rozwińzwiń

Warszawianka

Okładka książki Warszawianka autora Stanisław Wyspiański, 8308010911
Okładka książki Warszawianka
Stanisław Wyspiański Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie utwór dramatyczny (dramat, komedia, tragedia)
153 str. 2 godz. 33 min.
Kategoria:
utwór dramatyczny (dramat, komedia, tragedia)
Format:
papier
Data wydania:
1983-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1983-01-01
Liczba stron:
153
Czas czytania
2 godz. 33 min.
Język:
polski
ISBN:
8308010911
Średnia ocen

6,2 6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Warszawianka w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Warszawianka

Średnia ocen
6,2 / 10
16 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Warszawianka

avatar
116
10

Na półkach: ,

Bardzo przyjemna lektura. Wypowiedzi bohaterów np. żal i poczucie straty w wypowiedziach Marii czy przepełnione patriotyzmem i heroizmem dialogi między Chłapowskiem, a żołnierzami dynamizują akcję oraz podkreślają symbolikę, związaną z okresem zabirów i walk narodowowyzwoleńczych. Polecam

Bardzo przyjemna lektura. Wypowiedzi bohaterów np. żal i poczucie straty w wypowiedziach Marii czy przepełnione patriotyzmem i heroizmem dialogi między Chłapowskiem, a żołnierzami dynamizują akcję oraz podkreślają symbolikę, związaną z okresem zabirów i walk narodowowyzwoleńczych. Polecam

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
628
588

Na półkach:

Nie tyle sama Warszawianka, co przedmowa i aneks z książki z 1975 r. Gdyby nie opracowanie pani Łempickiej to machnęłabym ręką na twórczość Wyspiańskiego, a tak to poznałam dzieje tej sztuki teatralnej, co zaspokoiło moją ciekawość. Jeśli chodzi o opracowania - polecam zacząć od środka (czyli Warszawianka),następnie przedmowa, a na końcu aneks - nie popełniłam tego samego błędu co przy "Panie Geldhabie", że nie wiedziałam o co chodzi i czytałam przedmowę dwa razy.

Nie tyle sama Warszawianka, co przedmowa i aneks z książki z 1975 r. Gdyby nie opracowanie pani Łempickiej to machnęłabym ręką na twórczość Wyspiańskiego, a tak to poznałam dzieje tej sztuki teatralnej, co zaspokoiło moją ciekawość. Jeśli chodzi o opracowania - polecam zacząć od środka (czyli Warszawianka),następnie przedmowa, a na końcu aneks - nie popełniłam tego samego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
248
248

Na półkach: ,

Sama treść utworu raczej słaba. Nie nazwałbym Warszawiankę wybitnym dziełem Wyspiańskiego. Są przebłyski inteligencji, powiązania faktów i odniesień do kultury, filozofii czy nawet ideologii romantyzmu, aczkolwiek nie robi to wrażenia na dzisiejszym czytelniku.

Wartość wydania PWN z 1959 roku podnoszą opinie krytyków i znawców literatury, którzy na czynniki pierwsze rozbierają utwór. To jest naprawdę ciekawe i dużo interesujących spostrzeżeń zostało tam zawartych.

Sama treść utworu raczej słaba. Nie nazwałbym Warszawiankę wybitnym dziełem Wyspiańskiego. Są przebłyski inteligencji, powiązania faktów i odniesień do kultury, filozofii czy nawet ideologii romantyzmu, aczkolwiek nie robi to wrażenia na dzisiejszym czytelniku.

Wartość wydania PWN z 1959 roku podnoszą opinie krytyków i znawców literatury, którzy na czynniki pierwsze...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

541 użytkowników ma tytuł Warszawianka na półkach głównych
  • 444
  • 97
114 użytkowników ma tytuł Warszawianka na półkach dodatkowych
  • 63
  • 9
  • 8
  • 8
  • 7
  • 7
  • 6
  • 6

