem. W celu wyjaśnienia sytuacji Królestwo organizuje nową ekspedycję, na czele której stawia znanego z poprzednich powieści autorki Anioła Zniszczenia - Daimona Freia. Kto zna tego bohatera, ten domyśla się, że Daimon nie przyjmie nominacji z entuzjazmem. Do pomocy ma wiernego rumaka Piołuna, inteligentną "boską bestię" zamkniętą w ciele konia oraz oddział doświadczonych żołnierzy z Królestwa. Gdyby komplikacji było za mało do wyprawy dołączył również podróżnik z samego dna Głębi. Fabuła nie wydaje się szczególnie oryginalna, ale to nie ona stanowi o sile tej książki. Kossakowska świetnie wykorzystuje dwa klasyczne dla fantasy motywy podróż i przyjaźń. W trakcie swojej wędrówki bohaterowie przemierzają oryginalne krainy, przywodzące na myśl XIX-wieczne wyobrażenie o kolonialnych Indiach. Taka sceneria stanowi przyjemny powiew świeżości i odpoczynek od światów ikonicznych dla fantasy. Motyw przyjaźni to przede wszystkim relacja między Daimonem a Piołunem. Bezinteresowność i odwaga, którą wykazują się ci bohaterowie przywodzi na myśl czyny członków wyprawy Thorina albo relację Froda i Sama. Poza scenami z Piołunem niezbędne momenty spowolnienia akcji Kossakowska wypełnia przedstawieniem relacji między Daimonem a drugim skrzydlatym stojącym na czele wyprawy - anielicą Seredą. Relacje tych dwojga, przechodzące od ciepłej przyjaźni, zahaczającej może o flirt, do niemal jawnej wrogości stanowią dobry kontrapunkt dla walk, pościgów i innych przygód. Być może obiektywnie ocena jest trochę zawyżona, ale to dlatego, że od jakiegoś czasu miałem ochotę na pozytywną, bezpretensjonalną powieść, a taka właśnie jest ta książka.
Darek1969pl - awatar Darek1969pl
ocenił na83 miesiące temu
Legenda Kella Andy Remic
Legenda Kella
Andy Remic
Był rok 2012 kiedy kupiłem „Legendę Kella”. Mija właśnie trzeci od chwili kiedy pierwszy tom „Kronik Mechanicznych Wampirów” trafił na półki księgarń a tekst, który teraz czytacie nie będzie tylko i wyłącznie moją opinią o tej książce. Poznacie również historię o tym, jak zostałem oszukany przez wydawnictwo. Książka, o której dzisiaj mówimy miała być olbrzymim sukcesem. Miała zdobyć polski rynek. Wydawca rozpływał się zarówno nad fabułą książki jak i samym autorze. Czas jednak pokazał coś innego. Ale zacznijmy od początku. Tytułowy bohater „Legendy” wiedzie spokojne życie. Po latach tułaczki po świecie, po staniu się weteranem wielu bitew, odkłada swój topór w kąt i grzeje swoje stare kości przy domowym ognisku. Jednak czas pokoju nie może trwać długo, a bohater którego przeznaczeniem jest wojna znów musi stawić czoła zagrożeniu w postaci tajemniczego ludu Vaszynów. Atmosfera w powieści jest mroczna. Tajemnicze stworzenia, do tego góry zimą gdzie wcześnie zapada mrok a jedynym źródłem światła są gwiazdy i księżyc oraz wrażenie ciągłego zagrożenia. Jak dla mnie – bomba! Opisy nie tylko scen erotycznych ale i scen walki są bardzo naturalistyczne. Krew leje się wszędzie a wnętrzności ciągną się po polu bitwy. Na chwilę uwagi zasługuje również wspomniany przeze mnie wcześniej lud Vaszynów. Są to ludzie, którzy poddali swoje ciała różnym modyfikacjom, stając się w końcu bardziej maszynami niż tym do czego zostali stworzeni. Jedynym paliwem czy też smarem (jak kto woli),który zapewnia odpowiednie funkcjonowanie werków jest ludzka krew. Budują oni Rafinerie Krwi, gdzie z ludzi powstaje odpowiednia odżywka. W momencie kiedy poznajemy to przerażające społeczeństwo (nie jest to bowiem horda stworów ale doskonale zorganizowane i wykształcone społeczeństwo) z początku idiotyczny tytuł trylogii nabiera sensu. Chociaż ja osobiście wolałbym