ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać411
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać7
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać14
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać12
Sześć przechadzek po lesie fikcji

- Kategoria:
- publicystyka literacka, eseje
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Six walks in the fictional woods
- Data wydania:
- 1995-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1995-01-01
- Liczba stron:
- 172
- Czas czytania
- 2 godz. 52 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8324008346
- Tłumacz:
- Jerzy Jarniewicz
Sześć wykładów, esejów o literaturze i sztuce współczesnej. Wykłady słynnego semiologa.
Kup Sześć przechadzek po lesie fikcji w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Sześć przechadzek po lesie fikcji
Ach, jak przyjemnie przechadzać się po lesie fikcji w tak doborowym towarzystwie, jak Umberto Eco. Podczas przechadzki spokojnej, uważnej mogłam odkryć całkiem sporo ciekawych faktów dotyczących literatury. Gdybym zaczęła się nad tym zastanawiać sama wcześniej, możliwe, że doszłabym do podobnych wniosków co autor dotyczących prawdy, fikcji, tempa, czasu oraz interpretacji znaczenia różnych aspektów opowieści. Ujmując rzecz w dużym uproszczeniu, przedstawione tu wykłady dotykają relacji pomiędzy literaturą, jej autorami a czytelnikami. Moim skromnym zdaniem są niezwykle interesujące i inspirujące, zdecydowanie skłaniające do refleksji. A może po prostu autorzy grają z nami czytelnikami w jakąś grę...
Oceny książki Sześć przechadzek po lesie fikcji
Poznaj innych czytelników
684 użytkowników ma tytuł Sześć przechadzek po lesie fikcji na półkach głównych- Chcę przeczytać 354
- Przeczytane 319
- Teraz czytam 11
- Posiadam 66
- Chcę w prezencie 12
- Ulubione 7
- Literatura włoska 4
- Literaturoznawstwo 4
- 2014 3
- Książki o książkach 3
Tagi i tematy do książki Sześć przechadzek po lesie fikcji
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Sześć przechadzek po lesie fikcji
Ponieważ fikcja wydaje się nam środowiskiem bardziej przyjaznym niż życie, próbujemy czytać życie, jakby było dziełem fikcji.
Ponieważ fikcja wydaje się nam środowiskiem bardziej przyjaznym niż życie, próbujemy czytać życie, jakby było dziełem fikcji.
Był to fikcyjny las, z którego nigdy nie chciałbym wyjść.
Ale ponieważ życie jest okrutne, tak dla państwa, jak i dla mnie- oto tu jestem.
Był to fikcyjny las, z którego nigdy nie chciałbym wyjść.
Ale ponieważ życie jest okrutne, tak dla państwa, jak i dla mnie- oto tu jes...
Kiedy wchodzimy do lasu fikcji, powinniśmy być gotowi do podpisania z autorem zgody na fikcyjność.
Kiedy wchodzimy do lasu fikcji, powinniśmy być gotowi do podpisania z autorem zgody na fikcyjność.













































OPINIE i DYSKUSJE o książce Sześć przechadzek po lesie fikcji
Przyjemnie się czytało.
Przyjemnie się czytało.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCóż powiedzieć o tych przechadzkach, aby nie wyjść z jednej strony na ignoranta, a z drugiej na zadufanego w sobie typa? Najlepiej powiedzieć krótko: czytać Eco i cieszyć się tym, że takiego filozofa języka Ziemia nosiła (w tym przypadku Nowa Ziemia, bo wykłady zebrane w tym tomie zostały wygłoszone na Uniwersytecie Harvarda w moim ukochanym lingwistycznie stanie, czyli Massachusetts). Czytać Eco i czerpać garściami z jego mądrości, przenikliwości znajomości literatury wszelakiej. Czytać Eco i i omijać żadnej okazji, by przejść się z nim pod rękę po lesie fikcji, bo nawet jeśli to spacer po błędnych i splątanych ścieżkach, to niezwykle pouczający i zabawny zarazem. Nikt inny nie da nam takiej przyjemności (może jedynie James Bond, ale jedynie pod postacią Seana Connery'ego z błogosławieństwem samego Iana Fleminga).