Inne książki autora

Okładka książki Antologia poezji polskiej Niezapomniane Strofy Krzysztof Kamil Baczyński, Seweryn Goszczyński, Maria Konopnicka, Ignacy Krasicki, Zygmunt Krasiński, Jan Lechoń, Adam Mickiewicz, Julian Ursyn Niemcewicz, Cyprian Kamil Norwid, Wincenty Pol, Jan Potocki, Juliusz Słowacki, Stanisław Wyspiański
Ocena 8,6
Antologia poezji polskiej Niezapomniane Strofy Krzysztof Kamil Baczyński, Seweryn Goszczyński, Maria Konopnicka, Ignacy Krasicki, Zygmunt Krasiński, Jan Lechoń, Adam Mickiewicz, Julian Ursyn Niemcewicz, Cyprian Kamil Norwid, Wincenty Pol, Jan Potocki, Juliusz Słowacki, Stanisław Wyspiański
Stanisław Wyspiański
Stanisław Wyspiański
Polski dramaturg, poeta, malarz, grafik, architekt, projektant mebli. Jako pisarz związany z dramatem symbolicznym. Tworzył w epoce Młodej Polski. Bywa nazywany czwartym wieszczem polskim. Urodził się w Krakowie, jego matka zmarła gdy miał siedem lat. Ojciec, rzeźbiarz i fotografik, nie radził sobie z samotnym wychowaniem dziecka, dlatego Stanisław wychowywał u się u wujostwa - Kazimierza i Joanny Stankiewiczów. Stankiewiczowie byli ludźmi wysokiej kultury, w ich domu bywali m.in. Jan Matejko, Józef Szujski, Karol Estreicher i Władysław Łuszczkiewicz. Pierwsze próby artystyczne Stanisław podjął jeszcze w szkole. W czasie pobytu w szkole nawiązał koleżeńskie stosunki z Józefem Mehofferem, Lucjanem Rydlem, Stanisławem Estreicherem, Henrykiem Opieńskim i Jerzym Żuławskim. Po maturze Wyspiański zapisał się na wydział filozoficzny Uniwersytetu Jagiellońskiego, gdzie uczęszczał na wykłady z historii, historii sztuki i literatury, i rozpoczął studia malarskie w Szkole Sztuk Pięknych w Krakowie. W czasie studiów pomagał Janowi Matejce, ówczesnemu dyrektorowi szkoły, w wykonaniu zaprojektowanej przez niego polichromii w odnawianym kościele Mariackim. Dużo podróżował po Europie, studiując architekturę i stykając się z artystami i nurtami innych krajów. W tym czasie stale malował, jednocześnie jednak jego uwagę coraz bardziej przyciągał teatr, szczególnie francuski, antyczny i szekspirowski. Pod koniec lat 90. XIX wieku artysta odegrał istotną rolę w ruchu modernistycznym. Zaprojektował i częściowo wykonał polichromię w restaurowanym kościele Franciszkanów złożoną z motywów kwiatowych, heraldycznych i geometrycznych oraz witraże: bł. Salomei i św. Franciszka oraz Boga Ojca zatytułowany Stań się. Zdobył Nagrodę Polskiej Akademii Umiejętności za pejzaże z kopcem Kościuszki. Jako malarz i dekorator nawiązał współpracę z Teatrem Miejskim w Krakowie pod dyrekcją Tadeusza Pawlikowskiego. Wkrótce na jego scenie rozwinął swoją twórczość dramatyczną. Jednak z początku ani dramaty ani malarstwo nie przyniosły Wyspiańskiemu większego uznania. Szerszy rozgłos zyskał dopiero w ostatnich latach XIX wieku. W roku 1900 Wyspiański poślubił chłopkę Teodorę Teofilę Pytko. W 1906 Wyspiański został profesorem krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, był także członkiem krakowskiej Rady Miejskiej. W ostatnim okresie życia schorowany i niedomagający fizycznie artysta leczył się w Rymanowie i Bad Hall, a potem przeniósł się do swojej