Jimi Hendrix. Oczami brata

Okładka książki Jimi Hendrix. Oczami brata
Leon HendrixAdam Mitchell Wydawnictwo: Sine Qua Non muzyka
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
muzyka
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Jimi Hendrix: A Brother's Story
Data wydania:
2014-03-19
Data 1. wyd. pol.:
2014-03-19
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379241293
Tłumacz:
Mateusz Kopacz
Średnia ocen

                6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Jimi Hendrix. Oczami brata w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Jimi Hendrix. Oczami brata



książek na półce przeczytane 8807 napisanych opinii 7044

Oceny książki Jimi Hendrix. Oczami brata

Średnia ocen
6,7 / 10
85 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
74
32

Na półkach: ,

Świetnie napisana, lekko i szybko się czyta. Relacja brata Jimiego jest tak prostolinijna, barwna i przepełniona rodzinnym humorem, że czytanie tej książki było dla mnie dużą przyjemnością. Polecam nie tylko fanom muzyki Hendrixa, bo jest to przede wszystkim opowieść o rodzinnych relacjach, trudnościach, planach i marzeniach.

Świetnie napisana, lekko i szybko się czyta. Relacja brata Jimiego jest tak prostolinijna, barwna i przepełniona rodzinnym humorem, że czytanie tej książki było dla mnie dużą przyjemnością. Polecam nie tylko fanom muzyki Hendrixa, bo jest to przede wszystkim opowieść o rodzinnych relacjach, trudnościach, planach i marzeniach.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

214 użytkowników ma tytuł Jimi Hendrix. Oczami brata na półkach głównych
  • 117
  • 93
  • 4
79 użytkowników ma tytuł Jimi Hendrix. Oczami brata na półkach dodatkowych
  • 62
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Jimi Hendrix. Oczami brata

