ArtykułyMilion euro dla pisarki i burza w branży. Nagroda „Aena de Narrativa“ rozpala emocje
LubimyCzytać7
Artykuły„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać11
Artykuły"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać3
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać446
Piekło na froncie wschodnim. Dzienniki niemieckiego żołnierza 1941-1943

- Kategoria:
- historia
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Eastern inferno
- Data wydania:
- 2012-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2012-01-01
- Liczba stron:
- 205
- Czas czytania
- 3 godz. 25 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788377730041
- Tłumacz:
- Grzegorz Siwek, Olga Knopińska
Inwazja armii niemieckiej na Związek Radziecki podczas II wojny światowej to największy i najbardziej krwawy konflikt zbrojny w historii. Gigantyczna liczba żołnierzy, tysiące czołgów i samolotów prowadziły zmagania na niezmierzonych obszarach. Zachowało się niewiele relacji z przebiegu tych walk: tylko bardzo nieliczni ich uczestnicy próbowali zapisywać w formie narracyjnej swoje przeżycia. Historia Hansa Rotha rozpoczyna się późną wiosną 1941 roku i stanowi dziennik służby niemieckiego żołnierza. Roth opisuje swój udział w najbardziej zaciętych bitwach toczących się na froncie wschodnim. Jego refleksje dają poruszający wgląd w codzienne życie żołnierzy Rzeszy, toczących rozpaczliwe zmagania z wrogiem. Z wielkim pietyzmem charakteryzuje też otoczenie, sporo uwagi poświęca sytuacji Ukraińców i Rosjan. Dziennikom Rotha brakuje literackiej "ogłady", ale ich wielkim atutem jest to, że były pisane na bieżąco, a nie po wojnie, gdy pamięć o minionych wydarzeniach mogła się już zatrzeć, a późniejsze przeżycia wypaczyć wspomnienia. Jego myśli zostały utrwalone w postaci niezmienionej, a surowy opis wypadków nie uległ zniekształceniom ani nie został przykrojony do późniejszych oczekiwań. Prowadzone przez niego dzienniki upamiętniają życie jego samego na froncie oraz milionów żołnierzy, którzy oddali życie w tej strasznej wojnie z dala od rodzinnych domów. To autentyczna relacja o okrucieństwach, rzezi i śmierci, przepojona nadzieją, że pewnego dnia życie ponownie będzie toczyło się tak jak dawniej, przed wojną.
Kup Piekło na froncie wschodnim. Dzienniki niemieckiego żołnierza 1941-1943 w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Oceny książki Piekło na froncie wschodnim. Dzienniki niemieckiego żołnierza 1941-1943
Poznaj innych czytelników
244 użytkowników ma tytuł Piekło na froncie wschodnim. Dzienniki niemieckiego żołnierza 1941-1943 na półkach głównych- Chcę przeczytać 134
- Przeczytane 104
- Teraz czytam 6
- Posiadam 40
- Chcę w prezencie 5
- Historia 5
- 2024 2
- Ulubione 2
- Historyczne 2
- Historia - II wojna światowa 1
Tagi i tematy do książki Piekło na froncie wschodnim. Dzienniki niemieckiego żołnierza 1941-1943
Inne książki autora
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Piekło na froncie wschodnim. Dzienniki niemieckiego żołnierza 1941-1943
Jesteśmy tu, żyjemy i znosimy wszelkie cierpienia, jakie człowiek może znieść, wszelkie potworności, które inny człowiek jest w stanie wymyślić. Nie sposób ich nazwać ani zliczyć. Podobnie jak podczas Wielkiej Wojny, teraz też największe zasługi dla zwycięstwa odnoszą walczący w okopach, bagnetami i granatami ręcznymi. Walka wręcz stanowi tu codzienność, a huk dział to muzyczne tło dla śmierci. A mimo to trwamy jak niezniszczalna twierdza i opieramy się zatrutym strzałom wroga.
Jesteśmy tu, żyjemy i znosimy wszelkie cierpienia, jakie człowiek może znieść, wszelkie potworności, które inny człowiek jest w stanie wymyś...
Rozwiń ZwińNie pamiętam szczegółów tej rzezi. To niewiarygodne, ale prawdziwe. Pędziliśmy naprzód jak oszalali zabójcy. Strzelaliśmy, cięliśmy i tłukliśmy. Padaliśmy, powstawaliśmy i nacieraliśmy dalej. Po prostu nie potrafię sobie przypomnieć wszystkich szczegółów. I jak teraz wyglądamy! Mam rozdartą koszulę, dłonie i kolana pokrwawione, ślady krwi na całym mundurze. Do cholewy lewego buta przywarł kawałek zmiażdżonego mózgu. Muszę zwymiotować.
