rozwińzwiń

Piekło na froncie wschodnim. Dzienniki niemieckiego żołnierza 1941-1943

Okładka książki Piekło na froncie wschodnim. Dzienniki niemieckiego żołnierza 1941-1943 autora Christine Alexander, Mason Kunze, 9788377730041
Okładka książki Piekło na froncie wschodnim. Dzienniki niemieckiego żołnierza 1941-1943
Christine AlexanderMason Kunze Wydawnictwo: Wydawnictwo RM historia
205 str. 3 godz. 25 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Eastern inferno
Data wydania:
2012-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2012-01-01
Liczba stron:
205
Czas czytania
3 godz. 25 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377730041
Tłumacz:
Grzegorz Siwek, Olga Knopińska
Średnia ocen

7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Piekło na froncie wschodnim. Dzienniki niemieckiego żołnierza 1941-1943 w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Piekło na froncie wschodnim. Dzienniki niemieckiego żołnierza 1941-1943

Średnia ocen
7,4 / 10
52 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Piekło na froncie wschodnim. Dzienniki niemieckiego żołnierza 1941-1943

avatar
148
85

Na półkach:

„Żołnierze Einsatzkommando Waffen SS również są bardzo zajęci. Do południa 25 września wszyscy Żydzi bez wyjątku mają się ujawnić. Jasne, stawi się połowa z nich. Ale nikt nam nie ucieknie, bo obrzeża miasta obsadzono ciasno posterunkami. Rozpoczyna się dzień odwetu za naszych kolegów, którzy stracili życie rozerwani minami. W tej chwili, 24 godziny później, już 2000 Hebrajczyków trafiło do Jahwe!”.

To będzie bardzo osobista opinia.

Dawno już tak emocjonalnie nie podchodziłam do żadnego tekstu. Czytałam i nie mogłam uwierzyć. W fanatyzm. W nienawiść. W okrucieństwo wojny. W wiarę w wyższość rasy i narodowy socjalizm. Autor dzienników, feldfebel Hans Roth, nieustanie mnie irytował. Nic nie mogłam na to poradzić. Doprawdy, jego hipokryzja mnie po prostu powaliła. Hans wciąż powoływał się na Boga, używał jego imienia, ale ja w tej książce dostrzegłam tylko działania samego Lucyfera i wszystkich jego zastępów. Mimo tego nie potrafiłam oderwać się od tej lektury. Odkładałam i znów brałam do ręki. Każda strona kusiła swoją zawartością. Przyciągała. Ciekawość nie dawała zasnąć. Musiałam po prostu dojść do końca tej historii.

To było niezwykłe doznanie, czytać te zapiski. Zajrzeć w umysł człowieka przesiąkniętego na wskroś ideologią narodowego socjalizmu, oddanego Führerowi. Od buty i pychy niemieckiego niezwyciężonego żołnierza do strachu i nieustannej obawy o życie przegrywających…

Mimo trudnych tematów warto przeczytać te dzienniki. Żeby wiedzieć, żeby nigdy nie chcieć uczestniczyć w czymś tak wstrętnym jak wojna. Żeby nie dać się zmanipulować żadnej ideologii.

„Żołnierze Einsatzkommando Waffen SS również są bardzo zajęci. Do południa 25 września wszyscy Żydzi bez wyjątku mają się ujawnić. Jasne, stawi się połowa z nich. Ale nikt nam nie ucieknie, bo obrzeża miasta obsadzono ciasno posterunkami. Rozpoczyna się dzień odwetu za naszych kolegów, którzy stracili życie rozerwani minami. W tej chwili, 24 godziny później, już 2000...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
106
38

Na półkach: ,

Wybitna książka. Wspomnienia niemieckiego żołnierza, które w pewnym momencie się…

Wybitna książka. Wspomnienia niemieckiego żołnierza, które w pewnym momencie się…

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
141
49

Na półkach:

Świetna lektura. Dziennik pisany na bieżąco, więc na szczęście pozbawiony zupełnie powojennych prób wybielania się lub opowiadania o wydarzeniach, w których się nie uczestniczyło. Polecam, chociaż lektura mocno przygnębiająca.