Cóż powiedzieć o tych przechadzkach, aby nie wyjść z jednej strony na ignoranta, a z drugiej na zadufanego w sobie typa? Najlepiej powiedzieć krótko: czytać Eco i cieszyć się tym, że takiego filozofa języka Ziemia nosiła (w tym przypadku Nowa Ziemia, bo wykłady zebrane w tym tomie zostały wygłoszone na Uniwersytecie Harvarda w moim ukochanym lingwistycznie stanie, czyli...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFikcja. Czym jest. Eco prowadzi po swoich ulubionych fikcjach literackich pokazując, czym się różnią.
Fikcja. Czym jest. Eco prowadzi po swoich ulubionych fikcjach literackich pokazując, czym się różnią.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTe kilka słów o "Sześciu przechadzkach po lesie fikcji" Umberto Eco piszę w myślach i piszę. Od lata.
Wir życia mnie co rusz to porywa w zapomnienie o książkach.
Książka maleńka, w wymiarze odpowiednim dla tych, którzy mają mało czasu na czytanie. Niemniej chwilami okazała się dla mnie za trudna. Nie wszystko rozumiałam..
Tytułowy las fikcji zaciekawił mnie. Od strony tego, kto czyta i od strony tego, co pisze. Tak bowiem jest tu przedstawiany.
Czytając wspominałam znane lektury, potykalam się o nieznane, mierzyłam się z czasem, gdy w oczach mych przyjaciół i znajomych byłam kimś, kto wciąż coś czyta. Zastanawiałam się nad stratami, gdy w życiu więcej czytania niż życia i nad stratami teraz, gdy strumyczek czytania we mnie wysycha, gdy pozwalam sobą zawładnąć obrazom i dźwiękom z Internetu.
Rozdział "Wchodzimy do lasu" zaczyna się od odwołania do bardzo lubianego przeze mnie za "Niewidzialne miasta" Italo Calvino. Umberto Eco wspomina jego powieść "Jeśli zimową nocą podróżny" , w której ważną rolę odgrywa obecność czytelnika w opowiadanej historii. Ona też jest tematem tej książki, który budzi w czytelniku (we mnie) refleksję na temat tego, jak czytam, pytanie o dystans i o zaangażowanie, o utożsamianie się i oddzielanie lub przeciwstawianie czytanemu słowu. Jednym tchem? Porzucając? Nie mogąc nie doczytać do końca?
Ja czytam nie po kolei, skacząc, wracając, wybiegając naprzód.
W tej książce jak w kalejdoskopie wirują Czerwony Kapturek i Ulisses, Kafka i Pinokio. Niektóre wymieniane przez Umberto Eco postacie przywracały mnie przeszłości, inne otwierały na to,
co czeka, by być poznane. Jeśli nie pójdę w kierunku oddalającym mnie od książek.
Wrzucę tu niektóre momenty z książki, które zatrzymały moją uwagę:
- lupus in fabula to włoski odpowiednik o wilku mowa w reakcji na nagłe pojawienie się kogoś, o kim rozmawiamy - Eco używa go w stosunku do osoby czytelnika, jego udziału w tym, co ktoś pisze i ktoś czyta
- znaczenie szybkości i zwłoki w narracji
- Borgesa metafora lasu jako ogrodu o rozgałęzionych ścieżkach, możemy chodzić po wydeptanych, możemy pójść nie ścieżką - tekst jak las - czytelnik czytając wciąż przed wyborem stoi, sam dopowiada, zdania, treści, a potem znów wraca na trop autora
CYTATY
- Każda narracja literacka musi być nieuchronnie szybka, ponieważ budując świat złożony z miliardów wydarzeń i postaci, autor nie może o tym świecie powiedzieć wszystkiego. Jedynie o nim napomyka, a potem prosi czytelnika, aby on sam wypełnił cały szereg luk.
- Tomasz Mann wypożyczył kiedyś Einsteinowi jakąś z książek Kafki, a ten zwrócił mu ją ze słowami "Nie mogłem tego czytać. Umysł ludzki nie jest aż tak złożony". Einsteinowi nie podobało się pewnie, że akcja rozwija się tak powoli (niedługo jednak pochwalę tu sztukę spowalniania)
- Był sobie raz... - król! - powiedzą od razu moi mili czytelnicy. Nie, dzieci, pomyliliscie się. Był sobie raz kawałek drewna. (początek "Pinokio" Collodiego)
- Książki pisane w pierwszej osobie mogą utwierdzić naiwnego czytelnika w przekonaniu, że ja w tekście jest tożsame z autorem książki.