Nie pamiętam szczegółów tej rzezi. To niewiarygodne, ale prawdziwe. Pędziliśmy naprzód jak oszalali zabójcy. Strzelaliśmy, cięliśmy i tłukli...
Rozwiń Zwiń To, co widzę, jest potworne. Do końca życia nie zapomnę tego przerażającego widoku. Na krawędzi wąwozu stoją Żydzi, serią z karabinów maszynowych zmiatani 50 metrów w dół.
Cokolwiek pozostało na górze, „uprząta się” i po osiągnięciu normy, czyli 1000 trupów, następuje detonacja i zasypanie wąwozu.
„Świetny pomysł ta detonacja, nie?” - blondyn uśmiecha się. Ma twarz dziecka. (...)
Chłopak ma 19 lat! To pozostawia ślady. Nie tylko na ubraniu - co będzie, kiedy ci ludzie wrócą do domu, do swoich dziewczyn, do kobiet?
To, co widzę, jest potworne. Do końca życia nie zapomnę tego przerażającego widoku. Na krawędzi wąwozu stoją Żydzi, serią z karabinów maszyn...
Rozwiń Zwiń
















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Piekło na froncie wschodnim. Dzienniki niemieckiego żołnierza 1941-1943
„Żołnierze Einsatzkommando Waffen SS również są bardzo zajęci. Do południa 25 września wszyscy Żydzi bez wyjątku mają się ujawnić. Jasne, stawi się połowa z nich. Ale nikt nam nie ucieknie, bo obrzeża miasta obsadzono ciasno posterunkami. Rozpoczyna się dzień odwetu za naszych kolegów, którzy stracili życie rozerwani minami. W tej chwili, 24 godziny później, już 2000 Hebrajczyków trafiło do Jahwe!”.
To będzie bardzo osobista opinia.
Dawno już tak emocjonalnie nie podchodziłam do żadnego tekstu. Czytałam i nie mogłam uwierzyć. W fanatyzm. W nienawiść. W okrucieństwo wojny. W wiarę w wyższość rasy i narodowy socjalizm. Autor dzienników, feldfebel Hans Roth, nieustanie mnie irytował. Nic nie mogłam na to poradzić. Doprawdy, jego hipokryzja mnie po prostu powaliła. Hans wciąż powoływał się na Boga, używał jego imienia, ale ja w tej książce dostrzegłam tylko działania samego Lucyfera i wszystkich jego zastępów. Mimo tego nie potrafiłam oderwać się od tej lektury. Odkładałam i znów brałam do ręki. Każda strona kusiła swoją zawartością. Przyciągała. Ciekawość nie dawała zasnąć. Musiałam po prostu dojść do końca tej historii.
To było niezwykłe doznanie, czytać te zapiski. Zajrzeć w umysł człowieka przesiąkniętego na wskroś ideologią narodowego socjalizmu, oddanego Führerowi. Od buty i pychy niemieckiego niezwyciężonego żołnierza do strachu i nieustannej obawy o życie przegrywających…
Mimo trudnych tematów warto przeczytać te dzienniki. Żeby wiedzieć, żeby nigdy nie chcieć uczestniczyć w czymś tak wstrętnym jak wojna. Żeby nie dać się zmanipulować żadnej ideologii.
„Żołnierze Einsatzkommando Waffen SS również są bardzo zajęci. Do południa 25 września wszyscy Żydzi bez wyjątku mają się ujawnić. Jasne, stawi się połowa z nich. Ale nikt nam nie ucieknie, bo obrzeża miasta obsadzono ciasno posterunkami. Rozpoczyna się dzień odwetu za naszych kolegów, którzy stracili życie rozerwani minami. W tej chwili, 24 godziny później, już 2000...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWybitna książka. Wspomnienia niemieckiego żołnierza, które w pewnym momencie się…
Wybitna książka. Wspomnienia niemieckiego żołnierza, które w pewnym momencie się…
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna lektura. Dziennik pisany na bieżąco, więc na szczęście pozbawiony zupełnie powojennych prób wybielania się lub opowiadania o wydarzeniach, w których się nie uczestniczyło. Polecam, chociaż lektura mocno przygnębiająca.
Świetna lektura. Dziennik pisany na bieżąco, więc na szczęście pozbawiony zupełnie powojennych prób wybielania się lub opowiadania o wydarzeniach, w których się nie uczestniczyło. Polecam, chociaż lektura mocno przygnębiająca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka dziwna... Z jednej strony porywa realizmem, a z drugiej strony przeraża butą, dumą niemieckiego żołnierza oraz jego głęboką pogardą dla innych narodów....
Książka dziwna... Z jednej strony porywa realizmem, a z drugiej strony przeraża butą, dumą niemieckiego żołnierza oraz jego głęboką pogardą dla innych narodów....