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nirvana bez tajemnic Gillian G. Gaar
Nirvana bez tajemnic
Gillian G. Gaar
Tego zespołu chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Mówi się, że to jedna z ostatnich „wielkich” rockowych kapel. Kurt Cobain przez fanów czczony niczym bóstwo, przez mieszkańców rodzinnego Aberdeen nazywany był zwykłym ćpunem. Nie można mu jednak odmówić talentu, który pozwolił powołać do życia jeden z najbardziej wpływowych zespołów lat dziewięćdziesiątych, a może i w ogóle. Do dziś jest też jedną z najbardziej enigmatycznych postaci na scenie rockowej. Czy Gillian G. Gaar odkryła tajemnice Nirvany? Na temat Nirvany powstała cała masa książek i filmów. Jedne skupiają się bardziej na muzyce, inne na skandalach z życia prywatnego, szczególnie państwa Cobainów. Z racji tego, że Kurt miał skłonność do konfabulacji, istnieje wiele sprzeczności na temat historii zespołu, genezy powstania utworów czy życia prywatnego muzyków. Książka Gillian G. Gaar, choć ma wiele obiecujący tytuł, nie odkrywa żadnej tajemnicy Nirvany. Myślę, że trzeba pogodzić się z tym, że na niektóre pytania nigdy nie uzyskamy odpowiedzi, ponieważ zostały pochowane wraz z liderem zespołu. „Nirvana bez tajemnic” zawiera niemal same znane z wcześniejszych publikacji fakty i to podane w bardzo zwięzłej, wręcz encyklopedycznej formie. Lepszym tytułem byłaby „Nirvana w pigułce”. Na dodatek autorka czasem się powtarza. Kiedyś czytałam książkę Everetta True, na którą kilkakrotnie autorka się powołuje i tamta pozycja wypada przy tej zdecydowanie lepiej. Choć trzeba przyznać, że jedzie od niej subiektywizmem na kilometr. Ciekawym pomysłem jest wplecenie w jednolity tekst ramek z tekstem pobocznym. Przywodzi to na myśl didaskalia w dramacie. W ramkach znaleźć można wyjaśnienie niektórych terminów, opisy zjawisk socjologicznych zachodzących na tle historii Nirvany lub krótkie biogramy zaprzyjaźnionych zespołów. Sporą część książki stanowi też szczegółowy opis dyskografii. Choć pewnie każdy, kto czyta tę pozycję zna na pamięć albumy studyjne, to niekoniecznie orientuje się we wszystkich oficjalnie wydanych singlach czy kompilacjach niedostępnych w Polsce lub trudno dostępnych w ogóle. Fajny jest też ten krótki opis kariery Grohla i Novoselica po śmierci Kurta Cobaina. Dla nich po Nirvanie przecież życie się nie skończyło. Mam mieszane uczucia co do tej pozycji. Nie wzbogaci ona wiedzy zagorzałego fana. Wszystkie opisane tu fakty znałam wcześniej. Pewnie sama nawet mogłabym dopisać kilka stron. Ta książka nie sprawi też, że ktoś, kto nie zna Nirvany z miejsca ją pokocha. Na to jest zdecydowanie za „sucha”. „Nirvana bez tajemnic” dobra jest jednak jako przypominajka o zespole, którego słuchało się kiedyś maniakalnie, ale z czasem się przestało. Na mnie to zadziałało doskonale. Dzięki tej książce po bardzo długim czasie znów odpaliłam „Nevermind” i zachodzę w głowę jak mogłam pozwolić tej płycie porastać kurzem na półce.
Katarzyna Busłowska - awatar Katarzyna Busłowska
oceniła na 7 6 lat temu
Reżyserzy Janusz Wróblewski
Reżyserzy
Janusz Wróblewski
Co mi przeszkadza w tej - skądinąd - przyjemnej lekturze...Wrzucenie do jednego worka /z narzucająca się etykietką: "reżyser=autor"/ autentycznych twórców filmowych, wespół z komercyjnymi wyrobnikami lub celebryckimi skandalistami, pretendującymi do miejsca na 'górnej półce'. Obok autentycznych autorów, jak Woody Allen, znaleźli się tu twórcy (?) hollywoodzkich snów, o których rzekomej wartości stanowić ma - w mniemaniu Autora - nadbudowa treściowa (czy też, mówiąc językiem popularnym - przesłanie). Poza tym, dlaczego wśród wybitnych reżyserów muszą się zawsze pojawiać ci z pierwszych stron gazet (a współcześnie - witryn internetowych), jak von Trier czy Jarmusch? Czy naprawdę nie ma już ciekawszych reżyserów w Skandynawii i USA? O tamtych napisano już chyba wszystko... Wśród prześmiewców jest Miloš Forman, a dlaczego nie Jiří Menzel, mający subtelniejsze poczucie humoru i nie tak skomercjalizowany? (w przeciwieństwie do Formana, który nie ukrywał zachwytu nad zachodnim systemem kina dla kasy). Hm, może wynika to z tego, że Forman zwiał do USA, a Menzel został w Czechosłowacji i nie stał się rozpoznawalnym, medialnym światowcem? Tak naprawdę jedyną niekłamaną indywidualnością filmową w całym tym książkowym gronie jest Nanni Moretti. Który to, owszem, miał też swoje komercyjne sukcesy za sprawą "Pokoju syna" i "Habemus Papam", ale który - tym co zrobił w latach 70,80,90-tych - zapisał się na stałe w panteonie autentycznych artystów kina. Wywiady z filmowcami, odkrywanie tajników produkcji, wykładanie intencji twórców, zawsze stanowią kuszącą lekturę dla kinomana. I pod tym względem ta książka jest ciekawa. Ale czasem naprawdę chciałoby się sięgnąć po nazwisko inne, niż celebryckie. Jeżeli autor chce uatrakcyjnić lekturę rozpoznawalnymi nazwiskami, to może po prostu bez ceregieli sięgnąć po Spielberga albo Machulskiego. A wielkość zostawi dla tych naprawdę wielkich. Niekoniecznie powszechnie znanych.
Antuan_Duanel - awatar Antuan_Duanel
ocenił na 6 5 lat temu
Syd Barrett i Pink Floyd. Mroczny świat Julian Palacios
Syd Barrett i Pink Floyd. Mroczny świat
Julian Palacios
Wczoraj wieczorem skończyłam czytać biografię Syda Barretta. Zaczyna się niesamowicie, bo macie wrażenie, że wychodzicie w świat Talkienowskiej trylogii. Zresztą Syd był zafascynowany baśniami( a jak dla mnie, to klasyczna Fantasy ma dużo z baśni, legend i mitów) do końca swych dni . Później poznajemy nieco dzieciństwo i wczesną młodości. By następnie zejść do Podziemia. Bo tak naprawdę opowieść o Sydzie Barrecie jest pretekstem do opowiedzenia o brytyjskim Undergroundzie i o latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Ktoś może powiedzieć no OK większość biografii rockowych, jazzowych jest tak napisana. No tak , pełna zgoda. Tylko, że jest mały " myk". Autor tak opisuje ten świat jak by tam był i sam żył życiem tegoż Undergroundu. Smutna jest to opowieść. Bo obserwacja jak Szalony Diament z każdym dniem traci swój piękny blask nie należy do radosnego i przyjemnego zajęcia zwłaszcza, że ów wspomniany Szalony Diament jest jednym z ulubionych, ukochanych muzycznych outsiderów. Książka ma jeszcze dwie zalety. A mianowicie trochę zdjęć i mało stosunkowo opisów sprzętu technicznego,(uff! Zostało jeszcze sporo do czytania. 😉). A z wad brak kalendarium. No i czasami, uporczywie trzymanie się jednego wątku czyli trochę tzw. lanie wody. Ale generalnie biografia spodobała się mi i polecam tę książkę każdemu fanowi rocka, lat sześćdziesiątych, Pink Floyd, A zwłaszcza Syda Barretta.
Zosia - awatar Zosia
oceniła na 7 5 lat temu
Herbie Hancock. Autobiografia legendy jazzu Herbie Hancock
Herbie Hancock. Autobiografia legendy jazzu
Herbie Hancock Lisa Dickey
Herbie Hancock okazuje się, że jest nie tylko genialnym kompozytorem i pianistą jazzowym. Ale również wspaniałym gawędziarzem. O czym mogłam się przekonać czytając niedawno muzyka autobiografię napsaną wspómnienie z Lisą Dickey. Zatem o czym tak ciekawie gawędzi Mr Herbie Hancock. No wiadomo jak przystało na książkę (auto) biograficzną o dzieciństwie, o rodzicach i rodzeństwie ( szczególnie dużo miejsca poświęcił tragicznie zmarłej siostrze Jane jak i o matce artysty , o których opowiada rozbrajającą szczerością niepozbawioną czułości), o muzyce, która stała się bardzo ważna od siódmego roku życia Herbiego Hancocka. O odochodzeniu od muzyki klasycznej dochodzeniu do jazzu. O niepewności wynikającym z bycia Afroamerykaninem i powolne wyzbywanie się tejże niepewności, ( celowo używam słowa,, niepewność ", bo użycie słowa,, kompleksy" to trochę za dużo jak na Herbie Hancocka) dzięki otwartym ludziom w poszczególnych szkołach, poprzez muzykę, potem również i buddyzmowi, któremu też bardzo dużo poświęca w swym wspomnienieniom miejsca, twierdząc, że to że praktykuje buddyzm wiele dla niego znaczy i pomagało w różnych jego trudnych etapach życia. O czerpaniu z życia i praw młodości pełnymi garściami. O szpanestwie drogimi i szybkimi samochodami. O balagach tak długich i wyczerpujących, że po zakończeniu tych imprez, bawiący się w tym nasz główny bohater zasypiali niemalże na stojąco, o problemach różnorakich ze zdrowiem , o przeprowadzkach najpierw z Chicago do NYC, z NYC do LA. Co ciekawe jak zaczął gawędzić o muzykach, z którymi grał i dzięki temu został ukształtowałtowany, ,, ulepiony " jako jazzman to miałam wrażenie, że już na tą chwilę nie jest to biografia o Herbie Hancocku, a dajmy na to o Milesie Davisie , o którym jest w tej książce bardzo dużo, można śmiało by rzec, że jest to drugi bohater tej biografii. Książkę bardzo szybko się czyta, pod warunkiem, że bierze się ją do ręki, a nie odkłada się ją i biedna czeka na zainteresowanie się nią, bo to, śmo, bo tamto. Polecam. I tyle. 🙂
Zosia - awatar Zosia
oceniła na 10 3 lata temu
Światło i cień. Jimmy Page w rozmowach Brad Tolinski
Światło i cień. Jimmy Page w rozmowach
Brad Tolinski
Jimmy Page to wybitny, legendarny gitarzysta i współtwórca zespołu Led Zeppelin. Mogłoby się wydawać, że wiemy o nim już wszystko, co trzeba. Nic bardziej mylnego. Muzyk milczał przez lata, choć jak się okazuje miał tak wiele do powiedzenia. Barierę nienawiści do dziennikarzy udało się przełamać tylko jednemu śmiałkowi, a był nim Brad Tolinski – redaktor naczelny magazynu Guitar World. To on namówił Page’a do wielogodzinnych zwierzeń, z których składa się omawiana książka. To on „oswoił” tak zamkniętą w sobie duszę, choć nie było to wcale łatwe zadanie. Jedno złe pytanie i publikacja zakończyłaby się szybciej, niż się rozpoczęła. Na szczęście wszystko się udało i mam zaszczyt przedstawić Wam pierwszą biografię legendy, która do redakcyjnych rąk trafiła dzięki uprzejmości wydawnictwa Bukowy Las. Konstrukcja książki nie przypomina budowy klasycznej biografii. Większość rozdziałów składa się ze wstępu, interludium oraz właściwej rozmowy, która nadaje całości wyjątkowego znaczenia. Zdjęć w środku nie znajdziemy wiele, ale jest to zabieg świadomy. Autor co i rusz odsyła czytelnika do jedynej autobiografii Page’a, opowiedzianej przy pomocy samych fotografii. Oprawa, zarówno wizualna, jaki i fizyczna także zasługują na uwagę. Twarde, ładne zdobione okładki to znak rozpoznawczy wyżej wspomnianej firmy wydawniczej. Wywiady z Jimmym to coś, na co czytając każdy rozdział czekałem najbardziej. Brad Tolinski podczas negocjacji z muzykiem dostał tylko jedno, ale jakże ważne zadanie – jeżeli choć raz nie przygotuje się skrupulatnie do rozmowy, lub zboczy za bardzo z umówionego tematu Page wyjdzie i już nigdy więcej się nie spotkają. Jak się więc domyślacie pytania zawsze były trafne, szczegółowe i bardzo rozbudowane. Podobnie zresztą jak odpowiedzi, w których gitarzysta opowiada o