Czarne gwiazdy

Okładka książki Czarne gwiazdy
Ryszard Kapuściński Wydawnictwo: Agora Seria: Biblioteka Gazety Wyborczej reportaż
208 str. 3 godz. 28 min.
Kategoria:
reportaż
Seria:
Biblioteka Gazety Wyborczej
Wydawnictwo:
Agora
Data wydania:
2013-09-01
Data 1. wyd. pol.:
1963-01-01
Liczba stron:
208
Czas czytania
3 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788326812590
Tagi:
reportaż Afryka Ghana Kongo
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,9 / 10
178 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
505
306

Na półkach:

Reportaże afrykańskie. Ghana i Kongo. Historia kształtowania się państwowości w tych krajach w latach czterdziestych i pięćdziesiątych 20 w. Opowieść o wielkich przywódcach afrykańskich: Nkrumahu i Lumumbie, ale także o innych "Czarnych gwiazdach" (niekoniecznie w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Język zachwycający, krótkie, ale przez to dosadne zwroty Kapuścińskiego. Wzmianka o potomku polskiego emigranta pochodzenia żydowskiego (Roy Welensky), który rządził Rodezją i nienawidził murzynów, gorący zwolennik dyskryminacji rasowej.

Reportaże afrykańskie. Ghana i Kongo. Historia kształtowania się państwowości w tych krajach w latach czterdziestych i pięćdziesiątych 20 w. Opowieść o wielkich przywódcach afrykańskich: Nkrumahu i Lumumbie, ale także o innych "Czarnych gwiazdach" (niekoniecznie w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Język zachwycający, krótkie, ale przez to dosadne zwroty Kapuścińskiego....

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
254
59

Na półkach: ,

"Czarne Gwiazdy" to zbiór reportaży Ryszarda Kapuścińskiego o Afryce, o Afryce, która usiłuje wydostać się spod jarzma europejskiego kolonializmu. Ryszard Kapuściński początki dekolonizacji Afryki próbuje opisać przez pryzmat dwóch krajów - Ghany i Konga, oraz dwóch przywódców politycznych tych krajów - Kwame Nkrumaha i Patricea Lumumby.

"Czarne Gwiazdy" są podzielone na trzy części: KOLON, KWAME i PATRICE. Pierwsza część składa się zaledwie z dwóch reportaży, ale na wyróżnienie zasługuje publikacja "Bon ton w gorącym klimacie", w której Kapuściński w mocno karykaturalny sposób opisuje mentalność i sposób życia kolonizatorów. Część zatytułowana KWAME składa się z sześciu reportaży i tu najbardziej godnym uwagi jest reportaż "Bezdomny z Haarlemu", który przybliża nam sylwetkę Kwame Nkrumaha. Natomiast część PATRICE, składająca się z dziewięciu reportaży, to najlepszy element zbioru "Czarne Gwiazdy", a na wyeksponowanie zasługują dwie publikacje - "Maj" i "Czombe". "Maj" opisuje młodość i początki działalności politycznej Patricea Lumumby, natomiast reportaż "Czombe" opisuje historię republiki Katanga i jej prezydenta Moise Czombe.

Przystępując do lektury "Czarnych Gwiazd" należy brać pod uwagę to, że zbiór został napisany na początku lat sześćdziesiątych, co przekłada się na to, że reportaże są przesiąknięte komunistyczną ideologią. Na pewno też warto zwrócić uwagę na to, że znaczna część reportaży ze zbioru "Czarne Gwiazdy" pojawiła się w innych książkach Kapuścińskiego, przede wszystkim w "Wojnie futbolowej".

"Czarne Gwiazdy" to zbiór reportaży Ryszarda Kapuścińskiego o Afryce, o Afryce, która usiłuje wydostać się spod jarzma europejskiego kolonializmu. Ryszard Kapuściński początki dekolonizacji Afryki próbuje opisać przez pryzmat dwóch krajów - Ghany i Konga, oraz dwóch przywódców politycznych tych krajów - Kwame Nkrumaha i Patricea Lumumby.

"Czarne Gwiazdy" są podzielone na...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
197
158

Na półkach:

Książka jest podzielona na dwie części - o Ghanie i Kongo (DRK). Jest krótka i ma raczej za zadanie zaciekawić by dalej drążyć temat dekolonizacji, za dużo się z niej nie dowiemy.

Książka jest podzielona na dwie części - o Ghanie i Kongo (DRK). Jest krótka i ma raczej za zadanie zaciekawić by dalej drążyć temat dekolonizacji, za dużo się z niej nie dowiemy.