nazwę „Kroniki Zegarowych Wampirów” niż obecnie funkcjonujące tłumaczenie, ponieważ właśnie do mechanizmu starych zegarów najbardziej podobna jest konstrukcja ciał Vaszynów. Nie mogę przejść obojętnie obok według mnie największego minusa tej książki. Czy jest nim ogromne podobieństwo do „Sagi Drenajów” Davida Gemmella? Już bowiem sam bohater ze swoim toporem jest wręcz lustrzanym odbiciem Drussa i jego Snagi. Narracja prowadzona jest w bardzo podobny sposób, dialogi skonstruowane są na podobieństwo tych w „Sadze”. Zresztą można się tego spodziewać już od samego początku ponieważ Andy Remic dedykuje „Legendę Kella” właśnie Gemmellowi. To właśnie ta nie znajomość historii Drenajów wpływa na negatywne oceny i opinie recenzentów. Minusem książki nie jest samo podobieństwo ale to, że ktoś kto wcześniej nie spotkał się z Drussem i kompanami nie może odpowiednio odebrać tej książki. Ja mam to szczęście, że Sagę Drenajów udało mi się przeczytać. Dlatego też pewnie widzę pewne „smaczki” niedostępne dla każdego. Poza tym jeśli krytykujemy fabułę nie możemy zapomnieć o tym, że nie znamy jej całej. Jest to bowiem pierwszy tom trylogii a historia toczy się dalej. Na Kella należy spojrzeć z perspektywy całości a nie tylko i wyłącznie pierwszego tomu. Ostatnimi czasy w sieci pojawia się coraz więcej recenzji „Legendy Kella”. Wbrew pozorom nie napawa mnie to optymizmem. Dlaczego? Ponieważ ludzie piszący je w 80% zdobyli swoje książki na wyprzedażach. Nauczony doświadczeniem wiem, że oznacza to jedno: wydawnictwo nie zamierza kontynuować serii. Dlatego właśnie czuję się nie dość, że porządnie wkurzony to i oszukany przez „Fabrykę”. Myślę, że jest to kolejny gwóźdź do trumny działu fantastyki obcej tego wydawnictwa. Czytelnicy tracą zaufanie, nie wiedzą czy kupować daną książkę ponieważ nie wiedzą czy będą mieli szanse dobrnąć do końca danej opowieści. „Legenda Kella” to z pewnością tytuł nie dla każdego. Jeżeli lubisz mocną, męską literaturę a do tego znasz „Sagę Drenajów” Davida Gemmella to z pewnością jest to książka, która przykuje Twoją uwagę. Jeżeli jednak nie spełniasz kryteriów , o których wcześniej mówiłem to lepiej zostawić tę książkę tak samo jak to zrobił wydawca. Wielka szkoda, że ta historia nie zostanie opowiedziana do końca polskim czytelnikom. [recenzja pierwotnie ukazała sie na moim blogu: http://zapomnianypokoj.blogspot.com/ zapraszam]
Michał - awatar Michał
ocenił na710 lat temu
Kłamca. Viva l'arte Jakub Ćwiek
Kłamca. Viva l'arte
Jakub Ćwiek Dawid Pochopień Grzegorz Nita
Kłamca: Viva l’arte, czyli komiks Jakuba Ćwieka narysowany przez Dawida Pochopienia to jeden z najpierwszych komiksów przeze mnie kupionych. Stał na półce od wieków i nawet go kiedyś przeczytałam. Niestety nic z niego nie pamiętałam. W sumie nic dziwnego, bo to część uniwersum książek Ćwieka, z którymi nigdy nie miałam do czynienia. Kłamca: Viva l’arte jako historia wyrwana z całości, a nie jej dopełnienie, nie robi większego wrażenia. Ot historyjka z nadprzyrodzonym detektywem od zadań specjalnych. Nie wyrzucam go jednak przysłowiowo do kosza, bo komiks ma momenty, choć fabuła jest prościutka. Loki, czyli tytułowy kłamca, na prośbę archanioła Gabriela przeprowadza śledztwo. Próbuje odszukać pewnego zaginionego człowieka. Kilka ślepych tropów i poszukiwany się znajduje, ale właśnie te ślepe tropy są w tym komiksie najlepsze. Złoto, ale ciemne Loki trafia np. do tajemnej sekty Azteków, która porywa bezdomnych. I to, jak to narysowane jest, to złoto. Gdybyż chociaż te kolory były ciut jaśniejsze… Bo niestety największa wada całego komiksu to jego ciemność, jakby mroczny