- Zdarza się, że autor mówi nam zbyt wiele, mówi rzeczy nieistotne dla przebiegu akcji
- Umyka mam wiele aspektów z życia naszego ojca (myśli, z których się nie zwierzał, czynności pozornie bez sensu, niewyrażone uczucia, tajemnice, wspomnienia.i zdarzenia z jego dzieciństwa). Od śmierci ojca zrozumiałem, jak bardzo chciałbym dowiedzieć się o nim więcej, mogę jedynie wyciągać kruche wnioski z przygasłych już wspomnień
- Proust pochwalił Flauberta, kiedy ten napisał, że Madame Bovary przysuneła się do kominka, a nie uznał za konieczne powiadomić czytelników, że było jej zimno.
- W moim podsrciptum do "Imienia róży" powiedział, że podobają się nam powieści detektywistyczne, gdyż zadają to samo.pytanie, które stawiają filozofia i religia "Kto to zrobił?"
- Życie przypomina bardziej "Ulissesa" niż "Trzech Muszkieterów" - a jednak mamy skłonność do myślenia o życiu raczej w kategoriach "Trzech muszkieterów".
- arystotelewskie reguły zgodnie z którymi bohater nie może być ani gorszy, ani lepszy od nas, musi dokonywać. niespodziewanych odkryć i doświadczać na sobie nagłych obrotów losu do chwili, gdy akcja osiągnie katastrofalny w skutkach punkt kulminacyjny, po którym następuje katharsis
Te kilka słów o "Sześciu przechadzkach po lesie fikcji" Umberto Eco piszę w myślach i piszę. Od lata.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWir życia mnie co rusz to porywa w zapomnienie o książkach.
Książka maleńka, w wymiarze odpowiednim dla tych, którzy mają mało czasu na czytanie. Niemniej chwilami okazała się dla mnie za trudna. Nie wszystko rozumiałam..
Tytułowy las fikcji zaciekawił mnie. Od strony...
Mała książeczka, która od dawna przyciągała mnie w jakiś magiczny sposób z powodu... okładki. Rzadko mi się to zdarza, ale tym razem była to lektura niczym "zakup impulsowy", zupełnie nie planowana, batonik przy kasie.
Pytanie przewodnie tego cyklu 6 wykładów brzmi następująco: "jak działa tekst?". Jest zawsze dziurawy, odpowiada Eco. Dlatego wytwarzanie znaczenia to sprawka tandemu Autor i Czytelnik. Idąc dalej, możemy mówić o autorze i czytelniku empirycznych, ale też modelowych. Modelowy autor to konstrukcja pojawiająca się, gdy czytelnik empiryczny interpretuje to, co czyta. Modelowy czytelnik z kolei, to konstrukcja towarzysząca autorowi empirycznemu, który - pisząc - zakłada pewne kompetencje i nastawienia czytelnika, umożliwiające zrozumienie tekstu zgodnie z jego (autora empirycznego) intencjami.
Zakładam, że "6 przechadzek" to głos Eco w sporze z postmodernistami (Derrida, Rorty). Głos mniej radykalny od adwersarzy, bo traktujący tekst jako jednak ramifikujący (nie wiem, jak to inaczej nazwać) interpretację. Piszę zakładam, bo nie znam się na teorii literatury i też nie jestem pewien, czy to mnie w książce Eco zainteresowało najbardziej.
A więc, drogi pamiętniku, co chciałbym zapamiętać? Po pierwsze, Eco zainspirował mnie swoją fascynacją "Sylwią" de Nervala (czas w tekście! por. jak Nabokov wyławia z Ulissesa "synchronizacje" - chmura, papierek płynący po rzecze) i zbiór "Córki ognia" czeka właśnie na przeczytanie.
