Twój umysł na detoksie czyli jak nie zatruwać sobie życia

- Kategoria:
- nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- El arte de no amargarse la vida
- Data wydania:
- 2015-02-11
- Data 1. wyd. pol.:
- 2015-02-11
- Liczba stron:
- 304
- Czas czytania
- 5 godz. 4 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788377588017
- Tłumacz:
- Joanna Kuhn
W ciągu ostatnich lat zaobserwowano, jak stopniowo zmniejsza się w populacji odsetek osób zrównoważonych emocjonalnie i jednocześnie wzrasta ordynowanie leków psychoaktywnych o wątpliwym działaniu dobroczynnym i kontrowersyjnej skuteczności.
Rafael Santandreu, autorytet w dziedzinie zdrowia psychicznego ze względu na swą drogę zawodową, działalność w zakresie nauczania i innowacyjny wkład w prace badawcze, przedstawia praktyczną, prostą i naukowo dowiedzioną metodę prowadzącą do zmiany psychologicznej, uporania się z zaburzeniami emocjonalnymi i adaptacyjnymi, przemiany w osoby silniejsze i szczęśliwsze. Pokazuje prostą drogę do uzyskania harmonii wewnętrznej, która da nam poczucie szczęścia.
Czerpiąc z własnej praktyki terapeutycznej i wspomagając się prywatnymi doświadczeniami, autor pokazuje, jak zmienić nasz sposób myślenia i działania. Z osób przygnębionych, zalęknionych albo wybuchowych zmienić się w osoby spokojne, pogodne i optymistyczne. Wyjątkowość Santandreu polega na tym, że ofiarowuje nam klucz do tego, abyśmy mogli rozpocząć proces zmiany, zaakceptować innych, stać się lepszymi osobami, i, ostatecznie, osiągnąć dominujące uczucie szczęścia.
Kup Twój umysł na detoksie czyli jak nie zatruwać sobie życia w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Twój umysł na detoksie czyli jak nie zatruwać sobie życia
Poznaj innych czytelników
545 użytkowników ma tytuł Twój umysł na detoksie czyli jak nie zatruwać sobie życia na półkach głównych- Chcę przeczytać 349
- Przeczytane 186
- Teraz czytam 10
- Posiadam 51
- Psychologia 8
- Poradniki 5
- Rozwój osobisty 5
- Chcę w prezencie 3
- 2020 2
- 2019 2



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Twój umysł na detoksie czyli jak nie zatruwać sobie życia
Książka hiszpańskiego psychologa. Ogólnie książka ciekawa. Główna teza to żeby przestać przeżywać dane wydarzenia, które dzieją się w życiu i nie poddawać się pod presję mass mediów. Inni mają nowy samochód? A ja nie mam? To znaczy, że jestem gorszy i tak dalej. Temat akceptacji siebie i bycia szczęśliwym jest dobrze opisany na przykładzie Stephena Hawkinga. Teza, że posiadanie potomstwa nie jest nam ludziom potrzebna to autor mógł lepiej "ubrać w szaty" plagi samotności. Podobnie jak temat konkurencji. Tak, żeby nie nabijać pustego przebiegu, tylko robić coś z sensem.
Książka hiszpańskiego psychologa. Ogólnie książka ciekawa. Główna teza to żeby przestać przeżywać dane wydarzenia, które dzieją się w życiu i nie poddawać się pod presję mass mediów. Inni mają nowy samochód? A ja nie mam? To znaczy, że jestem gorszy i tak dalej. Temat akceptacji siebie i bycia szczęśliwym jest dobrze opisany na przykładzie Stephena Hawkinga. Teza, że ...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo się cieszę, że zetknałem się z tą książką kiedyś i to jeszcze przed gruntownym poznaniem filozofii hellenistycznej. Był to jeden z moich pierwszych kroków do przejścia z rozumienia szczęscia, jako stanu zależnego od czegokolwiek do stanu zależnego od mojego sądu. A sądy przecież możemy zmieniać, racja?
Bardzo się cieszę, że zetknałem się z tą książką kiedyś i to jeszcze przed gruntownym poznaniem filozofii hellenistycznej. Był to jeden z moich pierwszych kroków do przejścia z rozumienia szczęscia, jako stanu zależnego od czegokolwiek do stanu zależnego od mojego sądu. A sądy przecież możemy zmieniać, racja?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZamierzam przeczytać ją drugi raz (kiedyś). Dlatego, że wzbudziła we mnie dużo śmiechu i emocji - tuż po przeczytaniu uważałam ją za książkę idealną, jednak po czasie moje emocje się trochę ostudziły. Książka zawiera parę naprawdę cennych rad, jak zdrowiej myśleć, chociaż trzeba przyznać że w życiu codziennym ciężko jest o tych logicznych przesłankach zawsze pamiętać. Mogłyby być jakieś ćwiczenia na wdrażanie w życie tamtych schematów myślowych.
Zamierzam przeczytać ją drugi raz (kiedyś). Dlatego, że wzbudziła we mnie dużo śmiechu i emocji - tuż po przeczytaniu uważałam ją za książkę idealną, jednak po czasie moje emocje się trochę ostudziły. Książka zawiera parę naprawdę cennych rad, jak zdrowiej myśleć, chociaż trzeba przyznać że w życiu codziennym ciężko jest o tych logicznych przesłankach zawsze pamiętać....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedna z najlepszych książek tego typu jaką czytałem. Napisana przez wybitnego hiszpańskiego psychiatrę. Filozofia życiowa którą prezentuje autor postawiła całkowicie na głowie wszystko co dotychczas myślałem o relacjach międzyludzkich i jak z nimi radzić sobie w życiu. Arcydzieło!!!!
Jedna z najlepszych książek tego typu jaką czytałem. Napisana przez wybitnego hiszpańskiego psychiatrę. Filozofia życiowa którą prezentuje autor postawiła całkowicie na głowie wszystko co dotychczas myślałem o relacjach międzyludzkich i jak z nimi radzić sobie w życiu. Arcydzieło!!!!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSuper książka. Pomaga w trzeźwo ocenie, co tak naprawdę się liczy. Przypomina nauki Wielkiego Nauczyciela sprzed 2 tys. lat....
Super książka. Pomaga w trzeźwo ocenie, co tak naprawdę się liczy. Przypomina nauki Wielkiego Nauczyciela sprzed 2 tys. lat....
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tota książka jest dla osób, które chcą poczytać kolejny poradnik dla samego czytania. dla mnie - mało wartościowych treści.
ta książka jest dla osób, które chcą poczytać kolejny poradnik dla samego czytania. dla mnie - mało wartościowych treści.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobra książka. Czytałam ją kilka tygodni, ale to dlatego, że miałam wiele na głowie, a chciałam, czytając ją, zaangażować się w to w pełni.
Książka ta bardzo mnie uspokoiła. Potrzebowałam jej. Dowiadujemy się z niej jak nabrać dystansu i nie robić z życia dramatu. Nie jesteśmy pępkiem świata, a nasze życiowe katastrofy wcale nie są takie przerażające. Bardzo mądre podejście praktyka - psychologa poznawczego. Podoba mi się. To tak w kilku słowach. I na prawdę, w dzisiejszych, pędzących czasach, jest to książka godna polecenia dla każdego.
"... osoba dojrzała to taka, która nie wymaga, ona preferuje. Zdaje sobie sprawę, że życie i inne osoby nie służą do tego, żeby zaspokajać jej zachcianki. A najważniejsze jest, że tych zachcianek wcale nie potrzebuje do szczęścia!"
Bardzo dobra książka. Czytałam ją kilka tygodni, ale to dlatego, że miałam wiele na głowie, a chciałam, czytając ją, zaangażować się w to w pełni.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka ta bardzo mnie uspokoiła. Potrzebowałam jej. Dowiadujemy się z niej jak nabrać dystansu i nie robić z życia dramatu. Nie jesteśmy pępkiem świata, a nasze życiowe katastrofy wcale nie są takie przerażające. Bardzo mądre...
Do poradników psychologicznych podchodzę sceptycznie.
O ile ich rola w uświadamianiu istnienia samego problemu jest duża, o tyle z zastosowaniem zawartej w nim teorii już gorzej. Zdałam sobie z tego sprawę, gdy trafiłam na warsztaty z aktywacji metod wychowawczych. Pod kierunkiem psychologa i pedagoga wprowadzaliśmy w czyn całą teorię podaną w znanej pozycji amerykańskich ekspertek w dziedzinie komunikacji między rodzicami/nauczycielami a dziećmi – „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły”. To bardzo pozytywne doświadczenie ugruntowało we mnie przekonanie, że przeczytać poradnik psychologiczny lub pedagogiczny to za mało. Trzeba jeszcze popracować nad realizacją jego treści poprzez konkretne ćwiczenia sytuacyjne pod kierunkiem profesjonalistów. I tak zapewne bym myślała do końca świata, a nawet dłużej, gdyby w moje ręce nie trafiła, przez zupełny przypadek (a może tak miało być?),właśnie ta pozycja.