Świetna lektura. Dziennik pisany na bieżąco, więc na szczęście pozbawiony zupełnie powojennych prób wybielania się lub opowiadania o wydarzeniach, w których się nie uczestniczyło. Polecam, chociaż lektura mocno przygnębiająca.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

244 użytkowników ma tytuł Piekło na froncie wschodnim. Dzienniki niemieckiego żołnierza 1941-1943 na półkach głównych
  • 134
  • 104
  • 6
57 użytkowników ma tytuł Piekło na froncie wschodnim. Dzienniki niemieckiego żołnierza 1941-1943 na półkach dodatkowych
  • 40
  • 5
  • 5
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Tagi i tematy do książki Piekło na froncie wschodnim. Dzienniki niemieckiego żołnierza 1941-1943

Inne książki autora

Okładka książki Piekło na froncie wschodnim Christine Alexander, Mason Kunze
Ocena 7,3
Piekło na froncie wschodnim Christine Alexander, Mason Kunze

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Tygrysy w błocie Otto Carius
Tygrysy w błocie
Otto Carius
Jeśli ktoś interesuje się niemiecką bronią pancerną, to znajdzie tu sporo ciekawostek i informacji. Nie miałem np. pojęcia że jeden Tygrys mógł bez problemu holować drugiego, że czołgiści w warunkach bojowych potrafili pomóc odpalić koledze czołg "na popych" - i wiele innych. Szczególnie interesująca jest dokumentacja na końcu książki - zawiera ona uwagi zebrane w trakcie eksploatacji maszyn, opis częstych usterek i wad konstrukcyjnych oraz propozycje naprawy. Natomiast same wspomnienia budzą we mnie bardzo skrajne uczucia. Przede wszystkim - od samego początku wyraźnie widać że autor opisuje starannie wyselekcjonowane wydarzenia. Chociaż służył od 1940, to tak naprawdę niczego nie mówi o swojej służbie aż do 1943. To jest bardzo dziwne i od samego początku czytelnik ma wrażenie że facet coś tu próbuje ukryć. Autor nie wspomina ani słowem o tym co się działo z rosyjską ludnością cywilną ani jak była traktowana przez wojska i oddziały niemieckie. Ot, raz napisze że "ludność uciekła z wioski" - i tyle. Aż się chce krzyczeć, że to jakaś kpina, tu coś zostało z rozmysłem przemilczane. A musiałby być ślepy żeby niczego nie widzieć, stąd prosty wniosek że postanowił to przemilczeć. Gardzę takim podejściem. Günter Koschorrek miał dużo więcej odwagi i chociaż w jego wspomnieniach również wyczuwam dziury i przemilczenia, to darzę je większym szacunkiem niż nadęte wypociny Cariusa, bo dał radę wspomnieć o paru niewygodnych rzeczach. Mocno razi stosunek Cariusa do wojny i nazizmu. Facet przyjął bardzo wygodną (dla siebie) postawę: stara się ich nie zauważać. Ideologia i wodzowie przewijają się gdzieś w tle, walka jest najważniejsza. Unika jakichkolwiek deklaracji i wyjawiania swoich poglądów. Nie krytykuje samej zasadności rozpętania wojny i jej prowadzenia, boli go co najwyżej niekompetencja dowództwa i marnowanie okazji. Poza jednym przypadkiem: zażarcie broni niemieckiej armii, dzielności i poświęcenia niemieckich żołnierzy. Mógłbym to zrozumieć, ale facet robi to w najgłupszy możliwy sposób: zrównuje niemieckich agresorów i alianckich żołnierzy jako jedną społeczność ludzi którzy "wykonują rozkazy". Nosz... Nie muszę chyba mówić, jaką wściekłość uruchamia Niemiec mówiący o "wykonywaniu rozkazów"? Podsumowując: wartość techniczną oceniam wysoko, wartość merytoryczna szoruje po dnie. Samego Cariusa szanuję jako żołnierza, ale gardzę za całokształt. Stąd taka ocena a nie inna.
stud3nt - awatar stud3nt
ocenił na62 dni temu
Snajper na froncie wschodnim. Wspomnienia Josefa Allerbergera Albrecht Wacker
Snajper na froncie wschodnim. Wspomnienia Josefa Allerbergera
Albrecht Wacker