Druga, kapitalna rzecz do zapamiętania to ulica Servandoni w Paryżu, która pojawia się w "Trzech muszkieterach" i która służy Eco jako przykład do rozważań o związkach rzeczywistości z fikcją literacką, tworzącą "światy możliwe" (czyli wg jakiejś logiki niesprzeczne). Ulica Servandoni nie istniała w XVII wiecznym Paryżu, została tak nazwana później, o czym Dumas nie zapewne nie wiedział. (Bardzo zabawny był fragment, w którym Eco próbuje dla zabawy założyć, że jednak wiedział, że to znak pozostawiony przez autora empirycznego czytelnikowi modelowemu, a rozdział "Intryga się zawiązuje" "dotyczy samej istoty narracji" :D Żeby jeszcze bardziej skomplikować sprawę, d'Artagnan mieszka na ulicy Les Fossoyeurs, Aramis zaś na rogu Servandoni, przecznicy ulicy Les Fossoyeurs. Tymczasem Les Fossoyeurs to poprzednia nazwa tej samej ulicy - Servandoni. Aramis i d'Artagnan mieszkają na różnych ulicach, tylko pod warunkiem, że nie jest tak pojebany jak Eco i nie sprawdza tego typu nieistotnych detali. Encyklopedia czytelnika empirycznego jest tutaj nie większa (i nie sprzeczna) z encyklopedią czytelnika modelowego. (Encyklopedia czytelnika - wiedza, zbiór możliwych odniesień).
Trzeci wątek to "czytelnik drugiego stopnia". Nie jest to wątek kluczowy, ale dla mnie ciekawy, bo być może tkwi w nim jakaś praktyczna wskazówka "jak czytać". Czytelnik drugiego stopnia pyta: jak powinienem rozpoznać (hipotetycznie) lub zbudować Autora Modelowego, aby moja interpretacja miała sens? I już widzę, jak Rorty wychyla się zza węgła chiczocząc" "zbuduj tak, żeby ci to coś dało".
Czwarta rzecz. "6 przechadzek" nawet nie leży obok syntetycznego spojrzenia na rozwój fikcji literackiej, to zupełnie nie jest to. Tego dalej szukać.
Mała książeczka, która od dawna przyciągała mnie w jakiś magiczny sposób z powodu... okładki. Rzadko mi się to zdarza, ale tym razem była to lektura niczym "zakup impulsowy", zupełnie nie planowana, batonik przy kasie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPytanie przewodnie tego cyklu 6 wykładów brzmi następująco: "jak działa tekst?". Jest zawsze dziurawy, odpowiada Eco. Dlatego wytwarzanie znaczenia to...
Amator podglądający kulisy pracy powstawania fikcji literackiej, początkowo może się czuć w tym lesie zagubiony, ale potem spacer jest coraz przyjemniejszy, a i w głowie się rozjaśnia.
Amator podglądający kulisy pracy powstawania fikcji literackiej, początkowo może się czuć w tym lesie zagubiony, ale potem spacer jest coraz przyjemniejszy, a i w głowie się rozjaśnia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFikcja literacka i sposoby jej czytania. Jaki jest mechanizm wciągania czytelnika w opowieść? Jakie założenia stawia sobie Autor, a jakie Modelowy Czytelnik spełnia? Jak płynie czas w literaturze i co jego upływ nam mówi? Jakie powinniśmy czynić założenia odnośnie świata fikcyjnego jako Czytelnicy? Czy fikcja musi być realistyczna i w jakim stopniu może nie być? W jaki sposób fikcja literacka przenika się z życiem (przynajmniej dla niektórych czytelników)? Cykl niebanalnych, w większości przystępnych wykładów, choć opartych na fragmentach dzieł w dużej mierze obcych polskiemu czytelnikowi.
Fikcja literacka i sposoby jej czytania. Jaki jest mechanizm wciągania czytelnika w opowieść? Jakie założenia stawia sobie Autor, a jakie Modelowy Czytelnik spełnia? Jak płynie czas w literaturze i co jego upływ nam mówi? Jakie powinniśmy czynić założenia odnośnie świata fikcyjnego jako Czytelnicy? Czy fikcja musi być realistyczna i w jakim stopniu może nie być? W jaki...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna seria wykładów wybitnego krytyka i pisarza. Eco, podobnie jak Harold Bloom, ma moc wyrwania nas z codzienności, bezrefleksyjności i marazmu i wrzucenia w ich intelektualną burzę, do której przyczynkiem jest literatura. Eco nie tylko mówi o konkretnych dziełach, ale potrafi pokazywać jak można czytać i jak można rozumieć siebie samego jako czytelnika/czytelniczkę. Dodatkowo, za przebadanie historii europejskiego antysemityzmu należy się każdy laur.