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka bardzo trudna w lekturze.Wpisy z dziennika hitlerowskiego żołnierza w zasadzie nie różnią się od siebie-są to faktograficzne opisy ostrzałów z ciężkiej broni z obydwu stron konfliktu.Zastanawia mnie jedno biorąc pod uwagę autentyczność tych dzienników-istna nieśmiertelność głównego bohatera wobec sytuacji frontowych które opisuje.Powieść Haapegob Przystanek Moskwa wydaje mi się być bardziej autentyczna w opisie piekła walk w ZSRR
Książka bardzo trudna w lekturze.Wpisy z dziennika hitlerowskiego żołnierza w zasadzie nie różnią się od siebie-są to faktograficzne opisy ostrzałów z ciężkiej broni z obydwu stron konfliktu.Zastanawia mnie jedno biorąc pod uwagę autentyczność tych dzienników-istna nieśmiertelność głównego bohatera wobec sytuacji frontowych które opisuje.Powieść Haapegob Przystanek Moskwa...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziennik niemieckiego żołnierza z frontu wschodniego, identyfikującego się z nazistowską ideologią, "kupującego" teorię, że Niemcy wyprzedzili tylko atak Sowietów. Po lekturze kilku niemieckich książek wspomnieniowych z frontu wschodniego dla mnie najciekawsza była pierwsza część dzienników, kiedy autor z detalami opisuje walki na Wołyniu i szlaku do Kijowa. O ile np. w "Przystanku Moskwa" opisany jest właściwie spacerek dywizji piechoty na głównym kierunku uderzenia aż pod Moskwę, bo przełamań dokonywały dywizje pancerne, to tutaj, na południe od Prypeci Niemcom wcale nie szło jak po maśle - ciężar walk spoczywał na piechocie, która ponosiła ogromne straty, głównie od ognia artylerii rosyjskiej i nalotów lotnictwa. Autor opisuje też podstępy wojenne Rosjan. Im dalej, tym opisy stają się mniej dokładne.
Dziennik niemieckiego żołnierza z frontu wschodniego, identyfikującego się z nazistowską ideologią, "kupującego" teorię, że Niemcy wyprzedzili tylko atak Sowietów. Po lekturze kilku niemieckich książek wspomnieniowych z frontu wschodniego dla mnie najciekawsza była pierwsza część dzienników, kiedy autor z detalami opisuje walki na Wołyniu i szlaku do Kijowa. O ile np. w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałem wiele publikacji dotyczących tematyki frontu wschodniego ale żadna z nich nie pokazywała tak realnie a zarazem okrutnie rzeczywistości toczących się walk w latach 1941 - 1943. Pamiętniki te są swoistym odzwierciedleniem codziennego życia żołnierza frontowego.
Przeczytałem wiele publikacji dotyczących tematyki frontu wschodniego ale żadna z nich nie pokazywała tak realnie a zarazem okrutnie rzeczywistości toczących się walk w latach 1941 - 1943. Pamiętniki te są swoistym odzwierciedleniem codziennego życia żołnierza frontowego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak jak widnieje w tytule publikacji, mamy tutaj do czynienia z dziełem prawie w całości (z krótki notkami od reakcji) opartym na dziennikach Niemieckiego żołnierza, biorącego udział w walkach na froncie wschodnim. Autorem owych dzienników jest Hans Roth, żołnierz batalionu niszczycieli czołgów 299. Dywizji Piechoty. Jego wspomnienia obejmują okres od 12 czerwca 1941 roku do 6 maja 1943. Brał on udział w pierwszych walkach z Armią Czerwoną, wkraczał do Kijowa, uczestniczył w bitwie pod Stalingradem, walczył o Charków i Woroneż. Zaginął on bez wieści w 1944 roku podczas całkowitego rozbicia Grupy Armii „Środek”. Pozostawił jednak po sobie pamiętniki ukazujące tytułowe „piekło”, które czekało zarówno na żołnierzy takich jak on, oraz te, które Niemcy sami gotowali ludziom na podbitych przez siebie terenach. W zapiskach nie brakuje więc wyrazistej bezwzględności obu stron. Ludobójstwa, okrucieństwa dokonywane na cywilach, strzelanie w plecy wycofujących się żołnierzy armii Radzieckiej przez ich oficerów, wykorzystywanie przez Niemców i ZSRR zakazach traktatami broni (miny pułapki, pocisku dum-dum, pociski i granaty fosforowe, broń chemiczna itp.). Wszystko to dosadnie pokazuje tragizm wojny w swojej najgorszej możliwej formie.
Pasjonaci historii, którzy zdecydują się sięgnąć po ten tytuł, muszą być świadomi tego, że nie jest to publikacja, która szczegółowo prezentuje przebieg inwazji Niemiec na Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich. Forma „pamiętników” automatycznie oznacza ukazywanie danych wydarzeń przez pryzmat wielkich emocji i przekonać danego człowieka. W dziennikach Rotha na czytelnika czeka więc zapis postępujących walk, w których brał udział, całej wojennej atmosfery, emocji towarzyszących żołnierzom czy wielu rozmyślań na temat rodziny. Wszystko to napisane jest językiem prostym, pozbawionym widocznej cenzury, jednocześnie nie zawsze obiektywnym.
Należy być gotowym na to, że obraz wojny ukazany zostaje tutaj oczami człowieka mocno zindoktrynowanego, który jest przekonany o słuszności wojny i wyższości swojej rasy nad innymi. W niektórych momentach ślepo wieży on w nieomylność władzy, pod żądamy której każdemu będzie się żyło lepiej.
Cała recenzja na:
https://popkulturowykociolek.pl/recenzja-ksiazki-pieklo-na-froncie-wschodnim-dzienniki-niemieckiego-zolnierza-1941-1943/
Tak jak widnieje w tytule publikacji, mamy tutaj do czynienia z dziełem prawie w całości (z krótki notkami od reakcji) opartym na dziennikach Niemieckiego żołnierza, biorącego udział w walkach na froncie wschodnim. Autorem owych dzienników jest Hans Roth, żołnierz batalionu niszczycieli czołgów 299. Dywizji Piechoty. Jego wspomnienia obejmują okres od 12 czerwca 1941 roku...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobre wspomnienia, ale przy takich pozycjach jak "krwawy śnieg" czy "zapomniany żołnierz" lub genialny "sołdat" to książka ta jest płytka i prosta, chociaż barwna i sporo ciekawych nieznanych mi szczegółów o froncie wschodnim tutaj znalazłem. Jednak mamy do czynienia z zaślepionym propagandą prostym żołnierzem, a nie prawdziwym artystą przeżywającym wojnę. Mimo wszystko polecam i żałuję że historia ta się urywa...
Bardzo dobre wspomnienia, ale przy takich pozycjach jak "krwawy śnieg" czy "zapomniany żołnierz" lub genialny "sołdat" to książka ta jest płytka i prosta, chociaż barwna i sporo ciekawych nieznanych mi szczegółów o froncie wschodnim tutaj znalazłem. Jednak mamy do czynienia z zaślepionym propagandą prostym żołnierzem, a nie prawdziwym artystą przeżywającym wojnę. Mimo...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka "wpadła"mi przypadkowo z rodzinnej biblioteki, mi czytało sie bdb.to ksiązka dla fanów dokumentu,historii..Autor jako żołnierz 1 lini frontu opisuje na bieżąco(co dodaje realizmu)swoje spostrzeżenia i odczucia--autor dziwi sie niezrozumialej radzieckiej formie prowadzenia wojny,ich natarciom,dowiadujemy sie dlaczego po stronie radzieckiej ginie 10x wiecej żołnierzy niż po niemieckiej,jednakże autor i jego koledzy wiedzą że maja doczynienia z odważnym,nieobliczalnym przeciwnikiem,autor walczył też na zachodzie i porownuje tamtem front jako"wakacje",tchórzliwi francuzi i inni,słaba artyleria zachodu---autor"wychwala"radziecką artylerię jako niezwykle skuteczną,siejaca spustoszenie i łzy wsród niemieckich wojsk,pokazuje tez w jak prymitywnych warunkach zyli ludzie na ówczesnej Ukrainie-autor wielokrotnie wspomina i teskni do swojego domu,łóżka--do rzeczy dla cywilizowanego czlowieka normalnych,lecz na wschodzie wtedy niedoswiadczalnych...Wreszcie autor i koledzy źle wspomina wspolprace z sojusznikiem wloskim"tchórzliwe maminsynki"-pisze o nich,nawet jak Włosi uciekają w panice przed radzieckim natarciem gdziie Niemcy zostaja na polu walki i w koncu zdziesiatkowali wycofujac sie spotykaja zbomabardowaną ,spaloną włoską jednostkę to niemają ani cienia współczucia do zabitych Włochów...
Książka "wpadła"mi przypadkowo z rodzinnej biblioteki, mi czytało sie bdb.to ksiązka dla fanów dokumentu,historii..Autor jako żołnierz 1 lini frontu opisuje na bieżąco(co dodaje realizmu)swoje spostrzeżenia i odczucia--autor dziwi sie niezrozumialej radzieckiej formie prowadzenia wojny,ich natarciom,dowiadujemy sie dlaczego po stronie radzieckiej ginie 10x wiecej żołnierzy...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to