najdrobniejszych detalach swojej kariery. Wiedzieliście, że to Jimmy wymyślił nowatorską technikę zapisu dźwięku, jaką było odwrócone echo? Ja nie. Nie sposób nie wspomnieć innych wywiadów, które znalazły się wewnątrz publikacji. Jeff Beck, John Paul Jones czy Jack White bez ogródek wypowiadają się o wzlotach i upadkach, oraz współpracy z legendą. Zaskakujące, że żaden z zaproszonych gości nie wypowiedział choćby jednego złego zdania o Page’u. Więc albo Tolinski tak kierował rozmową, albo to Jimmy jest naprawdę złotym człowiekiem. Na uwagę zasługują także oddzielne rozdziały, takie jak „Dziesięć gitarowych perełek Led Zeppelin”, „Katalog wykorzystywanych przez Jimmy’ego Page’a najważniejszych gitar, wzmacniaczy i efektów dźwiękowych” czy „Astrologiczny wizerunek artysty”. Jestem pewny, że wspomniany szereg zalet zachęci przynajmniej część naszych czytelników do sięgnięcia po tę jakże wyjątkową pozycję. Portret legendarnego gitarzysty Led Zeppelin to coś, co powinno znaleźć się na półkach nie tylko fanów zespołu, ale także tych, którzy przez lata inspirowali się choćby wyglądem, czy mistycyzmem Page’a. Biografia zasługuje na najwyższą z możliwych ocenę, a Brad Tolinski na dozgonne uznanie wśród zwolenników muzyki gitarowej. Oby nadchodzącą biografia Roberta Planta była tak świetnie skomponowana.
DeathMagnetic - awatar DeathMagnetic
ocenił na 10 10 lat temu
Robert Smith. The Cure Richard Carman
Robert Smith. The Cure
Richard Carman
Pamiętam jak przed wielu laty na spotkaniu z czytelnikami redaktor Piotr Kaczkowski zapytał, czy ktoś pamięta który artysta pochodzi z miasteczka Crawley? Na chwilę zapadła cisza, a ja z dumą mogłem głośno powiedzieć: Robert Smith :-) Interesując się od lat 80-tych XX wieku muzyką The Cure nie mogłem tego nie wiedzieć. Zespół niezwykły, poruszający najgłębsze pokłady smutku i melancholii, grający muzykę dla introwertyków, który do dziś zaliczam do grona ulubionych. I nie zmieni tego bardzo długie oczekiwanie na kolejną płytę; od albumu „4:13 Dream” upłynęło, bagatela, 13 lat. Co ciekawe, pomimo sporej popularności w Polsce, nie doczekał się wielu książek w naszym kraju. Poza mocno archiwalnymi „Poletkiem Pana Boba” Jerzego Rzewuskiego oraz „Nigdy dość” Jeffa Aptera nie znajdziemy właściwie niczego innego. Książka wydana przez oficynę Anakonda jest spośród nich najmłodsza i wyróżnia się wyjątkowo dobrym papierem, wyraźną czcionką, twardą okładką. Pamiętam, że zabrałem ją na wycieczkę po Kotlinie Jeleniogórskiej i bardzo przyjemnie mi się czytało. Nie jest to jednak pozycja idealna, zbyt wiele w niej ogólników i błędów literowych. Tytuł wprowadza nieco w błąd, bo czytelnik licząc na biografię muzyka, a właściwie otrzymuje skróconą monografię zespołu. Trochę za mało miejsca poświęcono osobie Pana Roberta, a szkoda… Potwierdza się również reguła, że osoba zafascynowana artystą, pisarzem, zespołem – nie powinna pisać o nich książki, ponieważ nie będzie obiektywny. Jako osoba zafascynowana The Cure miałbym podobny problem i dylemat. Doceniam jednak trud autora w chronologicznym omówieniu dyskografii grupy oraz utworów – dla osób wchodzących w ten obszar muzyczny może jednak sprawić radość. Subiektywna siódemka.
Kedar - awatar Kedar
ocenił na 7 4 lata temu
Jack Nicholson. Biografia Marc Eliot
Jack Nicholson. Biografia
Marc Eliot
