rozwińzwiń

Ogarnij mieszkanie

Okładka książki Ogarnij mieszkanie autora Jakub K. Dębski, 9788393705733
Okładka książki Ogarnij mieszkanie
Jakub K. Dębski Wydawnictwo: Demland poradniki
24 str. 24 min.
Kategoria:
poradniki
Format:
papier
Data wydania:
2013-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2013-01-01
Liczba stron:
24
Czas czytania
24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788393705733
Średnia ocen

7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ogarnij mieszkanie w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Ogarnij mieszkanie

Średnia ocen
7,1 / 10
30 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Ogarnij mieszkanie

Sortuj:
avatar
630
81

Na półkach:

dużo cennych rad, polecam każdemu kto chce być ogarniętym człowiekiem. Dem, pisz więcej.

dużo cennych rad, polecam każdemu kto chce być ogarniętym człowiekiem. Dem, pisz więcej.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
47
24

Na półkach: ,

Wydaje mi się, że niepotrzebne było umieszczenie w tym komiksie odpowiedzi na pytania od czytelników.

Wydaje mi się, że niepotrzebne było umieszczenie w tym komiksie odpowiedzi na pytania od czytelników.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

54 użytkowników ma tytuł Ogarnij mieszkanie na półkach głównych
  • 43
  • 11
29 użytkowników ma tytuł Ogarnij mieszkanie na półkach dodatkowych
  • 21
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Ogarnij mieszkanie