Świetna seria wykładów wybitnego krytyka i pisarza. Eco, podobnie jak Harold Bloom, ma moc wyrwania nas z codzienności, bezrefleksyjności i marazmu i wrzucenia w ich intelektualną burzę, do której przyczynkiem jest literatura. Eco nie tylko mówi o konkretnych dziełach, ale potrafi pokazywać jak można czytać i jak można rozumieć siebie samego jako czytelnika/czytelniczkę....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWarto przeczytać. Później już trochę inaczej czytamy książki.
Warto przeczytać. Później już trochę inaczej czytamy książki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWielkim przeżyciem jest dla mnie ponowne spotkanie pisarza, który osiągnął mistrzostwo w odkrywaniu tajników iluzji świata literatury. Po kilkuletniej przerwie nadszedł wreszcie czas, kiedy zaproszony przez Umberta Eco wstąpiłem w jego towarzystwie na ścieżki lasu fikcji. Namówiony do zagubienia się w gąszczu hipotez, wcale tego nie żałuję. Obawiałem się moich reakcji na przedstawienie mi świata, w którym zwyczajne miary czasu stają się bezużyteczne. Miałem wątpliwości czy podołam tej grze pomiędzy czytelnikiem a pisarzem. Jednak rozproszyły się moje obawy, kiedy poczułem się podróżnikiem rzuconym w sam środek fascynującej przygody z historią literatury i światem erudycji. Labirynt wiedzy stworzony przez Umberta Eco został skrojony zgodnie z moimi oczekiwaniami, nie będę ukrywać że chciałbym w nim zostać na zawsze.
Kiedy Jorge Luis Borges tworzył swoje opowiadania, bardzo dobrze zdawał sobie sprawę z przyjemności, jaką daje obcowanie ze światem fikcji. Zabawne intelektualne eksperymenty z pewnością pociągały również Itala Calvina podczas pisania "Jeśli zimową nocą podróżny". Obaj pisarze wiedzieli, że fikcja staje się środowiskiem bardziej gościnnym od realnego życia. Właśnie nad tą przyjaznością pochyla się włoski mediewista. "Czytamy powieści, ponieważ dają nam przyjemne wrażenie zamieszkiwania światów, w których pojęcie prawdy jest niepodważalne; świat rzeczywisty zaś wydaje się nam zdradliwą, niepewną krainą." Czy brzmi to zachęcająco do tego aby zgubić się w lesie Umberta Eco, jedynie dla samej przyjemności zagubienia? Dla mnie tak.
Tak więc wchodzimy w różnorodność fikcji, ale co dalej? Według Eco to czytelnik staje się podstawowym jej składnikiem, to on wypełnia luki świata powieści. Pisarz może tworzyć kierunki rozwoju, jednak czytelnikowi pozostaje całkowita wolność ostatecznego wyboru. Warto o tym pamiętać, jeśli kiedykolwiek zastanowicie się podczas lektury nad sposobami jej czytania. Eco w swoim eseju niczym Marcel Proust poszukuje zaginionego czasu. Dezorientuje odbiorców swoich intryg aby pokazać im jak bardzo się czasami mylą. Sen we śnie. To określenie pasuje do sztuczek stosowanych przez włoskiego pisarza. "Sześć przechadzek po lesie fikcji" stanowi dla mnie przewodnik po kulisach literackiej fantazji.
Umberto Eco z humorem zadał mi dwa pytania. Czy jestem czytelnikiem empirycznym, czy też modelowym? Czy bardziej odnajduję się w świecie sztucznej, czy naturalnej narracji? Po głębszym zastanowieniu doszedłem do wniosku, że nie ma to dla mnie żadnego znaczenia. Czerpię z czytania tak ogromną przyjemność, że wyrażę zgodę na każdy sposób przedstawiania mi fikcyjnego świata. Byleby w czytanych przeze mnie książkach czasami pojawiało się jedno z ulubionych słów Umberta Eco "una volta". Pewnego razu...to brzmi baśniowo i zachęca do tego, żeby do fikcyjnych lasów włoskiego eseisty wracać tak często, jak tylko to będzie możliwe.
Wielkim przeżyciem jest dla mnie ponowne spotkanie pisarza, który osiągnął mistrzostwo w odkrywaniu tajników iluzji świata literatury. Po kilkuletniej przerwie nadszedł wreszcie czas, kiedy zaproszony przez Umberta Eco wstąpiłem w jego towarzystwie na ścieżki lasu fikcji. Namówiony do zagubienia się w gąszczu hipotez, wcale tego nie żałuję. Obawiałem się moich reakcji na...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to