klimat robiły tylko bardzo ciemne barwy. Chociaż niestety to też chyba zasługa grubej kreski. Żeby dostrzec szczegóły trzeba naprawdę mocno skupić wzrok i czytać to w jasnym pomieszczeniu. No sorry, ale to już nie na moje oczy. Fajnie fajnie, ale niefajnie, więc ogólnie to komiks mnie bardziej zmęczył, niż dał radości. Nic dziwnego, że za pierwszym czytaniem nic z niego nie zapamiętałam. Poza momentami spoko, ma też ta opowieść momenty nie spoko. Np. nie wiadomo czasami co się dzieje, albo znikąd pojawiają się jakieś randomowe postacie. Zresztą zaraz znikają. Być może to jakieś nawiązania do książkowej serii, jak tak, to fajnie. Ale to sprawia, że komiks ten ma nieco pod górkę. Sześćdziesiąt stron to za mało, żeby skomplikować jakoś fabułę czy charaktery postaci, więc ostatecznie komiks broni się jako autonomiczne dzieło, ale ledwo. Zakładam, że fani serii Ćwieka bardziej docenią tę rysowniczą wrzutkę do książkowego uniwersum. Ogólnie Kłamca: Viva l’arte to taka ciekawostka, nic wybitnego ale też nic wybitnie słabego. Ot przyjemna historyjka o aniołach i bogach, momentami fajnie narysowana.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na65 miesięcy temu
Trzepotanie jego skrzydeł Paul Hoffman
Trzepotanie jego skrzydeł
Paul Hoffman
Skończyłam ostatni tom trylogii „Lewa ręka Boga” i jestem po troszku rozczarowana i zawiedziona, a trochę doceniam fakt, że autor do końca pozostał niepokornym i wymykającym się schematom (choć przecież schematami sypie jak z rękawa) kreatorem świata przedstawionego. Fakt, losy Thomasa Cala poplątał tak, że węzeł gordyjski to przy tym dziewczęcy warkoczyk, więc już tylko ostre cięcie zostało mu do dyspozycji, by coś z tym wszystkim zrobić. Niezmiennie pozostaję pod wrażeniem tego, jak Hoffman wykorzystuje fakty i teksty kultury, by tworzyć z nich całkiem nową jakość. Jest w tym czasami obrazoburczy, ale w końcu można malować, tylko tymi kredkami, które są pod ręką. Nasza rzeczywistość i historia obfitują w absurdy, których dość często staramy się nie uwypuklać. Autor „Trzepotu jego skrzydeł” nie ma pod tym względem żadnych skrupułów. I naprawdę zaciekawiły mnie opisy poczynań wojennych Thomasa, jak również intryg politycznych, których był podmiotem lub przedmiotem. Fascynują mnie także wątki poboczne, w których pisarz się lubuje. Czasami zdaje się odpływać, gdzieś hen, daleko od głównej osi opowieści, by niespodziewanie wrócić i tym, co nie miało znaczenia, zmienić sposób postrzegania pewnych zdarzeń. Choć tym razem głęboko boleję nad tym, jak lekką ręką Hoffman uśmierca swoich bohaterów (ja rozumiem, tytuł „Anioł Śmierci” zobowiązuje, ale bez przesady..) W moim odczuciu „Trzepotanie jego skrzydeł” jest najsłabszą częścią trylogii. Ale jest to na pewno ciekawe czytelnicze doświadczenie. Może dlatego, że fabuła faktycznie jest w swej nieliniowości mocno życiowa – nie wszystko ma sens, pewne rzeczy się dzieją, bo tak i czasami po prostu wszystko się urywa byle jak.
onika - awatar onika
oceniła na67 lat temu

Cytaty z książki Takeshi. Taniec tygrysa

Więcej

Gadać z tobą to jak wbijać kołki makrelą. Ani miłe, ani sensowne.

Gadać z tobą to jak wbijać kołki makrelą. Ani miłe, ani sensowne.

Maja Lidia Kossakowska Takeshi. Taniec tygrysa Zobacz więcej

I właśnie teraz, w tej chwili upadku i słabości, straszne, nieokiełznane przeznaczenie w postaci nastolatki w piżamie znów postanowiło go zmiażdżyć.

I właśnie teraz, w tej chwili upadku i słabości, straszne, nieokiełznane przeznaczenie w postaci nastolatki w piżamie znów postanowiło go zm...

Rozwiń
Maja Lidia Kossakowska Takeshi. Taniec tygrysa Zobacz więcej
Więcej