Silver Surfer: Przypowieść

98 str. 1 godz. 38 min.
- Kategoria:
- komiksy
- Format:
- papier
- Cykl:
- Mega Komiks (tom 2)
- Seria:
- Mega Komiks
- Tytuł oryginału:
- Silver Surfer: Parable
- Data wydania:
- 1999-03-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1999-03-01
- Liczba stron:
- 98
- Czas czytania
- 1 godz. 38 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8387204986
Doskonała historia ze "Srebrnym Wysłannikiem" w roli głównej, stworzona przez dwóch wielkich światowego komiksu - Stana Lee(scenariusz) oraz Moebiusa (rysunek).
Dodatkowo w komiksie zawarta została historia "W otchłani duszy".
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Silver Surfer: Przypowieść w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Silver Surfer: Przypowieść
Poznaj innych czytelników
50 użytkowników ma tytuł Silver Surfer: Przypowieść na półkach głównych- Przeczytane 43
- Chcę przeczytać 7
- Posiadam 18
- Komiksy 10
- Komiks 3
- Komiksy 3
- Komiksy posiadam 1
- 3.Komiks/powieść graficzna 1
- Posiadam - Komiksy broszurowe 1
- Komiksy 1


































OPINIE i DYSKUSJE o książce Silver Surfer: Przypowieść
Scenariusz jak ze sztancy, a rysunki Moebiusa - jak na niego - wyjątkowo ugrzecznione, choć oczywiście solidne. Nic ciekawego.
Scenariusz jak ze sztancy, a rysunki Moebiusa - jak na niego - wyjątkowo ugrzecznione, choć oczywiście solidne. Nic ciekawego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiał to być w założeniu epicki one shot.
Dwa nazwiska: Stan Lee i Moebius, łączą siły żeby zaserwować nam, w mojej opinii, jeden z najambitniejszych projektów superbohaterskich wszechczasów... zarówno pod względem artu, jak i samej historii, która choć skromna, jest też wystarczająca.
Każdy rysunek mógłby spokojnie zostać powiększony i powieszony na ścianie. Przekaz ponadczasowy, bo odwołujący się do ludzkiego fatum.
Chyba jest to również moja ulubiona pozycja przy której udział brał Stan Lee, bo tak mało go w tym czuć, a może w końcu zrozumiał przy tej pracy współczesny komiks i narrację jako sztukę, która nie musi zawsze brzmieć jak skierowana do dzieciaków.
Miał to być w założeniu epicki one shot.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDwa nazwiska: Stan Lee i Moebius, łączą siły żeby zaserwować nam, w mojej opinii, jeden z najambitniejszych projektów superbohaterskich wszechczasów... zarówno pod względem artu, jak i samej historii, która choć skromna, jest też wystarczająca.
Każdy rysunek mógłby spokojnie zostać powiększony i powieszony na ścianie. Przekaz...
Silver Surfer to postać, którą poznałem zupełnie przez przypadek jako dzieciak. Kiedyś był u mnie na osiedlu niewielki składzik makulatury, i chodziłem tam z kumplami, by wymieniać jakieś stare gazety na komiksy. Wyglądało to tak, że przynosiliśmy "zapłatę" (pani musiało się zgadzać) i mogliśmy nabrać taką ilość komiksów, by ważyły tyle co nasza makulatura. Dobry deal jak się ma 10-12 lat :).
Podczas jednego z takich wypadów udało mi się przygarnąć sławną Misję Heroldów wydają u nas przez TM Semic (Mega Marvel 2/94),której głównym bohaterem był właśnie Srebrny Surfer. Przyznam, że czytałem ten komiks dziesiątki razy, i nawet dziś uważam, że to naprawdę dobra marvelowska historia, ze świetnymi rysunkami. Nie muszę chyba dodawać, że mam go do tej pory?