Na wstępie trzeba zaznaczyć, że książka to spisana relacja niemieckiego snajpera z czasów drugiej wojny światowej. Mamy zatem wspomnienia żołnierza, oczywiście stawiającego go w jak najlepszym świetle, pomijającego różne "niewygodne" aspekty, ludobójstwo jakiego dopuściło się niemieckie wojsko na froncie wschodnim, a do tego spisane przez inną osobę, co wpływa akurat na styl książki. Jest to zatem książka relacjonująca wspomnienia snajpera, który na front trafił jako ochotnik, który po osiągnięciu pełnoletniości zgłosił się do służby w Wehrmachcie. Po szkoleniu, jako strzelec górski, obsługujący ciężki karabin maszynowy, szybko ujawnił swoje zdolności strzelca wyborowego i został snajperem. Walczył od lipca 1943 roku aż do samej kapitulacji i szczęśliwej dość ucieczki do domu. Biorąc pod uwagę, że są to wspomnienia snajpera, to jest to tytuł dość wyjątkowy, a opisy walk wydają się bardzo wiarygodne, poparte także licznymi zdjęciami z opisywanych wydarzeń, ludzi. Sporo jest ciekawostek, realiów służby, walki, relacji między żołnierzami. Jak to już nie pierwszy raz czytając wspomnienia niemieckich żołnierzy, znajdziemy tu nieskrywaną pogardę dla przeciwnika. Nawet jeśli we wspomnieniach znajdzie się docenienie żołnierskich walorów, to w sposobie określania radzieckich żołnierzy, wyczytać można pogardę, traktowanie z wyższością. Chociaż w pewien sposób często dotyczyło to żołnierzy walczących na różnych frontach. Oczywiście nieporozumieniem jest szukanie w tych wspomnieniach refleksji o nazizmie, o ludobójstwie, obozach, jakiegoś poczucia winy. To raczej spojrzenie na nieludzką, okrutną wojnę, którego uczestnik mówi w sposób bezpośredni o bezlitosnej walce, o znieczuleniu, o swoim sposobie walki, przecież fascynującym choć kontrowersyjnym. Niektóre fragmenty są bardzo filmowe, pełne akcji, czyta się to rewelacyjnie, także ze względu na przyjętą narrację trzecioosobową, bo autor spisał wspomnienia tytułowego snajpera i podaje je jakby zbeletryzowaną biografię obejmującą okres od szkolenia do końca wojny. To bardzo dobra rzecz, wolna od natrętnej propagandy, raczej pomijająca ludobójcze epizody oddziałów, w których służył tytułowy snajper. I napisana i wydana oryginalnie już kilkadziesiąt lat po wojnie. Niemniej to bardzo ciekawy obraz koszmaru frontu wschodniego i zaciekłości toczonych tam walk.
Tomasz_K - awatar Tomasz_K
ocenił na71 rok temu
SS-Totenkopf. Historia dywizji Waffen SS Chris Mann
SS-Totenkopf. Historia dywizji Waffen SS
Chris Mann
Spośród wszystkich dywizji Waffen SS, ta jednostka zapisała się w historii chyba najbardziej złowieszczo. Po pierwsze, z uwagi na jej pierwotny rodowód jako jednostki wartowniczej przeznaczonej dla obozów koncentracyjnych. Po drugie, ze względu na fanatyczną indoktrynację rekrutów przychodzących do jednostki. Po trzecie, zważywszy na przerażające dowody okrucieństwa w trakcie działań wojennych względem jeńców i ludności cywilnej. Z perspektywy III Rzeszy „Totenkopf” niewątpliwie uznawana była jako jednostka niezwykle bitna i zawzięta, zwłaszcza na froncie wschodnim: Demiańsk, Charków, Kursk, Wołomin, Budapeszt… Książka aspiruje do roli kompendium wiedzy na temat 3. Dywizji Waffen SS, ale niestety razi dość dużą pobieżnością. Bardzo dużo miejsca poświęcono osobie pierwszego dowódcy i fanatycznego założyciela – Theodora Eicke. Przybliżono genezę powstania formacji oraz jej udział w II wojnie światowej, ale Autor zbyt często rozprasza uwagę na inne jednostki współdziałających z Totenkopf. Załączone mapy są bardzo ogólne i nie pokazują konkretnych rejonów działań Dywizji. Ciekawie wygląda materiał zdjęciowy, choć czasem ich wybór nie współgra z tekstem. Kiepsko wygląda ostatni rozdział poświęcony uzbrojeniu Dywizji, jest mocno chaotyczny, sporo w nim niedokładności (także w tłumaczeniu). Generalnie książka ładnie wydana, choć w nietypowym (niezbyt wygodnym) formacie. Jednak dla poznania szczegółowych dziejów i struktury omawianej formacji konieczne jest zapoznanie z dodatkowymi źródłami.