Inne książki autora

Jakub K. Dębski
Jakub K. Dębski
Jakub „Dem” Dębski, rocznik 88, z wykształcenia aktor, z zawodu twórca komiksów z Demlandu, prowadzący wydawnictwo, youtuber i krytyk filmowy bez papierka. Nie potrafi rysować, co nie przeszkadza mu tworzyć. Zamieszcza prace w necie od 2004. Współtwórca magazynu „Kolektyw”, fan gier video.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ale kino, czyli co by było, gdyby postacie filmowe były dziećmi Robert Sienicki
Ale kino, czyli co by było, gdyby postacie filmowe były dziećmi
Robert Sienicki Maciej Frączyk
Recenzja pochodzi z naszego bloga MyBooks - Nasze recenzje Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym, co by było, gdyby postaci z najbardziej znanych filmów były dziećmi? Jak widać Maciek Frączyk myślał nad tym i jak zwykle ujął wszystko ze swoim poczuciem humoru. Został wsparty ilustracjami Roberta Sienickiego, które pasują do charakteru książki i są wykonane ładną kreską. Sytuacje są zabawne, a ciekawostki interesujące. Wydanie jest bardzo ładne i estetyczne. Jest to rodzaj albumu. Twarda, porządna okładka, duże strony, ładna grafika oraz czytelna czcionka. Układ jest właściwie przez całą książkę taki sam - po lewej stronie ciekawostka na temat filmu a po prawej duża ilustracja z zabawną scenką z bohaterem filmowym jako dzieckiem. Przeszkadzało mi to, że strony z ciekawostką prawie całe były puste. Powinno być tam coś jeszcze - mała ilustracja, jakieś dodatkowe informacje o filmie... To tylko moje sugestie, ale uważam, że w książce nie powinno być tylu białych stron. Brakowało mi treści. Krótka wypowiedź bohatera z obrazka i ciekawostka to za mało na książkę. Według mnie powinny być podane tytuły filmów. Wiadomo, są to znane produkcje, ale miałam problemy z rozszyfrowaniem kilku z nich. Miejsca po lewej stronie jest bardzo dużo, więc tytuł filmu by nie zaszkodził. Dobry pomysł na prezent, zwłaszcza dla fana Maćka. Niestety nie jest to jego najlepsze osiągnięcie, mam nadzieję, że druga część "Zeznań Niekrytego Krytyka" mi to wynagrodzi. Nie żałuję zakupu "Ale kino!" na Warszawskich Targach Książki , ponieważ mam książkę z autografem i jestem z powodu tego faktu bardzo szczęśliwa. Co prawda została podpisana hurtowo razem z resztą nakładu, ale mojej radości to nie zaszkodzi. ^^ Więcej na blogu: http://my-books-1220.blogspot.com/
MyBooks Nasze-recenzje - awatar MyBooks Nasze-recenzje
ocenił na712 lat temu
Historia kina. Tom 3. Kino epoki nowofalowej Tadeusz Lubelski
Historia kina. Tom 3. Kino epoki nowofalowej
Tadeusz Lubelski Iwona Sowińska Rafał Syska
Lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte to moim zdaniem zdecydowanie najlepszy okres w historii kina, stąd trzeci tom czytało mi się jeszcze nieco lepiej niż poprzednie, jakkolwiek twórcy zachowali całkowitą spójność i jest on napisany identycznie. Po prostu gigantyczna (przytłaczająco gigantyczna),skrajnie rzetelna baza danych, odrobinę zbyt obiektywna i naukowa, żeby mówić o jakiejś boskiej przyjemności z lektury, ale myślę że obowiązkowa i podstawowa dla każdego polskiego pasjonata kina. Gdybym oceniał samą wartość merytoryczną książki, chyba nie mogłoby się obyć bez maksymalnej oceny. Modlę się teraz o dwie rzeczy: żeby Autorom udało się spłodzić czwarty tom jeszcze w tej dekadzie i żeby, jeśli będzie równie długi lub dłuższy niż trzeci, a chyba musi być, opamiętali się i wydali go w dwóch "podtomach" - albo nawet trzech. Generalnie nie odnoszę się w recenzjach do fizycznych właściwości książek, bo trochę śmiesznie, ale tutaj nie da się inaczej. Ta książka to monstrum, nie czytałem w życiu nic równie tłustego i mam nadzieję, że już nie będę musiał, bo czysto cielesne zmagania z takim potworem nie są przyjemne, zwłaszcza gdy ktoś stara się wykorzystać każdą wolną chwilę poza domem na lekturę i prawie zawsze nosi przy sobie książkę. Nie wykluczałbym jakichś delikatnych skłonności sadystycznych u wydawców, bo marginesy są podejrzanie szerokie, a w dodatku pozostawia się wolne miejsce obok wszystkich ilustracji (których mamy wszak kilkaset),a które zajmują tylko pół szerokości strony. Myślę, że dałoby się zminimalizować to bydlę nawet o 1/4 czy 1/3, co przyniosłoby może nieznaczną szkodę walorom wizualnym, ale jaką ulgę kręgosłupom i rękom czytelników... 7.5/10
Piktor - awatar Piktor
ocenił na79 lat temu
Vademecum kochania Jerzy Wittlin
Vademecum kochania
Jerzy Wittlin
Jerzy Wittlin "Vademecum kochania". Będąc jakiegoś już czasu w poznańskim antykwariacie i przesuwając wzrokiem po kolejnych obwolutach (notabene już zamkniętym [*]) natrafiłam na półkę z zacnym napisem: satyra. Tam zerkała na mnie nieśmiało puszczając figlarskie oczko właśnie owa książeczka. Nabywszy ją za jakże zawrotną kwotę złotych polskich jeden, a groszy z kolei pięćdziesiąt odłożyłam ją na jakiś czas na półkę. Przyszedł jednak i na nią czas! "Vademecum kochania" to dziełko pełne humoru i lekkości, a czyta się je od deski do deski z cudnym odprężeniem. Po otwarciu nasz wzrok powinien skierować się najpierw na wewnętrzne strony zakładek. Tam bowiem autor przekornie wyjaśnia nam tytułowe wyrazy. Dalej, następuje szereg pytań, na które Wittlin daje nam jasną i prostą, i tyleż też nacechowaną fikuśnym humorem, odpowiedź. Przykładowe pytania, a zarazem tytuły poszczególnych rozdziałów noszą nazwy typu: Jak kochać najbliższą rodzinę?, Jak kochać najdalszą rodzinę? Jak kochać brutala/intelektualistkę/własną żonę/cudzą żonę?, Jak kochać spać? Jak kochać książki? etc. Na zakończenie autor serwuje nam psychotest o jakże mało domyślnej nazwie: kocha? Powiem jedno - osobliwe poczucie humoru cechuje pana Jerzego. A na deserek słowniczek, czyli współczesny klucz do oznaczania kto, jak, z kim i po co w kochaniu (...). Wybornie. Wnioski: lekka i odświeżająca lektura prezentująca nowe spojrzenie na miłość w ogóle, jak i miłość w stosunku do poszczególnych osób, zjawisk i rzeczy. Gwarantowane w ciągu, jak i w trakcie miłe usposobienie i odprężenie. Wszak miłość przyjmować trzeba sposobem ;). Ocena: 7/10. Recenzja ukazała się w 2011 r. na moim blogu: https://www.photoblog.pl/poczytelnia/96901105/50.htmlhttps://www.photoblog.pl/poczytelnia/96901105/50.html
Pani Akne - awatar Pani Akne
ocenił na711 miesięcy temu
Antologia polskiego rapu Andrzej Cała
Antologia polskiego rapu
Andrzej Cała Dominika Węcławek Marcin Flint Kamil Jaczyński Tomasz Kleyff
Książka monument o polskim rapie. Wywarła na mnie spore wrażenie. Już sama objętość imponuje. Ponad 500 stron. Pobieżnie przejrzałem. Zacząłem lekturę od wywiadu z idolem mojej młodości, czyli Kazikiem Staszewskim, który jest wielkim fanem polskiego hip-hop’u, sam wykonując od lat muzykę z innej bajki tzw. rockową. Ciekawy i dość długi, można znaleźć w sieci, link: https://genius.com/Antologia-polskiego-rapu-odpowiedz-na-martwice-rockowcow-wywiad-z-kazikiem-staszewskim-annotated W zasadzie swoją przygodę z polskim rapem zacząłem, podobnie jak pewnie większość od „Alboomu” Liroy’a z 1995 roku. Była wtedy ogromna moda na tego pierwszego polskiego rapera. Ze względu na młody jeszcze wiek, nie do końca rozumiałem przekaz tej przełomowej płyty, ale przekonałem się do tego stylu muzycznego. Autorzy kompendium w ten sposób piszą o pierwszym singlu Liroy’a. Fragment: „Scyzoryk” to pierwszy, a zarazem największy pod względem zasięgu i siły oddziaływania na mainstream polski singiel hiphopowy. Liroy przyznał, że tekst do niego nosił w sobie już od lat 80. jako osobistą opowieść o otaczającej go rzeczywistości. Rozpisana na ponad osiem zwrotek, pierwotnie trafić miała na wcześniejszy album, który raper nagrywał jeszcze w ramach projektu PM Cool Lee, ale nie pasowała do reszty materiału. Liroy ćwiczył ją za to na koncertach w asyście punkowych muzyków. Kiedy pracował w studiu nagraniowym nad albumem zakontraktowanym już przez wytwórnię BMG Ariola Poland, usłyszał od Roberta Litzy z Acid Drinkers, że kawałek o lokalnych sprawach nie ma szans stać się przebojem poza kielecką sceną. Ale nie zraziło go to. Gitarowy riff do utworu dograł słynny Grzegorz Skawiński, a wersy dopisali raperzy z nikomu szerzej nieznanego wówczas kieleckiego zespołu Wzgórze Ya-Pa-3. Wulgarny, nafaszerowany gitarami, ale mimo swej ostrości wpadający w ucho „Scyzoryk” początkowo ukazał się na singlu i sprzedał się w ponad 2 tysiącach egzemplarzy, by potem trafić na płytę „Alboom”. Po latach zremiksował go hiphouse’owy producent Jason Nevins. [str. 69] Potem stopniowo dotarłem do Kalibra 44, i w sumie zakochałem się we wszystkich trzech pierwszych albumach. Obecnie po latach słuchania muzyki z innych kręgów stylistycznych zdarza mi się wracać do tych starych rzeczy, raczej z sentymentu, ale i zauważam, że owe albumy wcale się nie zestarzały. Ostatnio natomiast dotarłem do archiwalnego artykułu w „Przekroju” współautora tej książki, czyli Pana Andrzeja Cały. Opisał on w nim kondycję, niejako ponowne „zmartwychwstanie” polskiej sceny rapowej, która z biegiem lat przeniknęła do tzw. mainstreamu. Bardzo ciekawie napisany i na pewno warto było do niego wrócić ponownie. Dla zainteresowanych rodzimą sceną hip-hop sprzed kilkunastu już lat: https://tesinblog.wordpress.com/2024/08/23/wyjscie-z-blokow-polski-hip-hop-andrzej-cala-przekroj-nr-49-2012/
san-escobar - awatar san-escobar
ocenił na91 rok temu

Cytaty z książki Ogarnij mieszkanie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ogarnij mieszkanie