Dlatego też, kiedy w Fankomiksie w Krakowie wyczaiłem Mega Komiks nr. 2/99, gdzie głównym bohaterem jest właśnie wspomniana wyżej postać, w dodatku w stanie niemal tak dobrym, jakby dopiero co wyjechał z drukarni nie zastanawiałem się dwa razy.
Tak naprawdę w pakiecie dostajemy dwie historie (Przypowieść, oraz Bariera: W Otchłani Duszy),oraz trochę publicystyki. Od razu widać, że dla wydawcy ważniejsza była ta pierwsza opowieść. Po czym można to wnioskować? Po usunięciu tego drugiego tytułu z okładki, oraz po tym, że oba wywiady jakie przeczytamy (na wewnętrznej stronie okładki, oraz między obiema historiami) tyczą się właśnie Przypowieści. Nie ukrywam, że takie wywiady z twórcami to ciekawa rzecz dla kolekcjonerów.
Weźmy w takim razie na warsztat Przypowieść. Autorem scenariusza jest Stan Lee, który wiele dobrych komiksów stworzył :). Pewnie dlatego całą opowieścią byłem nieco zawiedziony. Wiele razy pisałem już o przypadkach, że dla jakiegoś komiksu zabrakło stron, i z tego powodu fabuła została nieco ściśnięta i okrojona, byle by się tylko zmieścić w wyznaczonym limicie. Przykro mi to pisać, ale czytając Przypowieść miałem dokładnie takie same odczucia. Oto Galactus, pożeracz światów zstępuje na Ziemię, z marszu zostaje uznany za boga. Autor stara się oddać zachowanie tłumu w takiej właśnie niecodziennej sytuacji, kiedy istota większa i potężniejsza od wszystkiego co człowiek stworzył przybywa na naszą planetę. Problem w tym, że chyba zdrowo z niektórymi rzeczami przesadził. Bo żeby np. kapłan, w imię wiary tak bezkarnie zabił burmistrza? Serio? Dodam, że w sumie przez całą opowieść można odnieść wrażenie, że ludzkość, poza dosłownie jedną (!) osobą, oraz Surferem totalnie nagle ogłupiała, i tylko gapiła się w wielką postać Galactusa niczym w obrazek. Doceniam za to drugie dno, które przemyca Stan Lee w tej obrazkowej historii. Przestrogę przed ślepym fanatyzmem religijnym, oraz próbę przekzania Czytelnikowi, że nie należy iść za tłumem, warto mieć swoje zdanie. Myślę, że gdyby ta opowieść dostała więcej stron, była by naprawdę świetna!
Rysunnki w Przypowieści są bardzo nierówne. Momentami oko przykuwają piękne detale, a kilka stron dalej dostajemy w zasadzie proste rysunki detali pozbawione. Są kadry, które naprawdę cieszą oko, są i takie, które sprawiają wrażenie niedopracowanych. Za to twarze postaci są totalnie skopane, i Jean "Moebius" Giraud mógłby się tutaj bardziej postarać.
OK, a co w takim razie z drugą historią wchodzącą w skład tego numeru Mega Komiksu? Auror J.M DeMatties przedstawia nam historię Surfera, który powraca na Zimię, by odzyskać utraconą duszę. Komiks jest zresztą swoistym intrem do Heros Return, który ukazał się w Polsce jako Mega Komiks 3/99. Inna sprawa, że intrem jaczej takim sobie. Jakoś w ogóle mnie nie przekonała ta historia, było mi totalnie obojętnie co się dalej stanie z jej bohaterem, a jedyne rzeczy jakie mi się podobała, to fragmenty w których np. poznajemy część przeszłości Surfera, kiedy jeszcze był śmiertelnikiem. Mam zresztą wrażenie, że Bariera: W Otchłani Duszy znalazł się tym zeszycie tylko dlatego, by zapchać czymś puste strony, któr zostały po Przypowieści.
Oprawa graficzna za to jest nieco lepsza, niż w poprzedniej historii. Odpowiedzialni za nią są Ron Garney (szkic) i Tom Smith (kolor). Detali na twarzach jest znacznie więcej, kolorystyka, jakby bardziej wyeksponowana. Jest naprawdę nieźle.