"Jestem jedynym z nielicznych aktorów, którzy mogą robić to, co chcą (...)" - Jack Nicholson. Zachęcona ostatnio przeczytaną biografią pt. "Michael Douglas. Biografia." Marca Eliota, zdecydowałam sięgnąć po jego inną książkę - biografię pt. "Nicholson. Biografia". Uwielbiam Nicholsona, jego charyzmę, grę aktorską. Uważam, że jest to naprawdę wybitny aktor. Wachlarz zagranych ról, barwne życie - zarówno zawodowe, jak i prywatne oraz ryzykowne zainteresowania ( a raczej namiętności) - jest o czym pisać...Biografia liczy ponad 360 stron (bez aneksów). Szczerze przyznam, że liczyłam na coś lepszego, a przynajmniej tak dobrego jak wspomniana powyżej biografia Douglasa. Oczywiście autor opisuje karierę aktorską Nicholsona od samego początku, od pierwszych kroków stawianych w showbiznesie. Jednak ilość nazwisk (reżyserów, scenarzystów, producentów, aktorów/aktorek), z którymi współpracował lub miał pracować Jack Nicholson jest tak duża, że często traci się orientację o czym się w danym momencie czyta. Ponadto tytuły filmów, w których Nicholson zagrał (to akurat jest na miejscu) i tych, w których miał zagrać , lecz nie zagrał albo nie chciał zagrać i kto zagrał zamiast niego jest zbyt wiele i to przytłacza. Książka wtedy traci swoje tempo. Co niejednokrotnie jest wadą, tutaj byłoby zaletą - zbyt mało dat (przynajmniej co jakiś czas autor mógłby podać chociaż sam rok wydarzeń, aby czytelnik mógł to wszystko sobie poukładać). To co nie jest minusem dla autora biografii, lecz dla samego Nicholsona to zatrważająca ilość kobiet, z którymi był w związku (zdecydowanie najmniej), z którymi się spotykał, z którymi sypiał (zdecydowanie najwięcej). Naprawdę można się pogubić, która z kobiet była tą najważniejszą (jeśli w ogóle taka była, w książce uznano za taką Anjelicę Huston), a która była tylko matką jego dzieci (a dzieci naliczyłam chyba pięcioro z czterema kobietami). Życie erotyczne Nicholsona było bardzo barwne i urozmaicone... No facet naprawdę się nie nudził ani nie mógł narzekać na samotność - o ironio, matce jego dwójki dzieci kupił dom obok swojego domu, bo potrzebował samotności i bycia ze samym sobą (to była jego męska jaskinia). Podboje seksualne Nicholsona przeplatają się przez całą książkę (na każdym etapie jego kariery - lata 60, 70, 80, 90, 00..........). Poza kobietami, Nicholson słynął z namiętności do narkotyków i alkoholu (ale przede wszystkim narkotyków). Jack przez większość swojej kariery był upalony. Co ciekawe, nie przeszkadzało to w jego pracy, nigdy nie odbiło się to na jego karierze, grze aktorskiej, zdolnościach artystycznych i formie. Temu także autor poświęca wiele stron biografii. Co najważniejsze kariera Nicholsona została opisana bardzo dokładnie i szczegółowo (tak jak wspomniałam powyżej , dla mnie zbyt szczegółowo). Wszystkie najważniejsze i te mniej ważne filmy Nicholsona zostały wspomniane. Ponadto w książce przechodzimy przez wszystkie 12 nominacji Jacka do Oscara, w tym 3 zwycięstwa (moim zdaniem rola Nicholsona w "Lepiej być nie może" jest rewelacyjna i Oscar jak najbardziej zasłużony). Pomimo, że Nicholson jest kontrowersyjnym artystą z barwnym życiem prywatnym, nic nie traci z mojej sympatii do niego i jego talentu. Jedynie Jack Nicholson może się szczycić charakterystycznym znakiem rozpoznawczym - uśmiechem za 1000000$, który niejednokrotnie rozgrzał serca wielu kobiet (i pewnie mężczyzn też). Podsumowując, warto przeczytać biografię, zwłaszcza jeśli się jest sympatykiem Jacka Nicholsona. Jest to spora dawka wiedzy nim samym i o jego rolach. Po przeczytaniu tej książki na pewno zmieni się dotychczasowy obraz Nicholsona , lecz czy na gorsze ? To już zależy od czytelnika :)
Dominika Anastazja - awatar Dominika Anastazja
oceniła na 6 1 rok temu

Cytaty z książki Jimi Hendrix. Oczami brata

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Jimi Hendrix. Oczami brata