Kedar - awatar Kedar
ocenił na71 rok temu
Monte Cassino. Piekło dziesięciu armii Peter Caddick-Adams
Monte Cassino. Piekło dziesięciu armii
Peter Caddick-Adams
„Monte Cassino” jest nazwą, którą zna chyba każdy Polak – jest to symbol polskiego heroizmu i odwagi. Była to jedna z najcięższych i najbardziej krwawych potyczek II wojny światowej, której sukces otworzył alianckim wojskom drogę do dalszego wyzwalania Włoch. Strategicznie położony klasztor, górujący nad okolicą, wydawał się idealnym miejscem do obrony, co doprowadziło do jego zniszczenia przez alianckie bombardowania. Paradoksalnie, ruiny klasztoru okazały się być jeszcze lepszym miejscem do obrony dla elitarnej jednostki spadochronowej III Rzeszy, która zajęła te pozycje. Samo podejście do ruin było mordercze; żołnierze musieli przedzierać się przez otwarte przestrzenie usłane kamieniami, pod nieustannym ostrzałem. Dodatkowo, Niemcy przygotowali skomplikowany system bunkrów i pól minowych, które miały powstrzymać nadciągające wojska alianckie. W bitwie o Monte Cassino wzięło udział dziesięć armii, które wykrwawiały się w zaciekłych walkach o ten kluczowy punkt strategiczny. Przełom nastąpił dopiero dzięki sprzyjającym warunkom pogodowym i brawurowemu szturmowi polskich żołnierzy dowodzonych przez generała Władysława Andersa, którzy przełamali niemiecką obronę i zajęli wzgórze. Autor książki przedstawia również ciekawą historię słynnego niedźwiedzia Wojtka, który stał się symbolem polskiej armii. Książka jest bardzo dobrze i wnikliwie napisana, stanowiąc doskonałe opracowanie walk o Monte Cassino. Autor z wielką dbałością o szczegóły opisuje wszystkie strony konfliktu, ich motywacje, a także historyczne tło, które doprowadziło do tej bitwy. Oprócz samej walki o klasztor, książka przybliża również starcia w okolicznych miejscowościach, aż do momentu, gdy wojska alianckie wkroczyły do Rzymu. Dodatkowo, czytelnik otrzymuje solidną dawkę historii samego klasztoru, który był świadkiem wielu wydarzeń na przestrzeni wieków. W wielu miejscach autor przytacza fragmenty wypowiedzi uczestników tej jednej z największych bitew II Wojny Światowej, co nadaje książce autentyczności i pozwala lepiej zrozumieć dramatyzm tamtych wydarzeń. Polecam tę książkę każdemu pasjonatowi historii, zarówno ze względu na rzetelność opracowania, jak i na emocjonalny ładunek, który niesie ze sobą opowieść o heroizmie i poświęceniu polskich żołnierzy w jednej z najważniejszych bitew wojennych. To pozycja obowiązkowa dla każdego, kto pragnie zgłębić historię tej monumentalnej bitwy i zrozumieć, jak wielki wpływ miała ona na losy wojny i na polski naród.
mikroczytelnia - awatar mikroczytelnia
oceniła na71 rok temu
Achtung Panzer! Uwaga czołgi! Heinz Wilhelm Guderian
Achtung Panzer! Uwaga czołgi!
Heinz Wilhelm Guderian
Nazwisko Heinza Guderiana jest znane nie tylko każdemu historykowi wojskowości, ale też pasjonatom broni pancernej oraz taktyki ich użycia. Nie ma się czemu dziwić, gdyż jest to na swój sposób książka-legenda, która wytyczyła drogę dla całej dziedziny teorii wykorzystania tej broni. „Achtung Panzer” to pozycja o tyle interesująca, że stanowi wielopoziomową analizę kondycji nowatorskiego rodzaju broni w okresie Dwudziestolecia poruszającą bogatą problematykę, a przy tym stawiającą tezy pozwalające zrozumieć sposób funkcjonowania czołgów na polu bitwy. Ze względu na całościowe podejście do tematu, książka stanowi dużą wartość i ważny przyczynek w temacie militariów. Główne poruszane aspekty: 1. Aspekt historyczny – opis rozwoju broni pancernej od rachitycznych początków (bitwy w ostatnich dwóch latach Pierwszej Wojny) po stosunkowo sprawnie działające dywizje pancerne Wehrmachtu pod koniec lat 30-tych. Guderian opisuje to dosyć szczegółowo, skupiając się na kilku ważniejszych z punktu widzenia taktyki starciach. 