Całość odeniam raczej dobrze, choć może bez jakiegoś efektu WOW. Na pewno dużo dają wywiady, oraz niektóre smaczki i nawiązania jakie uważni czytelnicy wyłapią podczas lektury. Czyta się całkiem dobrze, choć całość nie porywa, i myślę, że następnym razem, jak będę chciał posurfować na srebrnej dece wrócę raczej do sprawdzonej Misji Heroldów.
Silver Surfer to postać, którą poznałem zupełnie przez przypadek jako dzieciak. Kiedyś był u mnie na osiedlu niewielki składzik makulatury, i chodziłem tam z kumplami, by wymieniać jakieś stare gazety na komiksy. Wyglądało to tak, że przynosiliśmy "zapłatę" (pani musiało się zgadzać) i mogliśmy nabrać taką ilość komiksów, by ważyły tyle co nasza makulatura. Dobry deal jak...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOcena tylko za pierwszą historię - reszty nie oceniam, bo jest tego nie warta.
Ocena tylko za pierwszą historię - reszty nie oceniam, bo jest tego nie warta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ PUDŁA WYGRZEBANE, CZ II
Z tym - pierwszym - numerem Mega Komiks w Polsce był nie lada problem. Długo nie chciał sie ukazać, po tym, jak zakończono wydawanie Mega Marvela, którego rolę miał przejąć, a kiedy wreszcie wyszedł, okazało się, że nie istnieje. Oto bowiem, choć ukazał się jako nr 1/99 (dobre 14 lat temu),wydawnictwo wydając potem nr 2 MK z numerem 3/99 twierdziło, że coś takiego jak 1/99 nigdy się nie ukazał. Ale skoro ja go mam, i skoro czytało go tak wiele osób, chyba jednak jest.
Silver Surfer tym razem musi stawić czoła Galactusowi, który przybył na Ziemię. Obiecał wprawdze kiedyś, że planety tej nie tknie, ale słowa nie zamierza łamać. Ogłasza sie jedynie bogiem i pozwala ludziom na wszytsko - ci sami zaczynają gotować sobie apokalipsę. Surfer postanawia powstrzymać swego dawnego pracodawcę...
W drugim komiksie natomiast (swoistym wstępie do Heros Return z nr MK 3/99) Surfer powraca na Ziemię z tułaczki po wszechświecie bu odnaleźć utraconą duszę...
Przyznam szczerze, że postaci Surfera nie lubiłem nigdy. Bohater, który na desce surfingowej przemierza wszechświat? Ale musze przyznać, ze komiks "Przypowieść" naprawedę przypadł mi do gustu. Oczywiście głównie tytułowa opowieść otwierająca album. Scenariusz Stana Lee, rysunki Jeana Giraunda (tego od Bluebarry) - perełka godna polecenia każdemu, choć artystycznie może wydać się naiwna ze względu na nizwykle uproszczoną warstwę garficzną. Jest to bowiem historia smutna, przygnębiająca, ale i niosąca nadzieję. Wzbogacona dodatkowo o szkice i opowieść Giaulda o etpie twórczym.
Drugi komiks zawart w tomi to "W otchałni duszy" i niestety jest to rzecz słabsza. nie tylko rysunkowo, ale i scenariuszowo. Miałka i nie przekonująca. Marnująca potencjał w niej drzemiący.
Tak czy tak jednak polecam. Choćby tylko dla tytułowej przypowieści, bo naprawdę jest tego warta.
Z PUDŁA WYGRZEBANE, CZ II
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ tym - pierwszym - numerem Mega Komiks w Polsce był nie lada problem. Długo nie chciał sie ukazać, po tym, jak zakończono wydawanie Mega Marvela, którego rolę miał przejąć, a kiedy wreszcie wyszedł, okazało się, że nie istnieje. Oto bowiem, choć ukazał się jako nr 1/99 (dobre 14 lat temu),wydawnictwo wydając potem nr 2 MK z numerem 3/99...