chaty we wsi Węgrzce. Wyspiański chorował przez wiele lat i zmarł na nieuleczalną wówczas kiłę. Pogrzeb Wyspiańskiego w Krakowie w 1907 roku stał się manifestacją narodową. Pochowany został w Krypcie Zasłużonych na Skałce. Dorobek artystyczny Wyspiańskiego jest bardzo szeroki i obejmuje dzieła różnego typu: malarstwo (rysunki, szkicowniki, obrazy olejne, pastele) przedstawiające widoki Krakowa, portrety i autoportrety, rośliny, projekty witraży i malowideł, ilustracje; grafika; projekty mebli i wnętrz; architektoniczny projekt zabudowy Wawelu; dramaty, wiersze i inne. W twórczości dramatycznej kontynuował tradycje romantyczne. Tak jak romantycy, zdobył się na formację samodzielną, tworząc dramatyczne struktury odmienne i swojskie. Tematyka dramatów Wyspiańskiego jest bardzo rozległa – od dziejów legendarnych i wczesnohistorycznych po powstanie listopadowe. W Wyzwoleniu i Legionie polemizuje z polskim romantyzmem, w Sędziach i Klątwie porusza kwestie współczesnej wsi polskiej. Parafrazuje eposy Homera. Toczy zaciętą walkę z romantyczną poezją ruin i grobów, ze złudami i marami przeszłości, z sentymentalną nastrojowością i tragicznym bałamuceniem się, z obciążeniem przeszłości. W jego utworach istnieje żywioł fantastyczny, przeobrażający rzeczywistość, i jednocześnie skłonność do konkretu i autentyzmu, widocznych w świecie przyrody. Równie pobudzającą rolę ma otoczenie, znane osoby i przeżyte sprawy, stryj – wiarus z powstania, usłyszana melodia Warszawianki czy wesele Lucjana Rydla powracają w późniejszych jego dziełach. Równie ważne są impulsy płynące od autentycznych dzieł sztuki: np.: gobeliny katedralne i pomniki nagrobne, ożyłe w Akropolis, czy ożywionego z obrazu Matejki Wernyhorę w Weselu. Widoczne są także wpływy mitów helleńskich i judejskich.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Śnieg Stanisław Przybyszewski
Śnieg
Stanisław Przybyszewski
"Śnieg" Stanisława Przybyszewskiego to realistyczno-symboliczny dramat wystawiony po raz pierwszy w 1903 roki. Wątki i postaci są typowe dla epoki modernizmu. Realistyczna jest jak najbardziej miłość. Te więzi są bardzo widoczne między postaciami przez cały dramat. Z kolei symbolem jest właśnie tytułowy śnieg. Już sama akcja dzieje się zimą. "Bo Ewa jest tą tęsknotą. On za nią nie tęskni, on może jej wcale nie widzi, nic o niej nie wie, ale widzisz, to tak, jakby była w nim, jakby go szarpała, jakby go smagała w jakiś straszliwy pościg". Ewa jest tą kobietą, z którą Tadeuszowi kiedyś nie wyszło, jego nieszczęśliwą miłością. Wciąż pozostaje jego tęsknotą i kiedy ona powraca, uczucia odżywają. Tytułowy śnieg przyprószył dawne uczucia i wspomnienia, gdzieś głęboko skrywane. Właśnie Bronka jest tym śniegiem - pocieszeniem, zastępstwem. Gdyby on stopnieje, będzie już inny świat, wszystko stanie się inne. To właśnie ten symbol bardzo mnie zaciekawił. Z pewnością to bardzo smutne, można Bronce współczuć, bo była tylko opcją zastępczą, tego, co prawdziwe. Z drugiej strony widać, jak wielka jest siła uczuć do drugiej osoby. "Śnieg" czyta się szybko i płynnie. Ponadto jest naprawdę krótki. W żaden sposób nie sprawia wrażenia nudy, a wręcz przeciwnie - ciekawości. Zakończenie niestety nie jest szczęśliwe. Sytuacja doprowadza do drastycznych kroków i ostateczności. Czytelnik dodatkowo nie wie też, w jaki sposób potoczyły się dalsze losy bohaterów. Można się ich tylko domyślać. To naprawdę ciekawa i warta uwagi pozycja. Skłania do myślenia. Instagram: ksiazka.cytaty
ksiazkacytaty - awatar ksiazkacytaty
ocenił na71 rok temu
Wyzwolenie Stanisław Wyspiański
Wyzwolenie
Stanisław Wyspiański
Właściwą kontynuacją "Wesela" jest "Wyzwolenie". Chyba najbardziej niepokojący, najgłębszy i najtrudniejszy do interpretacji dramat Wyspiańskiego. Jego bohaterem jest Konrad z III części "Dziadów". Akcja toczy się w teatrze krakowskim, i na Wawelu, i w rzeczywistości i świecie wymyślonym. Wyspiański jest mistrzem łączenia różnych przestrzeni. Historia i rzeczywistość przenika się, przenika się nawet z istotami z innego świata. Postacie przychodzą z eposów Homera, antycznych tragedii, czy polskiej historii XIX wieku i swobodnie mieszają się z ludźmi żyjącymi w Krakowie "tu i teraz" (to znaczy czasów Wyspiańskiego). Stąd też pojawia się Konrad i chce się uwolnić. Przede wszystkim od samego... Mickiewicza. Ponieważ Wyspiański, mimo że karmi się romantyzmem, jest jednocześnie buntownikiem przeciwko niemu i burzycielem tradycji. Jak wskazuje sam tytuł, akcja koncentruje się właśnie na wyzwalaniu, próbach osiągnięcia samostanowienia. Najważniejszym aktem sztuki, a równocześnie najtrudniejszym jest akt II, czyli dialog Konrada z maskami. To są postacie, które pojawiają się w ukryciu, których twarzy nie widzimy, a które reprezentują różne grupy społeczne i pokusy. Na przykład pokusę zaangażowania politycznego. Ma to jeden cel: odciągnąć głównego bohatera od wyzwolenia. Konrad Wyspiańskiego jest inny od mickiewiczowskiego, któremu wystarczyła miłość, "cierpienie za miliony" i walka wewnętrzna. Ponieważ Konrad "Wyzwolenia" chce narzucać swoją wolę, chce być tyranem. Polska może być odbudowana tylko jako niepodległe państwo. To zupełnie nowy ton. Nie ma już przetrwania wewnętrznego (choćby w języku, jak chcieli tego romantycy). Trzeba się bić.
amadeuszowsky - awatar amadeuszowsky
ocenił na106 miesięcy temu
Grube ryby. Dom otwarty Michał Bałucki
Grube ryby. Dom otwarty
Michał Bałucki
𝐙 𝐂𝐘𝐊𝐋𝐔 "𝐎𝐂𝐀𝐋𝐈Ć 𝐎𝐃 𝐙𝐀𝐏𝐎𝐌𝐍𝐈𝐄𝐍𝐈𝐀". 𝗞𝗟𝗔𝗦𝗬𝗞𝗔 𝗪𝗖𝗜ĄŻ Ż𝗬𝗪𝗔 ! Dwa słuchowiska "𝗚𝗥𝗨𝗕𝗘 𝗥𝗬𝗕𝗬" oraz "𝗗𝗢𝗠 𝗢𝗧𝗪𝗔𝗥𝗧𝗬". Pierwsze zatytułowane GRUBE RYBY, to komedia w trzech aktach, której premiera odbyła się w warszawskim teatrzyku ogródkowym „Belle Vue” 27 sierpnia 1881r. Dwie młode panny, Wandzia i Helenka, kokietują dwóch podstarzałych kawalerów. Pana Wistowskiego i Pagatowicza, chcąc wykorzystać ich do realizacji własnych celów. Afera na 100 fajerek, kiedy okazuje się, że Wanda chce poślubić bratanka Wistowskiego, Henryka. Za to Helena chce, aby Pagatowicz kupił jej w Wiedniu materiał na suknię. Wistowski i Pagatowicz opacznie to rozumieją: myśląc, że panienki dążą do małżeństwa z „grubymi rybami”, za które siebie samych uważają. Reżyseria: Jerzy Leszczyński Emisja: 1951 𝐖𝐘𝐒𝐓Ą𝐏𝐈𝐋𝐈 : Konstanty Pągowski - Onufry "Lufcio" Ciaputkiewicz; Janina Manclingrowa - Dorota "Dorcia", żona Ciaputkiewicza; Elżbieta Barszczewska - Wanda "Wandzia", wnuczka; Franciszek Dominiak - Burczyński, obywatel ziemski; Alicja Ursyn Szantyrówna - Helenka, córka Burczyńskiego; Jerzy Leszczyński - Wistowski; Wieńczysław Gliński - Henryk, syn Wistowskiego; Aleksander Dzwonkowski - Pagatowicz; Ludwik Tatarski - Filip, służący Ciapatkiewiczów. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Drugie Słuchowisko zatytułowane "𝗗𝗢𝗠 𝗢𝗧𝗪𝗔𝗥𝗧𝗬", miała swoją premierę w Krakowie 31 marca 1883. To kolejna komedia w 3 aktach, której fabuła rozgrywa się w czasie karnawału w mieszkaniu urzędnika bankowego, Władysława Żelskiego. Podczas nudnej gry w szachu, żona gospodarza, Janina Żelska wpada na cudowny pomysł urządzenia "Tańczącego wieczoru". Pomysł zostaje przyjęty i następuje szereg zabawnych i zaskakujących wypadków. W finale całe towarzystwo dochodzi do wniosku, że jednak ich dotychczasowy, nudny tryb życia był prawdziwą przyjemnością w porównaniu do "domu otwartego", a Janina wypowiada z radością słowa: No, teraz dom nasz znowu zamknięty. Taki oto epizod z życia poczciwej, choć nie pozbawionej śmieszności rodziny mieszczańskiej. Reżyseria: Zbigniew Kopalko Emisja: 2002-12-31 𝐖𝐘𝐒𝐓Ą𝐏𝐈𝐋𝐈 : Aleksander Dzwonkowski - Władysław Żelski - urzędnik banku; Karolina Lubieńska - Janina Żelska - żona Władysława; Janina Anusiakówna - Kamila, siostra Janiny; Aleksander Zelwerowicz - Telesfor, wuj Janiny i Kamili; Jerzy Tkaczyk - Adolf, narzeczony Kamili; Andrzej Bogucki - Alfons Fikalski; Jan Kurnakowicz - Wicherkowski; Maria Żabczyńska - Pulcheria Wicherkowska; Ludwik Tatarski - Ciuciumkiewicz - archiwista; Helena Buczyńska - Katarzyna Ciuciumkiewiczowa - żona; Urszula Hałacińska - Tecia Ciuciumkiewiczowa - córka; Maria Pawluśkiewicz - Miecia Ciuciumkiewiczowa - córka; Aniela Rolandowa - Munia Ciuciumkiewiczowa - córka; Hanna Zielińska - Lola Ciuciumkiewiczowa; Wieńczysław Gliński - Wróbelkowski; Edmund Fidler - Fujarkiewicz; Mikołaj Wołyńczyk - Malinowski; Władysław Grabowski - Franciszek, służący; Mieczysław Wojnicki - Bagatelka; Ludwik Jabłoński - Lokaj; oraz Goście. Autor Michał Bałucki wspaniale potrafił zaprezentować różne osobowości ludzi, wyśmiać prowincjonalne ambicje, zakłamania obyczajowe, przywary właściwych nie tylko małomieszczańskiemu środowisku XIX-wiecznego Krakowa. Wyborna odsada, wspaniale się tego słuchało. Można się poczuć jak w Starym Kinie. Choć bez wizji to moja wyobraźnia dawała radę 😊 Oba utwory miały swoje Spektakle Teatralne oraz Telewizyjna. Teraz już takich aktorów nie ma. 𝐁𝐀𝐑𝐃𝐙𝐎 𝐏𝐎𝐋𝐄𝐂𝐀𝐌 - 𝗖𝗭𝗬𝗧𝗔𝗝𝗖𝗜𝗘 - 𝗦Ł𝗨𝗖𝗛𝗔𝗝𝗖𝗜𝗘 - 𝗪𝗔𝗥𝗧𝗢 !
꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂ - awatar ꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂
ocenił na81 rok temu
Żabusia Gabriela Zapolska
Żabusia
Gabriela Zapolska