2. Aspekt organizacyjny – sposób uformowania wojsk, ich skład i struktura poszczególnych pododdziałów. Poza kilkoma fragmentami, charakterystyka jest dosyć ogólna i pobieżna dzięki czemu nawet laikowi łatwo zrozumieć wątpliwości jakie mieli twórcy Panzerwaffe. 3. Aspekt polityczny – jeden z ciekawszych wątków powracający właściwie w każdym z rozdziałów. Nie jest tajemnicą, że tworzenie i uniezależnianie wojsk pancernych od innych rodzajów broni nie przebiegało gładko. Guderian – raz bezpośrednio, a innym razem w sposób zawoalowany – daje do zrozumienia, że dochodziło do (nieraz ostrych) różnic poglądowych między decydentami i to zarówno ze strony wojska, jak i polityki. Autor dobrze opisuje tarcia z niektórymi urzędami, napotykane problemy administracyjne, lecz również wsparcie jakie otrzymywał od starszych oficerów (przynajmniej tych podzielających jego wizję). 4. Aspekt wojskowy – taktyka użycia czołgów została przedstawiona przez Guderiana jako mozolny i długotrwały proces rozłożony na lata, który – gdyby nie jego osobiste poświęcenie – nie osiągnąłby poziomu, jaki sobie zamarzył. Świetnie opisano ideę współdziałania wozów opancerzonych ze sobą oraz innymi rodzajami broni, problem wsparcia ze strony wojsk inżynieryjnych („pionierów”) i artylerii, a także opis techniczny samych czołgów. Następstwem tego jest wyłożenie przez autora swoich poglądów na większy problem jakim jest cała, wówczas bardzo nowatorska, koncepcja wojny powietrzno-lądowej, z której w krótkim czasie narodził się Blitzkrieg. To najbardziej wartościowa część „Achtung Panzer” i choćby dla tych kilkudziesięciu stron warto sięgnąć po książkę. Warty odnotowania jest także bardzo dobry wstęp w wykonaniu Krzysztofa Fudaleja, który nie tylko dokonał zgrabnego streszczenia książki, ale przede wszystkim przedstawił sylwetkę samego Guderiana i skonfrontował przemyślenia generała ze stanem faktycznym. Jest to o tyle interesujące i potrzebne, że autorowi „Achtung Panzer” zdarza się koloryzować, uwypuklać własną rolę kosztem pozostałych (wszak byli też inni teoretycy wojskowości forsujący pomysł mechanizacji armii niemieckiej w tamtym okresie) tudzież wyolbrzymiać pewne trudności tak, aby przekonać docelową grupę czytelników do swoich racji. Dobrze współgra to z charakterem generała Wehrmachtu, który uchodził za osobę krewką, dosyć żywiołową i energiczną, a miejscami może nawet agresywną w wyrażaniu swoich – nie zawsze popularnych – opinii. Mając na uwadze powyższe braki, nie można umniejszać roli Heinza Guderiana jako wizjonera, pioniera oraz – co może najważniejsze – praktycznego organizatora oddziałów pancernych i zmechanizowanych/zmotoryzowanych. Rozsądna konceptualizacja przyszłej wojny połączona z możliwościami intelektualnymi oraz pracowitością, a przy tym dalekosiężne myślenie pozwalające stworzyć nowoczesną koncepcję operacyjną słusznie stawia autora na piedestale. Współcześnie przemyślenia Guderiana są „oczywistą oczywistością”, lecz z perspektywy 80 lat wnioski Guderiana były iście rewolucyjne.
Koval - awatar Koval
ocenił na98 lat temu

Cytaty z książki Piekło na froncie wschodnim. Dzienniki niemieckiego żołnierza 1941-1943

Więcej
Christine Alexander Piekło na froncie wschodnim. Dzienniki niemieckiego żołnierza 1941-1943 Zobacz więcej
Christine Alexander Piekło na froncie wschodnim. Dzienniki niemieckiego żołnierza 1941-1943 Zobacz więcej
Christine Alexander Piekło na froncie wschodnim. Dzienniki niemieckiego żołnierza 1941-1943 Zobacz więcej
Więcej

Ciekawostki historyczne