Pokaż mimo to

3
Reklama
avatar
103
67

Na półkach:

Żar tropików, bunt, odwaga, spryt, bieda, strach i walka. Do tego cięty i zwięzły język, często kontrowersyjny, ale też osobisty. Ile opinii o Ryszardzie Kapuścińskim, tyle za i przeciw na temat jego wznowionych po 50 latach reportaży "Czarne gwiazdy". Spróbujmy jednak nie patrzeć na zleceniodawcę, czyli "Politykę" i jej odbiorców. Kapuściński pojechał do Afryki, by przybliżyć polskiemu czytelnikowi to wszystko, co działo się w latach 50-tych i 60-tych na tym kontynencie. To jego pierwsza afrykańska książka - 17 głośnych reportaży z lat 1960–1962 z Ghany i Konga. Dla wielu z nas to bardzo odległa historia, ale wówczas walka państw afrykańskich o niepodległość była na ustach wszystkich.
Cały świat interesował się losami poszczególnych plemion i ich przywódcami, którzy nagle z przeciętnego rolnika i ucznia misyjnej szkółki stawali się przewodniczącym partii, ministrem czy premierem. Odrzucając polityczne spory i wrzucanie wszystkich do worka z napisem "komuniści", warto przy tej lekturze skupić się na warsztacie autora. To rasowy reporter, który rozmawia z każdym - białym i czarnym, premierem i biedakiem. Fachowcy znaleźli w tekście pomyłki, nieścisłości dotyczące dat. Nie wiem, czy to ma znaczenie - wszak "Czarne gwiazdy" to zbiór reportaży, a nie książka historyczna. Dla mnie ważniejsze jest podejście do człowieka, brak otwartej krytyki jego działań czy wreszcie oddanie atmosfery tamtych nieprzewidywalnych afrykańskich szarad. Reporter powinien właśnie oddać klimat opisywanej rzeczywistości, a my powinniśmy dzięki temu tę rzeczywistość poczuć, odnieść wrażenie, że jesteśmy w opisywanym świecie razem z nim. "Czarne gwiazdy" takie są.

Żar tropików, bunt, odwaga, spryt, bieda, strach i walka. Do tego cięty i zwięzły język, często kontrowersyjny, ale też osobisty. Ile opinii o Ryszardzie Kapuścińskim, tyle za i przeciw na temat jego wznowionych po 50 latach reportaży "Czarne gwiazdy". Spróbujmy jednak nie patrzeć na zleceniodawcę, czyli "Politykę" i jej odbiorców. Kapuściński pojechał do Afryki, by...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
981
149

Na półkach: ,

Wczesne reportaże Ryszarda Kapuścińskiego ze zrzucającej okowy niewolnictwa Afryki. Daje się wyczuć fascynację autora nowymi czasami, wiatrem wolności. Nie można w trakcie lektury zapominać, że był jednak korespondentem socjalistycznego kraju - zatem i styl pisania taki, a nie inny. Przeczytałem z przyjemnością, jak i zresztą wszystkie inne książki pana Ryszarda.

Wczesne reportaże Ryszarda Kapuścińskiego ze zrzucającej okowy niewolnictwa Afryki. Daje się wyczuć fascynację autora nowymi czasami, wiatrem wolności. Nie można w trakcie lektury zapominać, że był jednak korespondentem socjalistycznego kraju - zatem i styl pisania taki, a nie inny. Przeczytałem z przyjemnością, jak i zresztą wszystkie inne książki pana Ryszarda.

Pokaż mimo to

3
avatar
4320
366

Na półkach: ,

Chłam. Marksistowski chłam. Te słowa w zasadzie dobrze charakteryzują ten wczesny zbiór reportaży Kapuścińskiego. No ale jak to?! "Mistrz reportażu", "intuicyjne wyczucie dziejowego wahadła", "genialnie ukazane". Wolne żarty.

1. Język, stylistyka i środki wyrazu są na poziomie robotnika który skończył kurs wieczorowy z dziennikarstwa.

2. Doskonała znajomość karaj w którym przebywał? Co strona przypisów wyjaśnia, że Kapuściński pomylił nazwy ubiorów, owoców, źle ocenił sytuację lub nie znał istotnych szczegółów historii.

