Opcja niemiecka. Czyli jak polscy antykomuniści próbowali porozumieć się z okupantem

Okładka książki Opcja niemiecka. Czyli jak polscy antykomuniści próbowali porozumieć się z okupantem autora Piotr Zychowicz, 9788378186205
Okładka książki Opcja niemiecka. Czyli jak polscy antykomuniści próbowali porozumieć się z okupantem
Piotr Zychowicz Wydawnictwo: Rebis historia
464 str. 7 godz. 44 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Data wydania:
2014-09-23
Data 1. wyd. pol.:
2014-09-23
Liczba stron:
464
Czas czytania
7 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788378186205
Średnia ocen

7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Opcja niemiecka. Czyli jak polscy antykomuniści próbowali porozumieć się z okupantem w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Opcja niemiecka. Czyli jak polscy antykomuniści próbowali porozumieć się z okupantem



książek na półce przeczytane 5157 napisanych opinii 1652

Oceny książki Opcja niemiecka. Czyli jak polscy antykomuniści próbowali porozumieć się z okupantem

Średnia ocen
7,3 / 10
472 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Opcja niemiecka. Czyli jak polscy antykomuniści próbowali porozumieć się z okupantem

avatar
351
41

Na półkach:

Warto przeczytać - ciekawy punkt widzenia dotyczący strategicznego podejścia do geopolityki

Warto przeczytać - ciekawy punkt widzenia dotyczący strategicznego podejścia do geopolityki

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
163
161

Na półkach: ,

Kolejna dobra pozycja od Piotra Zychowicza. Tym razem autor porusza kwestię kontaktów między polskimi antykomunistami a III Rzeszą w trakcie II wojny światowej.
Jest to temat nieznany i mało popularny, tym bardziej warto jest przeczytać i dowiedzieć się jak liczne to były kontakty i jak ciekawe kwestie poruszano.

Kolejna dobra pozycja od Piotra Zychowicza. Tym razem autor porusza kwestię kontaktów między polskimi antykomunistami a III Rzeszą w trakcie II wojny światowej.
Jest to temat nieznany i mało popularny, tym bardziej warto jest przeczytać i dowiedzieć się jak liczne to były kontakty i jak ciekawe kwestie poruszano.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
76
74

Na półkach:

Nadęty, fałszujący historię prawicowy gówniarz. Faszyzujący germanofil, bez cienia szacunku dla narodu radzieckiego, który poniósł największe straty podczas II WŚ. I po co? aby taki szczeniak nie został hitlerowskim parobkiem i pluł bezkarnie jadem. Ale wahadełko się jeszcze przesunie w inna stronę i tacy jak Zychowicz pójdą pod sąd.

Nadęty, fałszujący historię prawicowy gówniarz. Faszyzujący germanofil, bez cienia szacunku dla narodu radzieckiego, który poniósł największe straty podczas II WŚ. I po co? aby taki szczeniak nie został hitlerowskim parobkiem i pluł bezkarnie jadem. Ale wahadełko się jeszcze przesunie w inna stronę i tacy jak Zychowicz pójdą pod sąd.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1084 użytkowników ma tytuł Opcja niemiecka. Czyli jak polscy antykomuniści próbowali porozumieć się z okupantem na półkach głównych
  • 601
  • 460
  • 23
308 użytkowników ma tytuł Opcja niemiecka. Czyli jak polscy antykomuniści próbowali porozumieć się z okupantem na półkach dodatkowych
  • 224
  • 42
  • 11
  • 10
  • 8
  • 7
  • 6

Tagi i tematy do książki Opcja niemiecka. Czyli jak polscy antykomuniści próbowali porozumieć się z okupantem

Inne książki autora

Piotr Zychowicz
Piotr Zychowicz
Piotr Zychowicz jest publicystą historycznym. Pisze o II wojnie światowej, zbrodniach bolszewizmu i geopolityce europejskiej XX wieku. W swoich koncepcjach nawiązuje do idei Józefa Mackiewicza, Władysława Studnickiego, Stanisława Cata-Mackiewicza oraz Adolfa Bocheńskiego. Był dziennikarzem „Rzeczpospolitej” i tygodnika „Uważam Rze” oraz zastępcą redaktora naczelnego miesięcznika „Uważam Rze Historia”. Obecnie jest redaktorem naczelnym miesięcznika „Historia Do Rzeczy”. Absolwent Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego. Jego bestseller Pakt Ribbentrop–Beck (REBIS 2012) wywołał nieustającą dyskusję, czy we wrześniu 1939 r. Polska nie powinna była zawiązać tymczasowego sojuszu z III Rzeszą. W Obłędzie ’44 (REBIS 2013) uznał akcję „Burza”, a zwłaszcza Powstanie Warszawskie, za zbiorowe samobójstwo popełnione w interesie Stalina. W Opcji niemieckiej (REBIS 2014) ukazał sylwetki polskich „kandydatów na Quislingów”, a w Pakcie Piłsudski–Lenin (REBIS 2015) oskarżył elity II RP o ocalenie bolszewizmu. Cykl „Opowieści niepoprawnych politycznie” – Żydzi i Sowieci (REBIS 2016),Niemcy (REBIS 2017) oraz Żydzi 2 (REBIS 2018) – Piotr Zychowicz poświęcił zaś narodom i państwom mającym największy wpływ na nasze dzieje. W 2018 r. REBIS wydał jego wstrząsające Skazy na pancerzach. Czarne karty epopei Żołnierzy Wyklętych.P> Pakt Ribbentrop–Beck i Obłęd ’44 „Magazyn Literacki KSIĄŻKI” wyróżnił nagrodą historycznej Książki Roku.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Jakie piękne samobójstwo Rafał Ziemkiewicz
Jakie piękne samobójstwo
Rafał Ziemkiewicz
Książka jest bardzo dobra. Dostajemy do ręki kawał naprawdę dobrej pracy historycznej, którą opracowanie nie jest, czego Autor nie ukrywał. Analizując historię Polski Ziemkiewicz prowadzi narrację i próbuje odpowiedzieć na pytanie: Dlaczego Polacy walczyli o swoje zniewolenie? Dla autora odpowiedzią jest teza – dla niego oczywista – która krąży w przestrzeni medialnej i popularnonaukowej – w naukowej rzadziej – od dłuższego czasu, mianowicie: „…znaleźliśmy się po niewłaściwej, niezgodnej z naszymi interesami stronie”; „Prawda jest taka, że powinniśmy byli zawrzeć sojusz nie z cynicznymi kłamcami i tchórzami Chamberlainem i Daladierem, ale z Hitlerem” (s. 394). Wokół tego twierdzenia toczy się cała oś narracji. To mój główny zarzut, często popełniany przez młodych historyków, że ta teza do tego stopnia zdominowała myślenie Ziemkiewicza, że nic nie jest go już w stanie od niej odwieść i to ona jest kręgosłupem pracy. Bez tej tezy byłaby to kolejna publicystyczna książka, która – gdyby nie nazwisko autora i kontrowersja – pewnie byłaby jednym z wielu kolejnych głosów „za”, czy „przeciw”. A czy Hitler nie był kłamcą i tchórzem? Oczywiście był, więc tę tezę można uznać za kłamstwo, chyba że przymiotniki są zabarwieniem tezy, a istotą bohaterowie, więc wtedy można twierdzenie rozważyć. Ale tego Autor nie dostrzega, podobnie w wielu innych miejscach. Inne twierdzenia: „…należało zacisnąć zęby, przyjąć niemieckie warunki i z bronią u nogi czekać, co będzie dalej. Zawsze istniała szansa (…),że Niemcy wyszczerbią sobie zęby (…) na potężnych umocnieniach Liniii Maginota, a wtedy 50 polskich wciąż nienaruszonych dywizji stanie się (…) powodem zabiegów o naszą życzliwość ze strony Francji i Anglii” (s. 182). Znowu Autor zakłada, że spełnienie takiego scenariusza byłoby lepsze dla Polski i mogłoby się skończyć pomyślniej. Tylko że