Poradnik, który zmodyfikował mój dotychczasowy, kategoryczny pogląd.
Pokazał mi znaczącą różnicę między psychologią behawioralną, na której zasadach bazowały wspomniane przeze mnie wcześniej warsztaty a psychologią poznawczą. I w tej różnicy leży przysłowiowy pies pogrzebany. Bo o ile ta pierwsza wymaga, nazwijmy to, ćwiczeń zewnętrznych czyli sytuacyjnych, o tyle ta druga wyłącznie ćwiczeń wewnętrznych czyli umysłowych polegających na odkrywaniu „myśli, schematów myślowych i przekonań irracjonalnych, które nagromadziliśmy podczas życia, a które stanowią przyczynę bólu i frustracji i mogą prowadzić do cierpienia emocjonalnego, a ostatecznie nawet do zaburzeń, takich jak lęk czy depresja”. A takie podejście pozwala na pracę samodzielną właśnie z poradnikiem, który dostarcza wiedzę, metody i konkretne ćwiczenia. I tu znacząca uwaga, o której również wspomina autor a zarazem psycholog poznawczy, a raczej podaje jako warunki przystąpienia do odtruwania umysłu – aby osiągnąć zamierzony efekt, potrzebna jest codzienna, systematyczna, długotrwała praca nad sobą (od 6 miesięcy do roku) oraz otwarty umysł i wytrwałość. Z nich, dwa ostatnie warunki są najważniejsze. Po takim „dictum”, mniej zaawansowani czyli najbardziej „zatruci” mogą odrzucić poradnik już na początku. W czasach narzuconej młodości i pozornej nieśmiertelności nakaz myślenia o śmierci i jej nieuchronności może bardzo zaboleć. I tutaj dochodzę do jeszcze jednego czynnika mającego wpływ na powodzenie pracy z poradnikiem – odbiorcy i jego stopnia „zatrucia” umysłu przez „toksyny” z zewnątrz. Ujmując rzecz prościej, im mamy w głowie większe piekło stworzone przez własne myśli, podsycane przez schematy i algorytmy myślowe, tym trudniejsza będzie praca z poradnikiem. Powiem więcej – może zdarzyć się tak, że w skrajnych przypadkach, zostanie odrzucony ze złością. Całkowicie zanegowany.
A warto spróbować, bo działa!
Spotkanie z psychologiem-przewodnikiem rozpoczyna się od podania minimum niezbędnej teorii, tłumaczącego założenia psychologii poznawczej, wyjaśniającego metody, jakimi się posługuje w pracy z pacjentami i, najważniejsze, podsuwa rozwiązanie problemów, by w pełni korzystać z radości życia.
Proponuje gotową i sprawdzoną na to receptę!
A podobno nie ma takiej, a tu „voilà”, jest! Brzmi trochę, jak herezja, ale to prawda, poparta przykładami znanych ludzi, którzy ją stosowali, a metody psychologi poznawczej mieli opanowane do perfekcji. Mówi wprost – „I to właśnie jest jeden z moich celów: powiedzieć czytelnikowi, że może się zmienić, może stać się osobą zdrową na poziome emocjonalnym.” Pokazuje, jak „żyć z „neurozami” innych, nie zarażając się nimi”. Jak w neurotycznym świecie Zachodu, kultu nieśmiertelności i „choroby wymaganiowej” ochronić swój umysł, równowagę emocjonalną, budując mur dystansu wobec neuroz i neurotyków. Pod tym ostatnim pojęciem mam na myśli nie tylko ludzi, ale i media z przekazem myślowym. Piosenki i literatura też mogą być toksyczne, z których najbardziej szkodliwe są, „nomen omen”, poradniki psychologiczne, ale oparte na irracjonalizmie. Przy okazji ich krytyki, autor obala lansowane przez nie mity czyniące więcej szkody niz pożytku, jeśli nie w ogóle katastrofę, w świadomości odbiorcy. Między innymi popularne przekonanie – „Jeśli czegoś bardzo pragnę, osiągnę to.” Według autora - nieprawdziwe i szkodliwe. A ja od siebie dodam – bardzo!
Nie zabrakło oczywiście ćwiczeń w tej pozycji.
Są one przedstawiane i omawiane w rozdziałach opisujących konkretny problem – strach przed samotnością i ośmieszeniem, nieprawidłowe relacje z innymi ludźmi, wybuchy gniewu, niepożądany wpływ otoczenia, stres w pracy, frustracja i wiele, wiele innych, bardzo powszechnych, niepozwalających na cieszenie się życiem. Dla mnie największą trudność sprawiają ćwiczenia dotyczące opanowania stresu w pracy. Trudno jest mi zastosować metody psychologi poznawczej, kiedy mam do wykonania zadanie. Zwłaszcza zespołowe. Świętego potrzeba, aby udawać Buddę, gdy wszystko dookoła się sypie. Trudno pozbyć się natłoku negatywnych myśli, kiedy złe emocje kipią.
Ale, ale! Autor nie obiecywał mi, że będzie łatwo!
Wręcz przeciwnie! Stawiał warunki i uprzedzał, że praca nad schematami myślowymi to ciężka praca w terapii zachowań. Po prostu orka na ugorze! A im bardziej zarośnięty ugór czyli zatruty i uzależniony umysł, tym trudniej. I tutaj autor podawał metafory, opowieści zaczerpnięte z buddyzmu i chrześcijaństwa, historie konkretnych ludzi lub swoich pacjentów, by zilustrować swój przekaz, podając na koniec każdego rozdziału podsumowujące go, najważniejsze wnioski.
Detoks boli.
Jak każde uzależnienie i z tym już się pogodziłam, cierpliwie zastępując irracjonalizm - racjonalizmem, potrzeby – pragnieniami, dramatyzm – realizmem, wymagania – preferencjami, bo, jak powiedział Epiktet , „nie to nas dotyka, co nam się zdarza, ale to, co mówimy sobie o tym, co się nam zdarza”. To ja jestem reżyserem swojego umysłu.
I ostatnia konkluzja.
Mam wrażenie, że przeczytałam naukowe opracowanie filozofii życia wielu religii, udowadniające, że praktyka wiary w codziennym życiu jest możliwa, a nauka tylko wyposaża człowieka w odpowiednie do tego narzędzia.
http://naostrzuksiazki.pl/
Do poradników psychologicznych podchodzę sceptycznie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO ile ich rola w uświadamianiu istnienia samego problemu jest duża, o tyle z zastosowaniem zawartej w nim teorii już gorzej. Zdałam sobie z tego sprawę, gdy trafiłam na warsztaty z aktywacji metod wychowawczych. Pod kierunkiem psychologa i pedagoga wprowadzaliśmy w czyn całą teorię podaną w znanej pozycji...
Autor usilnie stara się udowodnić, że aby być szczęśliwym wystarczy po prostu być i oddychać, że sami siebie najbardziej więzimy. Niektóre jego tezy brzmią całkiem przekonywająco np. że samo zamartwianie się to nie jest coś, co przynosi pozytywny skutek, powinniśmy bardziej działać niż martwić się. Jednakże ogólny wydźwięk tej książki - to nic innego jak pokazywanie egoizmu jako najlepszej formy istnienia.
Do mnie nie przemawia. Choć czyta się owszem - dobrze, bo autor ma bardzo przyjazny styl.
Autor usilnie stara się udowodnić, że aby być szczęśliwym wystarczy po prostu być i oddychać, że sami siebie najbardziej więzimy. Niektóre jego tezy brzmią całkiem przekonywająco np. że samo zamartwianie się to nie jest coś, co przynosi pozytywny skutek, powinniśmy bardziej działać niż martwić się. Jednakże ogólny wydźwięk tej książki - to nic innego jak pokazywanie egoizmu...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudno mi zrozumieć dlaczego ta pozycja jest tak dobrze oceniona przez czytelników. Jedynym podejściem do problemu poruszanego w książce z którym się zgadzam jest stoickie podejście do ludzkiej egzystencji oraz uświadomienie , ze wiele naszych problemów bierze się z nadmiernych oczekiwań i zupełnie bezsensownej konsumpcji. To jednak nic odkrywczego. Ale chyba najbardziej drażniły mnie przykłady na poparcie tez stawianych przez autora. A kiedy doszłam do przykładu, gdzie pacjent miał ogromny problem z podjęciem decyzji przy wyborze kobiety w domu publicznym.... zniesmaczona odłożyłam te mądrości.
Trudno mi zrozumieć dlaczego ta pozycja jest tak dobrze oceniona przez czytelników. Jedynym podejściem do problemu poruszanego w książce z którym się zgadzam jest stoickie podejście do ludzkiej egzystencji oraz uświadomienie , ze wiele naszych problemów bierze się z nadmiernych oczekiwań i zupełnie bezsensownej konsumpcji. To jednak nic odkrywczego. Ale chyba najbardziej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to