3. Jawnie okazywana pogarda. Białymi wręcz pogardza, nazywa ich "kolonami", ciotami. Członka opozycji nazywa "Skubanym".

4. Pomija milczeniem czarne karty w życiu swoich "bohaterów" (np. nie wspomina za co Lumumba siedział w więzieniu... za malwersacje finansowe na poczcie) za co chętnie wspomina o grzechach Czombego.

5. Drwi z żołnierzy belgijskich, ze spadochroniarzy a to przecież oni wysławili się niesamowitym męstwem i bohaterstwem ratując wielu ludzi podczas rebelii simbów.

Reportaże pisane są na zamówienie czerwonej "Polityki" dla określonego odbiorcy. Profesor Bogumił Jewsiewiski próbuje w posłowiu "łagodzić" nieco wpadki i podejście Kapuścińskiego, że "nawet jeśli nie wszystko jest stuprocentowo zgodne z faktami", "może on dać upust swojej antypatii, ponieważ pisz dla ówczesnych polskich mediów o "imperialistach" i ostrzega, ze nie ejst poprawny politycznie. Jasne, jasne... a wszystko pod sygnatura Agory i Gazety Wyborczej. Gdyby to był prawicowy dziennikarz NIC by na sucho nie uszło.

Lumumba rozpętał wojnę w Kongu napuszczając ONZ na Katangę (gdzie dopuścili się mordów) i ściągnął do Konga ZSRR. Gizenga i Gbenye to jego bezpośredni kontynuatorzy. Nkhrumah podsycał ogień wojenny dorzucając pomoc militarną i broń. Tacy są bohaterowie Kapuścińskiego, Czarne Gwiazdy które na szczęście spadły.

Mam świetne porównanie i warsztatów i czasów opisywanych będąc świeżo po lekturze "Piątego komanda" Mike Hoare i "Kondotierów" Rafała Gan-Ganowicza. Marksistowski Kapuściński może za nimi co najwyżej wodę w buszu nosić.

Ale... sięgnę jeszcze po kilka książek Kapuścińskiego, jeszcze go nie skreślam. Zobaczymy.

Chłam. Marksistowski chłam. Te słowa w zasadzie dobrze charakteryzują ten wczesny zbiór reportaży Kapuścińskiego. No ale jak to?! "Mistrz reportażu", "intuicyjne wyczucie dziejowego wahadła", "genialnie ukazane". Wolne żarty.

1. Język, stylistyka i środki wyrazu są na poziomie robotnika który skończył kurs wieczorowy z dziennikarstwa.

2. Doskonała znajomość karaj w którym...

więcej Pokaż mimo to

9
avatar
603
114

Na półkach:

Wspaniałe reportaże od których naprawdę trudno się oderwać. Poznałam sylwetki bohaterów walczācych o niepodległość Ghany i Konga, sytuacje w momentach, gdy ludziom zaczynała się budzić świadomość przynależności do czegoś więcej, pragnienia czegoś więcej, pragnienia wolności.
Poukładała mi też fakty w głowie, bo wiedziałam, że coś gdzieś, ale tak nie do końca..
Bardzo polecam nie tylko miłośnikom reportażu.
“Tak, sytuacja się zmienia. W Afryce sytuacja zawsze się zmienia z godziny na godzinę”.

Wspaniałe reportaże od których naprawdę trudno się oderwać. Poznałam sylwetki bohaterów walczācych o niepodległość Ghany i Konga, sytuacje w momentach, gdy ludziom zaczynała się budzić świadomość przynależności do czegoś więcej, pragnienia czegoś więcej, pragnienia wolności.
Poukładała mi też fakty w głowie, bo wiedziałam, że coś gdzieś, ale tak nie do końca..
Bardzo...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
2421
234

Na półkach:

Obok moich ulubionych książek Kapuścińskiego - "Imperium" i "Heban" - ta pozycja jest dla mnie uzupełnieniem części afrykańskich reportaży. Rzecz traktuje o Ghanie i Kongo i brutalnych zawirowaniach towarzyszących dekolonizacji tych państw. O pierwszych afrykańskich osobowościach, ale i o dusznym klimacie czasów "białych panów" na czarnym lądzie.
Kapuściński miał wielki talent obserwatorski i łatwość w przelewaniu swoich obserwacji na papier. Dzięki temu reportaże są bardzo realistyczne - można poczuć ten żar, bunt, strach, a czasem i beznadzieję.