jest to scenariusz niesprawdzalny, bo alternatywny i znając dość dobrze historię nie mam przekonania, że summa summarum Polska osiągnęłaby więcej. Zresztą Paryż i Londyn – na marginesie nie było takiego państwa jak Anglia, tylko Wielka Brytania – zabiegały o życzliwość Polski, lecz nie to było problemem, tylko ich niechęć do udziału w wojnie, do prowadzenia wojny. I tym sposobem wracamy do punktu wyjścia. Nikt jeszcze nie przedstawił – moim zdaniem nie przedstawi – przekonującego argumentu, co skłoniłoby zwłaszcza Francję do wysłania swoich wojsk przeciw Niemcom. Dlaczego? Bo to „wróżenie z fusów”. Wszystkie dokumenty w archiwach francuskich i opracowania historyków wskazują jasno: francuskie władze polityczne i wojskowe nie chciały brać udziału w wojnie. Dlatego z całym szacunkiem dla Ziemkiewicza, ale jest to myślenie życzeniowe, nie znajdujące potwierdzenia w źródłach – przede wszystkim francuskich dokumentach. Kolejna ocena Autora: „…gdyby Beck zachował się rozsądnie, ustąpił w sprawie Gdańska i włączył Polskę do paktu antykominternowskiego...” (s. 299). Znowu, takie działania byłyby rozsądne, rozumne, czytaj: polska polityka zagraniczna była nierozsądna, nierozumna, mówiąc wprost głupia. Znowu trudno zgodzić się z Autorem, ale nie chcę już się rozwodzić. Miałem zakończyć tym stwierdzeniem, ale umieszczę je tutaj, bo chyba „najlepiej” będzie pasowało: Choć Polska była podmiotem na arenie międzynarodowej w latach 30-tych to sama o sobie nie decydowała. To jest istota polskiej sytuacji tamtego okresu. Dlatego z uśmiechem na twarzy zawsze podchodzę do kolejnych „fenomenalnych” wizji – vide książka Piotra Zychowicza „Pakt Ribbentrop-Beck” – jak to Polacy podejmując inne decyzje mogli ograć Hitlera, lub Stalina, a może obu jednocześnie. Nie mogła! Jeszcze raz powtórzę: Nie mogła! Jak masz krótkie rękawki to jesteś skazany na to, co zrobią Ci z mankietami. Dlatego książka Ziemkiewicza choć napisana świetnie – czyta się strona po stronie – dla mnie w zasadniczej kwestii niczego nowego nie przyniosła. Polska w 1939 r. sama o sobie nie decydowała, nie wiemy kiedy byłaby w stanie sama o sobie decydować – czy w 2026 r. Polska sama o sobie decyduje – i na tym polega tragizm tej sytuacji. Czego Beck by nie zrobił to i tak on, a przede wszystkim Polska była skazana na porażkę. O sobie decydują tylko mocarstwa - względnie dzisiaj "supermocarstwa" - a Polska takim nie była wtedy i dziś także. Mimo wszystko polecam, żeby wyrobić sobie własne zdanie i zmierzyć z twierdzeniem autora: Polska mogła uniknąć porażki, gdyby… Miłego czytania.
Tomasz - awatar Tomasz
ocenił na72 miesiące temu
Złowrogi cień Marszałka Rafał Ziemkiewicz
Złowrogi cień Marszałka
Rafał Ziemkiewicz
Bohater? Zdrajca? Twórca kultu? Terrorysta z placu grzybowskiego? Zamachowiec? Socjalista? Zdolny by poświęcić wszystko? To fascynujące i zatrważające, że tak wiele różnych postaci kryje się w jednej osobie Większość dyktatorów ma tak jaskrawe cechy, że ludzie intuicyjnie wiedzą, z jaką osobą mają do czynienia. W przypadku Piłsudskiego nawet zamach stanu, był zamachem w jakiejś części iluzorycznym, zamachem po władzę, by tej władzy nie przejąć. Uratować Polskę, by jej nie uchronić przed potworem własnej partii. Wykorzystać socjalizm, by go porzucić na przystanku niepodległość. Czy my nie potrafimy inaczej? Czy Piłsudski to my? My piłsudczycy? Maurycy Mochnacki "W Polsce nigdy nic się nie kończy, ani nie zaczyna do końca" Czy Piłsudskiego trawiły wyrzuty sumienia, gdy wykonywał akcje sabotażowe? Czy martwił się o rodzinę? O dzieci? O kochankę? Czy widział w siebie konwertytę? Czy analizował swoje działanie przez pryzmat literatury ukochanego Słowackiego? Czy "wybrał zamiast domu gniazdo na skałach orła" Beniowskiego? Czy uważał się w jakiejś części za Króla-Ducha? Czy my Polacy musimy budować zawsze wewnętrzne kręgi? Swoiste kapliczki wpływów? Rozgrywać jeden krąg na drugi, tylko by je balansować? Czy my musimy kochać pieniądze i je jednocześnie nienawidzić? Czy nie możemy ich po prostu zarabiać, wydawać, oszczędzać i inwestować? Czemu ojcem narodu jest abnegat, którego partia była jedną wielką machiną korupcyjną, ale który sam musiał dorabiać w swojej, notabene podarowanej. willi w Sulejówku hodujac jedwabniki? Czy podpisując dekret na miliony samemu żyje się o herbacie i tytoniu? Czemu będąc Polakiem trzeba tworzyć mity? Czemu trzeba mieć swój mit grupy znajomych, grupy w szkole, grupy trzymającej władzę, w końcu mit legionu? Nawet legiony nie były jego, a ich twórcy zostali zapomniani, sam ich zapomniałem. Moja wiedza militarna jest znikoma. Nie wiedziałem, że praktyczny brak lotnictwa w WW2 był efektem niechęci marszałka do samego lotnictwa. Poza tym było ono rozwijane przez wroga Zagórskiego (oczywiście zamordowanego). Rozwadowski obrońca rządu w 1926 był twórcą skutecznej strategii artyleryjskiej w 1915 roku, która pozwoliła Niemcom wygrać wojnę w 1939r. Ponoć po jego śmierci sanatorzy wywoływali duchy i zjawa która się pojawiła miała wyzwać od najgorszych Rydza, według świadków wydarzenia było to najlepsze potwierdzenie sukcesu seansu.
TytkaNaKsiazki - awatar TytkaNaKsiazki
ocenił na88 miesięcy temu
Atomowy szpieg. Ryszard Kukliński i wojna wywiadów Sławomir Cenckiewicz
Atomowy szpieg. Ryszard Kukliński i wojna wywiadów
Sławomir Cenckiewicz
Niniejsze opracowanie jest w głównej mierze merytoryczną manifestacją faktów, które nie pozostawiają pola do domysłów. Autor nie bawi się tutaj literackie upiększanie rzeczywistości; on buduje swoją opowieść z cegieł wyciągniętych prosto z archiwów IPN-u i odtajnionych raportów CIA. Dla czytelnika oznacza to jedno: wchodzimy w świat, w którym każde zdanie ma przypis, a każda teza oparcie w konkretnym raporcie. To, co w tej książce uderza najbardziej, to demitologizacja pracy szpiega. Zapomnijmy o pościgach. Cenckiewicz pokazuje żmudną, wyniszczającą psychicznie grę pozorów, kreśląc przy tym obraz pułkownika jako człowieka uwięzionego między dwiema lojalnościami, który w pewnym momencie orientuje się, że armia, której służy, przygotowuje scenariusz całkowitej zagłady jego własnego kraju. Nie da się ukryć, że Cenckiewicz pisze z tezą. Jako "adwokat" R. Kuklińskiego, nie tylko opisuje fakty, ale też aktywnie polemizuje z postkomunistyczną narracją, która przez lata próbowała zredukować Kuklińskiego do roli zwykłego zdrajcy, czy agenta goniącego za pieniędzmi. Z jednej strony daje to czytelnikowi poczucie obcowania z tekstem zaangażowanym i pasjonującym, z drugiej – może budzić opór u osób, które w literaturze faktu szukają absolutnego, chłodnego obiektywizmu. Cenckiewicz nie jest tu obserwatorem z boku; on jest uczestnikiem debaty o honorze i polskiej racji stanu. Największym wyzwaniem tej publikacji jest jej objętość i szczegółowość. To nie jest lektura do pociągu na krótką trasę. Opisy struktur Układu Warszawskiego, niuanse planowania operacyjnego i drobiazgowe odtwarzanie siatki kontaktów mogą być nużące dla kogoś, kto nie jest pasjonatem historii wojskowości. Jeśli jednak przebrnąć przez te liczne, techniczne detale, wyłania się przed nami obraz tragedii jednostki w trybach wielkiej historii. W swojej istocie to przejmująca opowieść o samotności i ciężarze podwójnego życia, prowadzonego pod nieustanną presją śmiertelnego zagrożenia. Autor zdejmuje z Kuklińskiego maskę „postaci z plakatu”, ukazując go jako człowieka z krwi i kości, zmuszonego do przetrwania w samym sercu zimnowojennej paranoi. Lektura gęsta i wymagająca, bezlitośnie uświadamiająca, jak realne było wówczas widmo nuklearnego konfliktu – i jak wysoką cenę płaciło się za próbę jego powstrzymania.
Joanie - awatar Joanie
ocenił na81 miesiąc temu
Stalin. Terror absolutny Jörg Baberowski
Stalin. Terror absolutny
Jörg Baberowski
Stalinizm. Dyktatura przemocy „Stalin był mistrzem intrygi i igrania z władzą. Wygrywał przeciw sobie wysokich funkcjonariuszy partii, kazał zakładać podsłuch w ich mieszkaniach, kontrolować korespondencję i zawsze uprzedzał ruch, jaki zamierzali wykonać jego przeciwnicy. Przede wszystkim umiał wykorzystywać współpracowników, karierowiczów i ludzi o skłonnościach kryminalnych; wikłał ich w zbrodnicze intrygi, a przez to czynił ich swoim bezwolnym narzędziem”. O Józefie Stalinie napisano już naprawdę bardzo dużo. Właściwie każdego roku wychodzi jakaś nowa jego biografia. Nie powinno nas to dziwić – ludzie jego pokroju zawsze będą w centrum zainteresowania historyków. Jak to się dzieje, że jednostka słaba, w najlepszym razie przeciętna – tak jak Hitler i Stalin, zdobywa władzę absolutną w swoim państwie? W jaki sposób eliminuje swoich konkurentów? Jak przejmuje stery nad partią? Wreszcie, czym kieruje się w swoim postępowaniu? Czy na takie pytania można w ogóle odpowiedzieć? Tego ambitnego zadania podjął się Jörg Baberowski w swojej książce pod tytułem „Stalin. Terror absolutny”. Ukazała się ona nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka, w serii „Oblicza zła”. Autor jest profesorem historii, znanym z licznych publikacji na temat Rosji i Związku Sowieckiego. Na początek pewne ważne zastrzeżenie. Otóż książka ta w żadnym razie nie jest biografią Stalina. Myślałem, że jest to klasyczna biografia, jednak nie. Autor skupił się o wiele bardziej na systemie bolszewickich rządów. Systemie, który wprowadził Lenin, a udoskonalił Stalin. W tym sensie moglibyśmy publikację tę nazwać historią stalinizmu. Oczywiście Stalin zajmuje w książce ważne miejsce, ale autor stara się raczej objąć swym spojrzeniem całość rzeczywistości, a nie tylko osobę samego dyktatora. Bardzo wiele miejsca w publikacji poświęcone zostało „imperialnym przestrzeniom przemocy”. Po raz kolejny czytamy więc o Imperium Rosyjskim, o systemie carskich rządów i o ich upadku. Baberowski twierdzi, że były to warunki wstępne do zaistnienia stalinizmu i prawdopodobnie ma rację. Pisze także o rewolucjach i wojnach domowych, choć nie jest to akademicki wykład. W ogóle dobrze jest mieć elementarną historyczną wiedzę przed przystąpieniem do lektury tej książki. Sprawia ona bowiem wrażenie eseju, miejscami publikacji popularnonaukowej. Czasem brakuje zaś klasycznego wykładu historycznego, choć to być może tylko moje odczucia. Widać wyraźnie, że Baberowski kieruje swoją pracę do wszystkich, stąd też sporo miejsca zostało poświęcone bolszewickim rządom pod kierunkiem Lenina. Wreszcie po kilkudziesięciu stronach pojawia się nazwisko Stalina. Opisuje, w jaki sposób po śmierci Lenina przejął władzę w partii. Stalin był mistrzem politycznej intrygi. Dlatego właśnie zdołał przejąć władzę – wbrew okolicznościom. Nie przeszkodziły mu w tym ani testament Lenina, ani silna pozycja Trockiego i innych bolszewików. Józef Stalin nie był oczywiście w partii nieznany czy też bez żadnej pozycji – jednak nikt nie stawiałby na jego zwycięstwo nad Trockim. Tymczasem małymi krokami i budowaniem różnych sojuszy całkowicie podporządkował sobie partię. Następnie brutalnie rozprawił się z tymi, którzy pomogli mu wspiąć się na szczyt. Autor sporo pisze o masowym terrorze, jako o metodzie sprawowania przez Stalina władzy. Niestety niektóre wydarzenia wybrzmiały bardzo słabo – mam tu na myśli głównie II wojnę światową. Uważam, że Baberowski potraktował ten okres zbyt skrótowo. Lata powojenne zaś to już raptem kilka stron. W tym miejscu po raz kolejny powtórzę. Recenzowana książka nie jest biografią Józefa Stalina. Jeśli ktoś będzie czytał ją pod tym kątem, to się zawiedzie. Jest to raczej próba odpowiedzi na jedno pytanie: czym był stalinizm? Publikacja to studium terroru, jaki Stalin wprowadził w Związku Sowieckim. Był to terror absolutny, przed którym nie było ucieczki. Nikt nie mógł czuć się bezpiecznie. Polecam zainteresowanym tematem. Wojciech Sobański
Wojtek - awatar Wojtek
ocenił na611 miesięcy temu
Ochotnik. O rotmistrzu Witoldzie Pileckim Marco Patricelli
Ochotnik. O rotmistrzu Witoldzie Pileckim
Marco Patricelli
Trochę wymęczona lektura, przede wszystkim ze względu na pewnego przebierającego się za nietoperza dziwoląga z Gotham, który ostatnimi czasy zawładnął moim życiem literackim i rozrywkowym ;) Muszę jednak na początku zaznaczyć, że włoskiemu autorowi książki należą się ukłony za podjęcie problematyki znanej raczej Polakom. Jak podaje Wikipedia, ta praca jest pierwszą pełną monografią o Witoldzie Pileckim, wliczając w to polską historiografię. Czapki z głów, panie Patricelli. Do dobrych stron tego opracowania zaliczyłbym: rzetelnie przedstawione tło historycznie (szczególnie czasy II RP i pierwszych lat stalinizmu w powojennej Polsce),chronologicznie uporządkowany wywód, zamieszczanie w głównym tekście fragmentów źródeł, liczne zdjęcia, słowniczek niemieckich wyrażeń obozowych oraz zestawienie skrótów organizacji występujących w książce. Do gustu nie przypadły mi przypisy zamieszczone w aneksie książki - zdecydowanie wolę model odwołań znajdujących się na końcu strony, na której występuje dany przypis. Książkę "męczyłem" pewnie też dlatego, że narracja jest prowadzona w sposób niekonsekwentny. Czas przeszły często przeplatany jest z czasem teraźniejszym. Autor powinien zdecydować się na jeden wariant i trzymać się go konsekwentnie od początku do końca książki - to elementarz warsztatu pracy historyka. Książkę mimo wszystko z czystym sumieniem mogę polecić czytelnikom, którzy chcą nabyć szczegółową wiedzę o Witoldzie Pileckim, szczególnie z czasów jego pobytu w obozie Auschwitz-Birkenau oraz z lat powojennych.
Dominik Sobczyk - awatar Dominik Sobczyk
ocenił na62 lata temu

Cytaty z książki Opcja niemiecka. Czyli jak polscy antykomuniści próbowali porozumieć się z okupantem

Więcej
Piotr Zychowicz Opcja niemiecka. Czyli jak polscy antykomuniści próbowali porozumieć się z okupantem Zobacz więcej
Piotr Zychowicz Opcja niemiecka. Czyli jak polscy antykomuniści próbowali porozumieć się z okupantem Zobacz więcej
Piotr Zychowicz Opcja niemiecka. Czyli jak polscy antykomuniści próbowali porozumieć się z okupantem Zobacz więcej
Więcej

Video

Video

Ciekawostki historyczne