[...] Maniewiczowa -A czy pan wiesz, panie Raku, że są kobiety, które całe życie kłamią, zwodzą i oszukują... Bartnicki -A ich mężowie? Maniewiczowa (śmiejąc się) -Wierzą! Bartnicki. -Ci panowie godni są pogardy. Maniewiczowa. -Dlaczego? Bartnicki. -Bo mąż nie powinien się dać wywieźć w pole i znać winien dokładnie charakter swojej żony. Jakby Żabusia kiedy, co nie daj Boże, skłamała, zaraz ja, panie tego, jej z oczówbym kłamstwo wyczytał... 𝐙 𝐂𝐘𝐊𝐋𝐔 "𝐎𝐂𝐀𝐋𝐈Ć 𝐎𝐃 𝐙𝐀𝐏𝐎𝐌𝐍𝐈𝐄𝐍𝐈𝐀" ! Dramat w trzech aktach, który miał swoją prapremierę: 16 stycznia 1897. Akcji dzieje się wiosną 1896 roku. Wydarzenia rozgrywają się w domu Bartnickich w Warszawie. Helena i Jan Bartniccy stanowią na pozór dobrane małżeństwo. Jan jest zachwycony żoną. Tymczasem ona jest kokietką, nie stroni od romansów, zdradza męża. Robi to jednak tak sprytnie, że ten niczego się nie domyśla. Obłuda i niemoralność Heleny, pieszczotliwie nazywanej przez domowników „Żabusią”, wychodzą na jaw, gdy okazuje się, że jej kochanek, Julian, jest narzeczonym siostry Jana Bartnickiego, Marii. . I pewnie mogłaby jeszcze długo oszukiwać męża, gdyby nie fakt, że kolejny kochanek okazuje się narzeczonym jej szwagierki, Marii. Ale nawet gdy prawda wychodzi na jaw, domownicy wolą tkwić w przekonaniu, że to żart tylko. Bo tak jest bezpieczniej, wygodniej, prościej. O tej hipokryzji Zapolska pisała pod koniec XIX wieku, jednak i dziś jest o tym do pomyślenia. "Żabusia" to dramat wystawiony po raz pierwszy w 1897 roku. Autorka obrała krytykę tzw. mieszczańskiej moralności, opartej na pozorach, obłudzie, zakłamaniu. Słuchowisko z 1992 roku. Premiera miała miejsce 29 stycznia. Realizacja: TEATR POLSKIEGO RADIA Adaptacja i reżyseria: Henryk Rozen Realizacja akustyczna: Andrzej Brzoska Opracowanie muzyczne: Tomasz Obertyn 𝐖𝐘𝐁𝐎𝐑𝐍𝐀 𝐎𝐁𝐒𝐀𝐃𝐀 : Henryk Talar – Bartnicki, Małgorzata Kożuchowska - Helena (Żabusia),Stanisław Brudny – Milewski, Ewa Wawrzoń – Milewska, Jacek Brzostyński – Julian, Zofia Zborowska – Maria, Edyta Jungowska – Maniewiczowa, Katarzyna Słomska – Franciszka, Maria Robaszkiewicz – Niańka, Joanna Pach – Mała Jadzia Życiowe, ponadczasowe, P O L E C A M ! 𝐂𝐙𝐘𝐓𝐀𝐉𝐂𝐈𝐄 - 𝐒Ł𝐔𝐂𝐇𝐀𝐉𝐂𝐈𝐄 - 𝐙𝐃𝐄𝐂𝐘𝐃𝐎𝐖𝐀𝐍𝐈𝐄 𝐖𝐀𝐑𝐓𝐎 ! ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 𝗗𝗟𝗔 𝗖𝗜𝗘𝗞𝗔𝗪𝗦𝗞𝗜𝗖𝗛 : ZAPOLSKA Gabriela - właśc. Maria Gabriela Stefania z Korwin-Piotrowskich, l°v. Śnieżko-Błocka, 2°v. Janowska (30 marca 1857 Podhajce pod Łuckiem – 21 grudnia 1921 Lwów),Była córką Wincentego Korwin-Piotrowskiego, marszałka szlachty wołyńskiej, i Józefy Karskiej, żoną Stanisława Janowskiego. Uczyła się we Lwowie w Sacré-Coeur i na pensji. 28 września 1876 wyszła w Częstochowie za oficera rosyjskiego Konstantego Śnieżko-Błockiego i zamieszkała z mężem w Warszawie. 9 listopada 1879 debiutowała pod nazwiskiem męża w amatorskim zespole Warszawskiego Towarzystwa Dobroczynności i odtąd występowała tu do kwietnia 1880. Wkrótce rozstała się z mężem i postanowiła zarabiać na życie jako aktorka. 26 stycznia 1882 debiutowała w teatrze krakowskim jako Margot (Spudłowali) przybierając pseudonim Zapolska, którego odtąd stale używała. Jednocześnie rozpoczęła działalność pisarską szybko zdobywając rozgłos swoimi nowelami, powieściami i dramatami. W jesieni 1889 udała się do Paryża pragnąc zostać aktorką francuską. W 1889–91 odbywała tu studia aktorskie pod kierunkiem Talbota i M. Samary występując jednocześnie w drobnych rolach w teatrach bulwarowych. Od lutego 1892 do lutego 1894 występowała w Théâtre Libre, a w początkach 1895 (dwukrotnie) także w Théâtre de l'Oeuvre. 9 listopada 1901 wyszła w Dąbrowie pod Nowym Sączem za malarza, Stanisława Janowskiego. Jesienią 1902 przeniosła się z mężem do Krakowa, gdzie otworzyła szkołę dramatyczną; sama uczyła wymowy, deklamacji i gry aktorskiej, pozostałe przedmioty wykładali: S. Janowski, W. Feldman i T. Konczyński. Do uczniów tej szkoły należeli m.in. M. Dulęba, J. Krzewiński i J. Węgrzyn. Wiosną 1903 otrzymała koncesję, utworzyła ze swoich uczniów zespół i uruchomiła teatr pod nazwą Scena Niezależna. W początku 1904 przeniosła się do Lwowa; tu mieszkała do końca życia oddając się pracy pisarskiej, która zaczęła wówczas zyskiwać największe uznanie. Oprócz licznych powieści, nowel i in. utworów literackich pisała również recenzje teatralne, a w 1900–01 była stałą recenzentką w „Słowie Polskim” (recenzje jej z tego okresu zostały wydane w tomie I Sfinks przemówi, Lwów 1922). więcej na stronie : https://encyklopediateatru.pl/autorzy/163/gabriela-zapolska
꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂ - awatar ꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂
ocenił na71 rok temu
Ozimina Wacław Berent
Ozimina
Wacław Berent
Zboża jare i ozime – jako siedmiolatka miałam poważny problem, by zapamiętać które są które. To że jedne sieje się jesienią, drugie na wiosnę – to było logiczne. Ale wymienianie poszczególnych gatunków i przyporządkowywanie ich do odpowiedniej kategorii – to było dla mnie ciężkie. Ale takich rzeczy uczyłam się wtedy na przyrodzie. Tytuł „Ozimina” przywołał te niezbyt miłe wspomnienia. Niczym echo powróciły formułki – nasiona zbóż ozimych, by wydały dobry plon, muszą ulec przechłodzeniu…Biedne, zmarznięte ziarenka… Zaskoczył mnie Wacław Berent swoją powieścią. Pisarz w doskonały sposób potrafił oddać nastrój rozgorączkowania, rozedrgania, któremu z różnych powodów ulegają goście na balu u baronostwa Niemenów. Z urywków rozmów, aluzji, niedomówień, czytelnik powoli poznaje ten specyficzny system naczyń połączonych. Można spokojnie przyglądać się wzburzonej krwi, która rozpala głowy. Miłość i polityka – te dwa tematy zaprzątają głowy biesiadników, a tu do tego jeszcze wojna wybucha – wojna rosyjsko-japońska. Ścierają się ideologie, budzą się nadzieje, ale i strach. Noc pełna tańców, flirtów i gorących dyskusji część gości wyprowadza na ulice Warszawy. Idą w te zakątki miasta, do których normalnie by nie chcieli zaglądać. A na tych ulicach rozgorączkowani ludzie, bo wielkie rzeczy się dzieją… „Ozimina” cechuje się niezwykłym, onirycznym klimatem. Dialogi bohaterów przeplatają ich wewnętrzne monologi i wywody ideologiczno – filozoficzne. Jest duszno, parno, a ranek nie chłodzi rozpalonych głów. Nawet na ulicy przy lutowym przymrozku wszystko kipi. Skąd ta ozimina…? Że niby niewola miała tak zmrozić serce całego narodu, by z wiosną rewolucja mogła wybuchnąć wielkim płomieniem?
onika - awatar onika
oceniła na64 lata temu

Cytaty z książki Warszawianka

Więcej
Stanisław Wyspiański Warszawianka Zobacz więcej
Stanisław Wyspiański Warszawianka Zobacz więcej
Stanisław Wyspiański Warszawianka Zobacz więcej
Więcej