Obok moich ulubionych książek Kapuścińskiego - "Imperium" i "Heban" - ta pozycja jest dla mnie uzupełnieniem części afrykańskich reportaży. Rzecz traktuje o Ghanie i Kongo i brutalnych zawirowaniach towarzyszących dekolonizacji tych państw. O pierwszych afrykańskich osobowościach, ale i o dusznym klimacie czasów "białych panów" na czarnym lądzie.
Kapuściński miał wielki...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
129
28

Na półkach:

"Czarne gwiazdy" - Kapuściński

Książka opowiada historię Ghany i Konga próbujących wyrwać się z rąk kolonialistów. Kapuściński jest na miejscu, gdy dzieją się sprawy kluczowe, lecz nie mówi tylko o nich. Sprytnie tłumaczy kontekst historyczny i społeczny wydarzeń, których jest świadkiem. Często historia bohatera jest także historią kraju lub kontynentu, o który walczy. Na dobrą sprawę nie wiadomo, o co wówczas w Afryce chodziło, co się działo, kto był kim, kto udawał, kto był szczery (a czy dziś wiadomo)?. Wiadomo jedynie tyle, że źli są biali z Ameryki i Europy Zachodniej, dobrzy są czarni (nie wszyscy), wzorem są biali z państw marksistowskich, socjalistycznych - zwał jak zwał, wiadomo, o które chodzi.

Dwie rzeczy rzucają się w oczy. Pierwsza: zafascynowanie Kapuścińskiego marskizmem. W wielu miejscach mówi o złym kapitalizmie i dobrym braterstwie, zniszczeniu podziału klasowego itp. Również dla niego, mam wrażenie, biali w Afryce byli wówczas ucieleśnieniem zła wszelkiego (fakt faktem, że nie można raczej mówić o dobroci białych w Afryce). Czarni z kolei może nieco naiwni, może zagubieni, może nawet chcieli się mścić, ale właśnie przez to zagubienie, naiwność, niechęć do walki wydają się niewinni, czyści. O białych pisze np.: "Cioty aż przysiadają!", "drobnomieszczańska gęś" itp.

Sprawa druga: przerażający wręcz brak kobiet! Kobiety w całej książce pojawiają się kilka razy i za każdym razem są jedynie ozdobą. Mają idealne piersi lub kocie oczy. Nie twierdzę, że mają odgrywać wielkie role w polityce (mowa o Afryce lat 50-tych i 60-tych), bo tak nie było, ale trudno dziś uwierzyć, że kobiet w Afryce równie dobrze mogłoby nie być... Cóż, tak to pewnie Kapuściński widział i to ostatecznie nie może być zarzutem. Nawet socjologia nie zwracała wówczas na kobiety większej uwagi.

Dużo miejsca poświęca Kapuściński rasizmowi. Zarówno temu białemu, jak i czarnemu. Choć temu drugiemu nieco mniej. Przemyca też sporo kontrastów. Czarownicy na wiecach politycznych, marzenia o wyzwoleniu całej Afryki i interesy plemienne... Często czuć groteskę, zupełnie jak gdyby cały kontynent był naiwny i śmieszny.

Ostatecznie to mała książka o nieskończonym lądzie. Kongo jest siedem razy większe od Polski, moje wydanie książki ma 162 strony. Czy można opowiedzieć Polskę na 1000 stron? Czy można opowiedzieć Ghanę i Kongo na 162? Odpowiedź brzmi: nie! Jakkolwiek Kapuściński jak zwykle wykonał zrobił dobrą robotę.

"Czarne gwiazdy" - Kapuściński

Książka opowiada historię Ghany i Konga próbujących wyrwać się z rąk kolonialistów. Kapuściński jest na miejscu, gdy dzieją się sprawy kluczowe, lecz nie mówi tylko o nich. Sprytnie tłumaczy kontekst historyczny i społeczny wydarzeń, których jest świadkiem. Często historia bohatera jest także historią kraju lub kontynentu, o który walczy. Na...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
1266
104

Na półkach: , ,

Fajnie jest poczytać tego najwcześniejszego Kapuścińskiego, zadziornego i szydzącego niemiłosiernie z kolonialistów. Przypisy i posłowie bardzo użyteczne i rozjaśniające wiele kwestii.

Fajnie jest poczytać tego najwcześniejszego Kapuścińskiego, zadziornego i szydzącego niemiłosiernie z kolonialistów. Przypisy i posłowie bardzo użyteczne i rozjaśniające wiele kwestii.

Pokaż mimo to

3

Cytaty

Więcej
Ryszard Kapuściński Czarne gwiazdy Zobacz więcej
Ryszard Kapuściński Czarne gwiazdy Zobacz więcej
Ryszard Kapuściński Czarne gwiazdy Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd